Martin Van Buren

Martin Van Buren


We are searching data for your request:

Forums and discussions:
Manuals and reference books:
Data from registers:
Wait the end of the search in all databases.
Upon completion, a link will appear to access the found materials.

W przeciwieństwie do siedmiu mężczyzn, którzy poprzedzali go w Białym Domu, Martin Van Buren (1782-1862) był pierwszym prezydentem, który urodził się jako obywatel Stanów Zjednoczonych, a nie obywatel brytyjski. Szybko awansował w polityce Nowego Jorku, zdobywając mandat w Senacie USA w 1821 r. i przewodnicząc wyrafinowanej państwowej organizacji politycznej. Van Buren pomógł utworzyć nową Partię Demokratyczną z koalicji Republikanów z Jeffersonian, którzy poparli bohatera wojskowego i prezydenta Andrew Jacksona. Faworyt Jacksona, Van Buren sam wygrał Biały Dom w 1836 roku, ale nękała go panika finansowa, która ogarnęła naród w następnym roku. Po przegranej ubieganiu się o reelekcję w 1840, Van Buren ponownie startował bez powodzenia w 1844 (kiedy stracił nominację Demokratów na rzecz pro-południowego kandydata Jamesa K. Polka) i 1848 (jako członek antyniewolniczej Partii Wolnej Ziemi).

Wczesne życie Martina Van Burena

Martin Van Buren urodził się 5 grudnia 1782 roku, sześć lat po ogłoszeniu przez kolonistów niepodległości od Wielkiej Brytanii. Jego rodzice byli oboje pochodzenia holenderskiego, a jego ojciec był karczmarzem i rolnikiem w Kinderhook w stanie Nowy Jork. Młody Martin rozpoczął praktykę u miejscowego prawnika w 1796 roku i otworzył własną praktykę w 1803 roku. Cztery lata później ożenił się ze swoją kuzynką i ukochaną z dzieciństwa Hannah Hoes; para miała czterech synów. Hannah zmarła w 1819 roku na gruźlicę, a Van Buren nigdy nie ożenił się ponownie.

Van Buren wyznawał teorie polityczne Thomasa Jeffersona, który przedkładał prawa stanów nad silny rząd federalny. W latach 1812-1820 Van Buren służył przez dwie kadencje w Senacie Stanu Nowy Jork, a także pełnił funkcję stanowego prokuratora generalnego. Został wybrany do Senatu USA w 1821 roku i wkrótce stworzył sprawną państwową organizację polityczną znaną jako Albany Regency. Po tym, jak John Quincy Adams wygrał kontrowersyjne wybory w 1824 r., Van Buren poprowadził opozycję do swojej administracji w Senacie i pomógł utworzyć koalicję Republikanów z Jeffersonian, która poparła Andrew Jacksona w wyborach w 1828 r. Koalicja ta wkrótce wyłoniła się jako nowy podmiot polityczny, Partia Demokratyczna.

Martin Van Buren i Andrew Jackson

Martin Van Buren opuścił Senat w 1828 i kandydował z powodzeniem na gubernatora Nowego Jorku, ale zrezygnował z tego stanowiska po tym, jak Jackson pokonał Adamsa i uczynił Van Burena swoim sekretarzem stanu. Chociaż zrezygnował w ramach reorganizacji gabinetu w 1831 r., Van Buren został ministrem Wielkiej Brytanii (przy wsparciu Jacksona), a w 1832 r. zdobył pierwszą nominację Demokratów na wiceprezydenta. Biegał z Jacksonem na platformie, która zdecydowanie sprzeciwiała się ponownej karcie Banku Stanów Zjednoczonych, co Jackson zawetował w lipcu 1832 roku. Bilet Jackson-Van Buren z łatwością wygrał z Henrym Clayem z opozycyjnej Partii Wigów, a Jackson wybrał Van Burena jako jego następca w Białym Domu cztery lata później.

W wyborach 1836 r. Van Buren pokonał Williama Henry'ego Harrisona, którego wigowie wybrali zamiast swojego wieloletniego przywódcy Claya, dowodząc popularności Demokratów Jacksona. Jednak wkrótce po objęciu urzędu przez Van Burena w 1837 r. naród ogarnęła panika finansowa, spowodowana częściowo transferem funduszy federalnych z nieistniejącego już Banku Stanów Zjednoczonych do banków stanowych. Upadek setek banków i przedsiębiorstw oraz pęknięcie bańki spekulacji dziką ziemią na Zachodzie wciągnęły kraj w najgorszy kryzys w jego historii, a kontynuacja deflacyjnej polityki pieniężnej Jacksona przez Van Burena w niewielkim stopniu przyczyniła się do poprawy sytuacji.

Utrata Białego Domu

Aby zmierzyć się z problemami gospodarczymi kraju, Martin Van Buren zaproponował utworzenie niezależnego skarbca do obsługi funduszy federalnych, które zostały przeniesione do banków stanowych i odcięcie wszystkich wydatków rządu federalnego, aby zapewnić, że rząd pozostanie wypłacalny. Środki przeszły przez Kongres, chociaż zaciekła debata na ich temat doprowadziła do przyjęcia do Partii Wigów dużo bardziej konserwatywnych Demokratów. Oprócz paniki z 1837 r. Van Buren został również zraniony przez długą, kosztowną wojnę toczoną podczas jego administracji z Indianami Seminole z Florydy. Przegrał swoją kandydaturę o reelekcję do Harrisona w 1840 roku i opuścił Biały Dom po odbyciu tylko jednej kadencji.

W 1844 r. Van Buren próbował i nie udało się uzyskać nominacji demokratycznej na prezydenta. Jego odmowa poparcia aneksji Teksasu doprowadziła delegacje południowe do faworyzowania Jamesa K. Polka, który prowadził kampanię na rzecz aneksji Teksasu i Oregonu. Demokraci walczący z niewolnictwem, znani jako „Barnburners” (od legendarnego holenderskiego rolnika, który spalił swoją stodołę, aby pozbyć się szczurów) zebrali się za Van Burenem, dołączając do ruchu, który doprowadził do powstania Partii Wolnej Ziemi. W 1848 Van Buren kandydował jako kandydat Wolnej Ziemi na prezydenta; Charles Francis Adams (syn długoletniego abolicjonisty Johna Quincy Adamsa, który zmarł wcześniej w tym samym roku) był nominowany na wiceprezydenta.

Od wolnej ziemi do emerytury

Podczas gdy Free Soilers uczynili dzielącą kwestię niewolnictwa i jego rozszerzenia na terytoria centralną kwestią wyborów w 1848 r., dwie główne partie (Demokraci i Wigowie) starały się rozwiązać ten problem bez zrażania wyborców. Ostatecznie Martinowi Van Burenowi nie udało się zdobyć ani jednego stanu i otrzymał tylko 10 procent głosów, chociaż w Nowym Jorku miał wystarczająco dużo głosów Demokratów, by przekazać stan ostatecznemu zwycięzcy, Zachary'emu Taylorowi.

Po 1848 r. Van Buren wycofał się na długą emeryturę w swojej posiadłości Kinderhook, Lindenwald, obserwując, jak kwestia niewolnictwa rozdzierała kraj w latach pięćdziesiątych XIX wieku. W 1852 powrócił do Partii Demokratycznej, ale nadal argumentował przeciwko jej pro-południowej frakcji i popierał bardziej umiarkowanych demokratów, takich jak Stephen Douglas. Po ukończeniu własnej autobiografii, która dostarczyła cennego wglądu w historię polityczną epoki, Van Buren zmarł w lipcu 1862 r., zaledwie rok po wybuchu wojny domowej.


