Tajne „białe pociągi”, które przewoziły broń jądrową w całych Stanach Zjednoczonych

Tajne „białe pociągi”, które przewoziły broń jądrową w całych Stanach Zjednoczonych


We are searching data for your request:

Forums and discussions:
Manuals and reference books:
Data from registers:
Wait the end of the search in all databases.
Upon completion, a link will appear to access the found materials.

Na pierwszy rzut oka oferta pracy wygląda jak standardowe ogłoszenie o potrzebie pomocy dla cross-country truckera. Do trzech tygodni w miesiącu w drodze w 18-kołowym ciągniku siodłowym, podróżując przez 48 sąsiadujących stanów. Zagrożenia obejmują niekorzystne warunki pogodowe, całodobowe podróże i potencjalnie niekorzystne warunki środowiskowe. Ale potem drobny druk: kandydaci powinni mieć „doświadczenie w wykonywaniu taktycznych działań zbrojnych wysokiego ryzyka… i manewrowaniu przeciwko wrogiemu przeciwnikowi”.

Rząd USA zatrudnia „kurierów materiałów jądrowych”. Od lat pięćdziesiątych temu zespołowi agentów federalnych, w większości byłych wojskowych, powierzono zadanie przetransportowania około 6000 amerykańskich głowic nuklearnych i obszernych dostaw materiałów jądrowych przez drogi i autostrady w Stanach Zjednoczonych. Amerykańskie obiekty jądrowe są rozrzucone po całym kraju, na ponad 2,4 miliona akrów federalnych nieruchomości, nadzorowanych przez Departament Energii (DOE) – labirynt systemu Biuletyn Naukowców Atomowych nazwany „bardzo rozproszony i rozdrobniony… z kilkoma możliwymi do wyegzekwowania zasadami”.

Niektóre witryny są przeznaczone do montażu, inne dla broni aktywnej, inne dla chemikaliów, inne dla części mechanicznych. W praktyce oznacza to, że materiały jądrowe muszą się przemieszczać — dużo.

Dopóki Stany Zjednoczone miały broń nuklearną, zmagały się z pytaniem, jak bez incydentów przetransportować najbardziej niszczycielską technologię Ameryki przez cały kraj. „To słabe ogniwo w łańcuchu bezpieczeństwa jądrowego” – powiedział dr Edwin Lyman z Union of Concerned Scientists.

Dziś Stany Zjednoczone opierają się prawie całkowicie na milionowych ciągnikach siodłowych Lockheed Martin, znanych jako Safeguard Transporters (SGT) i Safe Secure Trailers (SST) do transportu materiałów jądrowych. Ale od lat 50. do 80. wielką nadzieją na bezpieczny tranzyt były tak zwane „białe pociągi”.

Te pociągi wyglądały zupełnie zwyczajnie, poza kilkoma kluczowymi szczegółami. Zawierały wiele ciężko opancerzonych wagonów towarowych wciśniętych między „wozy z wieżyczkami”, które wystawały ponad resztę pociągu. Wieżyczki miały rozcięte okna, przez które wyglądali uzbrojeni strażnicy DOE, gotowi do strzału w razie potrzeby obrony pociągu. Znane w żargonie DOE „bezpieczne, zabezpieczone wagony” lub SSR, białe pociągi były bardzo odporne na ataki i nieautoryzowane wejście. Oferowały również „wysoki stopień ochrony ładunku w przypadku pożaru lub poważnego wypadku”, zapewnił DOE ostrożny Kongres w 1979 roku.

Choć pociągi nuklearne obsadzone przez snajperów pilnujących potężnej broni brzmi jak coś z filmu akcji i przygody, pociągi te nie były olśniewające. Poruszali się powoli, osiągając maksymalną prędkość 35 mil na godzinę – wirtualne pełzanie w porównaniu do przeciętnego pociągu Amtrak. Oznaczało to bardzo długie podróże w terenie dla ich siedmioosobowych załóg. Jedną z najczęstszych tras pociągu przewożono bomby atomowe z Teksasu do Bangor w stanie Waszyngton, dostarczając broń do bazy okrętów podwodnych na brzegach Puget Sound. Inną częstą trasą były bomby z Teksasu do Charleston w Południowej Karolinie, gdzie zestaw okrętów podwodnych czekał na misję na Atlantyku.

Epicentrum tranzytu nuklearnego była fabryka Pantex, około 17 mil od centrum Amarillo w Teksasie, przypominający labirynt kompleks dziesiątek budynków położonych na 10 000 akrów ziemi. Amarillo było ostatecznym miejscem docelowym dla prawie wszystkich amerykańskich pociągów nuklearnych, a fabryka Pantex była jedynym w kraju punktem gromadzenia broni jądrowej, którą rolę pełni do dziś.

Stany Zjednoczone zbudowały Pantex w 1941 roku jako bazę zbrojeniową z czasów II wojny światowej, a w 1951 roku został po cichu odnowiony, aby służyć nowej roli w czasach zimnej wojny. Wkrótce rosnąca część 100 000 mieszkańców Amarillo została zatrudniona przy montażu i demontażu bomb. „Wewnątrz bunkrów Gravel Gertie zaprojektowanych w celu powstrzymania eksplozji i skażenia, rolnicy doświetlający księżyc i cisi młodzi mechanicy łączą głowice bojowe dla pocisków Trident i delikatnie demontują starszą broń” – napisał Washington Post w 1982 roku.

Podczas gdy strona otrzymała materiały takie jak uran i pluton z całego kraju, tylko Pantex miał silnie ekranowane komórki, w których mechaniczne części bomb można było połączyć z materiałem jądrowym. Monterzy głowic nuklearnych, ubrani w niebieskie kombinezony, grube rękawice i obuwie ochronne z gumowymi pokrowcami, pracowali parami, aby przymocować materiał nuklearny i materiały wybuchowe. Z tych komórek bomby były przenoszone do zatok, gdzie robotnicy dodawali komponenty do wypalania, łuski i ogony.

Każdego dnia przyjeżdżały ciężarówki i pociągi, wioząc pluton z Georgii i Waszyngtonu, wyzwalacze bomb z Kolorado, uran z Tennessee i generatory neutronów z Florydy. Wyjechali białymi pociągami, przewożąc w pełni zmontowaną broń jądrową.

Pociągi te cicho wiły się po amerykańskich liniach kolejowych przez 30 lat, ściśle tajny projekt z nienagannymi osiągnięciami. Jednak dziś każdy biały pociąg stoi na złomowisku lub w muzeum. Dlaczego Ameryka zrezygnowała ze swoich pociągów nuklearnych, które wielu ekspertów nuklearnych z okresu zimnej wojny uważało za najbezpieczniejszy środek transportu wrażliwych materiałów broni?

Wykolejenie białych pociągów

Obawy przed wojną nuklearną mocno zagościły w narodowej psychice na przełomie lat 80. XX wieku, a gdy rosnąca lista miast zaangażowała się w rozwój nuklearny w USA, Amerykanie zaczęli wyrażać (często bardzo uzasadnione) obawy o materiały ukradkiem przemieszczane wśród pochodzenie ich życia.

Podczas swojej pierwszej kadencji prezydent Reagan czterokrotnie zwiększył wydatki na obronę i zasugerował, że Stany Zjednoczone są skłonne w razie potrzeby użyć siły nuklearnej przeciwko Sowietom. W marcu 1982 r. Czasopismo opublikował okładkę przedstawiającą kłębiącą się czerwoną chmurę grzyba i frazę „Thinking the Unthinkable”.

Jednym z Amerykanów liczącym się z „nie do pomyślenia” był Jim Douglass, katolicki teolog związany z grupą oporu nuklearnego o nazwie Ground Zero Center for Nonviolent Action. W 1981 roku Douglass kupił dom w Waszyngtonie z widokiem na Naval Submarine Base Bangor na wybrzeżu Puget Sound. Każdego dnia Douglass i jego żona wyglądali przez frontowe okno na zatokę i raz po raz widzieli to samo: biały pociąg wjeżdżający i wyjeżdżający z mocno zabezpieczonej bazy.

„To był niesamowity widok” – powiedział Douglass Ludzie. „Czujesz realność niewyobrażalnego rodzaju zniszczenia. Każdy, kto widzi ten pociąg, doświadcza zła broni nuklearnej, ponieważ wygląda jak to, co przewozi – biała noc”.

Jim i Shelley Douglass, z pomocą Ground Zero Center, rozpoczęli kontrowersyjną walkę o zatrzymanie białych pociągów, które pan Douglass nazwał „najbardziej skoncentrowanym symbolem piekła wojny nuklearnej, jaki mamy”. Z pomocą znajomego miłośnika pociągów ustalili najbardziej prawdopodobną trasę z Amarillo do Waszyngtonu. Następnie skontaktowali się z pokojowymi i religijnymi grupami na trasie, prosząc ich o obserwowanie pociągu, zorganizowanie czuwania modlitewnego lub pokojowego protestu, gdy pojawił się pociąg, oraz poinformowanie lokalnych gazet o przyjeździe pociągu.

Akcje przeciwko białym pociągom miały miejsce w całych Stanach Zjednoczonych, a czuwania odbywały się w ponad 300 społecznościach. W Memphis biały pociąg przejechał kilka cali od zderzenia z zakonnicą, która stała na środku torów. W Waszyngtonie aktywiści DC położyli odcinek linii kolejowej przed budynkiem Departamentu Energii i otoczyli tor powiększoną fotografią białego pociągu, mapą jego znanych tras i dużym banerem z napisem: „Pociąg nuklearny rusza. Tutaj."

Ruch oporu jądrowego stanowił poważne problemy dla DOE. Nie tylko wytworzyło to okropną prasę, ale także zwróciło uwagę opinii publicznej na to, co agencja starannie zaprojektowała jako proces tajny. DOE martwił się nie tylko o wściekłych pacyfistów, ale także o to, że ktoś pozna trasy i porwie pociąg – to najgorszy scenariusz dla amerykańskiego bezpieczeństwa nuklearnego.

Pierwsza próba udaremnienia protestów przez DOE polegała na zmianie trasy pociągów. Z centrum dowodzenia DOE w Albuquerque w Nowym Meksyku urzędnicy wydali w ostatniej chwili instrukcje inżynierom, aby wybrali „ścieżki najmniejszego oporu”. Ale w miarę jak sieć działaczy antynuklearnych rosła, stali się coraz bardziej biegli w ostrzeganiu społeczności, gdy zobaczyli nieoznakowany biały pociąg przejeżdżający ich tory kolejowe. Agencja zaproponowała nowe przepisy, które sprawiłyby, że przekazywanie informacji o trasie białego pociągu byłoby nielegalne, ale uzyskała słabą przyczepność.

Tak więc Departament Energii podjął kolejny logiczny krok: zmianę koloru pociągów. W memorandum z lipca 1984 r. zatytułowanym „Zmiana koloru bezpiecznych i bezpiecznych wagonów kolejowych” stwierdzono, że „malowanie tych wagonów nie powstrzyma oddanych protestujących przed identyfikacją naszych specjalnych pociągów. Utrudni to jednak śledzenie naszych pociągów i wierzymy, że zwiększy bezpieczeństwo i ochronę…” Departament Energii pomalował pociągi na czerwono, zielono, szaro i niebiesko, ale działacze antynuklearni nadal śledzili pociągi ze względną łatwością… w końcu niewiele pociągów handlowych miało wieżyczki dla snajperów.

Walka z białymi pociągami osiągnęła swój szczyt w 1985 roku, kiedy 146 osób zostało aresztowanych podczas podróży jednym pociągiem z Amarillo do Bangor. Jim i Shelley Douglass, a także wielu ich najbliższych współpracowników, zostali oskarżeni o wtargnięcie i spisek. Ale, co zaskakujące, waszyngtońska ława przysięgłych wydała wyrok uniewinniający 20 aktywistów, którzy siedzieli na torach kolejowych, a urzędnicy okręgu ogłosili, że nie będą już aresztować ludzi za protestowanie i blokowanie pociągów z bronią.

Presja publiczna, interwencja aktywistów i rosnąca konstelacja obiektów nuklearnych w USA spowodowały upadek pociągów, które były kontrowersyjne. Wkrótce po procesie w Waszyngtonie rząd USA zaczął używać wyłącznie transporterów ochronnych do transportu materiałów jądrowych. Departament Energii wyraził przekonanie, że system ciężarówek będzie łatwiejszy do ukrycia i zapewni praktyczne rozwiązanie umożliwiające dotarcie do wielu obiektów jądrowych z dala od torów kolejowych.

Przyszłość kolei jądrowej

Podczas gdy białe pociągi dobiegły bezceremonialnego końca w 1987 r., Departament Energii nie porzucił nadziei na wykorzystanie pociągów w eksperymentalnych środkach bezpieczeństwa narodowego. W 1986 roku prezydent Reagan zatwierdził system wystrzeliwania międzykontynentalnych rakiet balistycznych z kolei, z inicjatywy znanej jako Peacekeeper Rail Garrison. Plan zakładał zaparkowanie 25 pociągów z dwoma pociskami w bazach wojskowych w całych Stanach Zjednoczonych. W przypadku agitacji sowieckiej lokomotywy przeniosłyby się na krajową sieć kolejową, gdzie z pociągu można by wystrzelić pociski.

Chociaż grupa protestujących skutecznie strąciła białe pociągi, urzędnicy wydawali się pewni, że krajowa sieć kolejowa może zapewnić skuteczny sposób ukrycia broni. Pod koniec lat 80. Stany Zjednoczone dysponowały 120 000 mil dostępnych torów, 20 000 lokomotyw i 1,2 miliona wagonów. W dowolnym momencie na torach znajdowało się ponad 1700 pociągów; przedstawiciele wojskowi twierdzili, że uniemożliwiłoby to Sowietom śledzenie, gdzie w USA odjechało te 50 pociągów z rakietami. „Garnizon kolejowy będzie ostoją naszej strategicznej obrony w XXI wieku” – przepowiedział jeden z senatorów z Teksasu.

Zimna wojna skończyła się, zanim pojedynczy pocisk zdążył wtoczyć się na tory. Kiedy Związek Radziecki rozpadł się w 1991 roku, Stany Zjednoczone rozpoczęły likwidację większości swojego arsenału nuklearnego i zaprzestały drogich, eksperymentalnych projektów, takich jak Peacekeeper Rail Garrison. Ale w 2013 r. Siły Powietrzne USA krótko bawiły się pomysłem podobnego systemu, który przenosiłby pociski po torach podziemnego metra. Uzasadnienie Sił Powietrznych pozostało w dużej mierze takie samo: gdyby udało się utrzymać pociski w ruchu, odstraszylibyście atakujących i praktycznie uniemożliwilibycie określenie dokładnej lokalizacji broni. Krytycy odrzucili tę propozycję jako pomysł na ciasto w niebie, a nawet jego zwolennicy przyznali, że prawdopodobnie zajęłoby to kolejne 50 lat, aby taki projekt zaczął funkcjonować.

Dzisiejsza infrastruktura nuklearna – której znaczna część koncentruje się na likwidacji, a nie na budowie broni – jest zależna od transporterów ochronnych i ich uzbrojonych kierowców. Podobnie jak reszta amerykańskiego arsenału nuklearnego, większość ciężarówek jest przestarzała; około połowa SST ma ponad 15 lat. Ciężarówki, które pokonują rocznie ponad trzy i pół miliona mil, towarzyszą nieoznakowane pojazdy eskortujące, a ich jedyną łatwo rozpoznawalną cechą są tablice rejestracyjne rządu USA.

„Nigdy nie miałem poczucia, że ​​istnieje obawa przed przenoszeniem przedmiotów” – powiedział dr Robert Rosner, były dyrektor Argonne National Laboratory, który nadzorował działania laboratorium w zakresie utylizacji odpadów promieniotwórczych w latach 2005-2009. „Kierowcy wiedzieli, co robią. . Towarzyszyła im policja stanowa. Mieliśmy zaufanie do fizycznej wytrzymałości samego transportu” – wspomina Rosner, wskazując na filmy pokazujące, jak materiały reagują na wypadek pociągu, przewrócenie ciężarówki i inne potencjalne katastrofy.

