Budowa kolei transkontynentalnej: jak udało się to 20 000 chińskich imigrantów

Budowa kolei transkontynentalnej: jak udało się to 20 000 chińskich imigrantów


We are searching data for your request:

Forums and discussions:
Manuals and reference books:
Data from registers:
Wait the end of the search in all databases.
Upon completion, a link will appear to access the found materials.

W czasie mroźnych zim i płonącego lata ciężko pracowali. Setki zginęły w wyniku eksplozji, osunięć ziemi, wypadków i chorób. I chociaż wnieśli oni duży wkład w budowę Kolei Transkontynentalnej, tych 15 000 do 20 000 chińskich imigrantów zostało w dużej mierze zignorowanych przez historię.

Patrząc wstecz, historycy twierdzą, że Chińczycy, którzy zaczęli przybywać do Stanów Zjednoczonych w znacznych ilościach podczas kalifornijskiej gorączki złota w latach 1848-1855, zostali uznani za zbyt słabych na niebezpieczną, wyczerpującą pracę, jaką była budowa linii kolejowej na wschód od Kalifornii.

Hilton Obenzinger, zastępca dyrektora projektu Chinese Railroad Workers in North America na Uniwersytecie Stanforda, mówi, że dyrektor Central Pacific Railroad Charles Crocker zalecił zatrudnianie chińskich pracowników po tym, jak ogłoszenie o pracę przyniosło zaledwie kilkaset odpowiedzi od białych robotników.

„Ale plan Crockera uderzył w opozycję wśród antychińskich nastrojów, wywodzących się z kalifornijskiej gorączki złota, która ogarnęła stan”, powiedział Obenzinger NBC, zauważając, że nadinspektor budownictwa James Strobridge uważa, że ​​imigranci nie są wystarczająco silni, aby wykonać tę pracę.

Niemniej jednak Central Pacific Railroad była zdesperowana, mówi Gordon Chang, profesor amerykańskiej historii Stanford i autor książki: Duchy Złotej Góry.

„Biali pracownicy, których firma chciała, nie podpisywali się w liczbach zbliżonych do potrzebnych”, mówi. „Koledzy Crockera początkowo sprzeciwiali się z powodu uprzedzeń, ale potem ustąpili, ponieważ mieli niewiele innych opcji. Wygląda na to, że pomysł zatrudnienia Chińczyków wpadł na pomysł chińskiego służącego Crockera.

CZYTAJ WIĘCEJ: Chińscy Amerykanie mieli kiedyś zakaz składania zeznań w sądzie. Morderstwo to zmieniło

Według Chińskiego Projektu Robotników Kolejowych, Central Pacific wystartował z załogą 21 chińskich robotników w styczniu 1864 roku.

„W styczniu 1865 roku, przekonani, że chińscy robotnicy są zdolni, kolej zatrudniła 50 chińskich robotników, a potem jeszcze 50” — zauważa Projekt. „Ale popyt na siłę roboczą wzrósł, a biali robotnicy niechętnie wykonywali tak karkołomną, niebezpieczną pracę”.

Leland Stanford, prezydent Central Pacific, były gubernator Kalifornii i założyciel Uniwersytetu Stanforda, powiedział Kongresowi w 1865 roku, że większość pracowników kolei stanowili Chińczycy. Bez nich – powiedział – niemożliwe byłoby ukończenie zachodniej części tego wielkiego przedsięwzięcia narodowego w czasie wymaganym przez Akty Kongresu.

Do Kalifornii zaczęło przybywać coraz więcej chińskich imigrantów, a dwa lata później około 90 procent robotników stanowili Chińczycy.

„Hongkong i Chiny były tak blisko czasu podróży jak wschodnie Stany Zjednoczone” – mówi Chang. „Irlandczycy (którzy stanowili większość siły roboczej Union Pacific, która układała szlaki na zachód od Omaha w stanie Neb.) nie przybyli do Kalifornii w dużej liczbie aż do zakończenia budowy Transkontynentalnej”.

Zgodnie z Projektem, ich obowiązki zawodowe obejmowały wszystko, od niewykwalifikowanej siły roboczej po kowalstwo, drążenie tuneli i stolarstwo, przy czym większość prac wykonywano przy użyciu narzędzi ręcznych.

Oczywiście duża liczba imigrantów pracujących dla Centralnego Pacyfiku i ich ciężka praca nie oznaczały, że byli dobrze traktowani lub dobrze wynagradzani za swoje wysiłki. Zgodnie z Projektem, chińscy robotnicy zatrudnieni w 1864 r. otrzymywali 26 dolarów miesięcznie, pracując sześć dni w tygodniu.

Ostatecznie przeprowadzili ośmiodniowy strajk w czerwcu 1867 roku.

„Chińczycy otrzymywali o 30-50 procent niższe zarobki niż biali za tę samą pracę i musieli płacić za własne artykuły spożywcze” – mówi Chang. „Mieli też najtrudniejszą i najniebezpieczniejszą pracę, w tym drążenie tuneli i użycie materiałów wybuchowych. Istnieją również dowody na to, że niektórzy przełożeni napotykali czasami na fizyczne znęcanie się. Protestowali przeciwko tym i długim godzinom pracy i wykorzystali swoją zbiorową siłę, aby rzucić wyzwanie firmie”.

Strajk zakończył się bez parytetu płac po tym, jak Środkowy Pacyfik odciął żywność, transport i zaopatrzenie Chińczykom mieszkającym w obozach, ale, jak mówi Chang, strajk nie odbył się na próżno. Po strajku poprawiły się warunki pracy.

„Przestraszyli się liderów firmy”, mówi.

Pomimo wkładu chińskich robotników w budowę historycznego projektu infrastruktury w Ameryce, Chang mówi, że ich historia jest często zapominana.

„Wiele książek o kolei skupia się na Wielkiej Czwórce i baronach UP” – mówi. „Pracownikom, w tym Irlandczykom, poświęca się niewiele uwagi. Co więcej, pisana historia zmarginalizowała Chińczyków, podobnie jak wszystkie inne mniejszości”.

CZYTAJ WIĘCEJ: 10 sposobów, w jakie kolej transkontynentalna zmieniła Amerykę


'Zapomniany przez społeczeństwo' – jak chińscy migranci zbudowali kolej transkontynentalną

Kiedy myśli się o kolei transkontynentalnej, rzadko przychodzą na myśl chińscy migranci. Ale na nowej wystawie w Narodowym Muzeum Historii Amerykańskiej w Waszyngtonie przedstawiono istotną rewizję.

Do wiosny 2020 roku Zapomniani robotnicy: chińscy migranci i budowa kolei transkontynentalnej zdejmują warstwy, aby zobaczyć, kogo jeszcze należy upamiętnić podczas niedawnej 150. rocznicy ukończenia kolei transkontynentalnej – osiągnięcia, które zazwyczaj świętowano zdjęciami starych lokomotyw , wyglądający na ludzi sukcesu w garniturach i anonimowi robotnicy dobijający się.

Ale ta wystawa idzie inną drogą, śledząc zapomnianych chińskich robotników, którzy zbudowali zachodni odcinek linii kolejowej przez góry Sierra Nevada, łączącej kolej Union Pacific i Central Pacific w 1869 roku.

„Historycy zawsze znali i pisali o chińskich robotnikach, ale zostało to zapomniane przez społeczeństwo” – powiedział Peter Liebhold, który był współkuratorem wystawy z Samem Vongiem. „Zapomnieliśmy o wkładzie tych pracowników, a właściwie zapomnieliśmy o wkładzie wszystkich pracowników. Zwykle koncentrujemy się na osiągnięciach nielicznych, a nie na historiach przeciętnego, codziennego człowieka”.

Opowiada historię chińskich robotników za pomocą starych map, z wyszczególnieniem miejsc pracy, materiałów do ich pracy – od stożkowych kapeluszy po wytrychy górnicze – oraz zdjęć przedstawiających namioty, w których mieszkali, ich warunki pracy i koczowniczy tryb życia.

„Artefakty widoczne na widoku mają pomóc odwiedzającym zrozumieć, w jaki sposób zapomniani pracownicy musieli znosić niebezpieczne, niesprawiedliwe warunki, oprócz ciężkiej pracy”, powiedział Leibhold. „W 150. rocznicę nie chodzi tylko o ukończenie linii kolejowej, ale o zaangażowanych pracowników”.

W latach 1863-1869 około 15 000 chińskich robotników pomagało w budowie kolei transkontynentalnej. Płacili mniej niż robotnicy amerykańscy i mieszkali w namiotach, a biali robotnicy otrzymywali zakwaterowanie w wagonach kolejowych.

