Załoga USS Fall River (CA-131) ogląda bombę atomową Able Day, 1 lipca 1946 r

Załoga USS Fall River (CA-131) ogląda bombę atomową Able Day, 1 lipca 1946 r


We are searching data for your request:

Forums and discussions:
Manuals and reference books:
Data from registers:
Wait the end of the search in all databases.
Upon completion, a link will appear to access the found materials.

Załoga USS Fall River (CA-131) ogląda bombę atomową Able Day, 1 lipca 1946 r

Oto część załogi ciężkiego krążownika klasy Baltimore USS Jesień Rzeka (CA-131) oglądający test bomby atomowej Able Day z 1 lipca 1946 r.


  • USS Independence został użyty w testach broni atomowej na atolu Bikini w 1946 roku
  • Po testach został zatopiony w 1951 roku, załadowany 55-galonowymi beczkami odpadów radioaktywnych
  • Naukowcy zgubili wrak - został on jednak zauważony w kwietniu ubiegłego roku przez badawczą łódź podwodną
  • A teraz fizyk jądrowy ujawnił, jak radioaktywne jest to miejsce

Opublikowano: 20:46 BST, 29 kwietnia 2016 | Zaktualizowano: 21:59 BST, 29 kwietnia 2016 r.

Ujawniono oszałamiające nowe zdjęcia z testu broni atomowej z 1946 r. na stu amerykańskich statkach.

Nowo odtajnione zdjęcia przedstawiają weteran wojenny USS Independence, jeden z prawie stu okrętów użytych jako cele podczas pierwszych testów bomby atomowej na atolu Bikini latem 1946 roku.

Jak twierdzą historycy zaangażowani w nowe badania, dwa testy Bikini, znane jako Operation Crossroads, zostały przeprowadzone bezpośrednio po atomowym zakończeniu II wojny światowej w Japonii i zasygnalizowały nową erę w historii świata.

Nowo odtajnione zdjęcia pokazują lotniskowiec z czasów II wojny światowej, który był jednym z prawie stu statków użytych jako cele w pierwszych testach bomby atomowej na atolu Bikini w 1946 roku. Tutaj żeglarze oglądają „Able Test” wystrzelony na mile w morzu z pokładu okrętu pomocniczego USS Fall River w dniu 1 lipca 1946 r.

ZDOLNY TEST JĄDROWY

1 lipca 1946 r. Stany Zjednoczone przeprowadziły pierwszą po II wojnie światowej próbę jądrową.

Eksplozja miała miejsce w lagunie Atolu Bikini, położonej na Wyspach Marshalla na Oceanie Spokojnym.

Eksplozja bomby rozszczepialnej, w dużej mierze identycznej z bronią użytą podczas ataku na Nagasaki 9 sierpnia 1945 roku, nastąpiła na wysokości 158 metrów nad poziomem morza i przyniosła 23 kilotony.

Bomba, nazwana Gilda na cześć postaci Rity Hayworth w tytułowym filmie z 1946 roku, została zrzucona z B-29 Superfortress Dave's Dream of the 509th Bombardment Group.

Głównym celem było przetestowanie wpływu broni jądrowej na statki.

Na lagunie zakotwiczono 78 statków, z których wiele zostało zdobytych podczas II wojny światowej.

Wybuch zatopił tylko pięć z nich, pozostawiając 14 poważnie uszkodzonych.

Journal of Maritime Archeology przekazał cały numer do zbioru dokumentów i fotografii z badań.

Epokę tę ponuro podsumowano w tajnym wówczas raporcie z testów na Bikini, który sugerował, że wraz z nadejściem „bomby” możliwe było wyludnienie ziemi, pozostawiając jedynie „szczątki dzieł człowieka”.

Eksplozja miała miejsce na lagunie Atolu Bikini, położonej na Wyspach Marshalla na Oceanie Spokojnym.

Test Able miał być pierwszym z serii 67 testów na atolu i drugim testem nuklearnym USA z ponad tysiącem, który nastąpi.

Eksplozja bomby rozszczepialnej, w dużej mierze identycznej z bronią użytą podczas ataku na Nagasaki 9 sierpnia 1945 roku, nastąpiła na wysokości 158 metrów nad poziomem morza i przyniosła 23 kilotony.

Głównym celem było przetestowanie wpływu broni jądrowej na statki.

W tym celu na lagunie zakotwiczyła flota 78 statków, z których wiele zostało zdobytych podczas II wojny światowej.

Wybuch zatopił tylko pięć z nich, pozostawiając 14 poważnie uszkodzonych.

"Journal of Maritime Archeology ma zaszczyt przedstawić studium przypadku USS Independence" - mówi współredaktor naczelna JMA, Annalies Corbin.

"Osiągnięcia NOAA w kontekście kontekstualizowania przyszłych prac archeologów morskich na całym świecie w odniesieniu do archeologii po II wojnie światowej i zimnej wojnie mają kluczowe znaczenie dla rozpoczęcia konstruktywnej rozmowy i opracowania wstępnych planów zarządzania podwodnym dziedzictwem kulturowym statków, takich jak USS Independence."

Wrak USS Independence leży prawie 50 km od wybrzeża środkowej Kalifornii.

W tym miejscu US Navy zatopiła go, aby wynieść go poza zasięg potencjalnego sowieckiego szpiegostwa pod koniec jego użyteczności jako platformy do testów nuklearnych w 1951 roku.

Biuro Eksploracji i Badań Oceanów Amerykańskiej Narodowej Administracji Oceanicznej i Atmosferycznej (NOAA) oraz Biuro Narodowych Sanktuariów Morskich współpracowały z Boeing Company w 2015 roku, aby zlokalizować wrak.


Załoga USS Fall River (CA-131) ogląda bombę atomową Able Day, 1 lipca 1946 - Historia

Najczęściej oglądana na świecie witryna poświęcona globalnemu ociepleniu i zmianom klimatu

Kwietniowy numer Springer’s Czasopismo Archeologii Morskiej (JMA) skupia się na pojedynczym wraku statku jako soczewce, przez którą archeologia morska ocenia nadejście epoki atomowej i zimnej wojny. Wrak to weteran II wojny światowej USS Independence, który był jednym z prawie stu okrętów użytych jako cele podczas pierwszych testów bomby atomowej na atolu Bikini latem 1946 roku.

Oprócz trzech oryginalnych artykułów i dwóch komentarzy, numer¹ zawiera również odtajnione obecnie akta² dotyczące historii USS Independence’ po bikini z Archiwum Narodowego, opublikowane po raz pierwszy. Pliki są bezpłatnie dostępne online dla ogółu społeczeństwa do 15 czerwca 2016 r.

Testy Bikini, bezpośrednio po atomowym zakończeniu II wojny światowej w Japonii, zasygnalizowały nową erę w historii świata. Ta epoka została ponuro podsumowana w sklasyfikowanym wówczas raporcie z testów na Bikini, który sugerował, że wraz z nadejściem „bomby” możliwe było wyludnienie ziemi, pozostawiając jedynie szczątkowe szczątki ludzkich prac. .” Chociaż ten los jeszcze nie nadejdzie (i miejmy nadzieję, że nigdy nie nadejdzie), to, co zostało przedstawione w tym numerze, jest jedną z pozostałości po świcie ery nuklearnej.

