Czy Napoleon Hill naprawdę przyjaźnił się z Andrew Carnegie?

Czy Napoleon Hill naprawdę przyjaźnił się z Andrew Carnegie?


We are searching data for your request:

Forums and discussions:
Manuals and reference books:
Data from registers:
Wait the end of the search in all databases.
Upon completion, a link will appear to access the found materials.

W wielu swoich książkach guru pozytywności i autor Myśl i bogać się powiedział, że był dublerem Andrew Carnegie, w którym poznał zasady prowadzenia biznesu i pisał o nich w swoich książkach. Nie mogę znaleźć niczego, co by to weryfikowało. Biorąc pod uwagę, że Andrew Carnegie był kultowym amerykańskim tytanem, można by pomyśleć, że będzie to w jego historii gdzieś tak samo, jak mówi o nim Hill.

Czy to prawda?


Główny biograf Andrew Carnegie, który oparł swoją obszerną biografię na tysiącach korespondencji osobistej i biznesowej, pisemnych zapisach i innych materiałach historycznych, twierdzi, że po prostu nie ma dowodów na to, że Napoleon Hill kiedykolwiek spotkał Andrew Carnegie. Wygląda na to, że po śmierci Carnegie po prostu zmyślił całą sprawę, żeby sprzedać swoje książki.


Kategoria: Artykuły

Są to artykuły dotyczące historii rodziny, które napisaliśmy, aby podsumować w jednym dokumencie to, co wiemy (lub myślimy, że wiemy) o konkretnym przodku, linii rodowej lub kimś innym, kto zainteresował nas. Ostrzeżenie: oboje mamy poważną urazę do genealogów, którzy nie cytują źródeł. Staramy się nie popełniać tego grzechu, więc nasze artykuły zazwyczaj zawierają mnóstwo przypisów identyfikujących nasze źródła. Stosujemy cztery główne kategorie dokumentów źródłowych: (1) rejestry hrabstw, takie jak akty, testamenty, listy podatkowe, rejestry sądowe itp. (2) streszczenia takich oryginalnych rejestrów (3) rejestry niepowiatowe, takie jak federalny spis ludności, spisy powszechne oraz akta wojskowe i (4) księgi. Rzadko, jeśli w ogóle, cytujemy drzewa genealogiczne zamieszczone na ancestry.com, w witrynie Family Search lub w innym miejscu w sieci.


Prolog

XIX wiek: Saga o Equestrii

W kraju Equestrii wszystko było spokojne i normalne, gdy słońce wzeszło nad Canterlotem. Światło powoli rozjaśniało się, gdy księżyc ustępował Słońcu swoją pozycję na niebie, a biały marmur Canterlotu lśnił, gdy słońce utrzymywało swoją pozycję na niebie, delikatnie goniąc księżyc z powrotem do spoczynku. W sumie był to dość niezwykły widok. Obok Królewskiej Księżniczki Celestii stała jej młodsza siostra, która powróciła po straszliwym tysiącletnim wygnaniu. Wspominając ten straszny czas wojny i nienawiści, Celestia zadrżała. Dobrze, że już nie muszę się o to martwić, pomyślała, relaksując się i skupiając na cieszeniu się chwilą obecną, ciepłem, które towarzyszyło ciału niebieskiemu. Luna odzwierciedlała jej działania, a dwa Alicorny stały w milczeniu i po prostu cieszyły się chwilą.

Po tym, co, jak przypuszczała Celestia, trwało około dziesięciu minut, Luna przerwała ciszę. — Zastanawiam się, jak sobie radzi Twilight i jej przyjaciele — mruknęła prawie do siebie.

Gdyby ktokolwiek inny to powiedział, Celestia odpowiedziałaby komentarzem o tym, jak silna jest Twilight i jak może uważać na siebie. Była to jednak Luna, jej młodsza siostra. Celestia nie musiała być przy niej silna.

"Szczerze mówiąc? Czasami też się o to martwię – przyznała Celestia. „Za każdym razem, gdy wysyłam ją na misję, może się o to martwię ten czas, dałem jej za dużo. Z drugiej strony ta misja to: nic jak Tirek. A król zapewnił mi, że będzie chroniona i uchroniona przed niebezpieczeństwem.

– Rzeczywiście – odparła Luna. „Ale jest tak wiele rzeczy między nami a Griffonią. Tak wiele mogło im się przydarzyć w tej odległości”.

Decydując, że czas dzielenia się emocjami minął, Księżniczka Słońca wyprostowała się nieco i powiedziała: „Teraz musimy przestać się martwić i zaufać Twilight. Wie, co robi.

Jak na zawołanie drzwi do wewnętrznych komnat otworzyły się i strażnik ruszył. „Księżniczki!” powiedział między spodniami. "Aktualności. od. Królestwo. Gryfonii.

Celestia podskoczyła, lekko. Powracając do siebie, zapytała: „Cóż, co to za wiadomość?”

– Księżniczko, Twilight. ma. zwrócony. Ona chce. rozmawiać z tobą. od razu. Mówi, że to pilne.

(Dwa dni wcześniej [19 marca 1806]…)

Drzwi do komnat Gryfona Króla zamknęły się z hukiem za Twilight, która westchnęła. Negocjacje nigdy nie były łatwe, a Król Gryfon – król Odrynn – był najbardziej upartą istotą, jaką Twilight kiedykolwiek spotkała. Oczywiście z możliwym wyjątkiem Applejack.

"Więc, jak poszło?" zapytał jeden z kucyków przed nią. Nic dziwnego, że pięciu drogich przyjaciół młodej księżniczki czekało na nią tuż za drzwiami.

— Nie tak źle, ale też niezbyt dobrze — odpowiedziała Twilight. „Król Odrynn ma jednak irytujący zwyczaj wiedzieć, czego chce i dąży do tego aż do końca świata”.

Nopony skomentował to, gdy grupa powoli opuściła pałac króla i weszła na dziedziniec. Pomimo nieco bardziej prymitywnego stylu niż Equestria, budowle Gryfonów zdołały przekazać surowy splendor. Zamiast białego marmuru, jak Canterlot, stolicę Gryfonii zbudowano z drewna wydobytego z masywnych sekwoi, które rozsiane były po pobliskim krajobrazie. Budynki z kamienia były rzadkie, a jedynymi godnymi uwagi były mury otaczające stolicę. W normalny dzień ulice stolicy były lekko zajęte przez różne gryfy zajmujące się ich sprawami. Biznes będzie otwarty, a gryfy wyjdą i będą cieszyć się słońcem ze swoimi rodzinami.

