Rezydencja Wyeth/Tootle

Rezydencja Wyeth/Tootle


We are searching data for your request:

Forums and discussions:
Manuals and reference books:
Data from registers:
Wait the end of the search in all databases.
Upon completion, a link will appear to access the found materials.

Rezydencja Wyeth/Tootle znajduje się przy 1100 Charles, w St. Joseph, Missouri. Wyeth, w 1879 r. Rezydencja Wyeth/Tootle została zaprojektowana przez architektów Eckel i Mann w stylu gotyckim, przy udziale Wyethów, którzy podczas wycieczki po Europie zebrali własne pomysły na temat tego, czego chcą. Rezydencję podkreśla piękna stolarka orzechowa w holu głównym i witraże na podestach schodów. Dwór był domem rodziny Wyeth do 1887 roku, kiedy to został zakupiony przez panią członków rodziny Tootle mieszkającą w dwór do 1946 r. Niedawno dwór Wyeth/Tootle został odrestaurowany przez pracowników Muzeum św. Józefa. Większa część pierwszego piętra i sypialnia na drugim piętrze została przywrócona do dawnej wiktoriańskiej elegancji.


52 domy handlowe, część 2: Wyeth Hardware Company

W ciągu najbliższego roku przedstawimy historię 52 firm, które sprzedawały markowy sprzęt wędkarski. 52 domy handlowe w 52 tygodnie – niektóre nieznane, niektóre sławne, a wszystkie dostępne wyłącznie na blogu Fishing for History! Jeśli macie jakieś artykuły z wpisu z tygodnia, którymi chcielibyście się z nami podzielić, wyślijcie je do mnie, a dopilnuję, aby znalazły się na blogu.

Aby zapoznać się z dyskusją na temat tego, czym dokładnie jest sprzęt do handlu, kliknij tutaj. Ciesz się 52 za ​​52!


o - o - o - o - o - o - o - o - o - o - o - o - o - o

Dom Handlowy, część 2:
Wyeth Hardware Company

Firma Wyeth Hardware Company z St. Joseph, Missouri była jedną z wielu firm zajmujących się sprzedażą hurtową, które pojawiły się w XIX wieku w Dolinie Missisipi. Dzieje się tak dlatego, że rzeka służyła jako punkt rozgraniczający dla migracji na zachód, a firmy takie jak Wyeth, Blish-Mize i Silliman oraz wiele hurtowych koncernów sprzętowych w St. Louis zaczęło wyposażać osadników.

Ta konkretna firma została założona przez Williama Wyetha w 1860 roku. Wyeth przeprowadził się do St. Joseph w stanie Missouri w 1860 roku wraz z żoną Elizabeth i założył W.M. Wyeth i firma. Bardzo szybko wzbogacił się, aw 1879 roku oddał do użytku 43-pokojową gotycką rezydencję, która dziś jest muzeum i przykładem tego stylu architektonicznego. Znana jest dzisiaj jako Rezydencja Wyetha Tootle.


Urodzony w Harrisburgu w Pensylwanii William Maxwell Wyeth (1832-1901) zajmował się przemysłem suchych towarów od wczesnych lat pięćdziesiątych XIX wieku, ale w 1856 roku zajął się produkcją sprzętu żelaznego w firmie Lewis & Wyeth z siedzibą w Chillicothe w stanie Ohio. Jak mówi wczesna historia Missouri: „Wyeth osiadł w St. Joseph w stanie Missouri, wybierając go spośród innych miejscowości, które skontrolował podczas…tygodni podróży”.

Wybrał św. Józefa, ponieważ jako pismo Zrób to sam w sprzedaży detalicznej ogłoszony w 1986 roku, był "największym hurtowym punktem wyposażenia [dla pociągów wagonowych] na zachód od St. Louis. Pociągi wagonowe potrzebowały wszystkiego: garnków, patelni, narzędzi, beczek na wodę, latarni". Wyeth dostarczał im towary potrzebne do budowy Zachodu.

Po katastrofalnym pożarze w 1866 r. firma odbudowała się w większych dzielnicach i zajmowała się specjalnie sprzętem do 1872 r., kiedy rozszerzyła działalność na produkcję siodeł i uprzęży. W 1881 roku firma została zarejestrowana jako Wyeth Hardware and Manufacturing Company.

W tym czasie firma była jedną z najlepiej prosperujących w stanie, a dołączył do niej jego syn Huston Wyeth, para była dwoma najbardziej prominentnymi biznesmenami w całym regionie. W 1901 roku, kiedy William Wyeth zmarł i został zastąpiony na stanowisku prezesa firmy przez Hustona, była to jedna z dwudziestu wiodących hurtowni sprzętu komputerowego w kraju, prowadząca działalność w dziesięciu stanach i mająca ogromną filię produkującą siodła. W 1910 roku firma wydała historię Złotej Rocznicy, w której wyszczególniono jej półwieczny rozwój.

(z lewej) William Wyeth (z prawej) Huston Wyeth.
Jak większość hurtowych koncernów sprzętowych, firma rozsyłała ogromne katalogi, często o długości 1500-2000 stron. Od czasu do czasu pojawiają się one na sprzedaż.



Firma Wyeth Hardware miała dwie główne nazwy handlowe. Pierwszym był WYCO, którego używano do wszystkiego, od młotków po strzelby. Drugą była „marka tarczy Wyeth”, sprzedawana z treściwym sloganem „marka tarczy Wyeth, towar na żądanie”. To było używane do wszystkiego, od artykułów gospodarstwa domowego po sprzęt.



Nie wiadomo, czy był oznaczony na jakimkolwiek sprzęcie wędkarskim. Podejrzewam, że mogło być, ale do tej pory tego nie widziałem.

To, co widziałem, jedyny rzeczywiście markowy sprzęt Wyeth, na jaki natknąłem się, to świetna szpula żyłki z napisem „Pleciona nylonowa linia odlewnicza z okazji 100-lecia”. W pewnym momencie Wyeth zaczął antydatować założenie firmy na rok 1859, więc ta konkretna szpula datuje się na rok 1959.



Firma Wyeth Hardware and Manufacturing Company przekształciła się w Wyeth Company po II wojnie światowej i zdołała przetrwać lata 60., w których wiele takich firm znalazło się pod kontrolą. Nie przetrwał jednak lat 80. XX wieku. Ostatnia wzmianka, jaką udało mi się znaleźć, to rok 1986.

Jednak firma działała zbyt długo, aby mieć tak mało sprzętu wędkarskiego. Musi być coś więcej niż tylko szpule żyłkowe. Wyraźnie sprzedawali sprzęt przez wiele z ponad 120 lat swojej działalności, a jeśli byli jak inne podobne firmy, gdzieś musi być kołowrotek, wędka lub inny sprzęt oznaczony WYCO lub Wyeth.

