Mity i meteory: jak starożytne kultury wyjaśniały komety i inne kawałki skał spadające z nieba

Mity i meteory: jak starożytne kultury wyjaśniały komety i inne kawałki skał spadające z nieba


We are searching data for your request:

Forums and discussions:
Manuals and reference books:
Data from registers:
Wait the end of the search in all databases.
Upon completion, a link will appear to access the found materials.

Ewa MacDonald / Rozmowa

Komety i meteory fascynowały ludzkość odkąd po raz pierwszy zauważono je na nocnym niebie. Ale bez nauki i eksploracji kosmosu, które pomogą zrozumieć, co to jest kawałki skał i lodu są , starożytne kultury często zwracały się do mitów i legend, aby je wyjaśnić.

Mając szczęście lub pecha

ten Wierzyli Grecy i Rzymianie że pojawienie się komet, meteorów i deszczów meteorów było złowieszcze. Były to znaki, że wydarzyło się lub miało się wydarzyć coś dobrego lub złego. Przybycie komety może zwiastować narodziny wielkiej postaci, a niektórzy twierdzą nawet, że gwiazda na niebie, którą perscy Mędrcy udali się do Betlejem, aby zobaczyć nowo narodzonego Jezusa była właściwie kometą .

Trzej Mędrcy i Gwiazda Betlejemska. ( CC0) Czy rzeczywiście była to starożytna kometa?

Wiosną 44 pne kometa, która się pojawiła, została zinterpretowana jako znak przebóstwienia Juliusza Cezara, po jego morderstwie . Przybrany syn Cezara Oktawian (wkrótce cesarz August) zrobił większość komety, która płonęła na niebie podczas igrzysk pogrzebowych organizowanych dla Cezara. To złowieszcze wydarzenie było często obchodzone w starożytnych źródłach. W swoim poemacie epickim Eneida Wergiliusz opisuje jak „w dzień pojawiła się gwiazda, a August wmawiał ludziom, że to Cezar”.

  • Tajemnica kosmicznego rocka: skąd wziął się meteoryt Fukang?
  • Kometa, która zmieniła cywilizację – i może zrobić ponownie
  • Starożytne znaki na niebie: czy meteoryt zmienił kurs chrześcijaństwa 2000 lat temu?

Kometa Cezara, przedstawiona na monecie denarowej. (Klasyczna Grupa Numizmatyczna, Inc./ CC BY SA 3.0 )

August uczcił na monetach kometę i deifikację swojego ojca (pomogło to być synem boga, gdy próbował rządzić Cesarstwem Rzymskim), a wiele przykładów zachowało się do dziś.

Deszcz meteorów

Rzymski historyk Kasjusz Dion odniósł się do „gwiazd komet” występujących 30 sierpnia p.n.e. Są one wymienione jako jeden z zapowiedzi, których świadkami była śmierć egipskiej królowej Kleopatry. Eksperci nie są do końca pewni, co to znaczy, gdy Dio używa liczby mnogiej „gwiazdy komety”, ale niektórzy powiązali to zarejestrowane wydarzenie z corocznym deszczem meteorów Perseidów.

Chociaż zachowuje starożytną grecką nazwę, teraz wiemy, że przybycie deszczu meteorów Perseidów co roku w sierpniu jest w rzeczywistości orbitą Ziemi przechodzącą przez szczątki komety Swift-Tuttle.

Jasne, ciemne niebo w osadzie Hensley w Cumberland Gap NHP jest idealne do oglądania Deszczu Meteorów Perseidów! (NPS)

Deszcz meteorów nosi imię Perseidai (Περσείδαι), którzy byli synami starożytnego greckiego bohatera Perseusza. Perseusz był postacią legendarną o wspaniałym rodowodzie – mitycznym synem Zeusa i księżniczki Argive Danae (tej złotego deszczu). Perseusz zdobył sobie konstelację po wielu epickich przygodach na Morzu Śródziemnym i Bliskim Wschodzie, w tym często ilustrowanym morderstwie siostry Gorgon, Meduzy.

Perseusz ucieka po odcięciu głowy Meduzy w tym przedstawieniu dzbana na wodę. (Muzeum Brytyjskie / CC BY NC SA 4.0 )

Kolejnym ze słynnych czynów Perseusza było uratowanie księżniczki Andromedy. Porzucona przez rodziców, by udobruchać morskiego potwora, Perseusz znalazł księżniczkę na skale nad oceanem. Ożenił się z nią i mieli siedmiu synów i dwie córki. Obserwatorzy nieba wierzyli, że konstelacja Perseusza, znajdująca się tuż obok Andromedy na nocnym niebie, była źródłem spadających gwiazd, które mogli zobaczyć każdego lata, i dlatego nazwa Perseid pozostała.

Malowidło ścienne z Pompejów przedstawiające Perseusza ratującego Andromedę. (CC BY SA 2.5)

Łzy i inne tradycje

W tradycji chrześcijańskiej deszcz meteorów Perseidów był od dawna związany z męczeńską śmiercią św. Wawrzyńca. Laurentius był diakonem we wczesnym kościele w Rzymie, zmarł męczeńską śmiercią w roku 258 ne podczas prześladowań cesarza Waleriana. Męczeństwo podobno miało miejsce 10 sierpnia, kiedy deszcz meteorytów był u szczytu, a więc spadające gwiazdy utożsamiane są ze łzami świętego.

  • Czy rój komet został upamiętniony na obelisku w prehistorycznym Gȍbekli Tepe?
  • Kosmiczny rock sprzedany! Meteoryt sprzed 4,5 miliarda lat to najstarszy przedmiot, jaki kiedykolwiek sprzedano na Ziemi
  • Meteory: imponujące greckie klasztory zawieszone w powietrzu

Szczegółowe zapisy wydarzeń astronomicznych i obserwacji nieba można znaleźć również w tekstach historycznych z Dalekiego Wschodu. Odkryto, że starożytne i średniowieczne zapiski z Chin, Korei i Japonii zawierają szczegółowe opisy deszczów meteorów. Czasami te różne źródła mogą być skorelowane, co pozwoliło astronomom śledzić na przykład wpływ komety Halleya na starożytne społeczeństwa zarówno na wschodzie, jak i na zachodzie. Źródła te zostały również wykorzystane do znalezienia pierwszej zarejestrowanej obserwacji deszczu meteorytów Perseidów jako szczególnego zdarzenia, w chińskich zapisach Han z 36 roku n.e.

Fragment Rękopisu astrologii, atrament na jedwabiu, II wpne, Han, wydobyty z grobowca Mawangdui III, Chansha, prowincja Hunan, Chiny. Muzeum Prowincji Hunan. ( Domena publiczna ) Strona zawiera opisy i ilustracje siedmiu komet, z łącznie 29 znalezionych w dokumencie.

Chociaż mity i legendy mogą skłaniać do myślenia, że ​​starożytne cywilizacje miały niewielkie naukowe zrozumienie tego, czym mogą być meteory, komety i asteroidy, nie może to być dalsze od prawdy. Pierwsi astronomowie Bliskiego Wschodu, ci, którzy stworzyli kalendarze babiloński i egipski oraz dane astronomiczne, byli zdecydowanie najbardziej zaawansowani w starożytności. A ostatnie badania starożytnych tekstów klinowych dowiodły, że babilońska zdolność śledzenia komet, ruchów planet i wydarzeń na niebie już w pierwszym tysiącleciu p.n.e. wymagała znacznie bardziej złożonej geometrii, niż wcześniej sądzono.

Obserwacja Komety Haleya, zapisana pismem klinowym na glinianej tabliczce między 22-28 września 164 rpne, Babilon, Irak. Muzeum Brytyjskie w Londynie. ( Domena publiczna )


Mity i meteory: jak starożytne kultury wyjaśniały komety i inne kawałki skał spadające z nieba - Historia

Meteory: folklor rdzennych Amerykanów

W starożytności przedmioty na nocnym niebie wywoływały przesądy i kojarzyły się z bogami i religią. Jednak nieporozumienia dotyczące meteorów trwały dłużej niż nieporozumienia dotyczące większości obiektów niebieskich.

Meteoryty (elementy, które docierają na Ziemię) dawno temu uważano, że zostały zrzucone jako dary od aniołów. Inni myśleli, że bogowie okazują swój gniew. Jeszcze w XVII wieku wielu wierzyło, że spadły one z burz z piorunami (nazywano je „kamieniami gromu”). Wielu naukowców było sceptycznie nastawionych do tego, czy kamienie mogą spadać z chmur lub z nieba, i często po prostu nie wierzyli w relacje ludzi, którzy twierdzili, że widzieli takie rzeczy.

W 1807 roku nad Connecticut eksplodowała kula ognia i spadło kilka meteorytów. Do tego czasu odkryto pierwszą garstkę asteroid i pojawiła się nowa teoria sugerująca, że ​​meteoryty były odłamkami asteroid lub innych planet. (Teoria, która wciąż obowiązuje.)

Jedno z najważniejszych wydarzeń meteorytowych w najnowszej historii zniszczyło setki mil kwadratowych lasu na Syberii 30 czerwca 1908 roku. atmosfera pod skosem. Eksplodował, wysyłając gorące wiatry i głośne dźwięki oraz wstrząsając ziemią na tyle, że wybijał okna w pobliskich wioskach. Małe cząsteczki wdmuchiwane do atmosfery przez kilka dni rozświetlały nocne niebo. Nie znaleziono żadnego meteorytu i przez lata wielu naukowców sądziło, że zniszczenia spowodowała kometa. Obecnie dominująca teoria głosi, że meteor eksplodował tuż nad powierzchnią.

Największy meteoryt odkryty w Stanach Zjednoczonych spadł na pole pszenicy w południowej Nebrasce w 1948 roku. Świadkowie widzieli po południu gigantyczną kulę ognia, która według niektórych była jaśniejsza niż słońce. Meteoryt został znaleziony zakopany 10 stóp pod ziemią. Ważył 2360 funtów.

Najsłynniejszy krater meteorytowy w Stanach Zjednoczonych nosi błędną nazwę krater meteorytowy. Jest w Arizonie i jest ogromny. Krawędź wznosi się na 150 stóp od otaczającej równiny, a dziura ma 600 stóp głębokości i prawie milę szerokości. Był to pierwszy krater, który okazał się spowodowany uderzeniem meteorytu, które miało miejsce między 20 000 a 50 000 lat temu.

Od dziesięcioleci astronomowie czerpią wartości z zapisów pisanych przechowywanych od ponad 2500 lat w Chinach i Europie. Wspomniano o zaćmieniach, planetach i kometach, co doprowadziło do udoskonalenia naszego obecnego zrozumienia długoterminowego ruchu tych ciał, szczególnie w przypadku komet takich jak Halley i Swift-Tuttle. Zidentyfikowano również kilka deszczów meteorów, co również umożliwiło lepsze zrozumienie ich ewolucji.

Żadna inna kultura nie może dostarczyć porównywalnych informacji, jak te zebrane z chińskich i europejskich zapisów, ale nie musi to odstraszać od poznawania tego, co inne kultury sądziły o tych poruszających się na niebie ciałach i jednym z najbogatszych regionów wiedzy o meteorach i kometach w światem jest Ameryka Północna.

W ciągu ostatnich 15-20 lat archeoastronomia odkryła wiele na temat wierzeń astronomicznych rdzennych Amerykanów. Niestety, metody prowadzenia rejestrów wydarzeń astronomicznych nie były tak proste, jak te stosowane przez Chińczyków i Europejczyków, ponieważ nie ma tam książek. Zamiast tego metody prowadzenia dokumentacji obejmowały rysunki skalne i jaskiniowe, nacinanie patyków, prace z paciorków, obrazy na skórach zwierząt i słoikach oraz opowiadanie historii – z których większość nie jest datowana. Jednym z niewielu datowanych wydarzeń wśród różnych zapisów rdzennych Amerykanów było pojawienie się w 1833 r. deszczu meteorów Leonidów. Historycznie uznawana za jedną z największych burz meteorowych w historii, wywarła trwałe wrażenie wśród ludów Ameryki Północnej.

Najbardziej oczywiste relacje o burzy Leonidów pojawiają się wśród różnych grup Siuksów z równin Ameryki Północnej. Siuksowie prowadzili zapisy zwane „rachunkami zimowymi”, które były chronologicznym, piktograficznym opisem każdego roku namalowanym na zwierzęcej skórze. W 1984 Von Del Chamberlain (Smithsonian Institution) wymienił astronomiczne odniesienia dla 50 zimowych liczeń Siuksów, z których 45 wyraźnie odnosiło się do intensywnego deszczu meteorów w latach 1833/1834. Ponadto wymienił 19 zimowych liczeń prowadzonych przez inne plemiona indiańskie z równin, z których 14 najwyraźniej odnosiło się do burzy Leonidów.

Leonidy pojawiają się również wśród Maricopa, którzy używali kalendarzy z nacięciami, aby przedstawić upływ roku, a właściciel pamiętał wydarzenia. Właściciel jednego kija twierdził, że zapisy były przechowywane w ten sposób „odkąd gwiazdy spadły”. Pierwsze nacięcie na jego kiju przedstawiało rok 1833.

Opowiadanie historii było bardzo ważną metodą prowadzenia ewidencji wśród większości rdzennych Amerykanów, a niektórzy wydają się być pod wpływem Leonidów z 1833 roku. Członek Papago, o imieniu Kutox, urodził się około 1847 lub 1848 roku. Twierdził, że 14 lat przed jego narodziny „gwiazdy padały na całe niebo”.

Mniej oczywiste odniesienie do Leonida może istnieć w dzienniku prowadzonym przez Alexandra M. Stephena, który szczegółowo opisuje jego wizytę u Indian Hopi i wspomina o rozmowie, jaką odbył ze Starym Djasjini 11 grudnia 1892 roku. Ten Indianin Hopi powiedział: „Ile mam lat? Pięćdziesiąt, może sto lat, nie wiem, kiedy byłem tak dużym chłopcem (ośmio-, dziesięcioletnim) na niebie była wielka kometa, a w nocy wszystko powyżej było pełne spadających gwiazd… ach! bardzo dawno temu, może sto lat, może więcej”. Podczas prawdopodobnego życia Starego Djasjini nigdy nie było „wielkiej komety” i nieba pełnego meteorów w tym samym roku, ale może on odnosić się do dwóch oddzielnych wydarzeń, takich jak opalająca się kometa 1843 I i wielka burza Leonidów z 1833 r. z których oba miały miejsce na początku jego życia.