Najwyraźniej jednak ten dzień nie był zwykłym dniem. Ulice miasta były tak naprawdę całkowicie pozbawione jakichkolwiek śladów działalności gospodarczej czy cywilnej. Przeciwnie, potężna armia gryfów, licząca około sześciu tysięcy ludzi, mobilizowała się, chwytając za broń i tym podobne. Sześciu kucyków spojrzało na siebie niepewnie, po czym podbiegło do mobilizujących się oddziałów. Z przodu był gryf w hełmie z czerwonym pióropuszem, który Twilight przypuszczał, że jest generałem lub jakimś oficerem.

Podchodząc do generała, Twilight zapytała: „Z całym szacunkiem, co tu się dzieje, sir?”

Generał odwrócił się do Twilight, zobaczył, że jest kucykiem, i cicho parsknął. Następnie powiedział: „Wygląda na to, Wasza Wysokość, że ktoś zbudował fortecę na terytorium Gryfonów. Ty nic o tym nie wiesz, prawda?

Lekko zszokowany, że generał to zasugeruje, Twilight powiedziała: „Nie, oczywiście, że nie”.

— A teraz, generale Tailfeather — odezwał się głęboki, rozkazujący głos po prawej stronie Twilight — nie zaczynajmy rzucać oskarżeń. Naszymi gośćmi są Księżniczka Twilight i jej przyjaciele. Nie wystarczy zacząć ich oskarżać, gdy nawet i ledwo wiem, co się dzieje”. Nie było wątpliwości. Głos należał do króla Odrynna. „Poza tym jest bardzo mało prawdopodobne, że to jakaś operacja wojskowa kucyków. Jest dość blisko stolicy. Żadna siła kucyków nie mogłaby założyć fortu tak blisko i przypominać niezauważenie. Nie, najprawdopodobniej jest to jakaś mała siła ekspedycyjna nieznanej siły. Może podmieńcy? Przez chwilę patrzył w dal. – Chodzi o to, generale, żeby nie obwiniać za to od razu kucyków.

— Oczywiście, sir — powiedział generał, skłaniając lekko głowę ze wstydu. „Moje przeprosiny, Wasza Wysokość”.

„Bez obrazy” – powiedziała Twilight, chociaż była nieco rozczarowana rażącym rasizmem i podejrzliwością pokazanym w komentarzu, podczas gdy była pod wrażeniem otwartości króla. „Teraz, czy możemy kontynuować?”

— Oczywiście — powiedział gładko Gryfon Król, podchodząc do szefa armii.

Zanim jednak Twilight podążyła za nią, zwróciła się do swoich przyjaciół. "Zostań tutaj."

Przerywając inne protesty, Twilight lekko podniosła głos i powiedziała: — Tak. Musicie tu zostać.

"Dlaczego?" – zażądał Rainbow Dash.

Ponieważ– powiedziała Twilight – może to szybko stać się bałaganem, jeśli nie będzie obsługiwane z równą głową. Większości z was tego brakuje. A Applejack, musisz się upewnić, że Rainbow nie wymknie się i tak za mną nie pójdzie.

Rainbow Dash uśmiechnęła się nieśmiało, bez wątpienia dlatego, że planowała właśnie to zrobić.

Naprzód marzec!!” zawołali, a armia powoli zaczęła odchodzić.

„Nie ma czasu na debatę! Zostań tutaj!" — powiedziała Twilight, po czym pobiegła dołączyć do oddziałów, zostawiając swoich przyjaciół, zszokowanych pociskami.

Czterdzieści pięć minut później.

— Oto jest — mruknął król, rozmyślając nad scenariuszem. Twilight podążyła za jego wzrokiem i zobaczyła mały drewniany kompleks stojący w półgęstym lesie. Nie miał żadnych ścian, ale był zwarty. Opierając się na tym, co Twilight nowego o historii wojskowej, nosiło niewielkie podobieństwo do tymczasowych obozów, które starożytne plemię kucyków ziemnych zbudowało podczas kampanii. Na środku fortu pojawił się duży maszt flagowy, na którym widniała dość unikatowa flaga. W lewym górnym rogu kopyta znajdowało się niebieskie pole z piętnastoma białymi gwiazdami. Na zewnątrz pola, zaczynając od czerwonego, były naprzemiennie czerwone i białe poziome pasy, w sumie piętnaście.

„Uformuj się w szyku defensywnym”. powiedział generał Tailfeather.

"Robić nie do ataku — powiedział król. „Uderzaj tylko wtedy, gdy to zrobią”. Po chwili zwrócił się do księżniczki Twilight. „Co sądzisz o tej flagi?”

Znowu Twilight powoli pokręciła głową. "I. Wątpię. Gdyby to był manewr uzurpatora, do tej pory bylibyśmy atakowani.

— Prawda, jak sądzę — mruknął król. „Czy powinniśmy dać znać o naszej obecności?”

— Przypuszczam — powiedziała Twilight. „To by odpowiedziało na pytanie, czy są wrogo nastawieni, czy nie”.

Gryf po jej lewej podniósł trąbkę i zawołał. To było bardzo proste, tylko dwie nuty, druga wyższa od pierwszej. Nie był to rozkaz dla żołnierzy, raczej był to raczej metaforyczne „klepnięcie w ramię”, informujące mieszkańców małego fortu, że u ich bram stoi armia.

Przez kilka małych okienek Twilight widziała, jak światło zatrzepotało, gdy nastąpiła eksplozja ruchu. Podskakiwała w górę iw dół na kopytach, chcąc zobaczyć, kim są ci nowi gracze.

Po chwili król Odrynn zwrócił się do niej. — Za mną — powiedział, stając przed nią. Skinął i żołnierze ruszyli naprzód, dopóki nie zablokowali widoku kucykowej księżniczki.

"Co? Dlaczego?" — zażądał Twilight.

– Obiecałem Księżniczce Celestii, że nic ci się nie stanie. Gryf nigdy nie łamie słowa. Teraz bądź cicho! Jest ruch!”

