13 kwietnia 1943

13 kwietnia 1943


We are searching data for your request:

Forums and discussions:
Manuals and reference books:
Data from registers:
Wait the end of the search in all databases.
Upon completion, a link will appear to access the found materials.

13 kwietnia 1943

Kwiecień 1943

1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
2930

Wojna w powietrzu

Bombowce z siedzibą w Anglii przemierzają 1500 mil w obie strony, by zaatakować Spezię we Włoszech

USAAF przeprowadza dziesięć nalotów na Kiska



Poświęcenie pomnika Jeffersona

13 kwietnia 1943 roku pomnik Jeffersona w Waszyngtonie został oficjalnie poświęcony.

Na początku XX wieku mieszkańcy Waszyngtonu uznali, że miejsce na brzegu dorzecza rzeki Potomac, bezpośrednio na południe od Białego Domu, byłoby idealnym miejscem na głośny pomnik. Senacka Komisja Parkowa zaproponowała, aby wybudować tam budowlę przypominającą Panteon z „posągami znamienitych mężów narodu, albo też pozostawić na przyszłość pamięć o jakiejś osobie pomnikiem pierwszej rangi. ” Ale nie podjęto dalszych działań.

W 1918 r. obszar został przekształcony w plażę, ale został zamknięty w 1925 r. W tym samym roku dzielnica zorganizowała konkurs na projekt pomnika ku czci Theodore'a Roosevelta. Projekt Johna Russella Pope'a wygrał, ale Kongres nigdy nie przyznał funduszy, a pomnik nigdy nie został zbudowany.

Stany Zjednoczone #1520b – Pomnik pamięci Jeffersona imperforuje parę błędów.

Następnie w 1934 roku prezydent Franklin Roosevelt, długoletni wielbiciel Jeffersona, zasugerował Komisji Sztuk Pięknych, aby wzniosła pomnik ku czci Jeffersona w ramach Federalnego Projektu Trójkąta. W tym samym roku kongresman John J. Boylan poparł propozycję Roosevelta i popchnął Kongres do ustanowienia Komisji Pamięci Thomasa Jeffersona. Udało mu się i ostatecznie otrzymał na projekt 3 miliony dolarów.

USA #3647 zawiera ukryty nadruk, który można zobaczyć tylko przez specjalną soczewkę dekodera.

Komisja wybrała Johna Russella Pope'a, architekta budynku Archiwum Narodowego i oryginalnego zachodniego budynku Narodowej Galerii Sztuki. Papież stworzył plany dla czterech różnych miejsc, a Komisja ostatecznie wybrała to na Tidal Basin, ponieważ było to najbardziej znane miejsce. Papież zmarł przed rozpoczęciem budowy, ale projekt przejęli jego partnerzy.

Budowę rozpoczęto ostatecznie 15 grudnia 1938 r. Niespełna rok później, 15 listopada 1939 r., prezydent Roosevelt podczas specjalnej ceremonii wmurował kamień węgielny. Nazwał ten pomnik „trzecią wielką świątynią Ameryki” (po pomniku Waszyngtona i pomniku Lincolna). Następnie powiedział: „W obecnej epoce wznoszenia szlachetnych budynków we wszystkich częściach kraju dostrzegamy ogromny wpływ Jeffersona na amerykańskie zastosowanie sztuki klasycznej w domach i budynkach publicznych – wpływ, który daje się odczuć dzisiaj w wyborze projektu tego właśnie sanktuarium, dla którego kładziemy kamień węgielny”.

USA #UX144 – Kartka pocztowa pierwszego dnia pamięci Jeffersona z 1989 roku.

Mimo poparcia Kongresu i prezydenta pomnik spotkał się ze sprzeciwem jeszcze w trakcie budowy. Komisja Sztuk Pięknych nigdy nie zatwierdziła pomnika i wydrukowała broszurę sprzeciwiającą się jego projektowi i lokalizacji. Wiele osób w dzielnicy sprzeciwiało się pomnikowi, ponieważ nie był on częścią pierwotnego planu miasta, stworzonego przez Pierre'a L'Enfanta. Oburzenie wywołało również to, że budowa pomnika oznaczała ścinanie wiśni i kwitnących dereni. Ostatecznie projekt stał się bardziej konserwatywny (część drzew musiała zostać usunięta, ale więcej zostało posadzonych), a budowa mogła posunąć się do przodu.

USA #4651-52 – Znaczki z okazji stulecia kwiatów wiśni przedstawiają pomnik Waszyngtona i pomnik Jeffersona.

Wejście Ameryki w II wojnę światową spowolniło postępy w budowie Miejsca Pamięci. Zaplanowany do ukończenia w 1941 r., nie został ukończony do 1943 r. Tego roku, 13 kwietnia (w 200. urodziny Jeffersona) Roosevelt oficjalnie poświęcił pomnik. Ceremonia była krótka – zaledwie 15 minut. Wewnątrz pomnika miał znajdować się wysoki na 19 stóp posąg Jeffersona z brązu, ale uniemożliwiły to niedobory materialne spowodowane wojną. Zamiast tego umieścili pośrodku gipsowy odlew posągu pomalowanego na brąz. Ukończony 10 000 funtów posąg został zainstalowany w 1947 roku.

USA #3647 – Okładka bloku pierwszego dnia Jefferson Memorial Plate.

Pomnik został zaprojektowany tak, aby odzwierciedlać podziw Jeffersona dla architektury rzymskiej. Budynek jest otwarty na żywioły i ma okrągłe marmurowe stopnie, portyk, kolumny porządku jońskiego i płytką kopułę. Na ścianach wygrawerowane są fragmenty pism Jeffersona.

Pomnik został wpisany do Krajowego Rejestru Miejsc Historycznych w 1966 r., a w 2007 r. Amerykański Instytut Architektów umieścił go na czwartym miejscu na „Liście ulubionej architektury Ameryki”.

Kliknij tutaj, aby przeczytać wszystkie lub tutaj, aby obejrzeć część przemówienia FDR podczas ceremonii poświęcenia w 1943 roku.


Clifford E. Mosier używając sekstantu, LST-325 CO, 1943-1945

Zatoka Tunis, lipiec 1943, LST-325 jest załadowany do inwazji na Sycylię

LST-325 przybył do Oranu 13 kwietnia 1943 r. i spędził kolejne trzy miesiące przemierzając porty Arzew i Mostaganem. W tym czasie ćwiczyła operacje załadunku i plaży z różnymi jednostkami armii amerykańskiej i angielskiej. 28 czerwca LST-325 przybył do La Goulette w Zatoce Tunis, aby przygotować się do operacji HUSKY, inwazji na Sycylię.

10 lipca LST-325 jako część sił KOOL (pływająca rezerwa sił DIME wychodzących na brzeg w Gela) opuściła Tunis, docierając do Zatoki Gela 11 lipca. Pozostali tu do rana 12, zanim wyładowali pojazdy i ludzi 1. Dywizji Pancernej na LCT. Odbyli jeszcze sześć podróży na Sycylię, aby wesprzeć ofensywę, zanim Mesyna padła 17 sierpnia, dwukrotnie przywożąc z powrotem mnóstwo włoskich jeńców.

6 września 1943 r. w Bizercie w Tunezji czterech członków załogi zostało rannych podczas nalotu. 13 września LST-325 wypłynął jako część Northern Attack Force, wspierając inwazję na Salerno we Włoszech, niosąc elementy 40. Królewskiego Pułku Czołgów. Czterech członków załogi i czterech brytyjskich żołnierzy zostało rannych podczas ataku niemieckich myśliwców-bombowców, gdy statek wszedł w obszar ataku. LST-325 odbył cztery podróże na przyczółek w Salerno, ostatnią podróż z członkami cejlońskiego pułku piechoty z Trypolisu w Libii.

Pod koniec października 1943 LST-325 powrócił do Oranu, pozostawiając tam 12 listopada jako część dużego konwoju statków do Anglii. 21 listopada konwój został zaatakowany przez niemieckie bombowce przy użyciu nowych zdalnie sterowanych bomb szybowców. Zatopiono kilka statków transportowych, a jeden pasażer na pokładzie LST-325 został ciężko ranny odłamkiem. LST-325 wjechał do Plymouth w Anglii w Święto Dziękczynienia, 25 listopada 1943.

Rozładunek przez groblę pontonową w Salerno, wrzesień 1943

LST 325 Zdjęcie załogi, ok. 1944 r.