Transport materiałów jądrowych jest obecnie nadzorowany przez Urząd Bezpiecznego Transportu (OST), agencję, która w latach po upadku Związku Radzieckiego przyciągała jedynie minimalną uwagę. Ale 2017 Los Angeles Times Badania sugerują, że pod powierzchnią mogą czaić się problemy. OST ma za mało personelu, a przeciętny kurier pracuje około 75 godzin tygodniowo. Obroty są niezwykle wysokie. W 2010 roku dochodzenie DOE wykazało „powszechne problemy alkoholowe” w agencji, w tym incydenty, które miały miejsce, gdy kurierzy byli na bezpiecznych misjach transportowych. Departament Energii przyznał, że te epizody „wskazują na potencjalną lukę w krytycznej misji bezpieczeństwa narodowego OST”.

Przed transportem nuklearnym w Ameryce nadal stoją poważne wyzwania. Plany „modernizacji” amerykańskiego arsenału nuklearnego, wspierane zarówno przez administrację Obamy, jak i Trumpa, oznaczają, że broń będzie podróżować więcej niż kiedykolwiek po amerykańskich drogach. Począwszy od 2010 r., około tysiąca głowic W76 wyjechało z Bangor w stanie Waszyngton z powrotem do Amarillo w Teksasie w celu modernizacji, które przedłużyłoby żywotność broni o 30 lat – ogromne przedsięwzięcie, całkowicie zależne od floty transporterów ochronnych OST.

Niezależnie od tego, czy chodzi o odpady, broń, pociągi czy ciężarówki, Stany Zjednoczone mają niezwykłe szczęście, że uniknęły poważnych wpadek w transporcie. Od czasów białych pociągów rząd nalegał, aby materiały nuklearne były przemieszczane po amerykańskim krajobrazie w możliwie najbezpieczniejszy sposób, utrzymując się przez katastrofy, pożary i przeszkadzające zakonnice. Nadal jednak utrzymują się obawy społeczne, czy przenoszenie takich materiałów może być kiedykolwiek „bezpieczne”.

„Przenosimy te rzeczy od czasów zimnej wojny i nigdy nie mieliśmy poważnego wypadku” – powiedział Rosner. „Ale system zależy od tajemnicy. Jeśli zdarzy się wypadek, ta zasłona zostanie zdjęta.


W przeszłości oficer wojskowy niosący specjalną teczkę (zwaną „Piłką Nożną”) musiał towarzyszyć prezydentowi, gdziekolwiek się udał. W teczce znajdowały się tajne kody dzienne potrzebne do przeprowadzenia ataku nuklearnego wraz z listą celów i scenariuszy ataku.

Aby przeprowadzić atak, prezydent musiałby potwierdzić swoją tożsamość za pomocą kodu wydrukowanego na plastikowej karcie (zwanej „herbatnikiem”), którą prezydent miał zawsze mieć przy sobie. Przy dzisiejszej technologii i dostępności internetu „piłka nożna” i „herbatnik” stały się przestarzałe.

Jako najwyższy dowód zaufania do nowego planu bezpieczeństwa cybernetycznego Białego Domu i ciągłego zaangażowania w otwartość i przejrzystość, codzienne kodeksy jądrowe są umieszczane na tej stronie internetowej Białego Domu, dając prezydentowi natychmiastowy dostęp do tych ważnych kodeksów, gdziekolwiek się znajduje.

Ponieważ te ściśle tajne kody są chronione za pomocą skanowania siatkówki, dostęp do nich ma tylko prezydent Obama. Ta internetowa możliwość wystrzeliwania broni nuklearnej wraz z systemem dowodzenia i kontroli Cyber ​​Warfare daje prezydentowi Obamie narzędzia, których potrzebuje, aby zapewnić bezpieczeństwo naszemu narodowi.


Broń jądrowa na pobliskiej autostradzie

Adam Weinstein

Trasy transportu ładunków jądrowych w USA Jeff Berlin

„Czy to o to chodzi?” Moja żona pochyla się do przodu na miejscu pasażera naszego rozsądnego hatchbacka i wskazuje przed siebie 18-kołowy samochód, który ciągnie w naszym kierunku tyłek na nizinnym odcinku autostrady 125 Południowej Karoliny. Kierowaliśmy się na zachód od I-95 w kierunku obiektu nuklearnego Savannah River Site na granicy stanu Georgia-Karolina Południowa, w poszukiwaniu kierowców ciężarówek nuklearnych. Na początku tajemnicza wielka platforma przypomina komercyjną cysternę z gazem, ale kabina wygląda nieskazitelnie, a na niej jest prosta, niebiesko-biała tablica rejestracyjna: US GOVERNMENT. Przelatuje zbyt szybko, aby ustalić, czy jest to część mało znanej floty amerykańskiej, której zadaniem jest transportowanie niektórych z najbardziej wrażliwych istniejących ładunków.

Gdy przedzierasz się przez ruch międzystanowy, prawdopodobnie nie zauważysz kolejnej, wyglądającej na zwykłą przyczepę ciągnika Peterbilt, toczącej się prawym pasem. Tablice rządowe i tablice anten wystające z dachu kabiny prawie nie zarejestrowałyby się. Nie masz pojęcia, że ​​wewnątrz taksówki uzbrojony agent federalny stosuje szereg elektronicznych środków zaradczych, aby uniemożliwić osobom postronnym dostęp do jego ciężko opancerzonego ładunku: głowicę nuklearną o mocy niszczącej wystarczającą do zrównania z ziemią centrum San Francisco.

Tak właśnie chce Urząd Bezpiecznego Transportu (OST). Kosztem 250 milionów dolarów rocznie, 350 kurierów zatrudnionych przez tę tajną agencję w Departamencie Energii Stanów Zjednoczonych korzysta z niektórych najbardziej ruchliwych dróg w kraju, aby przewozić materiały radioaktywne w Ameryce wszędzie tam, gdzie trzeba – z różnych laboratoriów, reaktorów i baz wojskowych, do narodowej fabryki bomb Pantex w Amarillo w Teksasie, do obiektu Savannah River.* Większość przesyłek to bomby lub komponenty broni, niektóre to metale radioaktywne do badań lub paliwo dla statków marynarki i okrętów podwodnych.

Operacje OST’s są tajemnicą poliszynela i wiele na ich temat można uzyskać z niesklasyfikowanych źródeł w domenie publicznej. Jednak ukrywanie bomb atomowych na widoku i przetaczanie ich przez największe metropolie, takie jak Atlanta, Denver i LA, budzi wiele obaw związanych z bezpieczeństwem i środowiskiem, od kradzieży po atak terrorystyczny i wycieki radioaktywne. „Za każdym razem, gdy umieszczasz broń i materiały nuklearne na autostradzie, stwarzasz zagrożenie dla bezpieczeństwa” – mówi Tom Clements, strażnik bezpieczeństwa nuklearnego w organizacji non-profit zajmującej się ochroną środowiska Friends of the Earth.“Przesyłki są częścią zagrożenia dla nas wszystkich przez kompleks nuklearny.” Aby podkreślić te zagrożenia, jego i inna grupa, Nuclear Watch South z siedzibą w Gruzji, rozrywką poświęcili się ściganiu i fotografowaniu konwojów OST.

Zwolennicy twierdzą, że najbardziej wydajnym i niezawodnym sposobem transportu broni jądrowej i komponentów jest system autostrad międzystanowych – spuścizna prezydenta Eisenhowera, który naciskał na zbudowanie go jako narodowej infrastruktury obronnej podczas zimnej wojny w latach pięćdziesiątych. Ale dr Matthew Bunn, profesor z Harvardu, który doradzał Białemu Domowi Clintona, jak zabezpieczyć materiały jądrowe, przyznaje, że konwoje nuklearne niosą ze sobą ryzyko. „Transport jest z natury trudniejszy do obrony przed brutalnym, uzbrojonym w broń atakiem wroga niż stałe miejsce” – mówi. Co więcej, w ostatnich latach kierowcy ciężarówek nuklearnych OST’ mieli nierówne wyniki – w tym wycieki, problemy z piciem w pracy, naruszenia broni, a nawet działalność przestępczą.

OST nie zatrudnia typowych 18-kołowych dżokejów zatrzymujących się na ciężarówkach, których agencja poszukuje weteranów wojskowych, zwłaszcza byłych sił specjalnych. Oprócz walki z „nieregularnymi godzinami pracy, ryzykiem osobistym i narażeniem na niekorzystne warunki pogodowe”, agenci „8220 mogą zostać wezwani do użycia śmiertelnej siły, jeśli to konieczne, aby zapobiec kradzieży, sabotażowi lub przejęciu chronionych materiałów przez nieupoważnione osoby”. 8221 W małej placówce w Ft. Smith, Arkansas — baza wojskowa, w której Elvis został wprowadzony i dostał swoją słynną fryzurę — ​​przyszli agenci są szkoleni w walce w zwarciu, strzelaniu taktycznym, sprawności fizycznej i płynnej zmianie biegów ciągnika z przyczepą.

W 2010 roku inspektorzy DOE zostali powiadomieni o nadużywaniu alkoholu przez kierowców ciężarówek. Zidentyfikowali 16 incydentów związanych z alkoholem w latach 2007-2009, w tym jeden, w którym agenci zostali zatrzymani przez lokalną policję w barze po tym, jak zatrzymali się na noc z ładunkiem atomowym. Po tym, jak kilku agentów i wykonawców zostało przyłapanych na przywożeniu nieautoryzowanej broni na misjach szkoleniowych w Nevadzie w latach 2001-2004, inspektorzy Departamentu Energii ustalili, że „zasady i procedury dotyczące broni palnej były systematycznie naruszane”. nielegalnie kupować i sprzedawać kamizelki kuloodporne, lunety celownicze, komponenty karabinów maszynowych i inny sprzęt szturmowy.

Zdarzały się też wypadki. W 1996 roku kierowca przewrócił swoją przyczepę na dwupasmowej drodze na wzgórzu w Nebrasce po dziwacznej burzy lodowej, zmuszając władze do zabezpieczenia ładunku dwóch bomb nuklearnych i zwrócenia ich do pobliskiej bazy sił powietrznych. W 2003 roku dwie ciężarówki prowadzone przez prywatnych wykonawców przewróciły się w Montanie i Tennessee podczas przewożenia sześciofluorku uranu, związku używanego do wzbogacania paliwa reaktora i bomby. (DOE najwyraźniej korzysta z usług niektórych wykonawców do przesyłek o niskim ryzyku, podczas gdy cały transport broni o wysokim poziomie bezpieczeństwa jest wykonywany przez kierowców ciężarówek OST). W czerwcu 2004 r. na I-26 w pobliżu Asheville w Północnej Karolinie ciężarówka jadąca do Savannah River Site wyciekła mniej niż pół litra azotanu uranylu — skroplonego żółtego uranu, który można wykorzystać do produkcji elementów bomby.

Według danych DOE żaden z tych incydentów nie spowodował znacznego zagrożenia dla mieszkańców. Mimo to urzędnicy w Nevadzie, zgłaszając w 2002 r. obawy dotyczące możliwych federalnych wysyłek odpadów nuklearnych do Yucca Mountain, zacytowali własne badanie DOE, stwierdzające, że „rozsądnie przewidywalny scenariusz wypadku” może spowodować zgony związane z rakiem. Atak bombowy lub rakietowy na ciężarówkę, jak przewidywał DOE, może zabić 18 000 ludzi i kosztować 10 miliardów dolarów na sprzątanie. Takie obawy sprawiły, że niektórzy aktywiści nazwali kierowców ciężarówek nuklearnych „osiami zła”.

Al Stotts, rzecznik Narodowej Administracji Bezpieczeństwa Jądrowego, która nadzoruje OST, odmówił komentarza w szczególności na temat wszelkich środków podjętych w celu zwiększenia bezpieczeństwa lub ochrony. „Chociaż rutynowo przyznajemy, że misją OST’ jest transport ładunków związanych z bezpieczeństwem narodowym – broni jądrowej, komponentów i specjalnych materiałów jądrowych – nie omawiamy tras, harmonogramów tras, miejsc docelowych ani konkretnych ładunków konwojów”, powiedział w e-mail. “I’, jestem pewien, że zdajesz sobie również sprawę, że ze względów bezpieczeństwa narodowego nie omawiamy taktycznych ról i możliwości pojazdu, szczegółów systemu przyczepy ani liczby i możliwości sił operacyjnych.”

Gdyby terrorysta próbował zaatakować lub przejąć jeden z pojazdów OST’ (nie tylko 18-kołowe, ale także flotowe ciężarówki, furgonetki, a nawet buggy), musiałby zmagać się z czymś więcej niż tylko specjalnie przeszkolonymi agentami obsadzenie ich. “Ciężarówki mają różnego rodzaju gadżety, których szczegóły są w większości tajne” Bunn mówi. Kabiny są wyposażone w niestandardowe opancerzenie kompozytowe i lekkie szkło pancerne, a także w nadmiarowe systemy łączności, które łączą konwoje z centrum monitorowania w Albuquerque. Kierowca ma możliwość wyłączenia ciężarówki, dzięki czemu nie można jej przenieść ani otworzyć, a ciężarówka jest zaprojektowana do samoobrony, twierdzą urzędnicy OST. Jak to się dzieje, pozostaje niejasne, chociaż jej agencja macierzysta, DOE, podpisała w 2005 r. umowę z australijską firmą zbrojeniową Metal Storm na opracowanie zautomatyzowanego 40-milimetrowego działa, które mogłoby rozprowadzać duże ilości amunicji na dużym obszarze w niezwykle krótkim czasie rama.”

*Korekta: W artykule pierwotnie stwierdzono, że OST zatrudnia 600 kurierów, a zatrudnia 350, a łącznie 600 pracowników.

Ciężarówka: Aleksandr Volodin/istock Pocisk: simplesample/shutterstock

Tajemnica otaczająca kierowców ciężarówek nuklearnych zrodziła teorie spiskowe. W maju 2008 r. kilku mieszkańców w pobliżu Needles w Kalifornii zgłosiło, że widziało ognisty niebiesko-zielony wypadek UFO. Zaintrygowany historią UFO, reporter telewizyjny z Las Vegas George Knapp udał się do domniemanego miejsca katastrofy i natknął się na konwój agentów OST.

Po kilku kłótniach agenci zaproponowali Knappowi przyjrzenie się ich ciężarówkom i działalności. „Są trochę 007, może z odrobiną Rambo, ale może spryt i technologia bohatera Toma Clancy'ego”, powiedział swoim widzom. Kierowcy ciężarówek zaprzeczali, że mają jakikolwiek związek z UFO, ale potwierdzili, że spędzają dużo czasu na trenowaniu i wyciąganiu materiałów z poligonu testowego DOE’ w Nevadzie – sąsiadującego z legendarną Strefą 51.

Choć pojazdy najwyraźniej są wyrafinowane, pojawiły się również problemy z planowaniem i wyposażeniem. Raport bezpieczeństwa Departamentu Energii z 2007 r. wykazał, że awaryjne listy kontrolne dla ciężarówek w wielu przypadkach zalecały mniejsze niż zalecane obszary kwarantanny wokół miejsca wypadku, potencjalnie narażając na niebezpieczeństwo osoby postronne i osoby udzielające pierwszej pomocy. W 2002 roku Departament Energii zatwierdził plan transportu części plutonu z Rocky Flats w stanie Kolorado do Savannah River i laboratorium nuklearnego Lawrence Livermore w Kalifornii przy użyciu 45-galonowych puszek, które nie przeszły rządowych testów zgniatania. Zgodnie z dokumentami wewnętrznymi, kilku inżynierów Departamentu Energii obawiało się, że jeśli ciężarówka przewożąca radioaktywne puszki zostanie „uderzona przez pociąg” lub „uderzona od tyłu przez duży, ciężki pojazd, może dojść do zgniecenia”. został złomowany po tym, jak kalifornijscy działacze antynuklearni uzyskali kopie dokumentów na wniosek FOIA.

Park pomników Ellenton Adam Weinstein

Odcinek autostrady 125, który biegnie przez środek obszaru rzeki Savannah o powierzchni 200 000 akrów, jest otoczony bagnistym, sosnowym rezerwatem dzikiej przyrody z okresowymi ogrodzonymi zjazdami. Od czasu do czasu przez jezdnię przecina masywny, wyglądający na obcego rurociąg, na tyle wysoki, by przepuścić pod nim ciągniki z przyczepami. W kierunku zachodnim, poza grzbietem niewielkiego wzgórza, para unosi się z sieci zakładów uranu, plutonu i trytu. Szereg znaków drogowych wyświetla lakoniczne ostrzeżenia: ZAKAZ ZATRZYMYWANIA SIĘ LUB STOJENIA NA KOLEJNE 17,3 MIL oraz NIE ZJAZD Z AUTOSTRADY.