Twilight otworzyła usta, by zaprotestować dalej, ale oficer Griffonii podszedł i delikatnie zakrył jej usta. Pomyślała o walce, ale postanowiła na chwilę ugryźć się w język.

Zerkając wokół gryfów stojących przed nią, Twilight musiała wepchnąć sobie kopyto do ust, żeby nie sapać.

Idąc w ich kierunku, ledwo ukrywając zszokowane spojrzenie, było dwóch. dziwne. stworzenia. Najwyraźniej byli dwunożni, chodzili tylko na tylnych nogach. Ich przednie nogi rozszczepiły się na końcach, tworząc cyfry, które wyglądały jak pazury, ale były bardziej miękkie i znacznie bardziej elastyczne. Bardzo niewiele futra pokrywało ich ciała, z wyjątkiem głów, które zawierały dziwną nadwyżkę tego materiału. Nosili szorstkie ubrania, które obficie pachniały brudem i potem i wyglądały, jakby zostały przeciągnięte przez kilka mil błota i brudu. Byli nieco wyżsi od samej Twilight, podczas gdy król gryfów był nieco wyższy od nich obu. Nieśli kawałki drewna i stali, które wyglądały raczej jak pręty.

Gdy się zbliżyli, Król Gryfon wyprostował się na pełną wysokość i powiedział: „Pozdrowienia. Jestem król Odrynn, suwerenny władca Królestwa Gryfonii. Chciałbym zapytać, dlaczego, w imię wszystkich rzeczy pod słońcem, założyłeś fort na moim terytorium?”

Istota po lewej, która miała głowę pełną czarnego futra, powiedziała ostrożnie: „Nazywam się Meriwether Lewis, a to jest William Clark”. Ten po prawej, Clark, pochylił głowę. „Jesteśmy liderami grupy badawczej o nazwie Corps of Discovery, sponsorowanej przez Stany Zjednoczone”.

"Stany Zjednoczone. co to jest?" zapytał król. „Nigdy wcześniej o tym nie słyszałem. że to jest flaga? – zapytał, wskazując na maszt flagowy.

„Tak, to są Gwiazdy i Paski Stanów Zjednoczonych Ameryki” — podał ten o imieniu Clark. Uśmiechnął się, po czym powiedział do Lewisa: — A myśleliśmy, że pozostanie w tym forcie będzie nudne. Ha!”

„Przepraszam, jeśli mogę”, powiedział król, brzmiąc na bardziej niż trochę zirytowanego. „Nadal nie odpowiedziałeś na moje pytanie: Dlaczego założyłeś fort na moim terytorium? Ja robię nie doceń to, że to królestwo zostało zgwałcone w ten sposób”.

Oba pozostałe stworzenia stały się poważniejsze. – powiedział Clark. – Przepraszam, Wasza Wysokość. Z całym szacunkiem, nie mieliśmy pojęcia, że ​​w ogóle tu jesteś. Dla nas to wyglądało jak pusta działka”.

„Udało ci się osiedlić tylko czterdzieści pięć minut od mojej stolicy! Oczekujesz, że uwierzę, że przyjechałeś tutaj wypadek?

Król zastanowił się przez chwilę, po czym powiedział: „W porządku. Powiedzmy, że ci wierzę. Co chcesz? Jaka jest misja tego tak zwanego „Korpusu Odkrywców?”

„Cóż, nasz naród, Stany Zjednoczone Ameryki, niedawno kupił ogromny obszar ziemi od innego kraju, Francji. Zostaliśmy wysłani przez naszego przywódcę, Prezydenta Thomasa Jeffersona, aby zbadać i dokładnie dowiedzieć się, z czego składało się to terytorium. Opuściliśmy terytorium kupione przez nasz rząd i dopiero sporządzaliśmy mapy pobliskiego obszaru. Wyobrażam sobie, że prezydent będzie chciał z tobą porozmawiać niedługo po naszym powrocie, aby nawiązać bardziej formalne stosunki”.

„Oczywiście, jako jeden przywódca dla drugiego, z przyjemnością go przyjmę. Z niecierpliwością czekam na rozpoczęcie rozmów z nowym sąsiadem”.

– A może zostaniesz na chwilę w naszym forcie? – spytał Clark, zdobywając z ukosa spojrzenie swojego towarzysza. „Okazanie naszej dobrej woli”.

Król zamrugał, po czym powiedział: – Cóż, nie sądzę, żeby to bolało.

Clark kiwnął głową, mówiąc: „Proponowanie tego sprawia mi ból, ale proszę, aby sprowadzić jakichś doradców lub generałów, ograniczyć ich do czterech. W forcie jest mało miejsca.

– Rozumiem – powiedział Odrynn, drapiąc się po brodzie. Po chwili powiedział: — Generał Tailfeather! Radny Moonquill! I. Księżniczko Twilight Sparkle, jeśli dołączysz do mnie, proszę?

Twilight drgnęła lekko zaskoczona, po czym powoli ruszyła do przodu. Szereg żołnierzy gryfonów rozstąpił się przed nią i poczuła na sobie zdziwione oczy tych dwóch dziwactw. Nagle uświadomiła sobie, że pot zaczyna zbierać się u podstawy jej korony, ale teraz nic nie można było z tym zrobić.

– Cóż – usłyszała mruczenie Lewisa – to jest… druga ogromny szok dzisiaj. Czy zostało jeszcze jakieś piwo?

Kierując swoje słowa do króla Odrynna, Clark zapytał z lekką nutą podejrzliwości: „Czy jest jakiś powód, dla którego ją ukrywałeś?”

„Tak”, odpowiedział król. „Chciałem się upewnić, że nie jesteś wrogo nastawiony, ponieważ obiecałem jej mentorce, że nie będzie się zagrożona. A jeśli zdenerwujesz wszystkich na wybrzeżu, upewnij się, że nie gniewasz się ją, bo jej gniew może być. gorący."

Z tymi słowami poprowadził swoją małą grupę do drewnianej fortecy, a Lewis i Clark podążali tuż za nim. Twilight usłyszała kilka krzyków, gdy oficerowie rozdawali rozkazy, wzywając żołnierzy do wycofania się i przeorganizowania w bardziej zrelaksowany szyk.