Martin Van Buren i polityka niewolnictwa

Martin Van Buren powrócił do Kinderhook w stanie Nowy Jork jako prezydent przez jedną kadencję. Jego strata w 1840 roku z Williamem Henrym Harrisonem była trudna do przełknięcia. Był dojrzały, ale nie na tyle stary, by przejść na emeryturę. Kochał swoją pracę i osiągnął sukces znacznie przekraczający oczekiwania syna właściciela tawerny. Ale co zrobić po służbie jako ósmy prezydent Ameryki? Wycofał się do wioski swojego dzieciństwa, by być blisko bliskich i planować kolejny ruch.

Niewiele się zmieniło w Kinderhook od czasu jego wyjazdu w 1808 r. z żoną Hannah i pierworodnym Abrahamem do tętniącego życiem miasta Hudson, aby praktykować prawo, z wyjątkiem jednego aspektu - niewolnictwa.

Zniewolenie nie było niczym niezwykłym wśród rodzin Kinderhook przed 1827 rokiem, kiedy to w Nowym Jorku sfinalizowano stopniową emancypację. Narodowy spis ludności z lat 1790-1820 pokazuje, że Kinderhook posiadał drugą, a czasami trzecią największą populację zniewolonych ludzi poza Brooklynem w stanie Nowy Jork. Jak na tak małą, rolniczą wioskę, ta statystyka jest zaskakująca.

Van Buren nie tylko dorastał wśród zniewolonych ludzi, ale wraz z sześcioma osobami, które posiadali jego rodzice. Ta wczesna ekspozycja na instytucję niewolnictwa zapewniła mu później zrozumienie polityki południowej, które różniło się od kolegów z północy wychowanych bez podobnych doświadczeń.

Było to zrozumienie, które Martin Van Buren wydawał się wykorzystywać dla sukcesu zawodowego, ale także zrozumienie, z którym zmagał się, gdy kraj zaczął się dzielić z powodu losu i ekspansji niewolnictwa.

Polityczny wzrost Martina Van Burena


Udana kariera Martina Van Burena została wcześnie scementowana utworzeniem Albany Regency, grupy politycznej, której pomógł założyć, która kontrolowała politykę państwa aż do wojny secesyjnej. Kiedy Van Buren przeniósł się z polityki stanowej do krajowej, natychmiast zaczął tworzyć nowe sojusze. Szybko udało mu się połączyć dwa najpotężniejsze politycznie stany w kraju: Wirginię i Nowy Jork. Za jego pośrednictwem sojusz północny i południowy oznaczał także poparcie dla wyższego urzędu w przyszłości.

Jego udział w założeniu Partii Demokratycznej i akceptacji gubernatora Nowego Jorku, aby pomóc Andrew Jacksonowi w zdobyciu prezydentury, uczynił go ulubieńcem niektórych południowych kręgów politycznych.

W 1832 roku Martin Van Buren uzyskał poparcie jako wiceprezes Andrew Jacksona na drugą kadencję, mianując go następcą prezydenckim Jacksona.

To był niestabilny czas w amerykańskiej polityce. „Ustawa o zapobieganiu przywozowi niewolników” z 1807 r. zwiększyła populację i sprzedaż zniewolonych ludzi na całym południu, podczas gdy odziarnianie bawełny zwiększyło produkcję produktów. Kiedy po wojnie 1812 r. wznowiono handel, południowe stany zwiększyły bogactwo dzięki lukratywnym kontraktom handlowym z brytyjskimi fabrykami tekstylnymi. Bawełna stała się dominującą gospodarką kraju.

Liderzy przemysłu z Północy podnieśli potrzebę wprowadzenia ceł, aby przeciwdziałać dominacji gospodarczej południa. Południe twierdziło, że taryfy celne są pogwałceniem praw stanów, a kilka z nich domaga się secesji. Sprawa została ostatecznie rozwiązana. Południowcy później powrócili do groźby secesji w związku z instytucją niewolnictwa, z zupełnie inną rezolucją rozstrzygającą sprawę.

Uspokajanie południowców w celu zdobycia prezydencji

Martin Van Buren objął prezydenturę z pomocą południowców, zyskując mu przydomek „Północny człowiek z południowymi zasadami”.

Była to trudna kampania i po raz pierwszy kandydat na prezydenta został oskarżony o szkodzenie zarówno niewolnictwu, jak i sprawie abolicjonistycznej.

Przeciwnicy z południa zaatakowali jego głos za uwłaszczeniem wolnych ludzi na nowojorskiej konwencji konstytucyjnej w 1821 roku. Zdecydowali się przeoczyć jego zaakceptowaną propozycję wymogu 250 dolarów nieruchomości, co było wówczas prawie niemożliwe dla większości Afroamerykanów.

Północni abolicjoniści podtrzymali głosowanie, w którym Van Buren objął stanowisko wiceprezydenta, zakazując używania systemu pocztowego Stanów Zjednoczonych do rozpowszechniania materiałów antyniewolniczych, oprócz jego senatorskiego głosu popierającego „zasadę knebla”, która zabraniała Kongresowi omawiania petycji abolicjonistycznych.

Kiedy stało się oczywiste, że poparcie południa słabnie, Van Buren opublikował publiczne oświadczenie popierające prawa stanów. Jego przemówienie inauguracyjne powtórzyło oświadczenie wraz z zapewnieniami, że niewolnictwo w Waszyngtonie jest bezpieczne przed interwencją federalną. Krajowa katastrofa finansowa uniemożliwiła mu reelekcję, ale zniewolenie stało się kwestią, która ukształtowała i zdefiniowała jego spuściznę.

Pogląd Van Burena na niewolnictwo


Martin Van Buren jest trochę zagadką. Był bardzo prywatnym człowiekiem. Nie istnieje żaden pamiętnik ani dziennik, zachowało się niewiele listów osobistych. Zachowywał swoje myśli dla siebie, rzadko wyrażając osobiste poglądy i często zgadywał zarówno przyjaciół, jak i wrogów. Jego przydomek „Czerwony lis” nawiązuje do jego preferencji do zachowania tajemnicy, tak samo jak do koloru włosów.

To samo dotyczy jego myśli o zniewoleniu. Ta deklaracja złożona w 1819 r. jako Bucktail stanu Nowy Jork jest rzadkim wyrazem na piśmie jego odczuć w tej sprawie:

„Moralnie i politycznie niewolnictwo jest moralnym złem”.


Z tego moralnego zła, o którym mówił Van Buren, korzystał osobiście i zawodowo przez całą swoją karierę.

Van Buren, zniewalacz?


„Czy Martin Van Buren posiadał zniewolonych ludzi?” – to często zadawane pytanie. List do niego, datowany na grudzień 1824 r., rodzi więcej pytań niż daje odpowiedź.

Pan A.G. Hammond wskazuje w liście do Martina Van Burena, że ​​mężczyzna o imieniu Tom, który „odszedł” z Van Burena „około dziesięciu lat później”, był w Worcester w stanie Massachusetts. Hammond prosi o odpowiedź z kwotą, którą Van Buren jest gotów przyjąć za mężczyznę. Jedna strona koperty, w której był list Hammonda, brzmi: „Napisałem, że gdyby mógł go zdobyć bez przemocy, wziąłbym 50 dolarów…”

Hammond ustawia rok zakupu na 1810 i proponuje „Fosburgha” jako poprzedniego zniewalacza Toma. Nie ma żadnego rekordu, który by potwierdzał, że Martin Van Buren kiedykolwiek kupił inny, w tym Toma, ale list przedstawia taką możliwość.

