Nie żyje aktor Burt Lancaster

Nie żyje aktor Burt Lancaster


We are searching data for your request:

Forums and discussions:
Manuals and reference books:
Data from registers:
Wait the end of the search in all databases.
Upon completion, a link will appear to access the found materials.

20 października 1994 r. Burt Lancaster, były cyrkowiec, który zyskał sławę jako hollywoodzki lider, mając na swoim koncie około 70 filmów, w tym Stąd do wieczności oraz Miasto atlantyckie, w karierze, która trwała ponad cztery dekady, umiera na atak serca w wieku 80 lat w Century City w Kalifornii.

Lancaster urodził się 2 listopada 1913 roku w Nowym Jorku i wychował w East Harlem. Po pobycie na New York University, do którego uczęszczał na stypendium sportowym, zrezygnował z pracy w cyrku, gdzie pracował jako akrobata. Kontuzja zmusiła Lancastera do zrezygnowania z cyrku w 1939 roku i pracował na wielu stanowiskach, dopóki nie został powołany do wojska w 1942 roku. Trzy lata później, podczas urlopu, kariera aktorska Lancastera rozpoczęła się po tym, jak odwiedził kobietę, która została jego drugą żoną w biurze teatralnym, gdzie była zatrudniona, i została poproszona przez asystenta producenta na przesłuchanie do sztuki na Broadwayu. Dostał rolę sierżanta armii i wkrótce został zauważony przez Hollywood. W 1946 Lancaster zadebiutował na srebrnym ekranie u boku Avy Gardner w Zabójcy, na podstawie opowiadania Ernesta Hemingwaya. Lancaster występuje jako Szwed, były bokser, który uwikłał się w mafię i czeka na zamordowanie przez zabójców.

Zagrał w filmie biograficznym z 1951 r. Jim Thorpe: All-Amerykanin, o indiańskim olimpijczyku i latach 1952 Karmazynowy Pirat, w którym wykorzystał swoje akrobatyczne umiejętności jako zawadiacki tytułowy bohater. W 1953 zagrał z Deborah Kerr i Frankiem Sinatrą w filmie Stąd do wieczności, film o II wojnie światowej, którego akcja rozgrywa się na Hawajach tuż przed atakiem na Pearl Harbor. Film, który zawierał kultową scenę, w której Lancaster i Kerr są zamknięci w objęciach plaży, gdy przetaczają się nad nimi fale, przyniósł Lancasterowi swoją pierwszą nominację do Oscara dla najlepszego aktora. Wśród innych osiągnięć filmowych Lancastera w latach 50. znalazły się: Apache (1954), w którym gra indiańskiego wojownika; Słodki zapach sukcesu (1957), w którym gra bezwzględnego felietonistę plotkarskiego; oraz Strzelanina w OK. Dziedziniec (1957), w którym wciela się w Wyatta Earpa w Doc Holliday Kirka Douglasa.

W latach 60. i 70. Lancaster pojawiał się w filmach takich jak lata 60. Elmer Gantry, co przyniosło mu Oscara dla najlepszego aktora za rolę oszusta, który stał się kaznodzieją; 1961 Wyrok w Norymberdze, o nazistowskich procesach zbrodni wojennych w czasie II wojny światowej; 1962 Ptasznik z Alcatraz, który został oparty na prawdziwej historii skazanego mordercy, który za kratkami zostaje ekspertem od ptaków i zdobył dla Lancaster kolejną nominację do Oscara dla najlepszego aktora; Dramat historyczny włoskiego reżysera Luchino Viscontiego z 1963 r. Lampart, w którym Lancaster gra starzejącego się arystokratę; 1968 Pływak, na podstawie historii Johna Cheevera; film katastroficzny z 1970 roku Lotnisko; i 1979 Świt Zulusów, z Peterem O’Toole i Bobem Hoskinsem.

W 1980 Lancaster zagrał w reżyserii Louisa Malle'a miasto atlantyckie a jego rola starzejącego się gangstera przyniosła mu czwartą nominację do Oscara dla najlepszego aktora. Wystąpił także w Miejscowy bohater (1983), w którym gra ekscentrycznego właściciela firmy naftowej; i 1989 Pole marzeń, z udziałem Kevina Costnera. Lancaster wraz ze swoim agentem Haroldem Hechtem założył firmę producencką w latach 50., stając się jednym z pierwszych aktorów w Hollywood, którzy to zrobili. Wśród jego osiągnięć produkcyjnych były lata 1955 Marty, który zdobył Oscara dla najlepszego filmu, najlepszego reżysera, najlepszego scenariusza i najlepszego aktora (Ernest Borgnine).


Rzeczy, których dowiedzieliśmy się o Burcie Reynoldsie dopiero po jego śmierci

Burt Reynolds — kultowy aktor, który olśnił nas swoim czarującym uśmiechem, charakterystycznymi krzaczastymi wąsami i jeszcze bardziej owłosioną klatką piersiową — zmarł 6 września 2018 roku w wieku 82 lat. Chociaż miał problemy ze zdrowiem, jego siostrzenica Nancy Lee Hess , powiedział Nas tygodniowo że jego śmierć była „całkowicie nieoczekiwana”. TMZ później potwierdził, że legendarna gwiazda zmarła w szpitalu na Florydzie po ataku serca. Pamiętanie o życiu wielokrotnie nagradzanego aktora oznacza świętowanie jego dziesięcioleci wkładu w przemysł rozrywkowy, w tym jego pamiętnych ról w Smokey i bandyta, Noce taneczne, oraz Najdłuższy jard.

Reynolds pracował z niezliczonymi gwiazdkami i po drodze złamał więcej niż kilka serc, w tym, gdy jego małżeństwo… WKRP w Cincinnati gwiazda Loni Anderson zakończyła się, gdy zakochał się w kelnerce o imieniu Pam Seals, per Wiadomości ABC. To jego nieudane (i kosztowne) relacje bombardowały nagłówki gazet w okresie jego świetności, a po jego śmierci ujawniono jeszcze więcej informacji o życiu osobistym aktora – herbata, która okazała się równie porywająca, jak niektóre jego występy na ekranie.

Oto czego dowiedzieliśmy się o Burcie Reynoldsie dopiero po jego śmierci.


Wiek, wzrost i wymiary

Burt Lancaster zmarł 20 października 1994 r. (w wieku 80 lat). Urodził się pod horoskopem Skorpiona, ponieważ data urodzenia Burta to 2 listopada. Burt Lancaster wzrost 7 stóp 0 cali (w przybliżeniu) i waga 113 funtów (51,2 kg) (w przybliżeniu). W tej chwili nie wiemy o pomiarach ciała. Zaktualizujemy w tym artykule.

Wzrost5 stóp 1 cale (w przybliżeniu)
Waga144 funty (65,3 kg) (w przybliżeniu)
Pomiary ciała
Kolor oczuCiemny brąz
Kolor włosówCzarny
Rozmiar sukniXL
Rozmiar buta6,5 (USA), 5,5 (Wielka Brytania), 39,5 (UE), 25 (CM)

Kirk Douglas, jedna z ostatnich żyjących gwiazd złotego wieku Hollywood, umiera w wieku 103 lat

Ten kultowy aktor pozostawił chyba najbardziej niezatarty ślad w kinie, stając w obronie tych, którzy znaleźli się na czarnej liście w erze McCarthy'ego z „Spartacusem” w 1960 roku.

Oliver Jones

AFP/Getty

Kirk Douglas lubił dobrą walkę. „Walczy z żoną, walczy z pokojówką, walczy z kucharzem” – powiedział kiedyś Burt Lancaster, jego zmarły kolega, przyjaciel i partner do biegania. „Bóg wie, walczył ze mną”.

Nic więc dziwnego, że Douglas, który zmarł w środę, prawie dwie dekady po udarze w 1996 roku, który spowodował u niego zaburzenia mowy, walczył do samego końca. Aktor, jeden z nielicznych, którego niesamowita osobowość była tak wielka w prawdziwym życiu, jak na dużym ekranie i jeden z ostatnich wątków łączących nas z fabryką marzeń w Golden Age Hollywood, miał 103 lata.

„Z ogromnym smutkiem ogłaszamy wraz z braćmi, że Kirk Douglas opuścił nas dzisiaj w wieku 103 lat” – powiedział Michael Douglas w oświadczeniu. „Dla świata był legendą, aktorem ze złotego wieku filmów, który dożył swoich złotych lat, humanitarem, którego zaangażowanie w sprawiedliwość i sprawy, w które wierzył, wyznaczyły standard, do którego wszyscy dążymy”.

„Ale dla mnie i moich braci Joela i Petera był po prostu tatą, dla Catherine, wspaniałym teściem, dla wnuków i prawnuczka ich kochającym dziadkiem, a dla jego żony Anny, wspaniałym mężem” – napisał Michael Douglas. .

„Pozwólcie, że zakończę słowami, które powiedziałem mu w jego ostatnie urodziny i które na zawsze pozostaną prawdą. Tato- tak bardzo cię kocham i jestem taki dumny, że jestem twoim synem.”