Gdy weszli do fortu, Twilight rozejrzała się. W sumie fort nie był aż tak imponujący. Był słabo oświetlony, konstrukcje nie do końca wodoszczelne, a plac apelowy pośrodku wszystkich budynków był raczej mały, niezbyt zadbany. Było jasne, że fort został złożony dość pospiesznie, bez względu na estetykę i wygląd.

Rarity wpadłaby w szał, pomyślała, chichocząc cicho, patrząc na ogromne kałuże błota, które utworzyły się z ciągłego deszczu.

– Teraz – powiedział Clark, odwracając uwagę Twilight od fortu – Księżniczko Twilight Sparkle, mam rację?

— Tak — powiedziała Twilight, kiwając głową.

– Cóż, Wasza Wysokość, witaj w Forcie Clastop. Czy mogę zapytać, jak jesteś spokrewniony ze swoimi braćmi?”

Twilight stała przez chwilę nieruchomo, czując na policzkach wściekły rumieniec. Związane z? Jąkając się lekko, powiedziała: „Och, n-nie, nie jestem spokrewniona z królem Odrynnem. Działam jako ambasador w Królestwie Gryfonii. Pochodzę i pomagam prowadzić Księstwo Equestrii.”

Clark gwizdnął cicho, szepcząc: „Ile narodów jest na tym wybrzeżu?” Zebrawszy myśli, uśmiechnął się i powiedział do Twilight: „Cóż, cieszę się, że cię poznałem, księżniczko. A teraz zaczynamy?

"Rozpocząć? Z czym?" zapytał król Odrynn.

– Cóż, moi ludzie mają pokaz dla ciebie i twojego ambasadora. Gdybym miał choć chwilę, by ściągnąć tutaj leniwych chłopców…” Po tych słowach zarówno Lewis, jak i Clark opuścili to, co uchodziło za plac apelowy, i zaczęli wydawać rozkazy tym, którzy musieli być innymi członkami ich ekspedycji.

Nastąpiła długa pauza, po czym król Odrynn westchnął ciężko, mówiąc: „Cóż, jak myślisz?”

Radny Moonquill przemówił jako pierwszy. – Nie podoba mi się to – powiedział z pewnością siebie. „Wydaje się, że coś ukrywają. Co, nie wiem. Ale zdecydowanie ukrywają to przed nami.

Generał Tailfeather kiwnął głową, dodając: – Może czegoś od nas chcą. Może hołd, może jakaś forma koncesji terytorialnej, nie wiem.

Twilight zastanawiała się nad tym przez kilka chwil, zanim powiedziała: „Nienawidzę tego sugerować, ale generał i radny wydają się mieć rację. Oni robić wydaje się, że czegoś od nas chce. Jeśli to było zwykłe nieporozumienie, jak twierdzą, dlaczego zaprosili nas do swojego fortu?

Król skinął głową. — Jestem skłonny się zgodzić — powiedział — i dlatego, księżniczko Twilight, radzę powstrzymać się od opowiadania tym stworzeniom o lokalizacji, wielkości ani o czymkolwiek innym o Equestrii. Takie informacje prawdopodobnie zostałyby wykorzystane tylko przeciwko nam. Jeśli chodzi o resztę z nas, powinniśmy unikać podawania dalszych informacji, jeśli w ogóle można im pomóc”.

Twilight nie był do końca zadowolony z pomysłu trzymania informacji z dala od pozornie przyjaznych Lewisa i Clarka, ale było to konieczne. Skinęła głową na znak zgody, ale uspokoiła język, gdy zobaczyła dużą grupę stworzeń wychodzących z różnych budynków w precyzyjny, mechaniczny sposób.

Kiedy wyszli z miejsca, które Twilight uznała za mesę, a może z baraków/kwater, zauważyła, że ​​wszyscy nieśli długie, podobne do słupów przedmioty, które trzymali Lewis i Clark. Coś w głębi jej umysłu, pomysł z książki, którą czytała, zaczęło się poruszać. Czy te…?

Jej pytanie znalazło odpowiedź, gdy stworzenia opuściły swoje pręty, wskazały na małą kamienną ścianę i uruchomiły je. Nastąpiła głośna eksplozja i duże kawałki kamienia odleciały ze ściany, odsłaniając kilka nowych dziur.

Pistolety. Twilight czytała o nich w kilku książkach o teorii wojskowej. Twierdzenie, że eksplozje mogą rzucać kawałkami metalu wystarczająco szybko, aby zniszczyć kamień, nie było nowym pomysłem, ponieważ wojskowi badacze od lat miotali się tym pomysłem. Jednak jeździeckie próby odgadnięcia tajemnicy tej broni były śledzone tylko połowicznie, ponieważ naród nie potrzebował ich wcale. Nie oznacza to, że inicjatywa prochowa całkowicie się nie powiodła, ponieważ Gwardia Królewska miała kilka armat, ale projekt mniejszej broni trzymanej w kopytach umknął naukowcom jeździeckim. I znowu, bez rzeczywistej potrzeby, naród nie dążył agresywnie do ich rozwoju, woląc inwestować więcej w edukację i administrację.

Ostrożnie, gryfy i kucyk spojrzeli na siebie i skinęli głową.

Król Odrynn wstał, mówiąc: „Cóż, to bardzo pouczające”, powiedział: „Jaki jest cel tej demonstracji?”

Lewis odpowiedział: „Chcieliśmy wam pokazać, że możemy być cennymi sojusznikami. Sojusz między nami może być ogromny. korzystny." Czy była to wyobraźnia Twilight, czy może wyczuła w jego głosie coś bardziej złowrogiego?

Król też musiał to usłyszeć, bo powiedział: „Rozumiem. Czy mogę poświęcić chwilę z moją radą?

Nie czekając na odpowiedź, król wrócił do swego towarzysza i razem z Twilight pobiegł do odległego zakątka pola, gdzie dyskutowali cicho.

— To jasne — powiedział Moonquill. „Chcą nas zawierzyć w niewolę!”

— Zgadzam się — powiedział Tailfeather. „Musimy uderzyć! Bez względu na to, jak silna jest ich broń, możemy ich po prostu przytłoczyć sprowadzonymi przez nas oddziałami. Jeśli teraz ich pokonamy, może inni nie będą tak lekkomyślni.