Czy widziałeś jakiś sprzęt wędkarski firmy Wyeth?

AKTUALIZACJA: Ta butelka lakieru do prętów Wyeth „Shield Brand” właśnie pojawiła się w serwisie eBay:


St. Joseph jest znany z obszernej kolekcji pięknych rezydencji zbudowanych pod koniec XIX wieku, a Rezydencja Wyetha Tootle na rogu ulic 11 i Charles jest doskonałym przykładem. Z trzema piętrami, wieżą i ponad 40 pokojami, jest dziś jednym z najlepszych przykładów bogactwa i bogactwa św. Józefa z końca XIX wieku, z oszałamiającą stolarką, ręcznie malowanymi sufitami i importowanymi witrażami.

W 1879 roku William i Eliza Wyeth zatrudnili architekta Edmonda Eckela do zaprojektowania rezydencji przypominającej zamki, które widzieli nad Renem podczas podróży po Niemczech. Ta 43-pokojowa rezydencja w stylu gotyckim łączy przykład domów wczesnych wybitnych mieszkańców św. Józefa z eksponatami na temat historii św. Józefa.

Pierwsze piętro rezydencji Wyeth Tootle zostało częściowo przywrócone do wiktoriańskiej świetności. Stare fotografie każdego pokoju pomagają zwiedzającym wyobrazić sobie wnętrze z około 1900 roku. Sufit każdego pokoju jest imponująco inny, od cherubinów unoszących się nad salonem Ludwika XVI po ciemne, bogate kolory, które pokrywają pokój mauretański. Ozdobne parkiety i orzechowa stolarka zmieniają się z pokoju na pokój.

Historia rezydencji Wyeth-Tootle

William i Eliza Wyeth przeprowadzili się do St. Joseph w 1859 roku, a William wkrótce rozwinął swoją małą hurtownię detaliczną w dobrze prosperującą firmę Wyeth Hardware and Manufacturing Company oraz Wyeth Saddle Factory. W 1879 roku Wyethowie przenieśli się do tej rezydencji z panoramicznym widokiem na miasto i rzekę Missouri. Jednak mieszkali w domu tylko przez osiem lat.

Wiosną 1887 roku Wyethowie sprzedali dom pani Katherine Tootle. Pani Tootle była niedawną wdową po Miltonie Tootle. W nekrologu Miltona zidentyfikowano go jako „budowniczego dobrobytu św. Józefa i przywódcę jego „Złotego Wieku”. Jego zainteresowania biznesowe obejmowały zakłady kupieckie, Western Bank of Missouri i Tootle Opera House. Po śmierci zgromadził największą fortunę ze wszystkich mieszkańców miasta. Pani Tootle kontynuowała wiele jego zainteresowań biznesowych.

Po zakupie domu wynajęła nowojorską firmę Pottier and Stymus do remontu wnętrza. W holu głównym znajdował się sufit wyłożony panelami z orzecha włoskiego i misternie rzeźbione schody. Parkiety, zgodnie z ówczesnym stylem, były prawie w całości pokryte dywanami i meblami. Na spocznikach klatek schodowych dodano dwa witraże. Jeden przypominał obraz w stylu renesansowym, a drugi jest pięknie szlifowanym witrażem. Sufity zostały ręcznie namalowane na płótnie przez europejskiego artystę.

Syn Katherine, Milton Tootle Jr., był kolejnym lokatorem domu. Wraz z żoną Lillian dobudowali duży ganek od strony południowej i rodzinną jadalnię od strony południowo-wschodniej. W artykule prasowym z 1932 roku opisano dom Miltona Tootle'a: „Sufity malowano w Europie, a ściany były wyłożone ciężkimi draperiami, grubymi na prawie cal, z wyszukanymi aplikacjami do rękodzieła wykonanymi z materiałów, których produkcja stała się zagubioną sztuką. A urocze przedmioty sztuki ze wszystkich stron intrygują wyobraźnię i pomagają w tworzeniu estetycznej atmosfery.”

Pomieszczeniami na pierwszym piętrze były: Recepcja Francuska z czarno-złotą stolarką, Salon Ludwika XVI z aniołami namalowanymi na suficie, Biblioteka, reprezentacyjna Jadalnia, Sala Mauretańska o bliskowschodnim wystroju oraz Wczesna Amerykańska Rodzinna Jadalnia. Na tyłach pierwszego piętra znajdowała się jadalnia dla służby i pomieszczenie do przygotowywania posiłków oraz kuchnia.

Kiedy Milton Tootle Jr. zmarł w 1946 roku, dom stał się dostępny do zakupu. William Goetz, prezes zarządu St. Joseph Museum i MK Goetz Brewing Company przekazali pieniądze na zakup budynku, a miasto dopasowało kwotę na adaptację prywatnego domu na muzeum publiczne.

Gmach: Architektura EJ Eckel. Architekt rezydencji Wyeth-Tootle i założyciel firmy odpowiedzialnej za 75 procent budynków w St. Joseph. Wystawa skupia się na jego życiu i trwałym wpływie jego dokonań.

Skrzyżowania: Czasu i Budynków.Eksponat ten mieści się w trzech odnowionych salach na drugim piętrze. Wystawa bada skrzyżowania historii, sztuki, architektury i nauk humanistycznych, a także przeszłość, teraźniejszość i przyszłość miasta. Nad tym innowacyjnym projektem pracowali wspólnie muzealnicy, konserwatorzy, naukowcy i lokalni artyści. Skrzyżowania to połączenie wystawy sztuki, eksploracji historii św. Józefa i wyobrażenia sobie roli ochrony zabytków w przyszłości miasta. Wystawa została stworzona przez St. Joseph Museum we współpracy z Missouri Humanities Council przy wsparciu National Endowment for the Humanities i Friends of St. Joseph.

Confluence: Wielka powódź w 1993 roku. Wystawa, która opisuje powodzie w rejonie St. Joseph, w tym powódź w 1952 roku, która objęła znaczną część parku rozrywki Lake Contrary. Szczegóły dotyczące przyczyn i skutków powodzi z 1993 r. zostaną uwzględnione jako oczyszczająca pamięć o tych trudnych miesiącach latem 1993 r., kiedy duża część Środkowego Zachodu była pod wodą. Nazwa wystawy „Zbieg” nawiązuje do zlania się rzek i wód powodziowych, a także zjednoczenia społeczności w obliczu jednej z najbardziej kosztownych klęsk żywiołowych w historii.

Historia Muzeum św. Józefa.Cofnij się w czasie dzięki bogatej historii Muzeum św. Józefa. Założone w 1927 r. jako Muzeum Dziecięce, Muzeum Św. Józefa przez blisko stulecie swojego istnienia nazwało swoją siedzibą pięć lokalizacji. Przedmioty prezentowane na tej wystawie to jedne z najwcześniejszych darowizn, które zostały wystawione, gdy muzeum po raz pierwszy zostało otwarte w aneksie Biblioteki Publicznej św. Józefa. Przyjdź i dowiedz się, jak nasza organizacja rozwijała się i ewoluowała przez lata oraz co przyniesie przyszłość.