Chociaż doznanie udaru oraz odważna i publiczna walka z nim mogły znacznie złagodzić wizerunek Douglasa („Prawdę mówiąc, [on jest] o wiele milszą osobą”, jak ujął to jego słynny syn Michael), Douglas zachował reputację jednego z najlepszych. bardziej kontrowersyjne postacie w historii Hollywood. Bez względu na przeciwnika, był niemal nieustannym wojownikiem, walczącym o to, co uważał za słuszne, najlepsze lub po prostu najbardziej reprezentatywne dla jego prawdziwego ja.

„Jestem pociągnięty i zafascynowany tym, jak trudno jest być jednostką”, powiedział Rogerowi Ebertowi w 1969 roku. „Bycie tak zwaną gwiazdą filmową działa przeciwko tobie. Jasne, zawsze możesz zrobić ekscytujące zdjęcia, zdjęcia przygodowe, ale kiedy spróbujesz czegoś innego, rzucą się na ciebie, ponieważ jesteś gwiazdą. A jednak ten motyw jednostki, walki ze społeczeństwem – zawsze mnie opętał”.

106569629

„Amerykański aktor Michael Douglas (L) całuje swojego ojca, amerykańskiego aktora Kirka Douglasa (C) obok aktora Burta Lancastera (R) podczas 57. dorocznej gali rozdania Oscarów, 25 marca 1985 r. w Hollywood w Kalifornii. AFP PHOTO ROB BOREN (źródło zdjęcia powinno brzmieć ROB BOREN/AFP/Getty Images)"

ROB BOREN

Jak powiedział Michael, najstarszy z czterech synów Douglasa: Targowisko próżności w 2010 roku „Był bardzo intensywnym, utalentowanym survivalowcem. Był pochłonięty drapaniem i robieniem czegoś z siebie…”

Wielu – w szczególności sam Douglas – wywodziło tę intensywność z dzieciństwa, gdy aktor wykorzystał swoją historię życia podobną do Horatio Algera jako podstawę wielu swoich 11 książek, w tym bestsellerowej autobiografii z 1988 roku, Syn Ragmana.

Urodzony jako Issur Danielovich w Amsterdamie w Nowym Jorku, Douglas przeszedł przez Izzy'ego Dempsky'ego, zanim wymyślił jego imię, kiedy przeniósł się do Nowego Jorku. (Douglas był za Douglasem Fairbanksem, a Kirk tylko dlatego, że „zabrzmiało to odlotowo”). Jego rodzice byli niepiśmiennymi rosyjskimi Żydami, którzy uciekli komunistom na Ellis Island Douglas, a jego sześć sióstr dorastało w języku jidysz. Można śmiało powiedzieć, że niewielu aktorów dorastało bardziej zubożałych.

„Ludzie często stają się aktorami, ponieważ jest to forma ucieczki od prawdziwego świata” – powiedział Douglas. — A ja miałem przed czym uciec, uwierz mi. To była straszna walka i były chwile, kiedy nie wiedzieliśmy, kiedy nadejdzie następny posiłek”. Odnalazł swoje powołanie jako pięciolatek, kiedy przeczytał wiersz przed rodzicami swojej pierwszej klasy i został zachwycony oklaskami. „Urodził się aktor” – powiedział.

Po ukończeniu szkoły średniej Douglas zdołał przemówić do St. Lawrence University, gdzie działał, był gwiazdą drużyny zapaśniczej i pracował jako woźny. Po studiach pogadał na stypendium Amerykańskiej Akademii Sztuk Dramatycznych w Nowym Jorku. Tam spotykał się z Betty Pepske i swoją przyszłą pierwszą żoną Dianą Dill. Betty w końcu zmieniła imię na Lauren Bacall i poleciła swoją dawną miłość Halowi Wallisowi z Paramount do testu ekranowego.

Douglas uderzył Hollywood jak nietoperz z piekła rodem. Kiedy ktoś w studiu chciał, żeby naprawił swój charakterystyczny dołek w brodzie, zaczął balistycznie: „Jeśli nie podoba ci się ta dziura w moim podbródku, wracam na Broadway!” W walce o kontrolę, która wyznaczyła całą jego karierę, zerwał kontrakt na pięć zdjęć z Paramount po swoim debiucie w 1946 roku u boku Barbary Stanwyck w filmie Dziwna miłość Marty Ivers.

W 1947 rozpoczął długoletnią współpracę z Burtem Lancasterem z Chodzę sam. To była idealna para – Matt i Ben z ich czasów, felietonistka plotkarska, Sheilah Graham, nazwała ich „The Terrible-Tempered Twins”. Powiedział Lancaster wiele lat później: „Oboje byliśmy młodzi, zuchwali, zarozumiali, aroganccy. Wiedzieliśmy wszystko. Nikt nas nie lubił”. (Nie lubili Douglasa bardziej: Photoplay nazwał go najbardziej znienawidzonym człowiekiem w Hollywood kilka lat z rzędu).

519541934

Aktor Kirk Douglas (po lewej) i Martin Sheen (po prawej) są sfotografowani podczas 32. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Cannes, 14 maja 1979 roku. AFP PHOTO RALPH GATTI / AFP / RALPH GATTI (źródło zdjęcia powinno brzmieć RALPH GATTI/AFP/Getty Images )"

RALPH GATTI

Zanim zdobył swoją pierwszą nominację do Oscara – trafnie za grę boksera w Mistrzu z 1949 r. – ojciec dwójki dzieci rozwiódł się z Dianą i zyskał epicką reputację jako damski mężczyzna. Umawiał się m.in. z Rhondą Fleming, Evelyn Keyes, Avą Gardner, Gene Tierney, Ritą Heyworth, Joan Crawford, Marleną Dietrich i Pier Angeli, z którą był krótko zaręczony.

Było to na tyle imponujące zestawienie, że reputacja prześladowałaby go przez całe życie, mimo że poślubił Anne Buydens w Vegas w 1957 roku i pozostali sobie oddani aż do jego śmierci. „Tak, jak na faceta, którego nazywasz kobieciarzem, jestem żonaty od 57 lat” – powiedział w 2011 roku. „I nadal piszę jej poezję miłosną. Napisałem jej kilka wierszy. W jednym powiedziałem: „Romans zaczyna się w wieku 80 lat”.

Ze Stanleyem Kubrickem Spartakus w 1960 roku Douglas odcisnął chyba najbardziej niezatarty ślad w kinie zarówno jako aktor, jak i jako producent, który nalegał, by za jego scenariusz uznano autora scenariusza, który znalazł się na czarnej liście Daltona Trumbo.

„To był straszny czas w historii Hollywood” – powiedział w wywiadzie. „To nie powinno się wydarzyć. Powinniśmy z tym walczyć. Ale to już koniec i na starość pocieszam się tym, że pamiętam. (Niektórzy twierdzą, że Douglas, który opublikował Jestem Spartakus!: Robię film, przełamuję czarną listę w 2012 roku mógł zawyżyć swoją rolę w przełamaniu czarnej listy).


Z archiwum: zwycięzca Oscara Burt Lancaster umiera w wieku 80 lat

Burt Lancaster, performer, producent, gimnastyk i obrazoburca – który od początku był zawsze gwiazdą – zmarł – ogłosiła w piątek jego żona.

80-letni zdobywca Oscara i niegdyś czołowy sportowiec był w złym stanie zdrowia od czasu, gdy prawie cztery lata temu doznał udaru mózgu. Zmarł w nocy w czwartek na atak serca w ich kondominium w Century City, powiedziała Susan Lancaster, dodając, że nie będzie pogrzebu i że pochówek będzie prywatny.

Lancaster był we względnym odosobnieniu, odkąd był hospitalizowany w Los Alamitos w listopadzie 1990 roku. Doznał udaru podczas wizyty u przyjaciela w hrabstwie Orange, a ostatnio odmówił odwiedzin, nawet tak starych przyjaciół jak Kirk Douglas.

Udar okazał się ostatnim z serii fizycznych dolegliwości, które spotkały męską i wszechstronną gwiazdę ponad 70 filmów.

W 1983 roku przeszedł wielokrotną operację pomostowania tętnic wieńcowych i nadal cierpiał na chorobę serca.

Mimo że nakręcił „Mały skarb” sześć miesięcy po operacji i kontynuował pracę w filmie i telewizji, Lancasterowi odmówiono tytułowej roli w „Old Gringo” w 1988 roku ze względu na jego stan zdrowia. Columbia Pictures uznała, że ​​ubezpieczenie na niego byłoby zbyt drogie i zamiast tego obsadziło Gregory'ego Pecka.

Ale Lancaster wyrwał się z tego niepowodzenia, by dać zapowiadany występ w „Polu marzeń” w 1989 roku, wcielając się w Moonlight Grahama, byłego piłkarza, który zanim został lekarzem, miał krótkie spotkanie z atletyczną chwałą.