Jest jedno zatwierdzone miejsce, w którym można się zatrzymać w połowie kompleksu, ale tylko w ciągu dnia i tylko na kilka minut, zgodnie z znakami. W maleńkim parku znajduje się historyczny znak upamiętniający miejsce, w którym kiedyś istniał Ellenton w Południowej Karolinie, zanim prezydent Truman nakazał zrównać miasto z ziemią w 1950 roku pod budowę elektrowni jądrowej. Jeśli kiedykolwiek istniało miejsce, w którym można było wypatrzyć kierowcę ciężarówki nuklearnej, to właśnie to. Po chwili zaparkowania naszego samochodu przejeżdża czerwony ciągnik siodłowy z rdzawym kontenerem transportowym, a za nim dwa ciemne Ford Excursions. Na drzwiach ciężarówki są namalowane "8220O.S.T." To szybko zniknęło. „Prowadzenie operacji wykrywania ciężarówek to duże przedsięwzięcie z punktu widzenia personelu”, powiedział mi Clements, strażnik nuklearny, zanim rozpocząłem zwiad.

Znacznik Ellenton znajduje się przy drodze, więc gdy kolejna ciężarówka przejedzie jakieś 20 minut później, robię zdjęcie pomnika z wielką platformą w tle. Wkrótce potem brązowa ciężarówka z tablicami rządowymi wyjeżdża z obszaru wieży strażniczej na puste skrzyżowanie obok parku. Kierowca bezczynnie patrzy na nas przez dłuższą chwilę, po czym skręca i rusza w górę drogi.

Kolejne pięć mil na zachód, za bocznymi drogami prowadzącymi do kompleksu 3 Rivers Solid Waste Authority i siedziby Wackenhut Security, docieramy na drugą stronę kompleksu nuklearnego i Jackson w Południowej Karolinie. Autostrada 125 zmienia się w “Atomic Road” w środku miasta.

Na stacji benzynowej BP na rogu Atomic Road i Silverton Street pytam dwudziestokilkuletnią kasjerkę, czy kiedykolwiek widziała ciężarówki nuklearne lub ich platformy w mieście. Rzuca swój uprzejmy uśmiech, dając nam i naszemu samochodowi drugie spojrzenie przez okno. „Nic o tym nie wiem” – mówi, odmawiając podania swojego imienia. “Tutaj’s Twój rachunek.”

Szukasz wiadomości, którym możesz zaufać?

Zapisz się do Matka Jones codziennie aby nasze najważniejsze artykuły były dostarczane bezpośrednio do Twojej skrzynki odbiorczej.


W podziemiach uranu: mroczne sekrety, brudne bomby

Pewnej wiosny zeszłej wiosny Amiran Chaduneli, kupiec na pchlim targu w byłej gruzińskiej Republice Radzieckiej, spotkał się z dwoma nieznajomymi na moście na skraju Kobuleti, małego miasteczka na wiejskim wybrzeżu Morza Czarnego.

Przez telefon mężczyźni przedstawili się jako obcokrajowcy &mdashone Turcy, drugi Rosjanin &mdashand, którego szukali na rzecz tak rzadkiego na czarnym rynku, że jest on wart więcej, uncja za uncję, niż złoto. Chaduneli wiedział, gdzie go zdobyć. Nie wiedział, że jego klienci byli tajnymi gliniarzami.

Z mostka zabrał ich, aby obejrzeć towar w pobliskim mieszkaniu, w którym przechowywał go jego znajomy: ołowiane pudełko wielkości smartfona, zawierające kilka funtów radioaktywnego uranu, w tym niewielkie ilości materiału nadającego się do broni znany jako uran-235. Skrytka nie wystarczyła na zrobienie broni nuklearnej. Ale jeśli zostaną zapakowane razem z materiałami wybuchowymi, te metalowe bryły mogą wytworzyć coś, co nazywa się brudną bombą, która może zatruć obszar wokół strefy wybuchu toksycznym poziomem promieniowania.

W kulturze popularnej dilerzy, którzy przewożą takie ładunki, są zwykle obsadzeni jako lordowie wojenni w szytych na miarę garniturach i dostępie do łodzi podwodnych. Rzeczywistość jest znacznie mniej kinowa. Według rejestrów policyjnych przejrzanych przez TIME w Tbilisi, stolicy Gruzji, w próbie sprzedaży uranu zeszłej wiosny Chaduneli uczestniczyli w pracach budowlanych i handlarzy złomem. Patrząc na zapadnięte policzki i leniwe lewe oko w jego strzale, wydaje się nieprawdopodobne, by takie kiepskie kapary jak ten mogły wzrosnąć do poziomu zagrożenia bezpieczeństwa narodowego. Ale łatwość zdobycia składników do brudnej bomby jest właśnie tym, co sprawia, że ​​są tak niepokojące.

Ponieważ liczba krajów uzbrojonych w broń jądrową wzrosła z co najmniej pięciu do nawet dziewięciu od lat 70., do niebezpieczeństwa III wojny światowej dołączył szereg wtórnych zagrożeń nuklearnych. Możliwość, że głowica bojowa lub materiał do jej budowy może wpaść w ręce zbójeckiego państwa lub terrorysty, pomogła skłonić umowę prezydenta Baracka Obamy do tymczasowego wstrzymania rzekomego programu zbrojeniowego Iranu. Korea Północna, która obecnie uważa się, że ma ponad tuzin głowic i intensywnie testuje rakiety międzykontynentalne, aby je przenosić, jest również najbardziej aktywnym sprzedawcą know-how w dziedzinie jądrowej na świecie. Pakistan opracowuje taktyczną broń nuklearną na polu bitwy, która jest mniejsza i bardziej przenośna niż broń strategiczna, mimo że rośnie jego wewnętrzne zagrożenie ekstremistyczne.

Niebezpieczeństwo brudnych bomb rozprzestrzenia się jeszcze szybciej. Na początek nie stanowią one żadnego z technicznych wyzwań związanych z rozszczepieniem atomu. Rodzaj uranu Chaduneli był szczególnie trudny do zdobycia, ale wiele szpitali i innych gałęzi przemysłu używa wysoce radioaktywnych materiałów do obrazowania medycznego i innych celów. Jeśli te toksyczne substancje są pakowane wokół konwencjonalnych materiałów wybuchowych, urządzenie nie większe niż walizka może skazić kilka bloków miasta i potencjalnie znacznie więcej, jeśli wiatr pomoże opadowi się rozprzestrzeniać. Siła początkowego wybuchu byłaby tylko tak śmiertelna jak zwykła bomba, ale ci w pobliżu mogą zostać dotknięci zatruciem popromiennym, jeśli rzucą się na pomoc rannym lub będą wdychać skażony pył. Po takim ataku całe dzielnice, lotniska lub stacje metra mogą wymagać zamknięcia na miesiące.

Trwałe skutki brudnej bomby sprawiają, że broń ta jest szczególnie atrakcyjna dla terrorystów. Strach przed skażeniem odstraszyłby turystów i klientów, a sprzątanie byłoby kosztowne: skutki ekonomiczne mogą być gorsze niż ataki z 11 września, jak wynika z badań przeprowadzonych w 2004 roku przez Akademię Obrony Narodowej. “To zmieniłoby nasz świat” Prezydent Obama powiedział o potencjalnej brudnej bombie w kwietniu 2016 roku. “Nie możemy być zadowoleni.”

Następca Obamy z pewnością żyje w obliczu zagrożenia nuklearnego. W republikańskiej debacie prawyborów w grudniu 2015 r. Donald Trump powiedział, że ryzyko zdobycia broni jądrowej przez „jakiego maniaka” jest „największym pojedynczym problemem”, przed którym stoi kraj. Zasugerował jednak, że świat byłby bezpieczniejszy, gdyby więcej krajów nabyło atomówki. Jego administracja nie określiła jeszcze polityki przeciwdziałania niebezpieczeństwu brudnej bomby, jaką zajmuje stanowisko Trumpa, które może być kluczowe. Poprzez szkolenie i wyposażenie zagranicznych rządów w celu powstrzymania handlarzy bronią jądrową Stany Zjednoczone odegrały kluczową rolę w niestabilnych lub niestabilnych obszarach świata, gdzie wysoce niebezpieczne materiały mogą wpaść w niepowołane ręce. Celem, według Simona Limage, który kierował wysiłkami Departamentu Stanu na rzecz nieproliferacji w ciągu ostatnich pięciu lat administracji Obamy, jest „odepchnięcie zagrożenia od wybrzeży USA”.

Gruzja jest jednym z najlepszych przykładów tego, jak te wysiłki sprawdziły się w terenie. W ciągu ostatnich 12 lat rząd USA przeznaczył ponad 50 milionów dolarów na pomoc byłej republice radzieckiej, liczącemu zaledwie 3,7 miliona ludzi, w walce z handlem materiałami jądrowymi. Gruzja, choć nie posiada własnego paliwa jądrowego, znajduje się pośrodku tego, co eksperci od energii atomowej nazywają czasami „autostradą nuklearną” 8221&mdasha szlakiem przemytu, który biegnie z Rosji przez góry Kaukazu do Iranu, Turcji i z tam, na terytorium, które ISIS nadal kontroluje w Syrii i Iraku.

Na całej tej trasie Stany Zjednoczone pomogły zainstalować detektory nuklearne na granicach, wyszkoliły jednostki policji do przechwytywania handlarzy oraz dostarczyły dane wywiadowcze i sprzęt lokalnym organom nadzoru nad materiałami jądrowymi. “Amerykanie przynieśli całą technologię”, mówi Vasil Gedevanishvili, dyrektor Georgia’s Agency of Nuclear and Radiation Safety. “Zabezpieczyli każdą granicę wokół Gruzji.”

Spłata była jasna w 2016 r., kiedy gruzińska policja aresztowała trzy oddzielne grupy przemytników za próby handlu materiałami jądrowymi i gwałtowny wzrost aresztowań, których region nie widział od co najmniej dekady. W styczniu udaremnili próbę przemytu przez granicę do Turcji cezu-137&mdash w paskudnej formie odpadów nuklearnych, które mogłyby zostać użyte w brudnej bombie&mdasha. Trzy miesiące później, 17 kwietnia, gruzińska policja przyłapała grupę handlarzy, którzy próbowali sprzedać partię uranu za 200 milionów dolarów.

Pod koniec tego miesiąca Chaduneli i czterech jego współpracowników zostało aresztowanych w Kobuleti przez zespół zajmujący się przeciwdziałaniem handlowi bronią jądrową, który otrzymał szkolenie, sprzęt i informacje wywiadowcze od różnych organów rządu USA. „Więc w pewnym sensie była to historia sukcesu” – mówi Limage, który spotkał się z zespołem podczas grudniowej wizyty w Gruzji, niecałe dwa miesiące przed tym, jak zrezygnował ze stanowiska zastępcy asystenta sekretarza stanu. “Ale żaden z zysków, które osiągnęliśmy dzięki tym partnerstwom, nie jest trwały. Wszystkie są odwracalne

I stają się jeszcze bardziej istotne dla bezpieczeństwa międzynarodowego. W ciągu mniej więcej trzech lat, gdy kierowana przez USA koalicja posuwała się przeciwko ISIS w Syrii i Iraku, grupa terrorystyczna zmieniała taktykę. Zamiast nakłaniać swoich zwolenników do przyłączenia się do walki w Syrii, rekruterzy ISIS wzywają teraz do ataków na Zachód przy użyciu wszelkiej dostępnej broni. Ciągła erozja terytorium grupy nie może uczynić go mniej niebezpiecznym. „To może sprawić, że będą bardziej zdesperowani” – mówi Andrew Bieniawski, wiceprezes Nuclear Threat Initiative, amerykańskiej organizacji non-profit, która działa na rzecz zmniejszenia ryzyka związanego z bronią jądrową i materiałami jądrowymi. “I mogą próbować podnieść stawkę.”

Pojawiło się już wiele sygnałów, że ISIS chciałoby postawić na atom. Po serii zamachów bombowych związanych z ISIS w Brukseli w marcu 2016 r. zginęło co najmniej 32 osoby, władze belgijskie ujawniły, że podejrzany członek komórki terrorystycznej miał nagranie z nadzoru belgijskiego funkcjonariusza nuklearnego z dostępem do materiałów radioaktywnych. Krajowa agencja ds. bezpieczeństwa jądrowego powiedziała wtedy, że istnieją „konkretne wskazania”, że komórka zamierza „zrobić coś z udziałem jednego z naszych czterech obiektów jądrowych”. Około rok wcześniej, w maju 2015 r., ISIS zasugerowało numer swojego magazynu propagandowego, że jest wystarczająco bogaty, by kupić urządzenie nuklearne na czarnym rynku “by zrobić coś naprawdę epickiego.”

Chociaż jest mało prawdopodobne, aby grupa posiadała umiejętności techniczne do zbudowania rzeczywistej broni jądrowej, istnieją przesłanki, że może już posiadać materiały jądrowe. Po tym, jak bojownicy grupy przejęli kontrolę nad irackim miastem Mosul w 2014 roku, przejęli około 40 kg związków uranu, które były przechowywane na uniwersytecie, jak wynika z listu irackiego dyplomaty wysłanego do ONZ w lipcu tego roku. Ale agencja nuklearna ONZ stwierdziła, że ​​materiał jest prawdopodobnie „niskiej jakości” i nie jest potencjalnie szkodliwy.„W pewnym sensie jak dotąd mieliśmy szczęście” – mówi Sharon Squassoni, która kieruje programem powstrzymania rozprzestrzeniania broni jądrowej w Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych (CSIS) w Waszyngtonie. to tylko kwestia czasu, zanim zobaczymy jeden z tych brudnych ataków bombowych.”

Okazuje się, że zdobycie składników do takiej broni nie jest najtrudniejsze. Według prawnika Chaduneli’, Tamili Kutateladze, jego współpracownicy znaleźli pudełko z uranu w jednym ze złomowisk, gdzie znajdował stare bibeloty do sprzedania. Jego współoskarżony w tej sprawie, Mikheil Jincharadze, powiedział policji, że "nieznane osoby" dostarczyły pudełko w worku złomu, zgodnie z protokołami przesłuchań i innymi dokumentami sądowymi uzyskanymi przez TIME w Gruzji.

Ta wersja historii nie przekonała śledczych, a nawet prawnik Chaduneli zastanawiał się, jak coś takiego może się znaleźć w stercie śmieci. „Zwykły śmiertelnik nie może po prostu dostać się w swoje ręce” – powiedziała Kutateladze dla TIME w swoim biurze w Tbilisi. “Musisz mieć źródło.”

Jednak władze gruzińskie do tej pory nie były w stanie ustalić tego źródła z całą pewnością. Podobne dochodzenia w przeszłości, ostatnio w 2010 i 2011 roku, prowadziły do ​​prześledzenia pochodzenia materiału jądrowego do reaktorów w Rosji. Wśród najbardziej znanych spraw był drobny rosyjski przemytnik Oleg Khintsagov, który w 2006 roku próbował sprzedać próbkę wysoko wzbogaconego uranu gruzińskiemu policjantowi udającemu bogatego tureckiego handlarza. „Powiedział, że może uzyskać znacznie większe ilości ze swoich źródeł na Syberii” – wspomina Shota Utiashvili, który nadzorował tę sprawę jako wiceminister spraw wewnętrznych Gruzji w tym czasie. “Uważamy, że pochodzi ze starego zapasu tych rzeczy, które leżały dookoła i okresowo szukały nabywcy.”

Podczas chaosu, który nastąpił po upadku Związku Radzieckiego na początku lat 90., materiały radioaktywne były często kradzione ze słabo strzeżonych reaktorów i obiektów jądrowych w Rosji i jej byłych krajach satelickich. W tamtych latach policja przechwyciła jego przesyłki tranzytowe przez miasta tak odległe, jak Monachium i Praga, a eksperci jądrowi uważają, że duże partie sowieckiego paliwa jądrowego są nadal nierozpoznane i najprawdopodobniej dostępne dla dobrze skomunikowanych handlowców na czarnym rynku.

Potencjalnym źródłem, które najbardziej niepokoi śledczych w Gruzji, jest region Abchazji, rosyjski protektorat, który na początku lat 90. wyrwał się spod gruzińskiej kontroli. Jest to jedno z kilku nierozpoznanych pseudopaństw&mdashoften określanych mianem zamrożonych stref konfliktu&mdash, które Rosja pomogła utrzymać w przestrzeni byłego Związku Radzieckiego. Regiony te, pozbawione uznanych na całym świecie granic, często funkcjonują jako stacje przeładunkowe dla przemytników, umożliwiając przemyt wszystkiego, od broni i papierosów po kontrabandę kawioru, pod radarem prawa międzynarodowego. „Te przestrzenie są niezarządzane”, mówi Squassoni z CSIS. “Więc ryzykujemy, patrząc na te rozdarte konfliktami regiony, że ludzie będą próbowali zarabiać na życie w każdy możliwy sposób i mogą nie mieć żadnych skrupułów co do tego, co przemycają przez te granice.”

