Graham Mitchell

Graham Mitchell

Graham Mitchell, jedyny syn i starsze dziecko Alfreda Sherringtona Mitchella, i jego żona, Sibyl Gemma Heathcote, urodzili się w Kenilworth 4 listopada 1905 roku. Kształcił się w Winchester College i Magdalen College, gdzie studiował politykę, filozofię i ekonomię . Jak zauważył jego biograf, Nigel West: „Mimo że jeszcze w szkole cierpiał na poliomyelitis, celował w golfa i żeglował na studia. w 1930. Grał w szachy dla Oksfordu, a później reprezentował Wielką Brytanię w szachach korespondencyjnych, grze, w której kiedyś zajmował piąte miejsce na świecie. W 1927 roku uzyskał dyplom z wyróżnieniem drugiej klasy." (1)

Po ukończeniu Uniwersytetu Oksfordzkiego pracował jako dziennikarz na Ilustrowane wiadomości londyńskie. Jego następną pracą był wydział badań w centralnym biurze Partii Konserwatywnej, którym kierował wówczas Sir George Joseph Ball. Po wybuchu II wojny światowej, we wrześniu 1939 r. wstąpił do MI5. Uważa się, że Ball zaaranżował mu dołączenie do służby.

Pierwsze stanowisko Mitchella w MI5 znajdowało się w podsekcji F3 wydziału F, departamentu kierowanego przez Rogera Hollisa odpowiedzialnego za monitorowanie działalności wywrotowej. Rolą F3 było utrzymanie nadzoru nad prawicowymi ruchami nacjonalistycznymi, takimi jak Brytyjski Związek Faszystowski, Klub Prawicy i Stowarzyszenie Anglo-Niemieckie oraz osoby podejrzane o sympatie pronazistowskie. Jednym z pierwszych zadań Mitchella było zbadanie działalności sir Oswalda Mosleya i zebranie dowodów na poparcie jego późniejszego zatrzymania.

Pod koniec wojny Mitchell awansował na stanowisko dyrektora dywizji F, gdzie pozostał do 1952 roku, kiedy to został przeniesiony do oddziału kontrwywiadu, oddziału D. Peter Wright pracował z Mitchellem w tym okresie: „Szef Oddziału D, Graham Mitchell, był sprytnym człowiekiem, ale był słaby. prowadzenie rozległych sieci agentów w dużych rosyjskich, polskich i czechosłowackich społecznościach emigracyjnych.Za każdym razem, gdy MI5 było powiadamiane lub odkrywane rosyjskie podejście do studenta, biznesmena lub naukowca, odbiorca był zachęcany do zaakceptowania takiego podejścia, aby MI5 mogła monitorować sprawę. Był przekonany, że w końcu jeden z tych podwójnych agentów zostanie zaakceptowany przez Rosjan i zabrany w samo serce nielegalnej siatki”. (2)

Sztab 30 oficerów Mitchella monitorował ponad 300 oficerów sowieckiego wywiadu pracujących pod przykrywką dyplomatyczną. Będąc szefem Oddziału D, kierował zespołem oficerów prowadzących badających ślady sowieckiej penetracji pozostawione przez Guya Burgessa i Donalda Macleana, dwóch dyplomatów, którzy uciekli do Moskwy w maju 1951 roku. Był także jednym z głównych architektów pozytywnej lustracji. procedura przesiewowa wprowadzona w Whitehall, aby uniemożliwić sowieckim agentom „penetrację wyższych szczebli służby cywilnej. Ponadto Mitchell był głównym autorem głośnej białej księgi z 1955 roku na temat dezercji Burgessa i Macleana”. (3)

W 1956 Roger Hollis zastąpił Sir Dicka White'a na stanowisku dyrektora generalnego MI5 i wybrał Mitchella na swojego zastępcę. Peter Wright zauważył: „Były tylko dwie naprawdę uderzające rzeczy w karierze Mitchella. Jedną z nich był sposób, w jaki była ona ściśle związana z Hollisem. Byli rówieśnikami w Oksfordzie, dołączyli do MI5 mniej więcej w tym samym czasie i podążali za sobą wspinać się po szczeblach drabiny na uzupełniających się pozycjach. Drugim był fakt, że Mitchell wydawał się być nieudacznikiem. Był sprytnym człowiekiem, wybranym przez Dicka White'a do przekształcenia Oddziału D. Wyraźnie mu się to nie udało w ciągu trzech lat pełnienia tej pracy, i rzeczywiście, gdy uwzględniono decyzję o zamknięciu firmy VENONA, wydawało się, że został umyślnie przegrany.” (4)

To był trudny czas dla służby. W grudniu 1961 r. Anatoli Golicyn, agent KGB pracujący w Finlandii, uciekł do CIA. Natychmiast poleciał samolotem do Stanów Zjednoczonych i zamieszkał w bezpiecznym domu zwanym Ashford Farm niedaleko Waszyngtonu. Wywiad przeprowadzony przez Jamesa Angletona Golicyna dostarczył informacji o dużej liczbie sowieckich agentów pracujących na Zachodzie. Arthur Martin, szef sekcji D1 MI5, udał się na wywiad z Golicynem w Ameryce. Golicyn przedstawił dowody sugerujące, że Kim Philby był członkiem agentów Pierścienia Pięciu z siedzibą w Wielkiej Brytanii. (5)

Stara przyjaciółka Flora Solomon również była wrogo nastawiona do Philby'ego. Odrzuciła to, co uważała za proarabskie artykuły Philby'ego w: Obserwator. Argumentowano, że „jej miłość do Izraela okazała się większa niż jej dawna socjalistyczna lojalność”. (6) W sierpniu 1962, podczas przyjęcia w Instytucie Weizmanna, powiedziała Victorowi Rothschildowi, który współpracował z MI6 podczas II wojny światowej i miał bliskie kontakty z Mosadem, izraelskim wywiadem: „Jak to jest, że Obserwator używa człowieka takiego jak Kim? Czy nie wie, że jest komunistą?” Następnie powiedziała Rothschildowi, że podejrzewa, iż Philby i jego przyjaciel Tomas Harris byli sowieckimi agentami od lat 30. XX wieku. że Harris był kimś więcej niż przyjacielem.

Uzbrojony w informacje Solomona, przyjaciel Philby'ego i były kolega z SIS, Nicholas Elliott, wyleciał z Londynu na początku 1963 roku, by skonfrontować się z nim w Bejrucie, gdzie pracował jako dziennikarz. Według późniejszej wersji wydarzeń przekazanej przez Philby'ego KGB po jego ucieczce do Moskwy, Elliott powiedział mu: „Przestałeś dla nich (Rosjan) pracować w 1949 roku, jestem tego absolutnie pewien… Rozumiem ludzi, którzy pracowali dla Związku Radzieckiego, powiedzmy przed wojną lub w jej trakcie. Ale do 1949 człowiek o twoim intelekcie i duchu musiał zobaczyć, że wszystkie pogłoski o potwornym zachowaniu Stalina nie były plotkami, ale były prawdą... Zdecydowałeś się zerwać z ZSRR... Dlatego mogę dać ci moje słowo i słowo Dicka White'a, że ​​dostaniesz pełny immunitet, zostaniesz ułaskawiony, ale tylko jeśli sam to powiesz. Potrzebujemy twojej współpracy, twojej pomocy. (7)

Roger Hollis napisał do J. Edgara Hoovera 18 stycznia 1963 roku o dyskusjach Elliotta z Kim Philby: „Naszym zdaniem stwierdzenie Philby'ego o powiązaniu z RIS jest zasadniczo prawdziwe. dowody wskazujące na kontynuację jego działalności na rzecz RIS po 1946 r., z wyjątkiem odosobnionego przypadku Macleana, jeśli tak jest, to oznacza to, że szkody dla interesów Stanów Zjednoczonych ograniczą się do okresu II wojny światowej. " (8) To oświadczenie zostało podważone decyzją Philby'ego o ucieczce do Związku Radzieckiego tydzień później.