Pawnee mają historię o osobie znanej jako Pahokatawa, która podobno została zabita przez wroga i pożarta przez zwierzęta, ale potem przywrócona do życia przez bogów. Mówiono, że przybył na Ziemię jako meteor i powiedział ludziom, że kiedy widziano spadające w dużych ilościach meteory, nie był to znak, że świat się skończy. Kiedy plemię Pawnee było świadkiem czasu, kiedy „gwiazdy spadły na ziemię”, co miało miejsce w 1833 roku, wybuchła panika, ale przywódca plemienia odezwał się i powiedział: „Zapamiętaj słowa Pahokatawy”, a ludzie już nie byli. przestraszony.

Chociaż Pawnee nauczył się nie bać, byli rdzenni Amerykanie, którzy bali się meteorów. Dlaczego takie przekonania powstały, jest prawie niemożliwe do odgadnięcia, ale niektóre z najlepszych przykładów są następujące:

Były też inne wierzenia, które na ogół nie budziły strachu w sercach rdzennych Amerykanów. Niektóre z nich to:

Co ciekawe, jednym z najszerzej akceptowanych przekonań było to, że meteory są odchodami gwiazd. Taka wiedza istniała w opowieściach o Nunamiut Eskimos, Koasati z Luizjany (dawniej w Tennessee) i licznych plemionach południowej Kalifornii. Niewielka odmiana tego pochodzi z Kiliwy (Baja California), którzy wierzą, że meteory były ognistym moczem konstelacji Xsmii [Xsmii nie zostało zdefiniowane‹GWK].

Wiele z wyżej wymienionych wierzeń przypisuje się również kometom, a większość opowieści wydaje się rzadko dostarczać rozstrzygających dowodów na to, że omawiany obiekt jest rzeczywiście meteorem. Z tego powodu dołączona jest bardzo ciekawa historia, która wywodzi się z regionu Wielkich Jezior.

Ojibwa z regionu górnych Wielkich Jezior miał historię o Genondahwayanung, co oznaczało „Niebiańska Wspinająca się Gwiazda z Długim Ogonem”. W latach osiemdziesiątych Thor Conway odwiedził Ojibwa i rozmawiał z Fredem Pine, szamanem Ojibwa. Historia Pine'a o stworzeniu mówi, że Genondahwayanung była gwiazdą z długim, szerokim ogonem, który pewnego dnia powróci i zniszczy świat. Powiedział: „Przyszedł tu raz, tysiące lat temu. Jak słońce. W ogonie miał promieniowanie i palące ciepło”.

Mówiono, że kometa spaliła ziemię tak, że nie pozostało nic, z wyjątkiem rdzennych Amerykanów, którzy zostali ostrzeżeni z wyprzedzeniem przez Chimanitou, Ducha Świętego, i poszli na bagna i zwinęli się w błocie, aby uchronić się przed ciepło. Pine kontynuowała: – Było tak gorąco, że wszystko, nawet kamienie, było ugotowane. Gigantyczne zwierzęta zostały zabite. Ich kości można znaleźć dzisiaj w ziemi. Mówi się, że kometa spadła i rozpościerała swój ogon na wiele mil.” Następnie wszystkie komety i meteory traktowano jako poważne wróżby, które wymagały interpretacji szamanów Ojibwa.

Istnieją inne historie o wielkim pożarze spadającym z nieba i niszczącym wszystko, z wyjątkiem niektórych plemion indiańskich. W niektórych przypadkach plemiona twierdziły, że zostały ostrzeżone, podczas gdy inne twierdziły, że po prostu pobiegły do ​​najbliższych zbiorników wodnych.

Inną formą prowadzenia dokumentacji były petroglify skalne lub obrazy wyryte w skale. Zachodnie Stany Zjednoczone obfitują w te zdjęcia, ale jakiekolwiek datowanie jest praktycznie niemożliwe. Po raz kolejny często trudno jest określić, czy starannie wykuty w skale obiekt jest meteorem czy kometą.

Jeden rysunek skalny, często dyskutowany na temat jego dokładnego przedstawienia, został wykonany przez plemię Ventureño z Chumash w Burro Flats. Para dysków z długimi ogonami znajduje się na ścianie jaskini i została zinterpretowana przez Travisa Hudsona i Ernesta Underhaya (1978) jako portrety komety „obserwowanej w odstępie kilku dni lub tygodni”. EC Krupp (1983) wskazał, że „obrazy mają dynamiczny wygląd, który sugeruje szybki ruch i zmianę. Jeśli w ogóle są niebiańskie, kojarzyłbym je z meteorami, a zwłaszcza z wyjątkowo jasnym i dramatycznym typem znanym jako kule ognia”.

Najpopularniejsze petroglify przedstawiają okrąg z emanującą z niego falującą linią. Różni archeolodzy zinterpretowali je jako meteory, komety, a nawet węże.

Inną formą ewidencji jest sztuka garncarstwa. Chociaż nie ma na to wielu przykładów, w Field Museum w Chicago znajduje się słoik Hopi (oznaczony numerem 66760) z bardzo uderzającą sceną. Przywieziony do muzeum w latach 90. XIX wieku słój przedstawia góry, nad którymi znajdują się gwiazdy i trzy przedmioty spadające na ziemię. Chociaż scena wydaje się sugerować meteory, nie jest pewne, czy jest to deszcz, czy spektakularny meteor, który rozpadł się podczas spadania.

Według Williama Grewe-Mullinsa z Field Museum, notatki na tym słoju wskazują, że został znaleziony w pobliżu Oraibi w Arizonie i pochodził od niedawna. Zaryzykował zgadywanie, że słój mógł powstać w latach 50-tych do 90-tych XIX wieku.

Możliwe, że ten słój przedstawia burzę Leonidów z 1833 roku, chociaż wydaje się trudne do wyobrażenia, że ​​Hopi nadal byliby pod takim wrażeniem burzy 2 do 5 dekad po tym wydarzeniu.

Z drugiej strony może to być obraz jednej z dwóch innych burz, które zaobserwowano w różnych częściach świata w latach 1872 i 1884, chociaż żaden ze wspomnianych wcześniej zimowych liczeń zdaje się ich nie odnotować.

Eskimosi Nunamiut również znaleźli meteoryty, ale wierzyli, że pochodzą one z burz.

Rdzenni Amerykanie - Wśród Menomini z regionu Wielkich Jezior jest następująca legenda:


Mity o deszczu meteorytów

Oto początkowe wersy do piosenki “When You Wish Upon A Star”, napisanej w latach 1940’ dla filmu Disney’ Pinnochio. Pomysł, że deszcze meteorów lub spadające gwiazdy mają szczęście lub mogą spełnić życzenia, jest ideą, która przeniknęła niektóre kultury od wieków. Inne cywilizacje przypisywały negatywne aspekty, takie jak złe wróżby, tak zwanym ‘spadającym gwiazdom’. Nie mając możliwości wyjaśnienia tych naturalnych zjawisk, starożytne kultury podawały przesądne lub nadprzyrodzone racjonalizacje tych plamek światła padającego na niebo. Bez względu na konotację, jedno jest pewne – ludzie są zafascynowani tymi pięknymi pokazami astralnego światła.

Jeden z najsłynniejszych deszczów meteorów, Perseid, był obserwowany od około 2000 lat, osiągając szczyt około 9-14 sierpnia i dostarczając aż 60 spektakularnych meteorów na godzinę. Prysznic zawdzięcza swoją nazwę temu, że wydaje się pochodzić z konstelacji Perseusza. W starożytnej mitologii greckiej Perseusz był bohaterem, synem boga Zeusa, słynącym z zabicia gorgońskiego potwora Meduzy, którego wzrok zamienił każdego śmiertelnika w kamień. Starożytni Europejczycy nazywali deszcz Perseidów „Łzami św. Wawrzyńca” na cześć świętego rzymskokatolickiego, który zginął śmiercią męczeńską 10 sierpnia 258 r.Data jest znacząca, ponieważ zbiega się ze szczytem deszczu Perseidów. (Źródło – QSL.net )

Innym wczesnochrześcijańskim pomysłem było to, że kula ognia była w rzeczywistości aniołem, który odwrócił się od Boga i został wyrzucony z Nieba. Inne kultury postrzegały gwiazdy jako ludzkie dusze, a spadająca gwiazda symbolizowała śmierć człowieka. Pomysł ten odbywa się w Rumunii, gdzie gwiazdy to świece zapalane przez bogów przy narodzinach i zgaszone po ich śmierci. Spadająca gwiazda to podróż duszy do zaświatów. Ta idea jest również powszechna w mitologii krzyżackiej Europy Środkowej, gdzie dusza jest gwiazdą przyczepioną do sufitu nieba. W tym micie los przeciąłby nić pod koniec życia i gwiazda upadła.

Czasami fragmenty tych wspaniałych meteorów przedostają się przez naszą atmosferę, spadając na ziemię jako meteoryty. Gdyby podążać ścieżką spadającej gwiazdy, można by natknąć się na krater pozostawiony przez meteoryt, pokryty szklistą substancją. Starożytni Grecy widzieli w skałach meteorytowych potężne talizmany od swoich niebiańskich bogów i wierzyli, że znalezienie takiego przyniesie rok szczęścia (w ten sposób narodził się pomysł „życzenia gwiazdy”). W świątyniach w całym starożytnym basenie Morza Śródziemnego skały meteorytowe były świętymi obiektami.

Wiele innych kultur również czciło te rzadkie skały z nieba, na przykład rdzenni Amerykanie. Ich szamani lub uzdrawiacze czasami nosili skały jako święte amulety i przekazywali je z pokolenia na pokolenie. Czarny Kamień Ka’baa to kolejny meteoryt uważany za święty. W islamie, wierzeniach żydowskich i chrześcijańskich uważa się, że został zesłany z nieba do Abrahama i obecnie przebywa w świętym meczecie w Mekce. (Źródło – Święte Mgły)

Grecki filozof Arystoteles był jednym z pierwszych, którzy do wyjaśnienia meteorów wykorzystali naukę, a nie religię czy mit. Spekulował około 350 roku p.n.e., że meteory przypominają błyskawice, są jedynie gorącymi i suchymi strumieniami wiatru, które wzniosły się z suchego lądu i zostały ogrzane przez słońce, tworząc smugi “ognia”, gdy wznosiły się ku niebu. Uważał, że ich pęd w górę powoduje tarcie i powoduje, że cząstki stają w płomieniach. Dopiero w 1833 roku ludzie zaczęli rozumieć, że meteory są małymi cząsteczkami w kosmosie zderzającymi się z naszą atmosferą. Było to mniej więcej w czasie, gdy Newton odkrył grawitację, a naukowcy zaczęli rozumieć, że Ziemia obraca się bardzo szybko i wszystko, co uderzy w atmosferę, zostanie zniszczone. (Źródło – Cambridge.org)

Bez względu na to, jak są postrzegane, deszcze meteorów to widok, który warto zobaczyć. I być może ludzkość potrzebuje mitów i legend, idei boskości lub świętości, aby przypomnieć im, że istnieje ogromny świat i że wszystko jest ulotne. Ponieważ prawie każdy miesiąc w roku pada deszcz meteorów, jest szansa, że ​​wkrótce będzie można go zobaczyć. Więc chwyć płaszcz i wyjdź na zewnątrz i obserwuj wspaniały pokaz, który zapewniły niebiosa!


Mity i meteory: jak starożytne kultury wyjaśniały komety i inne kawałki skał spadające z nieba - Historia

W starożytności przedmioty na nocnym niebie wywoływały przesądy i kojarzyły się z bogami i religią. Jednak nieporozumienia dotyczące meteorów trwały dłużej niż nieporozumienia dotyczące większości obiektów niebieskich.

Meteoryty (elementy, które docierają na Ziemię) dawno temu uważano, że zostały zrzucone jako dary od aniołów. Inni myśleli, że bogowie okazują swój gniew. Jeszcze w XVII wieku wielu wierzyło, że spadły one z burz z piorunami (nazywano je „kamieniami gromu”). Wielu naukowców było sceptycznie nastawionych do tego, czy kamienie mogą spadać z chmur lub z nieba, i często po prostu nie wierzyli w relacje ludzi, którzy twierdzili, że widzieli takie rzeczy.

W 1807 roku nad Connecticut eksplodowała kula ognia i spadło kilka meteorytów. Do tego czasu odkryto pierwszą garstkę asteroid i pojawiła się nowa teoria sugerująca, że ​​meteoryty były odłamkami asteroid lub innych planet. (Teoria, która wciąż obowiązuje.)

Jedno z najważniejszych wydarzeń meteorytowych w najnowszej historii zniszczyło setki mil kwadratowych lasu na Syberii 30 czerwca 1908 roku. atmosfera pod skosem. Eksplodował, wysyłając gorące wiatry i głośne dźwięki oraz wstrząsając ziemią na tyle, że wybijał okna w pobliskich wioskach. Małe cząsteczki wdmuchiwane do atmosfery przez kilka dni rozświetlały nocne niebo. Nie znaleziono żadnego meteorytu i przez lata wielu naukowców sądziło, że zniszczenia spowodowała kometa. Obecnie dominująca teoria głosi, że meteor eksplodował tuż nad powierzchnią.

Największy meteoryt odkryty w Stanach Zjednoczonych spadł na pole pszenicy w południowej Nebrasce w 1948 roku. Świadkowie widzieli po południu gigantyczną kulę ognia, która według niektórych była jaśniejsza niż słońce. Meteoryt został znaleziony zakopany 10 stóp pod ziemią. Ważył 2360 funtów.

Najsłynniejszy krater meteorytowy w Stanach Zjednoczonych nosi błędną nazwę krater meteorytowy. Jest w Arizonie i jest ogromny. Krawędź wznosi się na 150 stóp od otaczającej równiny, a dziura ma 600 stóp głębokości i prawie milę szerokości. Był to pierwszy krater, który okazał się spowodowany uderzeniem meteorytu, które miało miejsce między 20 000 a 50 000 lat temu.

