Nabrzeże i strajk generalny

Nabrzeże i strajk generalny


We are searching data for your request:

Forums and discussions:
Manuals and reference books:
Data from registers:
Wait the end of the search in all databases.
Upon completion, a link will appear to access the found materials.

9 maja 1934 r. przywódcy Międzynarodowego Stowarzyszenia Pracy (ILA) wezwali do strajku wszystkich dokerów na Zachodnim Wybrzeżu, do których kilka dni później dołączyli marynarze i sternicy — skutecznie wstrzymując całą wysyłkę z San Diego w Kalifornii do Seattle w stanie Waszyngton. ponad dwa miesiące. San Francisco stało się sceną najbardziej dramatycznych i powszechnie znanych incydentów strajku, strasznie opisanych w jednym nagłówku jako „Wojna w San Francisco!”San Francisco rzeczywiście widziało gwałtowne walki przemysłowe. Na ulicach doszło do makabrycznych starć, a policja zraniła niektórych nieuzbrojonych strajkujących. Na polecenie Generalnego Komitetu Strajkowego bary i sklepy monopolowe zostały zamknięte, ale pozwolono pozostać otwartym 19 restauracjom. Nabazgrane tabliczki i tabliczki w oknach wielu małych firm głoszą: „Zamknięte, dopóki chłopcy nie wygrają” lub „We're With You Fellows… Stick It Out” lub „Zamknięte, dopóki dokerzy nie dostaną swojej hali najmu” lub „Zamknięte. Sympatyk ILA”. Niesamowita cisza zapanowała na akrach budynków dotkniętych strajkiem. Zgiełk działalności handlowej ustąpił miejsca szeptowi głosów w dokach. Autostrady wychodzące z miasta niosły nieprzerwany strumień drogich samochodów, wiozących zamożnych uchodźców do odległych sanktuariów.Media zwiększają napięcieZe wspólnych motywów, gazety i komercyjne radio z 1934 r. w San Francisco „skręciło to”. Prawda przekształciła się w wypaczone i wymyślone codzienne wydarzenia — zabarwione propagandą — pogarszające przemoc, która faktycznie istniała. Opisali to wydarzenie jako „rewolucję bolszewicką”, fabrykując wizje wzburzonych stad wilków z pochodniami w dłoniach, grasujących po ulicach miasta. kupował egzemplarze gazet, których nagłówki rozbrzmiewały chaosem o apokaliptycznych wymiarach. Wielu z nich zabarykadowało swoje drzwi i trzęsło się w oczekiwaniu na chaos. Co kilka godzin gazety wydawały płonące dodatki ogłaszające „Wielkie Uderzenie Złamane!” Strajk oczywiście się nie skończył i nie było powodu, by sądzić, że tak się stało. Mieszkańcy San Francisco sprzątali stoiska z gazetami w nadziei, że uda im się znaleźć kres szaleństwa.Krwawy czwartekRankiem 5 lipca 1934 r. tysiąc policjantów próbowało usunąć pikieterów z nabrzeża, aby łamistrajcy mogli wykonywać pracę strajkujących dokerów. W wyniku zamieszek zginęło dwóch strajkujących, a 64 osoby zostały ranne. Bandy strażników krążyły po mieście, niszcząc hale i domy, w których znani byli lub mieli się gromadzić komuniści. Ponad 450 osób zostało umieszczonych w miejskim więzieniu zbudowanym dla 150 osób. W innej konfrontacji zginęło dwóch strajkujących, a 109 osób zostało rannych przez policję San Francisco. Masowy marsz żałobny 12 000 mężczyzn za trumnami ofiar cztery dni później i strajk generalny, który nastąpił po tym, skutecznie zamknęły zarówno San Francisco, jak i Oakland.Gubernator wzywa wojskaGubernator Kalifornii Frank Merriam w końcu poprosił o interwencję federalną, która początkowo rozmieściła młodzież z lokalnej jednostki Gwardii Narodowej. Wzdłuż Embarcadero i przed Zbrojownią Gwardii Narodowej, zaniepokojeni nastoletni żołnierze w stalowych hełmach i niezgrabnie dopasowanych mundurach khaki chodzili w górę i w dół, uderzając ciężko karabiny automatyczne. Żołnierze na nabrzeżu zostali później uzupełnieni o 390 dodatkowych gwardzistów, w tym 250 żołnierzy ze 184. piechoty z Santa Rosa, Petaluma i Napa oraz 140 żołnierzy tego samego pułku z San Jose. Te uzupełnienia spowodowały, że łączne dowództwo milicji dyżurowało tam do blisko 2400 osób. Mężczyznom poinstruowano bezpośrednie rozkazy: „Strzelaj, by zabić” w przypadku ataku; gdyby rozkazy nie były przestrzegane, zostaliby poddani sądowi wojskowemu. Młodym żołnierzom kazano strzelać nad głowami strajkujących uzbrojonych w cegły; inne próby rozbicia ogromnego tłumu spowodowały bardziej bezwzględne „znęcanie się i łamanie czaszek” przez strażnika.Niegdyś zróżnicowane gospodarczo miasto zostało teraz rozrzucone przez bagnety, a nędza zaogniła się. Piesi szukali schronienia przed rykoszetami pocisków uderzających w szybę okienną.Strajk generalnyW lipcu 1934 r. ILA odpowiedziała na wydarzenia z „krwawego czwartku” i zaangażowanie rządu federalnego, wzywając do strajku generalnego — prosząc członków innych związków, by szli na linię pikiet w obronie dokerów. Ludność pracująca odłożyła swoje narzędzia w ogólnomiejskim strajku generalnym. Praktycznie wszystkie związki zawodowe w hrabstwach San Francisco i Alameda przyłączyły się do strajku, który rozpoczął się 16 lipca i trwał cztery dni. Rozszerzający się strajk zraził opinię publiczną, ale także pokazał siłę zjednoczonej pracy.Związki się rozliczająPierwotny strajk na nabrzeżu został rozwiązany, gdy federalni arbitrzy spełnili większość żądań ILA. W następstwie tego, 15 lipca 1934 roku prezydent Edward Vandeleur i sekretarz Generalnego Komitetu Strajkowego George Kidwell opublikowali list:

„Jakie są cele do osiągnięcia w tym ruchu strajkowym? Korekta płac, godzin lub warunków pracy? Tylko w szczególnych przypadkach i w odniesieniu do pewnych określonych grup związkowych. Przytłaczająca sprawa, która zmusiła mężczyzn i kobiety w San Francisco do odejścia z pracy jest zjednoczonym i prawie przytłaczającym atakiem niektórych grup pracodawców na prawa robotników do organizowania się we własnych związkach i do rokowań zbiorowych przez wybranych przez siebie przedstawicieli. w nieodpowiedzialnych rękach doprowadziłoby to do przytłaczającej i nie do zniesienia kary na cały naród z korzyścią dla nielicznych, dla konsumentów w cenach piramidalnych w ramach monopolu, dla siły roboczej w płacach zmiażdżonych przez zjednoczone działania monopolistyczne. - ciężki rozwój, rząd zaplanował system kontroli i równowagi w nowym schemacie przemysłowym: ochrona konsumentów za pośrednictwem federacji l instytucji w ich imieniu i ochrony praw pracowniczych poprzez aktywne wspieranie praw pracowników do organizowania się w związki zawodowe w celu rokowań ze zjednoczonymi pracodawcami. Stąd National Industrial Recovery Act, statuty prawne Stanów Zjednoczonych, na mocy których praktycznie wszystko Pracodawcy w Ameryce teraz działają, potwierdzają prawa do uzwiązkowienia słowami, których żadna inteligentna i uczciwa osoba nie może pomylić”.

Straszny gniew: nabrzeże 1934 i strajki generalne w San Francisco

David F. Selvin, Straszny gniew: nabrzeże 1934 i strajki generalne w San Francisco. Detroit: Wayne State University Press, 1996. 272 ​​s. 26,95 USD (papier), ISBN: 0814326102.

Recenzja dla EH Net przez Lawrence'a W. Boyda, Centrum Edukacji i Badań Pracy Uniwersytetu Hawajskiego.

Straszny gniew to narracyjna historia jednego z trzech masowych strajków, które miały miejsce w 1934 roku, które doprowadziły do ​​tego, że niezależne związki zawodowe, zorganizowane na bazie przemysłowej, stały się w pełni legalnymi organizacjami w Stanach Zjednoczonych. Inne strajki, strajk Minneapolis Teamster’s i strajk Toledo Autolite miały podobne cechy. W każdym przypadku bojownicy związkowi, kierowani przez radykałów, rozpoczęli strajki o uznanie związków przeciwko nieprzejednanym pracodawcom, którzy byli członkami zaciekle antyzwiązkowych organizacji pracodawców i którzy byli z kolei wspierani przez sojuszników politycznych, siły policyjne i ostatecznie oddziały gwardii narodowej. Nie jest to niezwykła historia w historii Ameryki, tym, co było inne, było to, że zaangażowane w nią związki okazały się wyraźnymi zwycięzcami w tych często krwawych konfrontacjach. Efektem końcowym była masowa restrukturyzacja amerykańskiego rynku pracy, który dopiero niedawno zaczął być restrukturyzowany. Tak więc ta książka pojawia się w czasie, kiedy warto przyjrzeć się początkom legalnych związków zawodowych w Stanach Zjednoczonych.

Co jest przydatne Straszny gniew jest to, że opowiada nieco znajomą historię z nieco innej perspektywy. Poprzednie historie strajków w San Francisco skupiały się na kierownictwie strajków i roli komunistów lub socjalistów w strajkach. Tak więc tę historię można znaleźć również w: Nieopowiedziana historia pracy i # 8217 Richarda Boyera i Herberta Moraisa (Pittsburgh, 1955, 1980) lub in Harry Bridges: wzrost i upadek radykalnej pracy w Stanach Zjednoczonych Charlesa P. Larrowe'a (Chicago, 1977). Selvin stara się rejestrować impulsy, które doprowadziły do ​​organizacji i konfliktu, zobaczyć te zmiany w relacji do ich korzeni w ruchu robotniczym oraz dokonać przeglądu wszystkich taktyk i strategii, polityk i programów, które stanowiły podstawę rzeczywistego i trwałego znaczenia strajki” (s. 10).

W San Francisco rozwinęła się seria warunków, w których dokerzy i marynarze nie mieli wpływu na swoje warunki pracy. Praca z samej swojej natury była przejściowa i "dorywcza". Mimo że byli robotnikami dorywczymi, zarabiali więcej niż ci, którzy mieli stałą pracę. Jednak sposób dystrybucji pracy stał się poważnym problemem.

Niektórzy pracownicy pracowali bardzo długo przez krótkie, intensywne okresy, podczas gdy inni dostawali bardzo mało pracy. Większe firmy żeglugowe o stałej działalności oferowały niektórym pracownikom „prawie stałą” pracę w tak zwanych „gwiazdach gangów”. Union (MZDM) był członkiem gwiezdnego gangu. Te gangi dostały większość pracy, „najlepsze prace, najlepsze włazy i najdłuższe zmiany”.

Jak wspominał jeden z dokerów, opuścił San Francisco o 7:00, pracował cały dzień i wrócił do domu o 3:30 z rozkazem ponownego stawienia się do Alamedy o siódmej rano następnego dnia. Jak powiedział: „Więc nigdy się nie pojawiłem. To było po prostu za dużo. . . wywołujesz straszną złość na pracodawców.” (s.39) Ludzie, którzy decydowali, którzy pracownicy będą pracować, nazywali się chodzącymi lub szefami gangów. Biorąc pod uwagę nadwyżkę pracowników w stosunku do miejsc pracy, było prawie nieuniknione, że od czasu do czasu mogą żądać łapówek lub prowizji za zatrudnianie osób. Naturalnie, te warunki doprowadziły do ​​centralnego żądania strajkowych biur zatrudniania związków, w których praca była nagradzana na podstawie stażu pracy. Był to również główny punkt sporny w negocjacjach i ostatecznie stanowił centralną kwestię, którą należało rozwiązać podczas strajku generalnego.

Centralną częścią tej historii jest przemoc, która miała miejsce podczas strajku. Kilku robotników zginęło podczas strajku. Kiedy w wyniku zamieszek policyjnych zginęło dwóch dokerów, a trzeci został ranny, masowy pogrzeb przygotował grunt pod strajk generalny w San Francisco. W wyniku tego strajku miasto zostało w zasadzie zamknięte na cztery dni. Związki zagłosowały za odejściem w sympatii dla dokerów i dołączyła do nich duża liczba robotników niezwiązanych z żadnymi związkami. To podniosło to, co było poważnym, ale lokalnym strajkiem, do uwagi krajowej i międzynarodowej.

Śledząc korzenie przemocy, która wybuchła w trakcie strajku, Sevlin stwierdza, co następuje: „Przemoc w strajku jest prawie zawsze wytworem starcia między dwoma, ostro sprzecznymi, silnie domaganymi prawami”. (s. 92). Strajk przeciwstawiał prawo pracodawców do „nieskrępowanego korzystania z jego własności” przeciwko strajkującym, którzy mieli „udział własnościowy” w ich miejscach pracy. Nie rzucili pracy, ale wstrzymali pracę, aby „skoncentrować uwagę na swoich skargach i wynegocjować pewne złagodzenie”. te masowe walki robotnicze były dwoma sprzecznymi reżimami praw własności.

