15 sierpnia 1943

15 sierpnia 1943


We are searching data for your request:

Forums and discussions:
Manuals and reference books:
Data from registers:
Wait the end of the search in all databases.
Upon completion, a link will appear to access the found materials.

15 sierpnia 1943

Wojna w powietrzu

Ósma misja bombowców sił powietrznych nr 82: 327 samolotów wysłanych do ataku na lotniska Luftwaffe w Vlissingen (Flushing), Poix, Amiens, Vitry, Merville i Lille/Vendeville. Stracono dwa samoloty.

Włochy

Marszałek Badoglio, nowy przywódca Włoch, wysyła emisariusza pokoju do Madrytu

Pacyfik

Wojska amerykańskie i kanadyjskie lądują na Kisce (Wyspy Aleuckie), aby przekonać się, że Japończycy odeszli

Japońskie bombowce pierwszy nalot na Tsili Tsili (Nowa Gwinea)

Główne siły wojsk amerykańskich lądują na Vella Lavella, na zachodnim krańcu Wysp Nowej Georgii, omijając kluczową japońską bazę Kolombangara.

Front Wschodni

Generał piechoty dr Lothar Rendulic obejmuje dowództwo 2. Armii Pancernej

Książki



II wojna światowa: nalot na Schweinfurt-Regensburg

Pierwszy najazd na Schweinfurt-Regensburg miał miejsce podczas II wojny światowej (1939-1945).

Amerykańskie samoloty uderzyły w cele w Schweinfurcie i Ratyzbonie 17 sierpnia 1943 r.

Siły i dowódcy:

Podsumowanie Schweinfurt-Regensburg:

Latem 1943 roku nastąpiła ekspansja amerykańskich sił bombowych w Anglii, gdy samoloty zaczęły wracać z Afryki Północnej, a nowe samoloty przybyły ze Stanów Zjednoczonych. Ten wzrost siły zbiegł się w czasie z rozpoczęciem operacji Pointblank. Opracowany przez marszałka lotnictwa Arthura „Bombera” Harrisa i generała majora Carla Spaatza, Pointblank miał zniszczyć Luftwaffe i jej infrastrukturę przed inwazją na Europę. Miało to zostać osiągnięte poprzez połączoną ofensywę bombową przeciwko niemieckim fabrykom samolotów, fabrykom łożysk kulkowych, składom paliwa i innym powiązanym celom.

Wczesne misje Pointblank były prowadzone przez 1. i 4. Skrzydło Bombardowe USAAF (1. i 4. BW) z siedzibą odpowiednio w Midlands i East Anglia. Operacje te były skierowane przeciwko fabrykom myśliwców Focke-Wulf Fw 190 w Kassel, Bremie i Oschersleben. Chociaż amerykańskie siły bombowe poniosły znaczne straty w tych atakach, uznano je za wystarczająco skuteczne, aby uzasadnić zbombardowanie zakładów Messerschmitt Bf 109 w Ratyzbonie i Wiener Neustadt. Oceniając te cele, zdecydowano o przydzieleniu Ratyzbony do 8. Armii Powietrznej w Anglii, podczas gdy ta ostatnia miała zostać trafiona przez 9. Armię Powietrzną w Afryce Północnej.

Planując uderzenie na Regensburg, 8. Armia Powietrzna postanowiła dodać drugi cel, fabryki łożysk kulkowych w Schweinfurcie, w celu przytłoczenia niemieckiej obrony przeciwlotniczej. Plan misji zakładał, że 4. BW uderzy w Regensburg, a następnie uda się na południe do baz w Afryce Północnej. 1. BW podążał w niewielkiej odległości z tyłu w celu złapania niemieckich myśliwców na tankowaniu na ziemi. Po uderzeniu w cele 1. BW wracał do Anglii. Podobnie jak w przypadku wszystkich nalotów w głąb Niemiec, myśliwce alianckie byłyby w stanie zapewnić eskortę tylko do Eupen w Belgii ze względu na ich ograniczony zasięg.

Aby wesprzeć wysiłek Schweinfurt-Regensburg, zaplanowano dwa zestawy ataków dywersyjnych na lotniska Luftwaffe i cele wzdłuż wybrzeża. Pierwotnie planowany na 7 sierpnia nalot został opóźniony z powodu złej pogody. Nazwana Operacją Żongler, 9. Armia Powietrzna uderzyła w fabryki w Wiener Neustadt 13 sierpnia, podczas gdy 8. Armia Powietrzna pozostała uziemiona z powodu problemów pogodowych. Ostatecznie 17 sierpnia misja rozpoczęła się, mimo że znaczna część Anglii była pokryta mgłą. Po krótkim opóźnieniu 4. BW rozpoczął wodowanie swoich samolotów około godziny 8:00.

Chociaż plan misji wymagał szybkiego trafienia zarówno Regensburga, jak i Schweinfurtu, aby zapewnić minimalne straty, 4. BW pozwolono odlecieć, mimo że 1. BW wciąż był uziemiony z powodu mgły. W rezultacie 4. BW przecinał holenderskie wybrzeże, zanim 1. BW był w powietrzu, otwierając szeroką lukę między siłami uderzeniowymi. Czwarty BW, dowodzony przez pułkownika Curtisa LeMay, składał się ze 146 B-17. Około dziesięć minut po wylądowaniu rozpoczęły się ataki niemieckich myśliwców. Chociaż obecne były niektóre eskorty myśliwców, okazały się one niewystarczające, aby objąć całą armię.

Po dziewięćdziesięciu minutach walki powietrznej Niemcy zerwali się, by zatankować, po zestrzeleniu 15 B-17. Przybywając nad cel, bombowce LeMay'a napotkały niewielki flak i były w stanie umieścić na cel około 300 ton bomb. Skręcając na południe, siły Regensburg spotkały się z kilkoma bojownikami, ale miały w dużej mierze spokojny tranzyt do Afryki Północnej. Mimo to 9 dodatkowych samolotów zostało utraconych, ponieważ 2 uszkodzone B-17 zostały zmuszone do lądowania w Szwajcarii, a kilka innych rozbiło się na Morzu Śródziemnym z powodu braku paliwa. Gdy 4. BW opuszcza obszar, Luftwaffe przygotowuje się do radzenia sobie ze zbliżającym się 1. BW.

Za planem, 230 B-17 z 1. BW przecięło wybrzeże i podążało podobną trasą do 4. BW. Dowodzone osobiście przez generała brygady Roberta B. Williamsa siły ze Schweinfurtu zostały natychmiast zaatakowane przez niemieckie myśliwce. Spotkawszy ponad 300 myśliwców podczas lotu do Schweinfurtu, 1. BW poniósł ciężkie straty i stracił 22 B-17. Gdy zbliżali się do celu, Niemcy przerwali, aby zatankować, przygotowując się do ataku na bombowce w drodze powrotnej.

Docierając do celu około godziny 15:00, samoloty Williamsa napotkały nad miastem ciężką kulę przeciwlotniczą. Gdy wykonali bombardowania, stracono jeszcze 3 B-17. Zwracając się do domu, 4. BW ponownie napotkał niemieckie myśliwce. W trwającej bitwie Luftwaffe zestrzeliło kolejne 11 B-17. Docierając do Belgii bombowce spotkały się z osłoną alianckich myśliwców, co pozwoliło im zakończyć podróż do Anglii stosunkowo bez przeszkód.

Połączony rajd Schweinfurt-Regensburg kosztował USAAF 60 B-17 i 55 załóg. Załogi straciły łącznie 552 ludzi, z których połowa została jeńcami wojennymi, a 20 zostało internowanych przez Szwajcarów. Na pokładzie samolotu, który bezpiecznie wrócił do bazy, zginęło 7 załóg, a 21 zostało rannych. Oprócz sił bombowców alianci stracili 3 P-47 Thunderbolty i 2 Spitfire'y. Podczas gdy alianckie załogi lotnicze zgłosiły 318 niemieckich samolotów, Luftwaffe poinformowała, że ​​zginęło tylko 27 myśliwców. Choć straty alianckie były poważne, udało im się wyrządzić poważne szkody zarówno fabrykom Messerschmitta, jak i fabrykom łożysk kulkowych. Podczas gdy Niemcy odnotowali natychmiastowy 34-procentowy spadek produkcji, szybko nadrobiły to inne zakłady w Niemczech. Straty podczas nalotu skłoniły przywódców alianckich do ponownego przemyślenia wykonalności nieeskortowanych nalotów dalekiego zasięgu na Niemcy w ciągu dnia. Tego typu naloty zostały tymczasowo zawieszone po tym, jak drugi nalot na Schweinfurt poniósł 20% ofiar 14 października 1943 r.