Od grudnia 1943 do marca 1944 LST-325 brał udział w kilku ćwiczeniach szkoleniowych wzdłuż południowo-zachodniego wybrzeża Anglii, zanim otrzymał ulepszenia w ramach przygotowań do tego, co miało nadejść. 5 czerwca 1944 LST-325 wypłynął z Falmouth w Anglii z elementami 5. Specjalnej Brygady Inżynieryjnej. LST-325 był częścią Force „B”, siły pomocniczej dla żołnierzy schodzących na brzeg w Omaha Beach w dniu 6 czerwca. 7 czerwca zakotwiczyli przy plaży Omaha i wyładowali ludzi i pojazdy na DUKW i LCM.

Odpływ na plaży w Normandii, 12 czerwca 1944 r.

Wysiadanie niemieckich jeńców wojennych. Dzięki uprzejmości pani Lloyd Mosby

Od czerwca 1944 do końca kwietnia 1945 LST-325 odbył 43 podróże w obie strony między Anglią a Francją, rozładowując w Omaha, Utah, Gold, Juno i mieście Rouen nad Sekwaną. Dwukrotnie przewozili ładunki amunicji z plaży Omaha do St. Michel na zachodnim wybrzeżu półwyspu Cotentin dla armii oblegającej portowe miasto Brześć. 28 grudnia 1944 LST-325 pomógł uratować około 700 ludzi z transportowca SS Empire Javelin, który został storpedowany u wybrzeży Francji. por. komdr. Za ten ratunek Mosier został odznaczony Brązową Gwiazdą.

12 maja 1945 LST-325 wypłynął z konwojem z Belfastu w Irlandii, aby powrócić do Stanów Zjednoczonych. Dwa dni z Belfastu konwój został uderzony przez straszliwą burzę i rozproszył się. LST-325 uderzył dziobem w monstrualną falę i pęknięcie rozwinęło się na głównym pokładzie. Monterzy statków byli w stanie uratować statek, spawając stalowe płyty na uszkodzonym kadłubie. Błogosławiony przez ładną pogodę przez resztę drogi LST-325 popłynął do Norfolk w stanie Wirginia 31 maja 1945 roku.


Czy słyszałeś?: Sekretna misja zabicia Yamamoto

Rozmowni Amerykanie – w tym piloci myśliwców (na zdjęciu), którzy zestrzelili i zabili admirała Isoroku Yamamoto – zaryzykowali ujawnienie, że Stany Zjednoczone mogą odczytać japoński kodeks morski.

Uniwersytet Teksasu w Dallas, Biblioteka Eugene'a McDermotta

T hej to zrobił. 18 kwietnia 1943 r. 16 pilotów myśliwców Sił Powietrznych Armii USA z Guadalcanal przeleciało ponad 400 mil, aby zastawić zasadzkę na admirała Isoroku Yamamoto, który leciał na lotnisko Balalae na Wyspach Salomona. Wysłali naczelnego dowódcę Japońskiej Połączonej Floty do ognistego grobu w dżungli Bougainville. Stany Zjednoczone zemściły się na architektu ataku na Pearl Harbor i na jednym z najwyższych rangą oficerów Cesarskiej Marynarki Wojennej — ale jakim kosztem?

Za kulisami prezydent Franklin D. Roosevelt zareagował z radością, pisząc udawany list kondolencyjny do wdowy po Yamamoto, który krążył po Białym Domu, ale nigdy nie został wysłany:

Czas jest świetnym niwelatorem i jakoś nigdy nie spodziewałem się, że zobaczę staruszka w Białym Domu. Przepraszam, że nie mogę uczestniczyć w pogrzebie, bo to pochwalam.

Mając nadzieję, że jest tam, gdzie wiemy, że go nie ma.

/s/ Franklin D. Roosevelt

Jak na ironię, sukces misji, trafnie nazwanej Operacją Zemsta, zagroził ujawnieniem najważniejszej tajemnicy wojny na Pacyfiku: zdolności marynarki wojennej USA do odczytania ściśle tajnego kodu operacyjnego japońskiej marynarki wojennej JN-25. Gdyby Japończycy podejrzewali, że złamanie szyfru doprowadziło do śmierci Yamamoto, drastycznie zmieniliby wszystkie swoje kody wojskowe, a Stany Zjednoczone straciłyby swoją bezcenną przewagę strategiczną. Gdy nerwowi dowódcy czekali, aby zobaczyć, czy nadejdzie dzień rozrachunku, własni żołnierze Ameryki okażą się największym zagrożeniem dla tej kluczowej tajemnicy.

Yamamoto, mający wtedy 59 lat, był jednym z najbardziej znienawidzonych mężczyzn w Ameryce. Nie tylko zaplanował atak na Pearl Harbor prawie tak samo, jak i podobno chwalił się, że „nie może się doczekać dyktowania pokoju Stanom Zjednoczonym w Białym Domu”. W rzeczywistości nigdy się tak nie przechwalał. Był to produkt japońskiej propagandy, ale Amerykanie uznali to za prawdę ewangelii.

Amerykański plakat propagandowy II wojny światowej z udziałem Yamamoto (Archiwum Historii Świata / Alamy)

Japońska marynarka wojenna, szeroko rozmieszczona na całym Pacyfiku, w dużym stopniu polegała na zakodowanych transmisjach radiowych, aby wysyłać wiele swoich najbardziej tajnych wiadomości – a marynarka wojenna Stanów Zjednoczonych nasłuchiwała. Amerykańscy kryptoanalitycy złamali najnowszą wersję kodu JN-25 w samą porę na bitwę o Midway w czerwcu 1942 roku. Mając wcześniejszą wiedzę o japońskich planach, osłabiona marynarka wojenna USA zadała oszałamiającą klęskę przeważającym siłom wroga.

Kryptoanalitycy mieli zamiar ponownie zdobyć punkty.

Na początku kwietnia 1943 Yamamoto zaplanował jednodniową podróż inspekcyjną z Rabaul do baz wokół południowego krańca Bougainville. W ramach przygotowań jego sztab wysłał trasę do lokalnych dowódców. Chociaż personel chciał, aby harmonogram Yamamoto został ręcznie dostarczony do Bougainville, dowództwo marynarki wojennej Japonii Ósmej Floty było tak pewne bezpieczeństwa kodu JN-25, że wysłało wiadomość przez radio.

Japończycy zmodyfikowali fragmenty swojego kodu JN-25 1 kwietnia, tak jak to robili co jakiś czas, ale dla łamaczy kodów marynarki wojennej Stanów Zjednoczonych była to tylko chwilowa porażka — podstawowy system kodów pozostał niezmieniony. Dlatego amerykańscy kryptoanalitycy mogli wkrótce odczytać dużą część nowych wiadomości. 14 kwietnia przechwycili i rozszyfrowali harmonogram podróży Yamamoto. To było marzenie łamacza kodów. Kiedy to przeczytał, podpułkownik piechoty morskiej Alva Lasswell, jeden z najlepszych kryptoanalityków, wykrzyknął: „Zdobyliśmy jackpota”.

Rozszyfrowany plan podróży zawierał nie tylko datę i dokładne godziny nadchodzących wizyt Yamamoto w bazach w Bougainville, ale także ujawnił, że będzie leciał dwusilnikowym bombowcem eskortowanym tylko przez sześć myśliwców. Jak na ironię, jego inspekcja miała się odbyć 18 kwietnia 1943 roku, dokładnie rok po nalocie Doolittle na Tokio.

Admirał Chester W. Nimitz, dowódca amerykańskiej Floty Pacyfiku, naradzał się z komandorem Edwinem T. Laytonem, swoim głównym oficerem wywiadu. Zrozumieli, że to może być ich jedyna szansa na zdobycie Yamamoto, ponieważ może to być jego najbliższa szansa, jaką kiedykolwiek zapuściłby się na front. Obliczyli, że amerykańskie myśliwce P-38 Lightning oparte na Guadalcanal mogą przelecieć ponad 800 mil w obie strony na lotnisko Balalae iz powrotem.

Misja przechwycenia Yamamoto spadła na 339. eskadrę myśliwców i jej samoloty P-38G – podobnie jak te powyżej. (Archiwum Narodowe)

Nimitz wiedział, że jeśli Japończycy sądzą, że Yamamoto został zaatakowany, mogą podejrzewać, że ich kod został złamany i zmienić go. Uznał, że warto było ryzykować, ponieważ Japończycy nie mieli nikogo o porównywalnej posturze, by zastąpić Yamamoto. Aby być bezpiecznym, on i Layton wymyślili przykrywkę: że australijscy strażnicy wybrzeża ukrywający się w dżunglach Rabaul ostrzegli ich.