Selvin jest jedynym historykiem tego okresu, którego udało mi się znaleźć, który wysuwa to twierdzenie. (Inni podchodzą do tego jako do kwestii prawa kierownictwa do kierowania pracownikami po uznaniu związku). Punkt Selvina jest logiczny, ponieważ doktryną prawną leżącą u podstaw większości przepisów prawa pracy w Stanach Zjednoczonych jest „zatrudnienie do woli”. Pracodawcy mają prawo zatrudniać i zwalniać bez wyjaśniania, dlaczego podejmują decyzje. Jedynym wyjątkiem od tej doktryny są pracownicy objęci umowami związkowymi. Zgodnie z tymi umowami pracodawcy muszą wykazać “tylko powód” zwolnienia pracownika. (Innym wyjątkiem są oczywiście wydziały etatowe). Niestety to stwierdzenie nie jest opatrzone przypisem i jest po prostu potwierdzone. Czy taki był pogląd strajkujących? A może istnieją inne źródła tego stwierdzenia?

Drugie pytanie brzmi, dlaczego ci strajkujący i inni w tym roku odnieśli w dużej mierze sukces, podczas gdy historycznie większość, jeśli nie wszystkie strajki, które osiągnęły ten poziom, wcześniej nie powiodły się. Sevlin przytacza dwa interesujące punkty. Jednym z nich, jak można się było spodziewać, jest to, że administracja Roosevelta nie była skłonna interweniować po stronie pracodawców w takim samym stopniu, jak poprzednie administracje. Jak wskazuje Sevlin, nie wydaje się to być przesądzone.

Roosevelt był na wakacjach podczas strajku generalnego, a pełniący obowiązki prezydenta, sekretarz stanu Cordell Hull, wraz z prokuratorem generalnym Homerem S. Cummingsem, uważali, że do stłumienia strajku należało wykorzystać Gwardię Narodową i armię amerykańską. Sekretarz Pracy, Frances Perkins, powiedziała im, że uważa, iż byłoby nierozsądne rozpoczynać administrację Roosevelta od rozstrzeliwania jej wśród ludzi pracy (s. 179). Zaproponowała również skonsultowanie się z prezydentem.Roosevelt, łowiący ryby na Pacyfiku, zasugerował, aby w jego imieniu złożyć ofertę arbitrażu – ofertę, która ostatecznie nigdy nie została złożona. W każdym razie można powiedzieć, że rząd federalny nie interweniował skutecznie po stronie pracodawców.

Po drugie, Sevlin wskazuje na taktykę stosowaną przez przywódców strajku generalnego. Zaangażowani strajkujący nigdy nie uciekali się do gwałtownego oporu podczas strajku. Próby przemieszczenia łamistrajków lub ładunku spotkały się z masowymi demonstracjami i kamieniami, ale nie wywołały zamieszek. Ich sprawę, zwłaszcza po strzelaninach i pogrzebie zmarłych strajkujących, podjęły inne związki i pracownicy w strajku generalnym. Sam strajk generalny był protestem przeciwko bezkompromisowości pracodawców i przemocy skierowanej przeciwko strajkującym. Miała ona ograniczony czas trwania i miała jasny i ograniczony cel skłonienia pracodawców na nabrzeżu do zaakceptowania arbitrażu w nierozwiązanych kwestiach, takich jak związkowa hala rekrutacyjna. W przeciwieństwie do europejskich strajków generalnych, rozpoczętych w celu zdobycia władzy politycznej, ten strajk generalny był masowym protestem mającym na celu zmianę gwałtownego kierunku strajków na nabrzeżu. W tym odniosło to genialny sukces.

Należy powiedzieć słowo o stylu książki. Ci, którzy lubią, aby ich historie narracyjne miały początek, środek i koniec, będą rozczarowani tą książką. Pierwszy rozdział Sevlina i #8217 rozpoczyna się pogrzebem strajkujących, a następnie przechodzi do początku, środka i końca. Uważam to za nieco irytujące. Drugim problemem, przynajmniej dla tych z nas, którzy przywykli do czytania prac naukowych, jest fioletowa proza, której czasami używa. Jako przykład tego opisuje pogrzeb strajkujących robotników, który pisze: „Ponad zgiełkiem tego burzliwego lata 1934 roku, cisza była przejmującym krzykiem bólu i gniewu”. stwierdzili, że część prozy i struktura książki jest trudna do przebrnięcia w celu dotarcia do odpowiedniej historii.

Być może podstawową wartością tej książki jest to, że daje ona wgląd w zawirowania tamtego okresu i że te zawirowania nie były po prostu wynikiem przywództwa socjalistycznego i komunistycznego. Odzwierciedlało to raczej masową radykalizację dużej liczby ludzi, którzy uwierzyli w konieczność reform w miejscu pracy, które dały im większy głos w ich zatrudnieniu. Co więcej, wierzyli, że te reformy mogą złagodzić trudne warunki Wielkiego Kryzysu i rozszerzyć demokrację na inną sferę amerykańskiego życia.

Jeśli chodzi o ogólną wartość tej książki, całkiem naturalnie zauważyłem, że odwołuję się do Colina Gordona’s, Nowe oferty (Nowy Jork, 1994) i stwierdził, że Straszny gniew dała mi głębsze zrozumienie wielu punktów, które przedstawia Gordon. Przykłady obejmują administrowanie sekcją 7A) Kodeksów Ustawy o Odzyskiwaniu Kraju (NRA) Rolę dyrektora NRA, generała Foresta Johnsona chaos w administracji Roosevelta w okresie obowiązywania Ustawy o Odzyskiwaniu Kraju oraz coraz węższe opcje zarządzania w zakresie stosunków pracy podczas tego okresu.

(David F. Selvin był redaktorem Praca w Północnej Kalifornii i autorem Miejsce w słońcu: historia pracy w Kalifornii, The Other San Francisco, oraz Grzmiący głos Johna L. Lewisa.)

Lawrence W. Boyd Center for Labor Education and Research University of Hawaii

Lawrence W. Boyd jest autorem “Koniec hawajskich plantacji: powrót do przyszłości?” w Roczniki Amerykańskiej Akademii Nauk Politycznych i Społecznych, marzec 1996.


Nabrzeże i strajk generalny - Historia

Molo 80 wzdłuż Islais Creek w 1997 roku: miejsce nieużywanych kontenerów miejskich.

Herb Mills, były sekretarz-skarbnik komórki nr 10 MZDM, mówi o pojemniku

Wywiad przeprowadzony przez Chrisa Carlssona i Steve'a Stallone'a, 1996

Herb Mills i Peter Brown pracujący w ładowni statku, ok. godz. 1960.

W celu przeciwdziałania wzrostowi mechanizacji w latach 50. Międzynarodowy Związek Dokerów i Magazynierów (MZDM) rozpoczął negocjacje ze Stowarzyszeniem Morskim Pacyfiku w sprawie umowy, która miałaby chronić ekonomiczne i fizyczne bezpieczeństwo pracowników, podczas gdy wdrożono nową technologię w portach. Ta umowa z 1960 r. stała się znana jako Umowa M&M (Mechanizacja i modernizacja) i oznaczała podporządkowanie się związku technologicznie zaprojektowanemu przyspieszeniu pracy, a także nowe rozwarstwienie siły roboczej na longshoringu. Porozumienie dało impuls do zmiany San Francisco z miasta nadmorskiego i przemysłowego w metropolię umysłową, ale kosztem przemysłu, który je założył.

San Francisco było przede wszystkim portem morskim w pierwszym wieku jako miasto. Słynne Wybrzeże Barbary z XIX wieku i związane z nim salony, pensjonaty i salony gier były domem dla zmieniającej się populacji sztauerów, marynarzy, marynarzy handlowych itp. W 1921 r. Izba Handlowa San Francisco na pięć lat naciskała na przerwanie władzy związkowej zostało ostatecznie skonsolidowane, kiedy strajk dokerów został brutalnie stłumiony i związek zakładowy (znany jako „Błękitna Księga”) zdominował robotników na nabrzeżu. Słynny strajk generalny z 1934 r. doprowadził do nowej fali bojowości klasy robotniczej. Trzy lata później dokerzy z zachodniego wybrzeża opuścili Międzynarodowe Stowarzyszenie Dokerów na wschodnim wybrzeżu i utworzyli Międzynarodowy Związek Dokerów i Magazynierów (MZDM), cementując podwaliny pod nową erę siły robotniczej w San Francisco.

Dokerzy rozładowują ładownię statku, lata 50. XX wieku.

Zdjęcie: Centrum Historii San Francisco, Biblioteka Publiczna SF

Podczas gdy rząd wnosił sprawę po sprawie przeciwko prezydentowi związkowemu Harry'emu Bridgesowi od lat 30. do 50. XX wieku, próbując przycisnąć go do komunisty, deportować i tak dalej, robotnicy MZDM ściśle kontrolowali proces pracy wzdłuż nabrzeża i zarządzali ustalić pewne wygodne praktyki. Mężczyźni uderzali raz za razem, aby proca nie przekraczała 2100 funtów, a pod koniec lat 30. wywierano na nich znacznie mniejszą presję, by zwiększyć produktywność. Załogi ośmioosobowe były normą, mimo że w większości sytuacji nie było więcej niż dwóch lub czterech osób na raz, więc ekipy robocze opracowały system 4-on, 4-off, w którym w dowolnym momencie w ciągu dnia pracy, czterech mężczyzn siedziało wokół, pijąc kawę i grając w karty, podczas gdy pozostali czterej faktycznie pracowali.

Na początku lat pięćdziesiątych sam związek zgodził się zniechęcać do takiego ścielenia pierza, ale coraz większe naciski zaczęły być odczuwalne. Spedytorzy domagali się od armatorów i związków niższych kosztów. Spedytorzy bez wystarczająco dużych ładunków zaczęli korzystać z pośrednich stacji towarowych, które wkrótce wprowadziły metody konteneryzacji na dużą skalę, co jest zmianą technologiczną, która drastycznie zmieniła stosunek żywej ludzkiej pracy do ilości wysyłanych towarów.

Longshoring przed kontenerem na nabrzeżu San Francisco, z wykorzystaniem palet, dźwigów, wciągarek.

Zdjęcie: Centrum Historii San Francisco, Biblioteka Publiczna SF

Bridges i inni przywódcy MZDM zaczęli otwarcie dyskutować na temat mechanizacji, procesu, któremu do tej pory konsekwentnie się opierano. Dochodzenie związkowe w sprawie sytuacji w 1957 r. zakończyło się stwierdzeniem: „Obecnie wydaje się możliwe, aby związek negocjował umowę obejmującą pełne wykorzystanie maszyn oszczędzających pracę z maksymalną ochroną dobrobytu pracowników”. Poszukiwali kontraktu, który nie przyspieszyłby wprowadzenia nowej maszyny, aby maszyny nie stwarzały zagrożenia dla bezpieczeństwa, że ​​dokerzy nie zostaliby wyrzuceni z branży, że dzień pracy zostanie skrócony, a wynagrodzenie za odbiór do domu pozostanie na poziomie tak samo, że emerytury i inne świadczenia uległyby poprawie, a jeśli mechanizacja zmniejszyłaby ilość dostępnej pracy, dokerzy mieliby jednak zagwarantowane tygodniowe wynagrodzenie na rękę.

Od 1958 r. do jego zawarcia w 1960 r. MZDM i Stowarzyszenie Morskie Pacyfiku intensywnie negocjowały warunki porozumienia znanego jako M&M Agreement (Mechanizacja i modernizacja). Bridges i jego koledzy zdali sobie sprawę, że przez tak długi czas mogą opierać się zmianom technologicznym jedynie poprzez wojnę partyzancką i że ostatecznie doprowadzi to do ostatecznej rozgrywki. Odizolowani od większego ruchu robotniczego, ignorowani lub nękani przez rząd i naciskani przez szeregowych szeregowych, aby uzyskać zasiłki zdrowotne, emerytury itp., przywódcy MZDM zawarli historyczne porozumienie, które zaoszczędziło spedytorom i przemysłowi około 200 milionów dolarów podczas okres kontraktu 1960-66 i gwarantowane dokerom w tym czasie podwyżki płac, bezpieczeństwo pracy, zwiększone świadczenia i emerytury oraz dużą premię emerytalną, wynoszącą około 29 milionów dolarów dodatkowego majątku dla pracowników.

W rzeczywistości, pod rządami M&M, dokerzy zwiększyli swoje zarobki, mężczyźni w wieku powyżej 62 lat otrzymywali premie z tytułu wcześniejszej emerytury w wysokości 7920 dolarów, a wszystkie świadczenia medyczne, dentystyczne i emerytalne wzrosły. Ale młodsi pracownicy byli ostro krytyczni, a ponad jedna trzecia głosowała przeciwko umowie. Pisarz Eric Hoffer, który był wówczas dokerem, powiedział: „To pokolenie nie ma prawa oddawać ani sprzedawać za pieniądze warunków, które przekazało nam poprzednie pokolenie”. Częstym narzekaniem napisywanym na nabrzeżach i magazynach na nabrzeżu było to, że M&M wróciło do przyspieszenia, ponieważ zawiesia drastycznie wzrosły – nazywano je Bridges Loads.