Rezydencja Wyeth-Tootle

Aby poznać europejską architekturę, odwiedź Wyeth-Tootle Mansion of the St. Joseph Museums, Inc. The Wyeth-Tootle Mansion, 1100 Charles Street, St. Joseph, Missouri, zapewnia przystępne (i niezapomniane) wrażenia .

Rezydencja Wyeth-Tootle nie tylko celebruje gotycką architekturę i wystrój wnętrz z epoki wiktoriańskiej. Znajdują się w nim również eksponaty, które badają wczesne lokalne przedsiębiorstwa, historię naturalną, historię kultury, a nawet klęski żywiołowe, które ukształtowały historię regionu.

Każde z trzech pięter ozdobnej rezydencji z 1879 roku poświęcone jest jednemu lub kilku eksponatom historycznym, z których najnowszy nosi tytuł Confluence: The Great Flood of 1993. Ta wystawa na trzecim piętrze jest stałym elementem muzeum zajmującego się powodzią. 8217s fizyczne, ekonomiczne i społeczne skutki dla otaczającego obszaru.

Rezydencje o imponującej wysokości, imponująca wieża i niezwykły widok na region rzeki Missouri zostały zainspirowane wycieczkami pierwotnych właścicieli do zamków nad Renem w Niemczech. William i Eliza Wyeth zlecili architektowi E.J. Eckel, aby pomóc im zrealizować ich wielką wizję. Wizja architektoniczna i talent Eckela odcisnęły trwały ślad na społeczności św. Józefa, ponieważ jego firma zaprojektowała 75% wybitnych budynków historycznych św. Józefa.

Pierwsze i drugie piętro Wyeth-Tootle odzwierciedla historię architektury okolicy. Renowacja podkreśla wystrój z epoki wiktoriańskiej i zdjęcia z epoki, aby dać gościom dodatkowy obraz tego, jak wyglądałaby wizyta w domu na przełomie XIX i XX wieku. Odwiedzający często przeżywają moment „wow” w niesamowitej stolarce rezydencji, bogato wzorzystych podłogach i ręcznie malowanych sufitach, w tym wizerunkach cherubinów i niebiańskich chmur.

Trzy z 43 sal w rezydencji poświęcone są „Skrzyżowaniem: czasu i budynków”, wystawie, która analizuje połączenia historii, sztuki, architektury i nauk humanistycznych, a także przeszłość, teraźniejszość św. i przyszłość. Budynek “: Architektura E.J. Wystawa Eckel” w Wyeth-Tootle upamiętnia talent Eckela’ i wkład w atrakcyjność architektoniczną św. Józefa. Widoki dla dzieci na trzecim piętrze są jednymi z najbardziej rozległych i rozległych w mieście.

Oprócz eksponatów historycznych i kulturalnych, w rezydencji Wyeth-Tootle odbywają się imprezy społeczne przez całe lato i jesień, w tym imprezy Mah Jongg i Muzyka w rezydencji. Rezydencja służy również jako miejsce wesela, przyjęcia świątecznego i spotkania biznesowego.

Niezależnie od tego, czy pasjonujesz się historią lub architekturą, czy chcesz lepiej zrozumieć rozwój okolicy, wycieczka do St. Joseph z pewnością okaże się zarówno edukacyjna, jak i satysfakcjonująca. Aby zaplanować wizytę w rezydencji Wyeth-Tootle, zorganizować wynajem lub wziąć udział w wydarzeniu, znajdź listę dat i szczegółów na stronie St. Joseph Museums, Inc.: stjosephmuseum.org.


Rezydencja Wyeth-Tootle

Św. Józef jest znany z obszernej kolekcji pięknych rezydencji zbudowanych na przełomie XIX i XX wieku, a dwór Wyetha Tootle na rogu ulic Jedenastej i Karola jest tego doskonałym przykładem. Z trzema piętrami, wieżą i ponad 40 pokojami, jest dziś jednym z najlepszych przykładów bogactwa i bogactwa św. Józefa z końca XIX wieku, z oszałamiającą stolarką, ręcznie malowanymi sufitami i importowanymi witrażami. W 1879 roku William i Eliza Wyeth zatrudnili architekta EJ Eckela do zaprojektowania rezydencji przypominającej zamki, które widzieli nad Renem podczas podróży po Niemczech. Ta 43-pokojowa rezydencja w stylu gotyckim łączy przykład domów wczesnych wybitnych mieszkańców św. Józefa z eksponatami na temat historii św. Józefa. Pierwsze piętro rezydencji Wyeth Tootle zostało przywrócone do wiktoriańskiej świetności. Stare zdjęcia każdego pokoju pomagają zwiedzającym wyobrazić sobie wnętrze z około 1900 roku. Sufit każdego pokoju jest imponująco inny, od cherubinów unoszących się nad salonem Ludwika XVI po ciemne, bogate kolory, które pokrywają pokój mauretański. Ozdobne parkiety i orzechowa stolarka zmieniają się z pokoju na pokój. Historyczne eksponaty obejmują portrety prestiżowych obywateli św. Józefa tamtych czasów, oś czasu rozwoju św. i Jessego Jamesa. W jednej z sal wystawowych znajduje się Edmund J. Eckel, architekt rezydencji Wyeth-Tootle, którego firma była odpowiedzialna za projekt 75 procent budynków w St. Joseph. Wystawa skupia się na jego życiu i trwałym wpływie jego dokonań na św. Józefa i obejmuje jego biurko, stół kreślarski i szkice. Historia naturalna wypełnia trzecie piętro Wyeth-Tootle. Odwiedzający mogą zobaczyć wierzchowce ssaków, ptaków i ryb, które zamieszkują północno-zachodni region Missouri, w tym kilka zwierząt, które nie pochodzą z tego obszaru, w tym pełnowymiarowego lwa afrykańskiego i alaskańskiego niedźwiedzia brunatnego, których członek rodziny Wyeth przywiózł do domu z polowania wyprawy.


Badacze aktywności paranormalnej

Św. Józef słynie z wielu pięknych rezydencji zbudowanych na przełomie XIX i XX wieku, a dwór Wyeth-Tootle na rogu ulic Jedenastej i Karola jest tego najlepszym przykładem.