Nimitz nakazał admirałowi Williamowi F. Halseyowi, dowodzącemu obszarem działań obejmującym Guadalcanal, zdobycie Yamamoto. Podobnie jak Nimitz, Halsey obawiał się, że misja zagrozi ich sekretom łamania szyfrów. Nimitz powiedział, że weźmie na siebie odpowiedzialność za ryzyko i zasugerował, aby „dołożyć wszelkich starań, aby operacja wydawała się przypadkowa. Powodzenia i dobrego polowania. Centrala Halsey przekazała rozkaz: „Talleyho. Sprowadźmy tego drania.

18 kwietnia o godzinie 7:10 18 samolotów P-38 wystartowało z lądowiska myśliwca II na Guadalcanal. Każdy myśliwiec dwubomowy został wyposażony w zewnętrzne zbiorniki paliwa, co zwiększyło jego zasięg do ponad 1000 mil na czas misji, co wydłużyła konieczność okrężnej trasy, aby uniknąć japońskiego radaru. Przebita opona podczas startu i awaria mechaniczna skróciły lot do 16 samolotów.

Krótko przed 10 rano w pobliżu Empress Augusta Bay w Bougainville amerykańscy piloci zauważyli dwa japońskie bombowce G4M Betty i ich eskortujące myśliwce A6M Zero. Kule i pociski armat P-38 szybko zestrzeliły oba bombowce, a ten z Yamamoto rozbił się w dżungli Bougainville. Jeden amerykański pilot, porucznik Raymond K. Hine, zginął w walce, która się wywiązała. Siły Powietrzne Armii USA później przypisały zabójstwo dwóm innym pilotom — porucznikowi Rexowi T. Barberowi i kapitanowi Thomasowi G. Lanphier Jr.

Chociaż misja zakończyła się sukcesem, gorzkie spory powstały z powodu roszczeń (od lewej do prawej) Thomasa G. Lanphiera Jr., Besby F. Holmesa i Rexa T. Barbera o to, kto faktycznie zestrzelił wrogie bombowce. Siły Powietrzne Armii USA oficjalnie przypisały zarówno Lanphierowi, jak i Barberowi zestrzelenie samolotu Yamamoto, ale spory trwają do dziś. (Archiwum Narodowe)

Na każdym etapie planiści podkreślali potrzebę zachowania tajemnicy. Ale jeszcze zanim P-38 wylądowały, bezpieczeństwo zostało naruszone.

Gdy powracające samoloty zbliżały się do Guadalcanal, Lanphier przekazał przez radio do wieży kontrolnej: „Ten sukinsyn nie będzie dyktował żadnych warunków pokojowych w Białym Domu”. Ogłoszenie Lanphiera było szokujące dla innych uczestników misji. Wiadomości powietrze-ziemia były nadawane w czystych warunkach, a Japończycy monitorowali częstotliwości lotnictwa amerykańskiego. Przesłanie Lanphiera niewiele pozostawiało wyobraźni. Obserwatorzy na Guadalcanal, w tym młody oficer marynarki, John F. Kennedy, obserwowali, jak Lanphier wykonał zwycięski przewrót nad polem przed lądowaniem. "Mam go!" Lanphier oznajmił tłumowi po wyjściu z kokpitu. – Mam tego sukinsyna. Mam Yamamoto.

Halsey i Nimitz usłyszeli o sukcesie z bezpiecznej wiadomości, która kończyła się słowami: „18 kwietnia wydaje się być naszym dniem”. Halsey żartobliwie wyraził żal, mówiąc, że miał nadzieję, że Yamamoto uda się na wycieczkę do Białego Domu „na Pennsylvania Avenue w łańcuchach”. Przekazał swoje gratulacje „łowcom”, mówiąc, że brzmiało to tak, jakby „jedna z kaczek w ich torbie była pawem”. Kiedy generał Douglas MacArthur usłyszał tę wiadomość, napisał później: „Prawie można było usłyszeć wznoszące się crescendo dźwięku z tysięcy lśniących białych szkieletów na dnie Pearl Harbor”.

Tymczasem amerykańscy urzędnicy starali się, aby wyglądało na to, że atak na Yamamoto był czystym przypadkiem. W ciągu następnych kilku tygodni wielokrotnie wysyłali P-38 do Balalae, aby sprawić wrażenie, że długa podróż była regularną misją dla amerykańskich patroli myśliwców. Ponadto amerykańscy urzędnicy nie wydali żadnych publicznych oświadczeń, które sugerowałyby, że wiedzieli, że Yamamoto został zabity. Pomimo swoich najlepszych planów urzędnicy zapomnieli uwzględnić ludzką naturę: ludzie mówią.

Sekret szybko rozprzestrzenił się na Guadalcanal, tętniącej życiem bazie tętniącej życiem. Żołnierze otwarcie omawiali szczegóły misji, które wkrótce stały się powszechnie znane na wyspie. Z mężczyznami przychodzącymi i wychodzącymi każdego dnia, prawda była nie do opanowania. W końcu historia rozprzestrzeniła się tak szeroko, że stała się przedmiotem plotek przy koktajlu w Waszyngtonie, co skłoniło co najmniej jednego obywatela, zaniepokojonego słuchaniem luźnych rozmów o wrażliwych szczegółach operacyjnych, do bezpośredniego skontaktowania się z szefem sztabu armii amerykańskiej, generałem Georgem C. Marshallem.

Najpoważniejszym zagrożeniem dla tajemnicy łamania szyfrów stali się gadatliwi piloci. Po udanej misji dwaj lotnicy, którym przypisuje się zestrzelenie Yamamoto — Lanphier i Barber — korzystali z 10 dni urlopu w Nowej Zelandii. Oboje grali w golfa z generałem brygady Deanem Strotherem, kiedy podszedł do nich korespondent Associated Press, J. Norman Lodge. Wydawało się, że reporter dużo wie o misji Yamamoto i, używając starej sztuczki reporterskiej, poprosił pilotów o wyjaśnienie kilku szczegółów. Co zaskakujące, Lanphier i Barber szczerze i swobodnie rozmawiali o misji. Chociaż Strother powiedział Lodge'owi, aby zapomniał o historii, ponieważ nigdy nie oczyściłaby ona cenzury wojskowej, reportera nie dało się łatwo odstraszyć.

11 maja 1943 Lodge przesłał swoją historię cenzorom do przesłania do domu. Chociaż nie wspomniał o złamaniu japońskich szyfrów, napisał, że amerykański „inteligencja śledziła Yamamoto przez pięć dni” i że amerykańscy piloci celowali w niego. Historia zawierała opis misji Lanphiera i zacytowała Strothera, który powiedział, że armia amerykańska znała trasę Yamamoto.

Gdyby historia Lodge'a ujrzała światło dzienne, kod JN-25 mógłby szybko przejść do przeszłości. Jego historia pokazała nie tylko, że Stany Zjednoczone wiedziały o śmierci Yamamoto, czego Japonia nie ogłosiła, ale także, że Amerykanie znali lokalizację Yamamoto. Żaden australijski strażnik wybrzeża nie znałby jego dokładnego harmonogramu, jedynym wytłumaczeniem był skompromitowany kod JN-25.

Cenzorzy nie mogli uwierzyć w to, co przeczytali. Szybko przekazali historię w górę łańcucha dowodzenia. Nimitz natychmiast nakazał Halsey „zabezpieczyć i zapieczętować” notatki i historię Lodge'a. Powiedział Halsey, aby „zainicjowała natychmiastowe działania naprawcze i podjęła uzasadnione działania dyscyplinarne”.

Po przeprowadzeniu wywiadu z pilotami o luźnych ustach, Lanphierem i Barberem, korespondent Associated Press J. Norman Lodge (powyżej) przedstawił historię, która przypadkowo ujawniłaby Japończykom zakres zdolności Ameryki do odczytywania ich kodów. (Dzięki uprzejmości J. Norman Lodge)

Lanphier, Barber i Strother wrócili z urlopu, aby znaleźć wezwanie na spotkanie z Halseyem na jego statku flagowym. Kiedy przybyli, zirytowany Halsey odmówił odwzajemnienia salutów i po prostu wpatrywał się w nich. Kiedy w końcu wybuchł, bombastyczny Halsey przeszedł samego siebie. Jak wspominał fryzjer:

Zaczął od tyrady wulgaryzmów, o jakiej nigdy wcześniej nie słyszałem. Oskarżał nas o wszystko, co przychodziło mu do głowy, od zdrajców naszego kraju po bycie tak głupimi, że nie mieliśmy prawa nosić amerykańskiego munduru. Powiedział, że jesteśmy okropnymi przykładami pilotów Sił Powietrznych Armii, że powinniśmy zostać postawieni przed sądem wojennym, zdegradowani do szeregowych i uwięzieni za rozmowę z Lodge o misji Yamamoto.

