Wyspa Lokrum

Wyspa Lokrum


We are searching data for your request:

Forums and discussions:
Manuals and reference books:
Data from registers:
Wait the end of the search in all databases.
Upon completion, a link will appear to access the found materials.

Wyspa Lokrum to wspaniały i niezamieszkany rezerwat przyrody 600 metrów od historycznego portu w Dubrowniku na Morzu Adriatyckim, w którym znajdują się między innymi ruiny dawnego klasztoru benedyktynów.

Nazwa Lokrum pochodzi od łacińskiego słowa „acrumen” oznaczającego „kwaśny owoc”, nawiązującego do pomarańczy i cytryn, które do dziś rosną na wyspie.

Po raz pierwszy została wspomniana w 1023 r. przez mnichów benedyktyńskich, którzy zbudowali (obecnie zrujnowane) opactwo i klasztor, a także w 1192 r. Legenda głosi, że wyspa dała schronienie Ryszardowi Lwie Serce, który rozbił się po powrocie z Trzeciej Krucjaty. W ramach podziękowania zbudował na kontynencie romańską katedrę.

Wyspa wielokrotnie zmieniała właściciela, a po tym, jak przez wieki pozostawała nietknięta, Maksymilian Habsburg, brat austriackiego cesarza Franciszka Józefa I, kupił wysepkę w 1859 roku i przystąpił do przekształcenia jej w oszałamiający rezerwat przyrody.

Dziś fascynujące są ruiny klasztoru benedyktyńskiego położone wśród gajów oliwnych, drzew cytrusowych, lasów sosnowych, wawrzynowych, dębowych, cyprysowych i jesionowych. Jeśli pójdziesz na południowy kraniec, znajdziesz małe słonowodne jezioro, a wszystko to pod ochroną UNESCO. Poza tym jedynymi mieszkańcami wyspy są wykwintne pawie, a „chwile w ich towarzystwie mogą być cudownie dekadenckie”.

Być może największym pretendentem do sławy wyspy Lokrum w ostatnich czasach jest jej miejsce na mapie Game of Thrones jako wnętrze Qarth, miejsce, w którym Daenerys uzyskuje dostęp do miasta przez Xaro Xhoana Daxosa.

Na wyspę Lokrum o szerokości mniejszej niż milę w najszerszym miejscu można dotrzeć taksówką wodną z Dubrownika, a cena powrotna około 10 GBP / 13 EUR obejmuje opłatę za wstęp na wyspę.

Aby uniknąć niespodzianek, warto zauważyć, że na południowy wschód od wyspy znajduje się plaża dla naturystów. Jest wyraźnie oznaczony jako „FKK”, co oznacza „Freikörperkultur” lub „wolną kulturę ciała”, więc jeśli masz wrażliwą naturę, trzymaj się ruin i niesamowitych roślin, drzew, kwiatów i pawi!


Legenda wyspy Lokrum

W 1023 r. na maleńkiej wyspie Lokrum naprzeciw Dubrownika mnisi św. Benedykt założył opactwo Najświętszej Marii Panny, które zostało podporządkowane opactwu Monte Casino. „Czarni Benedyktyni”, jak nazywali ich obywatele ze względu na ich czarny strój religijny, żyli na wyspie przez prawie siedem wieków, narażeni na wiatry, fale i pirackie grabieże. Przetrwali straszliwe trzęsienie ziemi z 1667r. nie wiedząc, że był to początek końca ich obecności na tej pięknej wyspie Republiki Dubrownickiej.

Po trzęsieniu ziemi siła gospodarcza Rzeczypospolitej zaczęła słabnąć. Potrzebując pieniędzy, zwrócili się do benedyktynów, ale cały ich dochód został przeniesiony do Włoch. Dość rozgniewana Republika Dubrownicka nie chciała już więcej mnichów na Lokrum i na wniosek trzech szlachciców Senat sprzedał Lokrum dziewięciu obywatelom Dubrownika w 1798 roku. Ponieważ mnisi nie mogli sprzeciwić się decyzjom Republiki i papieża (Pio VI zweryfikował decyzję), musieli opuścić wyspę, swój majątek i klasztor.
Przed wyjazdem w wyjątkowy i makabryczny sposób „dziękowali” tym, z powodu których musieli odejść.

/Cortège/

Procesja rozpoczęła się w środku nocy, tuż przed opuszczeniem wyspy. Trzymając świece do góry nogami, trzykrotnie okrążyli wyspę, przeklinając tych, z powodu których zostali wypędzeni po siedmiu wiekach. O świcie śmiertelnie zmęczeni mnisi wsiedli na łódź i opuścili wyspę, nie oglądając się za siebie. Już nigdy nie wrócili. Legenda o klątwie znalazła swoje potwierdzenie, gdyż klątwa dotarła do wszystkich właścicieli wyspy aż do końca XIX wieku.

Śmierci

Szlachta Dubrownika

Śmierć po raz pierwszy dotknęła trzech z tych dubrownickich szlachciców, którzy zasugerowali Senatowi, aby Benedyktyni opuścili Lokrum. Jeden został zabity przez swego sługę, drugi utonął, a trzeci skoczył z fortecy Lovrijenac.

Dziewięciu obywateli, którzy jako pierwsi ją kupili, przestraszyło się tak bardzo, że natychmiast sprzedali wyspę kapitanowi Tomasevicowi, niezwykle bogatemu człowiekowi, który nagle zbankrutował i został zmuszony do dalszej sprzedaży.

Maksymilian I z Meksyku

Nowym właścicielem został arcyksiążę Maksymilian, młodszy brat cesarza austriackiego Franciszka Józefa I. Maksymilian odkrył Lokruma w 1859 r., kiedy jako dowódca marynarki wojennej monarchii austro-węgierskiej musiał uhonorować marynarza, który zginął w eksplozji okrętu wojennego „Triton”. Był pod wrażeniem ciszy gęstego pachnącego lasu, że od razu postanowił kupić wyspę i zamienić ją w swój letni dwór.