Na granicy między Mołdawią a Ukrainą znajduje się prorosyjska enklawa Naddniestrza, gdzie Moskwa stacjonowała około tysiąca żołnierzy od czasu brutalnego oderwania się regionu od Mołdawii na początku lat 90. XX wieku. Ten skrawek ziemi wzdłuż Dniestru był bazą dla jednego z najsłynniejszych przemytników nuklearnych na świecie, Alexandra Agheenco, obywatela Rosji i Ukrainy o pseudonimie Pułkownik, który jest poszukiwany przez władze USA i Mołdawii za próbę sprzedaży broni. W 2011 roku jeden z jego pośredników został złapany w mołdawskiej operacji użądlenia, podobno policja znalazła plany brudnej bomby w jego domu. Ale pułkownik pozostaje na wolności.

Niedawno Rosja wykroiła nową parę stref konfliktu ze wschodniej Ukrainy, gdzie separatystyczni rebelianci użyli broni i bojowników z Rosji w 2014 roku, aby zająć terytorium wokół miast Ługańsk i Donieck. Według badań opracowanych przez CSIS wojna zniszczyła 29 detektorów promieniowania, które normalnie monitorowałyby ruch materiałów jądrowych wzdłuż granicy rosyjsko-ukraińskiej.

Ale Abchazja jest jedyną z tych stref konfliktu, która kiedykolwiek posiadała własne obiekty nuklearne. Fizycy zrekrutowani z Niemiec po II wojnie światowej zainstalowali pierwsze sowieckie wirówki w Instytucie Fizyki i Technologii Suchumi, który pozostał kluczowym filarem sowieckiego programu nuklearnego podczas zimnej wojny. Po upadku Związku Radzieckiego nowo niepodległy rząd gruziński walczył z separatystami, którzy chcieli utrzymać Abchazję w orbicie Moskwy.

Kiedy wojna domowa dotarła do Suchumi w 1992 roku, jej naukowcy utworzyli patrole, aby chronić swoje magazyny materiałów radioaktywnych przed szabrownikami i paramilitarnymi. Wojna zakończyła się w następnym roku de facto secesją Abchazji od reszty Gruzji, a los jej zapasów nuklearnych jest od tego czasu czymś tajemniczym dla międzynarodowych obserwatorów.

Urzędnicy w Rosji twierdzą, że w Abchazji nie ma już materiałów jądrowych. Ale Gruzja kwestionuje to. Gedevanishvili, szef krajowej agencji bezpieczeństwa jądrowego, mówi, że Instytut Suchumi nadal prowadzi eksperymenty z wykorzystaniem źródeł radioaktywnych. “Nie wiemy, jakie środki bezpieczeństwa stosują. Nic nie wiemy o ich pracy.”

Rosja ma swoje własne powody, by martwić się brudnymi bombami. Eksplozja, która 3 kwietnia zabiła co najmniej 14 osób i zraniła dziesiątki innych, była ostatnim z kilkudziesięciu ataków terrorystycznych od początku lat 90. XX wieku. W tym czasie Moskwa pracowała nad zabezpieczeniem zapasów nuklearnych na terenie byłego Związku Radzieckiego, często z pomocą i finansowaniem ze strony USA. Jednak gdy stosunki z Waszyngtonem uległy erozji, Moskwa zerwała współpracę, twierdząc, że nie potrzebuje już amerykańskiej pomocy.

Czy tego chce, czy nie, prezydent Trump będzie odgrywał kluczową rolę w określaniu niebezpieczeństwa brudnych bomb w nadchodzących latach. Od czasu swojego wyboru Trump potępił pracę ONZ jako „stratę czasu i pieniędzy”, mimo że organizacje ONZ, takie jak Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej, są odpowiedzialne za monitorowanie zapasów jądrowych i doradzanie krajom w zakresie ich bezpieczeństwa. Trump’s wybiera na czele Departamentu Energii, były gubernator Teksasu Rick Perry, wcześniej wzywał do jego rozwiązania, ale bronił swojej misji podczas przesłuchań nominacyjnych, departament nadzoruje amerykański arsenał nuklearny i bezpieczeństwo w obiektach nuklearnych.

Nowa propozycja budżetowa Trumpa, którą Biały Dom opublikował 16 marca pod tytułem „America First”, obcięłaby programy, które przyczyniają się do bezpieczeństwa USA w sposób subtelniejszy niż broń i mury. Obcięłaby pomoc zagraniczną, dyplomację i programy rozwojowe, które pomogły USA stworzyć globalną sieć sojuszy przeciwko handlowi bronią jądrową. „To nie jest nauka o rakietach”, mówi Limage, były urzędnik Departamentu Stanu. “Wielki postęp w zakresie nierozprzestrzeniania, który został dokonany na całym świecie, jest wynikiem cierpliwej, starannej dyplomacji.” Kraje, które w innym przypadku nie miałyby środków ani motywacji, aby mierzyć się z przemytnikami materiałów jądrowych, otrzymywały regularne zachęty, szkolenia i pomoc USA w tych wysiłkach.

Administracja Trumpa traktuje zagrożenie “bardzo poważnie” Tom Bossert, doradca ds. bezpieczeństwa wewnętrznego prezydenta Trumpa, mówi TIME. „Plan budżetowy prezydenta” w szczególności zwraca uwagę na amerykańskie programy mające na celu zmniejszenie niebezpieczeństwa terroryzmu masowego rażenia lub proliferacji nuklearnej – mówi. “Kontynuujemy współpracę w kraju oraz z szeroką grupą partnerów międzynarodowych i organizacji międzynarodowych w celu lepszego zabezpieczenia wszelkich materiałów, które mogą przyczynić się do terroryzmu broni masowego rażenia oraz złagodzenia skutków ataku, jeśli taki nastąpi. Perspektywa terroryzmu BMR jest jednym z wielu powodów, dla których musimy zachować czujność w naszych wysiłkach antyterrorystycznych na całym świecie.”

W Gruzji istnieje oczywiste ryzyko wygaśnięcia partnerstwa. Z mostu, z którego Chaduneli udał się na spotkanie ze swoimi nabywcami, zajęłoby zaledwie kilka godzin, zanim składniki brudnej bomby dotarły do ​​Turcji samochodem lub łodzią, a tylko kilka dni więcej, aby dotrzeć do Syrii lub Iraku. Jego dom rodzinny stoi w zasięgu wzroku granicy z Azerbejdżanem, skorumpowaną dyktaturą powiązaną z Iranem. Miejscowe dzieciaki często jeżdżą na rowerach obok przejścia granicznego, ogrodzenia z drutu kolczastego strzeżonego przez kilku ospałych żołnierzy.

Stanowią cienką linię obrony w erze, w której zagrożenia nuklearne wyłaniają się nie tylko z reżimów wojskowych i zbójeckich, ale także z twardej rzeczywistości gospodarczej niektórych najbardziej zapomnianych miejsc na świecie. Uczciwa praca w tym regionie przynosi kilkaset dolarów miesięcznie. Tak więc pokusa handlu przez te granice jest stała, mówi matka Chaduneli, Tamila.

Tajni agenci, którzy go aresztowali, zaproponowali, że zapłacą za pudełko uranu 3 miliony dolarów. Pod koniec procesu w grudniu wszyscy podejrzani w sprawie Chaduneliego zawarli ugodę w zamian za lżejsze wyroki, które Chaduneli dostał trzy lata więzienia. W jego parterowym domu, który ma kuchnię na świeżym powietrzu z piecem opalanym drewnem i ma przerywany prąd, jego matka mówi, że nie ma pojęcia, jak jego przyjaciele dostali w swoje ręce partię materiału jądrowego i dlaczego jej syn dołączył do działki, żeby ją sprzedać. to. “Pieniądze” mówi,“mógł zmętnić mu oczy”


Bitwa sądowa w Holandii

Cees Wiebes

Jeden z autorów tej publikacji, dr Cees Wiebes, miał osobiste doświadczenie z reżimem tajemnicy, który obejmuje rozmieszczenie broni jądrowej w Holandii. W dniu 3 kwietnia 2015 r. złożył wniosek do holenderskiego Ministerstwa Obrony (MoD) o ustawę o wolności informacji (FIOA). Jego prośba dotyczyła kopii dokumentów historycznych z archiwów ministerstwa dotyczących porozumień technicznych z rządem Stanów Zjednoczonych lub Departamentem Obrony USA lub innymi oficjalnymi organami USA dotyczącymi stacjonowania amerykańskiej broni jądrowej na terytorium Holandii z lat 60. XX wieku. Ministerstwo odrzuciło wniosek po długich naradach wewnętrznych i konsultacjach z Kancelarią Prezesa Rady Ministrów i Ministerstwem Spraw Zagranicznych.

W maju 2017 r., po odrzuceniu jego wstępnego wniosku o FOIA, Wiebes skierował sprawę do sądu niższej instancji w Amsterdamie. Ministerstwo Obrony reprezentowane było przez radcę krajowego i dziewięciu doradców. Wiebes reprezentował samego siebie. Sędziowie od początku stwierdzili, że holenderska FOIA nie ma zastosowania do dokumentów NATO. Wiebes przekonywał, że nie prosił o dokumenty NATO. Poprosił o holenderskie oficjalne dokumenty dotyczące wewnętrznych obrad trzech resortów (MON, Spraw Zagranicznych i Gabinetu). Poprosił o oficjalne dokumenty dotyczące dwustronnych negocjacji między holenderskim rządem a rządem USA prowadzących do zawarcia traktatów o przechowywaniu broni jądrowej na holenderskiej ziemi. W tym przypadku holenderska FOIA miała w pełni zastosowanie.

Sąd niższej instancji zignorował argument Wiebesa. Sędziowie uznali, że w tym przypadku mieli do czynienia wyłącznie z dokumentami NATO. Ale skąd mogli wiedzieć? Właściwie nie skorzystali z okazji, aby samodzielnie zapoznać się z odpowiednimi dokumentami i po prostu przyjęli oświadczenie rządu. W archiwach MON, Gabinetu i Ministerstwa Spraw Zagranicznych można znaleźć holenderskie oficjalne dokumenty, które nie mają klasyfikacji NATO. Ignorując argument Wiebesa, sędziowie rażąco naruszyli prawo, które stanowi, że sąd niższej instancji musi sam zbadać dokumenty. Sędziowie wskazali także na wcześniejsze wyroki Rady Stanu, najwyższego sądu apelacyjnego w Holandii, dotyczące ujawnienia dokumentów NATO. Wszystkie te wcześniejsze werdykty były negatywne: brak publikacji materiałów NATO.

Wiebes argumentował, że te wcześniejsze werdykty były nieistotne, ponieważ te starsze wnioski FOIA to zupełnie inne przypadki. Sprawa Wiebesa była wyjątkowa i dlatego wymagała wyjątkowego podejścia, którego sąd niższej instancji mu nie przyznał. Sędziowie stwierdzili również, że przekazanie przez MON pierwotnego wniosku FOIA do Ministerstwa Spraw Zagranicznych i Kancelarii Gabinetu nie było właściwe ani konieczne, ponieważ holenderskie FOIA nie miało zastosowania. W tym stanowisku byli całkowicie błędni: holenderska FOIA miała pełne zastosowanie, ponieważ Wiehes prosił o oficjalne obrady wewnętrzne, takie jak dyskusje z urzędnikami z innych ministerstw. Ministerstwo Obrony Narodowej było prawnie zobowiązane do przekazania jego prośby innym ministerstwom, ale tego nie zrobiły. MON powinien był zasięgnąć opinii NATO, czy można odtajnić odpowiednie dokumenty w tej sprawie. Jednak MON nie. Ostatecznie sędziowie Sądu Niższego bez zastrzeżeń przyjęli stwierdzenie MON, że wszystkie dokumenty, które Wiebes znalazł w holenderskich archiwach narodowych, zostały wydane przez niechlujnego archiwistę, który przez pomyłkę odtajnił dokumenty.


Wszyscy na pokład rosyjskiego pociągu apokalipsy z bronią jądrową

System pociągów uzbrojonych w rakiety nuklearne rozpocznie służbę w 2020 roku.

Nowy międzykontynentalny pocisk balistyczny montowany na szynach ma uderzyć w rosyjskie koleje w 2020 roku. Rosyjskie media państwowe ogłosiły Pociski jądrowe na szynie BZhRK „Barguzin” rozpoczną testy w 2019 r. i wejdą do służby w następnym roku. Program ma na celu zwiększenie mobilności arsenału nuklearnego kraju, a przez to trudniejszy do zlokalizowania w czasie wojny.

Jednym z wielu problemów z ICBM jest to, że są one celami o wysokim priorytecie w przypadku wojny nuklearnej. Oznacza to, że każdy wojujący chciałby zniszczyć broń nuklearną drugiej, a ta broń to siedzące kaczki, jeśli utkną w silosach rakietowych, a wróg wie, gdzie się znajdują. Aby obejść ten problem, Rosja zdecydowała się umieścić wiele swoich ICBM na gigantycznych kołowych, mobilnych wyrzutniach.

Od 2019 r. rosyjskie siły strategiczne będą kontynuować przejście na pociski mobilne dzięki nowemu ICBM montowanemu na pociągu „Barguzin”. Barguzin jest Pocisk YS-24 „Yars” umieszczony na wyrzutni zamontowanej na pociągu. Yars waży 54 tony, ma nieco ponad 60 stóp długości, a według rosyjskich źródeł ma zasięg nieco ponad 6800 mil. Yars jest już rozmieszczony w podziemnych silosach i mobilnych wyrzutniach (patrz wyżej), a umieszczenie go w pociągach będzie trzecim systemem bazowym dla tej nowej rakiety.

Według Interes narodowy, będzie pięć pułków kolejowych ICBM, każdy z pociągiem i sześcioma rakietami. Każdy z pocisków będzie miał podobno dziesięć głowic, co oznacza, że ​​ta skromna siła zaledwie 30 pocisków pomieści łącznie 300 głowic. W rzeczywistości rzeczywista liczba będzie nieco mniejsza, ponieważ każdy pocisk prawdopodobnie będzie zawierał pewną liczbę tak zwanych „pomocy penetracyjnych”, w tym atrapy głowic i zakłócacze radarowe zamiast żywych głowic.

Umieszczenie tak wielu głowic na jednym pocisku ma kilka zalet. Po pierwsze, łatwiej jest utrzymać mniej pocisków niż więcej. Po drugie, jeśli chodzi o walkę nuklearną, wysłanie dziesięciu głowic naraz w kierunku wroga utrudnia zestrzelenie ich wszystkich. Rosja jest zaniepokojona tym, że amerykańska tarcza przeciwrakietowa rozmieszczona w Europie Wschodniej osłabia jej zdolność do atakowania Stanów Zjednoczonych. Tarcza przeciwrakietowa jest faktycznie rozmieszczona w celu ochrony Europy przed rakietami pochodzącymi z Bliskiego Wschodu i nie ma możliwości ochrony Stanów Zjednoczonych, ale Rosja nadal planuje przeciwdziałać systemowi.

Traktat Nowy Start pozwala zarówno Stanom Zjednoczonym, jak i Rosji na utrzymanie limitu 700 ICBM, pocisków wystrzeliwanych z okrętów podwodnych i bombowców, ale 1550 rzeczywistych głowic. Chociaż traktat był bardzo przydatny w negocjowaniu liczby głowic, pocisków i bombowców będących własnością obu stron, zachęca również każdą ze stron do umieszczenia więcej niż jednej głowicy na każdym pocisku, aby zmaksymalizować liczbę rozmieszczonych głowic.

Rosja preferuje mobilne ICBM. Z 6,6 miliona mil kwadratowych terytorium rozłożonym na 11 stref czasowych, ma mnóstwo miejsca na ukrycie rakiet w ruchu. W latach 80. Związek Radziecki umieścił Pociski RT-23 „Molodets” w pociągach, ale wszystkie zostały wycofane do 2005 roku. Rosyjski rząd obiecuje, że pociski Barguzin będą praktycznie niewidoczne dla zewnętrznego nadzoru, ponieważ wślizgną się do rosyjskiego systemu kolejowego i z punktu widzenia satelitów szpiegowskich będą nie do odróżnienia od inny ruch kolejowy.