Szczekanie Halseya było gorsze niż jego ugryzienie, po prostu zredukował ich rekomendacje Medal of Honor do drugiej najwyższej nagrody za męstwo, Krzyży Marynarki Wojennej.

21 maja 1943 r., nieco ponad miesiąc po misji, Japonia ogłosiła, że ​​Yamamoto spotkał „dzielną śmierć w samolocie wojennym”, gdy „zaangażował się w walkę z wrogiem”. Były to wiadomości z pierwszych stron gazet w Stanach Zjednoczonych.

Amerykańscy urzędnicy zachowali fasadę, że nie wiedzą, co się stało. Amerykańskie Biuro Informacji Wojennej powiedziało dziennikarzom, że sądzi, że Yamamoto zginął w katastrofie samolotu pasażerskiego między Bangkokiem a Singapurem 7 kwietnia 1943 r. Inne doniesienia prasowe twierdziły, że mógł odebrać sobie życie z powodu ostatnich niepowodzeń w Japonii. Reporterzy tłumnie przybywali do Białego Domu, a reakcja prezydenta sugerowała, że ​​wiadomość nie była niespodzianką. "Czy on jest martwy?" Roosevelt zapytał: „O rany!” Prezydent przyłączył się do późniejszego śmiechu i brakowało jedynie mrugnięcia i skinienia głową.

Następnie dwa artykuły w czasopismach wywarły dziury w amerykańskiej historii z okładki.

31 maja 1943, wydanie Czas magazyn zawierał historię śmierci Yamamoto. Zakończył się słowami: „Kiedy nazwisko człowieka, który zabił admirała Yamamoto zostanie ujawnione, Stany Zjednoczone będą miały nowego bohatera”. To było nie do pogodzenia z przypadkową katastrofą lotniczą lub samobójstwem. W tym samym numerze inna historia opisywała misję na Południowym Pacyfiku, która była odzwierciedleniem operacji Vengeance. Chociaż historia nie wymieniała wyraźnie Yamamoto, opisywała Lanphiera zestrzeliwującego bombowiec i w drodze do domu zastanawiającego się, czy „przybił jakąś japońską grubą rybę”. Implikacja była jasna: Stany Zjednoczone wiedziały, że ich lotnicy zabili Yamamoto.

Luźne rozmowy o misji były kontynuowane i były tak powszechne, że generał Marshall chciał dać przykład każdemu oficerowi, który został przyłapany na rozmowie o tym. Tym oficerem był generał dywizji Alexander M. Patch, który niedawno wrócił z Guadalcanal i następnie omawiał misję w Washington Press Club. Patch powiedział Marshallowi, że „był nieświadomy lub nieświadomy, że istnieje jakakolwiek dalsza potrzeba zachowania absolutnej tajemnicy w odniesieniu do przedsięwzięcia, które miało miejsce wiele tygodni wcześniej”. Marshall był zdumiony i zły, że „sekret tak niebezpieczny dla naszych interesów powinien być publicznie omawiany”. Marshall był jednak bezsilny, ponieważ zdyscyplinowanie oficera w randze Patcha przyciągnęłoby większą uwagę do historii i pogorszyło sprawę.

Dopiero pod koniec wojny New York Times ujawnił istotną rolę, jaką łamanie kodów odegrało w zestrzeleniu bombowca G4M Betty Yamamoto, który pozostaje w dżungli Bougainville. (Magazyn Sił Powietrznych / Doc. Sił Powietrznych)

Rozgłos zagrażał nie tylko tajemnicy łamania szyfrów, ale także rodzinie Lanphier. Pod koniec sierpnia 1943 roku młodszy brat Lanphiera, Charles, został schwytany, gdy jego F4U-1 Corsair zatonął w pobliżu Bougainville. Jak później napisał Halsey, jeśli Japończycy „nauczyli się, kto zestrzelił Yamamoto, to co mogliby zrobić bratu, jest czymś, o czym wolę nie myśleć”. Charles Lanphier zmarł w niewoli – nie zdając sobie sprawy z tego, co zrobił jego brat.

Pomimo tych wszystkich pomyłek i bliskich rozmów, sekret łamania szyfrów Stanów Zjednoczonych był utrzymywany do końca wojny, a odkodowane wiadomości nadal dostarczały celów dla amerykańskich okrętów podwodnych, samolotów i statków. „Pomimo chwilowych niepowodzeń w wyniku wprowadzenia przez Japończyków nowych dodatków lub ksiąg kodów”, napisał komandor Layton, główny oficer wywiadu Nimitza, „nigdy nie było dłuższego okresu, w którym nie byliśmy w stanie odczytać komunikatów w głównym systemie operacyjnym JN-25 ”.

Historia operacji Vengeance została upubliczniona niecałe dwa tygodnie po formalnej kapitulacji Japonii. „Zasadzka śmierci w powietrzu Yamamoto, wynik złamania kodu wroga”, brzmiał nagłówek w New York Times 10 września 1945 r. Historia, napisana przez reportera Associated Press, przypisywała współreportera Lodge jako źródło stwierdzenia, że ​​Yamamoto „spotkał się z płonącą śmiercią… ponieważ ten kraj złamał japoński kod”. Amerykańscy lotnicy, jak donosi Associated Press, „wiedzieli z góry, jaką drogą będzie podążać jego konwój powietrzny, i zaatakowali go”. Dwa lata po tym, jak początkowo przedstawił swoją historię cenzorom, Lodge w końcu miał swoją sensację.

Mimo że wojna się skończyła, marynarka wciąż była zaniepokojona tą historią. Jej funkcjonariusze przesłuchiwali wysokiej rangi oficera japońskiego wywiadu, który dostarczył im cennych informacji. Oficerowie marynarki planowali przesłuchać także innych schwytanych oficerów, ale obawiali się, że ujawnienie złamania szyfru może zawstydzić japońskiego oficera do drastycznych działań. „[Nie] chcemy, aby on, ani żadna z naszych obiecujących perspektyw popełnił samobójstwo, aż do przyszłego tygodnia, kiedy spodziewamy się, że wydojmy je do sucha”, przekazał przez radio oficer marynarki wojennej z Jokohamy.

Zirytowany departament marynarki wojennej odesłał pamiętną odpowiedź:

Twoja pozycja na liście osób zakłopotanych historią Yamamoto to pięć tysięcy sześćset dziewięćdziesiąt dwa. Wszyscy ludzie, nad których zwłokami miała zostać opublikowana historia, zostali pochowani. Rozważono wszystkie możliwe schematy lokalizacji uszkodzeń, ale żaden nie wydaje się wykonalny. Zasugeruj, że jedynym kursem dla ciebie jest zaprzeczenie znajomości tej historii i powiedzenie, że nie rozumiesz, jak można było wymyślić tak fantastyczną opowieść. To może sprawić, że twój przyjaciel będzie szczęśliwy do czasu samobójstwa w przyszłym tygodniu, co jest prawie wszystkim, czego można się spodziewać.

Pozostaje pytanie: dlaczego Japończycy nie poszli za wskazówkami i nie zdali sobie sprawy, że ich kod JN-25 został skompromitowany? Z perspektywy czasu jest to niezrozumiałe. Otis Cary, amerykański oficer marynarki, który po wojnie przesłuchał japońskich oficerów marynarki, napisał, że chociaż Japończycy podejrzewali, że Yamamoto został zaatakowany, „nigdy nie myśleli poważnie, że możemy złamać ich tajne szyfry”. Aż trudno uwierzyć, że gdyby but był na drugiej nodze, wywiad amerykański czy brytyjski nie zorientowałby się, co się stało. Pozostaje jedną z wielkich i trwałych zagadek
Wojna na Pacyfiku.

Historyk Donald A. Davis, autor Uderzenie pioruna—wciągająca relacja z misji Yamamoto — sugeruje, że powodem była pycha. Jak pisał, skaza nie tkwiła w samym kodzie, „ale w aroganckim i niewiarygodnie naiwnym przekonaniu Japończyków, że zachodnie umysły nie są w stanie zrozumieć zawiłości ich złożonego języka, zwłaszcza gdy był on owinięty gęstymi kodami. Pomimo wszystkich wskazówek, pycha ich wyprzedziła i nie chcieli zaakceptować logicznej prawdy, że ich kod jest bezwartościowy.