Jednak, kiedy został cesarzem Meksyku i wyjechał do swoich obowiązków, klątwa dogoniła. Jego bliski przyjaciel i doradca wojskowy pułkownik Miguel López zdradził go, a Maksymilian został stracony przez pluton egzekucyjny. Jego żona arcyksiężna Charlotte z Austrii (księżniczka Belgii), która również mieszkała na wyspie, gdzie uważała się za najszczęśliwsze małżeństwo na Ziemi, całkowicie oszalała.

Siostrzeniec Maksymiliana odziedziczył wyspę. Już pierwszego dnia jego przybycia bardzo silny wiatr przewrócił jego łódź między Dubrownikiem a wyspą. Utopił się.

Rudolf, książę koronny Austrii

Rudolf (następca tronu austriackiego i jedyny syn cesarza Franciszka Józefa I i cesarzowej Elżbiety Bawarskiej) upodobał sobie Lokrum i przeniósł się tam. Po pewnym czasie Rudolf zakochał się w pięknej kochanki Marii Vetserze. Vetsera i książę koronny Rudolf Austrii zostali znalezieni martwi, co było pozornym samobójstwem, w jego domku myśliwskim w Mayerling w wiedeńskich lasach. Popełnili sensacyjne podwójne samobójstwo, które nigdy nie zostało do końca wyjaśnione (incydent Mayerling).

Pozbyć się wyspy

Cesarzowa Elżbieta ofiarowała wyspę benedyktynom, aby „pozbyć się jej”, ale mnisi benedyktyńscy pozostali wierni ślubowi swoich starszych braci. Habsburgowie przekazali nawet pieniądze dominikanom z Dubrownika na zakup wyspy jako nowych właścicieli, pod jednym warunkiem: że Habsburgowie mógł odkupić wyspę, kiedy i jeśli sobie tego życzą. Ale to nie był koniec klątwy.

Powrót do rąk Habsburgów

Odbyła się licytacja sprzedaży Lokrum, a gdy licytowano, telegram nakazał przerwać licytację. Księżniczka Elżbieta Windischgratz (córka Rudolfa) namówiła swojego dziadka Franciszka Józefa I do zakupu wyspy. Pięć lat później zarejestrował ją pod swoim nazwiskiem, a wkrótce potem cesarzowa Elżbieta, która uważała, że ​​wymknęła się swojej wierze sprzedając wyspę, została zabita przez włoskiego anarchistę Lucceni, w przypadku błędnej tożsamości.

Upadek rodu Habsburgów

Arcyksiążę Franciszek Ferdynand i jego żona Zofia zamierzali spędzić lato 1914r. na wyspie, ale powstrzymała ich kula zamachowca w Sarajewie. W 1918 r. po 700 latach rodzina straciła koronę.

Lokrum dzisiaj

Dzisiejsze Lokrum jest miejscem wycieczek dla turystów, ale także ze względu na swój spokój jest bardzo popularnym miejscem wypadu dla mieszkańców. Jej flora zadziwia odwiedzających, tysiące świerszczy ćwierkają, a nietknięty brzeg przyciąga pływaków, nurków i nurków z klifów.

Czujesz chęć zakupu wyspy? Mówi się, że klątwa zostanie zdjęta, gdy cały wosk ze świec zostanie zebrany.


Nie. Sama wyspa ma wyjątkową historię i podobno jest przeklęta dla każdego, kto zostanie na wyspie na noc.

Na wyspę Lokrum można łatwo dostać się promem. Są też małe łódki, które zorganizują dla Was wycieczki i prywatny transport, ale proponuję przeprawę promową. Bilet w obie strony kosztuje ____.


Legendy i opowieści Dubrownika

Legenda związana jest z założeniem klasztoru benedyktynów na wyspie Lokrum. Według tej legendy około roku 1023 w Dubrowniku wybuchł wielki pożar. Mieszkańcy Dubrownika złożyli przysięgę św. Benedyktowi, że jeśli miasto zostanie ocalone, zbudują klasztor w jego imieniu. Ogień natychmiast zgasł, a wdzięczni obywatele Dubrownika zbudowali wówczas na Lokrum klasztor i kościół benedyktyński, który poświęcili Najświętszej Maryi Pannie.

W rzeczywistości pozostaje faktem, że klasztor benedyktynów został założony w 1023 roku, ponieważ istnieją prawdziwe kopie oryginalnych dokumentów z XIII wieku. Co więcej, pozostaje faktem, że w 1023 r., a dokładnie w dzień św. Benedykta, większość Dubrownika spłonęła w pożarze, ponieważ został on zbudowany w większości z drewna. Niektórzy twierdzą nawet, że pałac arcybiskupi również został zniszczony.

O założeniu klasztoru i podarowaniu ziemi na Lokrum zadecydował arcybiskup dubrownicki Vital oraz prezy, łacińskie określenie głowy miasta Dubrownika, Lampridiji, wraz z całą arystokracją. Założycielami benedyktyńskimi byli mnich Piotr z klasztoru Mariackiego w Tremit koło Apulii oraz ksiądz z Dubrownika Leo, który w tym czasie złożył śluby benedyktyńskie. Bezpośrednio po utworzeniu klasztoru nawiązano bezpośredni związek z siedzibą benedyktyńską na Monte Cassino.

Pod koniec XI lub na początku XII wieku benedyktyni mieli również klasztor i kościół w Rožat w Rijece Dubrovačka. Desideria (1058-1087), opat klasztoru benedyktyńskiego na Monte Cassino, zlecił w 1066 r. wykonanie drzwi kościelnych dla klasztoru. Wręgi drzwiowe pokryto srebrnymi tabliczkami, na których widniały nazwy wszystkich kościołów należących do klasztoru . Później opat Oderizia II (1121-1126) dodał jeszcze szesnaście tabliczek z nazwami nowych kościołów, w tym także kościół Mariacki w Rożacie. Benedyktyni opuścili klasztor w XII wieku.