Od dziesięcioleci astronomowie czerpią wartości z zapisów pisanych przechowywanych od ponad 2500 lat w Chinach i Europie. Wspomniano o zaćmieniach, planetach i kometach, co doprowadziło do udoskonalenia naszego obecnego zrozumienia długoterminowego ruchu tych ciał, szczególnie w przypadku komet takich jak Halley i Swift-Tuttle. Zidentyfikowano również kilka deszczów meteorów, co również umożliwiło lepsze zrozumienie ich ewolucji.

Żadna inna kultura nie może dostarczyć porównywalnych informacji, jak te zebrane z chińskich i europejskich zapisów, ale nie musi to odstraszać od poznawania tego, co inne kultury sądziły o tych poruszających się na niebie ciałach i jednym z najbogatszych regionów wiedzy o meteorach i kometach w światem jest Ameryka Północna.

W ciągu ostatnich 15-20 lat archeoastronomia odkryła wiele na temat wierzeń astronomicznych rdzennych Amerykanów. Niestety, metody prowadzenia rejestrów wydarzeń astronomicznych nie były tak proste, jak te stosowane przez Chińczyków i Europejczyków, ponieważ nie ma tam książek. Zamiast tego metody prowadzenia dokumentacji obejmowały rysunki skalne i jaskiniowe, nacinanie patyków, prace z paciorków, obrazy na skórach zwierząt i słoikach oraz opowiadanie historii, z których większość nie jest datowana.
Jednym z niewielu datowanych wydarzeń wśród różnych zapisów rdzennych Amerykanów było pojawienie się w 1833 r. deszczu meteorów Leonidów. Historycznie uznawana za jedną z największych burz meteorowych w historii, wywarła trwałe wrażenie wśród ludów Ameryki Północnej.

Najbardziej oczywiste relacje o burzy Leonidów pojawiają się wśród różnych grup Siuksów z równin Ameryki Północnej. Siuksowie prowadzili zapiski zwane „rachunkami zimowymi”, które były chronologicznym, piktograficznym opisem każdego roku namalowanym na zwierzęcej skórze. W 1984 Von Del Chamberlain (Smithsonian Institution) wymienił astronomiczne odniesienia dla 50 zimowych liczeń Siuksów, z których 45 wyraźnie odnosiło się do intensywnego deszczu meteorów w latach 1833/1834. Ponadto wymienił 19 zimowych liczeń prowadzonych przez inne plemiona indiańskie z równin, z których 14 najwyraźniej odnosiło się do burzy Leonidów.

Leonidy pojawiają się również wśród Maricopa, którzy używali kalendarzy z nacięciami, aby przedstawić upływ roku, a właściciel pamiętał wydarzenia. Właściciel jednego kija twierdził, że zapiski były prowadzone w ten sposób „odkąd gwiazdy spadły”. Pierwsze nacięcie na jego kiju przedstawiało rok 1833.

Opowiadanie historii było bardzo ważną metodą prowadzenia ewidencji wśród większości rdzennych Amerykanów, a niektórzy wydają się być pod wpływem Leonidów z 1833 roku. Członek Papago, o imieniu Kutox, urodził się około 1847 lub 1848 roku. Twierdził, że 14 lat przed jego narodziny „gwiazdy spadły na całe niebo”.

Mniej oczywiste odniesienie do Leonida może istnieć w dzienniku prowadzonym przez Alexandra M. Stephena, który szczegółowo opisuje jego wizytę u Indian Hopi i wspomina o rozmowie, jaką odbył ze Starym Djasjinim 11 grudnia 1892 roku. Ten Indianin Hopi powiedział: „Ile mam lat? Pięćdziesiąt, może sto lat, nie wiem. Kiedy byłem tak dużym chłopcem (osiem lub dziesięć lat), na niebie była wielka kometa, a w nocy wszystko powyżej było pełne spadających gwiazd‹ah! to było bardzo dawno temu, może sto lat, może więcej”. Podczas prawdopodobnego życia Starego Djasjiniego nigdy nie było „wielkiej komety” i nieba pełnego meteorów w tym samym roku, ale może on odnosić się do dwóch oddzielnych zdarzeń. takie jak oświetlona słońcem kometa 1843 I i wielka burza Leonidów z 1833 roku, które miały miejsce na początku jego życia.

Pawnee mają historię o osobie znanej jako Pahokatawa, która podobno została zabita przez wroga i pożarta przez zwierzęta, ale potem przywrócona do życia przez bogów. Mówiono, że przybył na Ziemię jako meteor i powiedział ludziom, że kiedy widziano spadające w dużych ilościach meteory, nie był to znak, że świat się skończy. Kiedy plemię Pawnee było świadkiem czasu, kiedy „gwiazdy spadły na ziemię”, czyli w 1833 roku, wybuchła panika, ale przywódca plemienia odezwał się i powiedział: „Zapamiętaj słowa Pahokatawy”, a ludzie już się nie bali.

Chociaż Pawnee nauczył się nie bać, byli rdzenni Amerykanie, którzy bali się meteorów. Dlaczego takie przekonania powstały, jest prawie niemożliwe do odgadnięcia, ale niektóre z najlepszych przykładów są następujące:

Były też inne wierzenia, które na ogół nie budziły strachu w sercach rdzennych Amerykanów. Niektóre z nich to:

Co ciekawe, jednym z najszerzej akceptowanych przekonań było to, że meteory są odchodami gwiazd. Taka wiedza istniała w opowieściach o Nunamiut Eskimos, Koasati z Luizjany (dawniej w Tennessee) i licznych plemionach południowej Kalifornii. Niewielka odmiana tego pochodzi z Kiliwy (Baja California), którzy wierzą, że meteory były ognistym moczem konstelacji Xsmii [Xsmii nie zostało zdefiniowane‹GWK].

Wiele z wyżej wymienionych wierzeń przypisuje się również kometom, a większość opowieści wydaje się rzadko dostarczać rozstrzygających dowodów na to, że omawiany obiekt jest rzeczywiście meteorem. Z tego powodu dołączona jest bardzo ciekawa historia, która wywodzi się z regionu Wielkich Jezior.

Ojibwa z regionu górnych Wielkich Jezior miał historię o Genondahwayanung, co oznaczało „Niebiańska Wspinająca się Gwiazda z Długim Ogonem”. W latach osiemdziesiątych Thor Conway odwiedził Ojibwa i rozmawiał z Fredem Pine, szamanem Ojibwa. Historia Pine'a o stworzeniu mówi, że Genondahwayanung była gwiazdą z długim, szerokim ogonem, który pewnego dnia powróci i zniszczy świat. Powiedział: „Przyszedł tu raz, tysiące lat temu. Jak słońce. Miała w ogonie promieniowanie i palące ciepło”. Mówiono, że kometa spaliła ziemię, tak że nie pozostało nic poza rdzennymi Amerykanami, którzy zostali ostrzeżeni z wyprzedzeniem przez Chimanitou, Ducha Świętego, i udali się na bagno. i tarzali się w błocie, by ochronić się przed upałem. Pine kontynuowała: – Było tak gorąco, że wszystko, nawet kamienie, było ugotowane. Gigantyczne zwierzęta zostały zabite. Ich kości można znaleźć dzisiaj w ziemi. Mówi się, że kometa spadła i rozpościerała swój ogon na wiele mil.” Następnie wszystkie komety i meteory traktowano jako poważne wróżby, które wymagały interpretacji szamanów Ojibwa.

Istnieją inne historie o wielkim pożarze spadającym z nieba i niszczącym wszystko, z wyjątkiem niektórych plemion indiańskich. W niektórych przypadkach plemiona twierdziły, że zostały ostrzeżone, podczas gdy inne twierdziły, że po prostu pobiegły do ​​najbliższych zbiorników wodnych.

Inną formą prowadzenia dokumentacji były petroglify skalne lub obrazy wyryte w skale. Zachodnie Stany Zjednoczone obfitują w te zdjęcia, ale jakiekolwiek datowanie jest praktycznie niemożliwe. Po raz kolejny często trudno jest określić, czy starannie wykuty w skale obiekt jest meteorem czy kometą.

Jeden rysunek skalny, często dyskutowany na temat jego dokładnego przedstawienia, został wykonany przez plemię Ventureño z Chumash w Burro Flats. Para dysków z długimi ogonami znajduje się na ścianie jaskini i została zinterpretowana przez Travisa Hudsona i Ernesta Underhaya (1978) jako portrety komety „obserwowanej w odstępie kilku dni lub tygodni”. EC Krupp (1983) wskazał, że „obrazy mają dynamiczny wygląd, który sugeruje szybki ruch i zmianę. Jeśli w ogóle są niebiańskie, kojarzyłbym je z meteorami, a zwłaszcza z wyjątkowo jasnym i dramatycznym typem znanym jako kule ognia”.

Najpopularniejsze petroglify przedstawiają okrąg z emanującą z niego falującą linią. Różni archeolodzy zinterpretowali je jako meteory, komety, a nawet węże.

Inną formą ewidencji jest sztuka garncarstwa. Chociaż nie ma na to wielu przykładów, w Field Museum w Chicago znajduje się słoik Hopi (oznaczony numerem 66760) z bardzo uderzającą sceną. Przywieziony do muzeum w latach 90. XIX wieku słój przedstawia góry, nad którymi znajdują się gwiazdy i trzy przedmioty spadające na ziemię. Chociaż scena wydaje się sugerować meteory, nie jest pewne, czy jest to deszcz, czy spektakularny meteor, który rozpadł się podczas spadania. Według Williama Grewe-Mullinsa z Field Museum, notatki na tym słoju wskazują, że został znaleziony w pobliżu Oraibi w Arizonie i pochodził od niedawna. Zaryzykował zgadywanie, że słój mógł powstać w latach 50-tych do 90-tych XIX wieku. Możliwe, że ten słój przedstawia burzę Leonidów z 1833 roku, chociaż wydaje się trudne do wyobrażenia, że ​​Hopi nadal byliby pod takim wrażeniem burzy 2 do 5 dekad po tym wydarzeniu. Z drugiej strony może to być obraz jednej z dwóch innych burz, które zaobserwowano w różnych częściach świata w latach 1872 i 1884, chociaż żaden ze wspomnianych wcześniej zimowych liczeń zdaje się ich nie odnotować.

Wydaje się, że niektórzy rdzenni Amerykanie zdali sobie sprawę, że niektóre meteory mogą dotrzeć do ziemi. Wśród Menomini regionu Wielkich Jezior jest następująca legenda:
Kiedy gwiazda spada z nieba
Pozostawia ognisty ślad. Nie umiera.
Jego cień wraca na swoje miejsce, by znów zabłysnąć.
Indianie czasami znajdują małe gwiazdki
gdzie upadli w trawie.
Eskimosi Nunamiut również znaleźli meteoryty, ale wierzyli, że pochodzą one z burz.


Mity i meteory: jak starożytne kultury wyjaśniały komety i inne kawałki skał spadające z nieba - Historia

Wysłany dnia 08.11.2002 17:32:56 PDT za pomocą obwiniać

Komety, meteory i mit: nowe dowody na obalone cywilizacje i opowieści biblijne

Robert Roy Britt
Starszy pisarz naukowy
napisano: 07:00 ET
13 listopada 2001

". i siedmiu sędziów piekła. podnieśli pochodnie, oświetlając ziemię siwym płomieniem. Otępienie rozpaczy wzniosło się do nieba, gdy bóg burzy zamienił światło dzienne w ciemność, gdy roztrzaskał ziemię jak kielich”.

– Relacja o potopie z eposu o Gilgameszu, około 2200 r. p.n.e.

Jeśli masz dość szczęścia, by zobaczyć burzę spadających gwiazd przewidywaną na 18 listopada szczyt roju meteorów Leonidów, będziesz obserwował podobną, ale znacznie słabszą wersję wydarzeń, które według niektórych naukowców doprowadziły do ​​upadku pierwszych cywilizacji na świecie.

korzeń obu: szczątki rozpadającej się komety.

Opowieści biblijne, wizje apokaliptyczne, starożytna sztuka i dane naukowe wydają się przecinać około roku 2350 p.n.e., kiedy jedno lub więcej katastrofalnych wydarzeń zniszczyło kilka rozwiniętych społeczeństw w Europie, Azji i Afryce.

Coraz częściej niektórzy naukowcy podejrzewają, że przyczyną były komety i związane z nimi burze meteorowe. Historia i kultura dostarczają wskazówek: Ikony i mity otaczające rzekome kataklizmy przetrwały do ​​dziś w kultach i religiach, a nawet podsycają terroryzm.

A nowo odkryty krater o szerokości 2 mil w Iraku, zauważony przypadkowo podczas przeglądania zdjęć satelitarnych, może stanowić dymiącą broń. Odkrycie krateru, ogłoszone w ostatnim wydaniu czasopisma Meteoritics & Planetary Science, jest odkryciem wstępnym. Naukowcy podkreślają, że potrzebna jest ekspedycja naziemna, aby ustalić, czy ukształtowanie terenu zostało faktycznie wyrzeźbione przez uderzenie.

Jednak krater dodał już kolejny rozdział do intrygującej, ogólnej historii, która w najlepszym razie jest luźno związana. Wiele stron jest zmytych lub zakopanych. Ale kilka linii fabularnych zbiega się w rzucający się w oczy sposób.

Znaleziska archeologiczne pokazują, że na przestrzeni kilku stuleci zniknęło wiele pierwszych wyrafinowanych cywilizacji. Stare Królestwo w Egipcie popadło w ruinę. Akadyjska kultura Iraku, uważana za pierwsze na świecie imperium, upadła. Osady starożytnego Izraela zniknęły. Mezopotamia, oryginalny spichlerz Ziemi, pył.

Mniej więcej w tym samym czasie – w okresie zwanym wczesną epoką brązu – pojawiły się pisma apokaliptyczne, podsycające wierzenia religijne, które przetrwały do ​​dziś.

Epos o Gilgameszu opisuje ogień, siarkę i powódź prawdopodobnie mitycznych wydarzeń. Wróżby przepowiadające zapadnięcie się Akkadyjczyków przechowują zapis mówiący o tym, że „wiele gwiazd spadało z nieba”. „Klątwa Akadu” datowana na około 2200 r. p.n.e. mówi o „płonących skorupach spadających z nieba”.

Około 2000 lat później żydowski astronom rabin bar Nachmani stworzył coś, co można uznać za pierwszą teorię o uderzeniu: że potop Noego został wywołany przez dwie „gwiazdy”, które spadły z nieba. „Kiedy Bóg postanowił spowodować potop, wziął dwie gwiazdy od Chimy, rzucił je na Ziemię i sprowadził potop”.