Cesarz Hirohito ogłasza kapitulację Japonii

Chociaż Tokio już kilka dni wcześniej zakomunikowało aliantom swoją akceptację warunków kapitulacji Konferencji Poczdamskiej i w tej sprawie ogłoszono oświadczenie japońskiego serwisu informacyjnego, Japończycy wciąż czekali, aby usłyszeć autorytatywny głos mówiący niewypowiedziane: że Japonia została pokonana.

Ten głos był cesarzem. 15 sierpnia ten głos, który po raz pierwszy usłyszał na falach radiowych, wyznał, że wróg Japonii zaczął używać najokrutniejszej bomby, której siła wyrządzania szkód jest rzeczywiście nie do oszacowania. wiele niewinnych żyć. To był powód kapitulacji Japonii. Wspomnienia ustne Hirohito, opublikowane i przetłumaczone po wojnie, świadczą o ówczesnych lękach cesarza, że ​​rasa japońska zostanie zniszczona, jeśli wojna będzie trwała.

Punktem spornym w japońskich warunkach kapitulacji był status Hirohito jako cesarza. Tokio chciało, aby status cesarza był chroniony, alianci nie chcieli żadnych warunków wstępnych. Był kompromis. Cesarz zachował swój tytuł Gen. Douglas MacArthur wierzył, że jego przynajmniej uroczysta obecność będzie miała stabilizujący wpływ na powojenną Japonię. Ale Hirohito został zmuszony do wyrzeczenia się swojego boskiego statusu. Japonia przegrała więcej niż wojnę, straciła boga.


Hampstead, NH – 19 sierpnia 1943 r.

Niewiele jest informacji o tym wypadku.

O 16:30 po południu 19 sierpnia 1943 roku amerykański wojskowy C-49J (nr 43-1971) krążył wokół Island Pond w Hampstead w stanie New Hampshire na wysokości od 1000 do 1500 stóp z wysuniętymi kołami, gdy nagle wpadł w wir i uderzył w zalesiony teren.

Wszystkich pięciu mężczyzn na pokładzie zginęło.

Pogoda w tym czasie była bardzo rozproszona, 3-4000 stóp, widoczność nieograniczona.”

Według raportu z badania wypadku Air Corps, pilot jest wymieniony jako jeden RT Wideden, “pilot komercyjny”. W ramach “misji pilota’” w raporcie stwierdzono “Army ATTF Transition Training”

Żołnierze na pokładzie:

podporucznik Charles Appier. Jest pochowany na cmentarzu Star of Hope w Huntington w stanie Indiana.

podporucznik Robert W. Barron. Jest pochowany na Cmentarzu Świętego Krzyża w Escanaba w stanie Michigan.

Pfc. Robert A. Bell. Jest pochowany na Cmentarzu Unii we Flandreau w Południowej Dakocie.


Przydatne linki w formatach do odczytu maszynowego.

Klucz zasobów archiwalnych (ARK)

Międzynarodowe Ramy Interoperacyjności Obrazu (IIIF)

Formaty metadanych

Obrazy

Statystyki

Biuletyn Brownwood (Brownwood, Teksas), tom. 43, nr 302, wyd. 1 niedziela, 15 sierpnia 1943 , gazeta , 15 sierpnia 1943 (https://texashistory.unt.edu/ark:/67531/metapth1094743/: dostęp 21 czerwca 2021 ), Biblioteki Uniwersytetu Północnego Teksasu, The Portal to Texas Historia, https://texashistory.unt.edu docenienie Biblioteki Publicznej Brownwood .

O tym problemie

Szukaj w środku

Czytaj teraz

Drukuj i udostępniaj

Cytaty, prawa, ponowne wykorzystanie


Rekord niedzielny (Mineola, Teksas), tom. 31, nr 20, wyd. 1 niedziela, 15 sierpnia 1943 r.

Tygodnik z Mineoli w Teksasie, który zawiera wiadomości lokalne, stanowe i krajowe wraz z reklamami.

Opis fizyczny

cztery strony : il. strona 21 x 15 cali Cyfrowo od 35 mm. mikrofilm.

Informacje o stworzeniu

Twórca: Nieznany. 15 sierpnia 1943.

Kontekst

Ten Gazeta jest częścią kolekcji zatytułowanej: Texas Digital Newspaper Program i została dostarczona przez Mineola Memorial Library do The Portal to Texas History, cyfrowego repozytorium prowadzonego przez UNT Libraries. Obejrzano go 39 razy. Więcej informacji na ten temat można znaleźć poniżej.

Osoby i organizacje związane z tworzeniem tej gazety lub jej zawartością.

Twórca

Widzowie

Sprawdź naszą witrynę zasobów dla nauczycieli! Zidentyfikowaliśmy to Gazeta jak Główne źródło w naszych kolekcjach. Badacze, edukatorzy i studenci mogą uznać ten problem za przydatny w ich pracy.

Dostarczone przez

Biblioteka Pamięci Mineoli

Mieszcząca się w mieście Mineola w hrabstwie Wood we wschodnim Teksasie Biblioteka Pamięci Mineola powstała w 1950 roku i od tego czasu rozkwitła, obejmując ponad 46 000 książek, gazet cyfrowych i wielu innych materiałów. Fundacja Tocker sfinansowała digitalizację materiałów bibliotecznych.


Następstwa

Podczas prowadzenia operacji Dragoon alianci ponieśli około 17 000 zabitych i rannych, zadając Niemcom straty liczące około 7 000 zabitych, 10 000 rannych i 130 000 wziętych do niewoli. Wkrótce po ich schwytaniu rozpoczęto prace przy naprawie obiektów portowych w Tulonie i Marsylii. Oba były otwarte dla żeglugi do 20 września. Po przywróceniu linii kolejowych biegnących na północ oba porty stały się ważnymi węzłami zaopatrzenia dla sił alianckich we Francji. Choć jej wartość była dyskutowana, operacja Dragoon sprawiła, że ​​Devers i Patch opróżnili południową Francję w szybszym niż oczekiwano czasie, jednocześnie skutecznie patrosząc Grupę Armii G.


Podróż rupii od czasu uzyskania niepodległości: Jaki był kurs wymiany dolara na INR w dniu 15 sierpnia 1947 roku?

Nowe Delhi, 14 sierpnia: Dzień Niepodległości Indii obchodzony jest religijnie w całym kraju każdego roku. Indie będą obchodzić 74. Dzień Niepodległości 15 sierpnia 2020 r. W roku 2020 przypada 74. Dzień Niepodległości, który będzie obchodzony podczas trwającej pandemii koronawirusa w tym kraju.

Jednak od czasu uzyskania niepodległości w 1947 r. Indie stanęły w obliczu dwóch poważnych kryzysów finansowych i dwóch wynikających z nich dewaluacji rupii: w 1966 i 1991 r. Wiele wydarzeń geopolitycznych i gospodarczych wpłynęło na ich ruch w ciągu ostatnich 74 lat.

Było kilka doniesień, że gdy Indie uzyskały wolność 15 sierpnia 1947 r., wartość rupii była na poziomie dolara amerykańskiego, ale dziś musimy wydać 66 INR, aby kupić 74,82 USD. Jednak nie ma prawdziwych danych, które sugerowałyby jego słuszność.

Według doniesień kurs wymiany był ustalony na funta szterlinga po Rs. 13.33 lub Rs. 4,75 za dolara we wrześniu 1949 r. Pozostało to bez zmian do czerwca 1966 r., kiedy rupia została zdewaluowana o 36,5% do Rs. 21/funt lub 1$ = Rs. 7.10. System ten trwał do 1971 roku, kiedy system Bretton Woods upadł wraz z zawieszeniem wymienialności dolara przez USA.