Skorzystali z tego potomkowie dubrownickiego hrabiego Savina i przywłaszczyli sobie klasztor wraz z całym majątkiem. Mnisi Lokrum ostro zaprotestowali przeciwko temu posunięciu, gdyż zapis Savina wskazywał, że klasztor należałby do zakonników, gdyby w regionalnym klasztorze w Rožacie nie było benedyktynów z Monte Cassino. Na tej podstawie konsulowie dubrowniccy podjęli w dniu 09 kwietnia 1198 roku decyzję, na mocy której klasztor wraz z kościołem i majątkiem w Rožat stał się własnością klasztoru benedyktynów na Lokrum. Legat papieski, Iwan, który był wikariuszem sukcesji apostolskiej, groził klątwą każdemu, kto sprzeciwi się temu.

Jednak od 1295 do 1321 r. benedyktyni stopniowo opuszczali Rožat, przenosząc się całkowicie na Lokrum. W regionie Dubrownika znajdował się jeszcze jeden męski klasztor benedyktyński, „św. Andrzeja otwartego morza” (w pelago). W XII wieku byli właścicielami całej wyspy Mljet z klasztorem i kościołem Najświętszej Marii Panny. Należy wspomnieć o wybitnych pracownikach kultury z zakonu benedyktynów, poetach Mavra Vetranović i Ignjat Ðurdeviæ, a także historyka Mavra Orbin.

Legenda o klątwie Lokrum powstała, gdy generał armii francuskiej nakazał zamknięcie klasztoru i wypędzenie benedyktynów. Do przekazania tych rozkazów mnichom wybrano dubrownickie rodziny arystokratyczne Gozze, Pozza i Sorgo.

Według legendy mnisi byli przerażeni rozkazem francuskiego generała i robili wszystko, aby pozostać tam, gdzie mieszkali przez wieki. Kiedy wszystko inne zawiodło, pewnej nocy udali się do kościoła Najświętszej Marii Panny, aby odprawić ostatnią mszę Bogu na wyspie. Mnisi włożyli płaszcze z kapturami i przystąpili do okrążenia wyspy w długiej i uroczystej procesji w szyku jednoosobowym. Symbolicznie, jako przekleństwo, odwrócili zapalone świece do góry nogami w kierunku ziemi, tak że płomień polizał wosk, pozostawiając stopiony ślad.

Okrążyli tę wyspę trzy razy, co zajęło całą noc, uroczyście intonując straszliwe i ostre słowa klątwy:

„Ktokolwiek żąda Lokrum dla własnej przyjemności, zostanie przeklęty!”

O świcie śmiertelnie zmęczeni wsiedli na łódź i opuścili wyspę, ani razu nie oglądając się za siebie. I nigdy więcej nie wrócili.

Legenda głosi, że klątwa rzucona na wyspę wkrótce zaczęła obowiązywać. Jeden z trzech dubrownickich arystokratów wyskoczył z okna, drugi utonął w morzu w drodze na Lokrum, a trzeci służący zabił.

Kapitan Tomaszević stał się właścicielem wyspy po upadku republiki. Był niezwykle bogatym człowiekiem, ale nagle zbankrutował wkrótce po zakupie wyspy, co zmusiło go do sprzedaży Lokrum. Został sprzedany arcyksięciu Maksymilianowi, młodszemu bratu cesarza austriackiego Franciszka Józefa I.

Maximilian odkrył Lokrum przypadkowo w 1859 roku, kiedy statek „Triton” po eksplozji zatonął przed Lokrum. Jako dowódca marynarki wojennej monarchii austro-węgierskiej musiał uhonorować zmarłych marynarzy. Z tej okazji Maksymilian po raz pierwszy postawił stopę na wyspie.

Zobaczył starożytny klasztor benedyktyński z XI wieku, zniszczony podczas trzęsienia ziemi w 1667 roku. Po trąbie powietrznej Schonbrunn zachwyciła go cisza gęstego, pachnącego lasu. Postanowił kupić wyspę i zamienić ją na swój letni dwór już podczas pierwszej nocy spędzonej w mnichej celi starego klasztoru. Dodał belweder, umieszczając swoje inicjały wszędzie, nawet na zamkach i kluczach, aby podkreślić, że jest właścicielem Lokrum. Nie miał pojęcia, że ​​jego działania jeszcze bardziej sprowokowały klątwę skierowaną przeciwko osobistej własności Lokrum.

Maksymilian, jako właściciel raju, lubił wytyczać ścieżki przez lasy sosnowe, laurowe, palmowe, cyprysowe, alojowe, oleandrowe, pomarańczowe, cytrynowe, liliowe i róże, po całej wyspie i aż do jej szczytu, aż do twierdzy” Fort Royal” zbudowany przez Marmonta w 1806 roku, kiedy jego wojska wkroczyły do ​​Dubrownika. Założył na wyspie kolonie kanarków, papug i pawi. Posadził drzewa waniliowe i indyjskie figi. Tutaj czytał na głos wersety Heinego, a jego belgijska żona, księżniczka Charlotte, haftowała jedwabne poduszki. Tak blisko, a jednocześnie tak daleko od Europy i sądowych skandali, uważali się za najszczęśliwsze małżeństwo na ziemi. Patrząc na całe to odurzające i wzruszające piękno, Charlotte pisała listy do swoich kuzynów i przyjaciół o szczęściu, jakim cieszyli się ona i Maksymilian, po spędzeniu godzin grania na pianinie do późnej nocy.

Następnie służba, a najprawdopodobniej klątwa benedyktyńska zabrała go do Meksyku, gdzie w 1864 roku został wybrany na cesarza. Już po trzech latach został wzięty do niewoli przez żołnierzy zbuntowanego generała Juareza. Został zastrzelony w Quereteri 19 czerwca 1867 r.