Inny wątek został wpleciony w tę opowieść, gdy w 1650 roku irlandzki arcybiskup James Ussher nakreślił chronologię Biblii – wyczyn, który obejmował połączenie wszystkich „żebrów” w celu policzenia pokoleń – i umieścił wielki potop Noego w 2349 r. p.n.e.

Wielu naukowców tak nie uważa.

Gromadzące niezbite dowody zebrane ze słojów drzew, warstw gleby, a nawet pyłu, który dawno temu osiadł na dnie oceanu, wskazuje, że we wczesnej epoce brązu na Bliskim Wschodzie występowały szeroko rozpowszechnione koszmary środowiskowe: nagłe ochłodzenie klimatu, nagłe powodzie i przypływy mórz , ogromne trzęsienia ziemi.

W ostatnich latach upadek starożytnych cywilizacji zaczął być postrzegany nie jako porażka inżynierii społecznej czy potęgi politycznej, ale raczej jako produkt zmian klimatycznych i być może niebiańskiego zbiegu okoliczności. Gdy zaświtało to nowe myślenie, początkowo obwiniano wulkany i trzęsienia ziemi. Niedawno prawdopodobnym podejrzanym była 300-letnia susza.

Ale teraz, bardziej niż kiedykolwiek, wydaje się, że winowajcą może być kometa. Jedno lub więcej niszczących uderzeń mogło wstrząsnąć planetą, ochłodzić powietrze i stworzyć niewyobrażalne tsunami – fale oceanu wysokie na setki stóp.Prysznice gruzu unoszące się w kosmosie – skoncentrowane wersje smug pyłowych, które tworzą Leonidy – blokowałyby Słońce i sprowadzałyby na Ziemię przerażające deszcze ognia przez lata.

Jak dotąd teoria komet nie ma mocnych dowodów. Jak krater.

Teraz jednak w Iraku panuje depresja. Został znaleziony przypadkowo przez Sharada Mastera, geologa z Uniwersytetu Witwatersrand w RPA, podczas badania zdjęć satelitarnych. Mistrz mówi, że krater ma charakterystyczny kształt i wygląd uderzenia spowodowanego przez kosmiczną skałę.

Odkrycie nie zostało jednak rozwinięte w pełnoprawny artykuł naukowy ani nie zostało poddane wzajemnej ocenie. Naukowcy z kilku dziedzin byli podekscytowani tą możliwością, ale wyrazili ostrożność przy interpretacji wstępnej analizy i stwierdzili, że należy przeprowadzić pełną ekspedycję naukową na miejsce, aby ustalić, czy formy terenu rzeczywiście reprezentują krater uderzeniowy.

Badacze szukali odłamków stopionego piasku i charakterystycznego kwarcu, który został wstrząśnięty. Gdyby to była kometa, uderzenie nastąpiłoby na tym, co kiedyś było płytkim morzem, powodując masową powódź po ogniu spowodowanym częściowym odparowaniem obiektu, gdy krzyczał przez atmosferę. Kometa wbiłaby się w wodę i wbiłaby w ziemię poniżej.

Jeśli okaże się, że jest to krater uderzeniowy, istnieje duża szansa, że ​​został wykopany z planety mniej niż 6000 lat temu, powiedział Master, ponieważ przesuwające się osady w tym regionie zakopałyby wszystko starsze.

Naukowcy twierdzą, że przybycie na dokładną datę będzie trudne.

„To ekscytujący krater, jeśli rzeczywiście pochodzi z uderzenia” – powiedział Bill Napier, astronom z Obserwatorium Armagh.

Napier powiedział, że uderzenie, które mogłoby wyciąć tak dużą dziurę, wypełniłoby energię kilkudziesięciu bomb atomowych. Efekt lokalny: całkowite zniszczenie.

„Ale efekt kulturowy byłby znacznie większy” – powiedział Napier w e-mailowym wywiadzie. „Wydarzenie z pewnością zostałoby włączone w światopogląd ludzi na Bliskim Wschodzie w tamtym czasie i było przekazywane z pokolenia na pokolenie w postaci niebiańskich mitów”.

Napier i inni sugerowali również, że swastyka, symbol wywodzący się z Azji, sięgający co najmniej 1400 r. p.n.e., może być artystycznym przedstawieniem komety, z dżetami wyrzucającymi materiał na zewnątrz, gdy głowa komety wskazuje na ziemię.

Ale czy jedno uderzenie tej wielkości może zniszczyć cywilizacje na trzech kontynentach? Nie ma mowy, mówi większość ekspertów.

Napier uważa, że ​​potrzebne byłyby wielokrotne zderzenia i prawdopodobnie deszcz innych mniejszych meteorów i pyłu. On i jego koledzy przekonują od 1982 roku, że takie zdarzenia są możliwe. I, jak mówi, mogło się to wydarzyć mniej więcej w czasie, gdy rozpadały się pierwsze cywilizacje miejskie.

Napier uważa, że ​​kometa o nazwie Encke, odkryta w 1786 roku, jest pozostałością większej komety, która rozpadła się 5000 lat temu. W kosmos wyrzucono duże bryły i ogromne chmury mniejszych odłamków. Napier powiedział, że możliwe jest, że Ziemia przeszła przez ten materiał we wczesnej epoce brązu.

Nocne niebo przez lata byłoby oświetlone podobnym do fajerwerków pokazem fragmentów komety i pyłu parującego po zderzeniu z ziemską atmosferą. Słońce z trudem przebiłoby się przez gruz. Napier powiązał to możliwe wydarzenie z ochłodzeniem klimatu, mierzonym w słojach drzew, który trwał od 2354 do 2345 p.n.e.

Chociaż w regionie nie znaleziono żadnych innych kraterów, które są dokładnie datowane na ten czas, istnieją inne dowody sugerujące, że scenariusz jest prawdopodobny. Uważa się, że w ciągu ostatnich 5000 lat powstały dwa duże kratery uderzeniowe w Argentynie.

Benny Peiser, antropolog społeczny z Liverpool John Moores University w Anglii, powiedział, że w ciągu ostatnich 10 000 lat wyrzeźbiono około tuzina kraterów. Dokładne ich datowanie jest prawie niemożliwe przy obecnej technologii. Peiser powiedział, że nadal nie wiadomo, czy którykolwiek z kraterów uderzeniowych, o których sądzono, że powstały w ciągu ostatnich 10 000 lat, można powiązać z pojedynczą kometą.

Ale nie odrzucił scenariusza Napiera.

„Nie ma naukowego powodu, by wątpić, że rozpad gigantycznej komety może spowodować deszcz kosmicznych szczątków” – powiedział Peiser. Wskazuje również, że ponieważ Ziemię pokrywają głównie głębokie morza, każdy widoczny krater przedstawia bardziej złowrogie możliwości statystyczne.

„Na każdy krater odkryty na lądzie powinniśmy spodziewać się dwóch uderzeń oceanicznych o jeszcze gorszych skutkach” – powiedział.

Tsunami generowane w głębokiej wodzie może wzrosnąć jeszcze wyżej, gdy dotrą do brzegu.

następna strona:Terroryzm dnia dzisiejszego zakorzeniony w wpływach starożytnych.

Peiser bada znane kratery w poszukiwaniu wskazówek dotyczących przeszłości. Ale bada także religie i kulty, stare i nowe, pod kątem oznak tego, co mogło się wydarzyć dawno temu.

„Nie zdziwiłbym się, gdyby osławione rytuały składania ofiar z ludzi były bezpośrednią konsekwencją prób przezwyciężenia tej traumy” – mówi o kraterach uderzeniowych w Ameryce Południowej. „Co ciekawe, te same śmiertelne kulty powstały również na Bliskim Wschodzie w epoce brązu”.

Wpływ komet na mit i religię odbijał się echem na przestrzeni wieków, zdaniem Peisera.

„Trzeba wziąć pod uwagę religie apokaliptyczne [dzisiejsze], aby zrozumieć dalekosiężne konsekwencje historycznych wpływów” – mówi. „W końcu apokaliptyczny strach przed końcem świata nadal jest bardzo powszechny i ​​często może prowadzić do fanatyzmu i ekstremizmu”.

Obsesja na punkcie końca świata stanowi podstawę współczesnego terroryzmu, przekonuje Peiser. Przywódcy fundamentalistycznych grup terrorystycznych wbijają do umysłów swoich zwolenników nadchodzące kataklizmy inspirowane starożytnymi pismami. Zwroty biegną wzdłuż tych linii: zataczanie się słońca, ciemnienie gwiazd, ruch gór, pękanie nieba.

Peiser powiedział, że w kontekście takich apokaliptycznych religii wielki meteoryt, zapisany w Kaba w Mekce, stał się najbardziej przerażającym i czczonym obiektem wiary islamskiej.

Używając takiego języka, radykalni przywódcy fundamentalistyczni zaszczepiają swoim zwolennikom „absolutne zaangażowanie i fanatyzm” – powiedział Peiser. „Kiedy wierzysz, że koniec jest bliski i że twoje bezpośrednie działanie przyspieszy nadejście czasów ostatecznych, każde okrucieństwo jest usankcjonowane”.

Pomimo podekscytowania nowo odkrytą dziurą w ziemi w Iraku, nadal nie jest jasne, dlaczego tak wiele cywilizacji upadło w tak stosunkowo krótkim czasie historycznym. Niewielu naukowców, nawet tych, którzy znajdują dowody na poparcie tego pomysłu, jest gotowych kategorycznie obwiniać kometę.

Francuska naukowiec zajmująca się glebą Marie-Agnes Courty, która w 1997 roku znalazła materiał, który mógł pochodzić jedynie z meteorytu i datowała go na wczesną epokę brązu, nalegała na ostrożność przy wyciąganiu jakichkolwiek wniosków, dopóki dymiący pistolet nie zostanie zidentyfikowany.

„Niektórzy naukowcy i prasa popularna wolą pomysł połączenia katastrof naturalnych z upadkiem społecznym” – powiedział Courty.

Liczne uderzenia kosmiczne są jednak atrakcyjnym winowajcą ze względu na wiele skutków, jakie mogą mieć, w tym niektóre znalezione w rzeczywistych danych klimatycznych i geologicznych. Początkowe uderzenie, jeśli jest na lądzie, wyparowuje życie w promieniu wielu mil. Trzęsienia ziemi pustoszą jeszcze większy obszar. Chmura gruzu może zablokować Słońce i zmienić klimat. Zakres i czas trwania skutków klimatycznych nie jest na pewno znany, ponieważ naukowcy nigdy nie byli świadkami takiego zdarzenia.

Mogło to nie zająć dużo. Starożytne cywilizacje, które polegały na rolnictwie i niezawodnych opadach, były niepewne.

Mike Baillie, profesor paleoekologii z Queens University w Belfaście, uważa, że ​​zniszczenie takiego społeczeństwa zajęłoby zaledwie kilka złych lat.

Nawet pojedyncze uderzenie komety na tyle duże, że stworzyłoby iracki krater, „spowodowałoby małą nuklearną zimę z nieudanymi żniwami i głodem, niszcząc każdą populację opartą na rolnictwie, która może przetrwać tylko tak długo, jak ich zmagazynowane rezerwy żywności” – powiedział Baillie. „Tak więc wszelkie pogorszenie stanu środowiska trwające dłużej niż około trzy lata zwykle prowadzi do upadku cywilizacji”.

Inni naukowcy wątpią, czy pojedyncze uderzenie tak długo zmieniłoby klimat.

Tak czy inaczej, na planecie, w pobliżu kolebki cywilizacji, znajduje się gigantyczna blizna, która może wkrótce zacząć dostarczać solidnych odpowiedzi, zakładając, że geolodzy mogą uzyskać pozwolenie na wjazd do Iraku i przeprowadzić badania.

„Gdyby krater pochodził z trzeciego tysiąclecia p.n.e., byłoby prawie niemożliwe, aby nie powiązać go bezpośrednio z upadkiem cywilizacji wczesnej epoki brązu na Bliskim Wschodzie” – powiedział Peiser.

Być może niedługo wszystkie tradycje kometarne, mity i fakty naukowe zbiegną się w irackiej dziurze w ziemi w dobrym celu. Zrozumienie, co się wydarzyło oraz jak częste i śmiertelne mogą być takie oddziaływania, jest ważnym narzędziem dla badaczy takich jak Peiser, których celem jest oszacowanie przyszłego ryzyka i pomoc współczesnemu społeczeństwu w uniknięciu losu starożytnych.

„Paradoksalnie, Biblia Hebrajska i inne dokumenty Bliskiego Wschodu ożywiły pamięć o starożytnych katastrofach, których naukowa analiza i zrozumienie mogą być teraz niezbędne dla ochrony naszych cywilizacji przed przyszłymi skutkami” – powiedział Peiser.


Tajemnica komet

Komety i meteory były źródłem podziwu, przerażenia i majestatu od zarania dziejów i często figurowały w mitach i legendach, które dziś inspirują współczesne religie pogańskie.

Archeolodzy znaleźli dowody na istnienie starożytnych obserwatorów gwiazd datowanych na rok 9000 p.n.e., kiedy to jeden z filarów w Göbekli Tepe w południowej Turcji, tzw. Ziemia. Podobne rzeźby naskalne znaleziono w Szkocji, datowane na rok 2000 p.n.e. Rudolf Simek, w swoim Słownik mitologii północnej, zauważa, że ​​w mitologii nordyckiej komety uważano za spadające na ziemię płatki czaszki olbrzyma Ymira. Istnieją nawet prace naukowe, w których „Gwiazda Betlejemska” jest faktycznie kometą.

Część tekstów Mwangdui Silk, zawierająca część Laozi [domena publiczna]

Wydaje się, że sposób interpretacji wydarzeń astronomicznych, takich jak komety czy zaćmienia, zmieniał się w czasie. Pomysł, że komety były chorymi zwiastunami, można odnaleźć już w pracach pisanych, takich jak teksty z Mawangdui Silk, które zawierają szereg obserwacji, które zostały skrupulatnie udokumentowane i zastosowane przez chińskich astrologów około 300 roku p.n.e. i odnotować ponad 1200 ostatnich lat aktywności komet.