Tutaj wykres pokaże zmieniającą się wartość 1 USD na INR:


Tunezja 1942 - 1943

Kampania tunezyjska jest interesująca pod względem historycznym jako pierwsza, w której siły brytyjskie i amerykańskie zostały rozmieszczone razem w walce. Po raz pierwszy w czasie II wojny światowej wojska amerykańskie widziały działania na teatrach europejskich lub śródziemnomorskich. Wiele problemów i napięć, które pojawiły się podczas tej kampanii, miało być kontynuowane przez kampanie na Sycylii, we Włoszech i Europie Północno-Zachodniej, ale kampania tunezyjska dostarczyła podstawy do ostatecznego sukcesu aliantów w pokonaniu Osi. Kluczowi dowódcy alianccy, w tym EISENHOWER, BRADLEY, PATTON i CLARK, odbyli pierwszą aktywną służbę w Tunezji.

Kraje Maroka, Algierii i Tunezji były francuskimi koloniami w północno-zachodniej Afryce. Po klęsce Francji w 1940 r. sprzymierzyli się z francuskim rządem Vichy. Na początku 1942 r. rozpoczęto planowanie sił ekspedycyjnych zdolnych do desantu we francuskiej Afryce Północnej. Doświadczenie najazdu na Dieppe w sierpniu 1942 r. udowodniło, że wyzwaniem jest szturm bronionej linii brzegowej. Wraz z przystąpieniem Stanów Zjednoczonych do wojny ważne było rozpoczęcie rozmieszczania dużych sił amerykańskich w walce, więc francuska Afryka Północna była logicznym wyborem.

Lądowania dokonano 8 listopada 1942 r. w trzech lokalizacjach. Zachodnia grupa zadaniowa składała się z formacji amerykańskich, które popłynęły bezpośrednio ze Stanów Zjednoczonych do Maroka. Centralna grupa zadaniowa składała się z formacji amerykańskich, które wylądowały w Oranie, a wschodnia grupa zadaniowa składała się z jednej brytyjskiej dywizji piechoty i jednej amerykańskiej dywizji piechoty, która wylądowała w Algierze.

Siły francuskie Vichy zgodziły się na zawieszenie broni w dniu 9 listopada, co pozostawiło „próżnię” w Tunezji, a francuskiemu gubernatorowi wręczono nawet rozprawę z siłami Osi i Aliantów. Tego samego dnia, w którym nastąpiło zawieszenie broni, siły niemieckie rozpoczęły lądowanie w Tunezji. HITLER postanowił wysłać wojska do Tunezji, aby uniknąć otoczenia Afrika Korps, zachować pewną kontrolę nad Morzem Śródziemnym i utrzymać Tunezję, aby zapobiec inwazji na Włochy. Ostatecznie było to bezowocne zaangażowanie kadr i zasobów w ramach sił Osi. Dla Niemców odbywało się to w tym samym czasie, co wielka bitwa pod Stalingradem i była głównym podziałem zasobów. Na przykład samoloty, którymi sprowadzano ludzi i sprzęt do Tunezji, w konsekwencji nie były dostępne do zaopatrzenia niemieckiej 6 Armii pod Stalingradem.

Trwał wyścig o zdobycie Tunisu, który Niemcy właśnie wygrali –. Wojska alianckie faktycznie dotarły na przedmieścia Tunisu, ale z niewystarczającą siłą, by utrzymać teren. Doprowadziło to do zaciekłej i zaciętej kampanii, która trwała do 13 maja 1943 roku. W końcu około 250 000 niemieckich i włoskich żołnierzy zostało zabitych lub wziętych do niewoli, co było porażką drugą po tym, jak Niemcy ponieśli pod Stalingradem.

Ponieważ było to pierwsze rozmieszczenie sił USA na Zachodzie, do Państwa wglądu dołączony jest dokument wprowadzający do armii Stanów Zjednoczonych w czasie II wojny światowej.
https://www.britishmilitaryhistory.co.uk/wp-content/uploads/sites/124/2020/09/The-United-States-Army-in-the-Second-World-War.pdf

Książki o kampanii tunezyjskiej, które mogą okazać się przydatne, to:
ATKINSON, Rick Armia o świcie – Wojna w Afryce Północnej 1942 – 1943 (Nowy Jork, Henry Holt and Company, 2002) [ISBN 0-8050-6288-2]
BLAXLAND, Grzegorz Kucharz zwyczajny i wielki showman – pierwsza i ósma armia w Afryce Północnej (Abingdon, William Kimber, 1977)
ROLF, Dawid Krwawa droga do Tunisu – Zniszczenie sił Osi w Afryce Północnej Listopad 1942 – Maj 1943 (Londyn, Greenhill Books, 2001) [ISBN 1-85367-445-1]


Facebook

Chciałbym kontynuować pisanie o dzieciach Horacego G. Adamsa seniora i jego żony Mabel G. (Warren) Adams, obojga wybitnych w historii Maple Hill w stanie Kansas.

Horace G. Adams, II urodził się 19 września 1897 roku na ranczo w domu swoich rodziców na północny wschód od Maple Hill w stanie Kansas. Horace G. Adams II (czasami określany jako Jr.) miał cztery starsze siostry, Bessie, Mabel Rae, Helen i Mary Adams.

Horace wychował się na ranczo w Maple Hill i uczęszczał do Maple Hill Grade School do szóstej klasy, po czym uczęszczał do kilku prywatnych szkół w Topeka i ukończył szkołę średnią w Country Day School w Kansas City w stanie Missouri.

Nie byłem w stanie dowiedzieć się zbyt wiele o jego młodości, ale na szczęście jego siostra Mary (Adams) Dugan uratowała kilka artykułów prasowych związanych z jego zdolnościami sportowymi, gdy był w Country Day School, gdzie pisał w baseballu, torze, piłce nożnej i koszykówce. Jego głównym talentem był futbol. Na szczęście jego siostra Mary (Adams) Dougan uratowała trzy artykuły prasowe, które mówiły o jego umiejętnościach piłkarskich podczas Country Day. Dzięki Jill Dougan Dykes, wnuczce pani Dougan i prawnikowi w Topeka w stanie Kansas, udało mi się skopiować artykuły z gazet, które towarzyszą tej informacji.

W „Maple Hill News Items” było wiele wzmianek o tym, że H.G. Adams, senior, zabierał ze sobą syna na wizytę na ranczo XI w Plains, Kansas, a także na różne spotkania stowarzyszeń bydła w całym kraju. Rodzina była bardzo aktywna w pokazywaniu bydła w American Royal w Kansas City w stanie Missouri.

Nie udało mi się dowiedzieć, czy Horace G. Adams II uczęszczał lub ukończył jakąś szkołę lub uniwersytet. Pewne jest, że związał się ze swoim ojcem, Horace G. Adams, Sr. w przedsiębiorstwach Adams Cattle, które obejmowały kwaterę główną rancza w Maple Hill w stanie Kansas, a także ranczo XI zlokalizowane w hrabstwach Meade w stanie Kansas i hrabstwie Beaver w stanie Oklahoma .

Horace G. Adams II ożenił się z Doris Evelyn Jamieson z Rossville w stanie Kansas 3 lipca 1919 roku. Ślub odbył się w wiejskim domu rodziców panny młodej, Arthura Bruce'a i Susan Salome „Loma” (Wilt) Jamieson. Rossville, Kansas. Relacja z gazety podaje, że obecne były tylko najbliższe rodziny. Bruce i Loma Jamiesonowie byli wybitnymi członkami społeczności rolniczej i biznesowej w Rossville, podobnie jak ich dzieci. Rodzina Jamiesonów była dobrze ugruntowaną i dobrze prosperującą rodziną rolniczą w Ohio, zanim przeniosła się do społeczności Rossville w latach 80. XIX wieku, gdzie posiadali dużą farmę, a później otworzyli kilka sklepów detalicznych w Rossville, w tym pasze, towary suche, sklepy z meblami i przedsiębiorstwo Dom pogrzebowy.