Wyspa została następnie wystawiona na sprzedaż Okręgowi Dubrownickiemu. Legenda mówi, że nie kupiłby go nawet za niewielką sumę 20 000 srebrnych monet. Jakiś czas później kupił go Dujmovic z Poljicy, który pochodził z rodziny, która kiedyś otrzymała od Wenecji tytuł „hrabstwo Polisa”. Spotkał się też z szybką i całkowitą katastrofą finansową. Wyspa została następnie zakupiona przez prawnika dr. Jakopovica z Budapesztu, który był znany z zarządzania niektórymi sprawami biznesowymi cesarza Franciszka Józefa I. Jednak wkrótce po zakupie wyspy odkryto, że całkiem nielegalnie przydzielił się tytuł doktora nauk prawnych, a w rzeczywistości był fryzjerem! Śledztwo, które wywołało ogromny skandal w społeczeństwach wiedeńskich i budapeszteńskich, ujawniło, że tytuł ten przyjął od zmarłego żołnierza po rewolucji w 1848 roku. Jego majątek nie został skonfiskowany dzięki interwencji cesarza w celu zmniejszenia jego własności wstyd osobisty, ale był całkowicie zrujnowany moralnie. Wyrzucony ze społeczeństwa, do którego był przyzwyczajony, zmarł wkrótce, niezadowolony i zawstydzony.

Jego bratanek, młody oficer huzarów, odziedziczył wyspę. Już pierwszego dnia jego przybycia bardzo silny wiatr przewrócił jego łódź między Dubrownikiem a wyspą i utonął. Habsburgowie ponownie pojawili się jako właściciele. Lokrum upodobał sobie następca tronu Rudolf i jedyny syn cesarza Franciszka Józefa I oraz cesarzowa Elżbieta Bawarska. Zaprosił na Lokrum swoją żonę Stefanie. Pozostali tam przez jakiś czas, dodając egzotyczne rośliny do parku na wyspie. Jednak Rudolf wkrótce zakochał się w pięknej kochanki Marii Vecer. Razem w pałacu Mayerlingów popełnili sensacyjne podwójne samobójstwo, którego nigdy do końca nie wyjaśniono.

Cesarzowa Elżbieta (1837-1898), pod wpływem opowieści o klątwie, zdecydowała, że ​​rodzina królewska musi pozbyć się tej wyspy. Przed wyjazdem na Korfu ofiarowała go benedyktynom w nadziei, że klątwa zostanie w ten sposób zdjęta. Pozostali jednak wierni złożonej wcześniej przez braci przysięgi, że nigdy nie wrócą na tę wyspę i odrzucili ofertę dworu królewskiego. Rodzina cesarska, opętana strachem przed utratą kolejnego członka, po stracie dwóch, przekazała pieniądze dominikanom z Dubrownika, aby kupili wyspę jako nowi właściciele, pod warunkiem, że którykolwiek z Habsburgów będzie mógł ją odkupić. wyspę, kiedy i jeśli tego zapragną.

I tak naprawdę znalazła się femme fatale, która to zrobiła. Na ogłoszonej aukcji sprzedaży Lokrum pojawił się biskup Josip Juraj Strossmayer z ofertą 30 000 forintów za pośrednictwem pośrednika Mihovila Pavlinovicia. Telegram nakazał jednak przerwać aukcję. Sprawdziło się założenie, że „ktoś z dworu cesarskiego chciał kupić Lokrum”. Była to wnuczka Franciszka Józefa I, księżniczka Elżbieta Windischgratz, córka następcy tronu Rudolfa. Namówiła go, by kupił Lokrum, co zrobił 1 października 1879 roku. Pięć lat później, 27 maja 1888 roku, zarejestrował wyspę pod swoim nazwiskiem. Krótko po tym, jak jej babka, cesarzowa Elisabeth, wróciła do Genewy z Korfu w 1898 roku, została zabita przez włoskiego anarchistę Lucceni, w przypadku błędnej tożsamości.

I. koniec Habsburgów jest dobrze znany. Najstarszy syn arcyksięcia Franciszka Ferdynanda, który zginął w Sarajewie 18 czerwca 1914 roku, ukończył jako agronom: księżniczka Windischgratz oddała strzały w nocnym klubie w Pradze do jakiejś tancerki, która była kochanką jej męża, a następnie została wydziedziczona przez jej królewscy rodzice. Ostatecznie, w 1918 roku, dokładnie po 700 latach, Habsburgowie również stracili koronę.

Ale to nie koniec. To tylko część historii, która łączy klątwę Lokrum z historycznie znanymi postaciami. Jednak przesądy otaczały również Lokrum. Rozszerzył legendę o klątwie Lokrum o niezliczone historie i opowieści, które zostały ubarwione przez metafizykę do tego stopnia, że ​​historycznie prawdziwe wydarzenia, które na przestrzeni wieków były jeszcze wypaczane i wypaczane przez przesądy, zaowocowały pewną niewytłumaczalnością znaną jako - tajemnica z Lokrum.

Przesądy stały się tak powszechne, że przez bardzo długi czas nikt nie mieszkał na Lokrum. Słudzy pałacowi nie zapuszczali się nocą do pałacowych ogrodów, gdyż demony w mrocznej erotycznej wściekłości odcinały swoim kochankom głowy i przyszywały ich serca do sukni. Stylowi arystokraci, szukający zmian, uwielbiali obcować nawet ze swoimi męskimi służącymi, dzięki czemu bardzo starannie podtrzymywali tę legendę. Pod jego opieką mogli swobodnie spotykać się nocą w ogrodzie miłości.