„Komety to podłe gwiazdy” – zauważył Li Ch’un Feng, dyrektor Chińskiego Cesarskiego Biura Astronomicznego około 648 roku n.e. “Za każdym razem, gdy pojawiają się na południu, wymazują stare i ustanawiają nowe. Ryby chorują, plony zawodzą, giną cesarze i zwykli ludzie, a ludzie idą na wojnę. Ludzie nienawidzą życia i nie chcą nawet o nim mówić.”

Pomimo pesymistycznej opinii tego astronoma pojawienie się komety w czasach starożytnych nie zawsze było uważane za zwiastowanie złych wieści. Niekiedy uważano je za obietnicę Bożą, jak na przykład kometę, która pojawiła się wkrótce po zamordowaniu Cezara w 44 r. p.n.e., a Oktawian wykorzystywał ją jako propagandę, by umocnić swoje boskie prawo jako następcy.

Scena z gobelinu z Bayeux, przedstawiająca kometę Halleya na Wielkanoc 1066 [domena publiczna]

Inne wydarzenia historyczne miały miejsce w czasach, które zbiegły się z pojawieniem się komety. Na przykład kometa Halleya była widoczna na niebie w Anglii w 1066, a później tego samego roku Wilhelm Zdobywca pokonał Harolda II w bitwie pod Hastings. ten Kronika anglosaska wpis dotyczący 1066 zawiera ten opis:

W tym roku król Harold przybył z Yorku do Westminsteru w Wielkanoc, która nastąpiła po środku zimy, kiedy król (Edward) zmarł. Wielkanoc była wtedy szesnastego dnia przed majowymi kalendarzami. Wtedy nad całą Anglią był taki znak, jakiego nikt wcześniej nie widział. Niektórzy mężczyźni mówili, że była to gwiazda-kometa, którą inni nazywają gwiazdą o długich włosach’d. Pojawił się pierwszy w przeddzień pod nazwą “Litania major”, czyli ósmego przed majowymi kalendarzami i tak świecił przez cały tydzień.

To, czy wróżba komety była dobra, czy zła, zależało od tego, którego króla faworyzował komentator.

Istnieją teorie, że różne plagi, takie jak pierwsze pojawienie się dżumy dymieniczej w cesarstwie bizantyńskim w 541 r., zostały spowodowane przez fragment komety spadający na ziemię w 536 r. Gdyby takie teorie kiedykolwiek zostały udowodnione, mogłoby to uzasadniać strach i niepokój, którego doświadczają niektóre kultury za każdym razem, gdy pojawia się kometa.

W czasach bardziej współczesnych obecność komety zajmowała ważne miejsce w wierzeniach grup takich jak Brama Niebios. Kometa Hale-Bopp (formalnie oznaczona jako C/1995 O1) jest najdłużej widzianą gołym okiem kometą, bo 569 dni. Po raz pierwszy widoczny w maju 1996 roku, Hale-Bopp spłonął jasno i spektakularnie przez większą część 1997 roku, zanim ostatecznie zniknął z pola widzenia w grudniu.

Niestety, dziedzictwo Hale-Bopp jest splecione z kultem Bramy Niebios, który wierzył, że statek kosmiczny został ukryty za jego blaskiem, który przybył, aby zabrać ich „do domu”. 39 osób popełniło rytualne samobójstwo w ramach swoich przekonań.

NOWOŚĆ [SimgDe, Wikimedia Commons, CC 4.0]

W tym roku odkryto dwie główne nowe komety, SWAN (C/2020 F8) i NEOWISE (C/2020 F3). Podczas gdy SWAN pojawił się i zniknął, NEOWISE nadal można łatwo oglądać przez kilka dni.

NEOWISE może być najnowszą kometą, która pojawiła się w wiadomościach, ale odkąd w 1995 r. utworzono Obserwatorium Solarne i Heliosferyczne (SOHO), odkryli 4000 nowych komet. SOHO to wspólne przedsięwzięcie Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA) i Narodowej Agencji Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej (NASA).

NEOWISE stał się widoczny gołym okiem 3 lipca na niebie przed świtem, a następnie mniej więcej w połowie miesiąca stał się widoczny około godziny po zachodzie słońca. Okno do oglądania NEOWISE znika, całkiem dosłownie. Odkąd przeszła w wieczorną widoczność, zmniejszyła się jasność.

W miarę zwiększania się i jasności księżyca, NEOWISE będzie coraz trudniej dostrzec. Po poniedziałku, 27 lipca, światło Księżyca i droga NEOWISE z dala od Ziemi będą działać w połączeniu, aby jeszcze bardziej ukryć go przed wzrokiem.

Pojawienie się NEOWISE, trwająca pandemia SARS-CoV2 oraz powszechne demonstracje społeczne w Stanach Zjednoczonych i na całym świecie mogą stanowić interesujący punkt odniesienia w przyszłej historii –, ale tylko czas pokaże.

Złożony pod:

O Star Bustamonte

Star Bustamonte służy jako redaktor wiadomości w Dzikim polowaniu i czerpiąc z ponad 25 lat czytania tarota, pisze cotygodniowe karty tarota w tygodniu. Jest poganką o eklektycznym pochodzeniu, służy w Kręgu Rady dla Świątyni Bogini Gaju Matki i jest Naczelną Myjką Butelek i Pasterzem Błyskawic na Konferencji Mystic South. Pozostawiona sama sobie, siedziała w domu, czytając książki, pijąc Guinnessa i starając się, aby jej koty nie dostały swoich brudnych łapek na rzeczy, których nie powinny – jak wino. Mieszka ze swoim długo cierpiącym mężem, który cudem wciąż ją kocha.


Zderzenie komety 'źródło starożytnych mitów'

MASYWNA kometa zderzyła się z Ziemią zaledwie kilka tysięcy lat temu, wyrzucając po sobie ogniste kule i dając początek wielu mitom wczesnych cywilizacji, powiedzieli wczoraj naukowcy.

Starożytne pisma, w tym proroctwa z Księgi Objawienia w Biblii, wydają się opisywać katastrofalne wydarzenia związane ze spadającymi z nieba obiektami, a naukowcy odkryli naukowe dowody na to, że ponad 4000 lat temu wydarzyło się coś katastrofalnego, co spowodowało drastyczną zmianę klimatu.

Badania słojów drzew w Irish Oaks na Queen's University w Belfaście ujawniły, że około 2354-245 p.n.e. nastąpiło nagłe pogorszenie klimatu. W północnej Syrii archeolodzy odkryli dowody katastrofalnego zdarzenia środowiskowego mniej więcej w tym samym czasie.

Ich analiza ujawnia dowody nie tylko rozległych zniszczeń, ale także rozpadu budynków z cegły mułowej przez coś, co zostało opisane jako „podmuch z nieba”. Nastąpił równoczesny upadek cywilizacji epoki brązu.

Bill Napier, astronom z Armagh Observatory i Victor Clube z uniwersytetów Oxford i Armagh, badali dowody na to, że duża kometa wylądowała w trzecim tysiącleciu p.n.e.

Pisząc w Frontiers, wydawanym dwa razy w roku czasopiśmie Rady Badań Cząstek Fizyki i Astronomii, Napier sugeruje, że kometa Encke, zaobserwowana po raz pierwszy w 1786 roku, może być pozostałością obiektu wraz z towarzyszącym mu strumieniem meteorów, zwanym Taurydami.

Uważa się, że ta gigantyczna-kometa-matka ulegała aktywnemu rozpadowi dopiero 5000 lat temu. W tym czasie i przez kilka tysiącleci później, nocne niebo było oświetlone jasnym światłem zodiakalnym spowodowanym przez cząsteczki pyłu, fragmenty komet i pokazy sztucznych ogni podczas burz meteorów.

Jedną z najbardziej zagadkowych i rozpowszechnionych cech wczesnych społeczeństw jest ich zaabsorbowanie niebem” – powiedział.

„Ludzie zakładali, że było to spowodowane potrzebą kalendarza zarówno do celów rolniczych, jak i rytualnych. Jednak to wyjaśnienie nie wyjaśnia obciążonej zgubą natury dużej ilości kosmicznej ikonografii i wczesnych, skoncentrowanych na niebie religii kosmicznych związanych z tymi społeczeństwami. "

Księga Objawienia opisuje ogromną płonącą górę spadającą z nieba, zrzucającą grad i ogień na ziemię, podczas gdy słońce i księżyc są zaciemnione.

Sodoma i Gomora zostały zniszczone przez deszcz ognia z nieba, a kule ognia często pojawiały się w astrologii babilońskiej, a perski prorok Zoroaster (ok. 500 pne) przewidział, że świat skończy się z Szatanem, który uderzy kometę w Ziemię i spowoduje „ogromną pożogę” .

Komety to gigantyczne brudne kule śnieżne, które krążą wokół Słońca, wykonane z lodu i pyłu. W przeciwieństwie do asteroid, które są skaliste, nie ma znanej górnej granicy ich wielkości i mogą one mierzyć kilkaset kilometrów średnicy. Co około 100 000 lat jeden z tych rzadkich, gigantycznych obiektów wchodzi na orbitę, która przecina ścieżkę Ziemi.


Prehistoria odszyfrowana w Göbekli Tepe: z kataklizmu ukazuje początek i być może koniec cywilizacji

Około 13 000 lat temu Ziemia spłonęła. Rój szczątków komet ze strumienia meteorów Taurydów zniszczył obie Ameryki i część Europy w najgorszy dzień w prehistorii od końca epoki lodowcowej. Wiele gatunków dużych zwierząt zostało wytępionych przez pożogę i następujące po niej kataklizmy. A ci, którzy przeżyli pierwszy atak, niewiele mogli zrobić z powodziami, kwaśnymi deszczami i głodem, które nastąpiły później.

Cierpieli też ludzie. Ten kataklizm zepchnął ludzkość do tyłu, na jeszcze bardziej prymitywne sposoby życia z epoki kamienia, pozostawiając chore, przestraszone społeczności walczące o przetrwanie.Roślinność i zwierzęta, które ją pasły, nie mogły żyć w słabym półmroku dnia ani w bezgwiezdnej czerni nocy. A bez nich życie było ponure i ciężkie.

Minęło wiele lat, zanim opadł kurz i znów można było zobaczyć gwiazdy. Słońce i księżyc stopniowo się wzmacniały i powoli powracał naturalny porządek rzeczy. Nie zapomniano jednak o tym niszczycielskim, kataklizmicznym wydarzeniu.

Kataklizmiczne narodziny religii
Na Żyznym Półksiężycu, dzisiejszej południowej Turcji, ocalałe plemiona Natufii upamiętniły tę wielką katastrofę, wznosząc Göbekli Tepe, pierwszą na świecie świątynię. Wydarzenie ich zmieniło – uczyniło ich bardziej przerażającymi i religijnymi. Modlili się w swojej nowej kamiennej świątyni o ochronę, wyzwolenie i wszystko, co mogłoby pomóc. I bardzo uważnie obserwowali niebo.

Ich społeczność rosła, a świątynia rosła. Potrzeby zostały zaspokojone i dalej rozwijali rolnictwo, aby wspierać rosnącą liczbę osiadłych ust, które obozowały w zasięgu wzroku ich pomnika. Mijały stulecia, a ich społeczność rozwijała nowe umiejętności. Ich świątynia stała się bardziej złożona i bogato zdobiona, a także bardziej znana.

Ludzie zgromadzili się tysiącami, podróżując przez setki mil, aby być świadkami największego osiągnięcia swoich czasów. Przybyli, aby przeczytać wiadomości, napisane symbolami zwierząt i innymi abstrakcyjnymi formami, na gigantycznych kamiennych filarach Göbekli Tepe i wziąć udział w ceremoniach religijnych. Rozpoczęła się cywilizacja.

Stanowisko archeologiczne Göbekli Tepe, południowa Turcja. (CC BY-SA 3.0)

Rozprzestrzenił się jak zaraza. Potężna mieszanka religii i rolnictwa skierowała ten nowy styl życia na kontynenty euroazjatycki i afrykański. Trwała największa rewolucja w historii.

Ale nic na tym świecie nie trwa wiecznie. Z czasem powstały nowe ośrodki kulturalne, które wyprzedziły Göbekli Tepe. W każdej stolicy zapanowała nowa moda, propagowana przez tych, którzy mieli wiele do zyskania, a gwiazda Göbekli Tepe powoli wyblakła.

Trzy tysiące lat po założeniu Göbekli Tepe zostało celowo pochowane, aby chronić swoje dziedzictwo. Wiadomości zapisane na jego ścianach, faktycznie świadczą o najmroczniejszej katastrofie od 20 000 lat, były ukryte przed falami grasujących najeźdźców, intrygujących szabrowników i wielu innych, którzy po niej przeszli.

Do czasu, kiedy zostały ponownie odkryte przez Klaussa Schmidta w 1994 roku. Dwadzieścia lat później Paul Burley i Graham Hancock znaleźli klucz do odblokowania tych wiadomości i zostały ponownie poprawnie odczytane, po raz pierwszy od 10 000 lat, a przeze mnie dwa lata. temu. Nie wierząc w to, na co się natknąłem, wraz z moim kolegą Dimitriosem Tsikritsisem napisałem recenzowany artykuł, który trafił na pierwsze strony gazet na całym świecie.

Nasz papier „Lis” przedstawiał symbole zwierząt w Göbekli Tepe, oprócz węży, reprezentowały konstelacje – te same, które znamy dzisiaj na Zachodzie. Węże emanujące lub zagrażające symbolom zwierzęcym reprezentowały zatem meteory ze strumienia meteorów Taurydów. Szczególnie jeden z filarów, filar 43, jest szczególnie ważny, ponieważ umożliwia dekodowanie ich zapisu metodami statystycznymi. To nasz Kamień z Rosetty. A przesłanie zapisane na tym filarze jest głębokie – ponieważ bardzo prawdopodobne jest, że zawiera datę samego wydarzenia młodszego dryasu, zapisaną w terminach precesji równonocy.

Ten filar ujawnia wiele nowych spostrzeżeń, które obalają powszechnie akceptowane normy naukowe. Jest rewolucyjny. Co najważniejsze, mówi nam, że starożytni byli znacznie bardziej wyrafinowanymi astronomami, niż wcześniej sądzono. Potwierdza to również, że spójny katastrofizm Clube'a i Napiera, teoria, która proponuje wielokrotne niszczycielskie uderzenia komet na Ziemi w ciągu ostatnich 20 000 lat, a być może więcej w przyszłości, jest słuszna. Zasadniczo mówi nam, abyśmy „uważali”, ponieważ kosmos nie jest tak bezpieczny, jak kiedyś sądzono.