Wrak USS Independence leży prawie 50 km od wybrzeża środkowej Kalifornii. W tym miejscu Marynarka Wojenna Stanów Zjednoczonych zatopiła go, aby wynieść go poza zasięg potencjalnego sowieckiego szpiegostwa pod koniec jego użyteczności jako platformy do testów jądrowych w 1951 roku. Biuro Eksploracji i Badań Oceanów USA Narodowej Administracji Oceanicznej i Atmosferycznej (NOAA) a Office of National Marine Sanctuaries współpracowało z Boeing Company w 2015 roku, aby zlokalizować wrak. Celem było, aby dowiedzieć się więcej na ten temat w teście na głębokiej wodzie, który połączył sonar o wysokiej rozdzielczości i swobodnie pływający pojazd podwodny, “Echo Ranger”.

“The Journal of Maritime Archeology ma zaszczyt przedstawić studium przypadku USS Independence”, mówi współredaktor naczelny JMA, Annalies Corbin. Osiągnięcia w kontekście kontekstualizowania przyszłych prac archeologów morskich na całym świecie w odniesieniu do archeologii po II wojnie światowej i zimnej wojny mają kluczowe znaczenie dla rozpoczęcia konstruktywnej rozmowy i opracowania wstępnych planów zarządzania podwodnym dziedzictwem kulturowym statków takich jak USS Niezależność.”

“Historyczna, a co za tym idzie, morska archeologia niedawnej przeszłości może i powinna obejmować łączenie dokumentów dowodowych ze szczątkami fizycznymi,” zauważa NOAA’s James Delgado, dyrektor ds. dziedzictwa morskiego w NOAA’s Office of National Marine Sanctuaries i prowadzi naukowiec misji Independence. W tym numerze w Journal of Maritime Archaeology, Delgado był współautorem raportu „Initial Archaeological Survey of the ex-USS Independence (CVL-22)” oraz przygotował esej bibliograficzny na ten temat oraz artykuł podsumowujący losy celu Bikini nie zatonął w Bikini.

Wydanie zostało zredagowane przez Annalies Corbin, która poprosiła o kontekstowe eseje na temat znaczenia projektu i tematu archeologii zimnej wojny od Todda Hansena, głównego historyka i archeologii w Los Alamos National Laboratory oraz Roberta E. Neylanda, szefa USA Oddział Archeologii Podwodnej Marynarki Wojennej.

1. Czasopismo Archeologii Morskiej, Volume 11, Issue 1, April 2016: Sekcja specjalna: “Maritime Archeology of the Cold War: Ex-USS Independence as a Case Study” http://link.springer.com/journal/11457/11/1/ Strona 1

2. Czasopismo Archeologii Morskiej (2016). Po rozdrożu historia niepodległości byłego USS: niedawno odtajnione dokumenty i obrazy. DOI 10.1007/s11457-016-9158-3

Z dodatku: Można powiedzieć, że archeologia zimnej wojny obejmuje ”wykopywanie” poprzez długo zapieczętowane, niegdyś tajne akta. W oddziale Archiwów Narodowych w San Bruno w Kalifornii, akta byłej stoczni marynarki wojennej Hunters Point zawierają szereg dokumentów, teraz odtajnionych, które mówią o historii USS Independence po rozdrożu. Poczynając od pierwszego przybycia USS Independence do San Francisco w maju 1947 r., dokumenty omawiają ważne kwestie, takie jak zachowanie niektórych statków docelowych Crossroads, takich jak Independence, ich wykorzystanie w kolejnych testach, poziomy promieniowania i decyzje usunięcie maszynerii, rozmieszczenie materiałów radioaktywnych na statku, rozpalenie kotłów okrętowych w celu spalenia skażonego oleju opałowego pozostawionego na pokładzie, i wreszcie rozkazy usunięcia go przez zatonięcie. Przemieszane są bardziej przyziemne dokumenty, które mówią o usuwaniu drobnego sprzętu, instalowaniu wodoszczelnych drzwi zapewniających dostęp od strony doku, przesuwaniu koi, instrukcji suchego dokowania i środkach ostrożności. Razem zapewniają szczegółowe spojrzenie na początek epoki atomowej. Dają również pewne wyobrażenie o tym, co może ujawnić bardziej szczegółowe badanie archeologiczne wraku. Odtajnione dokumenty i obrazy są tu odtwarzane w ich oryginalnym formacie. Nie zostały w żaden sposób przycięte ani zmienione. Zdecydowaliśmy się zachować niuanse i integralność pierwotnego źródła, ponieważ po raz pierwszy część tego materiału była widziana poza archiwum, w którym jest kuratorowana. Pliki są dostępne bezpłatnie online pod adresem: http://link.springer.com/article/10.1007/s11457-016-9158-3

Udostępnij to:

Lubię to:

Związane z

Prinz Eugen był niemieckim ciężkim krążownikiem, który pływał z Bismarkiem w swojej fatalnej podróży. Przeżyła wojnę i trafiła do amerykańskiej marynarki wojennej do oceny, choć trudniej ją utrzymać, nie pozostała we flocie aktywnej. Została wykorzystana jako cel w wielu testach atomowych i ostatecznie zatonęła, ponieważ drobne wycieki nie mogły być bezpiecznie usunięte z powodu wysokiego poziomu radioaktywności. Część jej pozostaje nad wodą. https://en.wikipedia.org/wiki/German_cruiser_Prinz_Eugen

Mój tata tam był i przed wybuchem zdjął latarnię z Prinz Eugen. Piękna rzecz. Przywiózł też zdjęcia z testów. Wszystko dawno minęło.

Nie jest to konkretnie powiązane, ale żadna historia o morskiej intrydze zimnej wojny nie jest kompletna bez wzmianki o projekcie Azorian.
https://en.wikipedia.org/wiki/Project_Azorian

Oszukała mnie wtedy historia Hughes Glomar Explorer.
Powiedzieli, że szukają guzków magnezu lub czegoś podobnego.
To było moje pierwsze doświadczenie z jawnymi kłamstwami rządu USA.
“Nabierz mnie raz…”

Mój brat prowadził prawdziwe badania naukowe na siostrzanym statku Glomar Challenger w latach 80. (zbudowano go do rzeczywistych badań dna morskiego jako część okładki). Za nimi po całym Pacyfiku podążał rosyjski “statek rybacki”.

"Oszukaj mnie raz…"
Kim byłeś wtedy, sowieckim szpiegiem?
Masz problem z inną paczką kłamstw?
https://en.wikipedia.org/wiki/Operation_Mincemeat

Wikipedia ?? Teraz jest zaufane źródło !! ROTFLMAO

Czy Stany Zjednoczone powinny ogłaszać swoje plany bitew przed każdą bitwą, aby uniknąć “kłamania”?