Arthur Martin, szef sowieckiej sekcji kontrwywiadu, i Peter Wright spędzili dużo czasu słuchając zeznań, które Philby złożył Nicholasowi Elliottowi. Wright argumentował później: „Ktokolwiek słuchał taśmy nie miał wątpliwości, że Philby przybył do kryjówki dobrze przygotowany na konfrontację Elliotta. Elliott powiedział mu, że pojawiły się nowe dowody, że jest teraz przekonany o swojej winie, a Philby , który zaprzeczał wszystkiemu raz za razem przez dekadę, szybko przyznał się do szpiegowania od 1934 roku. Ani razu nie zapytał, jakie są nowe dowody”. Obaj mężczyźni doszli do wniosku, że Philby nie pytał o nowe dowody, ponieważ już mu o nich powiedziano. To przekonało ich, że „Rosjanie wciąż mieli dostęp do źródła w brytyjskim wywiadzie, które monitorowało postępy w sprawie Philby'ego. Tylko garstka oficerów miała taki dostęp, z których głównymi byli Hollis i Mitchell”. (9)

Plany przesłuchania Philby'ego były znane pięciu członkom Służby, z których tylko Hollis i Mitchell mieli wystarczająco długi czas służby i wystarczająco dobry dostęp do tajnych informacji, by pasowały do ​​profilu agenta o długiej penetracji. Martin, według Christophera Andrew, był „głównym teoretykiem spiskowym Służby w czasie dezercji Philby'ego, wierzył, że Mitchell był głównym podejrzanym. Martin twierdził, że Mitchell „miał reputację marksisty podczas wojny”. , jak później przyznał, opierał się tylko na (niedokładnych) dowodach ze słyszenia.” (10)

Martin przedstawił swoje teorie spiskowe Dickowi White'owi, szefowi SIS. White nie chciał uwierzyć, że Hollis był sowieckim szpiegiem, ale zgodził się skontaktować z nim w sprawie jego podejrzeń dotyczących Mitchella. 7 marca 1963 Martin wziął udział w spotkaniu z Hollisem. Martin później przypomniał sobie, że wyjaśniając swoją teorię, że Mitchell był sowieckim agentem, Hollis zareagował w dziwny sposób: „On (Hollis) siedział zgarbiony przy biurku, jego twarz była pozbawiona koloru i dziwny półuśmiech na ustach Sformułowałem swoje wyjaśnienie tak, aby prowadziło do wniosku, że Graham Mitchell był w moim umyśle, najbardziej prawdopodobny podejrzany… Spodziewałem się, że moja teoria zostanie przynajmniej zakwestionowana, ale nie otrzymała żadnego komentarza poza tym, że miałam rację by to wyrazić, a on to przemyśli. (11)

13 marca 1963 roku Arthurowi Martinowi powiedziano, że może „dyskretnie wypytać” o przeszłość Mitchella, o czym miał poinformować Martina Furnivala Jonesa. Jak zauważył Chapman Pincher: „Zdecydowano, że w celu rozstrzygnięcia sprawy przeciwko Mitchellowi w taki czy inny sposób i tak szybko, jak to możliwe, należy mu zapewnić pełną obsługę techniczną. Lustro w jego biurze zostało usunięte i wykonane przezroczystość, dzięki czemu można było ukryć za nią kamerę telewizyjną, aby umożliwić śledczym sprawdzenie, czy Mitchell miał zwyczaj kopiowania tajnych dokumentów. (12)

Peter Wright był jednym z osób zaangażowanych w operację nadzoru. „Potraktowałem jego atramentowy tusz materiałami do tajnego pisania i każdej nocy był rozwijany, abyśmy mogli sprawdzić wszystko, co napisał. Ale nie było nic poza papierami, nad którymi normalnie pracował… Poprosiłem go (Hollisa) o jego zgodę na otwarcie zamków dwóch szuflad, które były zamknięte. Zgodził się, a ja następnego dnia przyniosłem wytrychy i sprawdziliśmy wnętrze obu szuflad. Obie były puste, ale jedna zwróciła moją uwagę. kurz to cztery małe ślady, jakby jakiś przedmiot został niedawno wyciągnięty z szuflady. To sprawiło, że Wright był podejrzliwy wobec Hollisa: „Tylko Hollis i ja wiedzieliśmy, że zamierzam otworzyć szufladę i coś na pewno zostało przeniesione… Dlaczego nie Mitchell? Ponieważ nie wiedział. Tylko Hollis wiedział”. (13)

Jednak Martin zaczął podejrzewać, że Mitchellowi powiedziano, że jest objęty dochodzeniem. „Wędrował po parkach, odwracając się wielokrotnie, jakby chciał sprawdzić, czy nie jest śledzony. Na ulicy zaglądał do witryn sklepowych, szukając odbić przechodniów. Nosił też przyciemniane okulary, które mogły go, z odbić, aby zobaczyć każdego, kto mógłby być na jego tropie. „Szczera kamera” w jego biurze ujawniła, że ​​ilekroć był sam, jego twarz wyglądała na torturowaną, jakby był w głębokiej rozpaczy. (14)

Śledztwo nie było w stanie znaleźć żadnych rozstrzygających dowodów na to, że Mitchell był sowieckim szpiegiem. Hollis chciał utrzymać śledztwo w tajemnicy. Jednak szef SIS Dick White zwrócił uwagę, że złamałoby to anglo-amerykańskie porozumienie o bezpieczeństwie. White powiedział premierowi Haroldowi Macmillanowi, który został zmuszony do poinformowania o tym prezydenta Johna F. Kennedy'ego. Hollis został wysłany do Waszyngtonu na spotkanie z J. Edgarem Hooverem z FBI oraz Johnem McCone i Jamesem Jesusem Angletonem z FBI. Hollis powiedział im, że „przyszedłem wam powiedzieć, że mam powody podejrzewać, iż jeden z moich najwyższych rangą oficerów, Graham Mitchell, był wieloletnim agentem Związku Radzieckiego”. (15)

Biograf Mitchella twierdzi, że po śledztwie Mitchell był załamanym człowiekiem: „Dowody zgromadzone przeciwko Mitchellowi były bardzo poszlakowe i koncentrowały się na słabych wynikach kontrwywiadu MI5 w latach pięćdziesiątych. nie zdołał przyciągnąć ani jednego sowieckiego dezertera i z własnej inicjatywy złapał tylko jednego szpiega.„W ciągu ostatnich pięciu miesięcy swojej kariery Mitchell był przedmiotem wysoce tajnego i niejednoznacznego »polowania na kret«, które ostatecznie zostało zakończone” (16). ) W wyniku dochodzenia Mitchell zdecydował się na wcześniejszą emeryturę z MI5.