Doris Evelyn Jamieson urodziła się na farmie swoich rodziców w Rossville w hrabstwie Shawnee w stanie Kansas 14 marca 1900 roku. Czytając artykuły prasowe, autorka dowiedziała się, że Doris Jamieson uczęszczała do szkół wiejskich w społeczności Rossville i ukończyła szkołę średnią Rossville, gdzie była aktywny w wielu klubach muzycznych i teatralnych. Nie udało mi się dowiedzieć, czy studiowała na jakimś uniwersytecie, ale zdała egzamin powiatowy, aby uzyskać świadectwo nauczycielskie w wiejskich szkołach. Nie nauczyłem się, czy kiedykolwiek uczyła. Odkryłem, że jej ojciec, A. Bruce Jamieson, służył w miejscowej radzie szkolnej.

Ogłoszenie ślubu wskazywało, że para spędziła miesiąc miodowy w Kolorado i pojechała tam nowym samochodem turystycznym Buick, który był prezentem ślubnym od państwa HG Adams, seniora. Po miesiącu miodowym zamieszkali w kwaterze głównej rancza w Maple Hill i są pokazane jako część gospodarstwa domowego HG Adams w amerykańskim spisie ludności z 1920 roku.

Kiedy sporządzono spis ludności USA z 1930 r., Horace G. i Doris Adams mieszkali w kwaterze głównej XI Ranch w hrabstwie Meade w stanie Kansas, gdzie jego zawód został określony jako „przywódca”. W tym czasie Adams zostali rodzicami dwóch synów, Horace G. Adams, III i Bruce E. Adams. Horace G. Adams III urodził się 14 lipca 1921 roku w kwaterze głównej rancza w Maple Hill w stanie Kansas.

Jego młodszy brat Bruce E. Adams również urodził się tam 23 lipca 1929 roku. W spisie było 15 robotników wymienionych na ranczo XI, ale żaden inny członek rodziny Adamsów, co wskazuje, że Horace zarządzał ranczo pod nadzorem jego ojciec.

W pewnym momencie swoich młodych lat stał się znany jako „Hooly” Adams. Imię to było używane przez całe życie przez rodzinę i przyjaciół.

Trzecie dziecko, Marilyn Melee Adams, urodziło się w szpitalu w Topeka w stanie Kansas 24 października 1933 roku. Ukończyła z wyróżnieniem Kansas State University, gdzie była zaangażowana w wiele działań. Wyszła za mąż za Williama Lee Larrabee w dniu 24 listopada 1955 roku po ukończeniu KSU.
William „Bill” Larrabee urodził się 15 lutego 1933 roku jako syn Roberta Lee i Rosemary (Kinney) Larrabee. Był absolwentem Liceum Liberalnego i Uniwersytetu Kansas. Był trzecim pokoleniem swojej rodziny, które posiadało i zarządzało Star Lumber Company of Liberal, Kansas.

Marilyn i Bill Larrabee byli rodzicami Stevena Lee Larrabee urodzonego w 1957 roku i Kevina Roberta Larrabee urodzonego w 1964 roku.

Marilyn M. (Adams) Larrabee zmarł 2 lutego 2001 r., a William L. „Bill” Larrabee zmarł 16 lutego 2017 r. Są pochowani na działce Adamsa na Graceland Cemetery, Liberal, Kansas. Ich potomkowie nadal prowadzą firmę Star Lumber Company.

Podobnie jak w przypadku rodzin o dużym bogactwie, relacje w gazetach wskazują na spory rodzinne dotyczące podziału majątku po śmierci Horacego Adamsa seniora 5 lutego 1933 r. Pan Adams zmarł bez testamentu, który zwiększył trudności. Wdowa po nim, Mabel G. (Warren) Adams żyła do 23 listopada 1940 roku i wydawała się w pewnym stopniu „trzymać” rodzinę aż do jej śmierci. Po jej śmierci doszło do wielu sporów sądowych, ale ostatecznie rozległe gospodarstwa rolne i bydło H.G. Adamsa seniora zostały podzielone między trzech ocalałych synów Adamsa poprzez zakupy i umowy, z prawami sióstr Adams zakupionymi w drodze prywatnego zakupu.

Horace Adams, II i Doris Adams wraz z dziećmi przenieśli się do zachodniego Kansas i mieszkali na wielu tysiącach akrów, głównie w hrabstwie Meade w stanie Kansas, części dawnego rancza XI, które było własnością Horace'a Adamsa seniora. zostały odkryte na ranczu XI, dołączając do już ważnych przedsiębiorstw rodzinnych Adamsów.

Dwóch innych synów H.G. i Mabel Adams, Alexander i Raymond E. Adams senior, również przeszli na własność części XI Rancza i kontynuowali dziedzictwo rodzinne, ale później więcej ich rodzin i wkładów.

Bruce E. Adams, syn Horace'a i Doris Adams, zginął w tragicznym wypadku lotniczym 4 sierpnia 1952 roku. Według jednej z gazet, pan Adams przeleciał nad rodzinnym ranczem, spryskując bydło, gdy jego samolot nagle zatrzymał się i rozbił. Ożenił się z Shirley Ann Demmitt zaledwie sześć tygodni wcześniej, w lipcu 1952 roku. Nie było dzieci.

Horace Greeley Adams, III urodził się 14 lipca 1921 w siedzibie Adams Ranch w Maple Hill w stanie Kansas. Wczesne życie spędził w Maple Hill i Meade County w stanie Kansas. W młodości zyskał przydomek „Buck”, którego używał przez całe życie.

Był żonaty z Wynoną Gardine Keller 23 listopada 1943 roku w Synder w Teksasie, gdzie jej rodzice prowadzili duży sklep meblowy i firmę zajmującą się nieruchomościami. Wynona urodziła się 31 października 1921 roku w Snyder w Teksasie jako córka Johna Marshalla i Euli E. (Burt) Kellerów. Uczęszczała do szkół w Synder, ukończyła Hockaday High School w Dallas w Teksasie i przez kilka lat uczęszczała na Texas Tech University.

Ona i Buck Adams najpierw mieszkali na Adams Ranch Headquarters w Maple Hill, Kansas, a następnie przenieśli się do Adams Ranch w Meade County, Kansas, gdzie spędzili resztę swojego życia. Udało mi się znaleźć całkiem sporo informacji o rodzinie Burtów i jej genealogii i chociaż nie będę ich tutaj podawać, chętnie podzielę się nimi z zainteresowanymi członkami rodziny.

Buck i Wynona Adams są rodzicami Horace Greeley Adams IV, znanego jako „Kell” Adams i córką Karen Sue „Kiki” Adams. Jak wspomniałem wcześniej, nie będzie moim zamiarem pisać o obecnych pokoleniach rodziny Adamsów w trosce o ich prywatność.

H.G. „Buck” Adams został wprowadzony do Galerii Sław Cattlemana w 2004 roku. Następujące zdjęcie i artykuł pojawiły się wraz z ogłoszeniem ceremonii inauguracyjnej:

Horace Greely „Buck” Adams – Rancher Cattleman

„Mój ojciec był konserwatorem przyrody, zanim ktokolwiek pomyślał o tym, co to znaczy”. – H.G. Adams IV opisuje zaangażowanie swojego ojca w zachowanie ziemi.

Horace Greely „Buck” Adams, właściciel rancza XI położonego w pobliżu Plains w stanie Kansas, urodził się w Topeka w 1921 roku i jako dziecko mieszkał na ranczu XI. Do 1923 roku dziadek Bucka zgromadził 75 000 akrów na ranczu. Niestety najbliższa rodzina Bucka musiała wyprowadzić się w 1933 roku na swoją farmę we wschodnim Kansas, ponieważ jego młodszy brat miał kurzowe zapalenie płuc. Buck poślubił Wynonę Keller w 1943 roku.