Pojawiają się pytania dotyczące Toma z powodu braku dokumentacji. Jednak Van Buren polegał na pracy zniewolonych ludzi w służbie domowej podczas pełnienia funkcji sekretarza stanu za Andrew Jacksona, a także podczas jego prezydentury.
Spis z 1830 r. wymienia cztery zniewolone kobiety w jego gospodarstwie domowym podczas pobytu w Domu Decatur. Jest prawdopodobne, że kobiety zostały wynajęte przez ich niewolnika, co było powszechną praktyką.

Jedną z czterech była Charlotte „Lottie” Dupuy. Henry Clay przywiózł panią Dupuy do Waszyngtonu jako członka personelu domowego podczas swojej kadencji w Kongresie. Pani Dupuy odmówiła powrotu do Kentucky i pozwała o emancypację. Mieszkała i pracowała w gospodarstwie domowym Van Burena podczas postępowania. Niestety, pani Dupuy przegrała sprawę i pozostała zniewolona do 1840 roku, kiedy Clay wyzwolił panią Dupuy i jej córkę.

Spis z 1840 r. pokazuje, że czterech zniewolonych ludzi trzymanych jako personel Białego Domu dwóch mężczyzn i dwie kobiety. Historycy podnieśli możliwość, że ta czwórka została sprowadzona przez rodzinę jego synowej, Singletonów, ponieważ byli oni jednym z najbogatszych właścicieli plantacji w Południowej Karolinie w czasie, gdy Angelica Singleton i jego syn Abraham pobrali się.

Grawerowanie kolorami i frontyspis Johna Warnera Barbera (1840). Historia jeńców z Amistad. New Haven, Connecticut: E.L. i J.W. Fryzjer, Hitchcock i Stafford, Drukarki.

Niewolnictwo podczas prezydentury Van Buren


W ostatnich latach Niewolniczy Szlak Łez stał się punktem odniesienia dla trasy przykutych łańcuchami i owiniętych liną niewolników, które siłą przemaszerowano z Wirginii do Mississippi i Luizjany. Kafle składały się od 100 do 300 mężczyzn, kobiet i dzieci sprzedawanych przez właścicieli plantacji z górnego południa. Podłużnice dostarczały je i sprzedawały handlarzom niewolników, którzy wystawiali je na aukcjach właścicielom plantacji bawełny i cukru. Około 450 000 zniewolonych ludzi zostało w ten sposób przeniesionych na dolne południe w latach 1810-1860.

Franklin i Armfield z Aleksandrii w Wirginii, znani ze swojej brutalności, umieścili swoje coffle w zagrodach przypominających zwierzęce w całym Waszyngtonie, podobnie jak inne firmy zajmujące się policzkami, zanim przenieśli je do Richmond. Solomon Northrup, którego przeżycie pojawia się w 12 Years a Slave, opisał te pióra jako „w samym cieniu Kapitolu”. Prezydent Van Buren lubił codzienne wycieczki konne po mieście, ale nie wiadomo, jak bardzo był świadomy ich istnienia.

Sprawa Amistad to kolejna sytuacja, która pojawiła się podczas prezydentury Van Burena, jego próba interweniowania w apelacjach stanowi kolejny przykład jego szczerego pragnienia uspokojenia pro-niewolniczych południowców.

Amistad był kubańskim statkiem przewożącym nielegalnie schwytanych Afrykanów, którzy usamodzielnili się na morzu. Statek dryfował na Long Island i był prowadzony przez US Navy do Connecticut. Ci na pokładzie zostali uwięzieni i osądzeni za piractwo i morderstwo. Wspierani przez abolicjonistów Afrykanie wygrali sprawę.

Administracja prezydenta Van Burena dwukrotnie interweniowała z apelami o łaskę dla Hiszpanii i zwolenników niewolnictwa z południa. Sąd Najwyższy rozpoznał sprawę, w której radcą prawnym Afrykańczyka był John Quincy Adams. Sąd Najwyższy orzekł na korzyść Afrykanów dni po tym, jak Van Buren opuścił urząd. Orzeczenie poparło południowców wątpliwości co do siły politycznej Van Burena i uzasadniło wybór Harrisona na dziewiątego prezydenta Ameryki.

Konstytucyjne podejście Van Burena do niewolnictwa


Martin Van Buren był Jeffersonianem od młodości aż do śmierci, bez względu na to, do której partii należał. Kiedyś z dumą twierdził, że jest „ostatnią pozostałością prawdziwych Jeffersonian”. Te przekonania Jeffersona ukształtowały sposób, w jaki interpretował konstytucję, w tym kwestie dotyczące zniewolenia.

Van Buren uważał, że Konstytucja zwalnia Czarnych pochodzenia afrykańskiego, zniewolonych i wolnych, z ochrony, praw i korzyści. Pogląd ten pojawia się w jego odpowiedzi na opinię Sądu Najwyższego dotyczącą sprawy Dred Scott:


„Jestem teraz przekonany, że znaczenie, w jakim słowo „obywatel” zostało użyte przez tych, którzy opracowali i ratyfikowali Konstytucję Federalną, nie miało na celu objęcia rasy afrykańskiej”.

Kampania Wolnej Ziemi


Prezydencja Van Buren trwała jedną kadencję. Podjął kolejną próbę w 1844 roku, ale stracił nawet poparcie Demokratów po odmowie wyrażenia zgody na aneksję Teksasu. Obawiał się, że doprowadzi to do wojny z Meksykiem i przeniesie niewolnictwo na terytoria zachodnie i do nowych stanów, co również obawiał się, że ostatecznie rozerwie ten kraj.

Były prezydent powrócił do Kinderhook po stracie w 1844 roku. Zrezygnował z życia na emeryturze jako rolnik-dżentelmen. Van Buren zakończył kampanię, dopóki utworzenie Partii Wolnej Ziemi nie skłoniło go do podjęcia czwartej kadencji na prezydenta.

John Van Buren, drugi syn Van Burena, zaangażował się w politykę stanu Nowy Jork i był założycielem Free-Soil Party. Partia ta była interesującą mieszanką abolicjonistów ideologii politycznych, którzy niegdyś należeli do nieistniejącej już Partii Wolności, wigów, takich jak Charles Sumner z Massachusetts, skłaniających się ku abolicji i Demokratów, wielu z nich opowiadających się za zniewoleniem lub ambiwalentnie co do niego, tam gdzie ono już istniało. To, co ich łączyło, to zapobieganie przesuwaniu się niewolnictwa na zachód.

Martin Van Buren wstąpił do partii, ale nigdy nie miał poglądów abolicjonistycznych. Uważał, że abolicjoniści szkodzą bezpieczeństwu narodowemu, ponieważ chcą uciekać się do przemocy.

Van Buren, podobnie jak Jefferson, uważał, że rząd federalny nie ma uprawnień do ingerowania w to, co stan zdecydował dla siebie, w tym w instytucję niewolnictwa. Jednak w przypadku nowych państw i terytoriów sytuacja była inna. Postawił dobro Unii ponad prawami stanów i zgodził się kandydować jako kandydat strony trzeciej przeciwko Partii Wigów i Demokratów.