Była to wada, która kosztowała admirała Isoroku Yamamoto życie i przyspieszyła porażkę Japonii. ✯

Isoroku Yamamoto (pokazany powyżej w 1926 roku) został szybko oczerniony jako symbol japońskiej zdrady. (Biblioteka Kongresu)

W czasach wojny Isoroku Yamamoto uosabiał japońskie zdrady i arogancję z powodu ataku na Pearl Harbor i jego rzekomej przechwałki, że podyktuje warunki pokoju w Białym Domu. Był jednak człowiekiem wielu wymiarów. Wraz z jego śmiercią Stany Zjednoczone straciły wroga, który, gdyby żył, mógłby stać się cennym sojusznikiem pomagającym w szybszym rozwiązaniu wojny na Pacyfiku.

Yamamoto dobrze znał Stany Zjednoczone. Studiował ekonomię na Harvardzie i służył jako attaché marynarki wojennej w Waszyngtonie, gdzie stał się zapalonym graczem w pokera i spotykał się z niektórymi oficerami marynarki wojennej USA, z którymi później walczył. Biegle władał językiem angielskim i był wielbicielem Abrahama Lincolna. Podróżował po Stanach Zjednoczonych szerzej niż większość Amerykanów. Docenił potencjał Ameryki, widząc fabryki samochodów w Detroit, huty Pittsburgha, pola pszenicy na Środkowym Zachodzie i pola naftowe Teksasu. Był szczery, przeciwstawiając się wojnie ze Stanami Zjednoczonymi i sojuszowi Japonii z Niemcami i Włochami, grożąc śmiercią i wrogością japońskich nacjonalistów, którzy nazywali go zdrajcą i proamerykańskim.

Przede wszystkim był realistą, który wiedział, że Japonia, ze swoimi ograniczonymi zasobami, nie może stanąć ramię w ramię ze Stanami Zjednoczonymi w przedłużającej się wojnie. Trzy miesiące przed Pearl Harbor przewidział, że jeśli nadejdzie wojna, „Będę szalał i pokażę ci nieprzerwaną serię zwycięstw” przez pierwsze sześć do 12 miesięcy. Potem przyznał: „Nie wierzę w nasze ostateczne zwycięstwo”. Zamiast wojny nalegał na kontynuowanie negocjacji dyplomatycznych ze Stanami Zjednoczonymi.

Niektórzy urzędnicy amerykańskiego wywiadu uważali, że zabicie Yamamoto było poważnym błędem, ponieważ japoński rząd wojenny nigdy nie przyzna, że ​​wojna została przegrana. Z jego realistycznym poglądem, jego statusem bohatera narodowego i wysoką pozycją u cesarza Hirohito, czuli, że Yamamoto mógł być jedynym człowiekiem, który mógł przekonać cesarza do zakończenia wojny, zanim stała się walką na śmierć i życie. w końcu tak było. To uratowałoby tysiące istnień ludzkich, które zginęły po klęsce Japonii, stało się faktem dokonanym, ale jakakolwiek szansa na osiągnięcie wcześniejszego pokoju umarła wraz z Yamamoto.

Przechwałki Yamamoto dotyczące dyktowania warunków pokoju w Białym Domu były w rzeczywistości dziełem japońskich propagandystów, którzy starali się nacierać amerykańskie rany solą. W liście do przyjaciela Yamamoto napisał, że wojna ze Stanami Zjednoczonymi nie będzie łatwa, ponieważ kraj ten będzie walczył długo i ciężko:

Nie wystarczy wziąć Guam i Filipiny czy nawet Hawaje i San Francisco. Musielibyśmy wkroczyć do Waszyngtonu i podpisać traktat w Białym Domu.

Po ataku na Pearl Harbor japońskie media nadały niedokładną i wyrachowaną wersję:

…Nie zadowolę się tylko schwytaniem Guam i Filipin oraz zajęciem Hawajów i San Francisco. Nie mogę się doczekać dyktowania pokoju Stanom Zjednoczonym w Białym Domu w Waszyngtonie.

Od tego momentu wiadomości o Yamamoto rzadko nie wspominały o tej przechwałce, a historie o jego śmierci wyśmiewały ją. „Japończyk, który nie mógł się doczekać dyktowania pokoju USA w Białym Domu, nie żyje” Czas ogłoszono magazyn. A New York Times nazwał go człowiekiem, który chwalił się dyktowaniem warunków pokoju „z miejsca w Białym Domu”.

Jeśli chodzi o Pearl Harbor, Yamamoto rozumiał siłę Ameryki i wiedział, że jedyną szansą Japonii na sukces jest wojskowy odpowiednik nokautu w pierwszej rundzie. Dlatego zaplanował niespodziewany atak na amerykańską Flotę Pacyfiku w Pearl Harbor – natychmiast po wypowiedzeniu wojny przez Japonię – który unieruchomiłby marynarkę wojenną USA, podczas gdy Japonia przejęłaby żądane terytorium i zasoby. Then Yamamoto would lure the remnants of the Pacific Fleet into a decisive battle, which would force a defeated United States to the peace table.

The admiral was so convinced that his plan was correct that he threatened to resign if his superiors did not approve it.

Yamamoto saw the irony in an anti-war admiral planning the attack that would start the war. “I find my present position extremely odd,” he wrote, “obliged to make up my mind and pursue unswervingly a course that is precisely the opposite of my personal views.”

The Japanese government planned to break off all negotiations with the United States before—but only minutes before—the first bomb fell on Pearl Harbor. According to historian Gordon W. Prange, it was “strictly a formalistic bow toward the conventions.”

Ambassador Kichisaburo Nomura was told to deliver to Secretary of State Cordell Hull a message breaking off negotiations promptly at 1 p.m. on December 7, 1941 (8 a.m. Hawaiian time). Because of delays in decoding and typing the message, however, Nomura did not arrive at the State Department until 2:05 p.m. (9:05 a.m. Hawaiian time). By then, the Pearl Harbor attack was under way.

Even if delivered on time, Nomura’s message would not have given the United States fair notice of war. The message did not declare war or even break off diplomatic relations. It simply ended negotiations. Japan did not formally declare war until hours after the attack. The Japanese Foreign Ministry had prepared a clearly worded declaration of war before the attack but chose not to have it delivered to Secretary Hull.

The inescapable conclusion is gamesmanship. The Japanese government wanted to orchestrate the attack so that it could receive the tactical benefits of a sneak attack but still be able to later deny that it was, in fact, a sneak attack.

How much Yamamoto knew of this gamesmanship still remains an open question. Cary, the navy officer who debriefed high-level Japanese naval officers shortly after the war, believed that the Japanese government had kept Yamamoto and the Japanese navy in the dark:

It had never occurred to the men I talked with that the plan was laid around the fact that the attack was going to take place before war had been declared. Certainly Admiral Yamamoto had not conceived of it as that, although he had made the decision that Hawaii would have to be attacked.

Yamamoto’s actions support this viewpoint. The weak resistance to the Pearl Harbor attack led him to suspect that the attack had come before a declaration of war. He asked an aide to investigate because, he said, “there’d be trouble if someone slipped up and people said it was a sneak attack.”

Yamamoto knew how the United States would react, and he was right. It was a sneak attack, and it did lead to trouble—trouble that ended in his death in the skies over Bougainville.
—Joseph Connor

This story was originally published in the January/February 2017 issue of World War II czasopismo. Subscribe here.


July 25th, 1978 is a Tuesday. It is the 206th day of the year, and in the 30th week of the year (assuming each week starts on a Monday), or the 3rd quarter of the year. There are 31 days in this month. 1978 is not a leap year, so there are 365 days in this year. The short form for this date used in the United States is 7/25/1978, and almost everywhere else in the world it's 25/7/1978.

Ta strona zawiera kalkulator dat online, który pomoże Ci znaleźć różnicę w liczbie dni między dowolnymi dwiema datami kalendarzowymi. Wystarczy wpisać datę rozpoczęcia i zakończenia, aby obliczyć czas trwania dowolnego wydarzenia. Możesz również użyć tego narzędzia, aby określić, ile dni minęło od Twoich urodzin lub zmierzyć czas do terminu porodu Twojego dziecka. Obliczenia wykorzystują kalendarz gregoriański, który powstał w 1582 roku, a później został przyjęty w 1752 roku przez Wielką Brytanię i wschodnią część dzisiejszych Stanów Zjednoczonych. Aby uzyskać najlepsze wyniki, użyj dat po 1752 r. lub zweryfikuj wszelkie dane, jeśli prowadzisz badania genealogiczne. Kalendarze historyczne mają wiele odmian, w tym starożytny kalendarz rzymski i kalendarz juliański. Lata przestępne służą do dopasowania roku kalendarzowego do roku astronomicznego. Jeśli próbujesz ustalić datę przypadającą za X dni od dzisiaj, przełącz się na Kalkulator dni od teraz zamiast.