Pewien doker z San Francisco wstał nawet na zebraniu związkowym w 1963 roku i powiedział:

„Brat Bridges od lat powtarza, że ​​kiedy gazety zaczynają mówić o nim dobre rzeczy, czas uruchomić maszynerię odwoławczą. Bracia! Ten czas nadszedł!”

Mówca został napiętnowany przez miejscowy zarząd na następnym spotkaniu, a kiedy to z kolei zostało zgłoszone szeregowym, szyderczo zahuczali na ten ruch zarządu.

Ładunek luzem podnoszony do doku.

Zdjęcie: Centrum Historii San Francisco, Biblioteka Publiczna SF

Doker przenosi worki z cukrem wózkiem widłowym, ok. godz. 1960.

Zdjęcie: Centrum Historii San Francisco, Biblioteka Publiczna SF

Port kwitł we wczesnych latach 60., w dużej mierze z powodu wojny w Wietnamie, dokerzy znaleźli w swoim funduszu M&M nagromadzenie 13 milionów dolarów do końca kontraktu w 1966 roku. Po rozrzuceniu kilku propozycji, związek zagłosował za wypłatą 1200 dolarów premii dla wszystkich 10 000 pełnoetatowych dokerów na wybrzeżu Pacyfiku. Nowa umowa zrezygnowała z gwarancji 35-godzinnego tygodnia pracy, ale zwiększyła ryczałtowe premie emerytalne do 13 000 dolarów, podwyższyła płace i świadczenia. W międzyczasie port w Oakland po drugiej stronie zatoki zainwestował znaczne środki w nowe dźwigi kontenerowe. Oakland miał również przestrzeń, aby pomieścić duże powierzchnie magazynowe i był dogodnie obsługiwany przez bezpośrednie linie kolejowe i drogowe z Doliny Centralnej i wszystkich punktów na północ, południe i wschód.

W latach 1971-72 MZDM zaangażował się w najdłuższy strajk w historii Zachodniego Wybrzeża, strajk, którego kwestie są nadal dyskutowane. Ale jednym z głównych problemów na początku było pojawienie się „stałych ludzi” (poprzez klauzulę 9.43 w układzie zbiorowym) do obsługi nowych dźwigów kontenerowych. Zanim trwający miesiąc strajk został odwołany, porozumienie niewiele różniło się od tego, co proponowano na początku, a związkowcy nie zdołali powstrzymać podziałów wśród własnych członków.

W połowie lat 70. nabrzeże San Francisco zostało w dużej mierze opuszczone jako zbyt małe, zbyt wolne i zbyt nieefektywne. Krótka fala longshoringu w starym stylu towarzyszyła początkom towarów konsumpcyjnych z Chin, ale to również zostało wkrótce wyparte przez skonteneryzowaną wysyłkę do Oakland do Long Beach i Los Angeles w południowej Kalifornii oraz do Seattle na północy.

Z perspektywy czasu widzimy, że umowa M&M zawarta przez MZDM była esencją porozumienia między kapitałem a pracą w USA w XX wieku. Związek wynegocjował kontrolę nad zmianami technologicznymi w zamian za wynagrodzenie dla istniejącej siły roboczej i jej emerytów. Ostatecznie zgodził się stać się znacznie mniejszą arystokracją związkową, chociaż można argumentować, że związek nie miał wyboru w warunkach kapitalistycznej modernizacji.

Umowa ta była punktem zwrotnym w historii gospodarczej San Francisco. Po stu latach działalności morskiej, handlowej i produkcyjnej w mieście, San Francisco zaczęło swoją kolej, by stać się miastem centralnym, popularnym celem turystycznym i stolicą sektora usług. Planowanie regionalne, rozpoczęte na dobre podczas II wojny światowej, doprowadziło do powstania nowych sieci transportowych i decentralizacji przemysłu robotniczego. Formalna zgoda MZDM na współpracę z wielkim skokiem technologicznym w ich pracy zabiła port w San Francisco i jego miejsca pracy oraz doprowadziła do zmniejszenia liczby miejsc pracy o tysiące w dzisiejszych dużych portach. Sygnalizował również gotowość do podporządkowania się przez ostatni bastion poważnego oporu robotników w San Francisco, strajkujących z 1934 roku. ich przejście z przyzwolenie do egzekwowanie plany elit lokalnych i narodowych.

Kontenery w Oakland, 2013.

Przedstawiciel MZDM Wilbur Hamilton został powołany do Agencji Rewitalizacji San Francisco w 1968 roku, a wkrótce potem otrzymał stanowisko kierownika projektu dla projektu Western Addition A-2, największego planu oczyszczania sąsiedztwa SFRA. Hamilton nadał czarną, prorobotniczą twarz zasadniczo białemu rasistowskiemu planowi „oczyszczania slumsów” opracowanemu w salach konferencyjnych w centrum San Francisco.

Hamilton został Dyrektorem Wykonawczym SFRA w 1977 roku. Organizator MZDM, Rick Sorro, został powołany do Prezydium Burmistrza George'a Moscone'a w Yerba Buena Center w marcu 1976 roku. Centralna Rada Pracy i Rada Wspólna Kierowców wspierały projekt przebudowy Południa Rynku o nazwie Centrum Yerba Buena, który miał obejmować nowe Centrum Kongresowe. Jak na ironię, ten plan przebudowy w dużej mierze odbył się kosztem emerytowanych dokerów i innych pracowników portowych, którzy zamieszkiwali stare dzielnice, które zostały oznaczone jako „zniszczone”, aby ułatwić wyczyszczenie wybitnych domen przez Agencję Odbudowy. (Patrz Western Addition Blues)


Nabrzeże i strajk generalny - Historia

Strajk morski w San Francisco, który rozpoczął się 9 maja 1934 r., wymknął się spod kontroli, gdy Stowarzyszenie Przemysłowe, składające się z pracodawców i interesów biznesowych, którzy chcieli złamać strajk, oraz władza związków San Francisco, zaczęły przenosić towary z nabrzeży do magazynów.

Pierwsze walki między związkowcami a policją rozpoczęły się we wtorek, 3 lipca 1934 r. W święto 4 lipca nastąpiła cisza, kiedy nie przewieziono żadnych ładunków, ale zamieszki ponownie się nasiliły Czwartek, 5 lipca 1934 r., znany jako „Krwawy Czwartek”. ”.

To jest relacja San Francisco News z pierwszego dnia zamieszek – 3 lipca 1934.

Obszar, na którym doszło do zamieszek, jest teraz sercem Multimedia Gulch w San Francisco.

Ciężarówki przewrócone i ładunki wyrzucone na ulice:
Stowarzyszenie Przemysłowe przenosi ładunki z mola w tempie 10 na godzinę.

Przy akompaniamencie powszechnych zamieszek, bójek na pięści i strzelania z broni z gazem łzawiącym i bomb, Stowarzyszenie Przemysłowe San Francisco spełniło dziś swoją obietnicę rozpoczęcia transportu ładunków z pirsów na nabrzeżu, zablokowanych od 9 maja przez strajk morski. Około 20 osób zostało rannych na tyle poważnie, że wymaga leczenia szpitalnego.

Dwóch mężczyzn zostało zastrzelonych i lekko rannych, przewrócono pół tuzina ciężarówek, a wiele osób doznało pieczenia oczu od gazu.

Ale przez to wszystko ciężarówki poruszały się z szybkością około 10 na godzinę z molo McCormick Steamship Co. do magazynu dwie przecznice dalej.

Stało się tak dlatego, że obszar kilku bloków, w których znajduje się molo i magazyn przy 128 King St. gdzie towary są dostarczane, był wolny od strajkujących.

Ale na obrzeżach tego obszaru tłumy strajkujących i sympatyków z wrzaskiem rzucały kamieniami w policjantów, walcząc przez chmury gazu łzawiącego oraz uszkadzając i przewracając ciężarówki.

Policja swobodnie korzystała ze swoich kijów, a konni funkcjonariusze wjeżdżali w kłębiące się tłumy. Strajkujący walczyli, używając jako broni pięści, desek i cegieł. Zamieszki były powszechne, ale skupiały się na obszarze otaczającym Southern Pacific Depot przy ulicach Third i Townsend.

Kilka strzałów padło w bitwie w pobliżu dworca kolejowego. Jedna kula trafiła Eugene'a Dunbara, marynarza związkowego, w lewą kostkę. Wyciągnięto go z walki, opiekowali się nim członkowie tłumu, dopóki nie przyjechała karetka i zabrała go do Harbour Emergency Hospital.

Zabłąkana kula przebiła się przez okno oddziału Bank of America w Third i Townsend, powalając Bertona Holmesa, 24-letniego kasjera. Został przecięty na lewym oku.

Stowarzyszenie Przemysłowe ogłosiło, że jutro nie zostaną przeniesione żadne samochody „z powodu święta”.

Jedna z najkrwawszych bitew miała miejsce w pobliżu ul. magazyn. Nagle pikiety strajkowe przedarły się przez linie policyjne i okrążyły stos cegieł. Wkrótce powietrze wypełniły się pociskami. Inspektor Jerry Desmond upadł z rozcięciem na jednym oku. doc. Inspektor Cornelius został uderzony w głowę. Oficer John LaDue został uderzony cegłą w nogę.

Komendant policji [William J.] Quinn osobiście prowadził swoich ludzi. Uciekł wąską drogą, gdy cegła przebiła się przez boczne okno jego samochodu i minęła go o cal.

Kolejny kamień przebił się przez przednią szybę samochodu prowadzonego przez Sergta. Thomas McInerney, gdy ciskał bomby z gazem łzawiącym. Oblany szkłem uniknął kontuzji.

Kolejne zamieszki wybuchły na ulicach Second i Townsend. Policja zaatakowała tłum, ale się nie poruszył. Funkcjonariusze uciekli się do gazu łzawiącego. Członkowie motłochu, kaszląc i krztusząc się, podnieśli dymiące granaty i wrzucili je z powrotem na linie policyjne.

Okna pobliskich budynków były zatłoczone gapiami. Gaz zaczął przesączać się przez okna, a ci, którzy oglądali zamieszki, cofnęli się ze łzami w oczach.

Policja ma przesyłkę nowego, przyprawiającego o mdłości gazu, który jest tak skutecznie wykorzystywany podczas zamieszek na wschodzie, a kapitan Arthur DeGuire, szef stacji w porcie, zagroził, że użyje go, jeśli uczestnicy zamieszek nie ucichną.

Kolejny tłum próbował przebić się przez linie policyjne wzdłuż drugiej ulicy. Płynęli przez South Park w kierunku Trzeciej ulicy. Policja spotkała ich i powoli odwoziła z powrotem.

Ucierpiały ciężarówki znajdujące się w blokach strzeżonego obszaru, strajkujący pomylili je z maszynami przewożącymi ładunki z doków.

Kilku strajkujących wskoczyło na ciężarówkę na ulicach Trzeciej i Harrisona, zastraszyło kierowcę i towarzysza i zaczęło rozcinać ładunek worków ryżowych i wyrzucać je na ulice.

Na ulicach Trzeciej i Minny zatrzymali ciężarówkę, pobili kierowcę, 21-letniego Rexa Hoffmana, Sacramento i jego towarzysza, Billa Brooksa. Obaj mężczyźni uciekli.

Później, w Harbour Emergency Hospital, gdzie byli leczeni z powodu skaleczeń i siniaków, Hoffman powiedział policji, że jest zatrudniony przez J.S.Smith Trucking Co., Sacramento, i dostarczał ładunek ryżu do Phillips Milling Co., 38 Drumm St., i nie miał żadnego związku ze strajkiem.

ON. Foster, prezes Phillips Company, wysłał protest do burmistrza Rossa, oskarżając ciężarówkę o pokojową misję w Sacramento. Strajkujący twierdzili, że ciężarówka pochodziła z okolic ul. magazyn.

R.T. Custi, 4049 Third st., był kierowcą innej ciężarówki i był zatrudniony przez Phillips Mill Co., Drumm St. Napastnicy uderzyli go, rozwalili worki z ryżem, wysypując ich zawartość.

Kolejna ciężarówka została zatrzymana na ulicach Second and Townsend i wywołała tam zamieszki. Napastnicy próbowali go przewrócić, ale zostali odepchnięci.

Napastnicy zaatakowali inną ciężarówkę na trzeciej ulicy. blisko Townsend i zaroiło się nad nim. Przecięto liny wokół przyczepy i wybito okna taksówki, zanim wśród uczestników zamieszek zaczęły spadać bomby łzawiące.

Jeszcze inna ciężarówka została zatrzymana i przewrócona na ulicach First i Harrison.

Później policja została przewieziona do Fourth i Townsend, gdzie dwie kolejne ciężarówki zostały zaatakowane i przewrócone.

Te dwie ciężarówki, jedna pusta, druga załadowana pustymi pudłami, jechały z Embarcadero w kierunku Hockwald Chemical Co. Część tłumu ścigała kierowców, którzy uciekli.

Z silników przewróconych maszyn wyciekała benzyna i olej. Tłum ruszył naprzód, a mężczyźni krzyczeli: „Podpal te cholerne ciężarówki”. Policja odrzuciła ich z powrotem. Czas mijał i tłum znów zaczął się zbierać. Kiedy obecnych było 1000 mężczyzn, motłoch wpadł na ciężarówki, próbując je rozerwać. Policja zaatakowała, odpędzając ich ponownie.