Van Buren pomógł z kolei utworzyć Partię Demokratyczną, przekazali mu prezydenturę. Akt wystąpienia przeciwko Partii Demokratycznej, aby zapobiec ekspansji zniewolenia, przyniósł nowych wrogów.

Przegrał wybory w 1848 r. i wycofał się z czynnego udziału w życiu politycznym. Partia Wolnej Ziemi pozostała nienaruszona do 1854 roku i powstania Partii Republikańskiej.

Wybory zachwiały stabilnością tego kraju. Henry Clay wraz z innymi wypracował rozwiązanie, aby uspokoić pro-niewolniczych południowców. Jednak kompromis z 1850 r. obejmował ustawę o zbiegłych niewolnikach, która pozwalała łowcom nagród zwracać osoby wyzwolone w ich rękach. Zobowiązywał również każdą osobę znajdującą się w pobliżu do pomocy łowcy nagród lub narażania się na kary grzywny i ewentualnego pozbawienia wolności. Ustawa zmusiła do zajęcia stanowiska wielu obojętnych na zniewolenie. Oburzenie i separacja wywołane tym aktem stały się katalizatorem, który jedenaście lat później wpędził Amerykę w wojnę domową, odbierając życie ponad 750 000 obywateli, ale ostatecznie kończąc zniewolenie w tym kraju.

Rozdarty naród


Martin Van Buren spędził całe zawodowe życie, próbując powstrzymać ten kraj przed rozłamem w kwestii zniewolenia. Niemniej jednak wojna, której się obawiał, doszła do skutku. Położył się na łożu śmierci, wiedząc, że nie dożyje, by poznać wynik.

Zmarł w swoim ukochanym Lindenwaldzie 24 lipca 1862 r., w szczytowym momencie wojny secesyjnej.

Wynik wojny secesyjnej był dwojaki: zakończyła na zawsze zniewolenie w Ameryce i przyniosła odbudowę.

Odbudowa trwała od 1865 do 1877 roku i zakończyła się szybkim układem, który wyciągnął wojska z południa. Rezultatem był Jim Crow, era dyskryminujących praw i praktyk, która według Tuskegee Institute doprowadziła do linczu prawie 4743 czarnych z południa i 1297 białych w latach 1882-1968.

Dziedzictwo Van Burena


Martin Van Buren chciał, aby jego dom i farma były jego dziedzictwem, a nie karierą. Jego dziedzictwo zmieniło się, gdy jego syn John sprzedał Lindenwald dwa lata po śmierci ojca. Z perspektywy współczesnej jego spuścizną jest jego życie polityczne, w tym podejmowane przez niego decyzje dotyczące zniewolenia i południowego ustępstw.

Ojcowie założyciele Ameryki przekazali kwestię niewolnictwa pokoleniu Martina. Jego pokolenie próbowało utrzymać niewolnictwo „tak jak jest” dla dobra Unii. Dzieci współczesnych Van Burena zakończyły niewolnictwo wojną domową.

Dla uwolnionych po wojnie secesyjnej sprawą, która została im przekazana, było 150 lat prawa Jima Crowa, zakończone przez pokolenie, które walczyło o swoje prawa obywatelskie.

Zniewolenie musi zostać rozliczone. Tylko wtedy rany pozostawione przez poprzednie pokolenia mogą się zagoić, a podziały, które pozostały, zaczną się jednoczyć.


Martin Van Buren: Wpływ i dziedzictwo

Oceniając wpływ i spuściznę Martina Van Burena, uczeni na ogół rozróżniają prezydenturę Van Burena, którą często oceniają jako brakującą i niespokojną, od jego wkładu w rozwój amerykańskiego systemu politycznego, który uważają za wyjątkowy i znaczący.

Martin Van Buren był z pewnością jednym z najważniejszych polityków w historii Ameryki. Wszedł do polityki na początku XIX wieku i wstąpił do partii Thomasa Jeffersona, Demokratów-Republikanów. Van Buren zyskał rozgłos – najpierw w stanie Nowy Jork, a potem w całym kraju – w czasie, gdy jego partia była nękana przez frakcyjność, zaciekłe wewnętrzne walki oraz brak jedności organizacyjnej i ideologicznej. Van Buren rozpoznał te słabości i postanowił je naprawić, budując spójną i zjednoczoną organizację polityczną, najpierw w Nowym Jorku, a następnie w całym kraju. Van Buren uważał, że konflikt polityczny, zarówno między sojusznikami, jak i między przeciwnikami, jest nieunikniony. Sztuczka polegała jednak na zarządzaniu tym konfliktem. Tak więc znaczenie jego koronnego osiągnięcia – Partii Demokratycznej – która, jak miał nadzieję Van Buren, może kontrolować ten konflikt wewnątrzpartyjny, aby pokonać swoich przeciwników.

Krytycy Van Burena skupili się na jego roli w budowaniu partii i zarzucili, że jego wysiłki były dziełem cynicznego, manipulującego i żądnego władzy polityka. Oczywiście w tych oskarżeniach było trochę prawdy: wszyscy politycy chcą budować swoją bazę władzy i często robią to poprzez angażowanie się w praktyki, które są zarówno zwodnicze, jak i manipulacyjne. Ta krytyka Van Burena jest jednak zbyt ostra i myląca.

Van Buren chciał zbudować skuteczną i wydajną organizację polityczną głównie dlatego, że uważał ją za najlepszy mechanizm obrony i rozszerzania ideałów politycznych Jeffersona i Jacksona. Te zasady — prymat spraw stanowych i lokalnych, mądrość ograniczania władzy rządu federalnego oraz znaczenie ochrony Amerykanów przed rządowymi lub publicznymi instytucjami, które rzekomo zagrażały ich wolności — uważał za ważne i uważał za kluczowe dla polityki i narodu. przyszłość gospodarcza. Przywiązanie Van Burena do tej ideologii politycznej zasługuje oczywiście na dyskusję i krytykę. Trzeba jednak przyznać, że niesłabnąca wiara w tę ideologię napędzała jego działalność polityczną.

Chociaż Van Buren zdobył uznanie uczonych za swój wkład w rozwój amerykańskiego systemu politycznego, nie został uznany za wielkiego, ani nawet dobrego prezydenta. Głównym wyzwaniem, przed którym stanął prezydent Van Buren, była depresja gospodarcza kraju. Jego główna odpowiedź — propozycja niezależnego systemu skarbowego — odzwierciedlała jego poglądy polityczne na temat Jeffersona i Jacksona. Jak na ironię, Van Buren, wielki twórca partii i orędownik jedności demokratów, nie miał siły politycznej, by uzyskać szybkie poparcie Kongresu dla niezależnego Kongresu Skarbu, który zatwierdził to dopiero pod koniec 1840 r., po tym, jak depresja szalała, w dużej mierze nieprzerwanie, przez trzy lata. Czy wcześniejsze uchwalenie niezależnej ustawy skarbowej wydźwignęłoby naród z ekonomicznej niedoli? Nie można wiedzieć. Jasne jest jednak, że Van Buren nie mógł wygrać jego przejazdu.

Czy Van Buren powinien był przyjąć bardziej drastyczne i aktywistyczne środki niż niezależny skarbiec, aby spróbować zakończyć depresję? Historycy nie są zgodni co do tego, czy takie podejście by się sprawdziło. Najbardziej spostrzegawczy uczeni podkreślają jednak, że taki kurs wymagałby od Van Burena porzucenia swoich przekonań politycznych, czego nie lubił robić. Pozostaje więc ostateczna ironia. Jako człowiek Partii Demokratycznej nie mógł zebrać jej siły. Jako człowiek o silnych zasadach Jeffersona i Jacksona nie wybrałby (i nie widział potrzeby wyboru) innej drogi. Van Buren być może zapłacił ostateczną cenę za te ograniczenia w 1840 r., kiedy wyborcy postanowili nie odsyłać go z powrotem do Białego Domu przez kolejne cztery lata.