Dziwne jest to, że możliwe jest zbudowanie jednej bomby atomowej, która niszczy świat.
Nie ma górnej granicy mocy, jaką można wytworzyć bombę wodorową. Większość bomb wodorowych to broń dwustopniowa (rdzeń rozszczepienia wyzwala eksplozję termojądrową). 50-megatonowa Car Bombe zdetonowana przez Sowietów była bronią trzystopniową. Ale zdeterminowany i szalenie destrukcyjny kraj może potencjalnie zbudować 4, 5, 6, 8, 10, 50 broni scenicznych, powodując eksplozje o wystarczającej sile, aby potencjalnie uczynić Ziemię niezdatną do zamieszkania, a nawet wyrzucić planetę z orbity.

Przypominam sobie, że wybrali cara Bombę.

Ołów zamiast U238 jako płaszcz zewnętrzny?

Martin, tak, U238 (uran zubożony) zostałby rozszczepiony z bardzo energetycznych neutronów wytwarzanych w reakcji fuzji. Nawet Sowieci nie chcieli wyprodukować takiej „brudnej” bomby.

Nawet Sowieci uznali, że ich bomba atomowa 100 MGT jest niekontrolowana.. Odwołali wszystkie późniejsze testy!
Niesamowicie niesamowite!
https://youtu.be/WwlNPhn64TA

‘Ale zdeterminowany i szalenie destrukcyjny kraj może potencjalnie zbudować 4, 5, 6, 8, 10, 50 broni scenicznych’
Jak utrzymujesz wszystkie komponenty razem na wielu etapach?

I osłodź go Sacharowem…

Ale zdeterminowany i szalenie destrukcyjny kraj może potencjalnie zbudować 4, 5, 6, 8, 10, 50 broni scenicznych
50 scenicznych dźwięków niemożliwych. Jeśli każdy etap ma 10-krotność masy poprzedniego etapu,
ostatni etap miałby masę około 10^50 ton.
Masa Ziemi to (chyba) tylko około 6 × 10^21 ton.

Ruskies obniżyły uzysk z powrotem do 25 GT, o ile pamiętam, ponieważ eksplozja była tak duża, że ​​każdy dodatkowy wybuch zostałby utracony z góry. Zdmuchnął górę atmosfery. Ponieważ był to generał lecący, samolot prawie zginął. Mówi się, że kilka mniejszych broni jednocześnie jest bardziej skutecznych.

Rany, szkoda, że ​​nie mieliśmy też jednej z tych bomb zagłady Biggle. – Generał Buck Turgidson

Jeśli sobie przypominam, kiedy siła wybuchu przekracza pewien punkt, następuje zmniejszenie powrotów zniszczenia. W przeciwnym razie, jak przetrwalibyśmy znacznie większe uderzenia asteroidy i komet na przestrzeni eonów?

czy bomba cara nieoczekiwanie przebiła dziurę w górę przez atmosferę, detonując większy procent jej wyrzutu prosto w kosmos? Myślałem, że to sprawiło, że rzecz była trochę mniej użyteczna, niż chciała.

Mylisz dwie różne cechy konstrukcyjne. Normalne, wysokowydajne bomby wodorowe są trójfazowe pod względem swojej funkcji, tj. rozszczepienie-fuzja-rozszczepienie. Spust rozszczepienia zapala fazę syntezy jądrowej, która wytwarza neutrony powodujące rozszczepienie płaszcza uranu bomby. Głowica o wzmocnionym promieniowaniu (bomba neutronowa 8221) rezygnuje z płaszcza, aby uwalniać neutrony o dużej prędkości. ERW to broń przeciwpancerna, wbrew sowieckiej propagandzie.
W przypadku etapów masz na myśli dodatkowe detonacje termojądrowe, które mogą zostać wywołane przez pierwszą bombę wodorową. Każdy etap wytwarza około dziesięciokrotnie więcej energii, ale z malejącymi zwrotami w postaci efektów broni.
Spust rozszczepienia 50 KT wytwarza około 550 KT w jednostopniowej bombie wodorowej, zaprojektowanej jak powyżej, która była standardową sowiecką głowicą strategiczną. Dodanie drugiego etapu daje teoretycznie około 5,55 MT. Car Bomba została zaaranżowana inaczej. Można powiedzieć, że było to trzystopniowe urządzenie z obniżoną częstotliwością, ale od czasu do czasu niemożliwe do dostarczenia przez żaden samolot ani pocisk.
Nie jest możliwe zniszczenie świata wielostopniowym urządzeniem termojądrowym, podobnie jak tysiące rozmieszczonych obecnie głowic, czy nawet dziesiątki tysięcy, które wcześniej były zamontowane w systemach dostawczych lub składowane.

Marcusie,
Car Bomba nie mogła zostać dostarczona przez Niedźwiedzia lecącego w normalnym biegu. Samolot dostawczy wykonał krótki lot, z usuniętymi drzwiami komory bombowej i zbiornikami paliwa. Gdyby urządzenie miało zewnętrzną obudowę ostatniego stopnia, nawet B-36 nie mógłby jej unieść.
Budowanie tak dużej bomby nie ma po prostu militarnego sensu. Dużo lepiej wykorzystać materiał do wykonania kilku mniejszych bomb, których połączone efekty byłyby znacznie większe.

Domyślam się, że byłoby to możliwe, gdybyś chciał zbombardować powiedzmy Smoleńsk z Moskwy, a cel miał do obrony przeciwlotniczej.

Teraz, gdy tam łódź dostała cios ciśnieniowy’ jak dory w wiru.

kolejnym atomowym reliktem zimnej wojny jest radiowęgiel w atmosferycznym CO2
http://papers.ssrn.com/sol3/papers.cfm?abstract_id=2770539

Tak, te nieznośne, ale dokładne dowody, które pokazują, że twierdzenia mające obsesję na punkcie klimatu dotyczące czasu przebywania CO2 są dalekie.

Papier wygląda dobrze Jamal! Sława.