Są problemy z systemem baz kolejowych. Komercyjne tory kolejowe przebiegają w miejscach takich jak duże miasta, a ze względów bezpieczeństwa najlepiej ich unikać. Po drugie, kolejowy ICBM nie może opuścić sieci kolejowej, co sprawia, że ​​pociski montowane na kolei są znacznie łatwiejsze do zlokalizowania niż pociski mobilne. Wreszcie przecięcie linii kolejowych bronią nuklearną, a nawet ładunkiem wybuchowym zdetonowanym przez żołnierza sił specjalnych lub sabotażystę, może wykoleić pociąg lub ograniczyć jego zdolność poruszania się.


Sekretna historia zbliżającej się wojny z Iranem, o której Biały Dom nie chce, żebyś wiedział

„Twardogłowi podnoszą presję na Departament Stanu” – mówi Leverett. Zasadniczo mówią: „Próbujesz zaangażować Iran od ponad roku i co musisz w tym celu pokazać? Wciąż budują więcej wirówek, wysyłają te ładunki IED do Iraku, które zabijają Amerykańscy żołnierze, wewnętrzna sytuacja polityczna w zakresie praw człowieka stała się bardziej represyjna – co, do diabła, musicie pokazać dla tej strategii zaangażowania?”

Ale strategia zaangażowania nigdy nie była poważna i miała zawieść, mówią. W ciągu ostatniego roku Rice zaczęła mówić, że będzie rozmawiać z „każdym, wszędzie io każdej porze”, ale nie z Irańczykami, chyba że najpierw przestali wzbogacać uran. To nie jest poważne podejście do dyplomacji, mówi Mann. Dyplomacja to rozmowa z wrogami. W ten sposób unika się wojen. Pracujesz nad wielkimi rzeczami. A kiedy wiosną tego roku ambasador USA w Iraku Ryan Crocker miał swoje szeroko nagłośnione spotkanie ze swoim irańskim odpowiednikiem w Bagdadzie, nie miał nawet pozwolenia od Białego Domu na zaplanowanie drugiego spotkania.

Najbardziej złowieszczym nowym wydarzeniem jest nacisk administracji Busha, by nazwać Irańską Gwardię Rewolucyjną organizacją terrorystyczną.

„Stany Zjednoczone przez lata wyznaczyły dowolną liczbę stanów jako państwowych sponsorów terroryzmu” – mówi Leverett. „Ale tutaj po raz pierwszy Stany Zjednoczone mówią, że część rządu sama jest organizacją terrorystyczną”.

Oto, czego obawiają się Leverett i Mann: wysiłek dyplomatyczny w ONZ zawiedzie, gdy stanie się jasne, że geopolityczne ambicje Rosji i Chin nie pogodzą się z niedogodnością sankcji energetycznych wobec Iranu.Bez żadnej znaczącej zachęty ze strony USA, by być przyjaznym, Iran będzie dalej mieszać się w Iraku i instalować wirówki jądrowe. To wywoła reakcję twardogłowych w Białym Domu, którzy uważają, że ich moralnym obowiązkiem jest rozprawienie się z Iranem, zanim Demokraci przejmą amerykańską politykę zagraniczną. „Jeśli połączymy te wszystkie elementy, powiedzmy w pierwszej połowie 2008 roku”, mówi Leverett, „co ten prezydent zrobi? Myślę, że istnieje poważne ryzyko, że zdecyduje się zarządzić atak na irański atom instalacje i prawdopodobnie szerszą strefę docelową."

Spowodowałoby to dramatyczny wzrost ataków na siły amerykańskie w Iraku, ataki sił zastępczych, takich jak Hezbollah, i nieznaną reakcję chwiejnych państw Afganistanu i Pakistanu, gdzie miliony podziwiają opór Iranu wobec Wielkiego Szatana. „Tak katastrofalny jak Irak”, mówi Mann, „atak na Iran może pochłonąć Amerykę w wojnie z całym światem muzułmańskim”.

Mann i Leverett wierzą, że nic z tego nie musiało mieć miejsca.

Flynt Lawrence Leverett dorastał w Fort Worth i studiował na Texas Christian University. Spędził pierwsze dziewięć lat swojej rządowej kariery jako analityk CIA specjalizujący się w Bliskim Wschodzie. Głosował na George'a Busha w 2000 roku. W dniu, w którym zabójcy Al-Kaidy wlecieli dwoma porwanymi samolotami do World Trade Center, Colin Powell wezwał go, by pomógł zaplanować reakcję. Pięć miesięcy później Leverett otrzymał śliskie stanowisko w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego. Kiedy Condoleezza Rice rozmawiała o Bliskim Wschodzie z prezydentem Bushem i Donaldem Rumsfeldem, Leverett był mężczyzną stojącym za nią, robiącym notatki i szepczącym jej do ucha.

Dziś siedzi na tylnym tarasie domu schowanego w zakręcie pełnej zieleni podmiejskiej ulicy w McLean w stanie Wirginia, czterdziestodziewięcioletni biały Amerykanin ubrany w spodnie khaki, białą koszulę i okulary w drucianych oprawkach. Mann siedzi obok niego, również ubrany w spodnie khaki. Ma trzydzieści dziewięć lat, ale wygląda znacznie młodziej, ma proste brązowe włosy i otwartą twarz chłopczycy. Lakier na jej paznokciach jest różowy. Gdybyś zobaczył ją w pobliżu McLeana, nie wahałbyś się:

Piłkarska mama. Klasyczna piłka nożna mama.

Ale dzięki dyplomom z Brandeis i Harvard Law oraz pracy na uniwersytecie w Tel Awiwie i potężnym izraelskim lobby znanym jako AIPAC, ma nawet lepsze referencje prawicowe niż jej mąż.

Gdy rozmawiają, jedząc winogrona z miski, kosiarki szumią, a ptaki ćwierkają. Podłoga jest zaśmiecona zabawkowymi ciężarówkami i gumowymi zwierzątkami pozostawionymi przez najmłodsze z czwórki dzieci. Ale spokój jest mylący. Kiedy Mann i Leverett ujawnili wewnętrzną historię zbliżającej się katastrofy z Iranem, Biały Dom ich odrzucił. Następnie nałożył na nich uprzednią powściągliwość, niezwykły epizod rządowej cenzury. W końcu im to groziło.

Teraz boją się Białego Domu i obserwują, co mówią. Ale nadal czują, że muszą się wypowiedzieć.

Jak wiele rzeczy w dzisiejszych czasach, ta historia zaczęła się rankiem 11 września 2001 roku. Na Czterdziestej Piątej Ulicy na Manhattanie Mann właśnie została ewakuowana z biur amerykańskiej misji do Organizacji Narodów Zjednoczonych i wracała do swojego mieszkania. na Trzydziestej Ósmej Ulicy, idąc na południe, w stronę gigantycznego pióropusza dymu. Kiedy zadzwonił jej telefon komórkowy, odebrała go natychmiast, ponieważ jej siostra pracowała w World Trade Center, a ona gorączkowo szukała słowa. Ale to nie była jej siostra, tylko starszy irański dyplomata. Aby uchronić go przed represjami ze strony irańskiego rządu, nie chce go wymieniać, ale opisuje go jako kulturalnego mężczyznę po pięćdziesiątce z włosami koloru soli i pieprzu. Od wczesnej wiosny spotykali się potajemnie w małej sali konferencyjnej ONZ.

"Wszystko w porządku?" on zapytał.

Tak, powiedziała, nic jej nie jest.

Powiedział, że atak był straszną tragedią, bez wątpienia dziełem Al-Kaidy.

„Mam nadzieję, że nadal możemy razem pracować” – powiedział.

Tego samego dnia w Waszyngtonie, na siódmym piętrze budynku Departamentu Stanu, ochroniarz otworzył drzwi biura Leveretta i powiedział mu, że ewakuują się z budynku. Leverett był specjalistą Powella od państw terrorystycznych, takich jak Syria i Libia, więc wiedział, że świat przejdzie dramatyczną zmianę. Kiedy dołączył do ludzi kręcących się na chodniku, jego umysł już pędził.

Potem odebrał telefon wzywający go z powrotem do Foggy Bottom. Przy wejściu do specjalnie ufortyfikowanego biura pokazał strażnikom swoją odznakę i przeszedł do pozbawionej okien sali konferencyjnej. Było tam około tuzina osób, czołowych planistów polityki zagranicznej Powella. Powell powiedział im, że ich pierwszym zadaniem było planowanie schwytania lub zabicia Osamy bin Ladena. Drugim zadaniem było zebranie sojuszników. Oznaczało to szczegółowe strategie nawiązywania kontaktów z innymi narodami – w niektórych przypadkach Powell mógł to zrobić, w innych prezydent musiałby zadzwonić. Potem Powell zostawił ich, aby pracowali przez całą noc.

12 września o godzinie 5:30 przeszli z listą do biura zastępcy sekretarza stanu Richarda Armitage'a. Powell zabrał go prosto do Białego Domu.

Mann i Leverett nie znali się wtedy, ale już jechali równoległymi torami. Miesiące przed 11 września Mann negocjował z irańskim dyplomatą w ONZ. Po atakach spotkania trwały dalej, czasem same, a czasem z ich rosyjskim odpowiednikiem siedzącym w środku. Wkrótce zamienili salę konferencyjną na Salon Delegatów, przestronny dwupiętrowy bar z popielniczkami dla wszystkich obcokrajowców, którzy byli przyzwyczajeni do palenia w pomieszczeniach. Pewnego dnia, na drugim piętrze, gdzie okna wychodziły na East River, dyplomata powiedział jej, że Iran jest gotowy do bezwarunkowej współpracy, co miało sejsmiczne implikacje dyplomatyczne. Bezwarunkowe rozmowy są tym, czego domagały się USA jako warunek wstępny wszelkich oficjalnych kontaktów dyplomatycznych między USA a Iranem. I byłaby to pierwsza od czasu rewolucji islamskiej szansa na jakiekolwiek zbliżenie. „To było rewolucyjne” – mówi Mann. "To mogło zmienić świat."

Kilka tygodni później, po wstąpieniu do sztabu Condoleezzy Rice jako nowego eksperta w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego ds. Iranu, Mann poleciał do Europy z Ryanem Crockerem – wówczas zastępcą asystenta sekretarza stanu – by przeprowadzić rozmowy z zespołem irańskich dyplomatów . Spotykając się w wypełnionej światłem sali konferencyjnej w starym budynku ONZ w Genewie, opracowali plany pomocy irańskiej w wojnie z talibami. Irańczycy zgodzili się udzielić pomocy, jeśli jakikolwiek Amerykanin zostanie zestrzelony w pobliżu ich terytorium, zgodzili się pozwolić USA wysyłać żywność przez ich granicę, a nawet zgodzili się powstrzymać niektórych „naprawdę złych Afgańczyków”, jak zaciekle antyamerykański watażka Gulbuddin Hekmatiar , po cichu umieszczając go w areszcie domowym w Teheranie. Były to znaczące ustępstwa. W tym samym czasie specjalny wysłannik James Dobbins prowadził w Bonn bardzo publiczne i ciepłe dyskusje z irańskim wiceministrem spraw zagranicznych, gdy wspólnie pracowali nad utworzeniem nowego rządu dla Afganistanu. A Irańczycy wydawali się chętni do pomocy również w bardziej taktyczny sposób. Mieli głęboką wiedzę na temat strategicznych zdolności Talibów i chcieli podzielić się nią z Amerykanami.

Pewnego dnia podczas amerykańskiej kampanii bombardowania Mann i jej irańscy koledzy siedzieli przy drewnianym stole konferencyjnym, spekulując na temat przyszłej afgańskiej konstytucji. Nagle Irańczyk, który tak dużo wiedział o sprawach wywiadu, zaczął walić w stół. "Dosyć tego!" – krzyknął, rozwijając mapę Afganistanu. To było miejsce, które Amerykanie musieli zbombardować. I tutaj, oraz tutaj, ze złością dźgnął palcem w mapę.

Leverett spędził te dni w swoim gabinecie w budynku Departamentu Stanu, obserwując rewolucję na Bliskim Wschodzie i wymyślając plany uchwycenia pioruna. Nagle kraje takie jak Syria i Libia oraz Sudan i Iran wystąpiły z ofertami pomocy, co wywołało istotne pytanie – czy pozostaną na tej samej liście wrogów, co Korea Północna i Irak, czy też może pojawić się nowe miejsce na „przyjazne” sponsorzy terroru?

Jako analityk CIA, Leverett doszedł do przekonania, że ​​terroryzm na Bliskim Wschodzie jest bardziej taktyczny niż religijny. Syria chciała z powrotem Wzgórz Golan i nie miała siły militarnej, by podjąć poważną walkę z Izraelem, więc opierała się na „metodach asymetrycznych”. Zaakceptowanie tego pomysłu oznaczało, że narody takie jak Syria nie były zamknięte w fanatycznym nastawieniu, że mogą ewoluować, aby korzystać z nowych metod, więc Leverett powiedział Powellowi, aby wykorzystał ten moment i opracował „mapę drogową” do pokoju dla krajów problemowych Bliskiego Wschodu – wypędźcie swoje grupy terrorystyczne i przestańcie próbować rozwijać broń masowego rażenia, a usuniemy was z listy sponsorów terroryzmu i rozpoczniemy nową erę współpracy.

Tamtego grudnia, tuż po triumfie nad Afganistanem, Powell zabrał pomysł do Białego Domu. Okazją było regularne „spotkanie zastępców” w Situation Room. Wokół stołu zebrali się zastępca sekretarza stanu, zastępca sekretarza obrony, zastępca dyrektora CIA, przedstawiciel biura wiceprezydenta Cheneya, a także zastępca doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego Stephen Hadley.

Hadley nienawidził tego pomysłu. Tak samo zrobili przedstawiciele Rumsfeld i Cheney. Myśleli, że to nagroda za złe zachowanie, że sponsorzy terroryzmu powinni przestać, tylko dlatego, że tak należy postępować.

Po spotkaniu Hadley napisał krótką notatkę, która stała się znana jako Zasady Hadley:

Jeśli państwo takie jak Syria czy Iran zaoferuje konkretną pomoc, przyjmiemy ją, nie oferując nic w zamian. Przyjmiemy to bez zobowiązań i obietnic. Nie będziemy próbować na tym budować.

Leverett uważał, że to po prostu szalone. Aby przyjąć postawy moralnej czystości, odrzucali szansę na prawdziwy postęp. Ale zaledwie kilka dni później Condoleezza Rice wezwała go do swojego biura, rozgrzewając go rozmową o tym, jak muzyka klasyczna ukształtowała ich dzieciństwo. Opowiadając jej o roku spędzonym na studiowaniu gry na fortepianie klasycznym w Akademii Liszta w Budapeszcie, Leverett poczuł prawdziwą więź. Potem powiedziała, że ​​szuka kogoś, kto objąłby stanowisko starszego dyrektora do spraw Bliskiego Wschodu w Narodowej Radzie Bezpieczeństwa, kogoś, kto odegrałby prawdziwą rolę przywódczą w kwestii palestyńskiej. Wielkie zmiany nadchodziły w 2002 roku.

Powtórzył swoje głębokie przekonanie, że Biały Dom musi nakreślić mapę drogową z realnymi rozwiązaniami podziału Jerozolimy i problemu uchodźców, czegoś z ostatecznymi granicami. To było jedyne lekarstwo na kryzys na Bliskim Wschodzie.


Tłumione/sklasyfikowane: America’s Secret Thermobaric Nukes

Stany Zjednoczone posiadają i mogły używać niszczycielskiej broni zaprojektowanej do naśladowania ataków terrorystycznych, a nawet klęsk żywiołowych.

Uwaga redaktora: W obliczu groźby terroryzmu nuklearnego wobec USA, ten artykuł z 2014 r. został zauważony w Rosji i innych krajach i będzie przedmiotem zainteresowania mediów w ciągu najbliższych 48 godzin.

Wiele z poniższych informacji zostało otrzymanych od fizyków z DOE, którzy potwierdzili, że była to ich wstępna hipoteza robocza wyjaśniająca wydarzenia z 11 września.