Arthur Martin był rozczarowany, gdy odkryto, że Roger Hollis i rząd brytyjski postanowili nie postawić Anthony'ego Blunta przed sądem. Martin po raz kolejny zaczął argumentować, że w centrum MI5 nadal pracuje sowiecki szpieg i że należy wywrzeć nacisk na Blunta, aby złożył pełne zeznanie. Hollis uważał, że sugestia Martina jest wysoce szkodliwa dla organizacji i nakazał zawiesić Martina w służbie na dwa tygodnie. Martin zaproponował, że będzie kontynuował przesłuchanie Blunta z jego domu, ale Hollis tego zabronił. W rezultacie Blunt został sam na dwa tygodnie i nikt nie wie, co zrobił… Niedługo potem Hollis wdał się w kolejną kłótnię z Martinem i chociaż był bardzo starszy, doraźnie go zwolnił. Martin wierzy, że Hollis zwolnił go, ponieważ się go bał, ale jego czyn nie przyniósł Hollisowi wiele dobrego, niezależnie od jego motywu” (17)

Dick White, szef MI6, zgodził się z Martinem, że nadal istnieją podejrzenia co do lojalności Hollisa i Mitchella. W listopadzie 1964 roku White zwerbował go i natychmiast nominował Martina na swojego przedstawiciela w Komitecie Płynności, który badał możliwość sowieckich szpiegów w brytyjskim wywiadzie. Komisja początkowo zbadała około 270 wniosków o sowiecką penetrację, które później zostały zredukowane do dwudziestu. Twierdzono, że te sprawy potwierdzają twierdzenia Konstantina Wołkowa i Igora Gouzenko, że w MI5 był agent wysokiego szczebla. (18)

W 1974 roku Harold Wilson poprosił Lorda Burke'a Trenda o zbadanie możliwości, że Graham Mitchell i Roger Hollis byli sowieckimi szpiegami. Nie był w stanie podjąć ostatecznej decyzji. Trend podsumował: „Ciekawe zachowanie Mitchella można dość łatwo wytłumaczyć przy założeniu, że stanowiło naturalną reakcję bardzo nerwowego i raczej dziwnego człowieka na wysiłek związany z pracą dla DG (Hollis), z którym coraz bardziej nie współczuł”. (19)

Graham Mitchell zmarł w swoim domu, 3 Field Close, Sherington, Buckinghamshire, w dniu 19 listopada 1984 r.

Szef Oddziału D, Graham Mitchell, był mądrym człowiekiem, ale był słaby. Był przekonany, że w końcu jeden z tych podwójnych agentów zostanie zaakceptowany przez Rosjan i zabrany w samo serce nielegalnej siatki.

Sprawy z podwójnym agentem były czasochłonną szaradą. Ulubioną sztuczką KGB było przekazanie podwójnemu agentowi paczki z pieniędzmi lub pustym przedmiotem (który na tym etapie mogliśmy sprawdzić) i poproszenie go o umieszczenie go w zrzutu martwego listu. Oddział D był konsumowany za każdym razem, gdy to się działo. Ekipy Obserwatorów zostały wysłane, aby przez wiele dni obserwować spadek, wierząc, że nielegalni sami przyjdą go usunąć. Często nikt w ogóle nie przychodził po paczki lub, jeśli były to pieniądze, oficer KGB, który pierwotnie przekazał je podwójnemu agentowi, sam usuwał zrzut. Kiedy zgłosiłem wątpliwości co do polityki podwójnego agenta, uroczyście powiedziano mi, że są to procedury szkoleniowe KGB, służące do sprawdzenia, czy agent jest godny zaufania. Cierpliwość przyniesie rezultaty.

Jeśli rzeczywiście był taki piąty człowiek, to pula poważnych kandydatów, z wymaganym dostępem i stażem pracy, jest bardzo mała. Rzeczywiście, prawdopodobnie składa się z nie więcej niż trzech osób.

Jednym z nich jest Guy Liddell, który był zastępcą dyrektora generalnego MI5 od 1947 aż do przejścia na emeryturę, w 1952. On, Burgess i Blunt byli przyjaciółmi, a Liddell był w dużej mierze częścią oręża wojennego, obracającego się wokół ulicy Bentinck 5 Victora Rothschilda. mieszkanie, w którym mieszkali zarówno Burgess, jak i Blunt. Podczas wojny Liddell kierował oddziałem kontrwywiadu MI5, w którym Anthony Blunt był jego osobistym asystentem. Philby bardzo szanował Liddella, którego opisał w: Moja Cicha Wojna - z Empsonowską niejednoznacznością - jako „idealnego starszego oficera, od którego młody człowiek może się uczyć”. W 1944 Liddell asystował Philby'emu w udanym biurokratycznym zabiciu ówczesnego przełożonego Philby'ego, Felixa Cowgilla, aby Philby mógł zostać szefem rozszerzającego się programu kontrwywiadowczego SIS (który Philby nazywa swoim „spełnieniem”). Liddell był jednak bardzo podziwiany, zarówno zawodowo, jak i osobiście, i ma wielu zagorzałych obrońców. Należą do nich Sir Dick White, nemezis Philby'ego zarówno w MI5, jak i MI6, którym White kierował, oraz Peter Wright (sławny Łapacz Szpiegów), jeden z najbardziej zapalonych łowców kretów.

Dwaj pozostali to Graham Mitchell i Sir Roger Hollis. W 1951 Mitchell był odpowiedzialny za kontrwywiad; został zastępcą dyrektora generalnego MI5 (pod kierownictwem Hollisa) w 1956 r. i przeszedł na emeryturę w 1963 r. Opracował ewidentnie kłamliwą, ewidentnie błędną białą księgę z 1955 r. na temat dezercji Burgess-Maclean. Na mocy tego dokumentu minister spraw zagranicznych, Harold Macmillan, dał Philby'emu to, co ten ostatni nazwałby najszczęśliwszym dniem w jego życiu, publicznie potwierdzając niewinność Philby'ego w Izbie Gmin – oświadczając, w oświadczeniu, które Mitchell pomagał w przygotowaniu, że Philby był nie trzeci człowiek („jeśli rzeczywiście był”). Hollis został zastępcą w 1953 i awansował na stanowisko dyrektora generalnego w 1956 aż do przejścia na emeryturę, w 1965. Mitchell i Hollis byli przedmiotem szeregu śledztw w latach sześćdziesiątych. Obaj zostali ostatecznie uznani za niewinnych jakichkolwiek wykroczeń.

Sięgnęliśmy do taśm z tak zwanymi „zeznaniami” Philby'ego, które Nicholas Elliott przywiózł ze sobą z Bejrutu. Przez wiele tygodni nie można było słuchać taśm, bo jakość dźwięku była tak słaba. W typowym stylu MI6 użyli pojedynczego mikrofonu niskiej jakości w pokoju z szeroko otwartymi oknami. Hałas uliczny był ogłuszający! Korzystając z binauralnego wzmacniacza taśmy, który opracowałem, oraz usług Evelyn McBarnet i młodej transkrybującej Anne Orr-Ewing, która miała najlepszy słuch ze wszystkich transkrybentów, udało nam się uzyskać transkrypcję, która była w około 80 procentach dokładna. Arthur i ja wysłuchaliśmy taśmy pewnego popołudnia, uważnie śledząc ją na stronie. Nikt nie miał wątpliwości, słuchając taśmy, że Philby przybył do kryjówki dobrze przygotowany na konfrontację Elliotta. Nigdy nie zapytał, jakie są nowe dowody.