To trochę bardziej skomplikowane.
Gdyby sekwestracja CO2 w wodzie oceanicznej była regulowana wyłącznie prawem Henry'ego dotyczącym rozpuszczalności gazu w wodzie, szybkość rozpadu śladowego stężenia izotopów byłaby identyczna z szybkością rozpadu "impulsu" wzrostu w luzem stężenia CO2 w atmosferze. To dlatego, że prawo Henry'ego jest liniowe w stężeniu CO2.
Okazuje się jednak, że z powodu gulaszu innych substancji mineralnych rozpuszczonych w wodzie oceanicznej, rozpuszczalność CO2 w wodzie oceanicznej nie jest zgodna z liniowym modelem prawa Henry'ego. Tylko niewielka frakcja — około jedna część na dwieście— — ładunku CO2” w wodzie oceanicznej jest w postaci wodnej CO2, przy czym znacznie większa część przereagowała w “nieorganiczne rozpuszczone węglany.” #8221 Reakcja chemiczna równowagi pomiędzy wodnym CO2, która rzeczywiście jest zgodna z zależnością prawa Henry'ego z atmosferycznym CO2, a znacznie większym zbiornikiem węglanu ma wykładnik dziesiątej potęgi. Powszechne reakcje chemiczne w równowadze łączące 2 lub 3 gatunki mają drugi lub trzeci wykładnik potęgi (Khan Academy ma dobre filmy na temat takich stałych równowagi chemicznej), ale system węglanowy ma bardziej skomplikowany łańcuch reakcji chemicznych, co daje dziesiątą relację potęgową (10 to & #8220 Współczynnik Revelle”). Widziałem matematykę wyprowadzającą ten wykładnik, ale jest to obszar, który naprawdę przykuwa wzrok.
Skutkiem tego jest to, że poszczególne cząsteczki CO2 łatwo wymieniają się między powietrzem a oceanem, co stanowi krótką stałą czasową śladowego stężenia C14, ale 10-procentowy wzrost stężenia CO2 w atmosferze powoduje tylko 1% wzrost CO2. stężenie w węglanach oceanicznych — w równowadze.
To z pewnością nie oznacza, że ​​woda oceaniczna nie jest pochłaniaczem netto znacznego CO2, mniej więcej połowa „brakującego CO2” emisji nie pojawia się w atmosferze, a druga połowa spekuluje, że trafia do (w większości) roślin lądowych. Oceaniczny zbiornik węglanowy jest ogromny w porównaniu z atmosferą i nadal jest ogromny, nawet jeśli zmniejszy się jego pojemność o współczynnik dziesięciokrotny współczynnika Revelle.
Z drugiej strony są ludzie, którzy twierdzą, że zdolność oceanu do pochłaniania CO2 jest ograniczona do powierzchniowej warstwy oceanu, która wkrótce „nasyci się” w miarę, jak przejście do głębokich oceanów „potrwa 1000 lat”. Ta tysiącletnia liczba odnosi się do ogromu głębin oceanu —, że zmiana pulsu w koncentracji głębin oceanu zajęłaby tak dużo czasu, aby wyładować się do atmosfery. Impulsowa zmiana stężenia atmosferycznego, w ujęciu względnym, niemal natychmiast wyładuje się do ogromnego zbiornika oceanicznego. Ten efekt jest po prostu związany ze względną wielkością atmosfery z ogromnym zbiornikiem głębinowym i nie mówi o tempie, w jakim atmosfera równoważy się z głębokim oceanem, a ludzie mają fałszywe poczucie, że ocean się zapełni. CO2′ zostanie umieszczony w atmosferze w najbliższym czasie.
Biorąc pod uwagę współczynnik Revelle 10. potęgi i efekt Suessa rozcieńczenia atmosferycznego C14 węglem innym niż C14 ze spalania paliw kopalnych, należy uważnie przyjrzeć się "ogonom" krzywej testu bomby, aby zobaczyć, co się dzieje, co zamierzam zrobić z artykułem z 2016 roku, do którego jest link. To, co jest pomocne w tym ostatnim artykule, to to, że rozszerza on "ogony" rozpadu C14 na lata 2000 i 8217, czego brakowało we wcześniejszych terapiach. Z drugiej strony, byłoby pomocne, gdyby skala y wykresów C14 była odniesiona do poziomu C14 sprzed lat 40. przed bombą, aby pomóc to wszystko uporządkować.


USS Franklin: Uderzony przez japoński bombowiec nurkujący podczas II wojny światowej

‘Morski spokój, napisał komandor Stephen Jurika w USS FranklinDziennik pokładowy tego ranka, przy wietrze 12 węzłów od około 60, niebo zachmurzone ze sporadycznymi przerwami, widoczność w poziomie doskonała. 19 marca 1945 r. rozpoczął się w ten sposób rutynowy sposób dla 26.000-tonowego lotniskowca. Skończyłoby się to katastrofą.

USS Franklin, nazywany Big Ben, był jednym z 24 Essexlotniskowce klasy, mieszczące 3500 członków załogi i 100 samolotów, najeżone działami przeciwlotniczymi kalibru 5 cali i 40 mm i zwieńczone pokładem lotniczym z daglezji. Franklin był dowodzony przez kapitana Leslie E. Gehresa, byłego żołnierza i weterana lotnika.

Franklin był częścią Task Force 58, czołówki wiceadmirała Raymonda A. Spruance'a i piątej floty, zmierzającej do Japonii. Franklin i 16 innych lotniskowców miało rozpocząć pierwsze naloty morskie na Japonię, uderzając w południową wyspę Kiusiu.

Przewoźnik został załadowany amunicją i ludźmi, wśród nich por. kmdr. Joseph O’Callahan, jeden z Franklin‘s dwóch kapelanów. O’Callahan wyciął imponującą postać za twarzą ministranta i okularami. Był gwiazdą toru kolegialnego, poetą, pisarzem, profesorem matematyki w Kolegium Świętego Krzyża, a dawniej katolickim kapelanem kariery Leśniczy na Atlantyku. Kolejnym pasażerem był surowy, powściągliwy kontradmirał Ralph E. Davison, który dowodził Grupą Zadaniową 58.2 z Franklin.

Do niedzieli, 18 marca, Task Force 58 rozpoczął swoje ataki. Na Franklin, O’Callahan i jego protestancki odpowiednik, komandor Grimes Gatlin, sprawowali oddzielne usługi na pokładzie hangaru. Porucznik Budd Fought i jego koledzy z VMF-214 odlecieli Franklin zaatakować Zatokę Kagoshima. VMF-214 był słynnym strojem i #8212 Eskadrą Czarnych Owiec, niegdyś dowodzonym przez majora Gregory'ego Pappy'ego Boyingtona.

Po tym, jak VMF-214 zbombardował Kagoshimę, tej nocy Japończycy przystąpili do kontrataku. Franklin udał się do kwater ogólnych 12 razy, wyczerpując wszystkich na pokładzie. Żadnych trafień, ale jedno Franklin marynarz zmarł po wypiciu płynu torpedowego. Martwy marynarz miał zostać pochowany na morzu rankiem 19 marca. Pół godziny przed świtem Franklin przygotowani do rytuału pogrzebowego Marines zebrani na wachlarzu z Gatlinem i oficerem wykonawczym, komandorem Joe Taylorem. W międzyczasie załogi pokładu lotniczego przygotowały Grupę Powietrzną 5 do rozdrobnienia bazy marynarki Kure za pomocą 12-calowych rakiet Tiny Tim. O 6 rano Chance Vought F4U Corsairs wytoczyły się z pokładu lotniczego.

Franklin zabezpieczył swoje stacje o świcie. Członkowie załogi po całym Big Benie udali się na śniadanie. Sznury chow wiły się przez przepastny pokład hangaru między Tiny Timsami na wózkach z zaopatrzeniem. Posłańcy bili sproszkowane jajka, sok pomidorowy, kawę, tosty i jabłka na stalowe tace.

W sterówce chorąży Dick Jortberg był młodszym oficerem pokładu. Patrzył, jak Corsairs i Curtiss SB-2C Helldivers rozgrzewają się, podczas gdy wojskowi lotnicze ładują Tiny Tims.