William i Eliza Wyeth przeprowadzili się do St. Joseph w 1859 roku, a William wkrótce rozwinął swoją małą hurtownię detaliczną w dobrze prosperującą firmę Wyeth Hardware and Manufacturing Company oraz Wyeth Saddle Factory. W 1879 roku Wyethowie zatrudnili architekta E.J. Eckel zaprojektuje tę 43-pokojową rezydencję w stylu gotyckim z panoramicznym widokiem na miasto i rzekę Missouri. Wyjątkową cechą była wieżyczka po stronie północnej, która nadawała rezydencji wygląd zamku. Do budowy zużyto ponad milion cegieł. Front budynku pokryto rodzimym piaskowcem. Wyethowie udekorowali wnętrze ozdobnym parkietem i drewnianą stolarką. Frontowa część domu, z zewnątrz z piaskowca, była rezydencją rodzinną. Tylna przybudówka z ceglaną fasadą mieściła kuchnię, spiżarnie i pomieszczenia dla służby. Pierwsze piętro, z dużymi pomieszczeniami wychodzącymi na centralny hol, służyło głównie do rozrywki. Drugie piętro zawierało apartamenty sypialne, a trzecie służyło jako pracownie i sypialnie dla służby. Wieża zawierała wejście od strony północnej domu oraz schody na piętro. Wyethowie mieszkali w swoim zamkowym domu przez mniej niż dziesięć lat. Wiosną 1887 roku sprzedali dom pani Kate Tootle.

Kate Tootle była niedawną wdową po Miltonie Tootle seniorze, nekrolog Miltona określił go jako „budowniczego dobrobytu św. Józefa i przywódcę jego „Złotego Wieku”. Western Bank of Missouri i Tootle Opera House. Po śmierci zgromadził największą fortunę ze wszystkich mieszkańców miasta. Kate kontynuowała wiele swoich zainteresowań biznesowych. Po zakupie domu wynajęła nowojorską firmę Pottier and Stymus do remontu wnętrza. W holu głównym znajdował się sufit wyłożony panelami z orzecha włoskiego i misternie rzeźbione schody. Parkiety, zgodnie z ówczesnym stylem, były prawie w całości pokryte dywanami i meblami. Na spocznikach klatek schodowych dodano dwa witraże. Jeden przypominał obraz w stylu renesansowym, a drugi jest pięknie szlifowanym witrażem. Sufity pokrywały płótna austriackich artystów. Syn Kate, Milton Tootle, Jr., był kolejnym lokatorem domu. Wraz z żoną Lillian dobudowali duży ganek od strony południowej i rodzinną jadalnię od strony południowo-wschodniej. Artykuł w gazecie z 1932 roku opisał dom Miltona Tootle'a: „Sufity były malowane w Europie, a ściany były wyłożone ciężkimi draperiami, grubymi na prawie cal, z wyszukanymi aplikacjami wykonanymi ręcznie z materiałów, których produkcja stała się zagubioną sztuką. A urokliwe przedmioty sztuki ze wszystkich stron intrygują wyobraźnię i pomagają w tworzeniu estetycznej atmosfery."

Pomieszczeniami na pierwszym piętrze były: Recepcja Francuska z czarno-złotą stolarką, salon Ludwika XVI z cherubinami wymalowanymi na suficie, biblioteka, reprezentacyjna jadalnia, Sala Mauretańska o bliskowschodnim wystroju oraz Wczesna Amerykańska jadalnia rodzinna. W tylnej części pierwszego piętra znajdowała się jadalnia dla służby i pomieszczenie do przygotowywania posiłków, a także kuchnia.

Kiedy Milton Tootle Jr. zmarł w 1946 roku, dom stał się dostępny do zakupu. William Goetz, prezes zarządu St. Joseph Museum i M.K. Firma Goetz Brewing Company przekazała pieniądze na zakup budynku, a muzeum dopasowało kwotę na adaptację prywatnego domu na muzeum publiczne. Po sześćdziesięciu latach jako muzeum, pierwsze piętro budynku jest przywracane do jego wiktoriańskiej świetności i dodawane są meble. Formalna jadalnia na pierwszym piętrze jest wyposażona w porcelanę rodziny Wyeth, meble i portrety. Zdjęcia domu zrobione około 1900 roku są wystawione w całym budynku. Na drugim piętrze znajduje się odrestaurowana sypialnia w stylu wiktoriańskim i eksponaty dotyczące architektury słynnego architekta św. Józefa E.J. Eckela. Eckel zaprojektował rezydencję z 1879 roku i 75 procent konstrukcji w St. Joseph. Inne prezentowane eksponaty obejmują wpływ wczesnych firm St. Joseph, które miały wpływ na cały kraj, takich jak Chase Candy Company, Hillyard Chemical Company i M.K. Firma piwowarska Goetz. Trzecie piętro zawiera eksponaty dotyczące historii naturalnej tego obszaru.

Christina Anderson: Jako osoba, która spędziła dużo czasu w St. Joseph, pamiętam czasy rezydencji jako Muzeum St. Joseph. Wspaniale było zobaczyć ciężką pracę i poświęcenie, jakie włożono w przywrócenie tej rezydencji do jej dawnej świetności. Zniknęły zabite deskami okna i niepozorne, instytucjonalne pokoje z minionych dni. To była prawdziwa przyjemność odwiedzić ten ważny fragment historii św. Józefa.
Dochodzenie rozpoczęliśmy na pierwszym piętrze, w czymś, co byłoby damskim pokojem lub salonem. Nie wydarzyło się tutaj nic istotnego, chociaż z tego punktu widzenia w innych pokojach widać było pewne ruchy cienia.
Kolejnym miejscem na tym piętrze, które sprawdziliśmy, była duża sala balowa z parkietem trompe l&rsquooeil. Pozycja, którą zająłem w pokoju, w pobliżu głównego wejścia i kilka stóp w środku, była bardzo zimna i czułem się tutaj bardzo nieswojo. Przenosiłem się do innych miejsc w pokoju, ale za każdym razem, gdy wracałem do tego konkretnego miejsca, było bardzo zimno. W czasie, gdy poczułem ten zimny punkt, wielu członków zespołu podeszło i potwierdziło, że ten obszar rzeczywiście jest zimny. Nie było wyjaśnienia tej różnicy temperatur, ponieważ powietrze otaczające to miejsce było cieplejsze, a wszelkie systemy ogrzewania, wentylacji i klimatyzacji również miałyby wpływ na te obszary.
W drzwiach oddzielających jadalnię od sali balowej, gdy stałem z Jenny i Lisą, poczułem zapach perfum, które szybko zniknęły. Sprawdziłem ich obu i to nie był żaden z nich.
Po powrocie do sali balowej miejsce, w którym wcześniej stałem, było nadal bardzo zimne i wydawało się, że ktoś tam jest. Becky zapytała mnie, czy czuje się jak dziecko, czy dorosły, i zdecydowanie czuł się jak dorosły. Nie mogłem rozróżnić, czy była to energia męska czy kobieca. Miałem wrażenie, że byli zaniepokojeni stanem pokoju jako całości, tak jakby byli zaniepokojeni, że ludzie zakłócają pokój. Lisa dołączyła do mnie w tym miejscu i była w stanie wychwycić kobiece wrażenie i podała szczegóły dotyczące wyglądu, ubioru itp.
W drodze po schodach na drugie piętro znów poczuł zapach perfum. Na następnym piętrze, kilku członków zespołu i ja weszliśmy do pokoju z ekspozycjami architektonicznymi i planami na ścianach. Początkowo wydawało się, że na środku pokoju znajduje się obszar energii, który czuliśmy zarówno Lisa, jak i ja, ale szybko zniknął.
Kiedy przenieśliśmy się z poprzedniego pokoju do wiktoriańskiego pokoju z przodu rezydencji, oboje z Sevrenem poczuliśmy, że ktoś obserwuje nas ze schodów za nami. Wskazałem Lisie, żeby przyjrzała się, ponieważ to uczucie było niezwykle intensywne. W rzeczywistości była na tyle silna, że ​​zatrzymałam się i powiedziałam: „Ktoś jest na schodach”. Lisa stwierdziła, że ​​widziała, jak coś schodzi ze schodów i że się zatrzymało. Odwróciłem się i zobaczyłem coś, co wyglądało jak falująca, ciemna mgła, pochylająca się nad balustradą o niewyraźnie ludzkim kształcie. Po około 20 sekundach albo się rozproszył, albo odsunął, podobnie jak uczucie bycia obserwowanym.
W pokoju wiktoriańskim nie wydarzyło się nic wartego uwagi.
Słychać kroki lub podobne odgłosy dochodzące z pierwszego piętra podczas stania na głównej klatce schodowej na drugim piętrze. Mogło to być spowodowane przez ludzi chodzących po drugim piętrze i echa występujące poniżej.
Na trzecim piętrze nie zarejestrowano żadnych doświadczeń.
Ogólnie uważam, że dwór jest aktywny, ale aktywność jest zróżnicowana i nieprzewidywalna. W najbliższych dniach będę recenzował mój dźwięk i podzielę się wszelkimi odkryciami.