Obóz, w pobliżu Humboldt Wells, Nevada, około 1869 r. Zdjęcie: dzięki uprzejmości Alfreda A. Harta Photograph Collection, Stanford University

Chińscy robotnicy stanowili większość siły roboczej między około 700 milami torów kolejowych między Sacramento w Kalifornii a Promontory w stanie Utah. W XIX wieku ponad 2,5 miliona Chińczyków opuściło swój kraj i zostało zatrudnionych w 1864 roku, gdy brak siły roboczej zagroził budowie linii kolejowej.

Praca była męcząca, ponieważ kolej została w całości zbudowana przez robotników fizycznych, którzy przerzucali 20 funtów skały ponad 400 razy dziennie. Musieli stawić czoła niebezpiecznym warunkom pracy – przypadkowym wybuchom, lawinom śnieżnym i skalnym, które zabiły setki pracowników, nie mówiąc już o mroźnej pogodzie.

„Wszyscy robotnicy na kolei byli »innymi«” – powiedział Liebhold. „Na zachodzie byli chińscy robotnicy, na wschodzie irlandzcy, a mormońscy robotnicy byli w centrum. Wszystkie te grupy są poza klasycznym amerykańskim mainstreamem”.

Na wystawie znajduje się stuletnia para pałeczek, a także kanistry na herbatę i sos sojowy. Firma kolejowa zapewniała zakwaterowanie i wyżywienie białym robotnikom, ale chińscy robotnicy musieli sami znaleźć sobie posiłki, które często przywozili im miejscowi kupcy.

Są tam też górnicze kilofy i łopaty, stożkowe kapelusze, a także zdjęcia obozowisk, na których robotnicy mieszkali w Nevadzie w 1869 roku. Są też zdjęcia rdzennych Amerykanów, z których wielu protestowało przeciwko budowie kolei w 1869 r., który wyparł społeczności Lakotów, Szoszonów, Czejenów i inne.

Chińscy robotnicy byli wykształceni i zorganizowani. W 1867 roku 3000 robotników strajkowało, domagając się równych płac, ponieważ biali robotnicy otrzymywali podwójną płacę.

„Nie udało im się, ponieważ znajdowali się w szczerym polu” – powiedział Liebhold. „Kolej uniemożliwiła im zdobywanie żywności. To jeden ze sposobów, w jaki to się nie udało”.

Jedno wymowne zdjęcie, które widać, to ujęcie członków zarządu Union Pacific siedzących w wagonie klasy biznesowej z 1869 roku. Płacąc robotnikom niską pensję, byli w stanie ominąć miliony z budowy i wzbogacić się.

Kolejarze, ok. 1867. Zdjęcie: Nowojorska Biblioteka Publiczna/Dzięki uprzejmości Nowojorskiej Biblioteki Publicznej

„Budowa kolei jest często opłacalna, ale eksploatacja niekoniecznie jest taka, jeśli spojrzeć na historię kolei w USA” – powiedział Liebhold. „Całkowite potępienie biznesmenów jest wyzwaniem, ponieważ podjęli ogromne ryzyko, zbierając pieniądze na budowę linii kolejowej, która była astronomicznie trudna. Wiele osób uważało, że to niemożliwe”.

Jest jedno zdjęcie z 1869 roku, które pokazuje, jak firma upamiętniła ostatni wbity szpic do ukończenia linii kolejowej, jednak na zdjęciu jest tylko jeden chiński robotnik. Wielu rzeczywistych pracowników zostało pominiętych.

Ta historia wciąż może być taka, która współbrzmi z dzisiejszą Ameryką. „Nie ma wątpliwości, że jest to opowieść o pracy migrantów” – powiedział. „Chińscy robotnicy nie byli obywatelami, nie mogli zostać obywatelami. Od 1850 do 1882 byli tolerowani w USA, ale nie akceptowani jako rówieśnicy.

„Potem była chińska ustawa o wykluczeniu, która zabraniała imigrantom wjazdu do USA, chyba że byłeś dyplomatą lub biznesmenem” – powiedział Liebhold. „Zawsze jesteś mile widziany, jeśli jesteś zamożny, wtedy możesz wejść”.

Zapomniani pracownicy: chińscy migranci i budowa kolei transkontynentalnej można oglądać w Narodowym Muzeum Historii Amerykańskiej w Waszyngtonie do wiosny 2020 r.


LibertyVoter.Org

Firmy kolejowe początkowo niechętnie zatrudniały chińskich pracowników, uważając ich za "słabych", ale imigranci wkrótce okazali się istotną siłą napędową.

W czasie mroźnych zim i płonącego lata ciężko pracowali. Setki zginęły w wyniku eksplozji, osunięć ziemi, wypadków i chorób. I chociaż wnieśli oni duży wkład w budowę Kolei Transkontynentalnej, tych 15 000 do 20 000 chińskich imigrantów zostało w dużej mierze zignorowanych przez historię.

Patrząc wstecz, historycy twierdzą, że Chińczycy, którzy zaczęli przybywać do Stanów Zjednoczonych w znacznych ilościach podczas kalifornijskiej gorączki złota w latach 1848-1855, zostali uznani za zbyt słabych na niebezpieczną, wyczerpującą pracę, jaką była budowa linii kolejowej na wschód od Kalifornii.

Hilton Obenzinger, zastępca dyrektora projektu Chinese Railroad Workers in North America na Uniwersytecie Stanforda, mówi, że dyrektor Central Pacific Railroad Charles Crocker zalecił zatrudnianie chińskich pracowników po tym, jak ogłoszenie o pracę przyniosło zaledwie kilkaset odpowiedzi od białych robotników.

Chińscy robotnicy budujący cięcie i bank w Sailor’s Spur u podnóża Sierra dla Central Pacific Railroad w Kalifornii, 1866.

„Ale plan Crockera uderzył w opozycję wśród antychińskich nastrojów, wywodzących się z kalifornijskiej gorączki złota, która ogarnęła stan”, powiedział Obenzinger NBC, zauważając, że nadinspektor budownictwa James Strobridge uważa, że ​​imigranci nie są wystarczająco silni, aby wykonać tę pracę.

Niemniej jednak Central Pacific Railroad była zdesperowana, mówi Gordon Chang, profesor amerykańskiej historii i autor książki w Stanford: Duchy Złotej Góry.

„Biali pracownicy, których firma chciała, nie podpisywali się w liczbach zbliżonych do potrzebnych”, mówi. „Koledzy Crockera początkowo sprzeciwiali się z powodu uprzedzeń, ale potem ustąpili, ponieważ mieli niewiele innych opcji. Wygląda na to, że pomysł zatrudnienia Chińczyków wpadł na pomysł chińskiego służącego Crockera.

CZYTAJ WIĘCEJ: Chińscy Amerykanie mieli kiedyś zakaz składania zeznań w sądzie. Morderstwo to zmieniło

Według Chińskiego Projektu Robotników Kolejowych, Central Pacific wystartował z załogą 21 chińskich robotników w styczniu 1864 roku.


Chińscy robotnicy przy budowie linii kolejowej wybudowanej w górach Sierra Nevada, około 1870 roku.

„W styczniu 1865 roku, przekonani, że chińscy robotnicy są zdolni, kolej zatrudniła 50 chińskich robotników, a potem jeszcze 50” — zauważa Projekt. „Ale popyt na siłę roboczą wzrósł, a biali robotnicy niechętnie wykonywali tak karkołomną, niebezpieczną pracę”.

Leland Stanford, prezydent Central Pacific, były gubernator Kalifornii i założyciel Uniwersytetu Stanforda, <a target=_blank …czytaj więcej


Chińscy Amerykanie i budowa kolei

Środkowy Pacyfik zwrócił się do społeczności chińsko-amerykańskiej jako źródło siły roboczej. Na początku wielu kwestionowało zdolności tych mężczyzn, którzy mierzyli średnio 4 stopy i 10 cali i ważyli tylko 120 funtów, aby wykonać niezbędną pracę. Jednak ich ciężka praca i umiejętności szybko rozwiały wszelkie obawy. zdecydowana większość robotników z Centralnego Pacyfiku była Chińczykami. Chińczycy pracowali w wyczerpujących i zdradzieckich warunkach za mniej pieniędzy niż ich biali koledzy. W rzeczywistości, podczas gdy biali pracownicy otrzymywali miesięczną pensję (około 35 dolarów) oraz żywność i schronienie, Chińscy imigranci otrzymywali tylko swoją pensję (około 26-35 dolarów).Musieli zapewnić sobie jedzenie i namioty. Kolejarze strzelali i przedzierali się przez góry Sierra z ogromnym ryzykiem utraty życia. Podczas wieszania używali dynamitu i narzędzi ręcznych. nad zboczami klifów i gór.