Arthur uznał za przygnębiające słuchanie taśmy; wciąż mrużył oczy i walił pięściami w kolana z frustracji, gdy Philby wypowiadał serię niedorzecznych twierdzeń: Blunt był jasny, ale Tim Milne, najwyraźniej bliski przyjaciel Philby'ego, który lojalnie go bronił od lat , nie był. Całe zeznanie, łącznie z podpisanym oświadczeniem Philby'ego, wyglądało na starannie przygotowane do mieszania faktów i fikcji w sposób, który wprowadzałby nas w błąd. Wróciłam myślami do mojego pierwszego spotkania z Philbym, chłopięcego uroku, jąkania, jak bardzo mu współczułam; i po raz drugi usłyszałem ten głos, w 1955 roku, kiedy schylał się i omijał swoich śledczych z MI6, wymierzając zwycięstwo ze stale przegrywającej ręki.

A teraz był Elliott, który starał się z całych sił, by osaczyć człowieka, dla którego oszustwo było drugą skórą od trzydziestu lat. To nie był konkurs. Pod koniec zabrzmiały jak dwaj dość podchmieleni spikerzy radiowi, z ciepłym, klasycznym akcentem szkoły publicznej, dyskutującym o największej zdradzie XX wieku.

- To wszystko było strasznie źle potraktowane – jęknął Artur z rozpaczą, gdy taśma przeleciała przez głowy. „Powinniśmy byli wysłać tam drużynę i grillować go, póki mieliśmy okazję…”

Zgodziłem się z nim. Roger i Dick nie wzięli pod uwagę, że Philby może uciec.

Na pierwszy rzut oka przypadkowe podróże Modina, fakt, że Philby wydawał się oczekiwać Elliotta i jego zręczne wyznanie, wszystko wskazywało w jednym kierunku: Rosjanie wciąż mieli dostęp do źródła w brytyjskim wywiadzie, które monitorowało postępy Philby'ego. Obudowa

(1) Nigel Zachód, Oksfordzki słownik biografii narodowej (2004-2014)

(2) Piotra Wrighta, Łapacz Szpiegów (1987) strona 120

(3) Nigela Zachodniego, Oksfordzki słownik biografii narodowej (2004-2014)

(4) Piotra Wrighta, Łapacz Szpiegów (1987) strony 197

(5) Peter Wright, Łapacz Szpiegów (1987) strony 170

(6) Flora Salomona, Baku do Baker Street (1984) strona 226

(7) Genrikh Borovik, Akta Philby'ego: Sekretne życie mistrza szpiega - Ujawniono archiwa KGB (1995) strony 344-345

(8) Roger Hollis, list do J. Edgara Hoovera (18 stycznia 1963)

(9) Piotr Wright, Łapacz Szpiegów (1987) strony 170

(10) Krzysztof Andrzej, Obrona królestwa: autoryzowana historia MI5 (2009) strony 502-505

(11) Archiwum Służb Bezpieczeństwa

(12) Chapman Pincher, Ich handel to zdrada (1981) strona 28

(13) Piotra Wrighta, Łapacz Szpiegów (1987) strony 200-201

(14) Chapman Pincher, Ich handel to zdrada (1981) strona 28

(15) Chapman Pincher, Ich handel to zdrada (1981) strona 32

(16) Nigel Zachód, Oksfordzki słownik biografii narodowej (2004-2014)

(17) Chapman Pincher, Ich handel to zdrada (1981) strona 34

(18) Jana Costello, Maska Zdrady (1988) strona 598

(19) Krzysztof Andrzej, Obrona królestwa: autoryzowana historia MI5 (2009) strony 510


Próba samobójcza Joni Mitchell z lat 70.

To nie jest historia primaaprilisowa: na początku lat 70. piosenkarka i autorka tekstów Joni Mitchell był tak zrozpaczony zerwaniem romansu z Jackson Browne że próbowała popełnić samobójstwo.

To tylko kolejny przykład tego, jak obecne zbiory gwiazd muzyki juniorów w Hollywood nie mają nic wspólnego z wielkimi rockmanami lat 70-tych. Britney Spears a przyjaciele powinni czerpać pociechę z tego, że znacznie bardziej utalentowany starszy tłum tamtych czasów robił wszystko pod słońcem i przetrwał.

Ten poważny i smutny incydent miał miejsce około 1972 roku, kiedy Mitchell komponowała swój album „For the Roses”. Relacjonuje to dziennikarz Sheila Weller w swojej nowej książce „Girls Like Us”, która została zaczerpnięta z kwietniowego wydania „Vanity Fair”.

Książka Wellera opisuje wzlot i upadek Mitchella, Carly Simon oraz Carole Król, z podtytułem „Podróż pokolenia”.

Kilka tygodni temu opowiedziałem ci o wielu mężach Kinga, o których opowiadał Weller, w tym o tragicznej śmierci jednego z nich.

Historia Mitchella jest jednak czymś szokującym. Co gorsza, Weller donosi, że przed próbą samobójczą Mitchell zwierzył się przyjacielowi, że uderzył ją zwykle spokojny Browne. Para wyruszyła w trasę jako występujący duet tuż przed startem drugiego albumu Browne'a, jego pierwszego bestsellera. (To ten z „Doctor My Eyes”).

Mitchell spał u producenta David Geffendomu, pisze Weller. Pod koniec 1972 roku znalazła swoje miejsce, ponieważ jej relacje z Brownem stały się napięte.

Pewnej nocy Joni stwierdziła, że ​​Browne „zrzucił ją” na scenie w Roxy. Później, kiedy schodził na dół, a ona szła na górę, powiedziała, że ​​mieli słowną kłótnię. Powiedziała swojej przyjaciółce, że to spowodowało, że ją „uderzył”. Mitchell była tak zrozpaczona, że ​​pobiegła boso na Sunset Boulevard.

Ale to, co wydarzyło się później, donosi Weller, naprawdę wstrząsnęło światem Mitchella. Browne nie naprawił z nią swojego romansu, ale związał się z inną kobietą, która miała zostać jego żoną i matką jego syna, Ethan. Mitchell była tak przygnębiona, że ​​Weller mówi, że powiedziała przyjaciołom o „próbie samobójczej”.

Weller pisze: „Jeden powiernik mówi: »[Joni] zażył pigułki. Pocięła się, rzuciła na ścianę i całkowicie się zakrwawiła — pękło szkło. Zwymiotowała tabletki’”.

Incydent, mówi Weller, jest przywołany w piosence Mitchella „Car on a Hill”, surowym numerze z przełomowego albumu Joni „Court and Spark”.

W „Girls Like Us” jest znacznie więcej o dzikiej młodości Joni Mitchell, w tym wiadomość, że podobnie jak Carly Simon i kilkadziesiąt innych pięknych gwiazd epoki, miała romans z Warren Beatty.

Jeden z byłych Mitchella, Dave Naylor, mówi Wellerowi, że kolejna piosenka „Court and Spark”, „Same Situation”, dotyczy Beatty'ego. A „People’s Parties”, piosenka, która ją poprzedza, opowiada o krótkiej przygodzie Mitchella z Beattym w jego życiu w erze „Szamponu”, spotykając się na Mulholland Drive z Jack Nicholson i kumple.

Nawiasem mówiąc, książka Wellera to nie tylko plotkarska wycieczka po życiu tych trzech najważniejszych artystów. Dużo jest o ich pracy. W przypadku Mitchella, Weller również dobrze przemyśla mieszane recenzje „jazzowych” albumów piosenkarza i autora tekstów, zaczynając od ulubionego przez tego reportera: genialnego „The Hissing of Summer Lawns”.