Dwa lata później para przeniosła się na Ranczo XI, gdzie wychowali swoją rodzinę. Dorastając w czasach Wielkiego Kryzysu i Dust Bowl, Buck nauczył się, jak ciężki może być styl życia na ranczo. Przypomniał sobie czasy, kiedy jego rodzina prowadziła 5000 jałówek na swoich 75 000 akrów, ale do 1934 r. Sprzedali prawie wszystkie. Po powrocie na ranczo XI Buck poświęcił resztę życia na ranczo. Znosił wiele takich samych problemów, z jakimi miał do czynienia jego dziadek przed nim. W latach pięćdziesiątych susza spowodowała, że ​​Buck hodował 150 sztuk bydła na 25 000 akrów, które normalnie miały 1000 sztuk. Później, wiosną 1957 roku, zamieć przerwała suszę i zabiła 60 z ich 150 głów. Jednak Buck wytrwał.

Buck wierzył, że uścisk dłoni przypieczętował umowę. Syn Bucka, H.G. Adams IV, nie pamiętał czasów, kiedy jego ojciec miał kontrakt na sprzedaż bydła. Miał reputację tego, że nigdy nie wycofywał się z umowy, nawet jeśli cena wołowiny wzrosła po zawarciu umowy. Z natury ekolog utrzymywał go w branży rolniczej, nawet w najcięższych czasach. Głosił o potrzebie dbania o ziemię. Buck w młodości chciał dołączyć do toru rodeo. Poczuł swój wzrost 6'1 ”i wagę 200 funtów. byłby atutem w zawodach w sterowaniu na linie. Buck zawsze spoglądał wstecz z ukłuciem żalu, że nigdy nie miał czasu ani pieniędzy na spełnienie marzeń o rodeo. Horace Greely „Buck” Adams zmarł w 1995 roku, pozostawiając XI Ranczo swojej rodzinie i całe życie wiedzy ranczerskiej wszystkim, z którymi się zetknął.
Rok wprowadzenia: 2004”

H.G. „Buck” Adams zmarł 20 maja 1995 r., a Wynona Gardine (Keller) Adams zmarła 2 listopada 2005 r.

Poniżej znajduje się nekrolog Wynony G. Adams: Wynona Gardine (Keller) Adams, 84 lata, Liberal, Kansas zmarł we wtorek, 2 listopada 2002 r. w Southwest Medical Center, Liberal.
Urodziła się 31 października 1921 w Snyder w Teksasie jako córka Johna i Euli (Burt) Kellerów.
Ukończyła Hockaday High School w Dallas w Teksasie i przez kilka lat uczęszczała do Texas Tech. Wyszła za mąż za Horacego G. Adamsa III 23 listopada 1943 w Snyder w Teksasie. Zmarł 20 maja 1995. Ona i Buck Adams najpierw mieszkali w Maple Hill, Kansas na jego rodzinnym ranczu, zanim przenieśli się na ranczo XI w Plains, Kansas w 1947. Przeszli na emeryturę z aktywnego rancza w 1984 i przenieśli się do Liberal, Kansas.
Była zaangażowana w wiele prac społecznych, malowała olejami i lubiła czytać. Kochała swoją rodzinę. Była członkiem Pierwszego Kościoła Prezbiteriańskiego Liberałów.
Przeżyła ją jeden syn, Horace Greeley „Kell” Adams IV i jego żona Wanda z Plains, jedna córka Kiki Adams Dayton i jej mąż William „Bill” z Tyrone, OK, dwóch wnuków, Horace G. Adams V i jego żona Regan , Kanady, Teksasu i Cooper Wade Adams of Plains. Śmierć poprzedziły ją rodzice i jedna siostra.
Na rodzinnym ranczu odbędą się prywatne nabożeństwa żałobne i żałobne.
Rodzina sugeruje wysłanie pomników do Funduszu Stypendialnego im. Wynony K. Adams, 1551 N. Western, Liberal, KS 67901.

Córka Adama, Karen Sue „Kiki” Adams urodziła się 11 stycznia 1952 roku i mieszka z mężem Williamem Leroy Daytonem w Tyrone w stanie Oklahoma.

H.G. „Kell” Adams IV mieszka i pracuje na rodzinnym ranczu w pobliżu Plains w stanie Kansas i jest wspólnikiem H.G. Adams and Son Cattle Company. Był żonaty z Wandą Joanne Cook w Oklahomie 16 grudnia 1971 roku. On i Wanda Adams byli aktywni w działaniach konserwatorskich. Wanda Adams była członkiem założycielem Concerned Citizens for Clean Air and Water w hrabstwie Meade w stanie Kansas i pełniła funkcję dyrektora Centrum Wiejskiego Kansas.

H.G. i Wanda Adams są rodzicami Coopera Wade Adamsa i Horace G. Adams V. Rodzina Adamsów nadal mieszka i prowadzi Ranczo Adamsa w pobliżu Plains w Kansas.
To bardzo interesujące, że ci potomkowie Horace'a Greeleya i Mabel G. (Warren) Adams nadal z powodzeniem honorują swoje dziedzictwo przemysłu bydlęcego przez te wszystkie pokolenia i ponad 110 lat po jego pierwotnym zakupie udziałów w XI Ranch w 1902 roku.

Następny artykuł będzie dotyczył Alexandra Warrena „Alec” Adamsa, szóstego dziecka Horacego G. i Mabel G. (Warren) Adamsów.

Zdjęcie 1 - Spotkanie wigilijne rodziny Adamsów 1937 - od lewej od środka, LR to Jessie (Stewart) Adams, Doris (Jamieson) Adams, Raymond E. Adams, Mary (Adams) Dougan, Horace Adams, II, Rae (Adams) Tod, Mabel (Warren) Adams, Alexander Adams, przyjaciel Antoinette Tod,
Antoinette Tod, Helen (Lewis) Adams i Frank Dougan. To jedyne zdjęcie, które mam przedstawiające Horacego i Doris Adams.
Zdjęcie 2 - Wycinek wiadomości z 1917 r. o chłopcach Adamsów w Country Day School, Kansas City, MO.
Zdjęcie 3 - Wycinek wiadomości z 1917 r. o chłopcach Adamsów w Country Day School, Kansas City, MO.
Zdjęcie 4 - Fotografia Horace'a Greeleya Adamsa III użyta przy jego wprowadzeniu do Cowboy Hall of Fame.
Zdjęcie 5 - To zdjęcie zrobione w Kalifornii przez dalszą rodzinę Adamsów na wakacjach w 1909 roku. Horace Adams II to chłopiec stojący trzeci od prawego końca, obok swojej babci ze strony matki, pani Benjamin Warren.

Maple Hill, Kansas: Its History, People, Legends and Photographs

Maple Hill Train Wrecks – 1900 to 1902

Ted Hammarlund was going through some family photographs recently and came across two that depict train wrecks near Maple Hill. I easily found a newspaper article about the November 12, 1900 train wreck but after going through all of the local newspapers for 1902, week by week, I wasn’t able to find an article about a wreck occurring near Maple Hill.

I don’t consider the search a waste of time, because it allows me to obtain a “picture” of what was occurring in Maple Hill during 1902. It was very interesting and will no doubt be the subject of future articles on the Maple Hill page.

It was interesting to read about the vast number of train wrecks across America (and abroad) that were reported in the pages of the Alma Enterprise and the Alma Signal. During 1900 and 1902 there were hundreds of train derailments that killed hundreds of people and thousands of cattle, sheep, horses and hogs. It was obvious to me that traveling by train was not as safe as I had thought at that time. As one might expect, most of the accidents were caused by human error followed closely by mechanical and equipment failure. It was also easy to determine that riding in the engine and caboose were the two most dangerous places. Most of the deaths occurred in those two train locations.

The first photograph was taken following a wreck on November 2, 1900. Here is the article:

“Monday, November 2nd, at 8:15am while the local freight, eastbound, Train Number 32, pulled by engine 456, was switching, an eastbound extra pulled by engine 469, scheduled to run at 46 miles per hour, but running at the rate of ten miles per hour, ran into the caboose which with a flat ar and three boxcars was at a curve one-quarter mile west of Maple Hill. One of the crew of #32 had gone back the required distance and flagged the extra but the brakes of the latter would not work.

When within a short distance of #32, the engineer reversed his engine and then both he and the fireman jumped. Mrs. Lou Coleman of Maple Hill, and the conductor of #32 were the only occupants of the caboose and they escaped just in the nick of time.