The War Diary Of Will S. Arnett, 1st Lt. USAAF: April 13, 1943

The following story appears courtesy of and with thanks to Will Seaton Arnett, 1st Lt. USAAF and John S. Green.

There isn't much to say about this one except that it was long and tiresome. Our target was an airdrome at Sicily. There was from 70 to 100 planes on it and I'd be that there isn't over 25 of them intact right now. It was well covered. We lost a plane, it was hit in the left wing by flak and caused it to catch fire. Four chutes were seen to open. I saw it roll over on its back, go straight down and after three spins it broke up into a million pieces. "Duke" Cummings the co-pilot was my classmate and Capt. Jerry Thomas, the pilot was G. R. It was tough watching them go down but we have to do it. That's the second one I've seen explode in mid-air.

I had to feather #2 engine on my plane because of a hit behind the super-charger.

Put a floor in our tent and did a away with the rugs. We used frag boxes for lumber.

I am leaving for rest camp tomorrow and it doesn't look like I'm gonna get to look for Marvin because you have to have a special order from the Commanding Officer to ride transports now, and Col Gormly refused Alex.

[Ed. Note - Marvin J. Arnett, by grandfather, was in the Seabees and somewhere in North Africa at this time]

Eked up courage enough to ask for a special order and actually got it. He even gave me transportation to Telegrma to catch a transport. Caught one to Algiers and another to Oran where I am now. The weather closed in so I couldn't get out to Casablanca.

Swenson and I went to the flickers to pass away the time.

I caught the 8:30 plane to Casablanca and arrived there at 12:00, just in time for lunch. I walked into the officers mess and lo and behold there was chicken-fried steak by the platter fulls. Boy, did I eat!

Well, I got on the phone and called the Seabee's personnel office and M. J. wasn't listed and he told me that the only place he could be was at Oran so I caught the same plane back to Oran. I didn't get here until late so I'll try again in the morning.

To make a long story short, I found out that there was a battalion of Seabees at Arzew about 20 miles up the coast from Oran, so I got a jeep and drove up there. It was up there alright but Marvin wasn't in the bunch. Disgusted as hell I went back to Oran and inquired at the Navy fleet post office and asked if 8280 was listed or in the vicinity of Oran and it wasn't.

That was my last bet. Somebody has lost his marbles and I don't think it's me.

Being really disgusted, I gave up and caught the 3:15 plane for Algiers, where I am now to spend a couple of days before going back to camp.

Walked all over Algiers just looking the city over and didn't accomplish a darn thing but tired feet and a hungry stomach.

My first night in town and it had an air raid. I never saw an air raid with so much anti-aircraft in my life. It had just gotten dark when hell broke loose. I couldn't help but go right down on the water front and watch the show and I'll never forget it. Anybody would have to be either drunk or crazy to try and fly the barrage of flak that is put up over the harbor of Algiers.

One plane tried it, but didn't get to first base. He must have been tired of living or something.

I got up this morning, had breakfast and took a stroll down the docks to see if any damage was done by the raiders last night.

Doc Speaker, Maj Coverly and I saw the fire works from a ringside seat again -- like d-- fools.

Continued…
'This story was submitted to the People’s War site by BBC Radio Merseyside’s People’s War team on behalf of the author and has been added to the site with his / her permission. The author fully understands the site's terms and conditions.'

© Prawa autorskie do treści wniesionych do tego Archiwum należą do autora. Dowiedz się, jak możesz to wykorzystać.

Ta historia została umieszczona w następujących kategoriach.

Większość treści na tej stronie jest tworzona przez naszych użytkowników, którzy są członkami społeczeństwa. Wyrażone poglądy są ich i, o ile nie zaznaczono inaczej, nie są poglądami BBC. BBC nie ponosi odpowiedzialności za zawartość jakichkolwiek zewnętrznych witryn, do których się odwołuje. W przypadku, gdy uznasz, że cokolwiek na tej stronie narusza regulamin wewnętrzny witryny, kliknij tutaj. W przypadku jakichkolwiek innych uwag prosimy o kontakt.


The WWII Army HBT Uniforms

About Army HBT Uniforms
This page consists of my observations and analysis of authentic WWII garments with some input from Risch and Pitkin’s QMC Historical Studies, Clothing the Soldier of WWII.
With over 25 years experience manufacturing reproduction garments, I hope to be able to offer some insights not usually found in typical references. Despite this being one of the most produced and worn uniforms of the Second World War, and authentic examples being relatively plentiful, the available reference material is surprisingly scant.

Prior to the outbreak of WWII, the US Army issued a blue denim jumper, trousers, and hat for fatigue duties and used the cotton khaki shirt and trousers for a summer uniform.
By the late 1930’s, the Army recognized the need for a more practical uniform in a more suitable color. In 1941, a green uniform made from cotton herringbone twill (HBT) fabric was introduced to replace both the denim and khaki cotton uniforms for work and field operations. Shirts, trousers, coveralls and caps were produced. These garments were issued to all Army personnel in all theaters of operations, ultimately becoming one of the most common garments worn during WWII.

L to R: 1st pattern, 2nd pattern light shade, 2nd pattern OD7 L to R: 1st pattern, 2nd pattern, 2nd pattern OD7, 2nd pattern April 1, 1944 and later

The “First Pattern” HBT
The Army introduced the Two-Piece herringbone-twill work suit in 1941 to replace the creaky denim pants and jumper. This uniform is referred to by collectors as the “first pattern HBT” and the color as “sage green” with both terms being contemporary and were not used by the US Army or QMC in WWII.

The first pattern jackets, Spec. Number 45, were waist length, with two pleated breast pockets, an adjustable waist band, and bi-swing back. The trousers were essentially the same pattern as the khaki models with straight legs, four internal pockets, and a watch pocket. Both garments used metal tack buttons for closures.

These uniforms were widely issued and were worn in all theaters of operation until the end of the War. Production of both ran into the Fall of 1942.

1st Model Jacket Spec. No. 45, April 1941. Bi-swing back, gusseted armpits,
adjustable waist
Cuff and waist detail
1st Model Trousers Same pattern as the khaki
trousers
Button fly, watch pocket Lining was either white twill
or the HBT (same as the
outside)

The Simplified Two Piece Suit
By early 1942, government contractors were struggling to supply enough of the HBT uniforms to supply the needs of the Army. This fact combined with complaints from the troops regarding their design led to the garments being modified in order to simplify production and improve their functional characteristics. Improved designs for both garments appeared in 1942- these uniforms are referred to by collectors as “second pattern”- while the Army termed them “simplified two piece suit”.

The new jacket was greatly simplified the bi-swing back, adjustable waist and gusseted armpits were gone, the breast pockets were simpler and much larger. The already loosely fitting chest was enlarged another 2″. They were now 10″ over the marked size due to the design concept that they be large enough to be worn over a field jacket.

The new trousers had a larger seat for better freedom of movement, a higher rise, and the internal pockets were replaced with two large cargo types on the hips.

The Specials
At this point, the Army was going to great lengths to protect troops from possible chemical warfare attack. In late 1942, most tops were modified with “gas flaps” on the chests and cuffs while trousers were fitted with overlapping flys in an effort to prevent blister agents from reaching soldiers’ skin. Garments modified or produced with these features had the term “Special” added to their name. The Specials appeared early in 1943, with contracts running concurrently with non-special garments.

The first second pattern jacket was the only model without a gas flap. This was the 45B which was only made for a brief period at the end of 1942 and early 1943. In Jan 1943 the first Special was approved, the short-lived 45C, (Jan 1943) which was identical to the 45B, except for the addition of the gas flap and buttons under the rear of the collar for an anti-gas hood. In March 1943, this was replaced by the 45D which eliminated the yoke at the shoulders. This model was manufactured through the end of the War in both sage green and OD7. The Quartermaster did differentiate uniforms made in the two colors by assigning them separate stock numbers.

“Special” Trousers made in sage green had Spec numbers 42A (Oct 1942), 42B (Jan 1943), and finally 42C (March 1943)- the latter, like the 45D jackets, was made in both sage green and OD7.

Spec No. 45D The gas flap The gas flap shown when
closed
This pattern was approved
in March, 1943
Buttons for the hood- both
plastic and metal tack types
were used
Example with optional
center pleated pockets
Spring 1943 production-
no such thing as a 𔄛rd
pattern”
Simplified aka 𔄚nd pattern”
trousers
Spec. No. 42C, March 1943 Early “high pocket” pattern Overlapping fly acts as a
gas flap

A New Shade
During 1942, the sage green color was determined to be unacceptable. Even when new, the color was too light for concealment purposes, and use and exposure led to fading, further exacerbating the problem. After lengthy tests and field trials with various colors and camouflage patterns, the OQMG decided on olive drab shade number 7 as the best solution.