Jeśli interesuje Cię więcej ciekawostek, Weller wybiera artykuł, który zgłosiłem tutaj 12 kwietnia 2002 r.: piosenka „Coyote” była odą do innego z byłych kochanków Mitchella, dramaturga Sam Shepard. W tekstach jest określany jako „więzień białych linii na autostradzie”. Niesamowity występ „Coyote” jest przedstawiony w Martin Scorseseklasyczny film „Ostatni walc”.

Fani na konwencie Beatle Fest w miniony weekend doznali wstrząsu, gdy nikt inny jak Rolling Stone Ronnie Wood pojawił się w New Jersey na zgromadzeniu fanów.

Przyjechał o 2 w nocy w sobotę rano tylko po to, by przywitać się ze swoim starym kumplem Patti Boyd (Harrison Clapton) po tym, jak powiedziała mu przez telefon, że jest zbyt zmęczona, by opuścić Crowne Plaza Hotel w Meadowlands i spotkać się z nim w mieście.

Zszokowani fani w hotelowym lobby wybuchli spontaniczną wersją „I Wanna Be Your Man”, piosenki Beatlesów, która była pierwszym singlem Stonesów. Boyd powiedział Martina Lewisa Wood powiedział: „Nic się nie zmieniło. Nadal zawsze chodzi o Beatles vs. Stones!”

Mówiłem ci 1 lutego, że ta supergwiazda rockowa grupa U2 prowadził głębokie negocjacje z Live Nation. W tamtym czasie moje źródło myślało, że grupa może zrobić coś takiego: Madonna-podobna umowa, w tym dystrybucja płyt/płyt. Universal Music Group nalegał, aby U2 został.

W poniedziałek Live Nation ogłosiło 12-letnią umowę z U2, która obejmuje dosłownie wszystko oprócz części nagraniowej/CD. UMG uniknął kuli w tym, ale myślę, że na dłuższą metę ma to więcej sensu. Uważaj na więcej „starszych” wykonawców, aby rozpocząć zawieranie umów Live Nation, wielu z komponentem CD. Uznanie dla wiecznego menedżera U2 Paul McGuiness. .

Reżyser „Godziny szczytu”/„X-Men”/„Family Man” Brett RatnerElegancka kolacja z okazji 39. urodzin w sobotę wieczorem w Cipriani Downtown wciąż cieszy się entuzjastycznym przyjęciem. Wśród gości była modelka Alina Puscau (dziewczyna Bretta), Ronalda Perelmana, aktorka Gina Gershon, wykonawca płyty hip-hopowej Andre Harrell, reżyser Allen Hughes („Martwi prezydenci”), mistrzowie sztuki Larry Gagosian oraz Tony Shafrazi, aktor Frank Grillo i aktorka żona Wendy Moniz, słynny prawnik z Miami Al Rosenstein i nowojorski policjant/harvard grad Edwarda Conlona, którego pamiętnik, „Błękitna krew”, Ratner produkuje dla NBC jako serial z Grillo w roli głównej.

Producent Emmanuel Benbihy jest również bardzo podekscytowany segmentem Ratnera w „New York, I Love You”, w którym występuje James Caan. Goście jedli pyszną kuchnię Ciprianiego, ale tort urodzinowy z lodami pochodził od Carvela! .

Dwóch dobrych ludzi z branży filmowej zostanie uhonorowanych w tym miesiącu przez (amerykańskie) Muzeum Ruchomego Obrazu: Showtime’s Matowe puste i funkcje ostrości” James Schamus, który jest także wielokrotnie nagradzanym scenarzystą. Impreza, która odbędzie się 30 kwietnia w hotelu St. Regis, jest zwykle podmuchem wiatru. Honorowymi przewodniczącymi są szefowie Universal Pictures Ron Meyer i szef CBS Les Moonves. .

Kondolencje dla Eddie Levert, założyciel i wokalista zespołu O’Jays oraz cała jego rodzina. Jego 39-letni syn, Sean, zmarł w poniedziałek po zachorowaniu podczas krótkiego pobytu w więzieniu w Cleveland za niepłacenie alimentów.

Sean, jak jego zmarły brat Gerald, który zmarł w 2006 roku w wieku 40 lat, był członkiem tworzącej hity grupy lat 80. Levert. Raporty wskazują, że Sean, który miał nadwagę i cierpiał na wysokie ciśnienie krwi, zaczął mieć halucynacje w więzieniu. Powinno być prowadzone poważne dochodzenie. .


Mama Cass rutynowo urządzała pikniki w swoim domu

W opowieściach o scenie Laurel Canyon Cass Elliot, aka Mama Cass z Mamas and Papas, jest czule opisywana jako „Gertrude Stein” tego kręgu piosenkarzy i autorów piosenek. Uwielbiała, kiedy wszyscy przychodzili do jej domu, żeby dżem, strzelać na wietrze i oczywiście jeść. W okresie rozkwitu Mamas and Papas opowiedziała Toczący Kamień :

Jedno z takich spotkań było godne uwagi z udziałem Davida Crosby'ego (na polowaniu na delikatesowe jedzenie), Joni Mitchell, Micky Dolenz z The Monkees i Erica Claptona.


Zaloguj sie

Witamy spowrotem! Zaloguj się na swoje konto

Przepraszam, że przerywam, ale musisz się zalogować lub utworzyć konto, aby to zrobić. Powinno to zająć tylko minutę, a odeślemy cię w drogę.

Dołącz do Historypin

Załóż darmowe konto i zostań członkiem społeczności Historypin

Biblioteki, archiwa, muzea, grupy społeczne:

dowiedz się, jak używać Historypin do łączenia się ze społecznością.

Używamy plików cookie, aby zapewnić najlepszą jakość korzystania z naszej witryny. Obejmuje to pliki cookie z witryn mediów społecznościowych stron trzecich, jeśli odwiedzasz stronę zawierającą osadzone treści z mediów społecznościowych. Takie pliki cookie stron trzecich mogą śledzić korzystanie z witryny Historypin. Jeśli będziesz kontynuować bez zmiany ustawień, założymy, że zgadzasz się na otrzymywanie wszystkich plików cookie w witrynie Historyping. W każdej chwili możesz jednak zmienić ustawienia dotyczące plików cookies.


Cokolwiek się stało. KNAK i KCPX?

Jest to artykuł archiwalny, który został opublikowany na stronie sltrib.com w 2015 roku, a zawarte w nim informacje mogą być nieaktualne. Jest on udostępniany wyłącznie do osobistych celów badawczych i nie może być przedrukowywany.

Notatka redaktora • W tej regularnej serii The Salt Lake Tribune bada niegdyś ulubione miejsca Utahns, od restauracji po rekreację i handel detaliczny. Jeśli chcesz poznać miejsce, które tak jak my, wyślij e-maila ze swoimi pomysłami na adres [email protected]

W latach 60. i 70. w Salt Lake City nastolatki zwracały się do stacji AM, takich jak KMOR, KNAK i KCPX, by posłuchać hitów Beatlesów, Beach Boys i Rolling Stones.

Discjockeye, tacy jak Lynn Lehmann, Wooly Waldron, Chudy Johnny Mitchell, Sleepy Gene Davis, Ray Graham, Chad O. Stevens, Big Daddy Hesterman, Michael G. Kavanagh, Johnny Rider i Jordon Mitchell stali się lokalnymi gwiazdami.