When the crash came the coupling between the flat car and box cars was thrown out and the three boxcars shot down the track, while the caboose and flat car were completely demolished. The engine jumped the trace and was badly wrecked, one side of the tender remained on the ties, but after repeated efforts to set it back on the track, it had to be turned over into the ditch.

The work train from Topeka in charge of roadmaster Sullivan, arrived on the scene at noon and at 1:15pm the track was cleared and ready for traffic. At 9:00 pm the remains of the caboose and flat cars were burned by the railroad hands while the engine was hoisted onto flat cars by crane and hauled off the following day.

It is lucky indeed that no one was injured in the accident. The local freight #32 was in charge of engineer, Jack Slater, and conductor Frank Enerton, while the extra was in charge of engineer Buskirk and conductor Vanscoy.”

Ted said that on the back of the photograph was written: “West of Maple Hill toward the McClelland Farm. Joe Romick and Ed Chapman.”

The second photograph has the following written on the back:

“1902 – East of Maple Hill near Mill Creek Bridge.” From the photograph, it would appear that the wreck occurred during the summer because there are leaves on the trees. The wreck is near the bridge across Mill Creek, at or near the junction of the Maple Hill/Willard and Bouchey Roads. I wasn’t able to find any further information.

Thanks to Ted Hammarlund for providing the photos and captions.

Photo 1 - The 1900 Train Wreck

Photo 2 - The 1902 Train Wreck

Maple Hill, Kansas: Its History, People, Legends and Photographs

Remembering and Honoring Maple Hill’s Own Lt. Col. Mabel Hammarlund on Memorial Day 2021

This coming weekend will be the federal Memorial Day observance when all those who have served in the Armed Forces of the United States will be thanked and paid respect by millions of Americans. One of those who will be honored at the Old Stone Church was born at Maple Hill, Kansas, raised on a farm four miles west of town, educated at the Thayer School District #57 and Maple Hill High School, was a life-long nurse, and served in the United States Army most of her career. I am speaking of Lt. Col. (Retired) Mabel Hammarland.

Mabel was the daughter of Oscar Theodore and Lillie Belle (Miller) Hammarlund and was the sixth of eight children, born on November 2, 1910. Mabel’s siblings were Cecilia born 1901, Easter born 1902, Charles Arthur Nels born 1903, Ella Elna born in 1906, Milton Oscar born 1908, Robert Everett born 1913 and Henry Howard born 1919. Cecilia and Easter Hammarlund died as infants and are buried in the family plot at the Old Stone Church.
I will write a second article about the Hammarlund Family, but the intent of this post is to focus on Mabel and her distinguished career and life.

Mabel Hammarlund was born on November 2, 1910, on the Warren/Crouch Farm, three miles west of Maple Hill, Kansas. Her parents were Oscar Theodore and Lillie Belle (Miller) Hammarlund. At the time of her birth, the family lived in what was formerly the parsonage of the Eliot Congregational Church (Old Stone Church) which was located across the road north of the W. W. Cocks/Grant Romig stone house. The house burned in 1924, when the William Mitchell family lived there. Oscar farmed for the Warren and Crouch families and was also the road maintenance man for the Vera-Maple Hill Road. In 1921, Oscar and Lillie Hammarlund moved 1.5 miles west and rented the Albert and Ellen (Cheney) Thayer farm of 320-acres. The Hammarlund family would remain on that farm for more than four decades.

Mabel and her siblings were like other farm children, helping their parents with the chores and responsibilities that come with caring for a large farm. Her older sister Ella and Mabel helped their mother with household responsibilities, cooking, washing, ironing, cleaning, and other duties. Like her brothers and sisters, Mabel began school by walking down Vera road to the south and attending the Thayer School District #57, on the banks of Mill Creek. The school building still exists but has been extensively remodeled, enlarged, and is a part of the Imthurn Ranch. Oscar T. Hammarlund was a member of the District #57 school board from 1910 until 1925 and was chair of the board several of those years. Miss Annie Crouch, Superintendent of Wabaunsee County Schools often commended District #57 for maintaining their school building and providing a barn, two outhouses, and play equipment.
Mabel went to the town school, Maple Hill High School, where she graduated with honors in 1928. As with many rural students, Mabel boarded at the Clements Hotel on Maple Hill’s Main Street while she attended high school. According to a Maple Hill News Item in 1928, Mabel was working on Saturdays and evenings as a clerk in Frank Steven’s General Store.

I haven’t been able to learn what Mabel was doing between 1928 and 1930, but in September 1930, she enrolled in Christ’s Hospital School of Nursing in Topeka, Kansas where she took a three-year course and graduated, again with honors, as a Registered Nurse. According to her nephew, Dr. Marion Hammarlund (now 92 years old) she worked for several years in the Topeka Public Health Department after graduation. He said that the family always worried about her because she had to go out and visit families when there was illness and decide whether or not they should be quarantined. She later worked for the Genn Hospital in Wamego, Kansas. Dr. Hammarlund said that she would take him and his cousins to work with her as a special treat. He remembered that she would give them a bottle of pop in the car to keep them entertained. When they would cross a railroad track, Mabel would make them put their bottle of pop between their knees so they couldn’t chip their teeth. While Mabel worked at Genn, she paid for Dr. Hammarlund and his cousins to have their tonsils taken out. She believed that tonsils were the cause of much illness. Marion has many fond memories of his Aunt Mabel.

When WWII began, Mabel decided to enlist as a second lieutenant in the Army Nurse Corps. Anyone who had successfully completed a registered nursing course at an accredited institution was automatically enlisted as an officer. Mabel’s official record of service is over 20 pages long, but let it suffice to say that she was stationed in many locations during the war and after, serving as a nurse in various hospitals. In one article I read, it stated that when the Japanese attacked Pearl Harbor in 1941, there were 5,300 nurses in the Corp and when the war concluded in 1945, there were 55,000. No nurse was ever drafted into service, but all volunteered. Later on, when Mabel was an administrator in the Army Nurse Corps, she was always interested in nurse recruitment, making sure that they were paid appropriately and that Congress passed acts ensuring that nurses could be promoted to ever higher ranks as was merited. There are several newspaper and magazine articles in that regard.

After the war ended, Mabel must have decided that she was going to make Army nursing a career, because she began to structure her tenure in such a way that she became a nursing administrator rather than a clinical nurse. Mabel was assigned to several posts over the next 10 years in which she handled administrative duties and advanced in rank from a second lieutenant to a lieutenant, then captain, major, and finally Lt. Coronel. She was made a Lt. Coronel in 1958 when she was serving as Army Nurse Corp Special Force Nurse at Ft. Hood in Texas. Her next promotion brought her to the apex of her career when she was appointed Army Nurse Corp, Fourth Army Head Nurse, with responsibility for most nursing in the southern half of the United States. Her final assignment took her to Europe where she was the Army Nurse Corp, European Theater Head Nurse, in charge of all army nurses in Europe. Congress had not yet made it possible for women to hold the rank of General in the Nursing Corp, so Mabel was among 8 women that held the rank of Lt. Colonel. Mabel retired on December 31, 1963 after serving 21 years.

On September 18, 1963, President John F. Kennedy ordered and Congress approved, the awarding of the Legion of Merit to Lt. Col. Mabel Hammarlund for the performance of outstanding services to the Government of the United States from August 1955 to December 1963, reflecting her service in World War II and Korea. The Legion of Merit was at that time the highest honor that could be bestowed upon a living female service member. There were nurses who were killed in action and received the Purple Heart and the Congressional Medal of Honor.

I know of no other service person from Maple Hill, Kansas that has received a Legion of Merit award.

After Mabel retired, she returned to Topeka, Kansas where she bought a home and moved her parents there to live with her. Mabel was not finished nursing, however. In 1964, she became a member of the Topeka Unified School District’s School Nursing Corp and served until retiring in 1974, rounding out a superb career of nearly 40 years in healthcare.