Angela Hodge: Badanie rezydencji Wyeth-Tootle było bardzo interesujące. Podobał mi się architektura domu i historia domu, ziemi, rodziny.
Podczas naszego spaceru opiekun był bardzo pouczający. Dom nadal wydaje się, że biegnie przez niego życie, mimo że jest pusty.
Pierwsze piętro wydaje się być aktywne na pierwszym piętrze, odczuwalne jest wiele zimnych miejsc, ale nie jestem do końca pewien, czy miały one jakiekolwiek znaczenie, ponieważ wentylacja w domu dociera do ciebie we wszystkich kierunkach.
Drugie piętro wydawało się aktywne na klatce schodowej. Wydawało mi się, że zobaczyłem coś, co wyglądało jak cień wiszący nad poręczą z trzeciego piętra. Po wpatrywaniu się przez chwilę w obszar podszedłem trochę bliżej i zdałem sobie sprawę, że to moje oczy płatały mi figle.
Trzecie piętro w ogóle nie było dla mnie aktywne. Czułem, że podłoga jest po prostu cicha.
W sumie wizyta podobała się, miałem nadzieję, że będzie trochę bardziej aktywna, ale dla mnie tak nie było.

Sevren Jacobs: To była moja pierwsza wizyta w rezydencji Wyeth-Tootle. Moimi głównymi narzędziami na noc był mój notebook, kamera śladowa Truthcam35 z czujnikiem ruchu, cyfrowy dyktafon Olympus i cyfrowy dyktafon Sony.
Po przyjeździe odbyliśmy wycieczkę, która obejmowała zarówno wnętrze, jak i zewnątrz budynku z ustną historią rodzin i strukturą.
Na początku naszego śledztwa moja kamera na podczerwień i dyktafon Sony znajdowały się obok siebie na drugim piętrze posiadłości. Notatnik i dyktafon Olympus pozostały ze mną przez całą noc.
Około 22:15 byłem świadkiem lekkiego ruchu plastikowego obrusu, jakby go ocierano. To było na małym stoliku przy kominku w pokoju na pierwszym piętrze. Ten pokój miał również kasę i był używany jako mały sklep z pamiątkami. Po bliższym przyjrzeniu się pomieszczeniu istnieje duża szansa, że ​​podmuch z systemu wentylacyjnego prawdopodobnie spowodował ruch obrusu.
Były też doniesienia od innych śledczych o skoncentrowanej zimnej plamie w salonie na pierwszym piętrze. Mogłem na chwilę odczuć zmianę temperatury w obszarze, o którym wspominali. Kilku członków naszej grupy stwierdziło, że wyczuwało w tym samym miejscu pewien rodzaj ładunku emocjonalnego, ze wzmianką o silnym odczuciu smutku lub troski. Byłem tam, aby być świadkiem incydentu, ale nie odczułem żadnych emocjonalnych skutków.
W końcu weszliśmy na drugie piętro i nasza grupa podzieliła się na dwa połączone pokoje. Niektórzy członkowie znajdowali się w pomieszczeniu, w którym znajdowały się bloki i wskazywali, że czuli tam obecność razem z nimi. Ja i kilku innych śledczych mieszkaliśmy w przyległym pokoju kreślarskim. Początkowo wydawało się, że mogła być tam z nami obecność, ale to uczucie nie trwało długo. Około 23:01 wyszliśmy z kreślarni. Christina i ja wciąż byliśmy w głównym pokoju na drugim piętrze i od razu poczuliśmy, że coś obserwuje nas ze schodów. Nasza druga koleżanka z drużyny, Lisa, dołączyła do nas i stwierdziła, że ​​widzi jakąś ciemną postać powoli schodzącą po schodach schodzących z trzeciego piętra. Nie byłam w stanie zobaczyć postaci, ale została nam opisana jako wolno poruszająca się i prawie ciekawa z natury. Poczułem bardzo intensywne poczucie bycia obserwowanym, a mój żołądek był tak zawiązany. Nie wydawało się to onieśmielające ani przerażające z natury, ale inne odczucia, o których wspomniałem, były tak silne, że czułem się prawie zamrożony tam, gdzie stałem. Ten incydent trwał tylko kilka minut, zanim cień i wszelkie wrażenia bycia obserwowanym szybko się rozproszyły.
Będąc na drugim piętrze, nasza grupa usłyszała słabe dźwięki dochodzące z pierwszego piętra, jakby ktoś schodził po schodach, a następnie poruszający się dźwięk na trzecim piętrze przy schodach.
Kontynuowaliśmy nasze śledztwo i przenieśliśmy się na trzecie piętro, gdzie jedyną ekscytującą rzeczą, jaką spotkałem, był mały nietoperz w pokoju z TeePee. Nasza grupa wróciła na pierwsze piętro, gdzie nie doświadczyłem żadnej dodatkowej aktywności. Zakończyliśmy nasze śledztwo na krótko przed 1 w nocy.
Przegląd moich nagrań audio i trail cam nie przyniósł żadnych niezwykłych wyników. Bardzo podobała mi się możliwość spędzenia wieczoru w tym miejscu i doceniam to, że nasza grupa miała taką możliwość. Bardzo chciałbym wrócić w to miejsce w najbliższej przyszłości.