"Czekać!" wtrącił Zmierzch. „Może oni… próbując nas zbliżyć. Może nie. Ale jeśli uderzymy teraz, nawet jeśli wygramy, „Stany Zjednoczone” po prostu wyślą więcej misji. Puść ich, ale wkrótce powinniśmy zakończyć te rozmowy”.

Król Odrynn skinął głową, mówiąc: „To ma sens. Dobra, dokończmy to.

Grupa powoli wróciła do liderów ekspedycji, gdzie stali wyczekująco. Król Odrynn powiedział gładko: „W moim królestwie zaistniała sytuacja, która wymaga mojej uwagi. Jeśli mi wybaczysz, muszę wrócić do stolicy. Nie mogę się doczekać. na ponowne spotkanie z przedstawicielami waszych „Stanów Zjednoczonych”.

Dwaj przywódcy spojrzeli na siebie, a potem Lewis powiedział: „Wyjeżdżasz? Przed wyjazdem przyjmij te prezenty jako znak przyjaźni Ameryki”. Potem krzyknął przez ramię: „Przynieś prezenty, czerwie! Chodźmy!"

Odkrywcy rzucili się na siebie, by przenieść się do budynku po lewej stronie. Kiedy wyszli z budynku, odkrywcom ułożono wiele drobiazgów i przedmiotów, które nosili.

— Teraz — powiedział Lewis — mamy trzy muszkiety i pięćdziesiąt kul. Daj je, komu chcesz, ale używaj ich oszczędnie, bo kule szybko się kończą.

Jak często używają tych pistoletów?

„Ponadto mamy dla was medal od Prezydenta Stanów Zjednoczonych, jako gest jego pragnienia pokoju i przyjaźni” – dodał Clark. „Mamy też jedną dla ciebie, księżniczko Twilight Sparkle”.

Nieco niechętnie król gryf pochylił głowę i przyjął srebrny medal, który Lewis umieścił na jego szyi. Twilight poszła w jej ślady i otrzymała brązowy medal. Z jednej strony znajdowało się popiersie stworzenia podobnego do Lewisa, ale Twilight założyła, że ​​to ten prezydent Jefferson był tak wysoko oceniany przez odkrywców. Odwróciła go i zobaczyła, że ​​plecy też mają biust: ten z dwoma splecionymi ramionami.

Odkrywca cofnął się z zadowolonym wyrazem twarzy, został im tylko jeden prezent. – A teraz proszę, weź to – powiedział, rozciągając trójkąt z materiału.

Król Odrynn wziął go ostrożnie, jakby miał eksplodować. Powoli rozkładając go, zapytał: „. NS. Dlaczego. Dlaczego dałeś mi flagę swojego narodu?

Serdeczna atmosfera natychmiast zniknęła, zastąpiona taką, która sprawiła, że ​​Zmierzch zadrżał z niepokojem.

Obaj badacze spojrzeli na siebie nieufnie, a potem z powrotem na króla, również świadomi nagłej zmiany atmosfery dyplomatycznej. „My…” zaczął Lewis.

"To skandal!" wykrzyknął generał Tailfeather.

„Nie jesteśmy niczyją własnością! Nie można nas żądać!” dodał radny Moonquill.

„Bądźcie cicho, oboje!” – powiedział ostro król Odrynn. Zwrócił się do Lewisa i Clarka i powiedział: „Wbrew radom mojej rady wysłuchałem was uczciwie. Pomimo faktu, że naruszyłeś terytorium Griffonii, wysłuchałem twojej wersji historii. Powierzyłem ci życie moje i księżniczki Twilight Sparkle. A teraz idziesz i zdradzasz to zaufanie, próbując narzucić się mnie i mojemu królestwu siłą ten na mnie." Dzięki temu rzucił flagę Stanów Zjednoczonych na ziemię, zdobywając oddech od stworzeń, Twilight później dowiedział się, że nazywano je ludźmi. Rzucał muszkiety, kule i wreszcie swój medal na to wszystko.

Clark szybko podniósł flagę, gdy król zakończył swoją gniewną tyradę. „Proszę, daj mi jeden dobry powód, żebym nie zabierał trzech tysięcy lojalnych żołnierzy stacjonujących poza tym fortem teraz i zaatakuj go. Szybko."

Trzeba przyznać, że ludzie szybko wyzdrowieli. Clark zwrócił się do Twilight z błagalnym wyrazem twarzy. „Wasza Wysokość, po prostu…”

Twilight, podejmując w ułamku sekundy decyzję, by naśladować model Księżniczki Celestii, uniosła jedno kopyto, by go uciszyć. Cicho, jej umysł jest zamieszany.

Co teraz? Cholera, byliśmy tak blisko żeby było bezpiecznie i muszą iść na wiosnę ten odpowiedzialność. Dobrze… Księżniczka Twilight, robiąc wszystko, co w jej mocy, by zachować pozory spokoju, zwróciła się do króla Odrynna i powiedziała: „Wasza Wysokość, nie pochwalam twojej groźby”.

Król, uspokoiwszy się nieco, skinął lekko nieśmiało. „Tak, przepraszam za mój wybuch”.

Jednak Zmierzch jeszcze się nie skończył. Odwróciła się i spojrzała na Clarka. „To nie znaczy, że pochwalam twoje działania. Właściwie myślę, że to, co zrobiłeś, było bezpośrednim atakiem na suwerenność Griffonii. Jednak naprawdę nie chcę, aby ten dzień zakończył się przemocą”.

Clark pochylił lekko głowę, ale ani Lewis, ani Clark nic nie powiedzieli.

– Wynośmy się stąd – mruknęła Twilight, zdejmując swój medal i rzucając go na ziemię.

“. i wtedy wyszedłem – powiedziała Twilight.

Księżniczka Celestia usiadła, rozmyślając nad sytuacją. "Jesteś pewny? Nic innego się nie wydarzyło, bez względu na to, jak drobne?

Celestia poczuła błysk lekkiej irytacji z powodu formalności Twilight. – Teraz, teraz, Twilight, nie musisz już mówić do mnie Księżniczka. W końcu ty też jesteś jednym.

Twilight zarumieniła się, ale nic nie powiedziała.