Fantazja splotła szereg tajemniczych historii także w jaskiniach Lokrum, gdzie podczas sztormów szaleje morza. Jego echo rozbrzmiewa jak silny cios ziemi w pokrywę trumny. Według starych dokumentów w archiwum dubrownickim, w średniowieczu przestępcy zostali wrzuceni do morza ze stromych klifów Lokrum, skądinąd słynących z okrutnych kar. Znana legenda opisuje, jak statek angielskiego króla Ryszarda Lwie Serce został rzucony na klify Lokrum podczas gwałtownego sztormu. Legenda głosi, że król bośniacki Tvrtko również znalazł schronienie pośród murów klasztoru benedyktynów. Ale Lokrum wiedział również, jak być miłosiernym dla nieszczęśników. W 1859 roku w kanale Lokrum eksplodował austriacki statek „Triton”. Po tragedii pozostał tylko jeden ocalały - więzień uwięziony w trzewiach okrętu wojennego za jakąś zbrodnię. Trąba powietrzna gwałtownej eksplozji wyrzuciła nieszczęsnego nieszczęśnika z resztkami łańcucha na brzeg, zupełnie bez szwanku, podczas gdy reszta załogi zginęła. Admiralicja austriacka powierzyła śledztwo w sprawie tej katastrofy dowódcy floty cesarskiej – Maksymilianowi. Zakochał się w Lokrum, kupił go i tak uruchomił koło fortuny, które doprowadziło go do tak tragicznego końca. Podczas pobytu na Lokrum z żoną Charlottą zakochany Maksymilian wyrył serce z pierwszymi literami imienia swojego i Charlotty w ogromnym, pochodzącym z XIV wieku dębie, znajdującym się obok pałacu. Według romantycznej legendy wzbudził tym samym wrogość, ponieważ był to dąb historyczny, pod którym często spotykał się Senat Dubrownika. Zanim wrócił na brzeg Lokrum, pojawiła się burza. Piorun uderzył w ten dąb i wygrawerowane monogramy zniknęły, pozostawiając tylko serce. Uznano to za znak zbliżającej się katastrofy.

Po śmierci Maksymiliana Charlotte odwiedziła Lokrum w towarzystwie hrabiego - jej wielbiciela. Zbliżając się do wyspy, ledwo udało jej się uniknąć śmierci, ponieważ jej jacht przewrócił się w niewytłumaczalny sposób, szybko tonąc. Uratowali ją łowcy koralowców. Według legendy ci sami, którzy przeklinali ją jeszcze za życia Maksymiliana. Legenda głosi, że przeżyła to nieszczęście, ponieważ miała na sobie naszyjnik z korala wydobytego z morskich głębin w pobliżu Lokrum. Zgodnie z tradycją, biedni łowcy koralowców przez wieki śledzili niebezpieczny handel swoich ojców w nadziei, że w końcu natkną się na tajną podwodną jaskinię z rafą zawierającą piękne koralowce i dzięki temu staną się bogaci. Po długim czasie, pewnego dnia naprawdę znaleźli tę rafę, ale zawierała tylko jeden koralowiec. Rozczarowani, przeklinali arystokratę, który go nosi.

Nowym właścicielem Lokrum został Rudolf, następca tronu. Spędził tu miesiąc miodowy ze swoją Stefanie. Historia głosi, że Mount Srd zatrząsł się, gdy młoda para wysiadła na brzegu wyspy. Mówi się, że to małe trzęsienie ziemi było zapowiedzią nieszczęścia, które nastąpi w Mayerling.

Królowa Elżbieta, żona cesarza Franciszka Józefa I, odwiedziła kiedyś wyspę. Jednak z powodu przesądów odmówiła spędzenia tam nocy. Arcyksiążę Franciszek Ferdynand i jego żona Zofia zamierzali spędzić lato 1914 roku na wyspie, ale powstrzymały ich kule zamachowca w Sarajewie.

Dziś Lokrum jest cichym miejscem wycieczek dla turystów, a wszystkie te legendy przyczyniły się być może do wytrwałości obywateli starożytnej republiki w trzymaniu się własnej dewizy – sławni i wolni.

Źródło: „Dubrovnik – między historią a legendą”

Autor: dr Marko Margaritoni

Przyloty i wyjazdy na wyspę Lokrum i z powrotem są organizowane ze starożytnego portu na Starym Mieście w Dubrowniku. Regularne odjazdy są dostępne co 30 minut w sezonie letnim.


Przewodnik po Lokrum

Mały i poręczny przewodnik i mapa dla odwiedzających, którą otrzymujesz w wersji drukowanej darmo jeśli odwiedzisz tę uroczą wyspę. Tę broszurę dostałem latem 2017 roku, kiedy odwiedziłem wyspę na krótką przerwę na pływanie. Jeśli potrzebujesz promu i biletu wstępu na wyspę, zobacz tutaj: Zarezerwuj prom Lokrum i bilet wstępu

Pierwsza strona Przewodnika Mapa i ciekawe miejsca Lokrum
Wprowadzenie do wyspy w kilku językach Krótka informacja o wyspie

Lokrum

Lush Lokrum to piękna, zalesiona wyspa pełna dębów ostrolistnych, czarnego jesionu, sosen i drzew oliwnych, zaledwie 10 minut promem od Starego Portu w Dubrowniku. To popularne miejsce do pływania, chociaż plaże są kamieniste. Latem łodzie odpływają mniej więcej co godzinę (w lipcu i sierpniu co pół godziny). Cena biletu na łódź publiczną obejmuje opłatę za wstęp, ale jeśli przypłyniesz inną łodzią, musisz zapłacić 120 KN w centrum informacyjnym na wyspie.

Głównym ośrodkiem wyspy jest jej duży średniowieczny Klasztor Benedyktynów, w którym mieści się restauracja i wystawa o historii wyspy oraz program telewizyjny Gra o tron, który został częściowo nakręcony na Lokrum. To Twoja szansa, by pozować władczo na reprodukcji Żelaznego Tronu. Klasztor ma ładny ogród klasztorny i znaczący ogród botaniczny, w którym znajdują się gigantyczne agawy i palmy z Afryki Południowej i Brazylii. W pobliżu centrum wyspy jest okrągła Fort Królewski, rozpoczęty podczas okupacji francuskiej na początku XIX wieku, ale używany głównie przez Austriaków. Udaj się na dach, aby podziwiać widoki na stare miasto.

Aby dotrzeć do plaża dla nudystów, kieruj się w lewo od promu i podążaj za znakami oznaczonymi FKK, skały na jego drugim końcu to de facto plaża gejowska w Dubrowniku. Innym popularnym miejscem do pływania jest małe słonowodne jezioro znane jako Morze Martwe.

Upewnij się, że sprawdziłeś, o której odpływa ostatnia łódź na stały ląd. Pamiętaj, że nikt nie może zostać na noc, a palenie jest zabronione nigdzie na wyspie.