Niestety wybuch nie był jedyną szkodą, którą musieli pokonać. Robotnicy musieli znosić ekstremalne zimno gór, a następnie ekstremalne upały pustyni. Ci ludzie zasługują na wielkie uznanie za wykonanie zadania, które wielu uważało za niemożliwe. Zostały docenione pod koniec żmudnego zadania z honorem położenia ostatniej poręczy. Jednak ten drobny dowód szacunku zbladł w porównaniu z osiągnięciami i przyszłymi bolączkami, które mieli otrzymać.


Felieton: Chińscy imigranci pomogli zbudować Kalifornię, ale zostali wypisani z jej historii

W 2014 r. Departament Pracy USA formalnie wprowadził chińskich robotników, którzy pomogli w budowie kolei transkontynentalnej, do swojej Hali Honorowej, dając im miejsce w amerykańskiej historii pracy obok przywódców związkowych, takich jak Eugene V. Debs i A. Philip Randolph oraz orędownicy robotników godności takie jak Mother Jones i Cesar Chavez.

To, co było niezwykłe w tym momencie, to fakt, że narodowi zajęło 145 lat uznanie roli chińskich imigrantów w budowaniu narodu.

Od 1865 do 1869 roku aż 20 000 chińskich robotników pracowało na Central Pacific Railroad, która biegła z Sacramento do Promontory Summit w stanie Utah, gdzie została zjednoczona z Union Pacific Railroad w ceremonii złotego kolca oznaczającego ukończenie pierwszej kolei transkontynentalnej . Pracownicy ci stanowili aż 90% siły roboczej na Środkowym Pacyfiku.

Bez nich nie udałoby się zbudować Centralnego Pacyfiku – a bez Centralnego Pacyfiku historia amerykańskiego Zachodu i Kalifornii byłaby zupełnie inna. Jest to fakt, który należy wziąć pod uwagę, ponieważ 150. rocznica ceremonii złotego kolca zbliża się już za miesiąc, a imigracja ponownie wstrząsa amerykańską polityką.

Chińscy robotnicy zostali uznani za wszechobecnych i niezbędnych, ale nie przyznano im głosu…. Nie możemy usłyszeć, co mówili, myśleli lub czuli.

Gordon H. Chang, Uniwersytet Stanforda

Bo doświadczenie imigrantów chińskich robotników w Ameryce jest dla nas dzisiaj lekcją: ich znaczenie w budowaniu narodu, Zachodu i Kalifornii jest niepodważalne, ale zostało przesłonięte rasizmem i ksenofobią, które sprawiły, że kolejnym pokoleniom łatwo było zapomnieć o ich roli. Byli nisko opłacanymi robotnikami, pozbawionymi ścieżki do obywatelstwa, prześladowani przez gwałtowną reakcję, ale bez nich Ameryka byłaby innym i biedniejszym miejscem.

Jak pisze historyk Stanford Gordon H. Chang w swojej nadchodzącej książce „Ghosts of Gold Mountain”, ci robotnicy stali się „prawie niewidzialni…. W rzeczywistości w niektórych przypadkach Chińczycy są całkowicie wypisywani z tej historii”.

Chang rozpoczął wspólne wysiłki na rzecz przywrócenia równowagi w 2012 roku, kiedy wraz ze swoją koleżanką ze Stanford Shelley Fisher Fishkin zorganizowali w Stanford projekt „Chińscy kolejarze w Ameryce Północnej” i ogłosili wezwanie do dokumentów, w tym rodzinnych, tu i w Chinach.

Perspektywy nie były pomyślne. „Przez lata, wraz z innymi kolegami, próbowałem zlokalizować materiał dokumentalny, ale nigdy z sukcesem” – powiedział mi Chang, Kalifornijczyk w czwartym pokoleniu. „Więc wiedziałem, że szanse na odkrycie czegoś, czego nikt wcześniej nie znalazł, są niewielkie”. Ale były „kuszące tropy”, mówi – na przykład wzmianka innego historyka o nagranym wywiadzie z kolejarzem w latach 30. XX wieku. „Ale szukaliśmy taśmy i nie mogliśmy jej znaleźć”.

W 2012 roku on i jego koledzy rozpoczęli systematyczne przeszukiwanie repozytoriów w całym kraju, zidentyfikowali potomków pracowników kolei, których rodziny mogły posiadać materiały dokumentalne, i skontaktowali się z kolegami w Chinach, zwłaszcza w Guangdong (Kanton), regionie na północny zachód od Hongkongu. skąd pochodzili kolejarze.

Rzeczywiście, brak materiałów był oszałamiający. Wielu robotników potrafiło czytać dziesiątki tysięcy listów, o których wiadomo, że przekroczyły Pacyfik od połowy do końca XIX wieku, według danych Pacific Mail Steamship Co. „Jednak, co niezwykłe, ani jednej wiadomości od ani do Chińska kolej została zlokalizowana w tym energicznym ruchu” – pisze Chang. Obwinia „podpalenia, plądrowanie i umyślne niszczenie chińskiego mienia przez wrogie XIX-wieczne tłumy w Ameryce”, a także wstrząsy polityczne w Chinach i wydarzenia, takie jak trzęsienie ziemi w San Francisco w 1906 roku.

Stopniowo jednak wyłaniał się obraz. W Stanach Zjednoczonych i Chinach istniały materiały w języku chińskim, z którymi wcześniej nie korzystano, artefakty archeologiczne z trasy kolejowej, które ujawniły wiele o codziennym życiu chińskich robotników, poezja i pieśni ludowe, które mówiły więcej o nadziejach, obawach i obawach robotników. uczucia i rodzinna tradycja przekazywana z pokolenia na pokolenie jako ustne dziedzictwo.

Potem był kontekst ich zatrudnienia, pomijany przez historyków mało zainteresowanych doświadczeniami chińskich imigrantów. Publicznie chińscy imigranci byli oczerniani przez przywódców politycznych jako intruzi.

Wśród tych ostatnich był Leland Stanford, pierwszy republikański gubernator Kalifornii i prezydent Środkowego Pacyfiku. W swoim inauguracyjnym przemówieniu jako gubernator w 1862 r. Stanford pogardzał „osiedleniem się wśród nas niższej rasy… zdegradowanego i odrębnego ludu” wywierającego „szkodliwy wpływ na wyższą rasę”. Mimo to Stanford zatrudniał w swoim domu wielu chińskich pracowników, z których niektórzy byli traktowani niemal jak rodzina, a nawet jego żonę, która cierpiała na poważną infekcję, leczył chiński uzdrowiciel, który przywrócił ją do zdrowia po tym, jak zachodnia medycyna zawiodła.

Kiedy rozpoczęto budowę kolei, Charles Crocker musiał stoczyć bitwę ze Stanfordem i jego innymi partnerami, aby zatrudnić chińskich robotników, mimo że białych europejskich robotników było tak niewielu, że rozwój kolei był pod znakiem zapytania.

Jak relacjonuje Chang, James Strobridge, przerażający, przerażający inspektor terenowy, oświadczył: „Nie będę rządził Chińczykami”. Został uchylony przez Crockera słowami: „Czy nie zbudowali chińskiego muru, największego kawałka muru na świecie?”

Strobridge znalazł swoich pracowników początkowo w Auburn, społeczności u podnóża Sierra z dużą chińską populacją pochodzącą z gorączki złota. Tam spotkał chińskiego kontrahenta, zidentyfikowanego jako Hung Wah – prawie na pewno nie jest to jego prawdziwe imię, ponieważ tłumaczy się to jako „harmonijna współpraca” i może odnosić się do jego pozycji jako agenta pracy, pisze Chang. Chang przekopał listy płac i spis ludności, aby zebrać wgląd w życie Hung Waha – emigrację do USA w 1850 roku, w wieku może 19 lat, początkowo zajmowany jako górnik, ale z pasją przedsiębiorczą, która uczyniła go cenionym pośrednikiem między chińskimi robotnikami a szefami kolei.

Chińscy robotnicy szybko pokazali swoją wartość. Podejmowali się najniższych i najniebezpieczniejszych zadań, zarabiali 30% mniej niż ich biali współpracownicy — biali otrzymywali wyższą płacę i wyżywienie, Chińczycy niższą płacę i brak wyżywienie — i zakazano im pełnienia funkcji kierowniczych w projekcie. Byli skutecznymi i zdyscyplinowanymi robotnikami, nie pijącymi ani hulającymi i narzekającymi — aż do 24 czerwca 1867 r., kiedy cała chińska siła robocza przestała pracować, domagając się parytetu płac z białymi robotnikami.

Konflikt trwał osiem dni, przerwany odcięciem towarów i żywności przez firmę (lub prawdopodobnie chińskich wykonawców pracy) oraz twardą odmową firmy negocjowania. Ostatecznie, jak donosi Chang, firma po cichu podniosła pensję chińskich pracowników, choć nie do parytetu.

Praca Changa wypełnia wiele luk pozostawionych przez standardowe historie kolei transkontynentalnych autorstwa Stephena Ambrose'a i Davida Hawarda Baina. Obaj wspominają o roli chińskich robotników — jak mogliby nie? — ale nie dajcie im indywidualnego głosu.