Wydarzenia i osiągnięcia prezydentury Martina Van Burena:

Administracja Van Burena rozpoczęła się depresją, która trwała od 1837 do 1845 roku, nazywaną paniką 1837. Ostatecznie ponad 900 banków zostało zamkniętych, a wiele osób straciło pracę. Aby temu zaradzić, Van Buren walczył o Niezależny Skarb Państwa, który pomógłby zapewnić bezpieczny depozyt środków.

Przyczyniając się do jego niepowodzenia w wyborze na drugą kadencję, społeczeństwo obwiniało politykę wewnętrzną Van Burena za depresję z 1837 r. Gazety wrogie jego prezydenturze nazywały go „Martinem Van Ruinem”.

Pojawiły się problemy z Brytyjczykami sprawowanymi przez Kanadę podczas sprawowania urzędu przez Van Burena. Jednym z takich wydarzeń była tak zwana „wojna Aroostook” z 1839 roku. Ten pokojowy konflikt wybuchł na przestrzeni tysięcy mil, gdzie granica Maine/Kanady nie miała określonej granicy. Kiedy władze stanu Maine próbowały wysłać Kanadyjczyków z regionu, wezwano milicje. Van Buren był w stanie zawrzeć pokój przez generała Winfielda Scotta, zanim rozpoczęła się walka.

Teksas złożył wniosek o państwowość po uzyskaniu niepodległości w 1836 roku. Gdyby został przyjęty, stałby się kolejnym stanem pro-niewolniczym, któremu sprzeciwiały się stany północne. Van Buren, chcąc pomóc w walce z kwestiami niewolnictwa sekcyjnego, zgodził się z Północą. Kontynuował także politykę Jacksona dotyczącą rdzennych Amerykanów Seminole. W 1842 roku druga wojna Seminole zakończyła się klęską Seminoles.


Martin Van Buren i mit OK

Martin Van Buren jest powszechnie uważany za prezydenta poniżej średniej, po prostu „w porządku” i często jest pomijany przez dwóch prezydentów, którzy służyli w sąsiedztwie jego kadencji. Andrew Jackson i William Henry Harrison zwykle przyciągają więcej uwagi tych pierwszych ze względu na kontrowersyjną prezydenturę i niesławną ustawę o usunięciu Indian, a tych drugich za najkrótszą kadencję prezydencką w historii USA.

Inauguracja Williama Henry'ego Harrisona, 1840

Van Buren był spadkobiercą prezydenta po politycznej karierze, której kulminacją była służba jako wiceprezes Andrew Jacksona. Wsparcie Jacksona pomogło kampanii Van Burena jako członka stosunkowo nowej Partii Demokratycznej w 1836 roku, prowadząc do jego wyboru. Jednak po źle ocenianej prezydenturze, która obejmowała kryzys gospodarczy „Panika 1837”, jego kampania prezydencka 1840 spotkała się ze znacznym sprzeciwem. Harrison pokonał kandydaturę Van Burena na drugą kadencję w 1840 roku, aby zostać najstarszym człowiekiem wybranym na prezydenta, a wiek był punktem spornym podczas jego kampanii. (Od tego czasu zarówno Ronald Reagan, jak i Donald Trump zostali wybrani w wieku 70 lat). Harrison wygłosił słynną przemowę inauguracyjną w mroźny dzień, odmawiając noszenia płaszcza, aby zademonstrować, że chociaż ma 68 lat, nadal jest silny i zdolny do służby. Zachorował na zapalenie płuc podczas nadmiernej mowy i zmarł miesiąc później.

Kampania Van Burena z 1840 r. jest często przypisywana pochodzeniu terminu „OK”, szeroko popularnego zarówno wtedy, jak i teraz, jednak pochodzenie „OK” jest zawiłe. Proponowane pochodzenie grupy OK od Choctaw Oke co ma to samo znaczenie, co współczesne okay, w języku greckim Olla Kalla, „wszystko dobrze” do opowieści o piekarzu z inicjałami OK wybijającymi litery na wojskowych herbatnikach. Allan Metcalf wyjaśnia w swojej książce OK: Nieprawdopodobna historia najwspanialszego słowa Ameryki że OK wyrosło z żartu napisanego w marcu 1839 przez redaktora Charlesa Gordona Greene'a w Boston Morning Post. Żart polegał na tym, że nawet jeśli dana osoba nie potrafiła przeliterować „wszystko poprawnie”, mogła „w porządku”. coś powiedzieć, że było „oll poprawne”. OK wyszło z czasów, gdy intelektualiści używali gier słownych do publikowania ostrych ciosów, a skróty stawały się popularnymi - prekursorami współczesnego LOL, JK, a nawet POTUS.

Urodzony w Kinderhook w Nowym Jorku Van Buren zyskał przydomek „Old Kinderhook”, dodatkowo popularyzując skrót „OK”. Jego przeciwnik wigów, William Henry Harrison, był znany jako „Old Tippecanoe” lub „Bohater Tippecanoe” dzięki zwycięstwu militarnemu w bitwie pod Tippecanoe w 1811 roku. Tippecanoe i Tyler też zawierał teksty krytykujące Van Burena, nazywające go „małym”. (Brzmi znajomo?) W piosence stwierdzono: „Dla Tippecanoe i Tylera / I z nimi pokonamy małego Vana, Vana, Vana / Van to zużyty człowiek”.

OK pozostał motywem przewodnim podczas kampanii. OK Kluby zwolenników Van Burena powstały w całym kraju, używając znaczenia OK, wszystko poprawne, aby powiedzieć, że głosowanie na Van Burena było pieczęcią aprobaty. Jego przeciwnicy użyli terminu OK, aby zaatakować Van Burena, twierdząc, że jego polityczny sojusznik Andrew Jackson był tak nieinteligentny, że „OK” wystawiał rachunki podczas swojej prezydentury, ponieważ nie potrafił poprawnie przeliterować „wszystko poprawnie”. Niezależnie od dyskusyjnego pochodzenia OK, bieg Van Burena z 1840 roku z pewnością pomógł rozpowszechnić to słowo. OK jest dziś używane w prawie każdej części mowy jako rzeczownik, czasownik, przymiotnik, wykrzyknik itp., a także w niemal nieskończonych scenariuszach, tak że znaczenie ma pewną dozę niejednoznaczności. Prezydentura Van Burena była po prostu OK, a nawet mogła zostać uznana za całkowicie poprawną lub całkowicie poprawną, w zależności od twojego punktu widzenia, co ostatecznie jest dziedzictwem historii Old Kinderhook.


Życie osobiste i edukacja

Van Buren poślubił Hannah Hoes 21 lutego 1807 roku w Catskill w stanie Nowy Jork. Mieliby czterech synów. Hannah Hoes Van Buren zmarła w 1819 roku, a Van Buren nigdy nie ożenił się ponownie. Był więc wdowcem podczas swojej kadencji prezydenta.

Van Buren chodził do lokalnej szkoły przez kilka lat jako dziecko, ale opuścił go w wieku około 12 lat. Zdobył praktyczne wykształcenie prawnicze, pracując jako nastolatek dla miejscowego prawnika w Kinderhook.