Tłum blokował tramwaje, a policja konna próbowała oczyścić drogę, aby pasażerowie mogli być eskortowani do samochodów po drugiej stronie tłumu. Cegły zaczęły latać w powietrzu. Wreszcie policjant wyciągnął broń i otworzył ogień nad głowami tłumu.

Policja ponownie oddała strzały w tej samej okolicy, gdy strajkujący zaczęli rzucać w nich kamieniami nad przejeżdżającym pociągiem towarowym.

Uruchomiono kilka fałszywych alarmów, a wycie syren z wozów strażackich dołączyło do pandemonium. Stowarzyszenie Przemysłowe obwiniało o to strajkujących.

Za włączenie alarmów aresztowano trzech mężczyzn.

W tym czasie sprawy przed molem 38 toczyły się dość spokojnie, bo strajkujący nie mogli dostać się na kilka przecznic od mola.

O 13:24, ponad godzinę opóźnienia, rozpoczął się pierwszy ruch ładunku.

Wielkie stalowe drzwi molo zagrzmiały i pojawiły się dwie ciężarówki. Jeden był zamkniętym romansem, wypełnionym oponami samochodowymi. Drugi, który miał otwarty korpus, był do połowy wypełniony workami ziaren kakaowych.

Dwadzieścia stóp od molo rząd radiowozów policyjnych przejechał jeden po drugim przez Embarcadero, tworząc kompletną blokadę.

Na każdej ciężarówce było dwóch mężczyzn, kierowca i pomocnik. Wyglądali na przestraszonych.

Za ciężarówkami siedziało sześciu policjantów na motocyklach. Okrążają dwie maszyny, skręcając na południe w Embarcadero, kierując się do magazynu.

Przecznicę dalej, przed molo 32, 1000 strajkujących kołysało się pod liniami policji, wykrzykiwało drwiny i uzdrawiało.

Piętnaście minut po opuszczeniu dwóch ciężarówek spokojnie wróciły na molo. Ich postęp był niezakłócony, podczas gdy na obrzeżach zamkniętego obszaru trwały zamieszki.

Gdy dwie puste ciężarówki wjechały na pomost, trzy kolejne załadowane ruszyły do ​​magazynu. Eskortował ich tylko radiowóz policyjny.

Ciężarówki nadal kursowały tam iz powrotem, przewożąc oprócz opon i ziaren koki także nasiona ptaków.

Poważny wypadek został ledwo zażegnany, gdy wóz strażacki przejechał z rykiem w dół Embarcadero. Policja zobaczyła, jak nadjeżdża, i pospieszyła do linii samochodów blokujących pierwszeństwo przejazdu, usuwając dwa z nich w chwili, gdy przestrzelił się wóz strażacki z piskiem hamulców.

Największe tłumy pikietujących trzymano w szachu na ulicach Second i Townsend oraz przed pirsami 30 i 32. Ponad 1000 mężczyzn zgromadziło się na dawnym miejscu i całe 2000 na pirsach.

Mniejsze grupy zostały zatrzymane na First i Brannan oraz na kanale [Misja].

Oczyszczanie terenu rozpoczęło się na dwie godziny przed planowaną godziną otwarcia. Jeden napastnik próbował się sprzeciwić, podczas gdy policja odpychała tłum. Pięciu funkcjonariuszy złapało go i wepchnęło do czekającego wozu policyjnego.

W południe, o godzinie zaplanowanej na ruch pierwszej ciężarówki, atmosfera stała się elektryzująca. Policjanci motocyklowi podnieśli stojaki na swoich maszynach, przerzucili jedną nogę przez siodło. Strażnicy piesi na zewnątrz doku i na oczyszczonym obszarze mocniej ścisnęli pałki i pistolety do zamieszek.

Ale minęła godzina i napięcie nieco się rozluźniło.

W międzyczasie wspólny morski komitet strajkowy wysłał apel do wszystkich bezrobotnych członków każdego związku zawodowego, aby zstąpili i przyłączyli się do linii pikiet, bez względu na to, czy strajkowali, czy nie. Komitet twierdził, że na wezwanie odpowiedziało kilka tysięcy osób.

O świcie grupy strajkujących zaczęły gromadzić się na Embarcadero naprzeciwko molo. W miarę upływu dnia liczby rosły.

Na królu między drugim a trzecim o. były dwie kupki cegieł pozostawione przez firmę budowlaną. Nad każdym stosem pilnowali umundurowani funkcjonariusze, choć gdy zaczęły się kłopoty, nie byli w stanie powstrzymać motłochu przed nimi.

Na północ od molo stacjonowało dziesiątki policji. Gdy duże grupy strajkujących zaczęły przybywać z I.L.A. kwatery głównej zostali zawróceni lub podzieleni na mniejsze grupy.

Pomimo błagania komendanta policji Quinna, by trzymali się z dala od nabrzeża, tłumy ciekawskich zgromadziły się również na pobliskich punktach widokowych.

Na złowieszczym tle dzisiejszej działalności podkreślono następujące wydarzenia późnym wczoraj i nocą:

Stwierdzając, że utrzymanie porządku na nabrzeżu należało „do policji”, P.W. Meherin, przewodniczący Stanowej Rady Komisarzy Portowych, oświadczył, że nie będzie prosić o specjalnych policjantów do pilnowania doków.

„Jeśli policja stwierdzi, że nie jest w stanie zająć się sytuacją, może mnie poinformować, a ja zajmę się tym z gubernatorem” – powiedział.

W Sacramento gubernator Merriam powiedział, że obecnie nie ma zamiaru wzywać Gwardii Narodowej i będzie działał tylko na żądanie władz miejskich lub jeśli własność państwowa jest zagrożona.

Gubernator Merriam powiedział, że może odwołać zobowiązania do przeglądu parady w Oakland i przemawiać jutro w San Francisco, jeśli kłopoty ze strajkiem staną się zbyt poważne.

„Może być konieczne, abym został tutaj, w biurze, gdzie można się szybko dostać” – powiedział.

Burmistrz Rossi zwołał wczoraj konferencję, aby omówić sytuację. Poinformowany, że krajowy zarząd dokerów oczekuje dziś rano ważnych porad z Waszyngtonu, poprosił o odroczenie.

Rady nie dotarły, powiedział zarząd prezydenta.

Burmistrz nadal aktywnie działał na rzecz uniknięcia kłopotów. Naradzał się przez pewien czas z Edwardem Vandeleurem, przewodniczącym Rady Pracy San Francisco, i przyznał, że próbował dotrzeć do strajkujących poprzez zorganizowaną siłę roboczą. Powiedział również, że był w kontakcie z obiema stronami sporu, ale jeszcze nie naradzał się z członkami zarządu prezydenta.

Później burmistrz wydał oświadczenie, w którym apelował do obu stron o przyzwolenie na ostatnią apelację arbitrażową prezydium, wzywając do zaprzestania przemocy i wzywając obywateli do trzymania się z dala od nabrzeża.

Decyzja Państwowych Komisarzy Portowych o niezatrudnianiu dodatkowych strażników portowych zapadła po naradzie z funkcjonariuszami policji.

„Nie działamy w branży policyjnej”, powiedział pan Meherin. „Gdybyśmy zatrudnili dużą grupę specjalnych policjantów, ktoś musiałby ich szkolić, organizować, dowodzić. Nasi regularni nabrzeża i zbieracze to specjalni policjanci, a ich obowiązkiem jest ochrona doków. policjanci, aby wzmocnić ich liczebność.Jeśli policja nie poradzi sobie z sytuacją, a doki są rzeczywiście zagrożone, następny ruch będzie należał do gubernatora.

Michael J. Casey, prezes Związku Kierowców, który powiedział wczoraj, że kierowcy „nie złamią strajku dla nikogo”, został zapytany, czy zajmą się towarami przeniesionymi z doków po ich dostarczeniu do magazynów.

– Przejdziemy przez ten most, kiedy do niego dojdziemy – odpowiedział.

Lee J. Holman, który zorganizował prawicowy związek strajkujących dokerów, wezwał członków, by „wrócili do pracy tak szybko, jak to możliwe, albo będzie za późno”.

„W tej chwili pracuje wielu krzepkich młodych ludzi, którzy szybko uczą się biznesu” – powiedział. „Sto więcej członków naszego związku wróciło do pracy wczoraj wieczorem i dziś. To daje w sumie 200 osób teraz w pracy i zarabiają średnio 15 dolarów dziennie”.


Strajk generalny 1926

Strajk generalny, jedyny, który odbył się w Wielkiej Brytanii, został zwołany 3 maja 1926 roku i trwał dziewięć dni jako historyczny strajk robotników brytyjskich, reprezentujący niezadowolenie milionów i wywołujący potrzebę zmian w całym kraju.

3 maja 1926 roku Kongres Związków Zawodowych zwołał strajk generalny w odpowiedzi na złe warunki pracy i obniżenie płac. Stało się to jednym z największych sporów przemysłowych w historii Wielkiej Brytanii, w którym miliony ludzi uczestniczyły w dziewięciodniowym strajku, pokazując jedność i solidarność wśród robotników.

Było kilka powodów, które przyczyniły się do wezwania do strajku generalnego. Problemy zaczęły się podczas I wojny światowej, kiedy duże zapotrzebowanie na węgiel doprowadziło do wyczerpania rezerw.

Pod koniec wojny spadający eksport i masowe bezrobocie stwarzały trudności w całym przemyśle wydobywczym. Na to dodatkowo wpłynęło niepowodzenie właścicieli kopalń w zakresie niezbędnej modernizacji przemysłu, tak jak zrobiły to inne kraje, takie jak Polska i Niemcy. Inne kraje zmechanizowały doły w celu zwiększenia wydajności: Wielka Brytania pozostawała w tyle.

Co więcej, ponieważ przemysł wydobywczy nie został znacjonalizowany i znajdował się w rękach prywatnych właścicieli, byli oni w stanie bez żadnych konsekwencji podejmować decyzje, takie jak cięcia płac i zwiększanie godzin pracy. Górnicy cierpieli: praca była trudna, obrażenia i śmierć były na porządku dziennym, a przemysł nie wspierał swoich pracowników.

Kolejnym czynnikiem, który pogorszył losy brytyjskiego przemysłu węglowego, był wpływ planu Dawesa z 1924 roku. Zostało to wprowadzone w celu ustabilizowania niemieckiej gospodarki i odciążenia części reparacji wojennych, co było skutecznym wsparciem dla niemieckiej gospodarki, która zdołała ustabilizować swoją walutę i dostosować się do międzynarodowego rynku węgla. Niemcy zaczęły dostarczać „darmowy węgiel” na rynek francuski i włoski w ramach swoich planów naprawczych. Dla Wielkiej Brytanii oznaczało to spadek cen węgla, który negatywnie wpłynął na rynek krajowy.

Podczas gdy ceny węgla zaczęły spadać, jeszcze bardziej wpłynęła na nie decyzja Churchilla o przywróceniu standardu złota w 1925 roku. Pomimo ostrzeżeń słynnego ekonomisty Johna Maynarda Keynesa, polityka Churchilla została wprowadzona w życie, decyzja, która zostanie zapamiętana jako „ historyczny błąd” przez wielu.

Ustawa o standardzie złota z 1925 r. skutecznie spowodowała nierozważny skutek, powodując, że brytyjski funt stał się zbyt silny w stosunku do innych walut, co negatywnie wpłynęło na rynek eksportowy w Wielkiej Brytanii. Siła waluty musiała być utrzymana poprzez inne procesy, takie jak podnoszenie stóp procentowych, co z kolei okazało się szkodliwe dla właścicieli firm.

W związku z tym właściciele kopalń, czując się zagrożeni podejmowaniem decyzji gospodarczych wokół nich, a jednocześnie nie chcąc rezygnować z malejącej marży, podjęli decyzję o obniżeniu płac i zwiększeniu godzin pracy, aby utrzymać swoje perspektywy biznesowe i potencjał zysku.

Płaca górników w okresie siedmiu lat została zmniejszona z 6 funtów do nędznych 3,90 funtów, co jest niezrównoważoną liczbą, która przyczynia się do poważnego ubóstwa pokolenia robotników i ich rodzin. Kiedy właściciele kopalń ogłosili zamiar dalszego obniżenia płac, z furią spotkała się Federacja Górników.

„Ani grosza z pensji, ani minuty dziennie”.

To zdanie odbiło się echem w środowisku górniczym. Kongres Związków Zawodowych następnie poparł górników w ich trudnej sytuacji, podczas gdy w rządzie konserwatywny premier Stanley Baldwin uznał za konieczne zapewnienie dotacji na utrzymanie płac na obecnym poziomie.

W międzyczasie powołano Komisję Królewską pod przewodnictwem Sir Herberta Samuela, której celem było zbadanie przyczyn kryzysu górniczego i znalezienie w ten sposób najlepszego możliwego rozwiązania. W ramach tej komisji zbadano przemysł wydobywczy pod kątem jego wpływu na rodziny, osoby zależne od przemysłu węglowego, a także jego możliwego wpływu na inne gałęzie przemysłu.