Relacje Baina o obchodach złotego szpikulca na Szczycie Cypla 10 maja 1869 roku wspominają na przykład, że Strobridge przedstawił świętującym swojego chińskiego brygadzistę, nie identyfikując Hung Wah z imienia i nazwiska.

Chang wymienia trzech innych pracowników, którzy prawdopodobnie zostali przedstawieni tego dnia, ale zauważa, że ​​relacje prasowe z ceremonii nie wspominają, czy chińscy robotnicy w ogóle mówili. To było i pozostaje typowe dla ich leczenia w historii. „Chińscy robotnicy zostali uznani za wszechobecnych i niezbędnych”, pisze Chang, „ale nie przyznano im głosu…. Nie słyszymy, co mówili, myśleli lub czuli. Byli „cichymi kolcami” lub „bezimiennymi budowniczymi”.

Najbardziej przygnębiającą częścią historii chińskich pracowników kolei jest ich traktowanie po ukończeniu budowy, kiedy byli poddawani dyskryminacji rasowej i przemocy.

„Lata siedemdziesiąte i osiemdziesiąte XIX wieku były czasem reakcji politycznej w całym kraju” – mówi Chang. „Odwrócenie się od Rekonstrukcji oznaczało wskrzeszenie postaw rasowych Konfederacji”. Dodaje, że Chińczycy „radykalnie różnili się rasowo, kulturowo i stylem pracy od Europejczyków”.

Kryzys, który rozpoczął się w 1873 roku, dodał konflikt ekonomiczny. Rasistowskie schlebianie, w które zaangażował się Stanford w 1862 r., znalazło gotową publiczność. Chińska ustawa o wykluczeniu z 1882 r. zabraniała chińskim imigrantom wjazdu do Stanów Zjednoczonych, cudzoziemcom będącym obywatelami Chin, a chińskim robotnikom pracy przy projektach rządowych w 1931 r. firmy budujące tamę Hoovera zostały zakazane na mocy kontraktów rządowych na zatrudnianie „mongolskich [tj. chińskich] Praca." Spowodowało to niewiele sprzeciwów ze strony organizacji związkowych z tamtych czasów, które chciały zachować możliwości pracy dla swoich własnych, typowo kaukaskich członków.

Chińska ustawa o wykluczeniu została uchylona dopiero w 1943 r., kiedy Kongres uznał, że taka oficjalna dyskryminacja dała japońskiemu wrogowi klin między USA a ich nacjonalistycznymi chińskimi sojusznikami. Już wtedy wizy były ograniczone do 105 rocznie.

Chang pisze, że relacje rodzinne potomków kolei rozbrzmiewają „różną mieszanką dumy, udręki, świętowania i urazy”. Wielu postrzega pracę swoich przodków na kolei jako „zakup i niepodważalne roszczenia do amerykańskiego miejsca i tożsamości”.

Ale jest to ważone w stosunku do „ignoracji i uprzedzeń, które poniżały Chińczyków z kolei”, którzy „pomimo swojego poświęcenia … zostali odrzuceni na bok po zakończeniu prac kolejowych, ich historie zostały zmarginalizowane lub pominięte w późniejszej historii”.

W 1969 r. podczas ceremonii upamiętniającej setną rocznicę złotego kolca ówczesny sekretarz ds. transportu John Volpe rozwścieczył chińskich Amerykanów na widowni, deklarując: „Kto inny oprócz Amerykanów mógłby wydrążyć dziesięć tuneli w górach o głębokości 30 stóp w śniegu? … Kto jeszcze oprócz Amerykanów mógł położyć dziesięć mil torów w 12 godzin?”

Jakieś 45 lat później Departament Pracy uznał wkład pracowników kolei, a rok później, kiedy prezydent Obama powitał chińskiego prezydenta Xi Jinpinga w Białym Domu, zauważył, że „chińscy imigranci pomogli zbudować nasze linie kolejowe i nasze wielkie miasta. ”

Teraz Chang mówi: „Możemy być w punkcie zwrotnym, w którym chińscy Amerykanie konfrontują się z przeszłością i domagają się zmiany”. Za miesiąc nadchodzi 150. rocznica ceremonii wręczenia złotego kolca, stanowiąc idealną okazję, aby wydobyć z cienia historii pracowników, którzy ją stworzyli.


Redukcja złotego kolca

Rola, jaką chińscy imigranci odegrali w budowie Kolei Transkontynentalnej, już dawno została pogrzebana. 150 lat po ukończeniu utworów to się wreszcie zmienia.

Na uroczystym zdjęciu zrobionym po ukończeniu budowy kolei transkontynentalnej 10 maja 1869 roku dwie potężne lokomotywy ze wschodu i zachodu spotykają się na szczycie cypla w stanie Utah. Inżynierowie podają sobie ręce i strzelają szampanem w otoczeniu wiwatującego tłumu pracowników kolei. Ale zdjęcie przedstawia niepełną historię: wydaje się, że żaden z około 20 000 chińskich imigrantów, którzy ryzykowali życiem, by wysadzać granit i ręcznie przebijać się przez Sierra Nevada, wydaje się być uwzględniony.

To pominięcie od dawna niepokoiło 71-letniego dziennikarza Corky Lee, który po raz pierwszy zobaczył słynną fotografię, gdy był w gimnazjum. W 2002 r., a następnie co roku od 2014 r. Lee i Leland Wong, prawnuk robotnika kolejowego, gościli swego rodzaju flash mob, aby odtworzyć obraz w Narodowym Parku Historycznym Golden Spike, który zachowuje fragment kolej i miejsce, w którym zainstalowano ostatni kolec. Lee — samozwańczy „niekwestionowany nieoficjalny laureat fotografa azjatyckiej Ameryki” — robił zdjęcia potomkom chińskich robotników i innym zwolennikom azjatyckiej Ameryki przed lokomotywami i naturalną formacją, znaną obecnie jako Chiński Łuk ze względu na położenie w pobliżu dawnego Chiński obóz pracy. Charakteryzuje te prace jako akty „fotograficznej sprawiedliwości”.

„Niektórzy powiedzieliby, że odzyskujemy historię chińsko-amerykańskiej historii” – powiedział Lee. „W rzeczywistości odzyskujemy amerykańską historię, a chiński wkład jest tego nieodłączną częścią”.

Zbudowana w latach 1863-1869 linia kolejowa Transcontinental Railroad rozszerzyła istniejącą wschodnią sieć kolejową z okolic Omaha w stanie Nebraska do Oakland w Kalifornii.

ikona aparatu ALFRED A HART/STANFORD UNIVERSITY

W 150. rocznicę ukończenia linii kolejowej nie jest już konieczne organizowanie akcji partyzanckich w celu podkreślenia wkładu chińskich robotników. Dzięki dziesięcioleciom wysiłków liderów społeczności, aktywistów i potomków robotników, historie tysięcy chińskich imigrantów, którzy pomogli w budowie kolei, zaczynają wysuwać się na pierwszy plan. Z większą uwagą publiczną podczas stulecia, organizatorzy i urzędnicy parku pracowali nad skorygowaniem rekordu za pomocą eksponatów, występów i innych działań — zarówno w miejscu historycznym, gdzie w maju odbyła się trzydniowa impreza rocznicowa, jak i wokół stan.

„Zawsze mówię, że obraz może być wart tysiąca słów, ale nie opowiada całej historii. Poszerzamy obiektyw, aby zobaczyć robotników, którzy budowali linie kolejowe, a nie tylko przemysłowców” – powiedział Max Chang, członek zarządu Spike 150, komitetu wolontariuszy, który współpracował z parkiem, aby zorganizować tam obchody i koordynuje również wydarzenia upamiętniające. gdzie indziej w Utah.

Prapradziadek Michaela Kwana pracował na kolei, ale jego historia, a nawet imię, przepadły w historii. Ten rodzaj wymazywania jest zbyt powszechny i ​​przyczynił się do powstania stereotypu, że Amerykanie pochodzenia azjatyckiego są wiecznymi obcokrajowcami, mówią aktywiści i naukowcy. Kilka lat temu Kwan, sędzia w stanie Utah, otrzymał anonimową notatkę z informacją, że powinien „odesłać z powrotem do Chin”.

Żaden z około 20 000 chińskich imigrantów, którzy pracowali na kolei transkontynentalnej, nie wydaje się być uwzględniony na uroczystym zdjęciu z 1869 roku zrobionym po ukończeniu budowy torów.

ikona aparatu ANDREW J RUSSELL/ DZIĘKI UPRZEJMOŚCI OAKLAND MUZEUM KALIFORNIA

„Chociaż społeczeństwo dostrzega znaczenie kolei i jej znaczenie dla Ameryki, nie rozumie roli, jaką odegrali Chińczycy. Wykrwawiliśmy się i umarliśmy, budując i utrzymując Amerykę” – powiedział 57-letni Kwan, prezes Chińskiego Stowarzyszenia Potomków Robotników Kolejowych, którego celem jest spełnienie należnych im przodków.