Kopia filaru 43 w muzeum Sanliurfa. (Zdjęcie dzięki uprzejmości Alistaira Coombsa, dostarczone przez autora)

Najwyraźniej nie jest to historia, którą opowiadamy naszym dzieciom lub nam opowiadano jako dzieci. Większość naukowców w naukach o Ziemi nadal trzyma się „uniformitarnego” paradygmatu opracowanego ponad 200 lat temu przez Jamesa Huttona, który upewnia nas, że Ziemia jest bezpieczna przed tego rodzaju niszczycielskimi uderzeniami. Podczas gdy historia asteroidy zabijającej dinozaury została kupiona przez większość, uniformitaryzm utrzymuje, że takie wydarzenia nie mogły mieć miejsca w okresie rozwoju ludzkości. Te wydarzenia są podobno tak rzadkie, jak wróżki.

Ochrona przed kataklizmami
Ale teraz wiemy, że ten pogląd jest błędny. To złudzenie. Uniformitaryzm jest martwy i powinien zostać pogrzebany. W każdym razie każdy naukowiec powinien automatycznie być wobec niego podejrzliwy. Z technicznego punktu widzenia uniformitaryzm jest skrajną formą „ekstrapolacji”. Sugeruje, że tylko proces geologiczny, którego byliśmy świadkami w ciągu ostatnich kilkuset lat (odpowiadający rewolucji naukowej), mógł kiedykolwiek zajść na Ziemi, a przynajmniej w ciągu ostatnich kilku milionów lat. Skutecznie ignoruje rzadkie zdarzenia, w szczególności te pochodzące z kosmosu. Ale jak wie każdy porządny naukowiec, rzadkie zdarzenia często dominują w złożonych systemach, takich jak środowisko Ziemi. Ogólnie rzecz biorąc, w nauce zwykle unika się całkowicie ekstrapolacji lub stosuje się je z dużą ostrożnością. Dlaczego więc uniformitaryzm jest tak popularny?

Nie jestem pewien odpowiedzi na to. Być może ma w tym wymiar psychologiczny. Być może, ogólnie rzecz biorąc, wolelibyśmy nie stawiać czoła grożącym nam niebezpieczeństwom, zwłaszcza jeśli niewiele możemy z nimi zrobić. Niemniej jednak z naukowego punktu widzenia uniformitaryzm jest całkowicie niezadowalający i musi zostać wyrzucony do kosza.

Jak mogę być tego tak pewny? Jak mogę stwierdzić z taką pewnością, że większość środowisk akademickich się myli, podczas gdy ja i co najmniej 70 innych naukowców (w tym Comet Research Group) mamy rację? Cóż, oprócz szaleństwa uniformitaryzmu, istnieją trzy główne linie dowodów fizycznych, na których można się oprzeć kataklizmowi, z których każdy jest żelazny i rewolucyjny sam w sobie.

W połączeniu wszystkie wskazują w tym samym kierunku, aby zapewnić niepodważalną zmianę paradygmatu. Krótko mówiąc, istnieją dowody geochemiczne, astronomiczne i archeologiczne.

Począwszy od geochemii, obecnie wiadomo, że katastrofa o wymiarach kosmicznych uderzyła w Ziemię prawie 13 000 lat temu. Nanodiamenty, mikroskopijne ziarna magnetyczne wzbogacone irydem i podwyższony poziom platyny, które są silnymi wskaźnikami uderzenia komety, zostały znalezione u podstawy granicy młodszego dryasu (lub czarnej maty) – wszechobecnej warstwy przebarwionych osadów datowanych na początek miniepoki lodowcowej młodszego dryasu. Ich obecność, obejmująca co najmniej trzy kontynenty, została potwierdzona przez wiele niezależnych grup badawczych w ciągu ostatnich 10 lat. Co więcej, zamrożona warstwa pyłu platynowego występuje na lądolodzie Grenlandii dokładnie w tym samym „horyzoncie”. Próby obalenia tego dowodu są bardzo wadliwe w fundamentalny i zaskakująco prosty sposób.

Młodsza „czarna mata” Dryas. (Wyobrażam sobie dzięki uprzejmości Comet Research Group, dostarczonego przez autora)

o Mit przodków o pustej ziemi i podziemnych cywilizacjach
o Mity i meteory: jak starożytne kultury wyjaśniały komety i inne kawałki skał spadające z nieba
o Nowy teleskop obserwuje niewidzialne istoty ziemskie za pomocą inteligentnego ruchu

Dalej są dowody astronomiczne. Obserwacje komet poza Jowiszem, częstotliwość, z jaką wchodzą one do wnętrza Układu Słonecznego, oraz ich fragmentacja w obrębie wewnętrznego Układu Słonecznego, wszystko to sugeruje, że można spodziewać się intensywnych uderzeń komet na Ziemię z globalnymi konsekwencjami w skali czasowej rozwoju ludzkości.

Rozkład granicy młodszego dryasa. (Zdjęcie dzięki uprzejmości autora Comet Research Group)

Co więcej, obserwacje fragmentów komet towarzyszących Enckemu w strumieniu meteorów Taurydów, wraz z masywnym zodiakalnym obłokiem pyłu, zdecydowanie sugerują, że powinny one również wystąpić w jeszcze krótszej skali czasu ludzkiej cywilizacji. Rzeczywiście, byłoby wielką niespodzianką, gdyby nie znaleziono żadnego. Dlatego całkowicie oczekuje się wydarzenia na skalę uderzenia młodszego dryasu sprzed prawie 13 000 lat.

Rozpad komety 73P, Schwassmann-Wachmann, obserwowany przez Kosmiczny Teleskop Spitzera. (Zdjęcie dzięki uprzejmości NASA/JPL-Caltech/W. Reach, dostarczonego autora)

Starożytni astronomowie
Wreszcie mamy symbole zwierząt w Göbekli Tepe iw sztuce jaskiniowej. Ogólny pogląd jest taki, że są to przykłady „animizmu”, rodzaj szamanizmu. Jednak teraz wiemy, bez cienia wątpliwości, że te symbole zwierzęce są symboliczne i faktycznie reprezentują te same konstelacje gwiazd, które znamy dzisiaj podczas różnych równonocy i przesileń. Pokazują, że precesja równonocy była znana wiele dziesiątek tysięcy lat temu, a zatem Hipparch ze starożytnych Greków nie był pierwszym, który odkrył ten efekt w II wieku p.n.e., jak się powszechnie uważa.

Göbekli Tepe i Pillar 43 dostarczyły klucza do zrozumienia tego, ale nasz papier Foxa pozostawiał pewne miejsce na wątpliwości. Ta wątpliwość została skutecznie wyeliminowana przez moją nowszą recenzowaną pracę, tym razem z Alistairem Coombsem, która pokazuje, że ten sam system zodiakalny może być używany do „odczytywania” zachodnioeuropejskich dzieł jaskiniowych, takich jak Lascaux, Chauvet i Altamira. Rzeczywiście, scena z szybu Lascaux może być interpretowana jako pomnik innego niszczycielskiego uderzenia komety, tym razem w 15150 rpne. To nie są zwykłe spekulacje – nasza teoria zodiakalna została udowodniona w sensie naukowym.

Scena z szybu Lascaux. (Zdjęcie dzięki uprzejmości Alistaira Coombsa, dostarczone przez autora)
Rzeczywiście, nawet najwcześniejszy zaakceptowany przykład sztuki figuratywnej, liczący 40 000 lat, jaskinia Lwica z Hohlenstadel, jest posłuszny temu systemowi zodiakalnemu – w tym przypadku ta rzeźba prawdopodobnie przedstawia konstelację Raka podczas przesilenia zimowego w tym czasie.
Wszystkie te i więcej dowodów podsumowałem w mojej ostatniej książce Prehistoria Dekodowana. Oprócz zestawienia tych dowodów, aby stworzyć spójny obraz ostatnich 40 000 lat, pokazuję również, w jaki sposób odnosi się to do pochodzenia cywilizacji, pochodzenia religii i prawdziwego wieku Wielkiego Sfinksa.

Lew-człowiek jaskini Hohlenstadel. (Thilo Parg / CC BY-SA 3.0 )

Co myślisz o tym utworze? Udostępnij swój komentarz w wątku komentarzy i udostępnij historię za pomocą powyższych przycisków mediów społecznościowych. Możesz skontaktować się z edytorem pod numerem 0249579664. Dziękuję.


Zawartość

Niewiele wiadomo o tym, co ludzie myśleli o kometach przed Arystotelesem, a większość z tego, co wiemy, pochodzi z drugiej ręki. Z astronomicznych tabliczek klinowych i dzieł Arystotelesa, Diodora Siculusa, Seneki i jednej przypisywanej Plutarchowi, ale teraz uważanej za Aecjusza, można zauważyć, że starożytni filozofowie podzielili się na dwa główne obozy. Niektórzy wierzyli, że komety są jednostkami astronomicznymi, inni potwierdzali ich meteorologiczną naturę. [1]

Aż do XVI wieku komety były zwykle uważane za złą wróżbę śmierci królów lub szlachciców lub nadchodzących katastrof, a nawet interpretowane jako ataki istot niebiańskich na ziemskich mieszkańców. [2] [3] Ze starożytnych źródeł, takich jak chińskie kości wyroczni, wiadomo, że ich wygląd był zauważany przez ludzi od tysiącleci. [4] Najstarszym obrazem komety jest kometa Halleya w Kronice Norymberskiej z roku 684. [5] Jednym z bardzo znanych zapisów komety jest pojawienie się komety Halleya jako przerażającego omena na gobelinie z Bayeux, który rejestruje Norman podbój Anglii w 1066 r. [6]

Meteory i komety miały ogromne znaczenie dla rdzennych mieszkańców Meksyku. Meteory były alternatywnie postrzegane jako strzały gwiezdnych bogów, ich niedopałki cygar, a nawet ich ekskrementy. Strzały mogły trafić zwierzęta lub ludzi i budziły strach podczas nocnych spacerów. Komety zostały pomyślane jako dymiące gwiazdy i złe wróżby, np. zapowiedź śmierci władcy. [7]

Starożytne chińskie zapisy o objawieniach komet były szczególnie przydatne dla współczesnych astronomów. Są dokładne, obszerne i spójne od trzech tysiącleci. Przeszłe orbity wielu komet zostały obliczone w całości na podstawie tych zapisów, a przede wszystkim zostały użyte w połączeniu z kometą Halleya. [8] Starożytni Chińczycy podejmowali ważne decyzje, patrząc na niebiańskie wróżby, a komety były ważnym omenem, zawsze katastrofalnym. Zgodnie z teorią Wu Xing (znanej również jako pięć pierwiastków) uważano, że komety oznaczają brak równowagi między yin i yang. [9] Chińscy cesarze zatrudniali obserwatorów specjalnie do ich wypatrywania. W rezultacie podjęto kilka ważnych decyzji. Na przykład cesarz Ruizong z Tang abdykował po pojawieniu się komety w 712 r. n.e. [10] Uważano, że komety mają znaczenie militarne. Na przykład rozpad komety w 35 rne został zinterpretowany jako zwiastujący zniszczenie Gongsun Shu przez Wu Hana. [11]

Według mitologii nordyckiej komety były w rzeczywistości częścią czaszki Olbrzyma Ymira. Według opowieści, Odyn i jego bracia zabili Ymira po bitwie pod Ragnarok i zaczęli budować świat (Ziemię) z jego zwłok. Ukształtowali oceany z jego krwi, glebę z jego skóry i mięśni, roślinność z jego włosów, chmury z jego mózgu i niebo z jego czaszki. Czterech krasnoludów, odpowiadających czterem kardynalnym kierunkom, utrzymywało czaszkę Ymira nad ziemią. Zgodnie z tą opowieścią, komety na niebie, jak wierzyli Norsowie, były płatkami czaszki Ymira spadającymi z nieba, a następnie rozpadającymi się. [12]

Jedynym miejscem na świecie, w którym czczono kometę, jest świątynia w Rzymie. Była to kometa, którą boski August uznał za szczególnie sprzyjającą sobie, gdyż pojawiła się na początku jego rządów podczas igrzysk, które odprawiał na cześć Venus Genetrix niedługo po śmierci ojca, kiedy był członkiem zgromadzenia religijnego Cezar znalazł. [13]

W pierwszej jego księdze MeteorologiaArystoteles przedstawił pogląd, że komety będą panować w myśli zachodniej przez prawie dwa tysiące lat. Odrzucił idee kilku wcześniejszych filozofów, że komety są planetami, a przynajmniej zjawiskiem związanym z planetami, na tej podstawie, że chociaż planety ograniczają swój ruch do kręgu zodiaku, komety mogą pojawiać się w dowolnej części nieba. [14] Zamiast tego opisał komety jako zjawisko górnych warstw atmosfery, gdzie zbierały się gorące, suche wydechy, które od czasu do czasu zapalały się. Arystoteles uważał ten mechanizm za odpowiedzialny nie tylko za komety, ale także meteory, zorzę polarną, a nawet Drogę Mleczną. [15] Arystoteles przedstawił swoją teorię powstania komet, stwierdzając najpierw, że świat jest podzielony na dwie części: ziemię i niebo. Górne partie Ziemi, poniżej Księżyca, zawierały zjawiska takie jak Droga Mleczna i komety. Zjawiska te powstały z mieszaniny czterech żywiołów naturalnie występujących na ziemi: wody, ziemi, ognia i powietrza. Teoretyzował, że Ziemia jest centrum wszechświata, który jest otoczony różnymi innymi planetami i gwiazdami. Wszechświat lub lepiej znany jako niebo wypełnił pustkę nad ziemską atmosferą piątym elementem zwanym „eterem”. Arystoteles wierzył, że komety były spadającymi gwiazdami, które ewoluowały w coś zupełnie innego. Dowodziło to, że komety powstały z połączenia elementów występujących na ziemi. Komety nie mogły przybyć z nieba, ponieważ niebiosa nigdy się nie zmieniają, ale komety ciągle się zmieniają, gdy poruszają się w przestrzeni. [16] Arystoteles wierzył, że komety były spadającymi gwiazdami, które ewoluowały w coś zupełnie innego. Arystoteles uważał komety za specyficzną formę spadających gwiazd, które mogą wystąpić w bardzo delikatnej kombinacji warunków fizycznych. Nie wiadomo, ile pojawień się komet Arystoteles i jemu współcześni byli świadkami ani ile ilościowych informacji obserwacyjnych mieli na temat trajektorii, ruchu i czasu trwania komet. [17]

Teoria Anaksagorasa i Demokryta odbiegała od teorii Arystotelesa, ponieważ wierzyli, że komety są jedynie powidokami lub cieniami zaćmień planet. Pitagorejczyk twierdził, że komety to planety, które przez dłuższy czas krążą wokół Słońca w poprzek jego krawędzi. [18] Hipokrates z Chios i Ajschylos mieli podobne przekonania jak pitagorejczycy, ponieważ obaj wierzą, że komety są planetami o specjalnych właściwościach. Chios i Ajschylos wysnuli teorię, że komety to planety, które mają niematerialny warkocz wytwarzany przez atmosferę. Teoria Arystotelesa dotycząca powstania i właściwości komety była powszechna aż do XVII wieku. [16] Wielu filozofów i astrologów wymyśliło własne teorie, aby spróbować wyjaśnić zjawisko, jakim jest kometa, ale tylko dwa miały znaczenie. Teoria Arystotelesa nadal dominowała, podobnie jak teoria Seneki.