Wnioski z raportu zostały opublikowane w marcu 1926 r. i dostarczyły szeregu rekomendacji. Niektóre z nich obejmowały reorganizację przemysłu wydobywczego w celu wprowadzenia niezbędnych ulepszeń, jeśli to możliwe. Kolejna obejmowała nacjonalizację tantiem. Jednak najbardziej dramatyczną rekomendacją, która miałaby daleko idące implikacje, była redukcja płac górników o 13,5%, przy jednoczesnym cofnięciu rządowej dotacji.

Tym samym Komisja Samuela została zaakceptowana przez premiera Stanleya Baldwina, umożliwiając właścicielom kopalń oferowanie swoim pracownikom nowych warunków zatrudnienia wraz z ich umowami. Był to początek końca dla górników, którzy już wcześniej znosili mniej płacy i więcej pracy, tylko po to, by otrzymać propozycję wydłużenia dnia pracy wraz z przerażającą obniżką ich zarobków. Federacja Górników odmówiła.

Do 1 maja wszystkie próby ostatecznej negocjacji zawiodły, co doprowadziło do ogłoszenia przez TUC strajku generalnego zorganizowanego w obronie płac i godzin pracy górników. Miało się to rozpocząć w poniedziałek 3 maja, minutę przed północą.

W ciągu następnych dwóch dni narastały napięcia, pogłębione przez doniesienia tabloidów, w tym przede wszystkim artykuł wstępny Daily Mail potępiający strajk generalny, określający spór jako rewolucyjny i wywrotowy, a nie oparty na namacalnych problemach przemysłowych.

Gdy gniew narastał, sam król Jerzy V próbował interweniować i stworzyć pozory spokoju, ale bezskutecznie. Sprawy uległy eskalacji i rząd wyczuwając to zaczął wdrażać środki, aby poradzić sobie ze strajkiem. Oprócz wprowadzenia ustawy o siłach nadzwyczajnych w celu utrzymania zaopatrzenia, siły zbrojne, wzmocnione przez wolontariuszy, zostały wykorzystane do utrzymania podstawowych usług.

W międzyczasie TUC zdecydowała się ograniczyć udział do kolejarzy, pracowników transportu, drukarzy i pracowników doków, a także z hutnictwa żelaza i stali, reprezentujących inne branże, które również znalazły się w trudnej sytuacji.

Zaraz po rozpoczęciu strajku policja eskortowała autobusy pełne strajkujących, a na dworcach autobusowych żołnierze pilnowali na wypadek, gdyby protesty wymknęły się spod kontroli. Do 4 maja liczba strajkujących osiągnęła 1,5 miliona, co jest zdumiewającą liczbą, przyciągając ludzi z całego kraju. Zaskakujące liczby przytłoczyły system transportowy pierwszego dnia: nawet TUC była zszokowana frekwencją.

Jako premier Baldwin coraz bardziej zdawał sobie sprawę z niezadowolenia, zwłaszcza z publikacji artykułów broniących sprawy strajkujących. Churchill, ówczesny kanclerz skarbu, czuł potrzebę interwencji, mówiąc, że TUC ma mniejsze prawo do publikowania swoich argumentów niż rząd. W British Gazette Baldwin określił strajk jako „drogę do anarchii i ruiny”. Rozpoczęła się wojna na słowa.

Rząd nadal korzystał z gazet, aby uzyskać poparcie dla parlamentu i zapewnić opinię publiczną, że ten strajk na dużą skalę nie spowodował żadnego kryzysu. Do 7 maja TUC spotkało się z komisarzem poprzedniego raportu o górnictwie Samuelem, aby zakończyć spór. Był to niestety kolejny ślepy zaułek negocjacji.

W międzyczasie niektórzy mężczyźni zdecydowali się wrócić do pracy, co było ryzykowną decyzją, ponieważ spotkaliby się z ogromną reakcją ze strony strajkujących kolegów, zmuszając rząd do podjęcia działań w celu ich ochrony. Tymczasem strajk trwał w piątym, szóstym i siódmym dniu. Latający Szkot został wykolejony w pobliżu Newcastle: wielu nadal utrzymywało linię pikiet. Rządowi udało się utrzymać kontrolę nad sytuacją, podczas gdy strajkujący nadal byli wyzywający.

Punktem zwrotnym było stwierdzenie, że strajk generalny nie jest chroniony przez ustawę o sporach handlowych z 1906 r., z wyjątkiem przemysłu węglowego, co oznaczało, że związki stały się odpowiedzialne za zamiar zerwania kontraktów. Do 12 maja Rada Generalna TUC zebrała się na Downing Street, aby ogłosić, że strajk został odwołany z porozumieniem, że żaden strajkujący nie będzie represjonowany za ich decyzję, mimo że rząd stwierdził, że nie ma kontroli nad decyzjami pracodawców.

Komitet Specjalny Rady Generalnej Rady Związków Zawodowych, Downing Street

Pęd został wytracony, związki stanęły przed potencjalnymi działaniami prawnymi, a pracownicy wracali do swojego miejsca pracy. Niektórzy górnicy stawiali opór aż do listopada, ale bezskutecznie.

Wielu górników przez lata borykało się z bezrobociem, podczas gdy inni musieli zaakceptować złe warunki niższych płac i dłuższego czasu pracy. Mimo niewiarygodnego poparcia strajk zakończył się niczym.

W 1927 r. Stanley Baldwin wprowadził ustawę o sporach handlowych, która zakazywała wszelkich strajków sympatii i masowych pikiet. Ustawa ta obowiązuje do dziś. Był to ostatni gwóźdź do trumny dla tych robotników, którzy brali udział w jednym z największych wydarzeń w historii przemysłu w Wielkiej Brytanii.

Jessica Brain jest niezależną pisarką specjalizującą się w historii. Z siedzibą w Kent i miłośnikiem wszystkiego, co historyczne.


Era depresji: lata 30. XX wieku: „Krwawy czwartek” i inne strajki robotnicze

Wczoraj na ulicach spłynęła czerwona krew.
Szeroki Embarcadero w San Francisco był czerwony

z krwią wczoraj.

Kolor poplamionych ubrań, prześcieradeł, ciała.
Kapanie. Krew ludzka, jasna jak czerwona

begonie w słońcu.
W kierunku krawężnika pełzła karmazynowa smuga.
Większość z nas znienawidziła widok czerwieni.
Było tego tak dużo.
– Anonimowy świadek „Krwawego czwartku” 5 lipca 1934 r.

W Stanach Zjednoczonych w latach 30. kolor „czerwony” był najczęściej utożsamiany z zagrożeniem ze strony partii komunistycznej, która prawdopodobnie chciała zniszczyć wszystkie rządy i demokrację. W rzeczywistości członkowie Partii Komunistycznej USA często byli zainteresowani tworzeniem lepszych warunków dla robotników w systemie kapitalistycznym. Po ogromnym przypływie wzrostu w latach dwudziestych i następującym po nim kryzysie na początku lat trzydziestych amerykańscy robotnicy albo tracili pracę, albo byli zmuszani do pracy w przerażających warunkach za niskie pensje.

Miliony bezrobotnych były gotowe do pracy za każdą pensję w każdych warunkach, a wielkie korporacje wykorzystywały tę desperację jako zagrożenie dla swoich dotychczasowych pracowników, aby zaakceptować straszliwe warunki pracy. NAS.organizacje związkowe dążyły do ​​ochrony praw pracowników, jednak każda organizacja robotników w celu wprowadzenia zmian była określana przez korporacje i ich sojuszników jako „czerwona”, czyli zagraniczne komunistyczne próby zniszczenia amerykańskiego przemysłu.

Strajk generalny w San Francisco i Oakland z 1934 r. został przedstawiony właśnie w takich kategoriach, w którym wszystkie główne gazety z obszaru Bay Area zawarły formalne porozumienie w celu wspierania interesów korporacyjnych. Strajk dokerów z rejonu zatoki we współpracy z innymi na całym Zachodnim Wybrzeżu i na Hawajach rozpoczął się 9 maja. Napięcia rosły, gdy firmy żeglugowe odmówiły negocjacji. 5 lipca 1934 r., znany później jako „Krwawy Czwartek”, policja San Francisco zaatakowała strajkujących robotników dobrzeżnych i zabiła dwóch mężczyzn. „Strajk generalny” wszystkich związków w San Francisco i większym rejonie Zatoki został ogłoszony wkrótce po pogrzebach tych dwóch mężczyzn.

Całkowite zamknięcie na cztery dni miasta wielkości i znaczenia San Francisco było bezprecedensowym wydarzeniem w historii Stanów Zjednoczonych. Prawie wszyscy uzwiązkowieni robotnicy wszystkich ras musieli popierać strajk, aby trwał tak długo, jednak gazety, władze miejskie i korporacje twierdziły, że zagraniczni agitatorzy komunistyczni przejęli kontrolę nad miastem.

Strajkujący dokerzy w San Francisco zwyciężyli w skoordynowanej mobilizacji potężnych sił, w dużej mierze ze względu na ich niezwykłą politykę rasową. Większość ustanowionych związków zawodowych w Stanach Zjednoczonych walczyła o utrzymanie swoich członków „tylko dla białych” i walczyła z niebiałymi robotnikami w ogóle, postrzegając je jako szkodliwe dla białych amerykańskich robotników. w dokach na nabrzeżu przywódca robotniczy dokerów obiecał, że jeśli czarni robotnicy poprą strajk dokerów i nie będą pracować jako łamistrajkowie, to Czarni będą mogli wstąpić do związku i pracować w każdym doku na Zachodnim Wybrzeżu. Utrudniło to zwykłą praktykę łamania strajków przy użyciu niebiałych jako łamistrajków, których zwalniano, gdy tylko biali robotnicy ustąpili. Po zakończeniu strajku dokerów w San Francisco 31 lipca 1934 r. czarni robotnicy zostali przyjęci do Międzynarodowego Związku Dokerów i Magazynierów, który również dopuszczonych pracowników azjatyckich.

W 1938 r. ten sam związek dokerów uhonorował chińsko-amerykańskich pikietujących, którzy odmówili załadowania złomu na statki przeznaczone do wojny Japonii z Chinami. Ten rodzaj organizacji ponad podziałami rasowymi był znakiem rozpoznawczym kalifornijskiego ruchu robotniczego i położył podwaliny pod wielorasowy ruch Zjednoczonych Robotników Rolnych, który w latach sześćdziesiątych zyskał uznanie krajowe i międzynarodowe.

Normy:

11.6 Uczniowie analizują różne wyjaśnienia Wielkiego Kryzysu i tego, jak Nowy Ład zasadniczo zmienił rolę rządu federalnego. (11.6.4, 11.6.5)


Nabrzeże i strajk generalny - Historia

Ogólnokrajowy wzrost siły roboczej w 1934 r. osiągnął swój szczyt w San Francisco. 9 maja 1934 r. przywódcy Międzynarodowego Stowarzyszenia Dokerów (ILA) wezwali do strajku wszystkich dokerów z Zachodniego Wybrzeża, domagając się skali płac, “zamkniętego sklepu” (członkostwo w związkach jako warunek zatrudnienia) i związek - administrowane sale najmu. Kilka dni później marynarze i kierowcy dołączyli do strajku, skutecznie zatrzymując całą wysyłkę z San Diego do Seattle. Rozwścieczeni pracodawcy, wspierani przez sympatycznego burmistrza i szefa policji, użyli wszelkich dostępnych środków, aby otworzyć nabrzeże i chronić łamistrajków, których sprowadzali w dużych ilościach. Współpracując ściśle z lokalnymi politykami i prasą, pracodawcy postanowili przekonać opinię publiczną, że strajk był kontrolowany przez „czerwonych” z zamiarem obalenia rządu. Ta taktyka zastraszania doprowadziła do zbadania działań pracodawcy przez podkomisję Senatu. Naruszenia wolności słowa i praw pracy, raport podkomisji z 1942 r. opisał skoordynowane wysiłki Stowarzyszenia Przemysłowego, gazet i policji San Francisco w celu zdyskredytowania strajku.

Opisane wcześniej działania i polityka Industrial Association of San Francisco były kontynuowane bez złagodzenia pomimo uchwalenia National Industrial Recovery Act. Jednak kontrola sprawowana przez Stowarzyszenie Przemysłowe nad stosunkami pracy została osłabiona podczas strajku na nabrzeżu w 1934 roku. Jego działalność i działania agencji, które zwerbował do jego poparcia, zostały wystawione na próbę w strajku generalnym, który wyrósł z dokerów spór i zwiastował koniec dyktowanej przez pracodawcę polityki pracy w San Francisco. Ujawniona w tym strajku polityka zrzeszania pracodawców ma więc duże znaczenie. Należy zauważyć, że rażące zniszczenie wielu akt Stowarzyszenia Przemysłowego, opisane we wstępie ogólnym do tego raportu, skutecznie uniemożliwiło Komitetowi uzyskanie pełnej dokumentacji dowodowej dotyczącej działalności stowarzyszenia.