Van Buren dorastał zafascynowany polityką. Jako dziecko słuchał politycznych wiadomości i plotek przekazywanych w małej tawernie prowadzonej przez jego ojca w wiosce Kinderhook.


Wpływ na dyplomację amerykańską

Jackson zapewnił Van Burenowi wstęp do spraw zagranicznych. Jackson wybrał Van Burena na sekretarza stanu jako nagrodę za starania Van Burena o przekazanie Jacksonowi głosowania w Nowym Jorku.

Jako prezydent Jackson wahał się, czy zrzec się kontroli nad decyzjami dotyczącymi polityki zagranicznej lub nominacjami politycznymi. Z biegiem czasu zdolność Van Burena do udzielania świadomych porad na temat polityki krajowej, w tym ustawy o usuwaniu Indian z 1830 r., zapewniła mu miejsce w kręgu najbliższych doradców Jacksona.

Kadencja Van Burena jako sekretarza stanu obejmowała szereg sukcesów. Working with Jackson, he reached a settlement with Great Britain to allow trade with the British West Indies. They also secured a settlement with France, gaining reparations for property seized during the Napoleonic Wars. In addition, they settled a commercial treaty with the Ottoman Empire that granted U.S. traders access to the Black Sea.

However, Jackson and Van Buren encountered a number of difficult challenges. They were unable to settle the Maine-New Brunswick boundary dispute with Great Britain, or advance the U.S. claim to the Oregon territory. They failed to establish a commercial treaty with Russia and could not persuade Mexico to sell Texas.

Van Buren resigned as Secretary of State due to a split within Jackson’s Cabinet in which Vice President John C. Calhoun led a dissenting group of Cabinet members. Jackson acquiesced and made a recess appointment to place Van Buren as U.S. Minister to Great Britain in 1831.

While in Great Britain, Van Buren worked to expand the U.S. consular presence in British manufacturing centers. His progress was cut short when the Senate rejected his nomination in January of 1832.

Van Buren returned to the United States and entered presidential politics, first as Jackson’s Vice President and then as President. While serving as chief executive, Van Buren proceeded cautiously regarding two major foreign policy crises.


Martin Van Buren - HISTORY

Martin Van Buren, the 8th President of the United States, was known by many nicknames. Perhaps the most well known was "Little Magician." "Little" is believed to have referred to both Van Buren's weight as well as his height. Although Van Buren was considered a slender man, there was speculation during his day that he might have utilized a corset or two to achieve his slim appearance. Congressman Davy Crockett went so far as to bring Van Buren's gender into question when he leveled, "[Van Buren] is laced up in corsets, such as women in a town wear, and, if possible, tighter than the best of them. It would be difficult to say, from his personal appearance, whether he was a man or woman, but for his large red and gray whiskers."

Naturally slim or corset-wearer? Ty decydujesz.

Like Van Buren's figure, his relative height is also up for debate. Van Buren stood 5'6, which undoubtedly is short by today's standards. Van Buren would also be considered short compared to his predecessors in the office of President - whose average height was 5'10. Yet, Van Buren was only between one and two inches shorter than the average American male born during his era.

Van Buren may very well have deserved the second half of his moniker - "magician." Throughout his service as Congressman, Vice President, and President, Van Buren always seemed to be involved in the machinations of party politics across the country.

Despite his omnipresence, Van Buren was given a second and more unfortunate nickname of "Martin Van Ruin," by his political opponents. Van Buren took office 5 weeks prior to the Panic of 1837 and was criticized for his laissez faire attitude towards the financial crisis. His detractors claim that the depression would neither have dragged on for five long years or been as severe had Van Buren supported government intervention in the economy. Funny how government intervention in the financial markets was a hot topic for debate some 170 years prior to the 2008 financial crisis.

Van Buren's final nickname, "The Red Fox of Kinderhook," is similar to "Little Magician" in that it addresses Van Buren's physical appearance as well as political acumen. As Davy Crockett pointed out in his aforementioned attack on the eighth president's waistline and gender, Van Buren was indeed red-haired. Although both "silver fox" and "red fox" refer to hair color, the similarities end there. While "fox" in the former context refers an attractive middle-aged male, in the Van Buren's case it designates political prowess. Lastly, "Kinderhook" refers to his place of birth: Kinderhook, New York. Perhaps this was included to emphasize that Van Buren was the first President to be born an American citizen. Or maybe "Kinderhook" just sounds cool.


Martin Van Buren

Martin Van Buren was born on December 5, 1782 in the village of Kinderhook, New York. He was educated at the local schoolhouse and later studied at the Kinderhook Academy and the Washington Seminary in Claverack. Van Buren began his legal studies in the law office of Francis Sylvester in Kinderhook and later studied with William P. Van Ness in New York City. He was admitted to the bar in 1803.

Returning to Kinderhook, Van Buren opened a very successful law office with his half-brother James Van Allen. He practiced law for 25 years, and became financially independent. His clients included the Hudson Valley tenant farmers known as the anti-rent agitators who contested landlords’ colonial-era claims to the land they farmed. Martin Van Buren was counsel to John V. N. Yates in the landmark case before the Court of Errors, Yates v. Lansing.

As a young lawyer, Van Buren became involved in New York politics. He was Surrogate of Columbia County between 1808 and 1813. He served in the New York Senate from 1813 to 1820 and thus was a member of the Court for the Correction of Errors, the highest court in New York until 1847. A supporter of the War of 1812, he sponsored the classification act for the enrollment of volunteers. He also supported the building of the Erie Canal. Van Buren held the office of New York Attorney General from 1815 to 1819, and was a delegate to the 1821 New York State Constitutional Convention, where he opposed the grant of universal suffrage.

In 1821, he was elected to the United States Senate, a seat he held until 1828, when he resigned to take office as Governor of New York. His governorship, which commenced January 1,1829, was short-lived — President Andrew Jackson appointed Van Buren United States Secretary of State on March 5th of that year.

Van Buren had been a staunch supporter of Jackson in 1827 and now became his most trusted advisor. Martin Van Buren was elected Vice-President on the Jacksonian ticket in 1832, and won the Presidency in 1836. He ran for re-election in 1840, but was defeated by William Henry Harrison. At the end of his term, he returned to his estate at Kinderbook and unsuccessfully ran again for President in the elections of 1844 and 1848.


The Enslaved Households of President Martin Van Buren

While many tend to think that slavery was strictly a “southern” issue, this system of racial captivity and exploitation existed across the British colonies in a variety of forms during the eighteenth century. It thrived across North America, survived the American Revolution, and persisted through the creation of the Constitution. That said, individual states began adopting policies of gradual emancipation as early as 1780. Two years later, Martin Van Buren was born in the rural town of Kinderhook, New York. Van Buren himself witnessed and experienced slavery at an early age in his own house and community. His father, Abraham, owned a successful inn and small farm, along with six enslaved individuals. 1 According to the 1790 census, there were 638 enslaved people living in the town of Kinderhook, and only a handful of residents owned six or more—making Abraham one of the town’s largest slave owners. The Van Buren household consisted of fourteen people, which likely meant that Martin’s family and the enslaved lived and worked in close quarters with one another. The Van Buren tavern served as a hub of social activity for the town, and the constant coming and goings of travelers between New York City and the state capital of Albany brought all sorts of people—free and enslaved—into contact with young Martin. 2