– Wracając jednak do sprawy kopyt – powiedziała Celestia, kontynuując rozmyślania. „To raczej niezadowolenie”.

– Powiem – powiedziała Twilight. – Rozmawiałem z królem Odrynnem. Wydawało się, że zgadza się, że trzeba przygotować jakąś odpowiedź na to zagrożenie, ale niechętnie otwierał ze mną rozmowy, mówiąc, że najlepiej będzie, jeśli pomożesz mi albo ty, albo Luna.

– Jest mądrzejszy, niż mu przyznałam – powiedziała Celestia. "W porządku. Przypuszczam, że wkrótce rozpocznę rozmowy dyplomatyczne z Griffonią.

Celestia westchnęła, ale zrezygnowała. Najwyraźniej Twilight nie miała zamiaru zmienić swojego postępowania.

„Co zrobimy z tymi Amerykanami?”

Księżniczka Celestia oczekiwała tego pytania, ale nadal nie lubiła go słuchać. Wypuszczając kolejne ciężkie westchnienie, wstała i podeszła do nowo zainstalowanego witrażu, który przedstawiał Twilight i jej przyjaciół triumfujących nad Lordem Tirekiem w Wielkiej Bitwie o Las Everfree. Spoglądając za nią, zobaczyła jasno świecące słońce i całe miasto Canterlot zdawało się błyszczeć.

Tak piękna, pomyślała. Na ulicach kucyki Canterlotu kręciły się jak zwykle, robiąc interesy. Byli całkowicie nieświadomi zagrożenia, które wisiało nad nimi, większego niż jakiekolwiek, które pojawiło się wcześniej.

Nagle, nieproszona, jej podświadomość obudziła się, dostarczając jej jednego z najbardziej przerażających obrazów, jakie kiedykolwiek widziała.

Była w zamku. Normalnie jasne niebo, które zapewniało Canterlotowi piękny widok, zostało zasłonięte. Ale nie przez chmury. Przez coś znacznie bardziej złowrogiego: dym.

Normalnie ruchliwe ulice Canterlotu wciąż były zajęte, ale było coś zupełnie innego: bezwłose małpy, które przykrywały się szmatami, szturmowały ulice. W oddali zwykle jasne i dumne ściany zostały obrócone w gruzy, zburzone przez ludzi i ich proch strzelniczy.

Miasto płonęło, to było jasne. Skąd jeszcze miałby się wydobywać dym?

Ale rozglądając się, Celestia nie widziała żadnego ognia. Zdała sobie sprawę: dym wcale nie wydobywał się z miasta. Raczej pochodził z broni człowieka.

Ludzkie oddziały posuwały się naprzód. Tworząc najeżoną linię śmierci, zastrzelili wszystko, co się ruszało: koty, psy... kucyki….

Księżniczka Celestia podskoczyła ze zdziwienia, gdy Twilight szturchnęła ją, wytrząsając z niej alicorn z jej marzenia/koszmaru.

"Wszystko w porządku?" – zapytała Twilight z troską w głosie i na twarzy.

Mrugając tępo przez kilka sekund, Księżniczka Celestia zdołała odzyskać wystarczającą kontrolę nad swoim mózgiem, by znów funkcjonować półnormalnie. Natychmiast jej myśli powędrowały do ​​wizji, którą widziała.

Koszmary alicorna nigdy nie były fałszywe. W ciągu ponad tysiąca lat księżniczka Celestia przeżyła dokładnie sześć koszmarów. Każda z nich okazała się dość dokładną miarą tego, co miało nadejść. Ale jeśli to też było prawdą…

Nie, przyszła myśl. Nie dopuszczę do tego. Nie w milion lat. Wraz z tą myślą przyszła ponura determinacja. Dopóki jestem księżniczką, nie ma ludzkiej woli zawsze władać bronią w Canterlot. Nie, zapomnij o tym. Żaden człowiek nie postawi nawet kopyt w Canterlocie!

Księżniczka Celestia zwróciła się do swojej byłej uczennicy, pozwalając na przepuszczenie surowej postawy.

„Jeśli przyjdą”, powiedziała, przywiązując wielką wagę do każdego ze swoich słów, „to niech Bóg, w którego wierzą, zmiłuje się nad ich duszami”.


Czy Napoleon Hill naprawdę przyjaźnił się z Andrew Carnegie? - Historia

Albert Gore Jr. urodził się 31 marca 1948 roku w Waszyngtonie w bardzo zasłużonej rodzinie. Jego ojciec, Albert Gore senior, był wpływowym senatorem z Tennessee, który spędził trzydzieści dwa lata w Kongresie. Jego matka była drugą kobietą, która ukończyła Vanderbilt Law School, a jego starsza siostra była jedną z założycielek Korpusu Pokoju. Od najmłodszych lat kariera jego ojca zbliżała Ala do wpływowych postaci politycznych. Poznał Richarda Nixona, spędził czas w senackim biurze ojca i podsłuchiwał rozmowy telefoniczne między ojcem a Johnem F. Kennedym. Zgłaszał się również na ochotnika do kampanii swojego ojca, dopóki starszy Gore nie stracił mandatu w Senacie w 1970 roku.

W szkole średniej Gore celował zarówno w nauce, jak i w sporcie i poszedł na Uniwersytet Harvarda po otrzymaniu stypendium National Merit Scholarship. Ukończył studia w 1969 roku i zaciągnął się do armii amerykańskiej jako dziennikarz. Po zakończeniu pełnienia obowiązków uczęszczał do szkoły boskości na Uniwersytecie Vanderbilt. W maju 1970 ożenił się z Mary Elizabeth „Tipper” Aitcheson. Po krótkiej pracy jako dziennikarz dla Nashville Tennessean, Gore rozpoczął studia prawnicze w Vanderbilt. Jego kariera akademicka została przerwana, gdy w wieku dwudziestu ośmiu lat z powodzeniem ubiegał się o wybór do Izby Reprezentantów USA. Pomimo młodości i braku doświadczenia Gore szybko wyrobił sobie sławę w Kongresie. Pomógł w uchwaleniu ustawy o stworzeniu „superfunduszu” do oczyszczania składowisk toksycznych odpadów i zwrócił uwagę administracji Reagana swoimi pomysłami na kontrolę zbrojeń. Po ustanowieniu mocnego rekordu w Izbie, Gore został wybrany do Senatu w 1984 roku. Gore wstąpił do demokratycznych prawyborów prezydenckich w 1988 roku i wygrał sześć stanów, zanim ostatecznie przegrał konkurs z Michaelem Dukakisem. W 1991 roku był jednym z dziesięciu senatorów demokratów, którzy podzielili się ze swoją partią i poparli projekt ustawy upoważniającej prezydenta George'a H.W. Bush do prowadzenia działań militarnych w Zatoce Perskiej po inwazji Iraku na Kuwejt. Gdyby nie prawie śmiertelny wypadek z udziałem jego syna, Gore prawdopodobnie ubiegałby się o nominację na prezydenta w 1992 roku. Zamiast tego Bill Clinton odniósł niespodziewane zwycięstwo i ostatecznie skupił się na Gore'u jako szansie na wiceprezydenta.