Aspiracje robotnicze, które doprowadziły do ​​strajku w 1934 r., ukierunkowały się na zmianę opinii publicznej wyrażoną w Ustawie o Odbudowie Przemysłu Narodowego. Możliwości chronionego prawa do rokowań zbiorowych zostały szybko dostrzeżone przez pracowników nabrzeża. Gdy tylko akt został podpisany, prawie nieistniejące już Międzynarodowe Stowarzyszenie Dokerów rozpoczęło działalność i odniosło natychmiastowy sukces. Już 31 sierpnia 1933 r. nabrzeże zaczynało wyczuwać swoją nowo odkrytą siłę, a marynarze, strażacy, oliwnicy, tartaki i wycieraczki wodne, kucharze i stewardzi żądali lepszych zarobków i godzin pracy oraz zamknięcia sklep. Żądania te najwyraźniej posłużyły do ​​przetestowania reakcji pracodawcy, bo chociaż doraźnie odmówiono, nie podjęto dalszych działań. W październiku 1933 r. związek dokerów sprawdził swoją siłę w walce z linią Matsona, kiedy 400 mężczyzn strajkowało w proteście przeciwko rzekomej dyskryminacji jego członków, praktyka, która od dawna trwała. Znamienne jest, że spór został poddany arbitrażowi natychmiast po groźbie dokerów o wsparcie strajkujących i że ugoda została zawarta tego samego dnia, wszyscy, łącznie z czterema rzekomo dyskryminowanymi dokerami, zostali przywróceni decyzją arbitrów. W międzyczasie na całym wybrzeżu przebiegała organizacja robotników na lądzie, a członkostwo rozszerzono o „kontrolerów, seniorów, wagarzy, tartaków, zboża i magazynierów zatrudnionych na nabrzeżu”.

Pierwsza informacja, że ​​dokerzy wystosują zdecydowane żądania, pojawiła się w grudniu, kiedy miejscowi głosowali w sprawie udziału w strajku na całym wybrzeżu. Lee J. Holman, ówczesny prezes lokalnego biura, stwierdził, że dokerzy będą żądać 6-dniowego, 30-godzinnego tygodnia pracy przy minimalnej stawce 1 dolara za godzinę. Działanie to nastąpiło po negatywnym stwierdzeniu skargi złożonej kilka miesięcy wcześniej do urzędników Krajowej Administracji Odzyskiwania, że ​​“Blue Book” był związkiem zawodowym. W międzyczasie organizacja dokerów była prowadzona na całym wybrzeżu, a w lutym 1934 roku zjazd delegatów ze wszystkich portów Zachodniego Wybrzeża, który odbył się w San Francisco, postanowił przeprowadzić głosowanie na strajk, chyba że zażądają tego pensje i godziny pracy. zostały spełnione. Związek Pracodawców Nabrzeża, federacja armatorów zatrudniających dużo pracowników doków, odmówiła spotkania się z przedstawicielami dokerów nawet w celu wysłuchania ich żądań, dopóki nie złożono skargi do Regionalnej Rady Pracy Narodowej Administracji Odzysku, którego przewodniczący, George Creel, zorganizował spotkanie 5 marca. Dwa żądania dokerów: (1) Związek Pracodawców Nabrzeża negocjował dla wszystkich portów wybrzeża Pacyfiku i (2) aby Międzynarodowe Stowarzyszenie Dokerów i # 8217 otrzymało umowy o zamkniętym sklepie zostały odrzucone ze względu na to, że Związek Pracodawców Waterfront nie miał uprawnień do negocjowania w przypadku jakichkolwiek portów innych niż San Francisco oraz że umowy o zamkniętym sklepie były sprzeczne z Nati ustawa o odzysku przemysłowym. Następnie przeprowadzono głosowanie i większość członków we wszystkich portach Zachodniego Wybrzeża głosowała za przyjęciem strajku, który miałby zostać nazwany 23 marca. Związek Pracodawców Nabrzeża nie podjął dalszych kroków w celu uniknięcia strajku, ale kilka dni przed 23 marca, poprzez Jej prezes Thomas G. Plant poinformował opinię publiczną o swoim stanowisku w całostronicowych ogłoszeniach w lokalnych gazetach. Prezydent Roosevelt jednak, 22 marca, nakłonił urzędników związkowych do zawieszenia wezwania do strajku w oczekiwaniu na dochodzenie prowadzone przez bezstronny organ rozpoznający fakty, w wyniku czego podpisano porozumienie „3 kwietnia”. Zgodnie z warunkami tego porozumienia, Waterfront Związek Pracodawców zaakceptował International Longshoremen’s Association jako przedstawiciela większości dokerów w Bay District dla celów rokowań zbiorowych postanowienia o mediacji i arbitrażu proponowanego kodeksu żeglugowego miały być zastosowane w istniejącym sporze hala wysyłkowa pod wspólnym zarządem miał zostać zainaugurowany, a problemy każdego portu miały być rozpatrywane osobno.

Przedstawiciele rady okręgowej Międzynarodowego Stowarzyszenia Dokerów od razu po podpisaniu porozumienia 3 kwietnia spotkali się z przedstawicielami gminy. W wyniku tego spotkania nalegano, aby wszystkie rozliczenia związane z płacami dotyczyły całego wybrzeża. Kolejna różnica powstała w szczegółach administracji hali dyspozytorskiej. Ustalono, że należy wyznaczyć termin, po którym rejestracja w hali dyspozytorskiej będzie nieskuteczna dla kwalifikacji pracowników do zatrudnienia. Pracodawcy chcieli ustalić tę datę już w lipcu poprzedniego roku, kiedy, należy zauważyć, reorganizacja Międzynarodowego Stowarzyszenia Dokerów była w powijakach, a większość pracowników nabrzeża była członkami związku “Blue Book” . Pracodawcy odmówili ponadto wyrażenia zgody na ustalanie wynagrodzeń w skali całego wybrzeża. Negocjacje w tych kwestiach utknęły w martwym punkcie i zostały przerwane 5 maja.

A. Nabrzeże i strajki generalne z 1934 r.

Strajk został ogłoszony 9 maja 1934 r. Po raz kolejny pracodawcy podjęli działania poprzez ogłoszenia w gazetach, aby poinformować opinię publiczną o swoim stanowisku przed faktycznym zwołaniem strajku. Byli to prekursorzy kampanii reklamowej prowadzonej przez pracodawców podczas strajku, mającej na celu pozyskanie publicznego poparcia i sympatii. Żadne ciosy nie zostały wyciągnięte. Pracodawcy malowali strajkujących w przebraniu radykalizmu. Upubliczniali swoje stanowisko w trakcie negocjacji jako uczciwe, rozsądne i pojednawcze, podczas gdy dokerzy byli uznawani za arbitralnych, nierozsądnych i nieodpowiedzialnych. W tym wszystkim ważną rolę odegrało Stowarzyszenie Przemysłowe San Francisco, które, gdy strajk przybrał większe rozmiary, przejęło walkę o pracodawców prawie całkowicie zastępując Związek Pracodawców Waterfront.

Strajk dokerów mógłby zostać pokonany, gdyby nie poparcie udzielone mu przez inne związki, zwłaszcza woźniców, którym udało się skutecznie związać handel na nabrzeżu. Robotnicy niezwiązkowi zastąpili strajkujących w dokach w stopniu wystarczającym do utrzymania ładunku w ruchu, ale 10 maja Związek Kierowców i Dokerów zaczął wspierać dokerów stopniowo. Pierwszym krokiem Związku Kierowców’ było przyjęcie uchwały zezwalającej na przewożenie ładunków do lub z pirsów, ale nie wewnątrz nich. Trzy dni później postanowiono nie przenosić ładunku do iz doków. Akcja ta zatłoczyła doki i zmusiła pracodawców do korzystania z państwowej linii kolejowej, która działała wzdłuż nabrzeża. 14 maja kotlarze i ślusarze przegłosowali strajk sympatii. 15 maja związek marynarzy i strażaków morskich ogłosił sympatyczny strajk, w którym wzięło udział 4000 mężczyzn, a 700 kucharzy i stewardów podjęło podobną akcję następnego dnia. Przewoźnicy promowi, kapitanowie, koledzy i piloci oraz inżynierowie morscy najpierw zaatakowali kilka firm, aby uzyskać wyższe zarobki i umowę z zamkniętym sklepem, a następnie cały miejscowy został wezwany. Żaden frachtowiec nie opuścił portu na wybrzeżu Pacyfiku “po raz pierwszy w historii” .

Mniej więcej w tym czasie Industrial Association of San Francisco ustaliło, że kontrowersje były „problemem społeczności” i 21 maja podjęło się za pośrednictwem specjalnie wyznaczonego komitetu rozwiązania problemów strajkowych w imieniu „społeczności biznesowej”.

Publiczne spotkania odbyły się w maju, aw czerwcu „pełna odpowiedzialność” za przeprowadzenie strajku została oficjalnie przekazana w ręce Stowarzyszenia Przemysłowego. Chociaż publicznie dążył do utrzymania bezstronnej pozycji, jej doradcy ds. reklamy, firma McCann-Erickson, Inc., wezwana przez Komitet, od samego początku mieli trudności z kierowaniem jej działalnością w sposób obliczony, aby przekonać opinię publiczną, że jest naprawdę bezstronny. We wstępnym memorandum McCann-Erickson, Inc. przedstawił stanowisko, jakie chciał, by przyjęły stowarzyszenia:

Od momentu powstania Stowarzyszenie Przemysłowe utrzymywało, że nie reprezentuje jednej strony lub jednego interesu z wykluczeniem drugiej strony lub interesu w jakimkolwiek sporze, ale raczej reprezentuje dobro społeczności związanej z obiema stronami.

Podążając za tym stanowiskiem, często iz konieczności podążał własną drogą, różną od pragnień jednego lub obu dyskutantów, a czasami narzucał swoje decyzje jednakowo obu stronom. Jest to nieuniknione, jeśli Stowarzyszenie Przemysłowe ma zachować faktyczną tożsamość.

Zgodnie z ustaloną polityką, Stowarzyszenie Przemysłowe koniecznie skontaktuje się z obiema stronami obecnego sporu, zachowując własną tożsamość i usilnie szukając przede wszystkim podstaw bezpieczeństwa przemysłowego, na podstawie których można rozstrzygnąć wszystkie obecnie sporne sprawy.

Niemniej jednak doradca ds. public relations w swoim memorandum z 12 czerwca— . . . . Był zdumiony, że organizacja bardzo niechętnie spotykała się lub naradzała bezpośrednio ze strajkującymi.

Wydaje się oczywiste, że McCann-Erickson, Inc. pragnął, aby stowarzyszenie zachowywało się w sposób przynajmniej pozornie niezależny od pracodawców. W raporcie do biura w Nowym Jorku pojawia się:

W sobotę rano rozmawiałem z Boyntonem na podstawie załączonego memorandum. . . [Wśród] kwestii, które mu poruszyłem, było to, że Stowarzyszenie Przemysłowe, jeśli jest tym, za kogo się udaje, ma obowiązek porozumieć się z obiema stronami sporu. . . . ale [w związku z tym] powiedział, że wątpi, czy ludzie z parowca byliby skłonni, aby Stowarzyszenie naradzało się ze strajkującymi, ponieważ czuli, że to ich walka i nie należy im przeszkadzać.

A w liście z 15 czerwca:

Niewątpliwie po obu stronach jest wiele przeczuć, że byłby to dobry czas na pełne starcie, a to utrudnia sprawę.

Znamienne jest to, że pracodawcy kilkakrotnie próbowali kompromitować te kwestie za pośrednictwem międzynarodowych i okręgowych oficerów dokerów po tym, jak miejscowi wyraźnie wskazali w maju, że propozycje mają zostać odesłane do lokalnych członków, zanim zostaną zaakceptowane. W konsekwencji, wartość publiczna ciągłych narad z Josephem P. Ryanem, międzynarodowym prezesem dokerów, została wcześnie dostrzeżona, mimo że jego propozycje zostały odrzucone. Zorganizowano spotkanie i pan Ryan podpisał umowę z pracodawcami, nie odwołując się do lokalnego członkostwa. Gazety ogłosiły ugodę strajkową. Miejscowi jednak głosowali za odrzuceniem ugody w San Francisco, Portland, San Diego i Tacoma, ale w Los Angeles, gdzie strajk nie był skuteczny, ugoda została zatwierdzona przez niewielką większość.

Można wywnioskować, że wartość “ugody” została obliczona na podstawie komunikacji międzybiurowej agenta reklamowego Stowarzyszenia Przemysłowego, która zawiera:

Ugoda strajkowa wybuchła wczoraj z głośnym hukiem, gdy dokerzy jednogłośnie odmówili zaakceptowania porozumienia zawartego dla nich przez ich międzynarodowego prezydenta, pana Ryana. Teraz zastrzegają, że nie załatwią niczego, chyba że wszystkie inne strajkujące teraz związki morskie zostaną uwzględnione i objęte opieką.

Zgodnie z porozumieniem w sprawie ugody strajkowej, Stowarzyszenie Przemysłowe gwarantowało, że armatorzy wystąpią, a kilka innych osób, w tym burmistrz, szef Związku Kierowców i kilku mediatorów federalnych zapewniło, że Związek Dokerów występować, wszystko to jest w pewien sposób śmieszne, ale wydaje się teraz służyć temu celowi. [Dostarczono kursywę.]