Jenny Kerr:Kiedy po raz pierwszy weszłam do domu, czułam się bardziej niespokojna niż zwykle. Moje ręce i ramiona mrowiły, co zwykle jest moim sygnałem, że jest tam coś paranormalnego.
Podczas przeglądania dźwięku około 22:20 słychać było głośny huk, który przypominał upuszczenie czegoś lub pojedynczy wystrzał, ale nikt nie przyznał się, że słyszał ten dźwięk w tym czasie. Rozmawiając z Becky, ustalono, że jej dyktafon został w pewnym momencie powalony na drewnianą podłogę i to, co jest bardziej niż prawdopodobne, spowodowało głośny huk.
Wkrótce potem Lisa zaczęła odbierać w myślach obrazy kobiety, która pracowała w domu. Oto moje wrażenia z tej samej kobiety. Zwykle słowa pojawiają się w mojej głowie jak mentalny głos, to pierwszy raz, kiedy jestem przytłoczony informacjami o jednej osobie. To było dość ekscytujące i napełniało mnie energią. To nie było przerażające. Ale było tak, jakbym przypominał sobie informacje o kimś, kogo znałem.
W momencie, gdy Lisa powiedziała, że ​​powietrze w jej najbliższym otoczeniu stało się ciepłe z zimna, poczułam, jak ciepłe powietrze przechodzi obok mnie do jadalni. Od tego momentu ciągnęło mnie do jadalni, w której czułem się bardzo komfortowo. Kobieta jest bardzo zachęcająca i chciałaby, żebyśmy usiedli i nakarmili nas, gdyby mogła. Czuję się, jakby była guwernantką lub kimś porównywalnym do męskiego lokaja. Utrzymuje wszystko w porządku i na swoim miejscu. Była dumna ze swojej pracy, zwłaszcza jadalni. Mam wrażenie, że ma niebieskie oczy i zadarty nos. Może być Irlandką. I then felt compelled to go underneath the rope, to the far end of the table by the windows and sit down in a chair in front of the windows which faced the dining table, where I was overwhelmed with information. Lisa asked me what thoughts I was having. I said, Thoughts about the table. She made sure it was set. I got up and walked around the table and said, She knew exactly where the silverware went, the dishes and the glasses and the chairs. She made sure it was perfect. She would walk around the table and make sure each place was perfect. She would stand back from the table and make sure it was perfect. And when she was satisfied she was done and left the dining room. She didn't set the table herself she oversaw the work of others.
On the 2nd floor:
As we all ascended the stairs to the 2nd floor the woman from downstairs followed us up. I felt her warm air go by me. I didn't feel her again until I went to the furnished Victorian style room. While on the 2nd floor in the main room with windows that stretched from floor to ceiling. I felt as if someone had been sick in that room and they often looked out the window.
In the Period Bedroom:
The woman from downstairs is in the room. The room is very comfortable and inviting. However the woman does not like the stroller in the room. She says it does not belong in the room. It belongs in another room. She says everything else is fine, but the stroller needs to go. It needs to be moved. I felt as those she was always cheerful, rarely in a bad mood, possibly had an Irish accent. I could pick her out of a photo. The children of the house liked her and thought of her like a grandmother. She was very loving towards the children. They loved to get hugs from her because they sank into her bosom.
On the 3rd floor:
I felt nothing.
I did not record any EVP's and had no anomalies in photos.

Tania Marg:Upon initial investigation of the house, I did find a few spots that intrigued me. The first was in the parquet floor room near the glass case containing Wedgewood teacups and saucers. There was a spot on the floor that made me feel very odd &ndash no chills or anything, just weird in general. Lisa confirmed that it made her dizzy. Also the threshold at the main doors felt very energetic, and I could tell there had been a lot of coming and going and energy there. Lisa showed me a spot to the direct right of the entrance that had a particularly interesting bit of energy held in it &ndash it felt much like the spot by the Wedgewood teacups and saucers. The entrance from the side of the Moroccan room also had a dizzying effect when I walked in from the threshold hallway. The second floor kids play room struck me as complete dizzying when I walked in. In fact, I felt almost like I was in a different place for a minute. It was a really weird effect, so I took note of it.
I didn&rsquot write down times, but when we were all sitting together initially in the center drawing room near the entrance, I did start to feel colder (could have been drafts) but my stomach also started to hurt. I don&rsquot have an explanation for it because it wasn&rsquot a regular type of stomach cramp you&rsquod experience from food, and I purposely ate a dinner of a salad, which I didn&rsquot think would upset my stomach - in the past, with me it mostly seems to be related to the taking of energy. This continued while we moved to the parquet room and eventually stopped at the point where the older lady was noticed by Christina and Lisa. I also agree with Lisa&rsquos ideas on her &ndash I was starting to feel like it was an older woman wearing black, and her shoes were particularly odd to me. They were black high-heeled shoes, circa 1890, but they had large white ribbons lacing them with black trim. I doubt we can find any historical record of that, but I kept coming back to her shoes. I wanted to keep quiet though because I wanted to see if Lisa was seeing what I was seeing, but I didn&rsquot want to interfere or alter what she was seeing with my ideas. I also remember that her hair was tucked up and curly around the edges and she had a very round, kind face.
I also didn&rsquot really know anything about Woodrow Wilson before this visit, however something kept sticking in my head about him, and I did some research later and he was the president that declared war for World War I. This might have left an imprint on residents of the house at the time.
On the second floor, initially walking in, there was not as much of a dizzying effect as there had been early, but there was still energy in the room that I recognized as being different from the other rooms on that floor, so I decided to check it out. I did keep seeing shadows over the blocks as well as in the corner where the children&rsquos table was. When I moved the magnets around towards the time when we left that room, I definitely freaked out for a moment because I saw very definite movement of a person about the size of a child in the corner of the room, coming towards me. It scared me because there was very definitely a note of interest in what I was doing, and perhaps an intention to move the magnets along with me. I kept sensing a little boy around the age of six or seven with very short hair, overalls, and a striped blue and green shirt in that room.
When everyone was hearing the noises on the stairs, I kept picturing a child bouncing a medium size blue ball down the stairs. It seemed like a little boy, possibly the one in the room nearby. There were noises I heard that sounded similar to a bouncing ball as well during the times we were hearing rustling and bouncing. The rustling might have even been from a bat we discovered on the third floor, however.