Although they were both young Southern politicians, Gore did balance Clinton in a number of important ways. He was a Washington insider with military experience and an untarnished reputation as a man of integrity and strong family values. As important as their differences, however, was the centrist "New Democrat" outlook Clinton and Gore shared that helped them function as a team. Facing an incumbent President badly hurt by economic recession, the Clinton-Gore ticket took the White House.

Shortly after the election, Clinton and Gore began to work out the details of an exceptionally close working relationship that afforded the vice president considerable influence in the administration. Gore met with Clinton regularly and became a chief adviser on nominations. Many members of his own staff were eventually integrated into that of the White House. Once Clinton assumed the presidency, Gore was consulted on a broad range of issues, although his advice on foreign affairs was particularly sought. During his term, the vice president spent roughly a quarter of his working hours on foreign policy and diplomatic missions. He was also deeply involved in issues concerning the environment and information technology and helped generate public support for the North American Free Trade Agreement (NAFTA). After a successful reelection campaign in 1996, the administration endured a difficult second term that was defined more by scandal than policy successes. The Lewinsky scandal dominated the headlines and eventually resulted in the House impeaching President Clinton. Gore called it "the saddest day I have seen in our nation's capital." The Vice President became enmeshed in controversy himself when it was revealed he had partaken in questionable fundraising activities, sometimes from his White House office. Gore did help shape the Kyoto Protocol to reduce greenhouse gas emissions during this time, but opposition to the treaty in the United States prevented it from ever being submitted to Congress for formal ratification.

In 2000, Gore ran for President against Governor George W. Bush of Texas. The election was one of the closest and most controversial in U.S. history. While he won the popular vote by more than half a million votes, Gore failed to capture an electoral majority. The election came down to Florida, where Bush commanded a razor-thin 537 vote margin. After a series of recounts and legal battles, the Supreme Court finally ended the election with the case of Bush v. Gore, in which the Court ruled in George W. Bush's favor. The final electoral tally was 271 for Bush against 266 for Gore.

After the election, Gore retired to private life but remained in the public eye as he published a book, appeared on television, and starred in a popular documentary, "An Inconvenient Truth," about his efforts to bring attention to global warming. In 2007, he won the Nobel Peace Prize for these efforts. Gore's approach to the vice presidency had some parallels with that of Walter Mondale, who served as vice president for President Jimmy Carter and thought the office offered more power when the vice president functioned more as a general adviser than someone who oversaw specific policy areas or directives. Clinton sometimes commented that Gore was amongst the most powerful vice presidents in history, and his assessment was largely correct. Gore had both access to and influence over the channels of power within the administration and used them to leave his mark on administration policy. His ability to impact and guide policy directives made Gore one of the most powerful and most important modern vice presidents. ", "citation": "Miller Center biography, Albert Gore, Jr., accessed July 29, 2020", "uri": "https://millercenter.org/president/clinton/essays/gore-1993-vicepresident", "id": "84428346", "version": "11374423" >, < "dataType": "Source", "language": < "dataType": "Language", "language": < "id": "130", "term": "eng", "type": "language_code", "description": "English" >, "script": < "id": "586", "term": "Latn", "type": "script_code", "description": "Latin" >, "id": "84428349", "version": "11374423" >, "type": < "id": "28296", "term": "simple", "type": "source_type" >, "text": "GORE, ALBERT ARNOLD, JR., (son of Albert Arnold Gore), a Representative and Senator from Tennessee, and a Vice President of the United States born in Washington, D.C., March 31, 1948 attended the public elementary schools of Carthage, Tenn. graduated, St. Albans High School, Washington, D.C., 1965 graduated, Harvard University 1969 attended Vanderbilt University School of Religion, Nashville, Tenn., 1971-1972 and the School of Law 1974-1976 business executive engaged in real estate development in Carthage served in United States Army 1969-1971 in Viet Nam investigative reporter for the Nashville Tennessean 1971-1976 elected in 1976 as a Democrat to the Ninety-fifth Congress reelected to the three succeeding Congresses (January 3, 1977-January 3, 1985) was not a candidate for reelection in 1984 to the House of Representatives, but was elected in November 1984 to the United States Senate reelected in 1990 and served from January 3, 1985, until his resignation on January 2, 1993 unsuccessful candidate for the Democratic presidential nomination in 1988 elected Vice President of the United States on the Democratic ticket headed by William Jefferson Clinton in 1992 and was inaugurated on January 20, 1993 reelected Vice President in 1996 unsuccessful Democratic candidate for president in 2000. ", "citation": "Biographical Directory of the United States Congress biography, Albert Arnold Gore, Jr., accessed July 29, 2020", "uri": "https://bioguideretro.congress.gov/Home/MemberDetails?memIndex=G000321", "id": "84428348", "version": "11374423" >, < "dataType": "Source", "language": < "dataType": "Language", "language": < "id": "130", "term": "eng", "type": "language_code", "description": "English" >, "script": < "id": "586", "term": "Latn", "type": "script_code", "description": "Latin" >, "id": "84428351", "version": "11374423" >, "type": < "id": "28296", "term": "simple", "type": "source_type" >, "text": "

Albert Arnold Gore Jr. (born March 31, 1948) is an American politician and environmentalist who served as the 45th vice president of the United States from 1993 to 2001. Gore was Bill Clinton's running mate in their successful campaign in 1992, and the pair was re-elected in 1996. Near the end of Clinton's second term, Gore was selected as the Democratic nominee for the 2000 presidential election but lost the election in a very close race after a Florida recount. After his term as vice-president ended in 2001, Gore remained prominent as an author and environmental activist, whose work in climate change activism earned him (jointly with the IPCC) the Nobel Peace Prize in 2007.