Wprowadzili wielkie koncerty, takie jak Beach Boys at Lagoon czy otwarcie Glen Campbell w starym Salt Palace. W piosence „Salt Lake City” jeden z Beach Boys – prawdopodobnie Dennis Wilson – wykrzyknął „KNAK” w tle po tekście: „Najlepsza stacja radiowa sprawia, że ​​miasto naprawdę się rozkręca”.

Barry Mishkind, pisząc na swoim blogu „The Eclectic Engineer”, chwalił stacje za to, że wiedzą, czego chcą ich słuchacze.

„W połowie lat 60. 1280 KNAK stał się dominującą stacją rockową w mieście" – napisał Mishkind z Tucson w stanie Arizona. „Poranny dżokej Lynn Lehmann i nocny dżokej Skinny Johnny Mitchell nadali stacji bardzo charakterystyczne brzmienie, a reżyser programu Gary &aposWooly&apos Waldron trzymał rękę na pulsie publiczności Salt Lake”.

„Złoty wiek radia AM zbiegł się ze złotym wiekiem Beatlesów i Beach Boys, którzy pomogli uczynić AM tym, czym jest” – powiedział Lehmann. „To był symbiotyczny związek”.

Ale w końcu stacje muzyczne przeniosły się do pokrętła FM, gdzie utwory można było odtwarzać w stereo. Though some local radio personalities are on the air today, most stations were gobbled up by corporate owners and many formats use Top 40 songs loaded on computers, for playlists homogenized nationally with little local input.

AM radio became synonymous with talk radio as national personalities such as Rush Limbaugh and Jim Rome found their audiences there.

The station numbers of KNAK and KCPX of the 1960s — 1280 and 1320 — are now sports-talk channels. KNAK is now a station based out of Delta, while KCPX are the call letters for a Moab-based station.

Rise of KNAK • Lehmann, fondly remembered for his humorous Lehmann Lemon Awards, today writes books and teaches a class on the history of rock &aposn&apos roll in Utah for the University of Utah&aposs Osher Lifelong Learning Institute. He worked as a television producer for Dick Clark in California after he was fired from KCPX on Dec. 5, 1980, the weekend John Lennon was shot and killed in New York City.

Lehmann began his career spinning records as a 17-year-old at KMOR in Murray in 1966.

That year, he met Bill Hesterman through Graham. Waldron and Mitchell were in the KNAK lineup. Davis, now a Democratic state senator from Salt Lake City, did the night show.

The station was at 1042 S. 700 West and had a big window in front. "Kids would pull into the parking lot and watch us," Lehmann recalled.

The station was owned by Howard Johnson — not the Howard Johnson of motel and ice cream fame. Johnson owned a Thunderbird, which Lehmann said Johnson&aposs daughter Shirley took joy rides in. According to the disc jockey, that was the inspiration for the Beach Boys&apos hit "Fun, Fun, Fun."

"The year 1967 was a seminal year. It was the summer of love. By 1969, it probably had reached another peak that extended until the early 1970s," Lehmann said. KNAK "had the biggest ratings, and we owned the market."

Jumping ship • But at that point, KNAK&aposs equipment wasn&apost working well and Lehmann asked Will Wright, who was the manager of KCPX, if he could be that station&aposs morning show host. He got the job but had to wait until his KNAK contract was up Waldron and Mitchell had already moved to the rival station.

According to Waldron, KCPX — an asset of Columbia Pictures — was the only station that was not locally owned.

"It was a dream job at a dream time," said Waldron, who still does some weekend work for KRSP FM. "We had free health care. We worked for a gigantic company with tens of thousands of employees. Corporate only came to town twice a year to get our budget approved. They sent us money and left us alone to do as we wished."

Waldron remembers staging a bathtub race on the Great Salt Lake, where he and Lehmann competed in one of KCPX&aposs biggest promotions. Lehmann won.

"We had wireless telephones, which we had to sign up to get a week in advance, that were gigantic, so we could go on the air live. It garnered a lot of attention. People talked about it for years."

But probably no promotion was remembered as much as the Lehmann Lemon Awards. Lehmann took nominations and usually announced the award, which came in the form of a plaque with a lemon on it, at the end of the week.

Loving Lemons • Lehmann remembers a couple of favorite Lemons.

He gave a Lemon to The Salt Lake Tribune for a headline about Democratic Utah Gov. Scott Matheson, who kept vetoing Republican-sponsored legislation. The headline read, "Governor&aposs Pen Is Busy." As Lehmann remembers it, there wasn&apost much of a space between the words "pen" and "is."

Another Lemon involved a young teacher who, while skiing with a friend at Alta, needed a restroom. There wasn&apost one at the top of the lift, so she found a clump of trees and dropped her drawers.

Then she began flying down the hill on her skis.

The same day, Lehmann recalled, "There was a guy at a clinic at Alta being treated for a broken leg."

The teacher, who also had ended up in the clinic after losing control, asked the skier what had happened.

He said he was laughing so hard at a woman who came down the hill with her pants down that he skied into a tree.

"I gave the award to the woman," Lehmann said.

After Lehmann, Mitchell and Waldron left KNAK for KCPX, the station stayed with a Top 40 format for a few years. Then KNAK went away. KCPX became Stereo X on an FM sister station. The AM station became nothing more than a fond memory for the teens of the &apos60s and &apos70s.


In 'Wild Tales,' Graham Nash opens up about sex, drugs and music behind Crosby, Stills, Nash & Young

In "Wild Tales," Graham Nash tells a few about the supergroup constantly at each other's throats in drug-fueled rages while the world grooved to the harmonies of Crosby, Stills, Nash and sometimes Young.

CS&N still tours, and Neil Young's career as a living legend is thriving. The wonder is not that they are all still making music — it's that they are all still alive. Of course, David Crosby had to be reconstituted with a new liver, but this band seemed destined for a drug fatality or two.

Nash is provocatively honest in this memoir, out Sept. 17, and the moments he recounts range from glory scenes in rock history to sordid flashes from the past.

Take the night in 1969 when the band's eponymously named first album, "Crosby, Stills & Nash" ("Wooden Ships," "Suite: Judy Blue Eyes") was still in the offing and they joined Joni Mitchell and Kris Kristofferson at Johnny Cash's Nashville mansion for a party honoring Bob Dylan.

It was just another evening of gold cutlery and reigning music royalty until Cash stood and announced that the family tradition was "you have to sing for your supper."

Dylan, who hadn't been heard from in a year after his motorcycle accident, rose up and crooned a new song, "Lay Lady Lay." The table was in tears.

Contrast that with a moment of recall from the infamous 1974 CSN&Y tour when Crosby hit the road in the company of two warring women. One of them was a lady — Goldie Locks from Mill Valley — whose favors Nash had previously enjoyed.

"Often I would knock on his hotel door, which he kept propped open with a security jamb, and he'd be getting b---- by both of those girls, all while he was talking and doing business on the phone and rolling joints and smoking and having a drink. Crosby had incredible sexual energy.

"It got to be such a routine scene in his room, I'd stop by with someone and go, 'Aw, f---, he's getting b---- again. Oh, dear, let's give him a minute."

Nash was still contractually bound to his band, the Hollies, in the late '60s when he met up with Stephen Stills and Crosby at Peter Tork's house in the Hollywood Hills. The Monkee habitually threw parties that were "legendary, days-on-end affairs with . . . plenty of music, sex, dope."