Z tą rolą, podobnie jak z dziesiątkami innych w jego długiej karierze aktorskiej, było tak, jakby Lancaster urodził się dla wybranej przez siebie pracy.

Niektórzy aktorzy walczą w górę przez drobne role, aby uzyskać drugie miejsce, aby uzyskać status gwiazdy, inni cytują przygotowanie akademickie, zaczynając od kolegialnych kursów teatralnych i przechodząc przez Actors Studio i letnie zapasy do profesjonalnego uznania.

Lancaster nie brał udziału w kursach i nie grał w drugiej linii, ale był prawdziwą gwiazdą od swojego pierwszego występu na ekranie w 1946 roku aż do kilku lat przed śmiercią.

Czasami jego osiągnięcia zawodowe wydawały się zbyt liczne, by mogły być prawdziwe, a tym bardziej nie wspominane.

Przypomniano mu Nagrodę Akademii, którą zdobył za „Elmer Gantry” w 1960 roku oraz nagrodę na Festiwalu Filmowym w Wenecji, którą otrzymał dwa lata później za „Ptasznik z Alcatraz”. Ale wielu zapomniało o wcześniejszym Oskarze, którym dzielił się z Haroldem Hechtem jako współproducentem „Marty”, który został uznany za najlepszy film 1955 roku.

Praca Lancastera w tak znaczących produkcjach dramatycznych, jak „Come Back, Little Sheba”, „From Here to Eternity”, „Sąd w Norymberdze”, „Zaklinacz deszczu”, „Siedem dni w maju” i „Atlantic City” przesłoniła jego twórczość. w takich filmach jak „Trapez”, „Płomień i strzała” i „Karmazynowy pirat”, które ukazywały jaśniejszą stronę jego natury.

Poinformowany o śmierci Lancastera Kirk Douglas powiedział, że ich 50-letni związek był cenny. Douglas powiedział, że po tym, jak kilka lat temu przeżył katastrofę helikoptera, zdał sobie sprawę, „jak ważne było naprawdę życie i przyjaciele”.

„Burt był nie tylko aktorem” – dodał Douglas. „Był ciekawskim intelektualistą z nieustającą miłością do opery, który nieustannie szukał wyjątkowych postaci do portretowania. . . . Elmer Gantry . . . Ptasznik z Alcatraz.

Wspominając filmy, które on i Lancaster nakręcili razem, a także dziesiątki innych zdjęć, w których był wygadany niegdyś deptak i sprzedawca, Douglas powiedział:

– Wiesz, Burt tak naprawdę nie jest martwy. . . . Od teraz ludzie będą nadal widzieć, jak strzelamy do siebie nawzajem. . . wciąż ogląda go w wielu innych jego wspaniałych filmach. Przynajmniej teraz jest spokojny.

Burton Stephen Lancaster urodził się 2 listopada 1913 r. w dzielnicy East Harlem w Nowym Jorku, uczęszczał do Szkoły Publicznej 83 i Liceum DeWitt Clinton i często mówił, że mógł „wyrosnąć na gliniarza lub przestępcę (jego Brat został policjantem, a kilku jego kolegów z dzieciństwa trafiłoby do Sing Sing), gdyby nie lekka atletyka i biblioteka publiczna”.

W wieku 14 lat miał 6 stóp i 2 cale wzrostu, krępą sylwetkę i szybki refleks, dzięki którym uzyskał stypendium sportowe na Uniwersytecie Nowojorskim. Czujny i skoncentrowany umysł dawał mu przez całe życie zamiłowanie do książek. Ale formalna edukacja zaczęła go nudzić w połowie drugiego roku i rzucił studia, aby dołączyć do cyrku.

Połączył siły z przyjacielem z dzieciństwa i partnerem w gimnastyce, Nickiem Cravatem — który później dołączył do niego przy akrobacjach przed kamerą w „The Crimson Pirate” i „The Flame and the Arrow” — i utworzył zespół akrobatyczny Langa i Cravata, zdobywając pracę u pokaz Kay Bros. z pensją 3 USD tygodniowo i trzema posiłkami dziennie.

„Wiedziałem”, powiedział w późniejszych latach, „że znalazłem coś, co chciałem robić przez resztę życia – jedyne pytanie, jaka część biznesu byłaby najlepsza”.

Od 1932 do 1937 zespół Langa i Cravata pracował stabilnie: zaręczyny z Kay Bros. ustąpiły miejsca podobnemu (ale lepiej płatnemu) zaręczynowi z Gorman Bros. Circus. Następnie przerzucono się na wędrowny show Barnett Bros. i wreszcie na trasę z Ringling Bros. i Barnum & Bailey – wtedy, jak i teraz, na samym szczycie świata cyrkowego w Ameryce Północnej.

„Ale to nie było całkiem w porządku” – powiedział. „Czułem, że czegoś brakuje. Cholera, chciałem porozmawiać. . . ”.

Zrezygnował więc z występu na jakiś czas, by wystąpić z projektem teatralnym Works Progress Administration z czasów kryzysu.

„Ale tak naprawdę mi to nie wyszło” – mówił przez lata ankieterom. „Przyzwyczaiłem się jeść trzy posiłki dziennie, a to było trudne do zrobienia, na co było stać na Projekt Teatru. Więc wróciłem do Lang i Cravat.

Kilka tygodni po powrocie do cyrku, jeden z jego palców został zainfekowany i lekarz dał mu wybór: zrezygnować z profesjonalnych akrobatyki lub amputacji twarzy.

„Postanowiłem zatrzymać palec” – powiedział – „i poszedłem szukać innej pracy – poza cyrkiem, nawet poza dziedziną rozrywki”.

Przez następne trzy lata był na zmianę chodzącym po podłodze w dziale bielizny sklepu Marshall Field w Chicago, sprzedawcą w dziale pasmanteryjnym tego samego sklepu, strażakiem, kierowcą ciężarówki i inżynierem w przetwórni mięsa.

Po powrocie do Nowego Jorku znalazł pracę w Columbia Concerts Bureau (spółce zależnej sieci CBS dostarczającej muzykę do małych miasteczek w całym kraju). Ale zanim mógł objąć nowe obowiązki jako agent rezerwacji, otrzymał projekt zawiadomienia.

„Świetnie się bawiłem”, powiedział, „podróżując po Afryce Północnej, Włoszech i Austrii jako przewracacz stron dla pianisty-żołnierza!”

Lata II wojny światowej doprowadziły jednak do jednego ważnego kontaktu.

Tak było z artystką USO, Normą Anderson. Utrzymywali kontakt przez resztę wojny, a gdy tylko się skończyła, wykorzystał swoją 45-dniową przepustkę i kupon podróżny, aby odszukać ją w Nowym Jorku, gdzie pracowała dla producenta radiowego.

Był w windzie, w drodze do jej biura, kiedy zdał sobie sprawę, że wpatruje się w niego współpasażer.

„Kiedy wysiadłem na piętrze Normy”, powiedział, „koleś poszedł za nim i muszę przyznać, że naprawdę zaczynał mnie martwić, kiedy wyciągnął wizytówkę”.

Mężczyzna przedstawił się jako współpracownik producenta scenicznego Irvinga Jacobsa i zaprosił Lancastera do czytania roli twardego sierżanta w nowej sztuce „Odgłos polowania”.

Lancaster dostał tę rolę i chociaż sztuka przetrwała tylko pięć tygodni, recenzenci byli jednomyślni w swoich pochwałach. Sprowadzili na spektakl harcerzy filmowych i zaowocowało siedmioma ofertami kontraktów na ekrany.

Ale nie przyjął żadnego z nich. Zamiast tego podpisał kontrakt z Hechtem, który wszedł za kulisy, aby złożyć ofertę, której nikt inny nie miał, mówiąc Lancasterowi: „Za pięć lat będziemy robić własne zdjęcia”.

Uścisnęli sobie ręce i założyli stowarzyszenie biznesowe, które zapewniało niemal nieprzerwaną dostawę filmów, milionów i Oscarów przez następne ćwierć wieku.

Pierwszym posunięciem Hechta było podpisanie z Lancasterem kontraktu z Halem Wallisem, w którym raczkujący aktor wsiadł do pociągu do Hollywood, gotowy do natychmiastowego rozpoczęcia pracy nad filmem zatytułowanym „Desert Fury”. Ale po przyjeździe odkrył, że scenariusz nie jest gotowy.

Producent Mark Hellinger widział jednak test ekranowy Lancastera i chciał, by zagrał w nim Szweda w „The Killers”, opartym na opowiadaniu Ernesta Hemingwaya.


Jak korzystać z FameChain

Wraz ze zbliżającymi się wyborami 2020 zobacz drzewo genealogiczne Trumpa.

Wyślę czterech astronautów na ISS. Zobacz drzewo genealogiczne Elona Muska tutaj w FameChain

Wiceprezydent Stanów Zjednoczonych.

Meghan i Harry mieszkają teraz w Stanach Zjednoczonych. FameChain ma swoje niesamowite drzewa.