As Van Buren studied law and began exploring a career in politics, the state of New York passed a gradual emancipation law in 1799 stipulating that any children born to enslaved mothers after July 4 of that year would be freed no later than July 4, 1827. Boys born after that 1799 date were enslaved until the age of 28, while girls remained in bondage until the age of 25. 3 A second emancipation act in 1817 made freedom possible for those born prior to 1799, putting slavery in New York on the road to extinction. By then, Van Buren had risen quickly through the ranks of New York’s Democratic-Republican Party, and he was serving as the state’s attorney general. Four years later, he and the Bucktail faction of the party challenged Governor DeWitt Clinton and his allies by calling for a new constitutional convention. 4 A political struggle ensued, and ultimately major democratic changes were ratified the following year: the alteration of the election cycle more offices were now elective than by appointment a restructuring of veto power and the legislature’s ability to override the veto and the expansion of white male suffrage by eliminating property requirements. African-American men were also granted suffrage but the law specifically imposed a $250 property requirement, preventing most from exercising their right to vote. Van Buren’s opponents and supporters would later dissect his opinions and votes on these measures as he set his sights on the highest office in the land. While he was representing New York in the United States Senate, Van Buren received this letter from a man named Alonzo G. Hammond in late December 1824. 5

I have assertained that “Tom” a black man who you purchaised of & who quit you some 10 years since is now in the neighbourhood of Worcester Ms. There is yet some time before he is free as he is of that class which will be free July 4th 1827. He was when young a slave of my father and I think I can induce him to be of some service to me if own him. I therefore take the liberty to inquire whether you will sell him for a smal compensation. I cant think of giving much as there is some considerable risque in geting him at all & if I should get him it is doubtfull whether his services wold be worth much, however if you will take the trouble to write me with terms I will then tell you whether I will purchaise him or not & make the necessary arrangements to complete it. Please direct to Berlin Rensselaer County N.Y. 6

This letter, dated December 23, 1824, suggests that Martin Van Buren owned an enslaved man named Tom at some point during the 1810s. Alonzo Hammond offers to recapture Tom for Van Buren. Van Buren's shorthand reply is on the next page: “Wrote that if he could get him without violence I would take $50.”

The Martin Van Buren Papers, Library of Congress

While the senator’s reply is not in his papers, he did jot down a short note on the other side of the letter: “Wrote that if he could get him without violence I would take $50.” 7 While it does not appear that Hammond ever made good on this offer, this letter suggests that Martin Van Buren purchased Tom rather than inherited him from his father or another Van Buren relative. 8 Aside from this letter, Van Buren was rather quiet in regards to his views on slavery at this point in his life. In late 1828, he resigned from the U.S. Senate to briefly serve as governor of New York before accepting President Andrew Jackson’s offer to serve as secretary of state, which was at that time the springboard to the presidency. 9

These pages from the 1830 census show that two free and four enslaved African-American women were at Decatur House, Secretary of State Martin Van Buren's residence. He was renting the Lafayette Square home from Susan Decatur. Charlotte Dupuy was one of the enslaved women listed.

National Archives and Records Administration, Records of the Bureau of the Census, Record Group 29

In 1829, Van Buren arrived in Washington, D.C. and established residency at the Decatur House on Lafayette Square that fall. 10 Only a block from the North Entrance of the White House, the secretary of state was well positioned to influence the president and the Washington social scene. 11 He brought three of his four sons with him—John, Martin, and Smith—while his eldest son, Abraham, was away serving in the United States Army. However, in order for Secretary of State Van Buren to host and entertain as a cabinet member was expected, he needed help to run the household.

According to the 1830 census, there was one white woman, four enslaved women, and two free African-American women living in the house. 12 There is no documented evidence that Van Buren owned these four enslaved women, so it seems more likely that he hired out free and enslaved workers at Decatur House. The lone white woman was likely his housekeeper, tasked with managing the domestic staff and running the household. 13 The enslaved women would have been hired out by their owners and the two free African-American women would have been paid wages. One of the enslaved women was Charlotte Dupuy, who was allowed to stay in Washington while her court case against her owner, Henry Clay, was resolved by the U.S. Circuit Court of the District of Columbia. 14 Regardless of whether or not Van Buren owned these enslaved people, he and many other politicians used enslaved labor to maintain their residences, feed their families, and entertain guests.

Van Buren continued his political ascent by siding with President Jackson, Secretary of War John Eaton, and Eaton’s wife Margaret during the scandalous Petticoat affair. 15 As the president’s relationship with Vice President John C. Calhoun deteriorated, Van Buren was asked to serve as the U.S. Minister to the United Kingdom. During Van Buren’s confirmation hearing in the Senate, Vice President Calhoun delivered the decisive vote against the appointment, confident that it would destroy Van Buren’s career and sabotage his political ambitions. Instead, the vice president’s pettiness brought Van Buren closer to Jackson and elevated his reputation among Democrats. President Jackson asked Van Buren to join the 1832 ticket as his vice president, and after Jackson’s re-election became one of the president’s closest advisors and confidantes. When Jackson decided not to run for a third term, Vice President Van Buren was the natural choice to succeed him. At the same time, many southern Democrats feared the idea of someone from New York—which by this time had over 200 abolitionist societies and organizations—leading their party. 16 Columnists and correspondents began publishing opinion pieces and letters from readers that questioned Van Buren’s commitment to Jacksonian principles, the Constitution, and his views on slavery. Vice President Van Buren tried to respond directly to these inquiries, but eventually there were too many to answer. Instead, his supporters disseminated a pamphlet to assuage the concerns of voters. 17 Kliknij tutaj, aby dowiedzieć się więcej o zniewolonych gospodarstwach domowych prezydenta Andrew Jacksona.

W jego Opinions of Martin Van Buren, Vice President of the United States, the vice president detailed his thoughts on the powers and duties delegated to Congress, internal improvements, the Bank of the United States, and the abolition of slavery. One reprinted letter from a North Carolina gentleman asked whether or not Congress had the authority to abolish slavery in the District of Columbia. Van Buren responded: “the abolition of slavery in the District of Columbia, against the wishes of the slave-holding States (assuming Congress has the power to effect it) would violate the spirit of that compromise of interests which lies at the basis of our social compact and I am thoroughly convinced, that it could not be so done, without imminent peril, if not certain destruction, to the Union of the States.” 18 He argued that “Congress has no right to interfere in any manner, or to any extent, with the subject of slavery in the States.” 19 Presidential candidate Martin Van Buren then made this promise:

I prefer that not only you, but all the people of the United States shall now understand, that if the desire of that portion of them which is favorable to my elevation to the Chief Magistracy, should be gratified, I must go into the Presidential chair, the inflexible and uncompromising opponent of any attempt on the part of Congress to abolish slavery in the District of Columbia, against the wishes of the slave-holding States and also with the determination equally decided, to resist the slightest interference with the subject in the States where it exists. 20

Van Buren’s written performance delivered electoral results, and true to his word, he repeated this pledge verbatim in his inaugural address. He also added the following: “It now only remains to add that no bill conflicting with these views can ever receive my constitutional sanction.” 21 President Van Buren was unequivocal that any legislation attempting to abolish slavery in the District of Columbia or undermine the institution itself would receive neither his blessing nor his signature. 22 While he was the first president to use the term “slavery” in an inaugural address, he did so to affirm his position on the issue and vowed to use presidential veto power if necessary to protect it.

These pages from the 1840 census show that five free and four enslaved African Americans were at the White House toward the end of Martin Van Buren's presidency. There is no documentary evidence that the president owned these four enslaved people, leaving two possible explanations. These four individuals were either hired out or they were brought to the White House by Angelica Van Buren, the president's daughter-in-law.