W archiwach VT’s znajdują się dziesiątki tysięcy artykułów, to tylko jeden. Dlaczego jest to teraz ważne? Gordon Duff

Wahadło nuklearne odchyla się teraz w drugą stronę, a mini-nuklearne znacznie częściej służy do zabijania celów jednym strzałem

Piątek, 4 lipca 2014 r. – pierwotnie opublikowany przez Press-TV

Autorstwa Gordona Duffa i Jeffa Smitha dla Press TV i Veterans Today

Stany Zjednoczone posiadają i mogły używać niszczycielskiej broni zaprojektowanej do naśladowania ataków terrorystycznych, a nawet klęsk żywiołowych.

„Bomba termometryczna”, połączenie nielegalnego wzmocnionego lub „słonego” promieniowania lub „bomby neutronowej” i wzmacniacza podczerwieni/termicznego, ważąca 10 000 funtów, jest kontrolowana przez równoległą strukturę „cienia” jednocześnie pod kontrolą bezpośrednią kontrolę byłego wiceprezydenta Dicka Cheneya.

Dziś nikt nie wie, kto kontroluje tę broń, rozmieszczoną na bombowcu B2 w specjalnie zmodyfikowanych zatokach lub w dowolnym miejscu, w którym kontener magazynowy lub samochód dostawczy mogą pozostać bez kontroli.

Wiemy o tym, zostały wdrożone, zostały wykorzystane i „działają naprawdę dobrze”.

Opis broni, przeznaczonej do tajnej wojny nuklearnej:

„Nazywa się „nuklearna bomba termobaryczna” nr 8221. Do tego właśnie zmodyfikowano bombę 10 000 funtów, do której zmodyfikowano B-2. Wykorzystuje 1 kilotonę podstawową otoczoną ponad 5000 funtów. tlenku żelaza w postaci sproszkowanej. Urządzenia są umieszczone w grubej stalowej obudowie, podobnej wyglądem do Bomby Grubego Człowieka użytej w Hiroszimie w 1945 roku. Tlenek żelaza lub termit są używane jako wtórne do wywołania bardzo dużej fali upałów.

Przekształca neutrony w podczerwoną energię cieplną, zmniejszając opad. Jest to „bomba neutronowa na podczerwień””. Jeśli umieścisz kilka ton tlenku żelaza wokół małej bomby atomowej, zmieni się ona w potężną broń o wzmocnionym promieniowaniu. Bomba neutronowa nie jest jedyną ulepszoną bronią. Istnieje cała seria tych urządzeń, takich jak bomba rentgenowska i bomba EMP. Wszystkie prawybory są nuklearne. Wtórne elementy różnią się w zależności od potrzeb lub zastosowania”.

TERAZ NIE TAK TAJNE

Z przecieku otrzymanego od krajowej agencji wywiadowczej innej niż USA dowiedzieliśmy się, że pod koniec lat 90. USA starały się opracować zaawansowane bomby niszczące bunkry, podczas gdy Rosja przenosiła swoje strategiczne centrum dowodzenia głęboko pod ziemię, poza zasięg cokolwiek w arsenale Ameryki.

Wirtualny strumień przecieków jest wyraźnym sygnałem, że w świetle wydarzeń na Ukrainie, Syrii i Iraku „księga zasad” jest wyrzucana. Z dyskusji na temat prawdziwego raportu z 11 września, powołującego się na użycie broni jądrowej, oficjalne odkrycie Departamentu Energii Stanów Zjednoczonych:

„Ponownie w oryginalnym raporcie Sandii, który przeczytałem, stwierdzono, że jest to urządzenie zasolone lub wzmacniające promieniowanie, a nie tylko standardowa bomba nuklearna niskiego poziomu. W raporcie zidentyfikowano jedynie rodzaj zastosowanego podstawowego źródła, który znajduje się w serii podstawowych dawek przypominających W-54 wyprodukowanych w Hanford. Wtórna część używanej broni wzmacniająca promieniowanie została usunięta z tekstu”.

Narodziny tej broni to historia sama w sobie. Ze źródła najwyższego poziomu:

„Służy do niszczenia bardzo dużych metalowych obiektów, takich jak place kolejowe, rafinerie, zbiorniki na ropę, huty stali i bardzo duże mosty wiszące. Dobrze sprawdza się również na kolumnach czołgów i dużych statkach (supertankowców).

Historia z okładki jest taka, że ​​jest to jeden z “nowych modów B-61-buster-buster”, których chcą Siły Powietrzne. Ma to na celu ukrycie rozwoju nowej broni, która jest zakazana przez Kongres i Traktat o ograniczeniu zbrojeń strategicznych lub „SALT 2.””

Wraz z anulowaniem programów niszczenia bunkrów nuklearnych, nowa „solona „wtórna” zmodyfikowana broń jądrowa stała się „ciemna”, a czyniąc to, ostatecznie zniknęła również z oficjalnych inwentarzy i oficjalnych „struktur dowodzenia”.

W ciągu ostatnich 24 miesięcy przewodniczący Połączonych Szefów Sztabów, generał Martin Dempsey, usunął „niepożądane elementy” z amerykańskiego dowództwa nuklearnego. Prawie nikt nie został. Czy generał Dempsey zabezpieczał „zabawki” takie jak bomba termometryczna od nieuczciwych dowódców, którzy używali jej w Afganistanie, jak potwierdza kilka raportów, a nawet w Stanach Zjednoczonych?

HISTORIA Z OKŁADKI „BUNKER BUTER”
Z Wikipedii:

„Bomba niszczyciel bunkrów” została ponownie przyjęta po zimnej wojnie podczas inwazji USA na Afganistan w 2001 roku i ponownie podczas inwazji na Irak w 2003 roku. Zwłaszcza podczas kampanii w Tora Bora Stany Zjednoczone wierzyły, że „ogromne podziemne kompleksy”, głęboko zakopane, chronią przeciwne siły. Takich kompleksów nie znaleziono. Chociaż nigdy nie zbudowano penetratora nuklearnego ("Robust Nuclear Earth Penetrator" lub "8220RNEP"#8221) nigdy nie zbudowano, Departament Energii USA otrzymał budżet na jego opracowanie, a testy przeprowadziło Laboratorium Badawcze Sił Powietrznych USA. RNEP miał wykorzystać pakiet fizyki B83 o mocy 1,2 megaton.[17]

Administracja Busha wycofała swój wniosek o finansowanie [18] broni w październiku 2005 roku. Podczas gdy projekt dla RNEP wydaje się w rzeczywistości anulowany, Grupa Informacyjna Jane’s spekulowała w 2005 roku, że prace mogą być kontynuowane pod inną nazwą.[20]

Nowszym opracowaniem (ok. 2012 r.) jest GBU-57 Massive Ordnance Penetrator, ważąca 30000 funtów konwencjonalna bomba grawitacyjna. Bombowce USAF’s B-2 Spirit mogą nosić po dwie takie bronie.

Nawet Wikipedia była w stanie dostrzec kontynuację „czarnych projektów” i nieprawidłowości budżetowych, które wskazują nasze źródła, pozwoliły na prowadzenie wojny nuklearnej przez kabałę Busha/Cheneya/Rumsfelda.

WIĘCEJ MOŻLIWOŚCI, WIĘCEJ ZAGROŻEŃ

Broń zaprojektowana w jednym celu, potajemna wojna nuklearna i „zainscenizowana” katastrofa naturalna” lub urzeczywistnianie ciągłych „obietnic” Dicka Cheneya, nuklearna dewastacja jednego lub więcej amerykańskich miast przez „terrorystów” jest bliższa rzeczywistości. dzień.

Z kradzieżą 350 „dołów nuklearnych” z obiektu Pentax w Amarillo w Teksasie i potwierdzonym użyciem broni jądrowej do wyburzenia World Trade Center w dniu 11 września, potwierdzonym przez wiele agencji wywiadowczych i Departament Energii/Sandii Raport z 11 września 2003 r., kilkanaście krajów, takich jak Niemcy czy Arabia Saudyjska, mogłoby zapewnić zaplecze i wiedzę fachową, do dalszej produkcji i rozmieszczenia tych „zabójców miast”. Ze źródła wysokiego szczebla w amerykańskim laboratorium nuklearnym, część grupy, która uważa, że ​​ta broń została użyta w ramach 11 września.

„Te urządzenia (termometryczna broń jądrowa) bardzo dobrze sprawdzają się w środowisku miejskim, ponieważ zmniejszają opad i niszczą głównie infrastrukturę stalową i energetyczną systemy telekomunikacyjne.

Efekt EMP. (Stopione samochody na 911).

Efekt EMP jest ograniczony do bardzo długich fal ze względu na samoindukcję magnetyczną wytwarzaną przez obecność bardzo ciężkiego ubijaka żelaznego otaczającego rdzeń. Przeznaczony jest do topienia stali, bloków silników i broni metalowej, czołgów, artylerii, luf karabinów oraz odpalania amunicji. (Wybuchające kule na 911)

Zaindukuje impuls magnetyczny o bardzo dużej intensywności w każdym elektrycznie przewodzącym metalu. (żelazo, stal, miedź, aluminium) Im grubszy metal, tym więcej energii pochłonie. Tak więc bardzo cienki metal tylko się nagrzeje, ale nie stopi. Nazywa się to efektem skóry.

W tym przypadku stalowa konstrukcja budynków 911 działała jak tarcza Faradaya i pochłonęła większość impulsu EMP, zamieniając go w więcej energii cieplnej.”

NAUKA

Materiały informacyjne, które wyciekły, obejmują rysunki techniczne, notatki do dyskusji oraz szczegółowe wyjaśnienia dotyczące chemii i fizyki broni termometrycznej. Z tych materiałów, jak odnoszą się do notatek do dyskusji z raportu DOE/Sandia 9/11:

„W tym przypadku tlenek żelaza jest zasysany do kuli plazmowej, natychmiast odparowując ją do cząstek o rozmiarach nano po ochłodzeniu.Żelazo pochłania więcej neutronów niż jakikolwiek inny materiał niejądrowy. Utrzymuje również neutrony do momentu ostygnięcia. Jest to najlepszy system wymiany ciepła, jaki kiedykolwiek wymyślono dla systemu broni termobarycznej. Gorąca plazma jest następnie wystrzeliwana w centralny rdzeń, odparowując wszystko, co się z nią styka. Nadciśnienie byłoby minimalne, a błysk światła byłby całkowicie w widmie podczerwieni / UV. Napromieniowany tlenek żelaza jest systemem wymiany ciepła potrzebnym do odparowania centralnego rdzenia w górę wieży i wyjaśnia tak długo utrzymujące się wysokie temperatury od punktu zerowego.

Zjonizowany tlenek żelaza jest mechanicznym nośnikiem ciepła potrzebnym do stopienia stali. Energia wybuchu termicznego musi przebyć do 1000 stóp. Ognista kula jądrowa ma tylko 150 stóp maksymalnej wielkości. Aby przenieść całą swoją energię, potrzebuje moderatora termicznego. Zadaniem tlenku żelaza jest przenoszenie energii promieniowania cieplnego z pierwotnego podmuchu na ładunek wtórny. Nazywa się to dopasowaniem impedancji lub obciążenia cieplnego. Połowa, aby skutecznie przenieść energię cieplną kuli ognia na ładunek wtórny, jakim są stalowe kolumny i belki budynku, które znajdują się ponad 1000 stóp od góry do dołu.

Maksymalizuje to skuteczność broni. Bez dodanego materiału plazmowego dodawanego do kuli ognia transfer ciepła potrzebny do stopienia stali byłby ograniczony do skrajnych granic kuli plazmowej lub maksymalnie około 150 stóp. Może to również wzmocnić efekt EMP broni.”

Powiedziano mi, że prezydent Stanów Zjednoczonych dowie się o tych programach zbrojeniowych dopiero po przeczytaniu tego artykułu. Nawet Wikipedia i Jane wiedziały, że coś się szykuje, projekty ukryte przed projektami Kongresu, które żyją własnym życiem.

Problemem nie jest potajemnie zmodyfikowana broń, nielegalnie zaprojektowana i zbudowana, ale raczej to, że nie mamy pojęcia, gdzie się znajdują, pod czyją kontrolą i jak często są wykorzystywane.

Wiemy, że zostały wdrożone. Musimy wiedzieć, jak upewnić się, że nigdy nie zostaną ponownie „wdrożone”.

  • Oryginalny artykuł o edukacji nuklearnej VT z Jeffem Smithem
  • Nuklearna broń termobaryczna
  • Przesłane do Wikipedii, ale co ciekawe “Usunięte” i edytowane

Nuklearna broń termobaryczna to rodzaj broni o wzmocnionym promieniowaniu, która wykorzystuje wzmocnioną plazmę z kuli ognia jądrowego do generowania intensywnej eksplozji o wysokiej temperaturze, a w praktyce wytwarzana fala uderzeniowa jest zwykle większa i trwa dłużej niż w przypadku konwencjonalnej konstrukcji broni wybuchowej .

ten bomba paliwowo-powietrzna to jeden z najbardziej znanych rodzajów broni termobarycznej. Większość konwencjonalnych materiałów wybuchowych składa się z utleniacza paliwa w postaci premiksu prochu strzelniczego, zawierającego 25% paliwa i 75% utleniacza, podczas gdy broń termobaryczna jest prawie 100% paliwem, więc broń termobaryczna jest znacznie bardziej energetyczna niż konwencjonalne materiały wybuchowe o tej samej wadze. Ich zależność od tlenu atmosferycznego sprawia, że ​​nie nadają się do użytku pod wodą, na dużych wysokościach i przy niesprzyjającej pogodzie. Jednak nuklearna broń termobaryczna o niskiej wydajności rozwiązuje ten problem i może być używana prawie wszędzie tam, gdzie jest potrzebna.

Broń termobaryczna powoduje znacznie większe zniszczenia, gdy jest używana w zamkniętych środowiskach, takich jak budynki wzmocnione stalą, tunele, jaskinie i bunkry, z powodu wytworzonej ciągłej fali uderzeniowej termicznej oraz zużywając dostępny w tych przestrzeniach tlen.

W przeciwieństwie do standardowego materiału wybuchowego, w którym utlenianie w ograniczonym obszarze wytwarza czoło wybuchu ze źródła punktowego. W wybuchu termobarycznym front płomienia przyspiesza do znacznie większej objętości, wytwarzając fronty pod bardzo wysokim ciśnieniem zarówno w palącym się paliwie, jak iw otaczającym powietrzu.

Materiały wybuchowe termobaryczne stosują zasady leżące u podstaw nieograniczonych wybuchów chmur par, które obejmują te z dyspersji palnego pyłu i kropelek. Takie wybuchy są najczęściej spotykane w młynach, ich zbiornikach magazynowych, kopalniach węgla, tankowcach i rafineriach.

Typowa broń termobaryczna składa się z pojemnika wypełnionego paliwem, w środku którego znajduje się niewielki ładunek konwencjonalno-wybuchowy lub rozpraszający. Paliwa są wybierane w oparciu o egzotermiczne właściwości utleniania, zwykle składające się ze sproszkowanych metali, takich jak tlenek glinu, magnezu lub żelaza, samoistny częściowy utleniacz.

Efektywna wydajność bomby termobarycznej obejmuje wiele czynników, między innymi to, jak dobrze rozprowadzane jest paliwo, jak szybko miesza się z otaczającą atmosferą oraz inicjacja zapalnika i jego położenie względem zasobnika paliwa. W niektórych przypadkach do rozproszenia i zapalenia paliwa stosuje się oddzielne ładunki. W innych konstrukcjach mocniejsze obudowy umożliwiają przechowywanie paliwa wystarczająco długo, aby paliwo ogrzało się znacznie powyżej temperatury samozapłonu, tak że nawet jego schłodzenie podczas rozprężania z pojemnika powoduje szybki zapłon, gdy mieszanina znajdzie się w konwencjonalnym zakresie. granice palności.

W niekonwencjonalnej konstrukcji jądrowej broni termobarycznej wykorzystującej tlenek żelaza jako paliwo plazmowe lub dodatkowy dopalacz. Ciągłe spalanie zewnętrznej warstwy cząsteczek w kontakcie z kulą ognia plazmowego generuje dodatkowe ciepło, które utrzymuje temperaturę kuli ognia, umożliwiając jej rozszerzenie się o większe niż normalne rozmiary, a tym samym pomaga utrzymać detonację przez dłuższy czas czasu. Podobnie jak w konwencjonalnej konstrukcji termobarycznej, bardzo mocna zewnętrzna obudowa bomby pozwoli na wystarczająco długie przechowywanie wtórnego materiału wzmacniającego, aby paliwo zostało odpowiednio wchłonięte przez kulę ognia plazmy, co drastycznie zwiększa rozmiar kuli ognia i skuteczność jako źródło indukcji termicznej.