Ale strajk Kure został opóźniony. Samolot szpiegowski właśnie wyłowił dwa japońskie okręty, pancernik Yamato i przewoźnika Amagi, na Morzu Śródlądowym. Załodze polecono usunąć bomby kontaktowe i załadować amunicję przeciwpancerną.

Na moście nawigator Jurika zaczął pisać w swoim dzienniku. Franklin skręcił pod wiatr i podkręcił się do 24 węzłów, gotowy do startu. O 6:57 pierwszy Corsair wzbił się w powietrze. O 7:05 Jurika usłyszał szorstką wiadomość w radiu TBS (rozmowa między statkami) od przewoźnika Hancock: Wrogi samolot zbliża się do ciebie i jeden zbliża się do ciebie!

Franklin‘s Combat Information Center (CIC) poinformował o 7:06, Bogey orbitujący na belce portu, zasięg około 12 mil. Dyrektor Strzelania Jeden podniósł ruchomy cel namierzający 10 stopni, ale potem zgubił go w bałaganie Task Force 58’, które wystrzeliły swoje samoloty.

Niski w kontroli uszkodzeń, Yeoman 2. klasy Joe Lafferty, pomocnik kapitana, był w drodze na chow. Postanowił zatrzymać się w swoim biurze, gdzie znalazł dziennikarza marynarki wojennej, który został wysłany z Franklin pisać historie o ludziach. Dziennikarz powiedział do Lafferty'ego: Wspaniale było stać na moście, widzieć błyski broni i wrogie samoloty rozpryskujące się w ciemnym Pacyfiku.


Historyczne centrum marynarki USA

Lafferty odpowiedział: Nigdy nie wchodź na górę bez kasku i Mae West.

W tym momencie, zalogowany o 7:07, komandor Jurika zobaczył samolot wroga przelatujący nad jego głową. Był to japoński bombowiec nurkujący Yokosuka D4Y Judy, który zrzucił dwie 500-funtowe bomby Franklin. Podwójne podmuchy wyrzuciły Jurikę w powietrze, a on uderzył w stal nad jego głową.

Pierwsza bomba przebiła 3-calowy pancerz na pokład hangaru. Druga bomba zdetonowała dwa pokłady niżej, w pobliżu kwater starszych podoficerów. Wybuchy zwaliły kapitana Gehresa z nóg. Zobaczył wielkie arkusze ognia spowijające pokład lotniczy, baterie przeciwlotnicze i pomosty. Przednia winda „ważąca 32 tony” uniosła się w powietrzu, a następnie zniknęła w wielkiej kolumnie płomieni i czarnego dymu.

Komandor Taylor, kierując się w stronę mostka, został wrzucony na liny ratunkowe na prawej burcie. Zatoczył się i skierował na wyspę.

Pięć bombowców, 14 bombowców torpedowych i 12 myśliwców znajdowało się na pokładzie lotniczym i hangarowym, przewożąc między sobą 36 000 galonów gazu i 30 ton bomb i rakiet. Stali się piekłem.

Joe Lafferty właśnie skończył mówić swojemu przyjacielowi dziennikarzowi, żeby założył hełm. Wybuch wywołał błysk światła — i dziennikarza nie było. Sam Lafferty był mocno poparzony i pokryty krwią.

W mesie O’ Callahan i inni oficerowie zanurkowali pod stołami, gdy dym wypełnił pokój. Komandor porucznik Thomas Jethro Greene, główny inżynier, skierował się do swoich ukochanych silników, ale przejścia były albo zapchane, albo zablokowane. Dr James L. Fueling znalazł się uwięziony w kuchni, otoczony przedziałami pełnymi bomb i rakiet. Mogli tylko czekać na pomoc.

Franklin przechylił się pod kątem 13 stopni. Jej radar był wyłączony, jej CIC i komunikacja zniknęły. Gehres pomyślał, że jego statek został uszkodzony na prawej burcie i skręcił Franklin w tym kierunku, aby skierować wiatr na dziób lewej burty. Ten ruch zamiast tego podsycał płomienie w pobliżu napędzanego samolotu.

Franklin przedstawiał przerażający widok reszcie Task Force 58. Na pancerniku oddalonym o 1000 jardów członkowie załogi patrzyli z przerażeniem na lotniskowiec pokryty dymem i płomieniami. Kapral piechoty morskiej Bill Clinger widział Judy, która zbombardowała Franklin świst nad jego głową. Piła porucznik Scotty Campbell Franklin‘s bomby i rakiety eksplodujące we wszystkich kierunkach.

Jeden obserwator zareagował natychmiast na sytuację. Orbitujący korsarz Franklin spadł na Judy i zestrzelił go. w FranklinW maszynowni czarnej bandy (palaczy, tzw. od brudu sadzy węglowej) udało się podtrzymać pracę kotłów. Dla chorążego Williama B. Haylera uderzenie bomby było jak ogromny młot, który został odcięty na pokładzie nad nami. Gdy statek przechylił się, marynarz drugiej klasy S. Aaron Gill zsunął się po zaolejonych kratach i jakoś zdołał zmniejszyć przegrzanie - 1200 funtów na cal kwadratowy - aby zmniejszyć dopływ ropy do pożarów. Załoga silnika została uwięziona.

Z góry było znacznie gorzej. Taylor w końcu wdrapał się na mostek. On i Gehres odetchnęli z ulgą, widząc, że żaden z nich nie został ranny. Gehres przełamał napięcie żartując: Joe, muszę powiedzieć to samo, co powiedział mi admirał, kiedy byłeś ostatnio bombardowany. Twoja twarz jest brudna jak diabli!

Taylor odpowiedział: Tym razem jest jednak trochę gorzej, kapitanie.

Rzeczywiście, Gehres dołączył trzeźwo. Potem do biznesu. Jurika zasugerował Gehres turn Franklin pod wiatr. Gehres umieścić Franklin na kursie 355, na północ, co powodowało względny wiatr na dziobie prawej burty i pozwalało strażakom pracować od dziobu do rufy. To również położyło Franklin na 24-węzłowym kursie bezpośrednio w kierunku Japonii.

Ale nie było czasu o tym myśleć. Pękł 3-calowy przewód benzynowy na rufie. Bomby, rakiety i amunicja kalibru .50 wciąż wybuchały. Następnie eksplodował 40-milimetrowy gotowy magazynek.

Ten nowy wybuch uniósł się Franklin i obrócił ją na prawą burtę. Płomień wzniósł się 400 stóp nad lotniskowcem, rozrywając pokład lotniczy w kilkunastu miejscach.

Na Fly One wszyscy zastanawiali się, gdzie porucznik komandor. Był MacGregor Mac Kilpatrick, który dowodził 5 Eskadrą Myśliwską. Przez pomyłkę zjechał windą zaopatrzeniową tuż przed wybuchem bomby. Przeoczenie bitwy nie przypominało weterana.