Zbudowana w latach 1863-1869 linia kolejowa Transcontinental Railroad rozszerzyła istniejącą wschodnią sieć kolejową z okolic Omaha w stanie Nebraska do Oakland w Kalifornii. Western Pacific zbudował linię z Oakland do Sacramento, Central Pacific z Sacramento do Utah i Union Pacific od wschodniego końca do Utah.

Według Gordona Changa, profesora historii na Uniwersytecie Stanforda, z powodu uprzedzeń rasowych, kierownictwo Środkowego Pacyfiku początkowo chciało tylko białych w swojej sile roboczej. Chociaż kilkaset osób odpowiedziało na próby rekrutacji, wielu wkrótce wyruszyło w pogoń za nowym uderzeniem złota.

Central Pacific zwrócił się do chińskich imigrantów, zainteresowanej i dostępnej siły roboczej. Około 12.000 do 15.000 Chińczyków – z których wielu pochodziło ze zubożałej prowincji Guangdong w pobliżu Hongkongu – pracowało w firmie kolejowej przez cały czas, ale ze względu na obroty i niejasne dane, dokładna liczba jest nieznana.

Chang pisze, że ci chińscy robotnicy „pomogli utrwalić zachodnią przyszłość Stanów Zjednoczonych” w „Ghosts of Gold Mountain: The Epic Story of the Chinese Who Built the Transcontinental Railroad”, który właśnie został opublikowany.

Ci imigranci odegrali kluczową rolę w dokończeniu budowy kolei, wykonując ciężką, niebezpieczną pracę przez długie godziny za niskie płace, które stanowiły od połowy do dwóch trzecich tego, co zarabiali ich biali koledzy. Później niektórzy wrócili do Chin, ale wielu znalazło pracę w innych zawodach lub kontynuowało pracę na liniach kolejowych w całych Stanach Zjednoczonych.

A jednak, zamiast doceniać swój wkład, chińscy imigranci zajęli się rosnącą ksenofobią w latach, które nastąpiły po zakończeniu budowy linii kolejowej. W czasach spowolnienia gospodarczego stali się kozłami ofiarnymi. W 1882 r. chińska ustawa o wykluczeniu stała się pierwszym federalnym prawem zakazującym imigracji ze względu na rasę i klasę, a także uniemożliwiała chińskim imigrantom uzyskanie obywatelstwa. Przez ponad pół wieku tylko kupcy, nauczyciele, studenci i ich służący mogli wjeżdżać do Stanów Zjednoczonych, co spowalniało imigrację do strumyka.

Connie Young Yu, potomka pracownika kolei, spędziła dziesięciolecia na przywracaniu Chińczykom oficjalnego rekordu. Dorastając w San Francisco, nigdy w szkole nie dowiedziała się o wczesnych chińskich imigrantach. Tylko historie w domu, przekazywane z pokolenia na pokolenie, utrzymywały historię tych pionierów przy życiu.

Powiedziała, że ​​kolej dała jej pradziadkowi, Lee Wong Sang, przyczółek w Ameryce. Jako brygadzista zdobywał umiejętności budowlane, ćwiczył pracę zespołową i uczył się angielskiego. Według tradycji rodzinnych zgromadził wystarczająco dużo oszczędności, aby zdobyć 20 dolarów złota, które nosił w sakiewce na biodrach aż do pamiętnego dnia, kiedy moneta spadła do latryn. Przez miesiąc opłakiwał jego utratę. Później został kupcem w Chinatown w San Francisco i odesłany za żonę do Chin.

Po trzęsieniu ziemi w 1906 r., kiedy urodzony w Ameryce syn Sanga wpadł do sklepu, aby odzyskać jego metrykę urodzenia, aby udowodnić jego obywatelstwo, żołnierze zabili go bagnetami. Uratowała go tylko wyściełana kurtka, mówi Yu, która nazywa siebie „historyczką-aktywistką”. Współredagowała „Głosy z kolei”, zbiór opowiadań dziewięciu potomków chińskich kolejarzy, niedawno opublikowany przez Chińskie Towarzystwo Historyczne Ameryki.

W 1969 r. podczas obchodów stulecia kolei transkontynentalnej ówczesny sekretarz transportu John Volpe chwalił się: „Kto inny oprócz Amerykanów mógłby drążyć tunele w górach o głębokości 30 stóp w śniegu?” W rzeczywistości chińscy robotnicy, którzy stali za większością tego monumentalnego wyczynu, nie mogli wówczas zostać naturalizowanymi obywatelami. Pięćdziesiąt lat po tym, jak Volpe wygłosił swoje oświadczenie, urzędnicy państwowi opowiadają inną historię.

„Z pewnością chcemy uhonorować chińskich robotników i wyrazić uznanie dla ich niesprawiedliwego traktowania” – powiedział Leslie Crossland, nadinspektor Golden Spike. „Wyraźnie widać, że Transkontynentalna Kolej Nie zostałaby ukończona bez ich wkładu”.

Majowe obchody obejmowały występy muzyczne, opowiadanie historii, przemówienia, rekonstrukcje historyczne i pokazy pociągów parowych. Spike 150 zainstalował tymczasowy mural, który przedstawia kieliszek szampana, z tekstem proszącym odwiedzających o rozważenie brakujących twarzy. Kolejna tymczasowa wystawa zawiera zdjęcia chińskich robotników. Większość z nich jest anonimowa, jak wyjaśnia eksponat, ponieważ przedsiębiorstwo kolejowe albo nie zarejestrowało ich nazwisk, albo polegało na pseudonimach. Nie byli postrzegani jako jednostki, zauważyła Aimee McConkie, dyrektorka Spike 150.

Przez lata, w weekendy od Dnia Pamięci do Święta Pracy, oddany zespół wolontariuszy odtwarzał ostatnie uderzenie w ostatnie połączenie kolejowe. Po raz pierwszy, podczas obchodów 150. rocznicy, aktorzy-wolontariusze odtworzyli chwilę przed tym momentem, aby przedstawić chińskich i irlandzkich robotników, którzy położyli ostatnie dwie szyny.

„Dzisiaj korzystamy z okazji na 150, aby odzyskać miejsce w historii” – powiedział Yu w przemówieniu. „Aby uhonorować odwagę, męstwo i poświęcenie chińskich pracowników kolei oraz ich dziedzictwo w Ameryce, które dotyczy nas wszystkich”.

Parki narodowe

Możesz przeczytać tę i inne historie o historii, przyrodzie, kulturze, sztuce, ochronie przyrody, podróżach, nauce i nie tylko w magazynie National Parks. Twoja darowizna członkowska podlegająca odliczeniu od podatku w wysokości 25 USD lub więcej uprawnia…

Koncentracja parku na chińskich wkładach nie kończy się w 2019 roku. Pracownicy są zobowiązani do dalszego uwzględniania tej historii w programach strażników, wystawach i materiałach edukacyjnych. Są również w trakcie tłumaczenia broszur na język chiński i aktualizowania eksponatów w centrum dla zwiedzających, aby podkreślić historie chińskich robotników. „Dość ekscytujące, ponieważ większość naszych obecnych eksponatów jest oryginalna w budynku, więc ma około 50 lat” – powiedział Crossland.

Ponadto trwa zbiórka pieniędzy na pomnik, który upamiętniłby pracowników kolei, upamiętniając „Dzień dziesięciu mil”. 28 kwietnia 1869 roku, na kilka tygodni przed ukończeniem kolei transkontynentalnej, legion chińskich robotników i ośmiu Irlandczyków położył rekordową długość torów. Przedstawienie tego niezwykłego osiągnięcia idealnie przyczyni się do wywołania dyskusji na temat nierówności płac, współpracy międzyrasowej i warunków pracy, powiedział Kwan, który pomaga przewodzić inicjatywie. Lokalizacja posągu nie została jeszcze ustalona.

„Mamy nadzieję, że ten utwór przyciągnie uwagę ludzi i skłoni ich do zakwestionowania status quo” – powiedział. „Aby uzyskać wgląd i empatię dla nowych imigrantów w dzisiejszych czasach”.

O autorze

VANESSA HUA jest autorką „A River of Stars” i „Deceit and Other Possibilities” oraz felietonistką San Francisco Chronicle.


Prawdziwi bohaterowie kolei transkontynentalnej

W latach 1864-1869 tysiące chińskich migrantów trudzi się w wyczerpującym tempie i w niebezpiecznych warunkach pracy, aby pomóc w budowie pierwszego w Ameryce kolej transkontynentalna. Zachodnia część zaczyna się w Sacramento i kończy w pobliżu Salt Lake City.