Becky Ray:This was a very interesting investigation. I personally did not capture anything out of the ordinary on video or audio, however I did experience a few things I could not explain including temperature changes and the smell of kerosene a few times.
One thing we did that seemed to increase activity was experiment with playing different audio including music and speeches from the past. While I was playing a turn of the century music box everyone seemed to notice sounds coming from throughout the house.
While on the second floor I sat with Jennifer and Tania in one of the rooms and definitely felt as though a child were in that room with us. In one corner I kept seeing slight shadow movements that I could not recreate from any of the light sources. Tania also saw this shadow movement from the other side of the room.
It should be noted I had shoulder surgery the day prior to this investigation and was on pain killers so I wasn't as observant as I normally am, which is why I'm looking forward to returning for a follow up to see if we can repeat some activity.


#GUMPTIOUS Wyeth Mansion and Huston Wyeth

DEFINITION: Takes initiative with attention, common sense, spunk and resourcefulness .

One of St. Joseph public schools earliest and most successful students, Huston Wyeth, built in 1918-1922 what was considered a very large country estate located northeast of central downtown. It was called Wyethwood.

HUSTON WYETH, THE MAN BEHIND WYETHWOOD

Wyeth was born on July 8, 1863, in St. Joseph, Mo. as the only son of William Maxwell Wyeth and Eliza Renick Wyeth, and was in the eighth generation from the founder of the Wyeth name in America. His only sibling was his older sister, Maud.

He attended St. Paul’s Academy and Racine Business College in Racine, Wisc. At the age of 17, he engaged in the cattle business, afterwards working in the offices, factories and warehouses of the retail hardware trade. In 1880, in recognition of his interest and ability, Wyeth was elected a director and vice president of the company his father founded, Wyeth Hardware & Manufacturing Co. in St. Joseph.

In addition to this post, he organized the St. Joseph Artesian Ice and Cold Storage Co. in 1892 and became its president and active head. In addition to these two companies, records show he was a businessman officially connected with a number of other corporations such as Blue Valley Creamery Co., Wyeth Realty and Investment Co., Leavenworth Terminal Railway and Bridge Co., National Bank of St. Joseph, Mo., Lyon & Judson Hardware Co., St. Joseph Gas Co., St. Joseph & Grand Island R.R. Co., and St. Joseph Water Co.

Wyeth married Leila Ballinger on April 4, 1883. She was also a St. Joseph native, a daughter of Isaac and Elizabeth Kuechle Ballinger. Their first born was William Maxwell on May 12, 1884. They had three more children who grew to adulthood and marry: Maud, Alison, and John.

Wyeth was a globetrotter traveling extensively in both the United States and Europe. In addition to work and family, he served his country and the community in many ways. He organized United States Company C, Fourth Regiment of Missouri Volunteers, known as the Wyeth Guards, in the 1898 Spanish-American War.

His duty to country was lifelong as a Navy League life member, National Rifle Association life member, American Defense Society Life Member, and Sons of the Revolution and the Sons of 1812 War member.

In Masonry, Wyeth was a noble of the Ancient Order, St. Joseph Lodge Perfection, No. 6 Scottish Rite Moila Temple of the Mystic Shrine St. Joseph Lodge and others. He also socialized, sailed and golfed as a member of the St. Joseph Country Club, Highlands Golf Club, Benton Club, Rotary Club, Larchment Yacht Club, and more. For a western businessman immersed in St. Joseph’s late 19th century and early 20th century economic growth, he was also well established as a eastern seaboard yachtsman and enjoyed a winter home in Florida.

His sense of camaraderie and intuition about people and animals alike throughout his life contributed to his success, which in turn, gave him the financial freedom to enjoy the rare privilege of being involved in so many businesses and organizations. This full-circle character trait seemed to make him a leader at work, in all of his civic and social organizations, his military service, and in his race horse breeding stables and dog breeding kennels at home.

Huston Wyeth died on January 25, 1925, at the age of 61 at his winter home in Miami, Fla. He is buried in Mount Mora Cemetery, St. Joseph next to his wife, Leila, who lived another 30 years until the age of 89.

St. Joseph’s famous Wyeth-Tootle Mansion near downtown is the home of Huston’s father, William and his wife, Eliza. Much of the family’s history can be found in the home that is now open to the public as part of St. Joseph Museums.

REFERENCES:

Houses of Missouri 1870-1940 by Cydney Millstein and Carol Grove , Acanthus Press, New York, 2008.

Men of the South: A Work for the Newspaper Reference Library , by Daniel Decatur Moore, Souther Biographical Association, New Orleans, La., 1922.

The Book of Missourians: The Achievements and Personnel of Notable Living Men and Women of Missouri in the Opening Decade of the Twentieth Century , edited by M.L. Van Nada, T. J. Steele & Co., Chicago and St. Louis, 1906.

A History of Northwest Missouri, Volume 2 , edited by Walter Williams, The Lewis Publishing Company, Chicago and New York, 1915.

#ORIGINAL

Amidst the chaos of a packed gymnasium… squeak, squeak. Bounce. Bounce. These are the only sounds that matter. Sneakers and a basketball against a polished gym floor.

#LUCKY

Games of chance and dining establishments have been a part of St. Joseph, Missouri’s uncommon character since the earliest settlers gathered to let off some steam and gamble on optimistic odds.

#NATURAL

As one of St. Joseph’s most unique, hands-on educational experiences, this award-winning museum and attraction has everything

#WANDERLUST

Starting in the 1910s organizations, communities, and even private individuals began developing the first paved highways to connect metropolitan areas which would collectively become known as the National Auto Trail system.

#FOUNDING

Born in 1783 to a St. Louis family of merchants and fur traders, Joseph Robidoux would become the founder of St. Joseph, MO.

RELOCATING? See this site for more info.
QUESTIONS? We'll connect you with answers.


Wyeth Tootle Mansion Ghost Hunt

Our Ghost Hunts at Wyeth Tootle Mansion in St. Joseph, Missouri satisfies the intriguing lure of one of the most haunted locations in St. Josephs.

This very foreboding haunted location maybe beautiful in the daylight, but as night draws in, it’s haunted inhabitants come out.

William Goetz, St Josephs Museum board president helped purchase this mansion, around 1946.

Some of the paranormal that has been captured are the full blown apparitions of two children playing in one of the bedrooms, others have captured EVP’s which relate back to Mrs Tootle.

Is Wyeth Tootle Mansion haunted by some of the former patients from Glore Psychiatric Museum?

With macabre devices and haunted objects on display, there is no doubt that the spirits are still lingering and just waiting to share their stories with you!

Your ghost hunt at Wyeth Tootle Mansion includes the following:

Ghost Hunt with experienced Ghost Hunting Team.

Use of our equipment which includes, trigger objects and EMF Meters.