I would consider myself an acquaintance of Mabel’s, but those of us who knew her will remember her as a rather quiet, unassuming, often gregarious, attentive to family, gracious, lady. Her father, Oscar Hammarlund died in 1963 after he and wife Lillie had celebrated their 60th Wedding Anniversary in 1960. Lillie Hammarlund died in 1981 at the age of 101. Both are buried in the Maple Hill Cemetery at the Old Stone Church. Mabel Hammarlund died a year before her mother, on August 8, 1980. All are buried in the Hammarland Plot at the Old Stone Church. Mabel has a plain marble military tombstone as she would have wanted.

Although Mabel has been deceased for more than 40 years, it is important on this Memorial Day that we pause to remember her contribution to nursing, to the Army Nurse Corp and to the United States of America. Thank you Mabel and Rest In Peace!!

1. The Hammarlund Family, this photo was taken on the occasion of Oscar and Lillie's 50th Wedding Anniversary in 1950. Oscar and Lillie Belle (Miller) Hammarlund are seated in front. Standing behind them L-R are Ella and Mabel Hammarlund. Standing in the third-row L-R are Oscar Milton, Charles Arthur, Robert Everett, and Howard Henry Hammarlund.

2. The Albert Thayer stone house, built-in 1874 four miles west of Maple Hill. The Hammarlunds lived in this house and rented the farm from 1921 until they moved to Topeka in 1963.

3. Christ's School of Nursing, Topeka, Kansas. This is where Mabel Hammarlund took nurses training and lived from 1930-1933.

4. Genn Hospital, Wamego, Kansas. Mabel Hammarlund worked as a registered nurse at Genn Hospital during the late 1930s.

5. - 11. These are all photographs of Mabel Hammarlund taken during her Army Nurse Corp career.

12. This photograph is of the Topeka Unified School District School Nurses. Mabel Hammarlund is in the top row, far left.

13. Mabel Hammerland, taken after retirement from the Army Nurse Corp, in her Topeka home on Saline Street.

14. Mabel Hammarlund's military headstone in the Maple Hill Cemetery at the Old Stone Church.

Many thanks to Ted Hammarlund, nephew of Lt. Col. Mabel Hammarlund, for providing the photographs for this post.

Maple Hill, Kansas: Its History, People, Legends and Photographs

Nicholas Clark ‎You Know You're From Wabaunsee County When.

I always get very upset with myself when I don't attend Memorial Day Services at the Old Stone Church. What a wonderful collection of memories I have surrounding all the years I have been able to attend. I wrote a story about my experiences a few years ago and I'll share it with you now.

Decoration Day Fifty Years Ago
By: Nick Clark – May 24, 2003

As I awoke this morning to find bright sunlight streaming through my window, I couldn’t help thinking that had it been fifty years ago, my mother would have been tugging at my toe and urging me to, “Get up. We need to get the jars in the car, pick flowers and get going to the cemeteries.” The next day, Sunday, would be Decoration Day, and we weren’t the only ones hurrying around—nearly every household in Maple Hill and the surrounding countryside would be doing the same thing.

By the time breakfast was over, my grandmother, Mildred McCauley Corbin would be in our kitchen, as well as my Aunt Bonnie Mitchell and at different times, others of our family and neighbors. My paternal grandmother, “Central” Mable Clark, was always running the telephone switchboard located in her home so she would send jars the night before to take to the cemeteries where her relatives were buried.

It was an important day for the entire community. It was a day to remember and honor the lives of all ancestors, but especially those who had served in the Armed Forces. Decoration Day began on May 5, 1868 when the Grand Army of the Republic (an organization honoring those who served in the Union Army) held a ceremony at Arlington National Cemetery. Mrs. Ulysses S. Grant, wife of the President, gave a stirring address lauding the deeds of brave soldiers who had “served in blue” during the war between the states. After the speech making had been completed, orphans of soldiers and sailors paraded into the cemetery with baskets of flowers, strewing them on the more than 20,000 newly occupied graves. As years passed the ceremony was echoed through the entire country and became a part of the fabric of our nation’s ceremonial history.

As America engaged in other wars over time, the occasion took on significance and also changed names. After World War I, the observance became known as Memorial Day and in 1971, Congress at the urging of President Lyndon Johnson, made Memorial Day an official holiday to honor those who served in America’s Armed Forces. Although I had certainly heard or read the term Memorial Day, I don’t remember my family calling it anything other than Decoration Day until I was grown.

Activity in the household would increase on those Saturday mornings, as we loaded jars into the trunk of my grandmother Corbin’s car (as I recall a 1953 Ford). We would take big gallon jars of water along and in later years, rolls of foil to wrap around the jars. Then we would proceed to the home gardens of various family members and pick fresh flowers to put in the jars placed on graves. My great grandmother, Jeanetta Reinhardt Jones, always had beautiful big boughs of spirea. The little white crowns of flowers were striking in bouquets. We would then proceed to my Aunt Bonnie Mitchell’s home and pick up the bucket or two of multi-colored iris that she had picked earlier. My Grandmother Clark would have supplied Iris of various colors from the Central Office garden. She also had big tall spikes of larkspur in pink, purple and blue. Grandmother Corbin had a beautiful climbing red rose, a “Mary Perkins,” which bloomed early and was beautiful to include as a highlight in bouquets. All these ladies furnished varieties of colored peonies. When finished, the car would look like one following a hearse to a funeral. We would then set off to the cemeteries where various relatives were buried.

We often went to the Uniontown/Greene Cemetery southeast of Willard, Kansas first. In that cemetery are buried my paternal great great grandfather Francis Marion Jones, and my great grandmother Virgia Miller Jones, and my great uncle Louis Jones. They were the grandfather, mother and brother of Mable Clark. The cemetery was small and was usually well kept by the Greene and Viergiver Families, who lived nearby. But as they aged, the cemetery fell into an unkempt condition and it was always tricky getting into the graves without the fear of SNAKES! Great great grandfather had served in the Civil War, had a Civil War headstone and also a GAR marker. It was important that we “decorate” his grave. Always mixed in with the placing of flowers was the telling of family stories and talk of their military service. It was a great time to be 10-years-old and hear those accumulated memories—a real treasure.

Then we would usually go back to Maple Hill via gravel road, trying our best not to upset the buckets of flowers or slosh water into the trunk and back seat—where I was crowded between giant sprays of iris, peonies and larkspur. Our destination was the Old Stone Church Cemetery west of Maple Hill.

There we drove up and down the avenues of eastern red cedar trees, stopping at the graves of the Clark, Corbin, Mitchell, Lemon, Jones, and McCauley Families as well as at the graves of others who might not have family members living nearby. It was always a courtesy of many families to decorate the graves of dear friends or long-gone families. The James Elmer Romick American Legion Post members would be visiting the graves of veterans and placing little metal American Legion plaques on the graves of soldiers. In each plaque was placed a tiny America Flag.

In the evening, we would usually go to Bethlehem Cemetery, south of Paxico, where we would place flowers on the graves of Clark relatives. Sometimes, not always, we would go to the Vera Community and stop at the graves of Albert and Martha Graham Phillips, who were buried in the pasture across the road from the home of Merle and Nora Lietz. They were the parents of my cousin, Mable Phillips Herron (Mrs. Jack). They were struck by lightening and killed in their carriage in the 1870s. The horses were not injured and carried their bodies home. The telling of that morbid but fascinating story would then occupy the return trip to Maple Hill.

In my high school years (1958-1962,) the Maple Hill Community Congregational Church had a very active youth group composed of junior and senior high
young folks. Although I don’t recall the exact numbers, I would estimate that there were 20 to 30 in regular attendance. During my memory, the Pilgrim Fellowship Group was led and supervised by Jack and Bill Warren—sons of William Warren, a charter member of MHCCC. The Warren brothers lived on a farm three miles west of Maple Hill and would usually bring their farm truck into town and meet PFG members at the newly constructed Parish Hall. We would load folding chairs, a huge upright piano, hymnals, the big original bible, lectern stands and sometimes we would take the old original chairs from the church alter. Warner Adams and other men were always on hand to help. This moving was necessary because most of the original Stone Church furnishings had been destroyed in a tragic fire on May 12, 1952.