Kandydat Partii Demokratycznej na prezydenta. Zobacz drzewo genealogiczne Joe Bidena

Demokratyczny kandydat na wiceprezydenta Stanów Zjednoczonych.

Zostanie następnym sędzią Sądu Najwyższego. Odkryj drzewo genealogiczne Coney Barret

Śledź nas na

FILMY

Wszystkie informacje o związkach i historii rodziny wyświetlane w FameChain zostały zebrane z danych dostępnych w domenie publicznej. Ze źródeł internetowych lub drukowanych oraz z publicznie dostępnych baz danych. Uważa się, że jest poprawny w momencie wprowadzania i jest tu przedstawiony w dobrej wierze. Jeśli masz informacje, które są sprzeczne z przedstawionymi informacjami, poinformuj nas o tym e-mailem.

Pamiętaj jednak, że nie można być pewnym genealogii danej osoby bez współpracy rodziny (i/lub testów DNA).


Burt Lancaster, gwiazda Hollywood, umiera w wieku 80 lat po ataku serca w 1994 roku

Burt Lancaster, syn urzędnika pocztowego ze Wschodniego Harlemu, którego inteligencja i siła przemieniły go w niezwykłą gwiazdę Hollywood, został wczoraj opłakiwany jako „olbrzym” po śmierci w wieku 80 lat.

Lancaster, który cztery lata temu doznał udaru mózgu, przez który nie mógł mówić ani rozpoznawać swoich przyjaciół, zmarł w czwartek na atak serca w swoim domu w Los Angeles, powiedziała jego żona Susan Scherer.

„Gładził mnie po włosach i dotykał mojej twarzy, westchnął i to wszystko” – powiedział Scherer.

„Poszedł bardzo, bardzo spokojnie. Byliśmy razem, dzięki Bogu” – dodała. „W zeszłym tygodniu był lepszy niż kiedykolwiek. To była kompletna niespodzianka”.

Lancaster, absolwent liceum im. DeWitta Clintona w Bronksie, przeniósł stary stereotyp filmowego twardziela na nowy poziom, wzbogacając swój ekranowy machismo o wrażliwość i zamyślenie. Jego kariera objęła ponad cztery dekady i 70 filmów, od ponurego trudnego do głównego bohatera po aktora charakterystycznego. Nawet u schyłku kariery jego rangę potwierdzała tylko dojmująca gra jego występów.

Zdobył Oscara za film „Elmer Gantry” z 1960 roku. Inne pamiętne filmy to „Ptasznik z Alcatraz”, „Stąd do wieczności”, „Słodki zapach sukcesu”, „Atlantic City”, „Sąd w Norymberdze”, „Tatuaż z różą” i „Lokalny bohater”.

„Jest wielu dobrych aktorów, ale niewielu jest jedynych w swoim rodzaju. Podobnie jak Cagney i Bogart, Burt był jedyny w swoim rodzaju” – powiedziała jego partnerka z „Elmer Gantry”, Shirley Jones.

„To odejście olbrzyma” – powiedział wczoraj jego przyjaciel i współpracownik Kirk Douglas. „Ale Burt nigdy nie umrze. Zawsze będziemy mogli zobaczyć, jak huśta się z rewolweru w „The Crimson Pirate”… i strzela ze mną w „Gunfight at the OK. Dziedziniec.'"

„Czuję, że branża straciła cudowną osobę, która zawsze była entuzjastycznie nastawiona do filmów, które robił. Bez względu na materiał, zawsze dawał mu to, co nazwałbym prawdziwym 100%” – powiedział współgwiazda „Birdmana”. Karla Maldena.

Po karierze filmowej Lancastera, który pracował jako akrobata cyrkowy i artysta wojskowy, występowały fizyczne, intensywne role, ale dobrze radził sobie także w wrażliwych rolach.

Ale nawet jako gwiazda nigdy nie zapomniał, skąd pochodzi, przekazując pieniądze na cele charytatywne East Harlem. Był także niezłomnym zwolennikiem spraw liberalnych i kiedyś pełnił funkcję prezesa Amerykańskiej Unii Swobód Obywatelskich.

Urodzony jako Burton Stephen Lancaster 2 listopada 1913 r. przy Third Ave. i 106th St., aktor był synem urzędnika pocztowego East Harlem. Po ukończeniu szkoły średniej uczęszczał na stypendium do koszykówki na New York University.

Ale Lancaster porzucił NYU na drugim roku, aby stworzyć zespół akrobatyczny z przyjacielem z dzieciństwa Nickiem Cravatem. Duet spędził kilka lat koncertując z cyrkami, wodewilami i nocnymi klubami.

Stworzony podczas II wojny światowej, Lancaster spędził większość swojej służby na zabawianiu żołnierzy. W 1945 roku rozpoczął karierę aktorską, występując w produkcji na Broadwayu, która zakończyła się po dwóch przedstawieniach.


Burton Stephen „Burt” Lancaster był aktorem filmowym, reżyserem i producentem urodzonym 2 listopada 1913 roku na Manhattanie w Nowym Jorku w USA, czterokrotnie nominowanym do Oscara za rolę w filmie „Elmer Gantry” (1960). Za swoją pracę w „Ptaszniku z Alcatraz” (1962) i „Atlantic City” (1980) otrzymał Złoty Glob i nagrodę BAFTA, a jego inne godne uwagi prace obejmują filmy takie jak „Marty” (1955), „Trapez”. ”(1956), „Słodki zapach sukcesu” (1957), „Oddzielne stoły” (1958) wśród wielu innych. Zmarł w październiku 1994 roku.

Czy zastanawiałeś się kiedyś, jak bogaty był Burt Lancaster? Według źródeł oszacowano, że całkowita wartość netto Burta Lancastera wyniosła 40 milionów dolarów, zgromadzonych podczas prawie półwiecznej kariery aktorskiej. Ponieważ miał również reżyserię i produkcję przedsięwzięć, one również zwiększyły jego wartość netto.

Burt Lancaster Wartość netto 40 milionów dolarów

Urodzony jako jeden z pięciorga dzieci w rodzinie, Burt jako młody chłopiec wykazał się wybitnym talentem sportowym. Miał 19 lat, kiedy dołączył do cyrku, by występować w akrobatycznych aktach ze swoim wieloletnim przyjacielem Nickiem Cravatem, który później zagrał w kilku jego filmach. Podczas II wojny światowej Lancaster służył w wojsku i w wyniku występów na pokazach USO zainteresował się aktorstwem. Kiedy wojna się skończyła, otrzymał swoją pierwszą profesjonalną pracę aktorską w sztuce Broadway „A Sound of Hunting” (1945), a jego występ został zauważony przez łowcę talentów, który zabrał go do Hollywood.

Debiutancki film Burta pojawił się dwa lata później „Desert Fury” i po raz pierwszy zwrócił uwagę publiczności w klasycznym filmie noir „The Killers” (1946). Lancaster unikał hollywoodzkiego typowania i wkrótce przejął kontrolę nad swoją karierą, współzakładając w 1948 roku firmę producencką Hecht-Hill-Lacaster i ugruntowując swoją reputację wszechstronnego aktora. W swojej karierze występował w wielu wysokiej jakości filmach, utrzymując szczyt popularności w późnych latach 40., 50. i 60. dzięki rolom w filmach takich jak „Idę sam”, „Wszyscy moi synowie”, „Przepraszam, źle Number”, „Criss Cross”, „The Crimson Pirate”, „Come Back, Little Sheba” i wiele innych. Swoją pierwszą nominację do Oscara otrzymał za rolę w filmie „From Here to Eternity” (1953), co pomogło jego rosnącej wartości netto.

Jego seria ról kontynuowana była przez kolejne lata, kiedy pojawił się w hitach „Apache”, „Trapeze” i „Run Silent, Run Deep”. Za charyzmatyczny występ w „Elmer Gantry” (1960) Burt otrzymał Oscara, a rok później, po wcieleniu się w rolę nazistowskiego zbrodniarza wojennego w „Sądzie w Norymberdze” (1961), był nominowany do kolejnego Oscara. Jego inne godne uwagi filmy w latach 60. to „Siedem dni w maju”, „Pociąg”, „Profesjonaliści” i „Pływak”. Chociaż jego pierwszy film w latach 70. był katastrofą, Lancaster zagrał również w kilku znaczących filmach w tej dekadzie, w tym jego rolę w „1900” Bertolucciego. W następnych latach pojawiło się więcej ról postaci, na przykład Kirka Douglasa w „Twardzielach” (1986) i jego poruszającej roli doktora Grahama w „Polu marzeń” (1989).

Ostatni raz wystąpił w miniserialu telewizyjnym „Oddzielni, ale równi” (1991), po czym z powodu problemów zdrowotnych przeszedł na emeryturę, występując w prawie 80 filmach na dużym ekranie i kilkunastu w telewizji. W rankingu Amerykańskiego Instytutu Filmowego zajmuje 19. miejsce wśród największych męskich gwiazd klasycznego kina hollywoodzkiego.