But before anything happened musically with the guys, Nash got with Joni Mitchell while playing Ottawa. Though Nash was married, they spent the first of many nights together. He had cheated before — "beautiful women are hard for me to resist," he writes — but this was different.

"Meeting Joni did a number on my head that reverberated through my entire life."

When he flew to Los Angeles to start the band, the plan was to stay with Crosby, where the "party was in full swing: Who knows, maybe it was an ongoing affair. Beautiful young women all over the place, some clothed, some not so clothed. Plenty of weed. It was hippie heaven."

But Mitchell took him home to her cottage in Laurel Canyon.

Crosby himself had just recently ended things with Mitchell, but he was generous with his women, one night even asking his girlfriend, Christine Hinton, to head downstairs to share Nash's bed.

Later, Stills' "beast of a place" in the Hollywood Hills would provide another sprawling hippie haven. There was a "storehouse" of drugs on site and lots of "nubile young women." Jimi Hendrix and Eric Clapton would routinely stop by. One night, the boys threw their rising-shark manager, David Geffen, in the pool.

Those were such innocent times, soon to be much less so.

It was in the making of that brilliant first album, holed up in a cabin in Sag Harbor, L.I., that the guys graduated to cocaine. "Stephen and David loved cocaine, and I wasted no time acquiring their appetites," Nash writes.

The album hit big, a "game changer" — but to support it with a tour meant bringing in another musician. "Neil Young: It was like lobbing a live grenade into a vacuum," Nash writes.

Stills and Young had their own history — mostly bad — from their days in Buffalo Springfield. Graham writes that Young used bands as steppingstones and never fully committed to any. But the guys brought him in anyway.

Their second gig together was at Woodstock in 1969. The helicopter malfunctioned and brought them down on site with a hard landing that somewhat presaged their futures together. Over and over, they'd come together only to crash again.

Their prolonged descent began after Crosby's girlfriend Hinton died in a car crash that September. They continued making the album, "Déjà Vu," tormented "and coked out of our minds."

The scene in the studio was always risible, the rages fueled by cocaine. Young distanced himself, sometimes showing up, sometimes recording from another location. At one point, Nash started weeping uncontrollably.

"We're f------ losing it," he sobbed. "It's over."

Nie na dłuższą metę. The band played Altamont, but got away without incident before the notorious stabbing. Nash ended it with Mitchell, but not until he'd written the classic "Our House." Needing a new ride, he and Crosby strolled into a showroom in San Francisco and bought two Mercedes-Benzes on the spot. The salesman, who didn't want a pair of longhaired hippies near his gleaming cars, had to hand over the keys.

While everyone was off working their own projects, Crosby and Nash together, "Déjà Vu" exploded on the charts. Then came the shootings at Kent State University, and Young wrote the protest song, "Ohio," in minutes. They cut it immediately and had it out in two weeks' time.

But on tour in 1970, things erupted. Young was seriously "p------" about Stills' cocaine use. High and ragged onstage, Stills would showboat, and that goaded everyone. Nash, Crosby and Young called off the tour in Chicago. They took the first flight out and didn't tell Stills. He only found out when he came back for the show.

"What can you do with someone who's blasted out of his skull?" writes Nash.

They lost the better part of the $7 million that was to be made from the tour.

When things had cooled, Stills made the mistake of inviting Nash to sing on his first solo album, the one that would produce "Love the One You're With." At the session, Nash made a date with backup singer Rita Coolidge. But Stills wanted her, and called and canceled in Nash's name, taking her out instead.

Coolidge was with Stills for all of a couple of weeks before Nash maneuvered himself between them. When Nash broke the news that Coolidge was now with him, Stills spat in his face. Nash isn't sure that Stills has forgiven him to this day.

Stills nursed his ego with two "insanely gorgeous sisters who . . . were always naked" and always at Stills' Shady Oaks home.

"Those girls were incredible playthings," writes Nash. "They were available to whomever they fancied. They were with the house. It was a crazy time."

Indeed it was. At Stills' house in Surrey, England, Crosby and Nash summoned the doctor that brought Stills back from an overdose. At Nash's San Francisco home, Crosby looked and saw someone messing with his Mercedes, reached into his bag, pulled out a handgun and fired at him through an open window.

But the drugs were really beginning to cost them. Crosby strong-armed Geffen into bringing some dope from L.A. to New York, telling him he wouldn't go on at Carnegie Hall that night if he didn't get it. Geffen was arrested at the airport, and even so, made bail and made it to New York.

All Crosby cared about was the dope. "I'm gonna f------ kill you!" he screamed at Geffen when he showed up sans drugs. The powerful Geffen soon dumped the band.

The last of the good times came with the 1974 tour. Young was up to his old isolationist tricks, and Stills had to be mothered onstage or he would lose it and rage. Everyone's mood swings were extreme, so much so that Crosby named it the Doom Tour.

Crosby wasn't yet deep in the throes of his drug addiction and brought two beautiful women with him. And when things weren't totally out of control, it worked.


GRAHAM Genealogy

WikiTree to społeczność genealogów tworzących coraz dokładniejsze wspólne drzewo genealogiczne, które jest w 100% bezpłatne dla wszystkich na zawsze. Proszę, dołącz do nas.

Please join us in collaborating on GRAHAM family trees. Potrzebujemy pomocy dobrych genealogów, aby się rozwijać a całkowicie za darmo wspólne drzewo genealogiczne, aby połączyć nas wszystkich.

WAŻNA INFORMACJA O PRYWATNOŚCI I WYŁĄCZENIE ODPOWIEDZIALNOŚCI: MASZ ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA STOSOWANIE OSTROŻNOŚCI PODCZAS ROZPOWSZECHNIANIA INFORMACJI PRYWATNYCH. WIKITREE CHRONI NAJWAŻNIEJSZE INFORMACJE, LECZ TYLKO W ZAKRESIE OKREŚLONYM W WARUNKI USŁUGI ORAZ POLITYKA PRYWATNOŚCI.


David Crosby says he still loves his ex-girlfriend Joni Mitchell: ‘She’s quite a lady’

Fox News Flash top entertainment and celebrity headlines for August 6 are here. Sprawdź, co dziś klika w rozrywce.

David Crosby said he still has great love for his former flame Joni Mitchell.

“I had dinner at her house a couple of months back and we talked,” the iconic singer-songwriter recently told Closer Weekly. “And I love her. I don’t think she’s happy with me, but I don’t think she’s really happy with anybody. I love her dearly, and I think she certainly was the best singer-songwriter of all of us.”

Crosby, who recently recounted his “checkered” history in vivid detail for the documentary “Remember My Name,” described how Mitchell, 75, broke up with him.

David Crosby holding Joni Mitchell while both are seated at an upright piano, seen from the back, through the control room window at the recording studio. — Getty

“‘That Song About the Midway’ — it was her goodbye song to me,” the founding member of the The Byrds and Crosby, Stills, Nash & Young told the outlet about how Mitchell played the track for him. “The look on her face when she finished singing the song, looking right at me, and then she started and sang it again… Yeah, that was a very definite message there. She’s quite a lady.”

According to the New York Post, Mitchell began dating Crosby around 1967 and he produced her debut album. Music journalist David Browne shared in his book “Crosby, Stills, Nash & Young: The Wild, Definitive Saga of Rock’s Greatest Supergroup,” that Crosby would reportedly "revel in presenting her to his friends, treating her like a prized, talented possession.”