The “OD7” uniforms entered production in early 1943. Garments were made in both sage green and OD7 simultaneously due to the Army permitting the manufacturers to use up existing stocks of fabrics before switching to the new color.

The two shades A “classic” example of an
OD7 HBT Jacket
An early production jacket,
in a more greenish shade
…and a more brownish shade
Cuff detail Plastic button variation Spec 45D, OD7 April 1943 contract- made
concurrently with the sage green
uniforms
Pre-April 1944 trousers Spring 1943 production, Spec 42C Notably shaded gas flap- a
somewhat atypical trait
Comparis on of the pocket
positions
April 1944 pattern change Spec date 3-43, pattern change
4-44, contract signed 7-44
The “new” pocket location
was much more practical
Later trousers (L) vs. earlier
production (R)

The Pocket Drop
The HBT uniforms would retain this same design throughout the end of the War. In April, 1944, one small change was made to the trousers by lowering the hip pockets 3-4 inches to make them easier to access when the soldier was wearing a field jacket. Due to the late date of this change, it is unlikely that any trousers with the lower pocket position were used during the Normandy Landings in June, 1944.

Manufacture
The HBT uniforms- jackets, trousers, coveralls and caps were all made using the same assembly methods as other WWII American uniforms. The parts were with power knives or die punched and individually tagged to prevent shading. The contractors used standard lock stitch machines for single seams and two-needle chain stitch models for the felled, interlocking seams. Belt loops and pocket corners were reinforced with bartacks (usually 18 or 28 stitch). Both corded eyelet and standard tacked buttonholes were allowed by the OQMG. Tack buttons were attached with hand or foot presses while plastic buttons were affixed by machine. Spec labels with the item name, size, manufacturer, and contract information were placed in the right hand pocket and woven size labels sewn into the necks, waistbands or sweatbands.

Production Variants
With dozens, perhaps hundreds of firms assembling HBT garments, there are several common variations encountered on authentic WWII examples. Some are due to Army permitting substitute components or assembly methods due to shortages of materials or equipment, while others simply come with the territory when hundreds of thousands of garments are being made by numerous manufacturers using fabric and parts supplied by hundreds of companies- often as quickly as possible.

The 𔄛rd Pattern” fantasy
On the “second pattern” jackets and trousers, the QMC allowed the manufacturers a choice on how to construct the pockets. They could make them plain front, with an expandable gusset on the outer edge, or sew the edges flat while having a 1″ pleat in the center of the pocket. Some enthusiasts have christened HBT uniforms made in the latter style as 𔄛rd pattern” or “Korean War”. Neither is true. The pleated pockets were used on both sage green and OD7 uniforms, and the spec labels show production ranging for the entire period (1943-45).

The pleats were a variation, not a later pattern Both trousers are Spring 1943 production


Buttons & Buttonholes

The most common closures used are black (or occasionally olive drab) metal tack buttons with a 13 star design on the cap. One occasionally finds sage green uniforms made using tack buttons with a hollow center and wreath design in lieu of the 13 star type. Lastly, some uniforms (both sage green and OD7) were made with plastic buttons- sometimes the caramel colored type seen on wool trousers or the OD7 style used on M1943 Field Uniforms.

As with the pleated pockets, uniforms with plastic buttons are often declared “Korean War” by less experienced enthusiasts- but the spec labels clearly prove otherwise. (The soldier on the far right in the June 1944 photo at the top of the page clearly has plastic buttons on his jacket.) Their use is scattered throughout the range of production dates (1943-45) with the precise reason being unknown. It could have been, like the pocket pleats, a manufacturers’ option since buttons require a specific machine to sew them on while tack buttons can literally be put on with a hammer.

Both the standard “bartack” and corded eyelet type buttonholes are found on original garments.

Thread
The thread color was obviously meant to match the fabric- but during the transition from the lighter color to OD7, it’s obvious the factories were using up what was already on hand. There are sage uniforms sewn with dark olive drab thread vice versa.


Shading
As with all wartime garments, the shades of sage green and OD7 vary markedly. The sage green can range from nearly a gray to a bizarre green approaching a faded turquoise- very reminiscent of ACU’s. The OD7 is likewise quite variable. At times the two colors appear nearly the same depending on the variations on the garments being compared.

Q: Is that OD7? Or is że OD7.
A: Yes.

Issue and Wear
The HBT uniform was general issue to all personnel in the US Army thus the number produced was several million pieces. The garments were utilized throughout the entire conflict, in all theaters. Wear depended on the weather- in hot climates, this was the main uniform, worn often by itself. In cooler areas, the was worn in conjunction with the OD’s (wool shirts and trousers) and field jackets. Some units and troops chose to wear the top over their field jackets- the best known photographic example being the 4th Division troops on Utah beach. Others worn it underneath other uniforms- American soldiers were famous for their habit of improvising and customizing their uniforms and gear in the combat zones.

Jackets were frequently worn tucked in at the waist.

All patterns and both colors were issued and worn through the end of the War, and some were later utilized in Korea.

Both light and dark shades
clearly used together
4th Division troops wearing
the HBT top over their field
jackets


Concerns for Living History

Models: Which pattern/ color is “correct”? From early 1943 onward all styles were issued and in use. First pattern uniforms were undoubtedly still being worn on VE Day. The second pattern, OD7 uniform (also the most plentiful reproduction) is historically correct for anything from mid-1943 onward. Since 99% of living history is concerned with D-day and afterward, it’s an easy choice. All variations were in wear prior to D-day except for the low pocket trousers….

The Pocket: The post April 1944 production trousers were probably not used at D-day. It’s within the realm of possibility that some were finished in May and flown over (there were rush air shipments of various critical items constantly being sent to England) but regardless, the vast, vast majority would have had the higher pockets.

Light shade? Dark shade? Which is correct? The most despised answer for Living Historians- BOTH. Sorry.

This jacket is way too big! Blame the US Army. These were designed to be worn over a field jacket- so they are cut 8″ oversize on 1st Patterns, and 10″ over on 𔄚nd Patterns”. (ie: a size 40 HBT jacket has a chest circumference of 48″ or 50″). Most men’s jackets are 6″ or 7″ oversized.

Cap visors(bills)- short or long? This appears to be a manufacturing variation. I’ve seen long visor caps with early dates, short visor caps with late War dates and vice versa in all directions. There is zero, repeat ZERO evidence that the caps with shorter visors were “Airborne” or “Ranger” models. Just another teenie reenactor fantasy.

The pants aren’t sexy: This is a common complaint- not a joke. Trousers in the 1940’s were not cut like they are today- the rise (the measure from your navel to tailbone via the junk) is much higher than today. The front and rear of the pants from WWII are typically 2″ higher than most made nowadays. These were designed by the US Army for engaging in manual labor, military training and combat. Not showing off one’s curves at the county fair.

Insignia? Yes or no. Wartime photos exist of these uniforms being worn devoid of rank and unit patches- as well as otherwise. With combat troops, sterile (plain) jackets are far more common.

Honor guards and parades: This was a work/ combat uniform. George S. Patton would likely have snarled at the idea of it being worn for an honor guard, but there was a war on and all manner of distasteful things happened- the grooming standard was undoubtedly violated now and then.

Marines? This is not the USMC Utility uniform. However, w artime stories of the Corps’ skill at obtaining Army property abound, and t here are a few period photos of Marines wearing Army HBT uniform components. So yes, it happened, but the Marines had their own, specific HBT clothing which was different in cut, weave and color than these.