Jeśli chodzi o życie prywatne, Lancaster ożenił się trzykrotnie. Jego pierwsze dwa małżeństwa zakończyły się rozwodem, do czerwca Ernst (1935-46) i Norma Anderson (1946-69) poślubił swoją trzecią żonę, Susan Martin w 1990 i pozostał z nią aż do śmierci 20 października 1994 w Century City, Los. Angeles, Kalifornia, USA. Był ojcem pięciorga dzieci, wszystkie z Normą.


Życie i biografia Burta Lancastera

Data urodzenia : 1913-11-02
Data śmierci : 1994-10-20
Miejsce urodzenia : Nowy Jork, Nowy Jork, USA
Narodowość : Amerykańska
Kategoria: Znane postacie
Ostatnia modyfikacja : 2011-01-22
Uznany jako: aktor filmowy, Elmer Gantry, Człowiek-ptaszek z Alcatraz (1962)

Burt Lancaster , jedna z najpopularniejszych gwiazd filmowych wszech czasów, nigdy nie chciała zostać aktorem. Popadając w aktorstwo przez przypadek, Lancaster stał się gwiazdą, chociaż nie miał dramatycznego treningu. Podczas swojej długiej kariery nakręcił 85 filmów i zdobył Oscara.

Burton Stephen Lancaster, czwarte z pięciorga dzieci, urodziło się 2 listopada 1913 roku w Nowym Jorku jako syn Jamesa Lancastera, pracownika poczty, i Elizabeth Roberts Lancaster. Chociaż rodzina wywodziła się z irlandzkiego i angielskiego rodu, mieszkali we włoskim wschodnim Harlemie. Kiedy Lancaster i jego bracia byli już wystarczająco dorośli, odśnieżali śnieg, sprzedawali gazety i czyścili buty, aby zarobić pieniądze dla rodziny. Podczas gdy James Lancaster był łagodnym, ciepłym ojcem, Elżbieta była surową dyscypliną, wpajając swoim dzieciom cnoty uczciwości i lojalności, w razie potrzeby biczując. Nie miała uprzedzeń do wielu różnych grup etnicznych w jej sąsiedztwie i traktowała je życzliwie, co wywarło silne wrażenie na jej synu.

Lancaster uczęszczał do Szkoły Publicznej 121 dla niższych klas podstawowych. Tam radził sobie dobrze, zwłaszcza w czytaniu i pisaniu. Następnie przeniósł się do Szkoły Publicznej 83, gdzie lubił angielski i historię, ale słabo radził sobie z matematyką. Lancaster uwielbiał czytać i twierdził, że w wieku 14 lat przeczytał każdą książkę w bibliotece na 110 ulicy. Uwielbiał także filmy, zwłaszcza te z zawadiackiego Douglasa Fairbanksa, ale nie chciał zostać aktorem. Do 15 roku życia Lancaster chciał być śpiewakiem operowym. Przez całe życie zachował miłość do opery i muzyki symfonicznej.

W wieku 13 lat Lancaster stracił tłuszcz dziecka i wyrósł na wysokiego, wysportowanego młodego mężczyznę. Biegał po ulicach i parkach z dziećmi z sąsiedztwa, aw Union Settlement House wystąpił w sztuce. Słynny reżyser Richard Boleslavsky widział go w serialu i był pod takim wrażeniem, że omówił możliwość szkoły teatralnej z Elizabeth Lancaster. Jej syn jednak nie był chętny, nazywając aktorstwo „maminsynkami”.

Na obozie, kiedy miał dziewięć lat, Lancaster poznał swojego wieloletniego przyjaciela Nicka Cravata, twardego, małego faceta, z którym Lancaster później pracował. Lancaster uczęszczał do DeWitt Clinton High, szkoły akademickiej przeznaczonej wyłącznie dla chłopców, przeznaczonej dla studentów, którzy zamierzali pójść na studia. W ostatniej klasie matka Lancastera zmarła z powodu przewlekłego jelitowego zapalenia nerek. Ukończył szkołę średnią 26 czerwca 1930 r. i wstąpił na Uniwersytet Nowojorski we wrześniu 1931 r. Miał nadzieję zostać nauczycielem gimnastyki i związał się z gimnastyką. Lancaster opuścił szkołę na początku drugiego roku i dołączył do cyrku ze swoim przyjacielem Cravatem. Jako akrobaci zarabiali trzy dolary tygodniowo.

Lancaster poznał June Ernst, akrobatę, i poślubił ją w 1935 roku, gdy miał 21 lat, a ona 18. Rozstali się w 1937 i rozwiedli się w 1940. W tym samym roku, kiedy Lancaster poważnie zranił się w prawą rękę, postanowił zrezygnować z cyrku. Pracował w domu towarowym, firmie chłodniczej i na kilku innych stanowiskach, w tym śpiewającego kelnera, dopóki nie został wcielony do armii amerykańskiej w 1942 roku.

Lancaster stał się częścią Służb Specjalnych, których celem było zabawianie żołnierzy i zapewnienie im zajęć poza służbą. He began as an athletic instructor, moving on to the job of entertainment specialist, where he wrote, directed and performed in skits.

While putting on shows for the troops in Italy in 1944, Lancaster met the woman who was to become his second wife, Norma Anderson, a United Service Organization (USO) entertainer. Later, in New York, Lancaster visited Anderson, who worked for ABC radio. In the building's elevator, a man asked him if he was an actor. Lancaster responded that he was a "dumb actor," meaning he performed without words, as an acrobat. A few minutes later, the man telephoned the office where Lancaster was visiting and asked him to audition for the play, A Sound of Hunting.

Lancaster got the part. After three weeks of rehearsals, the play opened on November 6, 1945 and closed three weeks later. Lancaster then got an agent, Harold Hecht, and signed a contract with Hal Wallis Productions, Inc. on January 8, 1946 to make two films a year for seven years. He was also able to work for other companies. Lancaster took the train to California with one set of clothes and thirty dollars.

Not only was Lancaster a capable actor, but he looked very good on camera. He stood six feet two inches tall, weighed 180 pounds, and had a large chest and a small waist. He looked younger than his thirty-two years and had a gorgeous smile and bright blue eyes. While waiting to make his first film for Hal Wallis, Lancaster signed a contract with Mark Hellinger to make one picture a year for up to five years. Lancaster was paid $2,500 a week for his work in The Killers, which became a big hit and launched Lancaster's film career. He later said of that time, as quoted in a Sidney Skolsky syndicated column of 1950, "I woke up one day a star. It was terrifying."

After finishing the film, Lancaster drove back east to be with Anderson, who had given birth to their first child, James, on June 30, 1946. Lancaster and Anderson had not yet married, but would do so on December 28, 1946 in Yuma, Arizona. Their second son, Billy, was born in November of 1947.

On Lancaster's second film, Desert Fury, the actor argued angrily with the director when he disagreed about how something should be done in the film. This was a habit he never lost and stemmed from his intense involvement with his work. In his third film, I Walk Alone, Lancaster starred with Kirk Douglas, with whom he would make other films, including Gunfight at the O.K. Dziedziniec. The two had a love-hate relationship until Lancaster's death.

In September 1947, the House Un-American Activities Committee subpoenaed 34 people from Hollywood to investigate the extent of Communist infiltration in the movie industry. To protest, several people in the industry, including Lancaster, formed the Committee for the First Amendment. This represented the beginning of his involvement with liberal political causes. In March 1948, Lancaster began work on Kiss the Blood off My Hands, the first project of his new company, Hecht-Norma Productions, that he had formed with Harold Hecht.

In July 1948, Lancaster bought his first home. Located in Bel-Air, the large colonial housed the Lancasters, Burt's father, and Burt's widowed sister-in-law, Julia. Over the years Lancaster added a pool, tennis court, guesthouse, projection room, gym, kennel, and a baseball diamond. Lancaster also began collecting modern French paintings. He loved playing bridge and took the game very seriously.

In 1949, Lancaster began an affair with actress Shelley Winters. His marriage to Norma had problems because of her drinking, and Lancaster was often unfaithful. Norma gave birth to their third child, Susan, in July 1949. In 1950, when Norma again became pregnant, Winters realized that her relationship with Lancaster had no future. She burned all her photos of him and ended the affair.

In 1952, Lancaster made the film Come Back, Little Sheba with actress Shirley Booth. Twenty years later, Lancaster would call Booth the finest actress he had ever worked with. His portrayal of a middle-aged alcoholic surprised audiences and displayed his acting abilities and willingness not to be typecast. Of this shift in his career, he later said, in an article in Films and Filming, "Suddenly they began to think of me as a serious actor."

In 1953, Lancaster starred in From Here to Eternity as Sgt. Warden, a tough, serious soldier who falls in love with his commanding officer's wife. The film contains one of the most famous love scenes of all times, with Lancaster and his co-star Deborah Kerr kissing on a beach as waves wash over them. From Here to Eternity earned more money than any other film in the history of Columbia Pictures to that point. Lancaster won the New York Film Critics Circle Award for the best actor of 1953. He was nominated for, but did not win, the Academy Award for best actor of that year.