Ale pojawił się Kilpatrick. Powiedział wszystkim, że kiedy bomba uderzyła, pomyślał: Franklin nie żył. Gdybym szedł popływać, równie dobrze mógłbym mieć trochę gotówki – wyjaśnił. W drodze powrotnej zatrzymał się w swoim przedziale.

Inni piloci mieli mniej szczęścia. Jedenastu z 12 lotników Czarnej Owcy w garderobie nr 51 zginęło. W jakiś sposób Budd Faught przeżył. Studiował mapę, kiedy został rzucony na pokład, łamiąc obie nogi.

W mesie O’Callahan’s por. j.g. Pojawiła się Lindsay Red Morgan, każąc wszystkim iść do dziobówki. Ksiądz i jego towarzysze wyszli, walcząc z dymem, eksplozjami i skręconymi pokładami.

Kolejnym zdeterminowanym oficerem był por. j.g. Donald A. Gary, 30-letni weteran i były żołnierz. Kiedy bomby uderzyły, chwycił aparat oddechowy z tlenem (OBA), który miał 60 minutowy dopływ powietrza, i szukał uwięzionych towarzyszy. Znalazł mnóstwo, w tym doktora Fuelinga i 300 innych. Teraz, kiedy Gary je zlokalizował, próbował wymyślić, co robić. Na moście Gehres obserwował silniki Corsaira wzbijające się w powietrze. Taylor powiedział: Gwałtowne eksplozje wstrząsały statkiem, a wokół sypały się gruzy. Płomienie wysokie na 100 stóp przelatywały za wyspą, a ryk wybuchających pocisków był ogłuszający. Kolumna dymu unosiła się na milę ponad chmurami.

Tiny Tims latał we wszystkich kierunkach. Jak później wspominał komandor Taylor: Niektórzy krzyczeli na prawą burtę, niektórzy na lewą, a niektórzy prosto na pokład lotniczy. Dziwny aspekt tej broni, śmigającej tak blisko, jest jednym z najstraszniejszych widowisk, jakie człowiek kiedykolwiek miał przywilej oglądać. Niektóre szły prosto, a niektóre przewracały się. Za każdym razem, gdy ktoś odpalił, ekipy strażaków instynktownie uderzały w pokład i ich bohaterstwo było największą rzeczą, jaką kiedykolwiek widziałem.

Na dziobie porucznik Stanley Steamship Graham, marszałek straży pożarnej, inspirował żeglarzy, krzycząc: Chłopcy, mamy ciśnienie na linach, mamy węże. Niech’s wejdą tam i ją uratują.

Komandor Hale, oficer lotnictwa, poprowadził strażaków na pokład startowy. Zobaczył jednego chętnego marynarza grającego wężem na parującej bombie. Woda obracała zawór uzbrajający bombę i była gotowa do detonacji. Hale i jego ludzie wyrzucili bombę za burtę.

Nie wszyscy bohaterowie byli włączeni Franklin. Niszczyciele Młynarz oraz Hickox przeniósł się na kilkaset stóp Franklin i grali w węże na uszkodzonym statku. O 7:41 doniesiono, że japoński myśliwiec Mitsubishi Zero nurkuje na lotniskowcu. Zdecydowany flak sprowadził ją do morza.

Od Franklin‘s forkasztyk, O’Callahan i jego partia byli jasne. O’Callahan udał się do swojego pokoju po kamizelkę ratunkową, blaszany kapelusz i fiolkę ze świętym olejem do odprawienia ostatniego namaszczenia. Następnie udał się do pokoju koi młodszych lotników, aby zaopiekować się 30 ciężko poparzonymi mężczyznami. Gatlin już tam był, więc O’Callahan, po pracy z niektórymi z najbardziej rannych pacjentów, wyszedł, by znaleźć innych rannych mężczyzn.

O’Callahan znalazł dr Sama Shermana w przedniej części kokpitu, opiekującego się dużą liczbą rannych mężczyzn. The chaplain ordered seamen to go below and bring them mattresses.

Kilpatrick, meanwhile, organized a party to jettison shells from a 5-inch gun. The projectiles alone weighted 50 pounds each. Kilpatrick’s party also hurled two hot 1,000-pound bombs into the sea.

At 7:47 a.m., the light cruiser Santa Fe, a new ship bristling with anti-aircraft guns, moved up to take charge of emergency operations. Her skipper, Captain Harold Fitz, conned Santa Fe efficiently and had his men hurl life jackets, life rings, rafts and floater nets into the water to help swimmers.

Gehres cut speed to 8 knots, so Rear Adm. Davison could transfer to the destroyer Młynarz. Before departing, Davison told Gehres: Captain, I think there’s no hope. I think you should consider abandoning ship — those fires seem to be out of control.

Gehres said nothing. Davison and Gehres shook hands, and Davison transferred by breeches buoy to Młynarz. Fluttering Davison’s pennant, Młynarz sailed away around 9 a.m.

Davison could not order Gehres to abandon ship. Gehres’ authority on Franklin was supreme, and the tough ex-aviator was not going to give up.

But Davison radioed his ships: Am afraid we will have to abandon her. Please render all possible assistance. He then ordered the heavy cruiser Pittsburgh to assist Franklin. Her skipper, John Gingrich, did not know what the admiral had in mind but readied his ship to accommodate survivors. He, too, thought Franklin could not last long.

That view seemed accurate. As Taylor walked around the battered carrier, explosions still rocked Franklin. Ammunition was still exploding, and aviation fuel streamed out of Big Ben into the water. The ship settled, forcing more water into gasoline reservoirs, shoving the fuel to the top, near the fires. At 9:11, Franklin‘s signalmen blinkered a message to Santa Fe: We have lost steering control. Can you send fire hoses? Can you send for sea tugs?

While Captain Fitz on Santa Fe mulled that over, Lieutenant Gary and Dr. Fuelling grew tired of waiting in their compartment. Gary snapped, Damn it! We’re not dead yet!


U. S. Naval Historical Center

Fuelling and Gary opened a door and found smoke all around. Gary figured he had 10 minutes of oxygen in his OBA and went along the third deck to a hatch going to the fourth deck. That in turn led to an engine room uptake. He found the uptake’s end and a fresh oxygen canister and went back to his trapped shipmates. Gary estimated he could take 10 men out if they moved as fast as possible.

Gary and his men traveled 600 feet through the uptakes to one of the 40mm gun sponsons, six decks above. Then Gary returned and pulled out 50 more men-and 200 after that.

The injured Budd Faught was struggling to live, too. He managed to crawl away from the fires. Despite two broken legs and a fractured arm, he propelled himself off the gallery deck and fell 50 feet into the water, using his good arm to push himself away from the ship.

Belowdecks, an engine room thermometer hit 200 degrees, then cracked. Firemen, water tenders and boiler technicians passed out. There were not enough gas masks to go around. Seaman Holbrook Davis phoned the bridge, asking permission to secure Fireroom No. 2.

Gehres told Davis to have the black gang leave the throttles at 8 knots and make their way topside without securing station. That would give the ship 40 minutes of power.