Seneka wierzył, że komety pochodzą z niebiańskiego regionu wszechświata. Stanowczo sprzeciwił się teorii Arystotelesa, że ​​komety powstały z żywiołu ognia, twierdząc, że ogień komet wzrośnie, jeśli kiedykolwiek wejdzie w niższe głębiny atmosfery. Seneka dostrzegł błędy w swojej teorii, ponieważ zrozumiał, że dokładne i konsekwentne obserwowanie komety ma wysoki poziom trudności. [19] [20] Seneka Młodszy w swoim Naturalne pytaniazaobserwowali, że komety poruszały się regularnie po niebie i nie były zakłócane przez wiatr, co jest bardziej typowe dla zjawisk niebieskich niż atmosferycznych. Chociaż przyznał, że inne planety nie pojawiają się poza zodiakiem, nie widział powodu, aby obiekt podobny do planety nie mógł poruszać się po żadnej części nieba. [21]

W imperium islamskim Nasir al-Din al-Tusi wykorzystał zjawisko komet, aby obalić twierdzenie Ptolemeusza, że ​​nieruchomą Ziemię można określić za pomocą obserwacji. [22] Ali Kuszdżi, w książce O domniemanej zależności astronomii od filozofii”, odrzucił fizykę Arystotelesa i całkowicie oddzielił filozofię przyrody od astronomii. Po zaobserwowaniu komet Ali Qushji doszedł do wniosku, w oparciu o dowody empiryczne, a nie filozofię spekulatywną, że teoria poruszającej się Ziemi jest tak samo prawdopodobna jak teoria stacjonarnej Ziemi i że nie jest możliwe empiryczne wydedukowanie, która teoria jest prawdziwa. [23]

W połowie XVI wieku matematyk Jean Pena przeciwstawił się teorii komet Arystotelesa, studiując fizykę i matematykę stojącą za tymi zjawiskami. Wydedukował, że komety zachowywały swój wizualny wygląd, niezależnie od kąta widzenia i kąta obserwacji w pobliżu horyzontu Słońca. Pena twierdził, że orientacja i wygląd komet wynikały z fizyki kosmosu. Pena twierdził, że komety znajdują się w większej odległości od Ziemi niż Księżyc, ponieważ przelatywałyby przez Księżyc z większą prędkością, ze względu na wpływ ziemskiej grawitacji. Ogon komety wskazuje kierunek Słońca, gdy porusza się ona w przestrzeni zgodnie z prawami załamania. Warkocz komety składa się z elementu przypominającego powietrze, który jest przezroczysty, ponieważ jest widoczny w kosmosie, ale tylko wtedy, gdy jest odwrócony od słońca. Widoczność ogona tłumaczy się odbijaniem promieni słonecznych od ogona.Prawa załamania pozwalają ludzkiemu oku zobaczyć wizualnie ogon komety w kosmosie w innej pozycji niż w rzeczywistości, z powodu odbicia od słońca. [24]

Wielka kometa pojawiła się na niebie nad Europą w 1577 roku. Tycho Brahe postanowił spróbować oszacować odległość do tej komety, mierząc jej paralaksę, efekt polegający na tym, że pozycja lub kierunek obiektu wydaje się różnić, gdy jest oglądany z różnych pozycji. Zaproponował, aby komety (takie jak planety) powróciły na swoje pozycje na niebie, co oznacza, że ​​również komety poruszają się po eliptycznej ścieżce wokół Słońca. Z drugiej strony astronomowie tacy jak Johannes Kepler wierzą, że te ciała niebieskie poruszają się po liniowym kursie w kosmosie. [25] Paralaksa bliższego obiektu na niebie jest większa niż paralaksa dla odległych obiektów na niebie. Po obserwowaniu Wielkiej Komety z 1577 roku Tycho Brahe zdał sobie sprawę, że pozycja komety na niebie pozostaje taka sama, niezależnie od tego, z którego miejsca w Europie ją mierzysz. [26] Różnica pozycji komety powinna być większa, gdyby kometa znajdowała się na orbicie Ziemi. Z obliczeń Brahe'a wynika, że ​​w granicach dokładności pomiarów kometa musi znajdować się co najmniej cztery razy dalej niż od Ziemi do Księżyca. [27] [28] Szkice znalezione w jednym z notatników Brahe zdają się wskazywać, że kometa mogła podróżować blisko Wenus. Co więcej, Tycho obserwował podróż komety przez Merkurego, Marsa i Słońce. [29] Po tym odkryciu Tycho Brahe stworzył nowy model Wszechświata – hybrydę klasycznego modelu geocentrycznego z modelem heliocentrycznym, zaproponowanym w 1543 roku przez polskiego astronoma Mikołaja Kopernika – w celu dodania komet. [30] Brahe wykonał tysiące bardzo precyzyjnych pomiarów toru komety, a odkrycia te przyczyniły się do teoretyzowania praw ruchu planet przez Johannesa Keplera i uświadomienia sobie, że planety poruszają się po orbitach eliptycznych. [31]

Chociaż komety zostały już zademonstrowane, że znajdują się w kosmosie, kwestia tego, jak się poruszają, będzie przedmiotem dyskusji przez większą część następnego stulecia. Nawet po tym, jak Johannes Kepler ustalił w 1609 roku, że planety poruszają się wokół Słońca po orbitach eliptycznych, nie chciał wierzyć, że prawa rządzące ruchami planet powinny również wpływać na ruch innych ciał, uważał, że komety poruszają się między planetami wzdłuż linii prostych, a Edmond Halley musiał udowodnić, że ich orbity są w rzeczywistości zakrzywione. [32] Galileo Galilei, choć zagorzały kopernikanin, odrzucił pomiary paralaksy Tychona i jego Dyskurs o kometach trzymał się Arystotelesowskiego pojęcia komet poruszających się po liniach prostych w górnych warstwach atmosfery. [33]

Sprawę rozwiązała jasna kometa odkryta przez Gottfrieda Kircha 14 listopada 1680 roku. Astronomowie w całej Europie śledzili jej pozycję przez kilka miesięcy. W 1681 roku saksoński pastor Georg Samuel Doerfel przedstawił swoje dowody, że komety to ciała niebieskie poruszające się po parabolach, których ogniskiem jest Słońce. Następnie Isaac Newton w swoim… Principia Matematyka z 1687 r. dowiódł, że obiekt poruszający się pod wpływem jego odwrotnego kwadratowego prawa powszechnego ciążenia musi wykreślić orbitę w kształcie jednego z odcinków stożkowych, i zademonstrował, jak dopasować tor komety po niebie do orbity parabolicznej, na przykładzie komety z 1680 roku. [34]

Teorie, które wymyślili astrolodzy i filozofowie przed XVII w., były nadal powszechne, gdy Isaac Newton zaczął studiować matematykę i fizykę. John Flamsteed, jeden z czołowych astronomów epoki Newtona, zrewidował teorię Kartezjusza, aby udowodnić, że komety są planetami. Ruch komet wynikał z sił magnetycznych i cząstek wirowych, a warkocze komet były fizyczne, a nie tylko odbicie. Rewizja Flamsteeda była sprzeczna z Arystotelesem i wieloma innymi teoriami komet, ponieważ wierzyli, że komety pochodzą z Ziemi i mają swoje specjalne właściwości w stosunku do pozostałych zjawisk w kosmosie. Jednak Newton odrzucił rewizję tej teorii przez Flamsteeda. Newton wysunął teorię, że właściwości tych zjawisk nie wynikają z sił magnetycznych, ponieważ siły magnetyczne tracą swoje działanie wraz z ciepłem. Newton zakończył swoje badania nad kometami, kiedy zrewidował teorię Flamsteeda, że ​​ruch komety wynikał z działającej na nią siły. Isaac Newton wierzył, że ruch komet pochodzi od siły przyciągającej, która pochodzi albo z naturalnego działania słońca, albo z innego zjawiska. Odkrycie przez Newtona ruchu komet napędzało ogólne badania nad kometami jako częścią nieba. [35]

Halley początkowo zgodził się z długoletnim konsensusem, że każda kometa jest inną jednostką, która podczas jednej wizyty w Układzie Słonecznym. [36] W 1705 r. zastosował metodę Newtona do 23 objawień kometarnych, które miały miejsce w latach 1337-1698. Halley zauważył, że trzy z nich, komety z lat 1531, 1607 i 1682, miały bardzo podobne elementy orbitalne i był w stanie dalej aby uwzględnić niewielkie różnice w ich orbitach pod względem perturbacji grawitacyjnej Jowisza i Saturna. Przekonany, że te trzy objawienia były trzykrotnym pojawieniem się tej samej komety, przewidział, że pojawi się ona ponownie w latach 1758-179. [37] [36] [5] (Wcześniej Robert Hooke zidentyfikował kometę z 1664 r. z kometą z 1618 r. [38], podczas gdy Giovanni Domenico Cassini podejrzewał tożsamość komet z lat 1577, 1665 i 1680. [39] Obie były błędne.) Przewidywana data powrotu Halleya została później dopracowana przez zespół trzech francuskich matematyków: Alexis Clairaut, Joseph Lalande i Nicole-Reine Lepaute, którzy przewidzieli datę peryhelium komety w 1759 roku z dokładnością do jednego miesiąca. [40] Halley zmarł przed powrotem komety [36] kiedy powróciła zgodnie z przewidywaniami, stała się znana jako Kometa Halleya (z ostatnim oznaczeniem 1P/Halley). Kolejna kometa pojawia się w 2061 roku.

W XIX wieku Obserwatorium Astronomiczne w Padwie było epicentrum badań obserwacyjnych nad kometami. Prowadzone przez Giovanniego Santiniego (1787-1877), a następnie przez Giuseppe Lorenzoniego (1843-1914), obserwatorium to było poświęcone astronomii klasycznej, głównie obliczaniu orbit nowych komet i planet, w celu stworzenia katalogu prawie dziesięciu tysięcy gwiazdy i komety. Obserwacje z tego obserwatorium, położonego w północnej części Włoch, miały kluczowe znaczenie dla ustalenia ważnych obliczeń geodezyjnych, geograficznych i astronomicznych, takich jak różnica długości geograficznej między Mediolanem a Padwą oraz Padwą i Fiume. [41] Oprócz tych obserwacji geograficznych, korespondencja w obserwatorium, w szczególności między Santinim a innym astronomem z obserwatorium Giuseppe Toaldo, pokazuje znaczenie obserwacji orbit komet i planet nie tylko dla całego Obserwatorium, ale także dla reszty. Europy i świata nauki. [42]

Wśród komet o wystarczająco krótkich okresach, aby były obserwowane kilka razy w zapisie historycznym, kometa Halleya jest wyjątkowa pod tym względem, że jest wystarczająco jasna, aby była widoczna gołym okiem podczas przechodzenia przez wewnętrzny Układ Słoneczny. Od czasu potwierdzenia okresowości komety Halleya inne komety okresowe zostały odkryte za pomocą teleskopu. Drugą kometą, która ma orbitę okresową, była kometa Enckego (oficjalnie oznaczona jako 2P/Encke). W latach 1819–21 niemiecki matematyk i fizyk Johann Franz Encke obliczył orbity serii komet obserwowanych w latach 1786, 1795, 1805 i 1818 i doszedł do wniosku, że to ta sama kometa, i pomyślnie przewidział jej powrót w 1822. [43] Do 1900, siedemnaście komet zaobserwowano przez więcej niż jedno przejście przez ich peryhelium, a następnie rozpoznano je jako komety okresowe. Do lipca 2014 [aktualizacja] 305 komet [44] osiągnęło to rozróżnienie, chociaż kilka z nich uległo dezintegracji lub utracie.

Do roku 1900 komety były klasyfikowane jako „okresowe”, o orbitach eliptycznych, lub „nieokresowe”, jednorazowo o orbitach parabolicznych lub hiperbolicznych. Astronomowie wierzyli, że planety uchwyciły nieokresowe komety na orbitach eliptycznych, każda planeta miała „rodzinę” komet, które przechwyciła, z największą z Jowisza. W 1907 A.O. Leuschner zaproponował, że wiele komet nieokresowych będzie miało orbity eliptyczne, jeśli będą badane dłużej, czyniąc większość komet stałymi częściami Układu Słonecznego, nawet tych z okresami orbitalnymi wynoszącymi tysiące lat. Oznaczało to istnienie dużej grupy komet poza orbitą Neptuna, [36] obłokiem Oorta.

"Z jego ogromnego parującego pociągu może się trząść
Ożywiająca wilgoć na licznych kulach,
Przez którą może wije się jego długa elipsa
Aby dolać nowego paliwa do zachodzących słońc,
Oświetlać światy i podsycać eteryczny ogień.

Isaac Newton opisał komety jako zwarte i trwałe ciała stałe poruszające się po skośnej orbicie, a ich warkocze jako cienkie strumienie pary emitowane przez ich jądra, zapalane lub ogrzewane przez Słońce. Newton podejrzewał, że komety są źródłem podtrzymującego życie składnika powietrza. [46] Newton wierzył również, że opary wydzielane przez komety mogą uzupełniać zapasy wody na planecie (która stopniowo przekształcała się w glebę przez wzrost i rozkład roślin) oraz zapasy paliwa na Słońcu.