Linia dosłownie i w przenośni przekształca fizyczny, ekonomiczny, polityczny, militarny i społeczny krajobraz amerykańskiego Zachodu i łączy Kalifornię z resztą kraju.

Zanim linia zostanie ukończona, podróż między Kalifornią a Nowym Jorkiem zajmuje co najmniej sześć do ośmiu tygodni. Później zajmuje to od sześciu do ośmiu dni. Kolej przekształca państwo, a chińscy imigranci sprawiają, że tak się dzieje.

Ich praca obejmuje zarówno podstawowe, niewprawne zadania, takie jak przenoszenie ziemi i śniegu, jak i zadania wymagające wysokich umiejętności, takie jak kowalstwo, ciesielstwo, drążenie tuneli i drylowanie. Chińczycy to kucharze, lekarze, murarze, drwale i menedżerowie liniowi. Oczyszczają drogę, układają tory, zajmują się materiałami wybuchowymi, drążą tunele i budują mury oporowe. Praktycznie wszystkie prace wykonywane są ręcznie, przy użyciu narzędzi ręcznych. Do prac budowlanych nie są używane żadne elektronarzędzia ani maszyny o napędzie elektrycznym.

Najbardziej zniechęcającym wyzwaniem budowlanym jest przeprowadzenie linii przez Sierra Nevada, z masywnymi granitowymi górami i ekstremalnymi warunkami klimatycznymi, które sprawiają, że praca prawie zawsze jest zdradliwa. Chińczycy rzeźbią 13 tuneli, używając tylko kilofów, czarnego proszku i ich mięśni. Przejście trwa dwa lata Tunel na szczycie, w pobliżu jeziora Donner. Praca nie zatrzymuje się podczas dwóch strasznych zim, podczas których spadają jedne z najcięższych w historii śniegu.

Do 20 000 Chińczyków pracuje dla Central Pacific Railroad, firmy odpowiedzialnej za zachodnią część Transkontynentu. Niektórzy mieszkali w Kalifornii od lat 50. XIX wieku, kiedy przybyli z południowych Chin.Inni przychodzą później, w latach 60. XIX wieku, aby pracować konkretnie na linii kolejowej. Aż 1200 ginie w straszliwych ofiarach śmiertelnych, w tym w przypadkowych eksplozjach, lawinach skalnych i osunięciach śniegu. Mimo swojej wydajności, wytrzymałości, inteligencji i niezawodności Chińczycy pracują dłużej za mniej niż ich biali rówieśnicy. Muszą też płacić za własne jedzenie. Historycy szacują, że kosztują one firmę od połowy do dwóch trzecich białych pracowników.

Budowa Centralnego Pacyfiku [2019-1506] Biblioteka Stanowa Kalifornii

Po zakończeniu budowy linii kolejowej na szczycie cypelka w stanie Utah w maju 1869 r. niektórzy Chińczycy wracają do Chin, ale wielu pozostaje w Stanach Zjednoczonych, aby pracować przy innych projektach budowlanych w całym kraju.

Inni podróżują nowo wybudowanymi liniami kolejowymi, aby pomóc założyć chińskie społeczności w Nowym Jorku, Chicago, delcie Missisipi i gdzie indziej.

Stanowią one podwaliny chińskiej Ameryki w Kalifornii i kraju.

Truckee, obecnie centrum urlopowe, służy jako baza operacji kolejowych, w tym dla wielu Chińczyków w trakcie budowy i po jej zakończeniu. Chińska społeczność kwitnie tam przez lata, zanim strażnicy zamordują ich, wypędzą i spalą ich dzielnicę. Realizatorzy “Metoda ciężarówki” są zbyt skuteczne. Dziś niewiele wskazuje na to, że Truckee było domem dla jednej z największych chińskich społeczności w Ameryce.

Chińska siła robocza czyni baronów kolejowych Leland Stanford, Collis Huntington, Karol Crocker, oraz Mark Hopkins bajecznie bogaty. Zostają upamiętnieni jako „Wielka Czwórka”. Uniwersytety, muzea i liczne zabytki noszą ich imiona i utrwalają ich uświęconą reputację. Robotnicy nie czerpią takiego zysku i często są pomijani w publikowanych historiach. Wielu umiera w biedzie, bez rodzin, które by o nich pamiętały, i bez nikogo, kto zapisałby ich skromną tożsamość i wielkie dzieła.

Gordon H. Chang jest Oliverem H. Palmerem na wydziale nauk humanistycznych, profesorem historii i starszym zastępcą rektora ds. studiów licencjackich w Stanford. Jest autorem “Ghosts of Gold Mountain: The Epic Story of the Chinese Who Built the Transcontinental Railroad” (Houghton Mifflin Harcourt) i współredaktorem “The Chinese and the Iron Road: Building the Transcontinental Railroad” (Wydawnictwo Uniwersytetu Stanforda). Jest Kalifornijczykiem czwartego pokolenia.


Op-Ed: Pamiętajcie o chińskich imigrantach, którzy zbudowali pierwszą transkontynentalną linię kolejową w Ameryce

Pierwsza w tym kraju linia kolejowa transkontynentalna, ukończona dziś 150 lat temu na szczycie cypla w stanie Utah, połączyła rozległe Stany Zjednoczone i wprowadziła Amerykę w epokę nowożytną. Chińscy imigranci w znacznym stopniu przyczynili się do tego wyczynu, ale późniejsze relacje historyczne często marginalizowały ich rolę.

W latach 1863-1869 aż 20 000 chińskich robotników pomogło zbudować zdradliwą zachodnią część linii kolejowej, krętą wstęgę toru znaną jako Środkowy Pacyfik, która rozpoczęła się w Sacramento.

Na początku dyrektorzy Central Pacific Railroad chcieli pracowników tylko dla białych. Leland Stanford, prezes kolei, opowiedział się za utrzymaniem Azjatów z dala od stanu w swoim przemówieniu inauguracyjnym w 1862 r. jako gubernator Kalifornii. Kiedy nie zgłosiło się wystarczająco dużo białych, kolej zaczęła zatrudniać Chińczyków do ciężkiej pracy. Żadna kobieta nie pracowała na linii.

Liderzy firm byli sceptyczni co do zdolności nowych rekrutów do wykonywania pracy, ale chińscy robotnicy okazali się bardziej niż zdolni – a baronowie kolejowi zaczęli uważać ich za lepszych od innych robotników.

Chińscy robotnicy otrzymywali od 30% do 50% mniej niż ich biali koledzy i wykonywali najbardziej niebezpieczną pracę.

Moi koledzy i ja zainicjowaliśmy międzynarodowy projekt badawczy — odpowiednio oparty na Uniwersytecie Stanforda — w celu zbadania ogromnego wkładu chińskich pracowników w projekt transkontynentalny. Okazało się to ogromnym zadaniem, nie tylko dlatego, że nie ma żadnych pisemnych zapisów sporządzonych przez tak zwanych „chińczyków kolejowych”. Bez listów, pamiętników i innych podstawowych źródeł, które są zapasem historyków w handlu, zgromadziliśmy pokaźną kolekcję dowodów, która obejmowała znaleziska archeologiczne, manifesty statków, rejestry płac, zdjęcia i relacje obserwatorów.

Materiał pozwolił nam odzyskać poczucie przeżytych doświadczeń tysięcy chińskich migrantów, których Leland Stanford bardzo podziwiał. Powiedział prezydentowi Andrew Johnsonowi, że Chińczycy są niezbędni do budowy kolei: byli „cisi, pokojowi, cierpliwi, pracowici i oszczędni”. W raporcie akcjonariusza Stanford określił budowę jako „herkulesowe zadanie” i powiedział, że udało się je zrealizować dzięki Chińczykom, którzy stanowili 90% siły roboczej Central Pacific Railroad.

Robotnicy ci wykazali się odwagą i przypieczętowali swoje dziedzictwo na szczytach Sierra Nevada. Wielu obserwatorów w tamtym czasie zakładało, że Stanford i kolej byli głupi, myśląc, że mogą połączyć Kalifornię ze Wschodem, ponieważ ogromny łańcuch górski oddziela stan od Nevady i dalej. Sierra Nevada to surowy, budzący grozę pasmo górskie, którego niegościnność uosabia makabryczna tragedia partii Donnera w 1847 i 1848 roku. Uwięzieni przez zimowe sztormy w górach uciekli się do kanibalizmu.

Aby dostać się do High Sierra, chińscy robotnicy przecinali gęste lasy, wypełniali głębokie wąwozy, budowali długie estakady i budowali ogromne mury oporowe – niektóre z nich pozostają nienaruszone do dziś. Całą pracę wykonywano ręcznie przy użyciu wozów, łopat i kilofów, ale bez maszyn.