Although only seven at the time, I remember the Stone Church fire because it was one of those major community events that is vividly recalled to the minds of most of those who witnessed it. Ivan Yount and Walter “Punt” Romick were trimming cedar trees at the cemetery and had piled a stack of sheared limbs at the north side of the cemetery property, a good 300 yards from the building. Limbs had been burned before in the same way and the distance was presumed to be safe. Nothing burns with more vigor than red cedar and when the pile was lighted there were only light winds from the south. Suddenly gusts of wind began, the direction changed to the north and the sparks were carried to the wooden shingles of the church before anything could be done to prevent it.

I was just completing the second grade at Maple Hill Grade School and was spending a pleasant spring day at my Grandmother Corbin’s farm home located one and one-half miles southwest of Maple Hill. We were planting beans in the garden. All of a sudden, we heard the old wall telephone in the kitchen begin to continuously ring in short bursts. That was a sign to immediately “pick up” on the eight-party line, because there was something of dire importance that needed the attention of the entire community. Grandmother hurried to the house where the voice on the phone was that of my other grandmother, Mable Clark at the Central Office. She was notifying the community that help was needed at the church fire. Punt Romick and Ivan Yount had driven one-quarter mile to the Romick home, and had phoned in the alarm.

Grandfather Corbin had taken the car at the time, and we had no way to go to the fire, but we could clearly see the cemetery from the farm and could also see the column of black smoke rising high into the sky. My grandmother just sat down on the back steps and buried her head in her big apron and wept. Pretty soon, we heard someone calling to us from the road and it was Mrs. Ella Yount, Ivan’s mother, who had walked the quarter mile to my grandmothers. They both sat on the steps and wept in each others arms while I looked on—stunned. The decades-old shingles were consumed within minutes and it was only through heroic efforts that the original pump organ, pulpit and a few other treasures were saved.

The Old Stone Church Cemetery Board had raised enough money immediately following the fire to replace the roof, floor, windows and front doors. Topeka architect, Charles Marshall, cousin of Mrs. Warner Adams, donated his time to plan the restoration. Services were held in the building’s shell until 1962, when some of Maple Hill’s older citizens joined forces with the Pilgrim Youth Group to raise funds for the restoration of the Old Stone Church interior. Emily Adams made long lists of local and distant people whose relatives had attended the Old Stone Church. From January through May, I went to the Adam’s home and typed letters on an old portable Royal typewriter. Miss Adams furnished the stationary, envelopes and stamps. The response was overwhelmingly favorable. My only regret, is that the letters that accompanied donor checks were not saved as they were a tribute to the love of the Old Stone Church, held so dearly by early church and community pioneers.

Although the outer structure of the church had been replaced, the interior plaster had never been removed from the walls and that would require tedious labor. At the urging of Jack and Bill Warren, the PFG decided to spend weekends taking the old plaster off the walls. Scaffolding was placed inside and we all brought our claw hammers and worked long hours removing plaster which had been applied directly to the stone walls. We would go home in the evening with hair stiff from plaster dust. Our mothers brought lunch to the church and we had grand times playing games and exploring the cemetery. I am going to be sorry that I ever tried to list names, and my apologies to those I have omitted because of memory loss, but I recall the following helping with plaster removal: Mary Sue Kitt, Janice Yount, Patty Holmes, Norris and Horace Hoobler, Art and Kathryn Adams, Rod and Cathy Say, Eugene and Karen Travis, Tracy and Larry Ables, Larry and Lana Schulte, Mike Turnbull, Bill, Art and Ruth Ann Raine, Linda and Terry Ungeheuer, Allen and Loren Lett, Trudi and Marcia Mee, Claudia and Kenny Arnold, Larry and Cheryl Oliver, Eula and Beulah Adams, Dean and Jean Adams, and Ronnie and Herb Crawshaw.

Ronnell Bennett, a Black plasterer from Alma, Kansas was employed to put on three good coats of plaster. Mr. Bennett had learned his trade from pioneer German plasterers and had an excellent reputation. The workmanship was superb and his work remains in good condition today. I don’t remember the exact cost of the total restoration, but I do remember that Miss Adams and I were delighted when the bank account approached $4,000.00. Special thanks is owned to Ann Gorbet Adams and her father, John Gorbet, who provided expertise in choosing colors of stain for the floor and paint for the wall. In addition, the Hammarlund Family donated a beautiful cross for the front of the sanctuary that was made from the historic timbers of the St. Marys Congregational Church, St. Marys, Kansas.

After the plastering was completed, there was about $300 or $400 left in the account. Miss Adams read in the Topeka Capital-Journal that the Jewish Synagogue was being remodeled and that they had oak pews for sale. The individual that was in charge of the remodeling was Shoal Pozez, who was just starting a brand new company we know today as, PayLess Shoes. I drove Emily Adams to Topeka where we met Mr. Pozez at the Synagogue. Emily told him the story of our efforts to restore the Old Stone Church and he said, “We want to help. These are $100 pews but we’ll let you have them at the bargin price of $20 each.” I don’t recall exactly how many we purchased but it seems there were 15 or 20. Warner Adams and Jack and Bill Warren made the trip to Topeka with their trucks where we loaded the pews and took them to Maple Hill. These were massive pews in good condition, which would today cost $500 each or more—if they could even be made. And so it is—that the Old Stone Church has pews that were in a Jewish Synagogue for the first 100 years of their existence!

One of the last events in the restoration was the placing of the bell in the tower. The original church bell had been destroyed in the church fire. As I recall, Don and Hattie McClelland had the old bell from the Maple Hill Grade School at their home and donated it to be used at the Old Stone Church. The bell was extremely heavy and it required many men and special pulleys to wrench it into place. There were smiles and cheers all around when the clear peals of that bell were once again heard across the Mill Creek Valley. Everyone took turns pulling on the long sisal rope. The tower roof was then completed and the church was ready for Decoration Day Services.

The interior of the Old Stone Church was usually decorated with flowers by Emma Jeanne and Wanda Adams, sisters-in-law. Emma Jeanne and Warner Adams had beautiful flower gardens at their home in north Maple Hill. Emma Jeanne brought large wicker baskets of peonies, iris and spirea while Wanda (Mrs. Arthur Adams) would usually go to the pastures and pick all manner of wildflowers. Each of the big windows would have containers of flowers while there were one or two baskets at the front.

Lois Hammarlund was the church pianist at the time and it was the bain of her existence to have to play the old piano that had been badly water damaged during the fire. The keys didn’t all work, some stuck together, but somehow, with God’s inspiration and her natural musical talent, she was able to make beautiful music. The choir would either go to the Old Stone Church and rehearse on Saturday or early Sunday before services.

My Grandfather, Robert Corbin, and my uncles were members of the American Legion and were a part of the Presentation of Colors Ceremony when the American flag, the American Legion Flag, and the Christian Flag where carried into the church. At my earliest memories, there were probably 25 or 30 men who wore their military uniforms and participated. Just prior to services, the Legion members would march in front of the west side of the church and fire a salute to fallen soldiers. Taps would be played and tears would be shed as memories of loved ones were recalled. Then the men would bring the flags inside the church, and the church services would begin. The church was always packed so full that many times people would either stand near the windows on the outside or would just walk through the graveyard, visiting with friends and relatives who had come from a distance to decorate family graves.

Warner Adams, who took his mother’s position on the cemetery board at her death in 1946, served in that capacity for four decades. It was always Warner’s job to walk among the families and to take an offering to help pay for cemetery upkeep. In those days, the Cemetery Association didn’t have much money and the Memorial Day contributions were important in being able to keep the cemetery mowed and the church in good repair. Warner always carried his hat and people put their contributions into his hat.

And so it is—that 50 years have passed since the days of my youth. In that half century, “times” have become quicker and less melancholy while long-held traditions have changed. My dear mother, Lucille Clark, now 82, and many of her generation still do their best to carry on but the grandeur of Decoration Day Weekend fifty years ago are now just cherished memories.

1. The Old Stone Church, Maple Hill, Kansas
2. The Avenue of Flags honoring veterans.
3. The view from the front steps of the church looking west towards Buffalo Mound.


Obejrzyj wideo: 15 sierpnia 1943-Hamburg Msza Swieta -Dachau- 800 Polskich Kaplanow -Krakow - Jerzy Smolinski