Dzięki temu broń jest bardziej skuteczna w użyciu przeciwko bardzo dużym przedmiotom z utwardzonej stali lub wszelkim czarnym ciałom, które szybko pochłaniają promieniowanie podczerwone na odległość.

W zamknięciu generowana jest seria odbijających fal uderzeniowych, które pomagają utrzymać kulę ognia i mogą wydłużyć czas jej trwania o kilka sekund, gdy zachodzi egzotermiczna reakcja rekombinacji.

Dalsze uszkodzenia mogą spowodować ostygnięcie kuli ognia i gwałtowny spadek ciśnienia, co prowadzi do częściowej próżni. W przypadku stosowania w zamkniętych przestrzeniach, gdy front płomienia przyspiesza przez niego, występuje również efekt dopalania typu tłokowego, wytwarzający masywny wtórny wybuch wybuchowy i falę uderzeniową wysokiego ciśnienia.

Wybuchowe paliwo-powietrze

Urządzenie wybuchowe paliwowo-powietrzne (FAE) składa się ze zbiornika paliwa i dwóch oddzielnych ładunków wybuchowych. Po zrzuceniu lub wystrzeleniu amunicji pierwszy ładunek wybuchowy rozrywa zbiornik na określonej wysokości i rozprasza paliwo w chmurze, która miesza się z tlenem atmosferycznym, wielkość chmury zmienia się w zależności od wielkości amunicji. Chmura paliwa opływa obiekty i struktury. Drugi ładunek następnie detonuje chmurę, tworząc potężną falę uderzeniową. Fala uderzeniowa zniszczy niewzmocnione budynki, sprzęt i zabije lub zrani ludzi. Efekt przeciwpiechotny fali uderzeniowej jest bardziej dotkliwy w okopach, na ludziach z kamizelką kuloodporną oraz w zamkniętych przestrzeniach, takich jak jaskinie, budynki i bunkry.

Materiały wybuchowe paliwowo-powietrzne zostały po raz pierwszy opracowane i użyte w Wietnamie przez Stany Zjednoczone. Rosyjscy naukowcy opracowali własną broń FAE, która podobno była używana w Afganistanie. Od tego czasu trwają prace badawczo-rozwojowe i obecnie siły rosyjskie wykorzystują szeroką gamę głowic FAE trzeciej generacji.

Mechanizm wysadzenia lub zabicia żywych celów jest wyjątkowy i nieprzyjemny. To, co zabija, to fala ciśnienia, a co ważniejsze, późniejsze rozrzedzenie lub podciśnienie, które rozrywa płuca. Jeśli paliwo ulegnie deflagracji, ale nie wybuchnie, ofiary zostaną poważnie spalone, a także będą wdychać płonące paliwo. Ponieważ najpowszechniejsze paliwa FAE są wysoce toksyczne, niewydetonowane FAE powinny okazać się równie zabójcze dla personelu uwięzionego w chmurze, jak większość środków chemicznych.

Rosyjskie wydarzenia

Rosyjskie siły zbrojne opracowały warianty amunicji termobarycznej do kilku swoich rodzajów broni, takich jak granat termobaryczny TGB-7V o promieniu rażenia 10 metrów (33 stopy), który można wystrzelić z RPG-7. GM-94 to 43 mm granatnik typu pump-action, przeznaczony głównie do wystrzeliwania granatów termobarycznych do walki w zwarciu.

Granat ważący 250 gramów (8,8 uncji) i zawierający 160 gramów (5,6 uncji) mieszanki wybuchowej, jego promień śmierci wynosi 3 metry (9,8 stopy), jednak ze względu na celową konstrukcję granatu bez fragmentacji, 4 metry (13 stóp) są już uważane za bezpieczną odległość.

RPO-A i zmodernizowane RPO-M to przenośne RPG piechoty przeznaczone do wystrzeliwania rakiet termobarycznych. Na przykład RPO-M ma głowicę termobaryczną o ekwiwalencie TNT 5,5 kg (12 funtów) TNT i zdolnościach niszczących podobnych do 152 mm pocisku artyleryjskiego odłamkowo-wybuchowego.

RSgH-1 i RSgH-2 to termobaryczne warianty odpowiednio RPG-27 i RPG-26. RSgH-1 to mocniejszy wariant, z głowicą o promieniu 10 metrów (33 stopy) i wytwarzającą mniej więcej taki sam efekt jak 6 kg (13 funtów) TNT. [

RMG to kolejna pochodna RPG-26, która wykorzystuje głowicę z ładunkiem tandemowym, w której prekursorowa głowica HEAT wysadza otwór dla głównego ładunku termobarycznego, który wnika do środka i detonuje.

Prekursorowa głowica HEAT RMG’ może przebić 300 mm zbrojonego betonu lub ponad 100 mm walcowanego jednorodnego pancerza, umożliwiając w ten sposób detonację wewnątrz termobarycznej głowicy o średnicy 105 mm (4,1 cala).

Inne przykłady to SACLOS lub warianty 9M123 Khrizantema termobaryczne kierowane radarem na falach milimetrowych, wariant 9M133F-1 z głowicą termobaryczną 9M133 Kornet oraz wariant 9M131F z głowicą termobaryczną 9K115-2 Metis-M. -pociski czołgowe.

Kornet został uaktualniony do Kornet-EM, a jego termobaryczna wersja ma maksymalny zasięg 10 kilometrów (6,2 mil) i ma odpowiednik TNT 7 kilogramów (15 funtów) TNT. Termobaryczna rakieta kasetowa kalibru 300 mm 9M55S została zbudowana z myślą o wystrzeliwaniu z BM-30 Smerch MLRS. Dedykowanym nośnikiem broni termobarycznej jest TOS-1, 24-rurowy MLRS przeznaczony do wystrzeliwania rakiet termobarycznych kalibru 220 mm. Pełna salwa z TOS-1 pokryje prostokąt o długości 200𴥨 metrów.

Pocisk balistyczny Iskander-M może również przenosić głowicę termobaryczną o wadze 700 kilogramów (1500 funtów).

Wiele amunicji rosyjskich sił powietrznych ma również warianty termobaryczne. Wariant KAB-500-OD KAB-500KR ma głowicę termobaryczną 250 kg (550 funtów). Bomby niekierowane ODAB-500PM i ODAB-500PMV przenoszą wybuchowe paliwo-powietrze o masie 190 kg (420 funtów). Kierowana bomba KAB-1500S GLONASS/GPS 1500 kg (3300 funtów) ma również wariant termobaryczny. Jego kula ognia obejmie promień 150 metrów (490 stóp), a jego strefa śmiercionośna to promień 500 metrów (1600 stóp).

We wrześniu 2007 roku Rosja dokonała eksplozji największej broni termobarycznej, jaką kiedykolwiek wyprodukowano. Wydajność broni była podobno większa niż w przypadku najmniejszej broni nuklearnej typu dial-a-yiel przy najniższym ustawieniu.

Rosja nazwała ten pocisk „Ojcem Wszystkich Bomb” w odpowiedzi na opracowanie przez Stany Zjednoczone „Massive Ordnance Air Blast” (MOAB) lub „Matką Wszystkich Bomb” najpotężniejsza broń niejądrowa w historii.

Bomba zawiera 7-tonowy ładunek tlenku etylenu z ciekłego paliwa zmieszanego z aluminium, otaczający ładunek wybuchowy, który po zdetonowaniu powoduje eksplozję odpowiadającą 44 tonom metrycznym TNT.

Wydarzenia w USA
Obecna amunicja US FAE obejmuje:

Granat XM1060 40 mm to urządzenie termobaryczne na broń strzelecką, które zostało dostarczone siłom amerykańskim w kwietniu 2003 r. Od czasu inwazji na Irak w 2003 r. Korpus Piechoty Morskiej Stanów Zjednoczonych wprowadził termobaryczny ‘Novel Explosive’ (SMAW-NE) pocisk do wyrzutni rakiet Mk 153 SMAW. Jeden zespół marines poinformował, że zniszczył duży jednopiętrowy budynek murowany jednym pociskiem ze 100 jardów (91 m).

AGM-114N Hellfire II, po raz pierwszy użyty przez siły USA w 2003 roku w Iraku, wykorzystuje głowicę metalową wzmocnioną ładunkiem (MAC), która zawiera termobaryczne wypełnienie wybuchowe z fluorowanego aluminium umieszczonego między obudową ładunku a mieszaniną wybuchową PBXN-112. Kiedy PBXN-112 detonuje, mieszanina aluminium ulega rozproszeniu i szybko ulega spaleniu. Wynikające z tego utrzymujące się wysokie ciśnienie jest niezwykle skuteczne wobec ludzi i struktur.

Według brytyjskiego Ministerstwa Obrony, brytyjskie siły zbrojne również użyły broni termobarycznej w swoich pociskach AGM-114N Hellfire przenoszonych przez helikoptery Apache i UAV przeciwko talibom podczas wojny w Afganistanie.

Wojsko amerykańskie używało również broni termobarycznej w Afganistanie. 3 marca 2002 roku armia Stanów Zjednoczonych użyła pojedynczej bomby termobarycznej o masie 2000 funtów (910 kg) naprowadzanej laserowo przeciwko kompleksom jaskiń, w których schronili się bojownicy Al-Kaidy i Talibów w regionie Gardez w Afganistanie.

Materiały wybuchowe termobaryczne i paliwowo-powietrzne były używane w wojnie partyzanckiej od czasu bombardowania baraków Bejrutu w Libanie w 1983 roku, w którym zastosowano mechanizm wybuchowy wzmocniony gazem, prawdopodobnie propanem, butanem lub acetylenem. Materiał wybuchowy użyty przez bombowce podczas bombardowania World Trade Center w 1993 r. wykorzystywał zasadę FAE, wykorzystując trzy zbiorniki butelkowanego wodoru w celu wzmocnienia wybuchu. Bombowce Jemaah Islamiyah użyły rozproszonego ładunku paliwa stałego, opartego na zasadzie termobarycznej, aby zaatakować klub nocny Sari podczas zamachów bombowych na Bali w 2002 roku.

Artykuły wprowadzające z 2017 r. z dnia 9/11/01

Artykuły uzupełniające – 2016

Artykuły uzupełniające – 2015

  1. Sekret Ameryki’s Doomsday Waste
  2. VT Nuclear Education: Historia projektowania broni jądrowej 1945 do 2015
  3. Edukacja nuklearna VT: Bomba z wodorkiem uranu
  4. VT Nuclear Education: materiały wybuchowe podkrytyczne i mikrorozszczepialne
  5. VT Edukacja nuklearna – Freon i Hohlraum
  6. Tajna rola nazistów w budowie bomby atomowej
  7. Jak działała nazistowska bomba atomowa
  8. Edukacja nuklearna VT: masa krytyczna
  9. Edukacja nuklearna VT: Kalkulator broni laserowej i nuklearnej
  10. Edukacja nuklearna VT: Niemcy
  11. 9/11 Nauka: kratery i uszkodzenia wybuchowe
  12. Bomby neutronowe i inne zabawki
  13. NEO: Budowanie broni nuklearnej przeciwko Saudyjczykom
  14. VT Nuclear Education: Sekrety broni EMP
  15. Edukacja jądrowa VT: właściwości wybuchowe plutonu klasy reaktorowej
  16. Nukles na Jemenie, potwierdzające dowody: oszacowanie wydajności na podstawie czasu oświetlenia
  17. Nukles na Jemenie, potwierdzające dowody: wprowadzenie do operacji jądrowych
  18. Nuklesy na Jemenie potwierdzające dowody: obliczanie wydajności wybuchu nuklearnego na podstawie Flasha
  19. Jak Izrael został zniszczony Nukowanie Jemenu
  20. Saudyjczycy mają dla nich izraelski Nuke Jemen
  21. Ostrzeżenie VT o wykresie EMP potwierdzone przez Guardian
  22. Edukacja VT Nuke: ostrzeżenia dotyczące toru
  23. VT Nuclear Education: CIA/Iran Trial i więcej ujawnień
  24. NEO – Raport CIA o torturach wiąże Cheneya/Bout z bombami nuklearnymi 9/11
  25. DOE broni jądrowej 9/11

Artykuły uzupełniające – 2014

  1. Zbyt sklasyfikowane, by opublikować: zdemaskowane piractwo nuklearne Busha
  2. Rak nuklearny z 11 września ujawniony
  3. 9/11 DOWÓD NA ROZBIÓRKĘ NUKE: rak strażaków „poza skalą”
  4. Dokument przesłany przez rosyjski Intel
  5. Konstruowanie nuklearnego dziecka
  6. Seria edukacji jądrowej VT
  7. Seria edukacji nuklearnej: Dimona sklasyfikowana
  8. Seria VT o terroryzmie nuklearnym VT
  9. Edukacja nuklearna VT: niezaprzeczalny dowód na to, że 11 września był wydarzeniem nuklearnym
  10. Edukacja nuklearna VT: jak spada młot
  11. VT Edukacja nuklearna: Mossad/N. Korea Linki, MOX
  12. Nuklearny okrągły stół: amerykański arsenał nuklearny
  13. Urzędnicy cytują „Thermo-Nuke” w demonstracji z 11 września
  14. Edukacja nuklearna VT: broń termobaryczna oparta na rozszczepieniu
  15. Śledczy MAEA: Audyt ujawnia problem USA, a nie Iranu

Materiały pomocnicze VT dotyczące 9/11, fizyki jądrowej i kwestii ujawniania informacji


Drugi dezerter z Chin przekazuje informacje o broni biologicznej

Amerykańskie agencje wywiadowcze niedawno poszerzyły swoją wiedzę o chińskim programie tajnej broni biologicznej z pomocą uciekiniera z Armii Ludowo-Wyzwoleńczej, według osób zaznajomionych z tym incydentem.

Uciekinier uciekł z Chin i udał się do Europy, gdzie, jak podają źródła, jest chroniony przez służby bezpieczeństwa rządu europejskiego. Uciekinier PLA uważa, że ​​chiński wywiad przeniknął do rządu USA i dlatego jest nieufny wobec współpracy z CIA i innymi zachodnimi agencjami szpiegowskimi.

Mimo to uciekinier dostarczył informacji o chińskim programie broni biologicznej, który dotarł do rządu USA. Nie można było poznać żadnych innych szczegółów dezercji.

Uciekinier jest jednak drugą osobą z Chin, która dostarcza informacji o chińskich badaniach biologicznych z potencjalnymi zastosowaniami broni.

Chiński wirusolog Yan Li-meng uciekł do Stanów Zjednoczonych z Hongkongu tej wiosny i oskarżył w wywiadach prasowych, że wirus odpowiedzialny za pandemię COVID-19 został wyprodukowany w Wuhan Institute of Virology i wydaje się, że został zaprojektowany z dwóch wirusów przechowywanych w laboratorium PLA.

Departament Stanu przedstawił nowe szczegóły na temat tajnego programu broni biologicznej w Chinach w niedawnym raporcie na temat przestrzegania prawa do broni.

"Stany Zjednoczone mają obawy dotyczące zgodności w odniesieniu do chińskich wojskowych instytucji medycznych" badań i rozwoju toksyn ze względu na potencjalne zastosowania podwójnego zastosowania i ich potencjał jako zagrożenia biologicznego" - czytamy w raporcie. “Ponadto, Stany Zjednoczone nie posiadają wystarczających informacji, aby ustalić, czy Chiny wyeliminowały swój oceniany program wojny biologicznej, zgodnie z wymogami Artykułu II Konwencji o broni biologicznej.”

Wysoki rangą urzędnik administracji Trumpa w maju ujawnił, że Chiny potajemnie pracują nad bronią biologiczną, w tym bronią zdolną do atakowania określonych grup etnicznych za pomocą patogenów.

“Przyglądamy się potencjalnym eksperymentom biologicznym na mniejszościach etnicznych” powiedział urzędnik.

Chińskie publikacje wojskowe od 2017 r. opisują biologię jako nową dziedzinę działań wojennych, a jeden raport ostrzegał, że przyszła wojna może wiązać się z „etnicznymi atakami genetycznymi”.

ESPER O ZAGROŻENIACH KOSMICZNYCH

Sekretarz Obrony Mark Esper ostrzega, że ​​Chiny i Rosja zmilitaryzowały przestrzeń kosmiczną i że wszelkie przyszłe konflikty będą wiązać się z wojną kosmiczną.