Dzień 1

7:30 (lub później, jeśli chcesz się przespać) – wybierz się na pieszą wycieczkę z lokalnym przewodnikiem

Moim ulubionym sposobem na zwiedzanie miasta jest wędrowanie z miejscowym. Jeśli nie masz szczęścia i masz przyjaciela z Dubrownika, proponuję zarezerwować wycieczkę pieszą Withlocals. Wybrałem wczesną poranną pieszą wycieczkę z lokalnym przewodnikiem Mią, ponieważ chciałem zrobić kilka zdjęć malowniczych murów i ulic, zanim zejdą tłumy statków wycieczkowych.

Byłem pod wrażeniem tego, jak dobrze Mia znała tło swojego miasta i nie jest to też krótka, prosta historia. Życie w Dubrowniku sięga wstecz do osady z VII wieku, prawdopodobnie starszej, chociaż jej złote lata to 1358-1806 ne, kiedy to było dochodowym miastem handlowym działającym jako niezależna republika. Dubrownik następnie stał się częścią imperiów francuskiego i austriackiego, połączonych w Jugosławii, a obecnie jest tętniącym życiem miastem we współczesnej Chorwacji. Mia podzieliła się garścią historii z każdej epoki, podkreślając różne style architektoniczne, aby odzwierciedlić wydarzenia historyczne.

Mia nie jest fanem Game of Thrones (czy nadal możemy być przyjaciółmi?), Ale wciąż wiedziała co nieco o miejscach filmowania Kings Landing. Wskazała kilka miejsc, takich jak droga wstydu Cersei, podczas gdy my włóczyliśmy się po gładkich brukowanych uliczkach.

Mia trzymała się bocznych uliczek tak często, jak to było możliwe, aby pokazać nam części miasta, których sami nigdy byśmy nie znaleźli. Podkreśliła swoje ulubione miejsca do robienia zdjęć i wskazała kilka swoich ulubionych restauracji i kawiarni. Pod koniec 3-godzinnej wycieczki Mia miała całkiem dobre wyczucie tego, co moja żona i ja cieszylibyśmy się w Dubrowniku i zasugerowała kilka miejsc do odwiedzenia, z których wiele wypróbowaliśmy i jest uwzględnionych w tej trasie.

11:00 – Refleksja w Izbie Pamięci Wojennej w Pałacu Sponza

Nasza wycieczka zakończyła się tuż przed Pałacem Sponza, w którym znajduje się małe muzeum upamiętniające wojnę w Jugosławii w 1991 roku, o którą Dubrownik walczył na froncie iw centrum. Według Mii, Dubrownik nie miał żadnej armii do obrony, więc lokalni mieszkańcy podjęli walkę z niewielkim wyszkoleniem i niewielką bronią. To była trochę historia o Dawidzie i Goliacie, jak to ujęła.

ten Sala Pamięci Wojennej ożywiły te poruszające historie dzięki portretom 300 młodych mężczyzn, którzy stracili życie w walce o swój dom.

Godziny: codziennie 8:00 – 19:00. Koszt: bezpłatny.

11:30 – zwiedzanie Pałacu Rektora

Spacer 1 minutę na południe do Pałacu Rektora. Jak sama nazwa wskazuje, ten XV-wieczny pałac był dawną siedzibą Rektora Republiki Dubrownickiej (trochę jak gubernator). Pałac jest obecnie Muzeum Historii Kultury i opowiada o czasach świetności Dubrownika jako bogatego miasta handlowego. Eksponaty obejmują obrazy religijne, portrety i herby szlachty, meble, monety, sztućce, broń oraz odrestaurowane sale pałacowe, takie jak sale sądowe i komnaty więzienne.

Na wejściu do pałacu wpisana jest łacińska fraza, która z grubsza tłumaczy się jako „zapomnij o swoich prywatnych zainteresowaniach”. To najwyraźniej przypomniało urzędnikom Republiki Dubrownickiej, aby odłożyli na bok własne interesy i skupili się na dobru ludzi, kiedy spotykali się, by rządzić. Myślę, że niektórzy z dzisiejszych polityków i urzędników mogliby wykorzystać trochę tej filozofii!

Godziny: codziennie od 9:00 do 18:00. Koszt: 100kn dla dorosłych, 50kn dla dzieci.

12:30 – Kolacja w luksusie w restauracji na dachu powyżej 5

W tym momencie prawdopodobnie będziesz głodny, więc przejdź 4 minuty na zachód do restauracji Above 5 Rooftop, jednej z niewielu restauracji polecanych przez przewodnik Michelin. Wejdź po schodach do eleganckiej małej jadalni ze wspaniałymi widokami na stare miasto. Ta restauracja serwuje 3-daniowe menu z ograniczonymi opcjami, z których wszystkie szefowie kuchni fachowo opanowali przy użyciu świeżych, lokalnych składników, gdy tylko jest to możliwe. Podobała mi się dalmatyńska pogača, domowy makaron i sorbet bazyliowo-jabłkowy.

Rezerwacje są wymagane na kolację, ale wkradliśmy się bez rezerwacji na lunch. Ostrzegam, to stosunkowo drogi lunch, ale skoro jesteś na wakacjach – zrób sobie przyjemność!

Godziny: codziennie 7.30 – 11.00, w południe – 16.00, 18.00 – 23.00.

14.00 – Zobacz Reality of War at War Photo Limited

Po obiedzie wybierz się na krótki 1-minutowy spacer na wschód do War Photo Limited, galerii zawierającej zdjęcia z pierwszej linii współczesnych wojen. Choć jakość zdjęć jest nie z tego świata, to, co czyni galerię wyjątkową, to odwaga fotoreporterów, którzy ryzykowali życiem w Iranie, Iraku, Afganistanie i Jugosławii, aby uchwycić zawieruchy wojenne, dotykające zarówno żołnierzy, jak i cywilów.

To otrzeźwiający eksponat, który ujawnia zniszczenia i przegrane wojny, ale także to, jak mimo to toczy się życie. Niemowlęta wciąż się rodzą, dzieci wciąż się bawią, ludzie wciąż się śmieją. Te obrazy pokazują ukrytą odporność ludzkości, o której nie wiemy, dopóki jej nie potrzebujemy.