In 1954, Lancaster directed his first movie, The Kentuckian, in which he also starred. Directing had been a dream of his, but after the lukewarm reception the film received, Lancaster was terribly disappointed and directed only one other movie, The Midnight Man, in 1974.

Lancaster starred in Elmer Gantry, (1960), about a larger-than-life evangelist. Later Lancaster was to say that of all the roles he had played, Elmer Gantry was the most like himself. Gary Fishgall wrote in Against Type: The Biography of Burt Lancaster, "If one had to chose a single picture from the prime of Lancaster's career to define the essence of his stardom, Elmer Gantry would be that film." For his work in the film Lancaster won the New York Film Critics Award for best actor of 1960, the Golden Globe for best motion picture actor in a drama, for 1960, and the Academy Award for best actor of 1960.

In late 1960, Lancaster began filming Birdman of Alcatraz, in which he plays a prisoner who raises birds. Lancaster became very emotionally involved with his role. "One of the problems an actor faces, and it's a very dangerous thing, is to get so involved in a role he loses control of what he is doing. With Birdman of Alcatraz, I couldn't stop crying throughout the film," Lancaster explained in Take 22: Moviemakers on Moviemaking. He was nominated for an Academy Award for his portrayal of Robert Stroud.

Lancaster began filming Judgment at Nuremberg in early 1961. The movie detailed the 1948 war crimes trial of four Nazi judges. Lancaster played Ernst Janning, but was not popular in the role.

In September 1961, Lancaster's father died. James Lancaster had lived with his son since 1947. The two had been very close. In November of that year, the Lancaster's home burned to the ground in a fire that destroyed 456 homes in Bel-Air. Luckily Lancaster's art collection survived since it had been lent to the Los Angeles County Art Museum only the week before. The family rebuilt their home on the same site.

In 1964, Lancaster began filming The Hallelujah Trail in New Mexico. On the set he met a hairdresser named Jackie Bone, who would be his girlfriend for the next 20 years. Although Lancaster was still married to Norma, he fell very much in love with Bone. He and Norma finally separated in 1967, but did not divorce until 1969. The end of his marriage was hard on Lancaster, who considered himself a family man, but he could not deal with his wife's alcoholism. Lancaster's relationship with Bone was stormy. Once they argued in a restaurant and Bone broke a pitcher over his head.

As the 1970s began, Lancaster had not had a successful movie for three years. His good looks were fading, and he drank to excess. He became depressed. Although he made 14 films in the 1970s, they were not very popular. In 1973, Lancaster and Bone moved to Rome. He learned to speak some Italian, cook spaghetti and even grew his own herbs for cooking. Their relationship remained stormy, and he cheated on her, as he had with Norma. The couple moved back to the U.S. in 1976.

In late 1979, Lancaster began work on Atlantic City, a film about two elderly gangsters. It was the first film in which he played a senior citizen. For his work in the film, Lancaster earned several awards including the BAFTA Film Award for best actor, 1980 the Los Angeles Film Critics Association award for best actor, 1980 and the New York Film Critics Circle Award for best actor, 1980.

At a party in 1985, Lancaster met Susie Scherer, a legal secretary who began to work for him. They fell in love and married in September 1990. In 1988, Lancaster made the very popular film Field of Dreams, his last film for the big screen. Lancaster's last work was a television mini-series called "Separate But Equal."

In November 1990, Lancaster suffered a major stroke which left him with paralysis on his right side and difficulty speaking. Lancaster died in Century City, California on October 20, 1994, only two weeks away from his 81st birthday.

Fishgall, Gary, Against Type: The Biography of Burt Lancaster, Scribner, 1995.


The Coded Queer Lives of a Hollywood Classic

“The Cat’s in the Bag, the Bag’s in the River”

What were we meant to be feeling at the movies in the 1950s on hearing a line like this? What do we feel now? What is this insinuating rumor about the cat, the bag, and the river getting at? How did movies make such magic out of masked meanings?

We looked at the screen, and things there seemed so real or emphatic—the men, the women, the sky, the night, and New York. w Sweet Smell of Success (1957) you believed you could sniff the black-and-white stink of the city. Wasn’t that in the contract as light ate into film’s silver salts? But the things depicted were also elements in a dream—nothing else looks like black-and-white. And because we believe dreams have inner meanings, not meant to be understood so much as lived with, we guessed there might be a secret within the facts. Was it just a gorgeous, repellent mood in Sweet Smell, or was a larger odor hanging over the film?

“The cat’s in the bag, the bag’s in the river,” Sidney Falco says to J. J. Hunsecker as information or promise, even as endearment. Those two rats play a game together called bad mouth. In 1957 in Sweet Smell the line had the click of hard-boiled poetry or of a gun being cocked. It said that some secret business was in hand, cool, calm, and collected but also dirty and shaming until you dressed it up in swagger. We were sinking into rotten poetry. I felt for that cat, and wondered if its death was being signaled but I guessed the scrag of wet fur was alive still—it was a secret and secrets don’t die, they only wait. The very line said, What do you think I mean? And that’s what the best movies are always asking. Sometimes you revisit those 1950s movies and feel the cat’s accusing eyes staring at you through the bag and the rising river.

Some people treasure Sweet Smell of Success because it’s so unsentimental, so gritty. I don’t buy that. Long before its close the story becomes tedious and woefully moralistic. It shuts itself down, and then the wisecrack lines are stale garnish on day-old prawn cocktail. Admit it: after sixty years, a lot of “great” films can seem better suited to museums than packed places where people want to be surprised for the first time, teraz. In museums, as on DVDs, the films can seem very fine, yet not much happens while you’re watching except the working of your self-conscious respect. But power in a movie should be instant and irrational it grabs at dread and desire and often involves more danger than contemplation.

Sweet Smell is that good or grabby for at least half an hour—and in 1957 that came close enough to horror or fascination to alarm audiences. Perhaps that’s why the scabrous movie had to ease back, turn routine, go dull, whatever you want to say. Would it have been too disturbing for the movie business—which includes us, the audience—if Sweet Smell of Success had gone all the way and let its cat out of the bag?

As written first by Ernest Lehmann, then rewritten by Clifford Odets, and directed by Alexander Mackendrick, Sweet Smell is set in the old newspaper world of New York City. J. J. Hunsecker is an indecently potent gossip columnist on the New York Globe. The hoardings in the city call him the Eyes of Broadway, with the image of his cold stare and armored spectacles. At the time, there was talk that Hunsecker was based on a real columnist, Walter Winchell. That’s not incorrect. But how many now know who Winchell was then? Whereas a lot of us still respond to the smothered hostility in Burt Lancaster and react to the gloating tension he has in the lm with Tony Curtis.

Lancaster played Hunsecker his own company (Hecht-Hill-Lancaster) produced the movie. So Burt was in charge, and he is filmed throughout the story as a monarch who sits still and orders the execution of others with the flicker of an eye or a hushed word. That verdict will be passed finally on Sidney Falco (Tony Curtis), a scuttling press agent who survives by getting items into Hunsecker’s column and so can be engaged to do whatever ugly deeds J.J. requires. A refined, codependent slavery exists between them: J.J. smiles and Sidney smiles, but not at the same time. It is the toxic pact between these two that makes the film disturbing for at least thirty minutes—but it might have been a greater film still if it could have seen or admitted that their mutual loathing is the only thing that keeps them from being lovers.

This was not admitted in 1957, and no one can blame a commercial movie of that era for lacking the courage or even the self-awareness that would have been so direct about a destructive homosexual relationship. If Burt had felt that subtext, his company would never have made the picture. But Burt the man and the actor cannot resist the allure of the secret. He looks at Sidney and at his own position like a charmer looking at a snake and seeing danger. Już Sweet Smell plays out finally as one more melodrama of good people and bad people—the way Hollywood liked to tell us the world worked. The radical situation of the lm is that Sidney fears and needs J.J. while the columnist despises but needs Sidney. There’s no room for conventional affection, let alone love, but dependency is like cigarette smoke at the nightclubs where the two rats live. And it reaches poetry in the vicious zigzag talk that joins these men at the hip.

They know each other like a married couple.

The talk seems lifelike—you can believe you are hearing two cynical professionals whose venom is ink the insults feel printed. But it’s hard for movies to stop at that. In the conspiracy of close-ups and crosscutting, and in the pressure to hold audience attention, the talk becomes musical, rhythmic, a self-sufficient rapture, and even the subject of a film.

Sidney goes to the 21 Club, sure that J.J. will be there, in his element. They know each other like a married couple. JJ is at his table, holding court—he is a little like Vito Corleone at the start of The Godfather, but not as warm or amiable. Hunsecker is receiving a U.S. senator—a weak officeholder he has known for years—a groveling talent agent, and a blonde woman the agent is touting (and providing for the senator’s pleasure). The blonde is named Linda James. She maintains she is a singer. She is played by an actress named Autumn Russell who had a dozen movie credits before fading away she is good here as a woman past youthful freshness, attractive yet desperately preserved, painfully available, and about to be humiliated.