“W nadchodzących latach wojny będą toczone nie tylko na lądzie i morzu, jak to było przez tysiące lat, czy w powietrzu, jak to się dzieje przez ostatnie stulecie, ale także w przestrzeni kosmicznej i cyberprzestrzeni na niespotykane dotąd sposoby,&# 8221 Pan Esper powiedział w środowym przemówieniu.

Powiedział, że aby być gotowym, armia amerykańska musi zmodernizować swoje siły pod kątem konfliktu o wysokiej intensywności.

Siły Powietrzne mają zaawansowane technologicznie zalety militarne, ale Chiny i Rosja nadrabiają zaległości.

“Nasi niemal równorzędni rywale, Chiny i Rosja, dążą do erozji naszej długotrwałej dominacji w sile powietrznej poprzez ostrzał dalekiego zasięgu, systemy odmowy dostępu z powietrza i inne asymetryczne możliwości mające na celu przeciwstawienie się naszym mocnym stronom,” Mr. - powiedział Esper.

Sekretarz obrony ostrzegł, że Chiny i Rosja zmieniły przestrzeń kosmiczną, niegdyś spokojną arenę, w “ domenę wojenną.”

„Oni zbroili przestrzeń kosmiczną za pomocą satelitów-zabójców, broni o ukierunkowanej energii i nie tylko, aby wykorzystać nasze systemy i osłabić naszą przewagę militarną” – powiedział pan Esper.

Chiny niedawno przetestowały samolot kosmiczny wielokrotnego użytku, który umieścił nieznany obiekt na orbicie.

Pekin szybko rozwinął również szereg możliwości prowadzenia wojny kosmicznej, w tym kilka typów naziemnych pocisków antysatelitarnych zdolnych do uderzania w satelity na różnych orbitach, lasery naziemne, które mogą oślepiać lub uszkadzać satelity na orbicie oraz małe satelity-roboty zdolne do manewrowania i chwytania satelity na orbicie.

Rosja opracowała także rakiety antysatelitarne i naziemne lasery antysatelitarne.

Dla kontrastu, nowe siły kosmiczne Pentagonu mają jeden ogłoszony system broni: elektroniczny zakłócacz zdolny do zakłócania komunikacji satelitarnej.

Esper powiedział, że samolot kosmiczny X-37 jest jednym z systemów, który zwiększy zaawansowane technologicznie zdolności wojskowe, po raz pierwszy, gdy tajny statek kosmiczny wielokrotnego użytku został wymieniony jako część obrony wojskowej.

X-37 przeprowadził sześć misji i znajduje się obecnie na orbicie. Statek jest w stanie prowadzić operacje obrony kosmicznej i ofensywy, powiedzieli urzędnicy amerykańscy.

Esper powiedział, że w przyszłości potęga militarna USA będzie zależeć od utrzymania przewagi na tym, co nazwał „ostatecznym wzniesieniem”.

Powiedział, że aby zająć się wojną kosmiczną, administracja Trumpa stworzyła Dowództwo Kosmiczne, zjednoczone dowództwo bojowe, oraz Siły Kosmiczne, które rozwiną kadrę kosmicznych wojowników.

CHINY’S ‘BEZ PIERWSZEGO UŻYCIA’ POLITYKA WĄTPLIWA

Dowódca Dowództwa Strategicznego, jednostki wojskowej odpowiedzialnej za walkę z wojną nuklearną, powiedział, że Chiny są w trakcie poważnego nagromadzenia broni nuklearnej, która podwoi wielkość ich zapasów głowic nuklearnych, obecnie ocenianych na niski poziom 200, w ciągu najbliższego 10 lat.

Chiny od dawna twierdzą, że nie będą pierwszymi, które użyją broni nuklearnej w konflikcie, ale wydaje się, że ich budowanie sił przygotowuje się do uruchomienia zdolności ostrzegawczych podobnych do tych, jakie mają Stany Zjednoczone i Rosja.

Adm. Charles A. “Chas” Richard, dowódca Stratcomu, rozmawiał w tym tygodniu z dziennikarzami i zakwestionował, czy obietnica „braku pierwszego użycia” jest strategicznym oszustwem Pekinu.

“Jako dowódca wojskowy, bardziej patrzę na zdolności innego narodu, a mniej na to, jakie są ich intencje, i widzę, że Chiny rozwijają stos zdolności, które byłyby niezgodne z polityką zakazu pierwszego użycia,” powiedział. Chińskie siły nuklearne „z pewnością mają możliwości realizacji dowolnej liczby strategii odstraszania lub zatrudnienia, które wydają się niezgodne z polityką zakazu pierwszego użycia”.

Chiny rozmieściły tysiące pocisków dalekiego zasięgu w różnych trybach bazowania, w tym w silosach, na wyrzutniach mobilnych i kolejowych oraz na okrętach podwodnych.

Pekin, według najnowszego rocznego raportu Pentagonu na temat chińskiej armii, również opracowuje pocisk balistyczny wystrzeliwany przez bombowiec. Nowy pocisk DF-41 jest rozmieszczany z wieloma niezależnie namierzanymi pojazdami powracającymi (MIRV).

Zapytany o obecne pociski JL-2, które nie mogą dotrzeć do Stanów Zjednoczonych, chyba że znajdują się bliżej wybrzeży USA, admirał Richard powiedział: “Cóż, chciałbym zaproponować, aby nie strzelać za kaczką, a właściwie zwróciłbym na to większą uwagę. pociski JL-3, nad którymi pracują, co daje im znacznie większy zasięg.

JL-3 zostanie rozmieszczony na nowszych okrętach podwodnych z rakietami balistycznymi i zapewni większe możliwości uderzeniowe.

Siły strategicznej Chin nie da się zmierzyć samymi zapasami głowic, argumentował admirał.

„Musisz spojrzeć na całość, systemy dostarczania, do czego są zdolni, jaka jest ich gotowość” – powiedział admirał Richard.

Adm. Richard przemawiał z dowództwa z Omaha odpowiedzialnego za siły nuklearne, które obejmują lądowe pola rakietowe Minuteman w zachodnich Stanach Zjednoczonych, siły bombowców strategicznych w bazach w różnych krajach i okręty podwodne z rakietami nuklearnymi zawsze na morzu.

Rosja także buduje siły nuklearne i konwencjonalne. Zauważył, że zarówno Moskwa, jak i Pekin starają się wyprzedzić siły amerykańskie.

„Po raz pierwszy w historii naszego kraju znajdujemy się na trajektorii, aby stawić czoła dwóm równorzędnym konkurentom dysponującym zdolnościami jądrowymi, których trzeba odstraszać w inny sposób, i bardzo ciężko pracujemy, aby sprostać temu wyzwaniu” – admirał Richard powiedział.

Rosja buduje swoje siły za pomocą nowej broni nuklearnej i konwencjonalnej, broni przeciwprzestrzennej, cyberbroni i nowych pocisków hipersonicznych. Moskwa prowadzi również wojnę w „szarej strefie” poniżej poziomu konfliktu kinetycznego.

Adm. Richard odmówił komentarza, gdy został zapytany o Prezydent Trump‘s komentarze do autora Bob Woodward że Stany Zjednoczone opracowują potężną tajną broń jądrową.

Czterogwiazdkowy admirał powiedział również, że jego siły pozostają „zdolne do misji” na konflikt pomimo pandemii COVID-19.

Żołnierze dowództwa musieli dostosować się do pandemii, powiedział admirał Richard, nie precyzując, jakie kroki zostały podjęte.

“Najważniejsze jest to, że’jesteśmy gotowi” powiedział. “A dlaczego jest to ważne? Ważne jest, abyśmy pamiętali, że podczas tego wyzwania związanego z COVID-19 żadne zagrożenia nie zniknęły, prawda? Nic innego się nie zmieniło, nikt nie zrezygnował z jednej broni jądrowej w oparciu o fakt COVID-19. W rzeczywistości zmierza w innym kierunku


Szczegóły ujawniają prawdziwe niebezpieczeństwo tajnego programu nuklearnego Iranu

Odkrycie przez Izrael tajnego archiwum nuklearnego Iranu jest niezwykłe. Jeszcze bardziej zdumiewające jest to, że Izrael twierdzi, że udało mu się przemycić 55 000 stron dokumentów i kolejne 55 000 plików na 183 płytach CD. Wyjaśniając to podczas telewizyjnej konferencji prasowej w Tel Awiwie w poniedziałek, izraelski premier Benjamin Netanjahu Benjamin (Bibi) NetanyahuMORE podkreślił jedną prostą kwestię: Iran skłamał. Chociaż nie cytował tego, wyraźnie linia we Wspólnym Kompleksowym Planie Działania (JCPOA) z 2015 r. – „Iran potwierdza, że ​​w żadnych okolicznościach Iran nigdy nie będzie szukał, nie rozwijał ani nie nabywał żadnej broni jądrowej” – jest nonsensem, jeśli dokumentacja Izraela jest dokładna .

Wiele artykułów będzie analizować dwulicowość dyplomatyczną Iranu. Niektórzy eksperci mogą nawet badać religijny punkt widzenia, argumentując, że Irańczycy mogą usprawiedliwiać mówienie kłamstw w wyższym celu. Jego przeciwnicy będą wzywać do wyrzucenia JCPOA, inni nawołują do jego naprawy. Niewielu spróbuje przeanalizować szczegóły techniczne, które stanowiły podstawę sprawy Netanjahu. Szkoda, że ​​trudno to zrozumieć, ale nie jest to niemożliwe.

Projekt Amad : W języku angielskim oznacza to irańską Organizację Planowania i Zaopatrzenia Specjalnego Netanjahu podał daty od 1999 do 2003 roku, ale jej prace rozpoczęły się wcześniej. Projekt Amad skonsolidował wszystkie wcześniejsze działania nuklearne Iranu związane z wojskiem. Uważa się, że Iran zdecydował o potrzebie broni jądrowej po tym, jak zobaczył Saddama Husajna w sąsiednim Iraku tak łatwo wypchniętego z Kuwejtu przez siły dowodzone przez USA w 1991 roku.

Kiloton : Wybuch możliwy do osiągnięcia przez 1000 ton TNT lub jego nuklearnego odpowiednika. Iran miał nadzieję, że wyprodukuje broń o mocy 10 kiloton Netanjahu określił ją jako rozmiar amerykańskiej bomby atomowej, która zniszczyła japońskie miasto Hiroszima w 1945 roku, chociaż bomba ta wybuchła z energią około 15 kiloton. Irańskie urządzenie nuklearne zmieściłoby się w głowicy rakietowej, co miałoby około trzech stóp średnicy.

Uran-235 : Ten izotop uranu może być użyty w bombie atomowej. Zwykły uran, znany jako U-238, nie zadziała. U-235 stanowi zaledwie 0,7 procent normalnego uranu. Dlatego musi być wzbogacony, zazwyczaj przez wirowanie w postaci gazowej w wirówkach o dużej prędkości, tak że U-235 staje się 90% metalu.

Odlewanie rdzenia jądrowego : Rdzeń składa się z dwóch półkul wzbogaconego U-235. Każda półkula jest oddzielnie odlewana jako stopiony metal w formie. Netanjahu nie powiedział, ile potrzeba U-235, chociaż prawdopodobnie jest to około 20 kg, czyli 44 funty.

System implozji : Aby spowodować wybuch jądrowy, rdzeń musi zostać fizycznie ściśnięty, aby zaszła reakcja łańcuchowa. To ściskanie jest osiągane przez konwencjonalny materiał wybuchowy otaczający rdzeń eksplodujący w kierunku do wewnątrz – implozja. Niezwykle trudno jest osiągnąć symetryczne myślenie w kategoriach wyciskania grejpfruta tak, aby stał się wielkości cytryny bez wyciskania soku do oka.

Miejsca prób jądrowych : Teoretycznie dobry projekt będzie działał bez testowania, ale jest tylko jeden sposób, aby się upewnić. Iran najwyraźniej zidentyfikował pięć różnych potencjalnych lokalizacji, które warto byłoby wiedzieć, czy przygotował jakieś tunele lub infrastrukturę.

Pocisk Szahab-3 : Shahab to po persku „meteor”. Ten projekt rakiety pochodzi z Korei Północnej, gdzie pocisk znany jest jako Nodong. Pakistan używa tej samej rakiety, używając nazwy Ghauri. Zarówno wersja północnokoreańska, jak i pakistańska są zdolne do broni jądrowej.

2003 : To było wtedy, gdy Iran teoretycznie zaprzestał prac nad bronią nuklearną, chociaż kontynuował ją potajemnie i kontynuował wzbogacanie uranu, twierdząc, że potrzebuje wzbogaconego produktu do pokojowego cywilnego programu nuklearnego.

Mohsen Fakhrizadeh : Lider programu broni nuklearnej Iranu wtedy i teraz.

SPND : Organizacja, która nadal prowadzi badania nad bronią jądrową w Iranie. Inicjały tłumaczone są jako Organizacja Innowacji i Badań Obronnych. Ma siedzibę w pobliżu Uniwersytetu Malek Ashtar w Teheranie. Według Netanjahu wielu kluczowych pracowników Projektu Amad pracuje dziś dla SPND.

Bród : Początkowo tajny zakład wzbogacania uranu, który Iran zbudował pod górą w pobliżu miasta Kom. Nie tylko była ukryta, ale także byłaby trudna, jeśli nie niemożliwa, do zniszczenia nawet przy użyciu najbardziej zaawansowanych bomb niszczących bunkry. Netanjahu powiedział, że był planowany podczas Projektu Amad, ale jego istnienie zostało ujawnione dopiero w 2009 roku.

MAEA : Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej, organizacja z siedzibą w Wiedniu, która kontroluje obiekty jądrowe na całym świecie, otrzymała zadanie wydania „Ostatecznej oceny w sprawie przeszłych i obecnych nierozstrzygniętych kwestii dotyczących irańskiego programu jądrowego”. W grudniu 2015 r. Iran zaprzeczył MAEA „istnienia skoordynowanego programu mającego na celu opracowanie nuklearnego urządzenia wybuchowego”.

Technologia MPI w technologii hemisferycznej : MPI oznacza wielopunktową inicjację implozja jest spowodowana równoczesną detonacją oddzielnych ładunków konwencjonalnego materiału wybuchowego. Im większa liczba oddzielnych ładunków wybuchowych („wielopunktowych”), tym większa szansa na doskonałą implozję, powodując z kolei wybuch jądrowy. Technologia półkulisty odnosi się do kulistego rdzenia wysoko wzbogaconego uranu składającego się z dwóch połówek.

Prace metalurgiczne : Odnosi się to do potrzeby, aby półkule były dokładnie tego samego rozmiaru i idealnie do siebie pasowały, co wymaga bardzo wysokiego standardu odlewania i polerowania.

Modelowanie hydrodynamiczne : Udoskonalenie fali uderzeniowej implozji tak, aby była dokładnie jednolita io wystarczającej mocy, aby zmusić zewnętrzną metalową obudowę bomby, znaną jako sabotaż, do przyspieszenia do rdzenia. Pomyśl o metalu działającym pod wpływem takich sił, że zachowuje się jak ciecz.

Podsumowując, wykonanie bomby atomowej jest tak samo wyzwaniem inżynieryjnym jak cokolwiek innego, pod warunkiem, że dostępny jest materiał rozszczepialny, taki jak uran-235.

Simon Henderson jest Baker Fellow i dyrektorem Program Polityki Zatoki Perskiej i Energii w Waszyngtońskim Instytucie Polityki Bliskiego Wschodu. Jest współautorem, wraz z Olli Heinonenem, „ Nuklearny Iran: słowniczek ”, opublikowanym w 2015 r. przez Washington Institute for Near East Policy i Belfer Center for Science and International Affairs Uniwersytetu Harvarda.


Obejrzyj wideo: Najszybsze pociągi świata! Pendolino to przy nich żółw!


Uwagi:

  1. Theodorus

    Przepraszam, ale moim zdaniem popełniasz błąd. Mogę to udowodnić. Napisz do mnie w PM, omówimy.

  2. Yozshuramar

    modny ty =))))

  3. Mikakinos

    Gratuluję ci, twoja myśl jest wspaniała

  4. Corley

    Całkowicie się z Tobą zgadzam. Pomysł jest dobry, zgadzam się z tobą.

  5. Gardalmaran

    Przepraszam, że nie mogę pomóc w niczym. Mam nadzieję, że będziesz tu pomoc. Nie rozpaczaj.

  6. Rollie

    Przepraszam za wtrącanie się... Byłem tu niedawno. Ale ten temat jest mi bardzo bliski. Napisz po południu.



Napisać wiadomość