Największym wyzwaniem było przeforsowanie linii przez szczyt Sierra. Solidne granitowe szczyty wznosiły się na wysokość 14 000 stóp. Koryta kolejowe wiły się przez przełęcze na wysokości ponad 7000 stóp. Mężczyźni, którzy przybyli z wilgotnych południowych Chin, przetrwali dwie z najgorszych zim w historii, przetrwali w jaskiniach wykopanych pod śniegiem.

Wysadzili 15 tuneli, najdłuższy prawie 1700 stóp. Aby przyspieszyć drążenie tuneli, chińscy robotnicy pracowali z kilku kierunków. Po otwarciu portali wzdłuż skalnej ściany po obu stronach góry, wykopali 80-metrowy szyb w dół do szacowanego punktu środkowego. Stamtąd ruszyli w kierunku portali, podwajając tempo postępu, drążąc tunele z obu stron. Realizacja zadania zajęła jeszcze dwa lata.

Chińscy robotnicy otrzymywali od 30% do 50% mniej niż ich biali koledzy i wykonywali najbardziej niebezpieczną pracę. W czerwcu 1867 protestowali. Trzy tysiące robotników wzdłuż linii kolejowej rozpoczęło strajk, domagając się parytetu płac, lepszych warunków pracy i krótszych godzin pracy. W tym czasie była to największa akcja robotnicza w historii Ameryki. Kolej odmówiła negocjacji, ale ostatecznie podniosła pensję chińskich robotników, choć nie do parytetu.

Po Sierra chińscy robotnicy musieli zmierzyć się z palącym upałem pustyń Nevada i Utah, a mimo to jechali naprzód w zdumiewającym tempie.

Gdy zbliżyli się do miejsca spotkania z Union Pacific, tysiące z nich położyło fenomenalne 10 mil toru w mniej niż 24 godziny, rekord, który nigdy nie został pobity. Oficer wojny secesyjnej, który był świadkiem dramatu, oświadczył, że Chińczycy są „jak armia maszerująca po ziemi i zostawiająca ślady”.

Postęp szedł wielkimi kosztami: wielu chińskich robotników zginęło na szlaku środkowego Pacyfiku. Firma nie prowadziła żadnych rejestrów zgonów. Jednak wkrótce po ukończeniu linii chińskie organizacje obywatelskie odzyskały około 1200 ciał wzdłuż trasy i wysłały je do domu do Chin na pochówek.

Ukończenie kolei transkontynentalnej umożliwiło podróżnym podróżowanie po kraju w ciągu tygodnia – podróż, która wcześniej zajmowała ponad miesiąc. Politycy wskazywali na osiągnięcie, ogłaszając Stany Zjednoczone wiodącym narodem świata.

Od tego czasu kolej transkontynentalna była postrzegana w podobnie nacjonalistyczny sposób. Chińscy robotnicy często byli pomijani w oficjalnej historii, ponieważ ich obcość i cierpienie nie pasowały do ​​świętowania. A stosunek do nich wkrótce się pogorszył, a antychińskie zamieszki ogarnęły cały kraj. Chińska Ustawa o Wykluczeniu z 1882 r. zabroniła chińskim robotnikom wjazdu do Stanów Zjednoczonych i nałożyła ograniczenia na tych, którzy już tu są.

Federalne prawo imigracyjne zabraniało chińskim obywatelom stania się Amerykanami do 1943 roku.

Jako członek wydziału uniwersytetu, który nosi jego imię, boleśnie zdaję sobie sprawę, że Leland Stanford stał się jednym z najbogatszych ludzi na świecie, korzystając z chińskiej siły roboczej. Ale staram się też pamiętać, że Uniwersytet Stanforda istnieje dzięki tym chińskim pracownikom. Bez nich Leland Stanford prawdopodobnie byłby w najlepszym razie przypisem do historii – a Zachód i Stany Zjednoczone nie istniałyby, jak znamy je dzisiaj.


Budowa kolei transkontynentalnej, księżycowy strzał XIX wieku

To coś, co entuzjaści kolei wierzyli, że być może nigdy więcej nie zobaczą: jedna z największych lokomotyw parowych, jakie kiedykolwiek zbudowano w Ameryce, z powrotem na torach, dudniąc na zachód własnym parą. Gdy Union Pacific nr 4014 wyjechał z Cheyenne w stanie Wyoming, tłumy ustawiły się na torach, machając do inżyniera Eda Dickensa, zachęcając do jeszcze jednego pociągnięcia gwizdka.

– Nie wiem, o co chodzi z tym gwizdkiem – powiedział. „Słyszymy gwizdy, słyszymy klaksony w naszym życiu, ale lokomotywa parowa to naprawdę coś, co po prostu cię porusza”.

Lokomotywa parowa Union Pacific 4014. CBS News

Dickens kierował małym zespołem pracowników Union Pacific, którzy przez pięć lat trudzili się, aby przywrócić do życia ogromną maszynę.

4014 to jedna z zaledwie 25 lokomotyw zbudowanych w latach 40. XX wieku, trafnie nazwana „Big Boys” o długości 132 stóp, ważąca ponad milion funtów, produkująca 7000 koni mechanicznych. Ale kiedy era Steam dobiegła końca pod koniec lat pięćdziesiątych, 4014 stało się przestarzałe, dopóki Dickens i jego zespół nie przywrócili go do życia.

Ich celem było ponowne uruchomienie 4014 na czas, aby uczcić jedno z największych osiągnięć kolejowych w historii: Transcontinental Railroad, zbudowaną za namową prezydenta Lincolna.

Dickens powiedział: „To bardzo upokarzające. Całe poświęcenie, cały ogromny ludzki wysiłek, aby zbudować coś tak złożonego, jak zestaw torów kolejowych na terytorium, przez które wielu ludzi nigdy wcześniej nie przechodziło”.

Sto pięćdziesiąt lat temu załogi pracujące na zachód od Omaha i na wschód od Sacramento (w tym do 20 000 chińskich robotników) zbudowały linię kolejową o długości 1776 mil przez nieokiełznaną granicę. Wiadomości CBS

Załogi pracowały zarówno ze wschodu, jak i zachodu, ostatecznie spotykając się 10 maja 1869 r. na Promontory Summit w stanie Utah. Był to, jak nazwał to jeden z entuzjastów, „księżycowy strzał XIX wieku. To był niemożliwy sen”.

Popularne wiadomości

W Narodowym Parku Historycznym Golden Spike fani kolei ubierali się stylowo, aby uczcić rocznicę i hellip, jeśli nie zawsze z historyczną dokładnością. Pełnomocnik Abe Lincolna, gdy zdjął telefon, powiedział Blackstone: „Nie byłem jedynym, który wpadł na ten pomysł, ale byłem wdzięczny, że mam w tym dużą część”.

Repliki wiktoriańskich lokomotyw parowych wtoczyły się do odtworzenia legendarnego zdjęcia świętującego wbicie złotego kolca.

Ale twarze na tym zdjęciu sprzed 150 lat wyglądają zupełnie inaczej niż twarze zebrane tutaj tym razem.

Szczyt cypla w stanie Utah w 1869 roku i dziś. Wiadomości CBS

„Zdobywanie tego uznania zajęło 150 lat. Tak więc nasza historia teraz ożywa!” powiedziała Sue Lee.

Są potomkami chińskich robotników, którzy stanowili około 90 procent siły roboczej w zachodniej części linii kolejowej.

„Robotnicy na linii, którzy utorowali drogę dla kolei, którzy ułożyli podtorza i torowiska, ułożyli krawaty i tak dalej, a następnie specjalnie wykonali tunele, [byli] prawie wyłącznie Chińczykami” – powiedział Gordon H. Chang, profesor historii na Uniwersytecie Stanforda. Jest autorem niedawno wydanej książki „Ghosts of Gold Mountain: The Epic Story of the Chinese Who Built the Transcontinental Railroad”

Gorączka złota sprowadziła tysiące z Chin do Kalifornii w latach pięćdziesiątych XIX wieku. Kiedy w 1864 r. rozpoczęto budowę linii kolejowej, Chińczycy nie byli pierwszym wyborem, aby nad nią pracować.

Chang powiedział: „Istniało przekonanie, że albo temperamentem, albo fizycznie nie nadają się do pracy na kolei. Ale pracownicy, których zatrudnili, robili dla nich bardzo, bardzo dobrze. Byli bardzo, bardzo zadowoleni. Ostatecznie zatrudnili do 20 000 pracowników”.

Chińscy robotnicy stanowili znaczną część siły roboczej, która zbudowała Kolej Transkontynentalną. Wiadomości CBS

Nie tylko chińska siła robocza była obfita, robotnicy byli opłacani mniej niż biali wykonujący tę samą pracę. A praca była ciężka. Zajęli się najbardziej wymagającą częścią kolei transkontynentalnej: granitowym pasmem górskim Sierra Nevada w Kalifornii.