Prawdziwy cel pracodawców wydaje się być wyraźnie odzwierciedlony w innym memorandach międzybiurowych McCann-Erickson’, stwierdzającym po części:

Nieszczęśliwie prawdą jest, że wielu naszych najlepszych obywateli uważa, że ​​nadszedł czas, aby „zwalczyć tę sprawę”, chociaż wygląda to bardzo podobnie, jakby wyszli dokładnie w tym samym miejscu, niezależnie od tego, czy będą walczyć, czy nie. .

Dzięki za telegram. Jestem niezmiernie zaniepokojony tą sytuacją i najbardziej ubolewam nad tym, że tak mało jest szczerej determinacji, by zakończyć strajk bez użycia przemocy.

O tym, że trwały przygotowania do brutalnej walki, świadczyła działalność Stowarzyszenia Przemysłowego, które wynajmowało magazyny, kupowało i wynajmowało ciężarówki oraz inny sprzęt do transportu ładunków z doków. Biorąc pod uwagę inne kroki podjęte w tym samym czasie przez pracodawców w Los Angeles w celu zawieszenia wszelkich negocjacji oraz przez urzędników i rzeczników pracodawców w innych dotkniętych miastach, w celu otwarcia odpowiednich portów, wydaje się prawdopodobne, że skoordynowane działania mające na celu uniknięcie wynegocjowanego porozumienia zostały ustalone.

Odpowiedzią strajkujących na tę działalność pracodawców było utworzenie 19 czerwca wspólnego komitetu strajkowego, w którym reprezentowane były wszystkie strajkujące związki morskie. Przewidziano, że ci przedstawiciele związków tworzą komitet negocjacyjny dla swoich związków. Pan Plant stwierdził, że Związek Pracodawców Nabrzeża nie ma jurysdykcji do rozpatrywania żądań statków morskich. Stanowisko to zostało później poparte przez Pacyficzne Stowarzyszenie Handlu Zagranicznego (Pacific Foreign Trade Steamship Association).

W międzyczasie zatłoczenie w dokach wzrosło pomimo korzystania z linii kolejowej. 23 czerwca odbyło się spotkanie przedstawicieli Stowarzyszenia Przemysłowego, Izby Handlowej w San Francisco, rady komisarzy policji, szefa policji i rady komisarzy stanowych portów (ostatni, sprawujący jurysdykcję nad linią kolejową), a Następnego dnia burmistrz San Francisco Rossi wydał oświadczenie w prasie, że powstają plany otwarcia portu wymagające współpracy policji państwowej i lokalnej. To zwolnienie nastąpiło po wydaniu przez pełniącego obowiązki gubernatora [Kalifornii] Merriama, stwierdzającego, że planowano wezwać Gwardię Narodową do otwarcia portu, jeśli negocjacje się nie powiodą.Ponieważ wszystkie wcześniejsze negocjacje okazały się bezowocne, a pracodawcy postanowili „zwalczyć tę sprawę”, takie oświadczenia służyły jedynie przygotowaniu opinii publicznej na walkę, która miała być na nią narzucona. Pomimo prośby Związku Dokerów do burmistrza Rossiego o zmniejszenie narastających tarć, Stowarzyszenie Przemysłowe jasno wyraziło swój zamiar:

Nikt nas nie przesunie z tej pozycji [abyśmy zrobili wszystko, co konieczne, aby otworzyć port] i nikomu nie ujdzie na sucho jakąkolwiek fałszywą interpretację tego.

Stowarzyszenie Przemysłowe zwróciło uwagę na przemoc podczas poprzedzających 47 dni strajku i ogłosiło, że związki są za nią całkowicie odpowiedzialne. Oskarżając przywódców strajkowych o przemoc, Stowarzyszenie Przemysłowe musiało być świadome, że pracodawcy nie byli bez winy. Agent firmy McCann-Erickson, Inc. napisał wcześniej:

Jestem wiarygodnie poinformowany, że przedwczoraj pewni armatorzy zabrali załogę ludzi do doków, rozbili sześciu nieuzbrojonych pikiet, wsadzili ich na pokład i wypłynęli. Bardzo się cieszę, że mogę powiedzieć, że nie wydrukowano ani jednej linijki tego tekstu, a właściwie niewiele osób zdaje się o tym wiedzieć, a ja na pewno tego nie namieszałem i widać, gdzie bylibyśmy, gdyby to odpadł.

Po wielokrotnych odroczeniach, pożądana rozgrywka rozpoczęła się 3 lipca, kiedy to Stowarzyszenie Przemysłowe w końcu rozpoczęło transport ciężarowy za pośrednictwem Atlas Trucking Co., firmy utworzonej przez stowarzyszenie i obsługiwanej przez kierowców niezrzeszonych specjalnie na tę okazję. Kierunek wydarzeń i możliwość strajku generalnego złagodziły punkt widzenia wielu oficjalnych stanowisk, ale Stowarzyszenie Przemysłowe nie było w nastroju do kompromisów. Podobno ciężarówki Atlas były prowadzone przez nieuzbrojonych i bez opieki kierowców, zapewniając jednak odpowiednią ochronę policyjną. Te starcia, które miały miejsce, miały miejsce między pikietami a policją, która utrzymywała otwartą drogę dla ciężarówek.

Czwartego lipca nie jeździły żadne ciężarówki, ale linia taśmowa próbowała przemieszczać ładunek i została zatrzymana przez roje pikiet. Pełniący obowiązki gubernatora Merriam wezwał następnie Gwardię Narodową. Warto zauważyć w związku z akcją gubernatora, że ​​podwaliny pod jego pomoc zostały przygotowane wcześniej przez doradcę ds. public relations Stowarzyszenia Przemysłowego. W memorandum z 25 czerwca, kiedy zauważono, że „wydarzenia mogą mieć szybki przebieg”, zasugerowano między innymi następujący krok:

Interwencja państwa: Powinny zostać podjęte teraz przygotowania do ogłoszenia przez gubernatora, czy to w gazecie, czy w radiu, lub w obu przypadkach, gdy wydamy decyzję o przewozie towarów przez nabrzeże. To, czego najbardziej potrzebujemy od gubernatora, to wskazanie, że jest to niezwykłe i wyjątkowe zakłócenie, ponieważ wiąże się z prawem społeczeństwa do korzystania z własnej własności. Jest to zatem znacznie więcej niż zwykły strajk. Zasadniczo nie ma różnicy między odmową zezwolenia na korzystanie z nabrzeża a odmową zezwolenia na korzystanie z publicznej ulicy lub autostrady, co nie byłoby tolerowane przez jeden dzień. To jest nasz najszerszy grunt dla życzliwego apelu, a gubernator jest najlepszym człowiekiem, który może to wytłumaczyć deklaracją, że będzie działał jako gubernator, aby chronić publiczną własność państwa na użytek obywateli państwa, ilekroć to nastąpi. staje się dla niego konieczne.

Zanim gwardziści przybyli 5 lipca, między policją a strajkującymi w pobliżu hali dokerów, w pobliżu nabrzeża, miały miejsce zaciekłe i krwawe zamieszki. Dwóch strajkujących zginęło tego dnia, a 109 osób zostało rannych, 65 w różnych walkach, które toczyły się wokół prób przemieszczania towarów. Wszelkie starannie opracowane plany, które zostały opracowane, aby zdobyć poparcie społeczne, zostały całkowicie udaremnione przez zabicie dwóch strajkujących. Publiczny pogrzeb 9 lipca, w którym wzięły udział tysiące robotników i dziesiątki tysięcy świadków, dał impuls, według Eliela, “, który sprawił, że wydarzenia, które nastąpiły później, były tak nieuniknione, jakby ludzie zaangażowani w późniejszy dramat zostały poruszone przez ogromne siły fizyczne, nad którymi nie mieli kontroli. . Wydarzenia już dawno wyszły poza etap kompromisu, ponieważ 5 lipca kierowcy zwołali walne zgromadzenie członków w celu rozważenia strajku generalnego, a 6 lipca Rada Pracy San Francisco rozprowadziła biuletyn, w którym ogłoszono, że strajk generalny jest jedyną skuteczną bronią. wymusić problem. 7 lipca 14 lokalnych związków zawodowych podjęło działania w celu poparcia strajku generalnego, a 8 lipca zawodnicy zagłosowali za strajkiem. 12 lipca 63 z 66 głosujących delegacji (49 innych nie było uprawnionych do głosowania) rozwiązanie dla ogólnego strajku. Strajk generalny rozpoczął się 16 czerwca i został zakończony przez komitet strajku generalnego 19 czerwca. Robotnicy stanowili solidny front i zwyczajowy handel w całym rejonie zatoki został praktycznie wstrzymany. Chociaż robotnikom nie przypisywano żadnych poważnych zamieszek, obecność 6000 dyżurnych Gwardii Narodowej w rejonie Zatoki i wzmocnione siły policyjne we wszystkich miastach nie zapobiegły wybuchowi brutalnych ataków na rzekomych komunistów i radykałów w ich domach i spotkaniach. miejsca przez “nieznanych” strażników, którym zawsze udało się wyprzedzić o krok policję.

B. Wyniki strajku

Uchwała generalnej komisji strajkowej, która zakończyła strajk, była uzależniona od akceptacji przez pracodawców nabrzeża i armatorów propozycji arbitrażu, którą przedstawił National Longshoremen’s Board. Zostało to uzgodnione przez pracodawców następnego dnia, a


Nabrzeże i strajk generalny - Historia

19 CZERWCA 1937: OGÓLNY STRAJK I POWSTANIE

Kiedy strajkujący robotnicy naftowi zebrali się w Bhola's Junction w Fyzabad 19 czerwca 1937 roku, by wysłuchać Naczelnego Sługi, Uriaha Butlera, niewiele wiedzieli, że ten dzień przejdzie do historii jako najważniejsza data w kształtowaniu współczesnego Trynidadu i Tobago.

Sytuacja społeczna, polityczna i ekonomiczna klasy robotniczej, czy to pochodzenia afrykańskiego, czy hinduskiego, nie zmieniła się znacząco przez sto lat od wyzwolenia niewolników w 1838 roku.

Trynidad był kolonią koronną, odkąd Brytyjczycy podbili go od Hiszpanów w 1797 roku. Oznacza to, że był rządzony bezpośrednio z Londynu i nie było nawet pretensji do rządu przedstawicielskiego aż do 1925 roku, kiedy odbyły się pierwsze wybory w obecnej kolonii Trynidad i Tobago w ramach ograniczonej franczyzy.

Konstytucja z 1925 r. przewidywała wybór siedmiu członków do rady ustawodawczej, która również składała się z sześciu członków nominowanych przez brytyjskiego gubernatora, którzy generalnie byli przedstawicielami plantatorów, przemysłu naftowego, izby handlowej itp. oraz dwunastu urzędników państwowych. Mimo to Rada Legislacyjna mogła jedynie rekomendować ustawy gubernatorowi, który nie był zobowiązany do przyjęcia ich zaleceń.

Ze względu na wysokie kwalifikacje majątkowe i dochodowe prawo do głosowania miało mniej niż siedem procent ludności. Mężczyźni powyżej dwudziestego roku życia mogli głosować, ale kobiety musiały mieć ukończone trzydzieści lat i nie mogły kandydować w wyborach. Trynidad

Stowarzyszenie Robotników, które kierowało strajkiem generalnym w 1919 r. i które było teraz pod przywództwem kapitana Ciprianiego, zakwestionowało wybory.

Oczywiste jest, że chociaż Cipriani mógł wykorzystać radę jako forum dla żądań TWA, nie istniał żaden prawdziwy kanał dla spełnienia politycznych żądań robotników. Kiedy doda się to do represyjnych ustaw przeciwko wolności słowa (ustawa o wywrotach, prawa ograniczające ekspresję kulturalną, ustawy zabraniające pewnej literatury) oraz prawa zakazujące tworzenia związków zawodowych do 1932 r., można zauważyć, że klasa robotnicza była poddana politycznym i politycznym represje kulturowe.

Ponadto robotnicy codziennie trudzili się w warunkach ekstremalnego wyzysku. Ta eksploatacja pogorszyła się po wybuchu Wielkiego Kryzysu w 1929 r., który dotknął cały kapitalistyczny świat. Doprowadziło to do buntu cukrowników w 1934 r. i rozpoczęło okres strajków, marszów głodowych i demonstracji, których kulminacją był strajk generalny i antykolonialna rewolta z 1937 r., która rozpoczęła się 19 czerwca.

W magazynie wydanym przez Związek Zawodowy Robotników Naftowych „PIĘĆDZIESIĄT LAT POSTĘPU” czytamy: „Ubóstwo było raczej regułą niż wyjątkiem, bezrobocie było, nawet jak na tamte czasy, wysokie. Robotnicy pracowali niewolniczo na polach produkcyjnych iw rafineriach w zacofanych i niebezpiecznych warunkach. Praca była ciężka, ponieważ było niewiele maszyn do odciążenia pracy.

Godziny pracy były długie, wiele obrażeń życia i kończyn oraz niewielkie lub żadne odszkodowanie. Mieszkanie było głównym problemem, opieka zdrowotna prawie nie istniała, a niedożywienie było powszechne. Płace były prawie zerowe, niektórzy pracownicy zarabiali tylko siedem centów na godzinę.