Godziny: codziennie od 10:00 do 22:00. Koszt: 50 kun.

15:00 – Zakupy w oknie

Dubrownik oferuje wyjątkowe możliwości zakupów, takie jak rzemieślnicze sklepy z lawendą, butiki z modą, lokalne sklepy z biżuterią i, oczywiście, 2 oficjalne sklepy z gadżetami Game of Thrones. Poświęć godzinę na wędrówkę po ulicach handlowych i zdobądź pamiątkę lub dwie. Poważni fani GoT mogą polubić realistycznego smoka na ramieniu!

16:00 – Spacer wzdłuż murów miejskich

Nieodzowną częścią każdej wizyty w Dubrowniku jest wspinaczka na mury miejskie – jedne z najlepiej zachowanych w Europie. Poznanie historii miasta podczas porannej pieszej wycieczki dało nam głębsze uznanie i zrozumienie, gdy spacerowaliśmy wzdłuż murów. Są 2 główne punkty wejścia do wspinania się po ścianach, Mia mądrze zasugerowała, abyśmy weszli od południowo-wschodniego wejścia w pobliżu starego portu, gdzie kolejki są krótsze na ziemi, a ściany są mniej zatłoczone.

Na ścianach może być bardzo gorąco, ponieważ cień jest minimalny. Chociaż powinno być w porządku do godziny 16:00, sugeruję zabranie ze sobą czapki i kremu przeciwsłonecznego. Unless you’re super-fit, I recommend just doing half a loop – to the west entrance/exit near Pile Gate.

Hours: April & May: 8am – 6:30pm, June & July: 8am – 7:30pm, August & September: 8am – 6:30pm, October: 8am – 5:30pm, November to March: 9am – 3pm.

Cost: 200kn for adults, 50kn for children and students, free for children under 7.

6pm – Climb Fort Lovrijenac

Just when you think you can put your feet up, there’s more steps to climb! But the views are worth it, I promise. Fort Lovrijenac is located outside the city walls, a 4-minute walk west from the Pile Gate. Make sure you still have your city walls ticket handy as you’ll need it to enter Fort Lovrijenac.

GoT fans should immediately recognise this fortress as the filming location for many scenes set inside the Red Keep, like Joffrey’s Name Day tournament in season 2.

Hours: April & May: 8am – 6:30pm, June & July: 8am – 7:30pm, August & September: 8am – 6:30pm, October: 8am – 5:30pm, November to March: 9am – 3pm.

Cost: included in your City walls ticket (if used within 72 hours).

7:30pm – Dinner at Restaurant Lanii

Walk 8 minutes east to Restaurant Lanii, one of my favourite restaurants in Dubrovnik. The restaurant serves local, Dalmatian dishes like risotto, pasta and seafood, using local in-season ingredients. The staff here are always professional, friendly and very accommodating to dietary requirements like vegan and gluten-free.

I suggest booking a table online in advance, requesting an outdoor table to enjoy the refreshing summer breeze.

9pm: Drinks at Café Bar Fontana

Take a short, 1 minute walk south to enjoy a drink at trendy Café Bar Fontana. It’s popular with locals and tourists alike. Try a glass of Croatian wine (my favourite is Posip) or a summer cocktail like Aperol Spritz.


1. Magnificent Medieval walls & forts

The walls of Dubrovnik are the most recognisable symbol of the city, making tiny Croatia well-known all over the world. The walls are 1940 meters long, up to 6 meters wide and 25 meters high. Today a wonderful open-air museum, the walls were originally built to defend the city and the harbour from foreign threat. Tourists enjoy fantastic views over the Adriatic from five different fortresses and sixteen towers and bastions. One of the fortresses, the St Lovrijenac Fort, is often called “Gibraltar of Dubrovnik”.

The main street in Dubrovnik Old Town is Stradun Promenade, today boasting many fine restaurants and small cafes, always full of visitors and locals alike.


Lokrum, a Croatian Island Free of Rubbish and Full of Magic

July 30, 2020 - A visit to Dubrvonik's answer to escaping the crowds - the idyllic and VERY clean island of Lokrum.

Dubrovnik at the moment is perfect. The tourism slowdown due to coronavirus is certainly severely affecting the wallets of the hospitality industry, but the quality of life for locals and the tourism experience for visitors to the Pearl of the Adriatic has been severely enhanced.

An early morning stroll into the old town last week - I almost had the place to myself.

And a similar story on the most famous and exclusive street of them all - Stradun.

My destination was just the other side of the famous UNESCO walls, to the old harbour, where a 50-year-old beautifully restored wooden boat was waiting with Ivica Grilec, Director of the Lokrum Nature Reserve.

Ivica had kindly agreed to show me around the island he clearly loved deeply - that much became obvious within a minute of meeting him. Croatian tourism is full of officials for whom it is just a job. From the moment Ivica started explaining about the work and concept of the beautiful wooden boats that serviced the 10-minute ride to Lokrum from the Old Town, I knew I was in for a special tour. And so it proved.

How about this for a boat departure, as the old town disappeared slowly behind us, as Zrinka glided through the turquoise waters.

Lokrum is a popular escape for the locals from the summer crowds in the city. Indeed, it is the third most popular attraction, after the city walls and the cable car to Mount Srdj.

With plenty of Instagram moments on the way, if that is your thing.

Away from the city, in a protected bay, we reached our destination, about as far from the bustle of Dubrovnik as one could imagine. As I wrote recently after my stay on the island of Kolocep, there are a number of fabulous places just 30 minutes from Dubrovnik, but a world away. Lokrum is close to the top of that list.

The first impression, apart from the nature and tranquillity was one of order and cleanliness. In 18 years of living in this beautiful country, this was the first island I had visited which had absolutely no trash whatsoever. Nic. Ivica told me that they had invested heavily in the clean-up. The results are spectacular.

The main building on Lokrum is the Benedictine Monastery, which dates back to the 11th century. The Benedictines engaged in agriculture and farmed the fertile Lokrum land, producing wine, olives and olive oil, fruit, vegetables and ornamental plants.