Exhausted, fainting engine crewmen groped past boilers, turbines and switch panels and struggled up ladders. Fireman Roy Treadway’s escape was temporarily foiled by a burning 1,000-pound bomb. He tried another route, a third deck gallery, then the aviation engine ready shop, and he finally came out onto the hangar deck.

Hayler reached the hangar deck, too, and found it full of smoke. I was not sure whether I was entering Dante’s Inferno or crossing the River Styx, he said later. The forward elevator had been blown out of its well and settled back to form a ramp between the hangar and flight decks. Airplane engines were still burning fiercely and in many cases were all that remained of what once had been a complete machine capable of flight and bearing men aloft. Strewn all around was the evidence that there had been no escape for many of those who were trapped in the inferno. Worse than the hangar deck was the gallery deck between them…after two bomb hits, this area was like the oven of a gigantic stove.

Other witnesses were equally stunned. Mac Kilpatrick saw the remnants of the gallery deck as resembling oatmeal or irregular cinders. O’Callahan saw one solid mass of fire.

At about 9:20, Santa Fe blinkered Franklin to ask if the carrier’s magazines were flooded.

We believe the magazines are flooded, Big Ben answered. Am not sure. The water valves were on, but the pipes had split. No water had reached the hundreds of tons of explosives stored in the after magazines. Nobody knew that.

Santa Fe cut speed to stay alongside the crippled carrier and aimed hoses at Franklin‘s fires. Heavy lines transferred Big Ben’s wounded to the cruiser. Santa Fe logged a report regarding Franklin, stating that the stricken carrier had about 11 degree list to starboard, was burning fiercely aft, and a flaming gasoline fire was pouring out of the hangar deck on the starboard quarter. There were explosions from time to time.

At 9:52 one of those explosions, reported as immense, hurled hangar deck sections and debris all over Santa Fe. Nobody was injured, but Jurika felt as though Franklin was a rat being shaken by an angry cat. Santa Fe backed off. Jurika figured the blast was an exploding 5-inch ready-service magazine. Whole aircraft engines with propellers attached, debris of all descriptions including pieces of bodies, were flung back into the air and descended on the general area like hail on a roof, recalled the commander. One engine and prop struck the navigation bridge a glancing blow about three feet from my head and for a couple moments I will admit to ducking under the overhang of the masthead light.

Fireman Treadway, still on the hangar deck, was flung into the water, and Santa Fe threw him life jackets. Then the cruiser moved away from the burning carrier, leaving some wounded men still on board.

Na Franklin, O’Callahan took time out from firefighting to administer last rites to dying men. One recipient was Joe Lafferty, who was not dying and objected strenuously. Then O’Callahan returned to his hoses.

By now, Franklin‘s plight had attracted the attention of Vice Adm. Marc A. Mitscher, who led Task Force 58 from his flagship, the carrier Bunkier Wzgórze. He blinkered Gehres permission to abandon ship.

Gehres, infuriated, ordered his own signalman to flash back Abandon? Hell, we’re still afloat! But moments later Franklin lost all steam pressure in her turbines.

Just after 10 a.m., Santa Fe signaled Bunkier Wzgórze: Franklin now dead in water. Fires causing explosions. Have got a few men off. Fires still blazing badly…whether Franklin can be saved or not is still doubtful.

Captain Fitz, on Santa Fe, raced back at 25 knots to resume taking on wounded men. He hit the carrier bow on, knocking over Franklin‘s toppled radio mast…and stayed close alongside. Gehres thought it was the most daring piece of seamanship I ever saw.

Boards and aluminum ladders were stretched from cruiser to carrier, and wounded men were moved to Santa Fe in large mail pouches. Gehres ordered all airmen off Franklin. Dr. Sam Sherman, of Air Group Five, objected and stayed on, but Mac Kilpatrick lost the battle. You are an aviator, not a firefighter, Gehres barked. Take your pilots and get moving! Kilpatrick, still clutching his cash, gloomily joined 800 others ordered aboard Santa Fe.

By 11 a.m. Gehres managed to get a pump started and shifted fuel to port. He blinkered Fitz: Can you take us in tow? We have lost all power. Our towing gear is ready.

Actually it was not. There was no power in Big Ben’s winches, but Santa Fe could not have towed her anyway. Fitz called up Pittsburgh, and Skipper John Gingrich did not hesitate. Seconds later, Pittsburgh‘s public-address system blared: Rigging party lay aft. Break out the tow gear!

Pittsburgh cut flank speed to get in position while Santa Fe crewmen tossed OBAs, medical cases, blankets, loaves of bread and water beakers onto Franklin‘s slanting decks. Santa Fe men came aboard with fire hoses to battle the flames.

Gary brought out his last group of trapped men, including a pale and exhausted Dr. Fuelling. We’d be dead if it wasn’t for Gary, Fuelling said later. But Gary didn’t wait for compliments. He headed below to see to his engines.

Seaman George S. Smith crawled over the side to splice a burst hose together, risking being crushed to death. Joe Taylor led 30 sailors to hack away the starboard anchor with files, steel cutters and acetylene torches. The idea was to dump the anchor and use the 540-foot chain as the towline.

That tow was vital. At 11 a.m., Jurika checked winds and calculated that Franklin was drifting right for Japan. At 11:28, Pittsburgh signaled she was ready to take Big Ben in tow.

In one of the 5-inch-gun turrets, O’Callahan ignored his claustrophobia to help pass hot shells outside so they could be dumped into the sea. He stayed in the turret until the last shell was heaved overboard. After O’Callahan was finished, Steamship Graham sought a party to clear bombs from the gallery deck, where the fires were subsiding. O’Callahan joined the party and was soon squeezing through dark, smoky passageways.

Taylor called O’Callahan’s work a soul-stirring sight. He seemed to be everywhere, giving extreme unction to the dead and dying, urging the men on and himself handling hoses, jettisoning ammunition, and doing everything he could to help save our ship. He was so conspicuous not only because of the cross dabbed with paint across his helmet, but because of his seemingly detached air as he went from place to place with head slightly bowed as if in meditation or prayer.

Gradually, determined firefighting paid off. Any still-unexploded ammunition had been thrown overboard. Around noon, Santa Fe blinkered Bunkier Wzgórze: Franklin says fire practically under control, skeleton crew aboard, list stabilized at 13 degrees. If you save us from the Japanese, we will save the ship.

Astonished, Mitscher replied, Tell Franklin we appreciate his message and will do all we can.

Pittsburgh tossed an 8-inch messenger line to Franklin, and raw muscle power hooked it around Big Ben’s inert capstan. Among the wire handlers were sailors who had been trapped earlier.

But the battle was not over yet. At 12:54 p.m., radar picked up a bogey four miles out. It was another Judy, and it attacked Franklin. Gill saw it release a bomb and ducked behind a winch, knowing it was coming for me. The bomb looked unreal, several times bigger than the plane that released it! But the bomb missed, splashing 200 yards to starboard and detonating in the water, shaking Franklin. There were a few 40mm guns still operable on Franklin, and a motley crew scrambled to man them — yeomen, laundrymen, two buglers from Big Ben’s band, and Gehres’ Marine orderly, Wallace Klimiewicz of Jersey City. They splashed the Judy.