Już w XVIII wieku niektórzy naukowcy postawili prawidłowe hipotezy dotyczące składu fizycznego komet. W 1755 Immanuel Kant postawił hipotezę, że komety składają się z jakiejś lotnej substancji, której parowanie daje początek ich wspaniałym pokazom w pobliżu peryhelium. [47] W 1836 roku niemiecki matematyk Friedrich Wilhelm Bessel, po obserwowaniu strumieni pary podczas pojawienia się komety Halleya w 1835 roku, zaproponował, że siły odrzutowe parującej materii mogą być wystarczająco duże, aby znacząco zmienić orbitę komety i argumentował, że niegrawitacyjne ruchy komety Enckego wynikały z tego zjawiska. [48]

Jednak inne odkrycie związane z kometą przyćmiło te idee na prawie sto lat. W latach 1864-1866 włoski astronom Giovanni Schiaparelli obliczył orbitę meteorów Perseidów i na podstawie podobieństw orbit poprawnie postawił hipotezę, że Perseidy były fragmentami komety Swifta-Tuttle'a. Związek między kometami a deszczami meteorów został dramatycznie podkreślony, gdy w 1872 r. z orbity komety Biela wystąpił duży deszcz meteorów, który rozpadł się na dwie części podczas objawienia w 1846 r. i nigdy więcej go nie widziano po 1852 r. [49] ] Powstał model budowy komety „skarpy”, zgodnie z którą komety składają się z luźnych stosów małych obiektów skalistych, pokrytych warstwą lodu. [50]

W połowie XX wieku model ten miał wiele niedociągnięć: w szczególności nie wyjaśniał, w jaki sposób ciało zawierające tylko niewielką ilość lodu może nadal prezentować wspaniały pokaz parowania po kilku przejściach przez peryhelium. W 1950 roku Fred Lawrence Whipple zaproponował, że komety zamiast być skalistymi obiektami zawierającymi trochę lodu, są obiektami lodowymi zawierającymi trochę pyłu i skał. [51] Ten model „brudnej kuli śnieżnej” wkrótce został zaakceptowany i wydawał się być poparty obserwacjami armady statków kosmicznych (w tym Europejskiej Agencji Kosmicznej). Giotto sonda i ZSRR Wega 1 oraz Wega 2), który przeleciał przez komę komety Halleya w 1986 roku, sfotografował jądro i zaobserwował strumienie parującej materii. [52]

Według badań duże komety o promieniu ponad 10 kilometrów mogą zawierać w swoich jądrach wodę w stanie ciekłym w wyniku rozpadu radioaktywnych izotopów aluminium lub żelaza. [53] [54]

Obserwacje wskazują obecnie, że jądra komet są konglomeratami pyłu lodowego o masach

kilka km, średnie okresy rotacji

15 godzin i wytrzymałość na rozciąganie

10 5 dyn cm -2 . To ostatnie wskazuje, że jądra kometarne są bardzo delikatnymi bytami. Wszystkie obserwacje potwierdzają podstawową koncepcję jądra komety opartą na modelu lodowego konglomeratu H Whipple'a2O lód plus mieszanka innych lodu i kurzu. [55]

Początkowa struktura jądra komety to najprawdopodobniej drobnoziarnisty materiał porowaty złożony z mieszaniny lodu, głównie H2O, i kurz. Lód wodny jest przypuszczalnie amorficzny i zawiera gazy zokludowane. Struktura ta podlega znacznym zmianom podczas długiego przebywania jądra w chmurze Oorta lub pasie Kuipera, z powodu wewnętrznego ogrzewania radiogenicznego. Wyewoluowana struktura jądra komety jest więc daleka od jednorodności: porowatość i średni rozmiar porów zmieniają się wraz z głębokością, a skład prawdopodobnie ulegnie rozwarstwieniu. Takie zmiany zachodzą głównie w wyniku przepływu gazu przez ośrodek porowaty: różne substancje lotne – uwalniane w wyniku sublimacji lub krystalizacji lodu amorficznego – ponownie zamarzają na różnych głębokościach, w odpowiednich temperaturach, a narastające we wnętrzu ciśnienie gazu jest w stanie rozbijając delikatną strukturę i zmieniając rozmiary porów i porowatość. Procesy te zostały zamodelowane i prześledzone numerycznie. Konieczne jest jednak wiele upraszczających założeń, a wyniki okazały się zależne od dużej liczby niepewnych parametrów. Tak więc porowate jądra komet mogą wyłonić się z długofalowej ewolucji daleko od Słońca w trzech różnych konfiguracjach, w zależności od przewodnictwa cieplnego, struktury porowatej, promienia itp.: a) zachowując swoją nieskazitelną strukturę przez cały czas b) prawie całkowicie skrystalizowane (z wyjątkiem stosunkowo cienka warstwa zewnętrzna) i znacznie zubożona w substancje lotne inne niż woda ic) mająca skrystalizowany rdzeń, warstwy zawierające duże frakcje innych lodów i warstwę zewnętrzną z niezmienionego, nieskazitelnego materiału. Rdzenie płynne można otrzymać, jeśli porowatość jest bardzo niska. Rozmiar takich rdzeni i czas, w którym pozostają one płynne, są ponownie określane przez warunki początkowe, a także fizyczne właściwości lodu. Jeśli, oprócz bardzo małej porowatości, efektywne przewodnictwo jest niskie, wydaje się możliwe posiadanie zarówno wydłużonego ciekłego rdzenia przez znaczny okres czasu, jak i zewnętrznej warstwy o znacznej grubości, która zachowała swoją pierwotną nieskazitelną strukturę. [56]

Misja Rosetta została wystrzelona na początku 2004 roku przez Centrum Kosmiczne Gujany w Gujanie Francuskiej. Misja sondy Rosetta polegała na śledzeniu komety i zbieraniu na jej temat danych. [57] Będąc pierwszym statkiem kosmicznym, który okrążył kometę, celem było zrozumienie fizycznego i chemicznego składu wielu aspektów komety, obserwowanie jądra komety, a także nawiązywanie połączeń z Układem Słonecznym [57] . Kometa, którą podążała misja, nazywa się 67P/Czuriumow–Gierasimienko i została odkryta przez Klima Iwanowicza Czuriumowa i Swietłanę Iwanową Gierasimienko. [57] Po nawiązaniu kontaktu z kometą dokonano wielu obserwacji, które zmieniły naszą wiedzę o kometach. Bardzo zaskakującym odkryciem jest to, że podczas podróży kometa uwalnia coraz większą ilość pary wodnej. [58] Ta woda również różni się od tej na Ziemi, ponieważ jest cięższa, ponieważ zawiera więcej deuteru. [58] Stwierdzono również, że kometa ta została zbudowana z zimnego obłoku kosmicznego, dlatego jest zbudowana z luźno zagęszczonego pyłu i lodu. [58] Aby zbadać jądro komety, sonda Rosetta przepuściła przez kometę fale radiowe. [58] Ten eksperyment wykazał, że głowa komety była bardzo porowata. [58] Model komputerowy pokazuje, że w całej komecie jest wiele dołów, które są bardzo szerokie i głębokie. [58] Skład komety pozwolił naukowcom wywnioskować, jak powstała kometa. Uważają, że była to raczej delikatna formacja, ponieważ kometa jest tak luźno zbita. [58] Misja trwała ponad dekadę i była bardzo ważną misją dla badań komet.

Od 1985 roku statki kosmiczne odwiedziły łącznie 8 komet. Były to komety Halley, Borrelly, Giacobini-Zinner, Tempel 1, Wild 2, Hartley 2, Grigg-Skjellerup i Churyumov-Gerasimenko, które przyniosły wiele nowych odkryć. Ponadto statek kosmiczny Ulisses niespodziewanie przemierzył ogon komety McNaughta.


Przez wieki ludzie obawiali się komet i innych niebiańskich zjawisk

Ponieważ kometa Hale-Bopp staje się coraz bardziej widoczna na niebie, ludzie na całym świecie będą przyglądać się jej ze strachem, podziwem, ciekawością, przesądami i podejrzliwością.

To nic nowego. W całej zapisanej historii ludzie spoglądali na niebiosa, a zjawiska niebieskie, takie jak komety, deszcze meteorów, zorza polarna, gwiazdy nowe, a nawet zaćmienia, wywoływały instynktowne reakcje, od szacunku do histerii. Według naukowców z Uniwersytetu Waszyngtońskiego w szczególności komety mają rozszerzoną i ogólnie przerażającą fascynację dla ludzi.

„Komety mają długą historię, zwykle jako wróżby i niosące złe wieści”, mówi Woody Sullivan, profesor astronomii. „Ale z drugiej strony śmierć Juliusza Cezara została naznaczona przez kometę i Rzymianie odebrali to jako znak jego boskości. A Napoleon zrobił zamieszanie wokół pojawienia się komet i niektórych swoich wczesnych zwycięstw militarnych.

„Przerażenie” może być lepszym sposobem na opisanie wpływu komet. Często uważa się, że oznacza przerażenie, ale może również wskazywać na wielkość”.

Pomijając Cezara i Napoleona, komety przez lata były ogólnie uważane za nieproszonych gości.

Papież Kalikst III ekskomunikował kometę Halleya w 1456 roku jako „narzędzie diabła”, a w następnym stuleciu pojawienie się komet było postrzegane przez astrologów Inków i Azteków jako oznaki gniewu Bożego prowadzącego do upadku tych imperiów w Hiszpanii. Mówi się, że powrót komety Halleya w latach 1835-36 spowodował wielki pożar w Nowym Jorku, masakrę Burów w Afryce Południowej i meksykańską rzeź Teksańczyków w Alamo. W 1910 szarlatani sprzedawali „pigułki na komety” i „ubezpieczenia na komety”, a wielu przerażonych Amerykanów próbowało zabudować deskami swoje domy jako ochronę przed trującym gazem cyjankowym, gdy ziemia przechodziła przez ogon komety Halleya.

Przerażające i fantazyjne opisy komet rozbudzają wyobraźnię. Ambroise Par=8E, francuski lekarz, opisał kometę z 1528 roku w następujący sposób: „Ta kometa była tak straszna, tak przerażająca i wywołała tak wielkie przerażenie, że niektórzy umierali ze strachu, a inni chorowali. i był kolorem krwi”.

Ten ciemny cień nad kometami w dziwny sposób utrzymuje się do teraźniejszości. Już samo pojawienie się tych kosmicznych kul lodowych jest upiorne, ponieważ nauka nazywa je zjawą.

Przy tego rodzaju historycznym zapisie nic dziwnego, że zbliżanie się Hale-Bopp zostało zapowiedziane wysypem twierdzeń, że: komecie towarzyszy „ciemny” towarzysz, cień zasłania wielki statek kosmiczny cztery razy większy od Ziemi i jest kontrolowany przez pozaziemską inteligencję.

Dlaczego zjawiska niebieskie, zwłaszcza komety, wywołują tak ekstremalne reakcje? „Za każdym razem, gdy w nietypowym środowisku ma miejsce poważne wydarzenie, jest to przerażające, ponieważ nie jest naturalne i ponieważ nie mamy na to wytłumaczenia i nie możemy go kontrolować” – wyjaśnia Robert Kohlenberg, profesor psychologii, który bada, w jaki sposób ludzie się uczą.

„Wyjaśnienia zjawisk takich jak komety są ostatecznie atrakcyjne, ponieważ oferują kontrolę i możliwość ochrony przed możliwymi szkodami. Jest to bardzo rozsądne i wyjaśnia, dlaczego mamy naukę, a także dlaczego niektórzy ludzie mają mniej niż konwencjonalne pomysły na wyjaśnienie zjawisk „Na wszystko zawsze odpowiada się w kategoriach tego, co nas motywuje. W tym przypadku motywacją jest ochrona. Jeśli coś jest nieznane, to nie sposób sobie z tym poradzić” – dodaje.

Jednocześnie Kohlenberg przyznaje, że alternatywne lub mniej konwencjonalne koncepcje, takie jak komety naprowadzające statki rakietowe, mogą być atrakcyjne, ponieważ oferują wyjaśnienie.

„Zakładając, że nie ma w tym udziału oszustów i szarlatanów, wiele osób, które wymyślają niecodzienne pomysły, jest szczerych w swoich wyjaśnieniach, co daje im lepsze poczucie kontroli niż powody naukowe. nie są, te przekonania umierają.

„W naszej kulturze mocno wierzymy w naukę, więc te niecodzienne idee wyróżniają się. Mogą nie być w innych kulturach, w których nauka nie jest tak dobrze akceptowana”.

Sullivan zgadza się, zauważając, że XX wiek został nazwany „wiekiem psychiatrycznym” i że istnieją wierzący w UFO, którzy uczepią się wszystkiego, aby wesprzeć swoje przekonania. Jest to, jak zauważa, wytwór ery kosmicznej, zimnej wojny i współczesnej wiary w rządowe tuszowanie spraw.

„Ale istnieje długa ludzka tradycja wywierania wpływu zewnętrznych sił na wydarzenia i oczywiście w wielu systemach wierzeń bogowie żyli na niebie” – mówi Sullivan.

„Wszystkie starożytne kultury z zapisami historycznymi, zachodnie i wschodnie, z niepokojem patrzyły na wszelkie nowe zjawy na niebie, takie jak kometa. dzień na niebie był dla nich alarmujący."

Ale tak jak Napoleon, nie wszyscy bali się komet. Już w XVII wieku Europejczycy wierzyli, że komety wpływają na pogodę i pomagają produkować doskonałe wina. Uważano, że komety powodują wyższe temperatury, a tym samym wyższe stężenia cukru w ​​winogronach.

Rok 1997 już zapowiada się jako rocznik dla obserwacji komet. Tylko czas pokaże, czy tak samo będzie z chardonnay.


Obejrzyj wideo: Meteory, Grecja to klasztory zawieszone w powietrzu, opisywane jako 8 cud świata.


Uwagi:

  1. Aralkree

    Jakie słowa ... fikcja

  2. Sanderson

    Więc to po prostu nie to

  3. Scanlan

    In my opinion you commit an error. I can defend the position. Write to me in PM.

  4. Zifa

    Cóż, zobaczmy, co nam oferują

  5. Humberto

    W ogóle nie wiem, jak powiedzieć



Napisać wiadomość