The outlet shared Mitchell later told biographer David Yaffe, “It was kind of embarrassing… as if I were his discovery.”

David Crosby and Joni Mitchell, surrounded by Neil Young, Graham Nash and Stephen Stills. (Photo by David Warner Ellis/Redferns)

As the relationship crumbled, Crosby reportedly took up with an old girlfriend. When Mitchell found out, she made her disappointment known to Crosby and others at a party at Monkee Peter Tork’s house in the one way she knew best.

“Joni was very angry and said, ‘I’ve got a new song,’” Crosby told Browne.

It was then when Mitchell played the “That Song About the Midway,” which had “references to a man’s sky-high harmonies and the way she had caught him cheating on her more than once,” Browne wrote. “There was no question about the subject of the song.”

“It was a very ‘Goodbye David’ song,” added Crosby. “She sang it while looking right at me, like, ‘Did you get it? I’m really mad at you.’ And then she sang it again. Just to make sure.”

David Crosby in a January 2019 photo promoting the film "David Crosby: Remember My Name" during the Sundance Film Festival in Park City, Utah. (Photo by Taylor Jewell/Invision/AP, File)

Mitchell went on to date Crosby’s bandmate Graham Nash — but Crosby insisted there are no hard feelings today.

“I do see her and talk to her,” Crosby told the New York Post in July of this year. "Our relationship has always been thorny but good.”

Closer Weekly shared Crosby ultimately had falling outs with Stephen Stills, Graham Nash and Neil Young. However, he stressed the documentary “Remember My Name” was far from an olive branch to them.

“No, definitely not,” he said. “I think all of us were horrible to each other many, many times. And we probably should all apologize to each other repeatedly.”

“Some people read it that way,” he continued. “I’m not really … I’ve already apologized to those guys for most of the things that I think I should have apologized for — the biggest one, of course, being me turning myself into a junkie. That was the worst thing I did to any of them. But I don’t think there’s an entity there to apologize to. That band is history. It’s done. We did good work. I’m proud of it and I’m doing what I’m doing now. I’ve got no bad stuff in my heart for any of those guys. They’re all OK and I wish them well. I want them to have good lives.”

Crosby said that today he’s proud of his children.

David Crosby in a February 2015 file photo. (AP)

“Erika has three kids, lives in Florida and is an incredibly smart, wonderful woman who I visit regularly because I love her dearly,” he said. “Donovan doesn’t really talk to me. Django lives with me and is an absolute joy. I didn’t parent Bailey and Beckett, the two with Melissa [Etheridge and her ex-partner Julie Cypher], but I do love them. Beckett’s somewhere in Colorado and Bailey just graduated from NYU today. They all apparently learned from my mistakes, because none of them are interested in hard drugs. I think they saw what happened and have avoided it, which certainly is a wonderful thing.”

With everything Crosby has endured in his lifetime – drug addiction, health woes and even a prison stint – he’s just grateful to be alive and pursue his passion for music.

Crosby has been married to Jan Dance since 1987.

“I think a lot of it has to do with the French code of raison d’être — it means ‘reason for being,’” he said. “A lot of people don’t have a really good, strong reason that they believe in for their life to go forward. Me, I do. I’ve got a wife I love and a family that I love and a job that I love. So I had every reason on Earth to beat the dope and get to here… My friends who are really good singers, people that I really trust, tell me that I’m singing probably better than I have in my life, and they’re as baffled by it as I am. None of us can figure it out.”


Gareth Southgate and Jogi Low will have a number of problems to solve in their respective sides before Tuesday's high-profile clash

The FanReach Network
FB Deurvorststraat 28,
7071 BJ, Ulft, Netherlands
+31(315)-764002

FootballCritic (FC) has one main purpose - to help football fans of every level of obsession understand and enjoy the game just a little more.

We provide exclusive analysis and live match performance reports of soccer players and teams, from a database of over 225.000 players, 14.000 teams , playing a total of more then 520.000 matches .

Using our unique search, comparison and ranking tools, FC wants to make it easier for a fan of any team to access the facts and figures that drive the sport.


1 z 8

BRIAN JONES, ANITA PALLENBERG, KEITH RICHARDS

Anita Pallenberg first crossed paths with the Rolling Stones in 1965, when she snuck into one of the band&rsquos concerts in Munich, Germany. The exquisitely beautiful 21-year-old model was able to talk her way backstage, where she hit it off with Jones, the enigmatic rhythm guitarist and founder of the group. At their first meeting he apparently told her, &ldquoI don&rsquot know who you are, but I need you.&rdquo

Pallenberg and Jones quickly became an item. Or, as she later recalled, &ldquoI decided to kidnap Brian. Brian seemed sexually the most flexible.&rdquo By 1967 they were one of the hottest couples in London, but their drug use took a toll on the relationship. Jones was prone to jealous rages that often turned violent. &ldquoHe was short but very strong and his assaults were terrible,&rdquo she later said. &ldquoFor days afterwards, I&rsquod have lumps and bruises all over me. In his tantrums he would throw things at me, whatever he could pick up&mdashlamps, clocks, chairs, a plate of food&mdashthen when the storm inside him died down he&rsquod feel guilty and beg me to forgive him.&rdquo At one point he punched her face with such force that it broke his own hand.

It was during this emotional maelstrom that Jones' bandmate Keith Richards moved into the South Kensington home he shared with Pallenberg. Richards also found himself drawn to the enigmatic model&rsquos worldly nature. &ldquoShe knew everything and she could say it in five languages,&rdquo he once marveled. &ldquoShe scared the pants off me!&rdquo

That March, the threesome decided to make a trip to Morocco, where Jones had previously fallen in love with the music, food and laid back lifestyle. Unfortunately, on this trip, Richards fell in love Pallenberg. &ldquoWe went by car, a Bentley with a driver, and Brian got sick and ended up in the hospital,&rdquo she remembered. &ldquoHe had asthma. He was very sickly, fragile. So Keith and I drove on and left him there, and that was when we had a physical relationship.&rdquo Richards says the affair began in the backseat of his luxury car as it cruised through southern Europe. &ldquoI still remember the smell of the orange trees in Valencia. When you get laid with Anita Pallenberg for the first time, you remember things.&rdquo

Pallenberg split with Jones for good soon after, straining relations within the band. Jones, alienated from Richards and lead singer Mick Jagger, sought solace in drugs and alcohol, wreaking havoc on his health. By the following year he was a shadow of his former self, abdicating his role as a co-creator in the Rolling Stones. In the summer of 1969 he was found dead in the swimming pool of his East Sussex estate, a farm formerly owned by Winnie-the-Pooh author A. A. Milne.

Pallenberg and Richards had three children together: son Marlon Leon Sundeep in August 1969, daughter Dandelion Angela in April 1972, and son Tara Jo Jo Gunne in March 1976. Tragically, their youngest child died of SIDS at just 10 weeks old.

The romance between them had cooled by the dawn of the &lsquo80s, but their friendship remained warm for the rest of her life. &ldquoShe&rsquos still one of my best friends,&rdquo Richards told Toczący Kamień in 2010. &ldquoWe&rsquove been through the mill. And she admits she could be Vampirella when she wanted. It was tough. At the same time, there is an underlying love that goes beyond all of that other stuff. I can say, &lsquoI love you, I just won&rsquot live with you.&rsquo&rdquo She died in June 2017.


Obejrzyj wideo: David Mitchells Hilarious Rant On The Flat Earth Society. The Graham Norton Show