Much of the monastery remains today, despite the passage of time and the extensive damage down in the major 1667 earthquake. This includes the 12/13th century Romanesque-Gothic basilica, as well as the 'new' Gothic-Renaissance monastery on the south side in the 15/16th century.

And all around amazing greenery. The botanical gardens have been fighting a losing battle with the numerous rabbits which roam freely on Lokrum. That situation has been brought under control in the last two years, and the botanical gardens are now starting to flourish.

But the monastery has some rather unexpected secrets inside.

The Iron Throne! Lokrum was an important Game of Thrones filming location, and the island welcomes many tourists each year who want to see the location and the throne.

And in the basement, something even more unusual - an exhibition dedicated to King Richard the Lionheart, who was allegedly shipwrecked here in 1192 on his way home from The Crusades. He vowed to build two churches of thanks if he survived, one in England and one on Lokrum. This church was eventually built in Dubrovnik after an official request.

And a modern-day interpretation of the Curse of Lokrum. In 1798, after the island was sold, the Benedictines were forced out. As they left, they held torches and put a curse on the island, a curse that will only be lifted when that candle wax is collected and made into candles once more.

The rabbits may be famous on Lokrum, but this is also an island of elegant peacocks.

Ivica Grelic, a man with Lokrum in his heart.

It was time for Phase 2 of the tour, and my first ride in an official Croatian firefighter vehicle. And they don't come much cooler than this!

A short video clip of part of our tour to give you an idea of just how ordered everything is on this, an island with no cars.

I was impressed at how well sign-posted everything was for hikers, of which there were several. Our heroic firefighting chauffeur navigated the narrow roads perfectly until we reached the top of the island and the forbidding fortress at the top.

The Lokrum fire fighters do an awesome job. Apart from providing outstanding views like the one above, standing on top of their huge water tank close to the top of the island, water hydrants are everywhere. There are five firemen by day, with two sleeping overnight. Their organisation is typical of what I found on Lokrum - a fantastic island of natural beauty shaped by a little human order and planning.

The view down to the monastery from the fortress at the top. It was hot for hiking, but I can imagine this to be a very rewarding hike in cooler temperatures.

The tour continued with a firefighter buggy transfer to the Lokrum Lazerat, the original quarantine place on the island. Look how straight they built the stone walls in the 16th century.

Dubrovnik became the first state in the world to officially sanction quarantine facilities in 1377 after the first case of the Black Plague arrived on the island of Sipan. The first facilities were set up in Cavtat, followed soon by two islands not far from Lokrum. As with tourism in the current pandemic, Dubrovnik wanted to continue to trade while minimising risk.

My new guide Marija explained that the Dubrovnik Senate made the decision to extend the quarantine facilities to Lokrum in 1534, after which a vast complex went under construction, a square fortress 4 metres high with walls 100 metres long.

There were 150 rooms built into the walls, and you can see (from right to left) the fireplace, the air ventilation, and the toilet for one particular room. And somewhat ironically, a warning to keep your social distance in 2020 in case you might catch something.

The complex was never finished after they realised that it could prove to be a launching pad on Dubrovnik if Lokrum ever got into enemy hands. Some of the stone was removed and used in the famous city walls. The most enchanting thing that remains of the Lokrum Lazerat is the 400-year-old olive grove which was started by the Beneditines.

The first two quarantine islands after Cavtat in 1377.

A truly delightful spot, and one of the nice things I learned is that Dubrovnik schoolchildren visit often to learn more about the history, flora and fauna, but also to conduct occasional classes in this natural paradise.

Just 10 minutes by boat from Dubrovnik Old Town.

We finished the tour with a drink by the Dead Sea - not perhaps as famous as its Middle Eastern counterpart, but a cool place to swim and actually part of the Adriatic and once a cave. An ideal spot if you want to have a drink and relax while the kids splash around.

And, right on cue, the majestic Zrinski appeared to take us back to the real world. Lokrum, a magical place devoid of trash.


King's Landing and the Iron Throne

Game of Thrones filming locations in Dubrovnik, Croatia

Dubrovnik is, among other things, famous as Game of Throne’s primary filming location. Many of those scenes took place on Lokrum island, which is stunning enough with or without HBO’s filming. One of the best parts of this tour is you sitting on the Iron Throne, which is also on Lokrum, as a part of Game of Thrones Visitor Center, where we finish the tour. While filming, HBO gave the Iron Throne to Dubrovnik city, and it’s on Lokrum island, so if you are a true fan, you have to sit down on it and take a picture.
Before going to the island, we first show you Dubrovnik’s old town and Lovrjenac castle (Red Keep), where the majority of King’s Landing scenes happened. Lokrum is the final part of the tour, and you can choose to stay on the island for swimming or sightseeing, make sure to take a towel and bathing suits along with some sunscreen. Amongst Lokrum’s attractions are rabbits and peacocks that are walking freely amongst visitors.
It is immediately evident, once you see Dubrovnik’s streets that it was King’s Landing, the resemblance is uncanny. From Lovrjenac, we have a gorgeous view of Dubrovnik’s Old Town Walls. Here, you can see just how many similarities there are between real life and the fantasy world.

During this tour, we’ll visit:

– Lokrum island (City of Qarth)
– Pile bay
– Lovrjenac castle (The Red Keep)
– Dubrovnik’s old town

Lokrum Island (City of Qarth)

The Red Keep (Lovrijenac Fort)

There is a lot of scenes that happened inside the Lovrijenac Fort (next to the Walls of Dubrovnik) that take place within the Red Keep – like the long dialogues between Cersei and Littlfinger in Season 1.

If you want to have a wedding with style, you can rent the Lovrijenac fort.


Obejrzyj wideo: Wyspa Lokrum - Chorwacja


Uwagi:

  1. Shaktishakar

    I nie myślałem o tym. Powiem mamie, nie uwierzy!

  2. Aelfric

    Bardzo zabawne pytanie

  3. Sagal

    Pomyślałem i usunęłem wiadomość

  4. Vor

    To jest dobry pomysł. I am ready to support you.



Napisać wiadomość