Sidney sits down at the table, beside but a little behind Hunsecker. JJ begins to order him away, but Sidney has a password, a way into J.J.’s need—he has something to tell him about Hunsecker’s sister. So the powerful man relents and Sidney stays. Then Miss James, trying to be pleasant, wonders out loud if Sidney is an actor.

“How did you guess it, Miss James?” asks Hunsecker, scenting revenge.

“He’s so pretty, that’s how,” she responds. And let it be said, Tony Curtis in 1957 was “pretty,” or a knockout, or gorgeous… The list of such words is not that long, and it’s nearly as problematic now as calling a woman “beautiful.” Let’s just say “pretty” fits, even if Sidney is torn between pleasure and resentment at hearing the word.

Then Hunsecker speaks—and in a few words we know it is one of the killer speeches of 1957.

Mr. Falco, let it be said, is a man of forty faces, not one, none too pretty and all deceptive. See that grin? That’s the charming street urchin’s face. It’s part of his “helpless” act—he throws himself on your mercy. He’s got a half a dozen faces for the ladies, but the real cute one to me is the quick, dependable chap—nothing he won’t do for you in a pinch, so he says! Mr. Falco, whom I did not invite to sit at this table, tonight, is a hungry press agent and fully up on all the tricks of his very slimy trade!

That speech is as cruel as it is literary. It helps us recognize how uncasual or nonrealistic movie talk can be. Of course Hunsecker is a writer, though it’s easier to believe he dictates his column instead of putting pen to paper. But the speech relishes words and their momentum. In life, it was one of the speeches that Clifford Odets hammered out on his typewriter in a trailer parked on a Manhattan street hours ahead of the shooting. Odets had been a revered playwright in the 1930s, the husband or lover to famous actresses, and here he was, at fifty, a Hollywood writer and rewriter for hire, doctoring a screenplay for immediate performance. He knew self-loathing from the inside observers said he was “crazed” by the shift in going from being the next Eugene O’Neill to just another script doctor. Yet Odets was good enough to build to this moment: as he concludes his assassination, Hunsecker picks up a cigarette, and says, quietly, “Match me, Sidney.”

This is an ultimate humiliation it is the blade slipping between the bull’s shoulder blades but it is a proposal, too, or an admission that a terrible wounding marriage exists between the two men, one that cannot be owned up to or escaped. The line is poison for Sidney to taste, and Tony Curtis has played the scene, in close-up, like a man with a sweet tooth for poison, on the edge of nausea. (Later on in the film, Hunsecker tells Sidney he’s “a cookie filled with arsenic.”)

But even a destroyed wife can sometimes get a line back. “Not just this minute, J.J.,” Falco answers, and now we know there is a level between them, beneath professional cruelty and self-abasement. It is a horrible kind of love. Hunsecker smiles at the refusal, as if to admit that the wretched Falco can stick around.

There is more talk like this, and in 1957 it was courageous or even reckless: the film was never a popular success—it had rentals a million dollars less than its costs, so Burt the businessman suffered, which meant others would feel the pain. One obvious risk in the film was giving offense to real Hunsecker-like figures and undermining the integrity of what was still called “the press.” But there’s a deeper implication in the scene and the talk: these two men need each other they might exchange insult and subjugation forever. Indeed, as an audience we don’t want them to stop talking.

Alas, Sweet Smell cannot act on that realization. A complicated plot intervenes. JJ is obsessed with his sister, Susan. This is asserted, but never explored: does he simply need to control her, or does he have a physical desire for her that he cannot express or admit? It should be added that there is no other woman in Hunsecker’s life. He is disturbed that Susie seems to be in love with a young jazz musician, Steve—maybe the cleanest, whitest, dullest jazzman in all of cinema. These two characters, played by Susan Harrison and Martin Milner, are embarrassments who drag the lm down. This is not an attack on the actors but despair over the concept that lets the lm dwell on them. Why is J.J. obsessed? We never discover an answer. I don’t necessarily want to see his incestuous yearnings I accept his need for power and fear in others. But I want chemistry between J.J. and Susan if the threat of losing her is to be dramatic.

As it is, Sweet Smell degenerates into a tortured intrigue in which Sidney contrives to frame Steve on drug charges, just to make Susan turn against her guy. This leads to an ending in which two bad men get their just desserts. But that is banal and lacks feeling for “the young lovers,” who trudge off together into a new day. We do learn more about Sidney’s conniving nature, and the film becomes a showcase for Curtis. (That he was not nominated for his work speaks to how far Sidney unsettled Hollywood.) But we do not get enough of the two caged men clawing at each other with spiteful words. I don’t think anyone could contemplate a remake of the film today without seeing that there has to be a gay relationship between columnist and press agent, a reliance that excludes the rest of life.

As the film ends, Susie has found the strength to leave her brother. “I’d rather be dead than living with you,” she says. The odious cop, Kello, has beaten up Sidney on the street and carried his limp body away. Is he dead? Or would it be possible for J.J. to come down to the street to reclaim the broken body, carry it upstairs, and put it in the room left free by Susie’s departure? That is not an enviable future for a very odd couple. Maybe Sidney lives in a wheelchair, crippled and needing to be looked after. Just so long as he can exchange barbed lines with J.J.

This is less film criticism—as in a review of a new film—than a reflection on the history of the medium and the way a dream evolves if it is potent enough. I can find no evidence that anyone on the picture intended the undertone I am describing, or was aware of it. I am confident that director Mackendrick and writer Odets were not homosexual, though I’m less sure that they didn’t understand the possibility of that relationship and see an underground life in the casting. Tony Curtis (born Bernard Schwartz in 1925) really was a very good-looking kid, though as a Bronx boy and then a young man in the Pacific war (in submarines), he was only ordinarily good-looking. It was in the late 1940s, as he thought of a show business career, that he started working hard on his looks and his body, and when he felt people in the neighborhood were thinking he might be gay.

In those late 1940s—and still today—there is a widespread feeling that a lot of people in show business are gay. That notion exists above and beyond the fact that there are more homosexuals in show business than in most other professions. Curtis was a fascinating case, with a well-earned reputation as a ladies’ man, with six marriages and six children.

I n watching pretense we acquire a deeper sense of our reality but a growing uncertainty over our psychic integrity. What else are movies for?

Curtis was also funny, candid, and quite bold. He could sit there on screen as Sidney while other characters considered how “pretty” he was. Many lead actors of that era would not have stood for that—I’m sure Lancaster would not have sat there, absorbing it (which doesn’t mean he was deaf to the undertones as he administered the lashing). Curtis grew up in the movie business with a corps of very good-looking guys, many of whom were clients of the agent Henry Willson, who cultivated gay actors who did not come out of the closet on screen—one of them was Rock Hudson, a contemporary of Curtis’s at Universal.

Maybe most important of all, Curtis had the courage to play Josephine in Billy Wilder’s radical film, Some Like It Hot. How much courage? Well, it’s fair to say that Jack Lemmon played Daphne in the spirit of farce and slapstick. It’s not likely, watching Some Like It Hot, in 1959 or now, to believe that Daphne is a girl. But Curtis went for it. Josephine jest an attractive woman. Curtis is candid in his book, American Prince, about the shyness he felt in wearing female clothes and then being on show in front of the crew. “After all these years of putting up with guys coming on to me and hearing rumors about my own sexuality, dressing like a woman felt like a real challenge to my manhood.” So he told Wilder that Josephine needed better clothes.

Not that it matters now, but I don’t believe Tony Curtis was gay, ever. Of course, that would have nothing to do with his ability as an actor to imagine or pretend to gay experience. And if Curtis was that good then he was admitting millions of people in his audience into the same experiment. One principle in this book—and it has been of enormous influence in our lives as a whole—is that in watching pretense we acquire a deeper sense of our reality but a growing uncertainty over our psychic integrity. What else are movies for? We thought we were identifying with characters for fun, but perhaps we were picking up the shiftiness of acting—for life.

The case of Burt Lancaster is more complex. He was married three times, and he had five children. But we are past believing that such credentials settle all interests. The best biography on Lancaster, deeply researched and written with care and respect by Kate Buford, does not believe he had an active gay life. That book was published in 2000. On the way to a celebration of its publication at Lincoln Center, I had dinner with an old friend, George Trescher, a man who did nothing to conceal his own homosexuality, and he assured me that in fact Lancaster had led a gay life. Later still, some documents were released from the F.B.I. and the Lancaster family that did not name names but that revealed that Lancaster had often been “depressed,” that he was bisexual, and that he had had several gay relationships, though never on more than a short-term basis.

With that in mind, you might look at Lancaster’s strangest film, The Swimmer (1968), directed by Frank Perry and taken from a John Cheever story. It’s a fable about an apparent Connecticut success, Ned Merrill, who takes it into his head to swim home one summer Sunday by way of all the pools owned by his acquaintances. Cheever, who had a tormented gay life, watched the filming with awe and amusement, as Burt, at fifty-five, in simple trunks, made Ned’s way from sunlight to dusk and dismay. Why did they make that movie? you’ll wonder. Because Burt wanted to do it.