Jak pisał jeden z pracowników, który napisał serdeczny list do Gazety „LUDZIE”: „Od lat apelujemy do nich (zarządu Spółek Naftowych> o wyższe płace, aby pokryć Koszt Utrzymania i chcemy zarabiać wiedziała, że ​​nie od czasu wzrostu Kosztów Utrzymania nasze zarobki nie mogą zaspokoić naszych potrzeb, ale lata wcześniej, a teraz jest gorzej z powodu wzrostu Kosztów Utrzymania”.

… Antagonizm został spotęgowany przez jawne rasistowskie ataki na robotników ze strony białych szefów i menedżerów. Taka postawa została ukazana w komentarzu jednego z menedżerów: „TE CZARNE PSY TYLKO SZCZĘKAJĄ, NIE MOGĄ UGRYZAĆ”. Całkowite podporządkowanie dla klasy robotniczej było na porządku dziennym.

W tym okresie robotnicy, którzy wspierali Ciprianiego od lat dwudziestych, odwrócili się od „mistrza bosego człowieka” i szukali bardziej bojowego przywództwa. Cipriani wezwał robotników, aby nie podejmowali działań bojowych, ale trzymali się postanowień konstytucyjnych pod jego kierownictwem, ale jak wskazano wcześniej, konstytucja była strasznie niedemokratyczna i nie mogła zaspokoić krzyków robotników.


Strajk generalny w historii USA: co to jest i dlaczego wciąż jest potrzebny

Podczas wieczornego protestu, kiedy senat stanu Wisconsin uchwalił słynną ustawę o niszczeniu związków, wielu związkowców i ich zwolenników skandowało „strajk generalny!” Nie wyładowywali się tylko napaściami na pensje, świadczenia i prawa związkowe. Zastanawiali się, czego potrzeba, aby powstrzymać ataki.

Pracownicy na całym świecie – w Stanach Zjednoczonych tak samo, jak gdziekolwiek indziej – często uznawali strajk generalny za potężną broń służącą poprawie ich warunków życia lub obronie swoich praw. Czy te karty historii mogą być dzisiejszym podręcznikiem dla robotników, którzy chcą walczyć?

Historia pracy 101. Strajk generalny obejmuje pracowników różnych zawodów i wstrzymuje dostarczanie wszelkich dóbr i usług prywatnych i publicznych na danym obszarze, takim jak miasto lub stan. Pojawiają się one zwykle w czasach wzmożonego napięcia gospodarczego, kiedy pracodawcy domagają się dużych ustępstw od siły roboczej, a nawet próbują zniszczyć związki. Czasami obronna walka jednego związku może się rozprzestrzenić, gdy inne związki — jak również niezwiązkowi pracownicy, studenci i szersza społeczność — przyłączają się do walki, aby wyrazić solidarność i poszerzyć żądania walki o ich problemy.

Wiele z tych tytanicznych bitew wybuchło na amerykańskiej ziemi. „Wielki wstrząs” z 1877 r. rozpoczął się od strajku kolejowego przeciwko cięciom płac, które rozprzestrzeniły się od wschodniego wybrzeża po Środkowy Zachód. Całe społeczności przyłączyły się, kwestionując władzę banków, korporacji produkcyjnych, a nawet rządów stanowych i lokalnych. Wojska federalne wycofane z południa po odbudowie stłumiły to powstanie. Ale ogólnokrajowy szał na cięcia płac został znacznie spowolniony.

Podczas strajku generalnego w Seattle w 1919 r. około 60 000 robotników zrezygnowało z pracy na rzecz strajkujących stoczniowców. Zorganizowany przez Centralną Radę Pracy strajk doprowadził do zastoju przedsiębiorstw miejskich. Przez pięć dni komitety robotnicze obsługiwały wszystko, od kuchni strajkowych po podstawowe usługi, takie jak dostawy do szpitali. Dano historyczną lekcję — klasa robotnicza może kierować społeczeństwem. I bez szefów!

W głębi Wielkiego Kryzysu, w 1934 roku, doszło do strajków generalnych w San Francisco, Minneapolis i Toledo. Przemysłowy uzwiązkowienie udowadniał swoją siłę, a związki stosowały zuchwałą taktykę, w tym strajki okupacyjne i wędrowne pikiety. Kiedy szefowie zmusili samorządy do rozpoczęcia represji, a nawet wezwania Gwardii Narodowej, wielu robotników, zarówno zatrudnionych, jak i bezrobotnych, stanęło w obronie strajkujących. To zaciekłość i wytrwałość tych bojowników zmusiła Kongres do uchwalenia w 1935 r. Ustawy o stosunkach pracy w kraju, ustanawiającej prawa do rokowań zbiorowych, które tak wielu próbuje dziś zachować.

Przebłyski lepszego świata. Powyższe strajki pokazały ludziom pracy ogromną władzę, jaką dysponują, i zainspirowały ich do wyobrażenia sobie lepszego świata, w którym wyzysk nie jest nieunikniony i niekończący się.

Niestety, te lekcje są tracone dla wielu obecnych urzędników pracy. W Wisconsin przywódcy dużych nauczycieli i związków pracowników sektora publicznego powstrzymali masowe protesty i skierowali kibosz na wszelkie rozmowy o strajku generalnym, zamiast tego skupiając całą energię na kampaniach odwołań wyborczych, mających na celu objęcie urzędu większej liczby Demokratów.

Związani związkowcy i ich sojusznicy w społeczności nie potrzebują kolejnego stosu obietnic od polityków. Co więc może przynieść strajk generalny?

Na początek taki strajk może wymagać od rządu realnych rozwiązań kryzysu gospodarczego. Może zadeklarować: „Nadszedł czas, aby stworzyć miejsca pracy dla wszystkich, zapewnić przetrwanie biednych ludzi i zapewnić wysokiej jakości usługi publiczne, takie jak opieka zdrowotna, opieka nad dziećmi i edukacja. Można to zrobić — zakończyć wojny i TERAZ opodatkować bogate i korporacyjne zyski! I oddaj nasze prawa do rokowań zbiorowych!” Kiedy klasa robotnicza nie pojawia się w pracy, w ten sposób zatrzymując gospodarkę i wszelkie zyski, te rozsądne żądania łatwiej przenikają do prokorporacyjnych czaszek polityków.

Również strajk generalny może zjednoczyć wszystkich ludzi pracy. Związki zawodowe sektora publicznego i prywatnego, studenci i robotnicy, pracownicy publiczni i ludzie, którzy potrzebują świadczonych przez nich usług, zatrudnieni i bezrobotni – wszyscy mogą się połączyć i zbudować solidarność, która będzie trwać długo po wielkim strajku.

Strajk nie może jednak wszystkiego osiągnąć. Robotnicy Przemysłowi Świata (IWW) przywiązują wielką wagę do strajku generalnego, nazywając go czasem „ostatecznym narzędziem zmian”. Ale istnieje również kluczowa potrzeba niezależnego głosu politycznego dla ludzi pracy. Strajk generalny nie może zastąpić zorganizowania partii robotniczej, która rzuca wyzwanie bliźniaczym partiom szefów, ani zbudowania partii rewolucyjnej, która może zapewnić przywództwo zatopienie kapitalizmu i umieścić robotników u steru.

Budowanie broni masowej inspiracji. Zgrane działania całej klasy robotniczej, nawet w jednym mieście, nie zdarzają się tak po prostu. Trzeba go zbudować, aby motłoch budził i kształcił się.

Punktem wyjścia jest wzbudzenie zaufania szeregowych i współpracowników za pomocą działań związanych z pracą, takich jak zwolnienia, spowolnienia pracy, pikiety, a nawet jednodniowe strajki. Może to również skłonić powściągliwych przywódców związkowych do zajęcia śmielszego stanowiska.

Inną strategią jest organizowanie zgromadzeń ludzi pracy, opisanych w sąsiednim artykule, które mogą zespalać różne bataliony potrzebne do wzrostu obecnego zrywu. To są właśnie ludzie, którzy zebraliby szeroką solidarność niezbędną, aby każdy strajk zakończył się sukcesem.

Związkowcy mogą urozmaicić lokalne spotkania związkowe lub rady pracownicze edukacją na temat strajków generalnych. Prezentacje można również prowadzić na uczelniach, w miejscach pracy i przed grupami społeczności.

Niektóre materiały na to już istnieją. Południowo-centralna Federacja Pracy w Wisconsin utworzyła doraźny komitet edukacyjny, który opracował artykuły o podstawach strajków generalnych — rada pracy w twojej okolicy mogłaby zrobić to samo. Albo mogą być podjęte rezolucje do związków, jak ta uchwalona przez UPTE CWA 9119, komórka nr 1 w Kalifornii, która zobowiązuje się do poparcia dla robotników z Wisconsin i zwołuje strajk generalny.

Ludzie pracujący są wściekli jak diabli z powodu niszczenia związków, braku pracy i usług socjalnych oraz faktu, że General Electric Co. zapłacił w zeszłym roku zero podatków. Eskalujące protesty w dziesiątkach państw, kierowane przez pracowników publicznych, dowodzą, że są gotowi do walki. Poznanie jednej z najpotężniejszych broni, jaką mogą władać robotnicy, strajku generalnego, może pomóc im przygotować się do nadchodzących bitew.


Spór o nabrzeże w 1951 r.

Druga wojna światowa była świadkiem bezprecedensowego rozszerzenia kontroli rządu nad życiem Nowozelandczyków. Pod pragmatycznym przywództwem premiera Petera Frasera rząd Partii Pracy wprowadził pobór do wojska, zatrudnienie w przemyśle i kompleksowy system stabilizacji gospodarczej. Ustanowiła również Komisję Kontroli Nabrzeża (później Komisję Przemysłu Nabrzeża) do zarządzania nabrzeżami, które były niezbędne dla wysiłku wojennego.

Nowozelandczycy ogólnie uznali trudy i ograniczenia lat wojny za konieczne w walce z faszyzmem, ale po wojnie wielu zaczęło domagać się większego udziału w zdobyczach zwycięstwa. Szczególnie napięte były stosunki między rządem, pracodawcami nabrzeża i Związkiem Zawodowym Nowej Zelandii, na czele którego stoją Harold (Jock) Barnes, Toby Hill i Alexander Drennan. Gdy pod koniec lat 40. nasiliła się zimna wojna między mocarstwami zachodnimi a Związkiem Radzieckim, ministrowie rządu potępili przywódców nabrzeży jako „komunistycznych niszczycieli” (chociaż ani Barnes, ani Hill nie byli członkami Partii Komunistycznej).

Tornister Holmes wyrwać

Niezadowolenie rozprzestrzeniło się poza nabrzeże. Stowarzyszenie Służby Publicznej (PSA), kierowane przez zdolnego Jacka Lewina, również dążyło do żądań płacowych z rosnącą bojowością. W listopadzie 1948 r. Cecil Holmes, dokumentalista i działacz PSA z Narodowej Jednostki Filmowej (NFU), został wyrwany z samochodu przed parlamentem, najwyraźniej przez członka sztabu premiera. Torba zawierała legitymację członkowską Partii Komunistycznej Holmesa i korespondencję dotyczącą planowanego spotkania w NFU, w którym zuchwale zasugerował, że Lewin powinien „Trochę posmarować robale”.

Treści trafiły do ​​wpływowego przywódcy związkowego Fintana Patricka Walsha, bliskiego sojusznika Frasera. Walsh wyczuł okazję, by zawstydzić swoich bojowych rywali. Za namową Walsha pełniący obowiązki premiera Walter Nash udostępnił dokumenty prasie, skutecznie plamiąc PSA i Lewina komunistyczną oszczerstwem. Holmes został zawieszony w NFU. Ten utalentowany filmowiec, choć później przywrócony, wyjechał do Australii, by nigdy nie wrócić.

Od Pracy do Kraju

W lutym 1949 r. labourzystowski rząd zareagował na kolejny spór przemysłowy, kontrowersyjnie wyrejestrowując kierowany przez komunistów Związek Stolarzy z Auckland, sojusznika nabrzeża. Napięcia związane z zimną wojną nasiliły się w sierpniu, kiedy rząd przeprowadził ogólnokrajowe referendum w sprawie wprowadzenia Obowiązkowego Szkolenia Wojskowego. Pomimo gorzkiego sprzeciwu wielu w ruchu robotniczym, ta propozycja została wygodnie zaaprobowana przez wyborców.

14 lat Partii Pracy skończyło się w wyborach powszechnych w listopadzie 1949 r., kiedy Partia Narodowa Sidneya Hollanda odniosła miażdżące zwycięstwo. National obiecał złagodzić powojenne restrykcje i stawić czoło wojującemu związkowi.

Gdy niepokoje narastały na nabrzeżach iw innych miejscach, ruch robotniczy był podzielony. W kwietniu 1950 r. Związek Zawodowy Robotników Wybrzeża i inne związki bojowe wystąpiły z Federacji Pracy (kontrolowanej przez Walsha) i utworzyły organizację odłamową, Kongres Związków Zawodowych. Scena została przygotowana do dramatycznego starcia z pracodawcami i rządem krajowym.


Obejrzyj wideo: Strajk Kobiet w Zakopanem


Uwagi:

  1. Sumertun

    Dokładna wiadomość

  2. Randel

    Świetnie, to cenna wiadomość

  3. Manfrit

    Wiem, że należy to zrobić))))

  4. Bralmaran

    I think this is a wonderful idea

  5. Lanh

    To cenne zdanie



Napisać wiadomość