Between 1 and 2 p.m., the anchor was cut through and a steel cable attached to the anchor chain. Pittsburgh managed to tow Franklin away from Japan at 3 knots.

The sight of Big Ben under tow cheered most of the men but scared others. Budd Faught, having been hurled into the water, had managed to grab hold of a seat cushion that kept him afloat. Then he looked up to see Franklin heading right for him, towering like a house. Faught was afraid the ship would run him down. But Big Ben passed by, listing and smoking.

Faught floated awhile by himself, in a haze, until a destroyer came by. The injured pilot yelled and shouted, and finally a seaman peered over the side and yelled, Climb on up! I can’t, Faught replied. Both my legs and an arm are broken. The sailor looked puzzled, but finally a bunch of sailors in a life raft turned up to load Faught on Marshall, which already had 210 survivors aboard.

Młynarz picked up Treadway and 49 more, while Santa Fe embarked 832 Franklin officers and men. Santa Fe‘s medical team spent the next 48 hours in continuous surgery. Among those tended was Lafferty, who had suffered burns and a compound fracture of the right foot.

At 3:45 p.m., Franklin was being towed away at 7 knots, her fires out. Gehres had time to call muster and take stock. His ship had 832 dead and nearly 300 wounded, one-third of the crew. No ship in history had suffered such losses and remained afloat. Gehres had only 600 men and 103 officers left aboard. Jurika described his flight deck as a mud shambles of burned, warped, and broken wood and steel, with bodies, debris, and wreckage littering the area. Holes were cut in the flight deck with axes, and hoses were poked through in an attempt to quell flames still raging on the gallery deck.

Ale Franklin‘s crew worked on. The list was steadied at 13 degrees to starboard, with the ship down 3 feet at the stern the fires forward were extinguished, and the fires abaft were gradually coming under control.

For the first time, things looked hopeful. Gary said the firerooms had cooled sufficiently to permit habitability, and the boilers could probably be lit off. The cooks produced canned pork sausage and orange juice to feed the crew. Best damn meal I ever tasted, Taylor proclaimed.

At 6:13 p.m., Franklin‘s log recorded sunset, adding, Ship darkened except for small glow from fire, frame 200. Now it was time to rescue Seaman Brookie Davis and his four pals in the steering compartment aft. The men had been trapped there for 17 hours, linked by phone to the bridge, handling Franklin‘s rudder through the crisis.

Lieutenant j.g. Bob Wassman led a party down twisted ladders, over hot metal and through darkened passageways, finally reaching the compartment. The men were inside, soaked through by a foot of water but unharmed. When Davis stumbled out onto the gallery deck, he saw for the first time the swath of destruction and blurted out, What the hell happened? That night, Greene and Gary returned to their firerooms with enginemen. Just before midnight, fires were lit off in boiler No 5. Exhausted engineers worked far into the night to bring engine power up to 1,200 pounds per square inch. Above them, officers turned over their rooms to enlisted men who had been burned out of their berthing spaces. Sailors collapsed into racks, two or three to a bunk. Other sailors worked on, battling fires in Franklin‘s gasoline reservoirs. Fires broke out periodically, and nearby destroyers continued to play their hoses on Big Ben.

The starboard list made steering difficult, and Gehres ordered counterflooding at 10 p.m. Most hydraulic controls were useless, so the work was done by hand at the valves. The counterflooding worked too well. At 2 a.m., Franklin rolled over and developed a 10-degree list to port. Gehres stopped counterflooding after that.

At dawn on the 20th, the battlecruisers Alaska oraz Guam arrived to take the wounded from the destroyers, Budd Faught among them. He considered himself lucky to be alive, though he would lose his left leg below the knee.

Aboard Franklin, crewmen pulled bodies out of the blasted hangar deck. O’Callahan and Gatlin said prayers over the dead, O’Callahan working until he fell sound asleep, utterly exhausted, halfway down a ladder.

Gehres had his men hurl wreckage overboard. The crew found four hangar deck jeeps intact, and these were used to haul away debris.

By 12:30 Franklin had four boilers on line, and Gehres cast aside his tow, steaming along at 15 knots. Fire marshal Steamship Graham staggered into the pilothouse to report that he had finally reached the ammunition magazines. They were flooded, weren’t they? asked Gehres. Bone dry, Graham answered. My God, Gehres gasped. If the fires had gone a little lower, Franklin would have exploded and sunk.

Someone found cases of beer on Franklin, which were distributed to the crew. The men were also given bread, bacon and Spam for dinner. During the night, Big Ben worked up to 18 knots on course 135. Fires still blazed on the gallery deck and in Gehres’ own cabin, but the gyrocompasses, search radar, sound-powered phones and some of the carrier’s guns were working again.

All day on the 21st, Franklin‘s crew continued to clear away wreckage, fight fires, search for bodies and fend off sporadic air attacks. Taylor found a typewriter and wrote a plan of the day, which he gave a highly alliterative but accurate headline, Big Ben Bombed, Battered, Bruised and Bent But Not Broken.

Upon reaching the Ulithi atoll, Franklin and the faithful Santa Fe were sent to New York for repairs and a major press conference. With only 400 men aboard, Franklin‘s crew had a lot of work to do, including shoveling away huge quantities of water-soaked beans that had been stored for the ship’s galley.

Ahead lay a shower of awards for Franklin‘s men. It led off with two awards of the Medal of Honor, one to Lt. Cmdr. Joseph O’Callahan — the only Medal of Honor awarded to a chaplain during World War II — and the other to Lt. j.g. Donald A. Gary. The Navy Cross went to 19 of Franklin‘s men, including Gehres, Taylor, Hale, Jurika, Fuelling, Fox and Kilpatrick. Twenty-two men were awarded the Silver Star, Gatlin, Graham, Wassman and Davis among them there were also 115 recipients of the Bronze Star, which included Jortberg and Klimiewicz, and 234 Letters of Commendation.

But this parade of glittering metal lay in the future for Franklin‘s crew, once the battered, bruised and bent carrier had arrived at Gravesend Bay just off Brooklyn’s Coney Island on the cool and windy afternoon of April 26. She reached New York under her own power after a 12,000-mile journey.

Precisely at 2:23 p.m. that day, Franklin‘s officer of the deck hit the carrier’s public-address system and barked, Mooring. Shift colors. As Old Glory shot over Franklin‘s badly damaged flight deck, her port anchor shot down into the mud, racing past her blackened decks and the commissioning number on her hull-No. 13.

This article was written by David H. Lippman and originally appeared in the March 1995 issue of II wojna światowa. Aby uzyskać więcej świetnych artykułów, zasubskrybuj II wojna światowa magazyn już dziś!


Obejrzyj wideo: River-Stories


Uwagi:

  1. Akinogore

    Amusing question

  2. Kenji

    Przepraszam za wtrącanie się... Zdaję sobie sprawę z tej sytuacji. Napisz tutaj lub na PW.

  3. Laius

    To nie przejdzie na nic.



Napisać wiadomość