National Archives and Record Administration, Records of the Bureau of the Census, Record Group 29

During Van Buren’s time in the White House, the United States experienced one of the worst economic depressions in the young country’s history. As a result, critics accused the president of living lavishly while ordinary Americans struggled to make ends meet. Nonetheless, the social activities, formal dinners, and needs of the first family required a considerable household staff. According to the 1840 census, there were five free and four enslaved African Americans working at the White House. By comparing the 1830 census records, there is little evidence to suggest that these were the same individuals who worked at Decatur House. 23 Three of the enslaved were between the ages of 10 and 24, and the fourth was a woman between 36 and 55. It is plausible that Joseph Boulanger, the steward of the White House, hired out these enslaved individuals from their owners in Washington. Another possible explanation is that these four individuals were a family, brought to the White House by its new hostess Angelica Singleton Van Buren.

On November 27, 1838, Abraham Van Buren married Sarah Angelica Singleton of South Carolina. Her father, Richard Singleton, owned land throughout the Sumter, Richland, and Orangeburgh Districts. Within the Richland District alone, there were three separate Singleton entries listed in the 1840 census—along with 209, 201, and 109 enslaved individuals. 24 Abraham and Angelica tied the knot at the Singleton family plantation in Sumter County, where another fifty-seven enslaved people lived and worked—bringing the total to 576 enslaved people. 25 It is quite possible that the enslaved woman and her children were gifted or loaned to the newlyweds by Richard Singleton, as was the custom at the time for affluent members of the slave owning gentry. Some political observers interpreted the marriage between the daughter of one of South Carolina’s wealthiest slave owners and the president’s son as further proof that President Van Buren and his family were indeed strong supporters of slavery though many still doubted the president’s sincerity. 26

ten Amistad case sheds greater light on President Van Buren’s political balancing act. Illegally seized by Portuguese slave hunters in Sierra Leone, a group of Africans were forcibly brought to Havana, Cuba. Pedro Montes and Jose Ruiz, two Spanish plantation owners, purchased fifty-three individuals and set off for home. The enslaved rose up in rebellion, killed the captain, and took control of the ship. They demanded that Montes and Ruiz return them to Africa but the two men steered northward. Eventually the Waszyngton, an American brig, seized the schooner and escorted it to New London, Connecticut. 27 President Van Buren believed that the Africans should be extradited to Cuba and hoped to do so quietly through the naval courts at the request of the Spanish government, but northern abolitionists caught wind of the incident and began raising funds to defend the enslaved.

The key issue in the case was the status of the Africans on board—were they free or were they property? Montes and Ruiz argued that they were the rightful owners Lieutenant Thomas R. Gedney, commander of the vessel that captured the Amistad, requested salvage rights as compensation and legal counsel for the Africans maintained that these individuals were born free and illegally kidnapped. The District Court ruled that the Africans could not be considered property because their enslavement was illegal. The U.S. Attorney appealed the decision to the Circuit Court and later the Supreme Court on behalf of the Van Buren administration. Attorney General Henry D. Gilpin argued that the captives were Spanish property based on the documentation aboard the Amistad, and that they needed to be returned because of treaty obligations with Spain. Former President John Quincy Adams passionately defended the captives at the Supreme Court, and five days after Van Buren had left office, the court ruled in favor of the Africans. It was a remarkable moment for the abolitionist movement. For Van Buren—who had already been cast out of office by voters—the decision was disappointing because it gave credence to the idea that a New York Democrat could not adequately defend the institution of slavery. 28

This portrait of Angelica Singleton Van Buren was completed by Henry Inman in 1842. Angelica Van Buren served as White House hostess after she married the president's son, Abraham Van Buren, in 1838. Angelica was also a member of one of South Carolina's most prominent slave-owning families, the Singletons.

White House Collection/White House Historical Association

Van Buren temporarily retired to his Lindenwald estate in Kinderhook. In 1844, he was poised to reclaim leadership of the Democratic Party, but his opposition to the annexation of Texas ultimately hurt him with southern delegates and those that favored westward expansion. Multiple ballots resulted in the nomination of dark horse candidate James K. Polk, who went on to narrowly defeat Whig nominee Henry Clay for the presidency. Van Buren made one more attempt to return to the White House in 1848, but his party rejected him as their candidate. Undeterred, he ran as the presidential candidate for the Free Soil Party—a party that was formed to oppose the expansion of slavery into the western territories. Whig candidate and Major General Zachary Taylor won the 1848 election, but Van Buren’s presidential campaign—and his motivations for embracing antislavery measures—perplexed contemporaries and later historians. Van Buren likely reveled in the chance to help defeat the party that had rejected him, though he later returned to the fold and supported the Democratic presidential candidates in 1852, 1856, and 1860. 29 The former president lived out the rest of his life at Lindenwald, where he died on July 24, 1862.

This satirical drawing of President Martin Van Buren was created by David Claypool Johnston around 1840. Holding a golden goblet with the initials "MVB," it shows the president enjoying "White House champagne." Critics of President Van Buren insisted he was living lavishly at the Executive Mansion while most Americans struggled during the economic depression of the late 1830s.

White House Collection/White House Historical Association

Martin Van Buren owned at least one enslaved person during his lifetime—not wholly uncommon for a man who was born and raised in a state that permitted slavery until 1827. He also hired out enslaved and free African Americans to work at Decatur House, and probably during his time in Albany. This pattern continued during his time at the White House, where five free African Americans and four enslaved people labored to maintain the Executive Mansion. While we may never know if President Van Buren himself hired out these individuals, he had few qualms when it came to supporting slavery for political gain or exploiting enslaved labor within his home. Despite all of these factors, southern Democrats and supporters of slavery criticized his northern roots and repeatedly questioned his willingness to defend the peculiar institution. While the Panic of 1837 and the Gold Spoon Oration by Pennsylvania Whig representative Charles Ogle hurt him politically, the underlying distrust of Van Buren within the Democratic Party grew stronger over time. 30 As for his personal views on slavery, Van Buren wrote exceedingly little on the subject, but his career trajectory suggests that many of his positions were based more on political calculations rather than moral sentiments.


How Martin Van Buren died

With two successive defeats, Van Buren took to doing things out of politics. While in retirement, Van Buren went on several trips, especially in Europe. It was also around this time that he had the opportunity to write and finish his memoirs.

On July 24, 1862, Martin Van Buren died from a heart attack. He was 79 at the time of his death. The “Red fox of Kinderhook” was survived by two children – Abraham Van Buren and Smith Thompson Van Buren.

His family laid him to rest at the Kinderhook Cemetery, New York. The cemetery is the same resting place of his wife Hannah Van Buren.


Obejrzyj wideo: Park Chung Hee sings Macarena.


Uwagi:

  1. Jager

    Po prostu odważ się zrobić to jeszcze raz!

  2. Garlen

    Proponuję wejść na stronę, na której jest wiele informacji na temat interesującego Ciebie.

  3. Dalon

    Absolutnie z tobą się zgadzam. W tym też coś uważa się za doskonałe.

  4. Jusho

    Przepraszam, nie do końca to, co jest dla mnie konieczne. Czy są inne warianty?

  5. Gad

    Proszę opowiedzieć bardziej szczegółowo.

  6. Jeriah

    Nie masz racji. Mogę bronić swojej pozycji. Napisz do mnie w PM, omówimy.



Napisać wiadomość