For much of his career, Lancaster was called a he-man or a hunk. Trained in the circus and proficient as an acrobat, he loved athletic and adventurous roles in movies for which he frequently did his own stunts. As a boy, I thrilled to him as Dardo in The Flame and the Arrow (1950), about a twelfth-century Robin Hood figure from Lombardy. His sidekick in that picture was played by Nick Cravat, a circus partner who kept company with Burt for decades. They made nine films together, including The Crimson Pirate (1952), with Burt as an archetypal grinning rogue, beautiful and physically commanding, in what went from being a straight pirate adventure to a camp romp in which Lancaster is blond, bright, and comically cheerful—in other words, the hero is a parody of himself.

There was another Lancaster, darker and more forbidding: you can see that actor in The Killers, Brute Force, oraz Criss Cross, and he emerged fully as Sergeant Warden in From Here to Eternity. That Lancaster became a good actor, but for decades he was determined to stay athletic and heroic: as late as The Train (1964), when he was fifty, he was doing his own stunts. But his work in Sweet Smell is the more interesting for being so repressed. Was he at ease like that? Orson Welles had been the original casting as J.J., but Welles was in a run of ops so Lancaster the producer elected to play the monster himself. He made the role in a way that would have been beyond Welles. It’s in Hunsecker’s stealth and stillness that we feel his evil—or call it a darker inner life than Burt was accustomed to showing. Only a couple of years before Sweet Smell, he had played with Curtis in Trapeze, a conventional circus film that took advantage of his own physical skills.

Tony Curtis reported in his book that Lancaster was often very tense during the filming: he was at odds with Mackendrick, so that they sometimes came close to physical conflict. In one scene, Mackendrick wanted Burt to shift over on a bench seat to let Curtis sit at the table. Burt insisted that Hunsecker would not have moved for anyone—it was a good insight—and he nearly fought the director. Mackendrick was taking too long the picture’s costs were mounting. But the physical actor in Lancaster was both determined on and pressured by the role’s tensions.

The film’s composer, Elmer Bernstein, said, “Burt was really scary. He was a dangerous guy. He had a short fuse. He was very physical. You thought you might get punched out.” Yet Lancaster was supposedly in charge, as both character and producer. Was he afraid of his own film commercially? Did he bridle at his required stillness? Was he in control of Hunsecker’s blank rage? Did he guess that Tony Curtis had the more vivid role? Or was he oppressed by the implications of the film’s central relationship? Did he feel the movie was a plot against him? These questions are not just gossip they enrich one’s experience of J.J.’s paranoia. Lancaster’s authority and Hunsecker’s power are twinned and destructive.

If we see a gay subtext in Sweet Smell, then the hobbled nature of its women characters becomes clearer. It is not just that pliant singer on a senator’s arm. Susan is an emotional wreck, attractive in outline but drained of romantic confidence or stability. At one point Sidney tells her to start thinking with her head not her hips. Hunsecker has a secretary who has no illusions about him. Sidney has a girl who is his humbled slave. There is a well-drawn betrayed wife (nicely played by an uncredited Lurene Tuttle). And then there is the Barbara Nichols character, Rita, an illusionless hooker so degraded she will do whatever Sidney requires of her. There isn’t a woman in the lm with appeal or self-respect. This bleak elimination of heterosexual potential is part of the dankness in Sweet Smell and one more contrast with the exhilarated sparring between the male leads. Hatred or antagonism is their idiom, and we can’t stop hanging on the tortured double act.

Z Sleeping with Strangers: How the Movies Shaped Desire. Used with permission of Knopf. Copyright © 2019 by David Thomson.


Prolific Character Actor Ed Lauter Dies at 74

Ed Lauter, the always working character actor who played the butler/chauffeur of Berenice Bejo&rsquos character Peppy in the best-picture Oscar winner Artystka, died Wednesday. He was 74.

Lauter discovered in May that he had contracted mesothelioma, a terminal form of cancer most commonly caused by exposure to asbestos, publicist Edward Lozzi powiedział Hollywoodzki reporter.

Lauter recently played a baseball scout opposite Clint Eastwood w Trouble With the Curve (2012) and had recurring roles on Showtime drama Shameless as Dick Healey and on USA Network&rsquos Pysch as Deputy Commissioner Ed Dykstra. Earlier, he recurred on ER, playing Fire Captain Dannaker.

A native of Long Beach, N.Y., Lauter made his TV debut on a 1971 episode of Mannix and arrived on the big screen for the first time in the Western Dirty Little Billy (1972). One of those character actors whose name is unknown but is instantly recognizable, he is listed with an incredible 204 credits as an actor on IMDb.

w Alfred Hitchcock&rsquos final film, Family Plot (1976), the balding, angular Lauter played Maloney, the dangerous, blue-collar man who knows too much about dapper jewel thief and kidnapper Arthur Adamson (William Devane). Hitchcock cast Lauter after seeing him play Captain Wilhelm Knauer, the sadistic leader of the guards who go up against Burt Reynolds&rsquo convict football team, in the classic The Longest Yard (1974).

&ldquoHitchcock came out of his screening room, walked back into the office and said, &lsquoHe&rsquos very good, isn&rsquot he?&rsquo&rdquo Lauter recalled in a 2003 interview. &ldquo[His assistant Peggy Robertson], thinking that he meant Burt Reynolds, said, &lsquoYes, he is.&rsquo &rdquo

&ldquoHitchcock said, &lsquoWhat&rsquos his name again?&rsquo Now, Peggy&rsquos lost he doesn&rsquot know who Burt Reynolds is? Then, Hitchcock said, &lsquoEd something &hellip&rsquo and when Peggy told him, &lsquoEd Lauter,&rsquo he said, &lsquoYes, we&rsquove got our Maloney.&rsquo He had actually told Peggy that he wasn&rsquot going to do the film unless he first cast Maloney, the antagonist.&rdquo

His film résumé also includes The New Centurions (1972), The Last American Hero (1973), French Connection II (1975), King Kong (1976), magia (1978), Cujo (1983), Lassiter (1984), Death Wish 3 (1985), The Rocketeer (1991), Trial by Jury (1994), Leaving Las Vegas (1995), Mulholland Falls (1995), Seabiscuit (2003), the 2005 remake of The Longest Yard, Seraphim Falls (2006) and The Number 23 (2007).

It only seems as if he was in every TV crime drama in history, with parts in Cannon, Ironside, The Streets of San Francisco, Kojak, Baretta, Police Story, Akta Rockforda, Charlie&rsquos Angels, Hawaii Five-0, Simon & Simon, Magnum, P.I., The A-Team, Miami Vice, Walker, Texas Ranger, Homicide: Life on the Street, NYPD Blue, Cold Case oraz CSI.

Lauter, who went to college on a basketball scholarship at C.W. Post on Long Island and worked as a stand-up comic, made his Broadway debut in the original 1968 stage production of The Great White Hope starring James Earl Jones oraz Jane Alexander.

He has three movies in the can yet to be released: The Town That Dreaded Sundown, Becker&rsquos Farm oraz The Grave.

&ldquoHe was a pal, not just a PR client,&rdquo recalled Lozzi. &ldquoHis former stand-up comedy days would always entertain us behind the scenes with his most incredible impersonations. He called me as Clint Eastwood from the set of Trouble With the Curve last year. We really thought it was Eastwood!&rdquo

Lauter also was known to do excellent impersonations of Burt Lancaster, George C. Scott, James Cagney oraz Humphrey Bogart.

The Ed Lauter Foundation and a scholarship fund is being established to honor his work, and the scholarship will be awarded annually to aspiring young actors. His family, which includes his wife of eight years, Mia, asks that donations be made to the foundation.

In the 2003 interview, Lauter recalled: &ldquoSomeone once said to me, &lsquoEddie, you&rsquore a &ldquoturn&rdquo actor.&rsquo What&rsquos that? He said, &lsquoThat&rsquos when a story is going along and your character shows up and the story suddenly takes a major turn.&rsquo That&rsquos kind of neat.&rdquo


Obejrzyj wideo: Nie żyje aktorka występująca w uwielbianych przez Polaków serialach.


Uwagi:

  1. Firth

    Absolutnie zgadzam się z tobą. Myślę, że jest to również dobry pomysł.

  2. Samurn

    Gratuluję, twój pomysł jest przydatny

  3. Sheehan

    Dołączam się. Tak się dzieje. Możemy komunikować się na ten temat.

  4. Dumi

    Brzmi kusząco

  5. Marlyssa

    Wierzę, że się mylisz. Jestem pewien. Mogę to udowodnić. Napisz do mnie na PW, porozmawiamy.

  6. Enzo

    Mogę skonsultować się z Tobą w tej sprawie i zostałem specjalnie zarejestrowany do udziału w dyskusji.



Napisać wiadomość