Private time to explore this location and to undertake your very own private vigils.

Unlimited refreshments available throughout the night including: Coffee, Coca Cola, Diet Coke, and Bottled Water.

St. Joseph is known for an extensive collection of beautiful mansions built in the late 1800s, and the Wyeth Tootle Mansion at the corner of 11th and Charles Streets is a prime example. With three floors, a tower and more than 40 rooms, it stands today as one of the best examples of St. Joseph’s late 19th century wealth and opulence, featuring stunning woodwork, hand-painted ceilings and imported stained glass.

In 1879, William and Eliza Wyeth hired architect Edmond Eckel to design a mansion resembling the castles they had seen on the Rhine River as they were traveling in Germany. This 43-room Gothic style mansion combines an example of the homes of early prominent St. Joseph residents with exhibits on the history of St. Joseph.

The first floor of the Wyeth Tootle Mansion has been partially restored to its Victorian grandeur. Old photographs of each room help visitors visualize the interior as it was around 1900. Each room’s ceiling is impressively different, from the cherubs that float above the Louis XVI parlor to the dark rich colors that cover the Moorish room. Ornate parquet floors and walnut woodwork change from room to room.

William and Eliza Wyeth moved to St. Joseph in 1859, and William soon developed his small wholesale-retail business into the prosperous Wyeth Hardware and Manufacturing Company and Wyeth Saddle Factory. In 1879, the Wyeths moved into this mansion with a panoramic view of the city and the Missouri River. However, they only lived in the home for eight years.

In the spring of 1887, the Wyeths sold the home to Mrs. Katherine Tootle. Mrs. Tootle was the recent widow of Milton Tootle. Milton’s obituary identified him as “the builder of the prosperity of St. Joseph and the leader of its ‘Golden Age.’ His business interests included mercantile establishments, the Western Bank of Missouri, and the Tootle Opera House. At his death, he had amassed the largest fortune of any individual in the city. Mrs. Tootle continued with many of his business interests.

After purchasing the home, she hired the New York firm of Pottier and Stymus to redecorate the interior. The main hall featured a walnut paneled ceiling and an elaborately carved staircase. The parquet floors, in keeping with the style of the time, were almost entirely covered with area rugs and furniture. Two stained-glass windows were added on the stairway landings. One resembled a Renaissance-style painting, and the other is of beautifully cut, stained glass. The ceilings werehand painted on canvas by a European artist.

Katherine’s son, Milton Tootle Jr., was the next occupant of the house. He and his wife Lillian added a large porch to the south side and a family dining room on the southeast side. A 1932 newspaper article described Milton Tootle’s home: “The ceilings were painted in Europe, and the walls were lined with heavy draperies, nearly an inch thick, with elaborate handwork appliqués made of materials the manufacture of which has become a lost art. And charming objects of art on every side intrigue the imagination and aid in the creating of an esthetic atmosphere.”

The rooms on the first floor were the French Reception Room of black and gold woodwork, the Louis the XVI Sitting Room with angels painted on the ceiling, the Library, the formal Dining Room, the Moorish Room with its Middle Eastern decor, and the Early American Family Dining Room. At the rear of the first floor were the servants’ dining and food preparation room and a kitchen.

When Milton Tootle, Jr., died in 1946 the home became available for purchase. William Goetz, St. Joseph Museum board president, and the M. K. Goetz Brewing Company donated the money to purchase the building and the city matched the amount to adapt the private home into a public museum.


St. Joseph, MO

William and Eliza Wyeth moved to St. Joseph in 1860, and William soon developed his small wholesale-retail business into the prosperous Wyeth Hardware and Manufacturing Company and Wyeth Saddle Factory.

William and Eliza Wyeth hired architect E. J. Eckel to design a mansion resembling the castles they had seen on the Rhine River as they were traveling in Germany.

In the spring of 1887, the Wyeths sold the home to Mrs. Kate Tootle. Kate Tootle was the recent widow of Milton Tootle. Milton’s obituary identified him as “the builder of the prosperity of St. Joseph and the leader of its ‘Golden Age.’ His business interests included mercantile establishments, the Western Bank of Missouri, and the Tootle Opera House. At his death, he had amassed the largest fortune of any individual in the city. Kate continued with many of his business interests.

When Milton Tootle, Jr., died in 1946 the home became available for purchase. William Goetz, St. Joseph Museum board president, and the M. K. Goetz Brewing Company donated the money to purchase the building and the city matched the amount to adapt the private home into a public museum.

With three floors, a tower and more than 40 rooms, it stands today as one of the best examples of St. Joseph’s late 19th-century wealth and opulence, featuring stunning woodwork, hand-painted ceilings and imported stained glass.


Wyeth/Tootle Mansion - History

The St. Joseph Museums, Inc., encompasses four museums at two locations with an extensive collection of artifacts and stories in exciting, detailed exhibits you won't want to miss. The Glore Psychiatric Museum, the Black Archives Museum, and the St. Joseph Museum are located on Frederick Avenue in St. Joseph, Missouri. The Glore Psychiatric Museum, a unique and favorite destination, chronicles the 140-year history of what was once known as “State Lunatic Asylum No. 2.” The Museum uses full-sized replicas, interactive displays, audio-visuals, artifacts, and documents to illustrate how mental illness has been portrayed and treated. The Black Archives Museum showcases local African-American history with exhibits on such topics as the Civil Rights era in St. Joseph and the achievements and contributions of local community leaders. The St. Joseph Museum features one of the most extensive American Indian collections in the Midwest. Exhibits include clothing, accessories, fans, pottery, pipes, weapons, kachinas, jewelry, and archaeological artifacts from ten cultural regions.

The Wyeth-Tootle Mansion of the St. Joseph Museums, Inc., is located at 1100 Charles Street. This 1879 Gothic sandstone Mansion illustrates the cultural, architectural, and economic history of 19th century St. Joseph, Missouri. Designed by E. J. Eckel, the exterior features a unique north side turret, making the Mansion resemble a castle. The interior features oil-on-canvas paintings on the first floor ceilings, ornate walnut woodwork and staircase, and stained glass windows. Several rooms, such as the formal dining room, appear as they did when the Mansion was a private home. Exhibits at the Wyeth-Tootle Mansion include Fame and Politics: The Life of Ruth Warrick which showcases the story of St. Joseph native Ruth Warrick, her career, philanthropy, and political activism. Visitors can also explore the history of area architecture through the Intersection of Time and Buildings exhibit and the Architecture of E. J. Eckel exhibit. E. J. Eckel came to American from France in 1869. His 65 year career allowed him to make a permanent mark on the landscape with his architectural firm responsible for the design of 75 percent of the structures in the City.


Obejrzyj wideo: HISTORIC HOMES IN SAINT JOSEPH MISSOURIWYETH TOOTLE MANSION