Gore was an elected official for 24 years. He was a representative from Tennessee (1977u20131985) and from 1985 to 1993 served as a senator from that state. He served as vice president during the Clinton administration from 1993 to 2001. The 2000 presidential election was one of the closest presidential races in history. Gore won the popular vote, but after a controversial election dispute over a Florida recount (settled by the U.S. Supreme Court, which ruled 5u20134 in favor of Bush), he lost the election to Republican opponent George W. Bush in the Electoral College.

Gore is the founder and current chair of The Climate Reality Project, the co-founder and chair of Generation Investment Management and the now-defunct Current TV network, a member of the Board of Directors of Apple Inc., and a senior adviser to Google. Gore is also a partner in the venture capital firm Kleiner Perkins, heading its climate change solutions group. He has served as a visiting professor at Middle Tennessee State University, Columbia University Graduate School of Journalism, Fisk University, and the University of California, Los Angeles. He served on the Board of Directors of World Resources Institute.

Albert Arnold Gore Jr. (born March 31, 1948) is an American politician and environmentalist who served as the 45th vice president of the United States from 1993 to 2001. Gore was Bill Clinton's running mate in their successful campaign in 1992, and the pair was re-elected in 1996. Near the end of Clinton's second term, Gore was selected as the Democratic nominee for the 2000 presidential election but lost the election in a very close race after a Florida recount. After his term as vice-president ended in 2001, Gore remained prominent as an author and environmental activist, whose work in climate change activism earned him (jointly with the IPCC) the Nobel Peace Prize in 2007.

Gore was an elected official for 24 years. He was a representative from Tennessee (1977u20131985) and from 1985 to 1993 served as a senator from that state. He served as vice president during the Clinton administration from 1993 to 2001. The 2000 presidential election was one of the closest presidential races in history. Gore won the popular vote, but after a controversial election dispute over a Florida recount (settled by the U.S. Supreme Court, which ruled 5u20134 in favor of Bush), he lost the election to Republican opponent George W. Bush in the Electoral College.

Gore is the founder and current chair of The Climate Reality Project, the co-founder and chair of Generation Investment Management and the now-defunct Current TV network, a member of the Board of Directors of Apple Inc., and a senior adviser to Google. Gore is also a partner in the venture capital firm Kleiner Perkins, heading its climate change solutions group. He has served as a visiting professor at Middle Tennessee State University, Columbia University Graduate School of Journalism, Fisk University, and the University of California, Los Angeles. He served on the Board of Directors of World Resources Institute.

Gore has received a number of awards that include the Nobel Peace Prize (joint award with the Intergovernmental Panel on Climate Change, 2007), a Grammy Award for Best Spoken Word Album (2009) for his book An Inconvenient Truth , a Primetime Emmy Award for Current TV (2007), and a Webby Award (2005). Gore was also the subject of the Academy Award-winning (2007) documentary An Inconvenient Truth in 2006. In 2007, he was named a runner-up for Time's 2007 Person of the Year. ", "id": "84428030", "version": "11374424", "snacControlMetadata": [ < "dataType": "SNACControlMetadata", "citation": < "dataType": "Source", "type": < "id": "28296", "term": "simple", "type": "source_type" >, "text": "

Albert Arnold Gore Jr. (born March 31, 1948) is an American politician and environmentalist who served as the 45th vice president of the United States from 1993 to 2001. Gore was Bill Clinton's running mate in their successful campaign in 1992, and the pair was re-elected in 1996. Near the end of Clinton's second term, Gore was selected as the Democratic nominee for the 2000 presidential election but lost the election in a very close race after a Florida recount. After his term as vice-president ended in 2001, Gore remained prominent as an author and environmental activist, whose work in climate change activism earned him (jointly with the IPCC) the Nobel Peace Prize in 2007.

Gore was an elected official for 24 years. He was a representative from Tennessee (1977u20131985) and from 1985 to 1993 served as a senator from that state. He served as vice president during the Clinton administration from 1993 to 2001. The 2000 presidential election was one of the closest presidential races in history. Gore won the popular vote, but after a controversial election dispute over a Florida recount (settled by the U.S. Supreme Court, which ruled 5u20134 in favor of Bush), he lost the election to Republican opponent George W. Bush in the Electoral College.

Gore is the founder and current chair of The Climate Reality Project, the co-founder and chair of Generation Investment Management and the now-defunct Current TV network, a member of the Board of Directors of Apple Inc., and a senior adviser to Google. Gore is also a partner in the venture capital firm Kleiner Perkins, heading its climate change solutions group. He has served as a visiting professor at Middle Tennessee State University, Columbia University Graduate School of Journalism, Fisk University, and the University of California, Los Angeles. He served on the Board of Directors of World Resources Institute.

10.8 Linear Feet 3003 Items

Grandfather Mountain with Turk's Cap Lily P081_PRCP0_001930 , in the Hugh Morton Photographs and Films #P0081, North Carolina Collection Photographic Archives, The Wilson Library, University of North Carolina at Chapel Hill. University of North Carolina at Chapel Hill. Library. North Carolina Collection.

Morton, Hugh M. Hugh Morton Photographs and Films, late 1920s-2006 u00a0 (bulk 1940s-1990s) P0081 Materials in English


Obejrzyj wideo: ANDREW CARNEGIE AND NAPOLEON HILL DOCUMENTARY-PART ONE


Uwagi:

  1. Yash

    Let us not delude ourselves on this point.

  2. Sceotend

    Co właściwe słowa ... super, genialna myśl

  3. Adal

    Osiągnięto najwyższą liczbę punktów. Myślę, że to dobry pomysł. Zgadzam się z Tobą.

  4. Dunris

    Thank you for an explanation. All just brilliant.

  5. Garnet

    Można powiedzieć, ten wyjątek :)

  6. Kazrazshura

    Gratulacje, świetny pomysł i terminowe



Napisać wiadomość