Organized Crime Files

Title Joe Licausi Mug Shot Description Side and front view mug shot of Joe Licausi taken by the Kansas City Police Department and kept by the Kansas City Star in their mafia and mob activity research files. Licausi's name is written on the reverse side of the image Object Type Photograph Title Augustus (Gus) Charles Fasone Mug Shot Description Side and front view mug shot of Augustus (Gus) Charles Fasone and kept by the Kansas City Star in their mafia and mob activity research files. Fasone's name is written on the reverse side of the image. Object Type Photograph Title John (Johnny Mag) Mangiaracina Mug Shot Description Side and front view mug shot of John (Johnny Mag) Mangiaracina taken by the Kansas City Police Department and kept by the Kansas City Star in their mafia and mob activity research files. Mangiaracina's alias, Mag, is written on the reverse side of the image. Date 1950-05-03 Object Type Photograph Title Steno Lamento Mug Shot Description Side and front view full body mug shot of Steno Lamento kept by the Kansas City Star in their mafia and mob activity research files. Lamento's identification details are written on the front side of the image: #588 #30648 - Steno Lamento 45 yrs. - 5' 6" - 175# 8-13-39. Date 1939-08-13 Object Type Photograph Title Joe Patito Description Photograph of Joe Patito kept by the Kansas City Star in their mafia and mob activity research files. Patito is standing in a doorway and looking at the photographer. Object Type Photograph Title Phil Cusumano Mug Shot Description Side and front view mug shot of Phil Cusumano taken by the Kansas City Police Department and kept by the Kansas City Star in their mafia and mob activity research files. Cusumano's name is written on the reverse side of the image. Object Type Photograph Title Turk Harris Mug Shot Description Side and front view mug shot of Turk Harris taken by the Kansas City Police Department and kept by the Kansas City Star in their mafia and mob activity research files. Harris' name and details of his criminal record are written on the reverse side of the image: [illegible] 6-18-40 3 mo Co Jail Narcotics [illegible] 1945 pic 31 arrest Turk Harris 4 - 2. Date 1945 Object Type Photograph Title Vincent Chiapetta Description Photograph of Vincent Chiapetta kept by the Kansas City Star in their mafia and mob activity research files. Chiapetta is extending his hat toward the photographer and standing next to an unidentified individual. Object Type Photograph Title Michael (Mike School) Lascuola Mug Shot Description Side and front view mug shot of Michael (Mike School) Lascuola taken by the Kansas City Police Department and kept by the Kansas City Star in their mafia and mob activity research files. Lascuola's name is written on the reverse side of the image. Date 1944-01-29 Object Type Photograph Title Sam Licavoli Mug Shot Description Side and front view mug shot of Sam Licavoli and kept by the Kansas City Star in their mafia and mob activity research files. Licavoli's name and the number 21306 are written on the reverse side of the image. Object Type Photograph Title Gus (Skinny) Gargotta Mug Shot Description Side and front view mug shot of Gus (Skinny) Gargotta taken by the Kansas City Police Department and kept by the Kansas City Star in their mafia and mob activity research files. Gargotta's name is written on the reverse side of the image. Object Type Photograph Title Walter Rainey Mug Shot Description Side and front view mug shot of Walter Rainey taken by the Kansas City Police Department and kept by the Kansas City Star in their mafia and mob activity research files. Date 1948 Object Type Photograph Title John Anthony Costanza Mug Shot Description Side and front view mug shot of John Anthony Costanza taken by the Kansas City Police Department and kept by the Kansas City Star in their mafia and mob activity research files. Costanza's name and details of his criminal record are written on the reverse side of the image: Bufile 92-6071 KC 92-553 WM DOB 1/28/40, Kansas City, Mo. 6' 175 lbs. Hair - Black Eyes - Brown Residence - 328 Olive, Kansas City, Mo. Employment - 11 Oak Park, 1027 Oak St., Kansas City, Mo. FBI No. 147 209 C Arrested 19 times by local auth. for traffic vio, larceny interstate ship., inv. burg., inv. bootlegging Sentenced 2 yrs. 6 mos. Fed. Reformatory on TFIS 3/16/56. Date 1956 ca. Object Type Photograph Title Joseph DeLuca Description Photograph of Joseph DeLuca kept by the Kansas City Star in their mafia and mob activity research files. Object Type Photograph Title Anthony Robert (Tony) Gizzo Mug Shot Description Side and front view mug shot of Anthony Robert (Tony) Gizzo taken by the Kansas City Police Department and kept by the Kansas City Star in their mafia and mob activity research files. Object Type Photograph Title John (Johnny Mag) Mangiaracina Mug Shot Description Side and front view mug shot of John (Johnny Mag) Mangiaracina taken by the Kansas City Police Department and kept by the Kansas City Star in their mafia and mob activity research files. Mangiaracina's alias, Johnny Mag, is written on the reverse side of the image. Date 1943-08-20 Object Type Photograph Title Tony Beyock Trombino Mug Shot Description Side and front view mug shot of Tony Beyock Trombino taken by the Photographic Section of the Records & Identification Division of the Los Angeles Sheriff's Department and kept by the Kansas City Star in their mafia and mob activity research files. Trombino's name is written on the reverse side of the image. Date 1949-07-25 Object Type Photograph Title Phillip (Phil School) Lascuola Mug Shot Description Side and front view mug shot of Phillip (Phil School) Lascuola taken by the Kansas City Police Department and kept by the Kansas City Star in their mafia and mob activity research files. Lascuola's name is written on the reverse side of the image. Date 1943-11-18 Object Type Photograph Title Michael Angelo Spero Mug Shot Description Side and front view mug shot of Michael Angelo Spero taken by the Kansas City Police Department and kept by the Kansas City Star in their mafia and mob activity research files. Spero's name, identification details, and details of his criminal record are written on the reverse side of the image: Michael Angelo Spero KC 92-558 WM DOB 8/15/38 5' 11" 155 lbs. Hair - Black Eyes - Brown Residence - 517 Holmes 2nd Fl. Rear Apt Employment - Gus' Pharmacy (changed to Midtown Pharmacy), 39th & Paseo & truck driver FBI No. 156 768 C 19 previous arrests, 1955-64 Convicted TFIS, Burg. 2nd degree, receiving stolen property. Date 1964 ca. Object Type Photograph Title Louis Cangelose Mug Shot Description Side and front view mug shot of Louis (Black Louis) Cangelose taken by the Kansas City Police Department and kept by the Kansas City Star in their mafia and mob activity research files. Cangelose's name is written on the reverse side of the image. Date 1944-05 Object Type Photograph

To Build A Railroad: Photos from the Katy Line’s Construction to the Union Depot.

As part of our recent discovery of a photograph of the Joplin Union Depot under construction, we also uncovered photographs of the construction of the new Missouri-Kansas-Texas (“Katy”) railroad line by the Walsh-List-Gifford Construction Company. Once again, we are happy and proud to share a few glimpses of Joplin’s history that we believed was otherwise left to the imagination to envision. To learn some about the men featured in the photographs below and the life they lived, just read our earlier entry here about life in a railroad camp.

First, we have a photograph of a steam engine with the name of the company painted along the side of the accompanying coal car. The fellow resting on the front of the engine is one of our favorite elements of the photograph.

Click on the photo to find larger versions.

Next, we have a photograph of the railroad building at work. Here, the company appears to be building up an earthen support to the trestle bridge that the line is built upon.

Click on the image to see a larger version.

Finally, our favorite photograph shows some of the men at work (or spectating) on the side of the line while a steam engine puffs its way toward the photographer.

To view a larger version of the photograph, just click on the image.

No Comments


Air Battle in Seiskari-Oranienbaum-Shepeleva-Kronstadt 21 April 1943 at 8-9.20 AM

Opublikuj przez tramonte » 26 May 2021, 22:20

"Military history is nothing but a tissue of fictions and legends, only a form of literary invention reality counts for very little in such affair."

- Gaston de Pawlowski, Dans les rides du front

Re: Air Battle in Seiskari-Oranienbaum-Shepeleva-Kronstadt 21 April 1943 at 8-9.20 AM

Opublikuj przez igorr » 28 May 2021, 03:49

Re: Air Battle in Seiskari-Oranienbaum-Shepeleva-Kronstadt 21 April 1943 at 8-9.20 AM

Opublikuj przez tramonte » 28 May 2021, 20:05

"Military history is nothing but a tissue of fictions and legends, only a form of literary invention reality counts for very little in such affair."

- Gaston de Pawlowski, Dans les rides du front

Re: Air Battle in Seiskari-Oranienbaum-Shepeleva-Kronstadt 21 April 1943 at 8-9.20 AM

Opublikuj przez Mangrove » 28 May 2021, 20:58

Four DB-3 and three SB aircrafts from 21.31 on April 20 to 2.21 hours on April 21 bombarded enemy ships and port facilities in Kotka, dropping 88 FAB-100 and 5 SAB-100 there three violent explosions occurred in the port. In the target area, the planes were fired upon by heavy anti-aircraft artillery and machine gun fire and were illuminated by six searchlights. One DB-3, due to an engine malfunction, did not reach the target and returned to the Seskar Island. According to the war diary of the Kotka Police Department, most bombs hit the sea, while at least 8 bombs hit at or near Enso-Gutzeit mill. Small fire broke out at the paper production facilities.


Obejrzyj wideo: 1943. Серия 13 2013 @ Русские сериалы