Houghton Mifflin

Piętnaście tuneli musiało zostać wysadzonych w powietrze i wydrążonych przez Sierra Nevada. „Chińczycy wyrzeźbili te 15 tuneli, z których najdłuższy ma ponad 1600 stóp długości” – powiedział Chang. „Zajęło to ponad dwa lata przy użyciu wyłącznie narzędzi ręcznych i czarnego proszku”.

W ówczesnych gazetach Chang znalazł uznanie dla wkładu chińskich pracowników kolei w rozwijający się naród.

Jeff Lee, emerytowany dentysta z San Jose w Kalifornii, inspiruje się ciężką pracą, jaką wykonał jego pradziadek.

"Nie przychodzą jak Hulk, przychodzą tak jak ja. Prawda?" – powiedział Lee. „I uczą się dostosowywać do tego, co musieli zrobić fizycznie, psychicznie i emocjonalnie, jako jednostki i jako grupa”.

Lee jest dumny z tego, dokąd jego amerykańska rodzina zaprowadziły te utwory: „Lekarze. Dentyści. Architekci. UC Berkeley. Yale. Princeton”.

Ale wkrótce po zakończeniu budowy kolei nastroje narodu zaczęły się obracać przeciwko ciężko pracującym imigrantom z Chin.

„Cóż, wraz z powstaniem ruchu antychińskiego, wcześniejsza historia tego, co zrobili w Kalifornii, została wymazana” – powiedział Chang. „Chińczycy są wyganiani z miasta po mieście, a ich domy niszczone. Chińczycy stali się niepożądani. Dlatego nie chcesz włączać ich do historii kraju”.

To wymazanie jest tym, co potomkowie zebrani na Promontory Summit chcieli naprawić.

„To jest mój prapradziadek” – powiedziała pewna kobieta ze zdjęciem z epoki. „Przyjechał tutaj, gdy miał 12 lat. Wracał do Chin, kiedy zatrzymał się w San Francisco i powiedział:„ Nie, to jest mój dom. Kocham Amerykę”.

Wiadomości CBS

Wiele się zmieniło w ciągu 150 lat, zarówno dla rodzin, jak i dla kolei. Stare lokomotywy parowe, które pierwotnie jeździły po tych szynach, zostały zastąpione masywnymi maszynami, takimi jak 4014. Ale nawet ten gigant musiał w końcu ustąpić miejsca nowoczesnym dieslom.

Mimo to warto zachować pamięć o wszystkim, co było przed lokomotywami, torami i tymi, którzy je zbudowali.


Chińczycy na amerykańskim Zachodzie

Pierwsi chińscy osadnicy w Ameryce przybyli po kalifornijskiej gorączce złota w 1849 roku, która przyciągnęła poszukiwaczy z całego świata. Koleje ścigały się, by połączyć wschodnie i zachodnie wybrzeża w ramach szybkiej ekspansji Ameryki na zachód.

W latach 60. XIX wieku chińscy imigranci zaczęli osiedlać się w rejonie Seattle. Znaleźli pracę przy kopaniu kopalń, puszkowaniu łososia, wyrębie pobliskich lasów i układaniu torów kolejowych. Nowo przybyli byli przeważnie mężczyznami, dyskryminacyjna Ustawa z 1875 r. ostro ograniczyła liczbę chińskich kobiet wjeżdżających do Stanów Zjednoczonych.

Antychińska niechęć była podsycana przez białych robotników, z których wielu było niedawnymi imigrantami. Uprzedzenia rasowe oznaczały, że pracodawcy płacili chińskim pracownikom mniej niż ich biali koledzy – różnica, która spowodowała, że ​​zostali oskarżeni o podcięcie konkurencji.

„Wielu chińskich pracowników wysyłało przekazy pieniężne do swoich rodzin w Chinach, więc żyło dość oszczędnie”, mówi Gordon H. Chang, profesor historii i nauk humanistycznych na Uniwersytecie Stanforda i autor książki Ghosts of Gold Mountain: epicka historia Chińczyków, którzy zbudowali kolej transkontynentalną. „Biali robotnicy, z których wielu wspierało lokalne rodziny, postrzegali Chińczyków jako trudną do konkurowania grupę. Pracodawcy byli sprytni, wiedząc, jak rozgrywać grupy etniczne przeciwko sobie”.


Zawartość

Chińczycy dotarli do Ameryki Północnej w epoce hiszpańskich rządów kolonialnych na Filipinach (1565-1815), podczas których osiedlili się jako rybacy, żeglarze i kupcy na hiszpańskich galeonach, które pływały między Filipinami a portami meksykańskimi (galeonami z Manili). Kalifornia należała do Meksyku do 1848 roku, a historycy twierdzą, że niewielka liczba Chińczyków osiedliła się tam już w połowie XVIII wieku. Również później, w ramach ekspedycji w latach 1788 i 1789 odkrywcy i handlarza futrami Johna Mearesa z Kantonu na wyspę Vancouver, kilku chińskich żeglarzy i rzemieślników przyczyniło się do zbudowania pierwszej łodzi zaprojektowanej w Europie, która została zwodowana w Vancouver. [9]

Krótko po wojnie o niepodległość Stanów Zjednoczonych, gdy Stany Zjednoczone niedawno rozpoczęły transpacyficzny handel morski z Qing, Chińczycy nawiązali kontakt z amerykańskimi marynarzami i kupcami w porcie handlowym Kantonu (Guangzhou). Tam lokalne osoby usłyszały o możliwościach i zaciekawiły się Ameryką. Główny szlak handlowy między Stanami Zjednoczonymi a Chinami przebiegał wówczas między Kantonem a Nową Anglią, dokąd pierwsi Chińczycy przybyli przez Przylądek Horn (jedyny szlak, jako że Kanał Panamski nie istniał). Ci Chińczycy byli głównie kupcami, marynarzami, marynarzami i studentami, którzy chcieli zobaczyć i zapoznać się z dziwną obcą krainą, o której tylko słyszeli. Jednak ich obecność była przeważnie tymczasowa i tylko nieliczni osiedlili się na stałe.

Amerykańscy misjonarze w Chinach wysłali również niewielką liczbę chińskich chłopców do Stanów Zjednoczonych na naukę. W latach 1818-1825 pięciu uczniów przebywało w Szkole Misji Zagranicznych w Kornwalii w stanie Connecticut. W 1854 Yung Wing został pierwszym chińskim absolwentem amerykańskiego college'u Yale University. [10]

Pierwsza fala: początek chińskiej imigracji Edytuj

W XIX wieku chińsko-amerykański handel morski rozpoczął historię chińskich Amerykanów. Początkowo tylko garstka Chińczyków przybyła do Ameryki, głównie jako kupcy, byli marynarze. Pierwsi Chińczycy tej fali przybyli do Stanów Zjednoczonych około 1815 roku. Kolejni imigranci, którzy przybyli od lat 20. XIX wieku do końca lat 40. XIX wieku, byli głównie mężczyznami. W 1834 roku Afong Moy została pierwszą chińską imigrantką do Stanów Zjednoczonych. Została przywieziona do Nowego Jorku ze swojego domu w Kantonie przez Nathaniela i Fredericka Carne, którzy przedstawili ją jako „Chińską damę”. [11] [12] [13] Do 1848 roku było 325 Chińczyków Amerykanów. 323 więcej imigrantów przybyło w 1849 r., 450 w 1850 r. i 20 000 w 1852 r. (2 000 w ciągu 1 dnia). [14] W 1852 r. było 25 000 ponad 300 000 w 1880 r.: jedna dziesiąta populacji Kalifornii — głównie z sześciu dystryktów prowincji Canton (Guangdong) (Bill Bryson, s. 143) [15] — którzy chcieli zbić fortunę Kalifornijska Gorączka Złota z 1849 roku. Chińczycy nie przybyli jednak tylko na gorączkę złota w Kalifornii, ale także pomogli w budowie Pierwszej Kolei Transkontynentalnej, pracowali na południowych plantacjach po wojnie secesyjnej i uczestniczyli w tworzeniu kalifornijskiego rolnictwa i rybołówstwa.[16] [17] [18] Wielu uciekło również przed Rebelią Taiping, która dotknęła ich region.

Od samego początku spotykali się z nieufnością i jawnym rasizmem osiadłych społeczności europejskich, począwszy od masakr po naciskanie na chińskich migrantów w tak zwanym Chinatown. [19] Jeśli chodzi o ich sytuację prawną, chińscy imigranci byli znacznie bardziej narzucani przez rząd niż większość innych mniejszości etnicznych w tych regionach. Wprowadzono przepisy, które je ograniczały, w tym wygórowane podatki specjalne (Ustawa o podatkach zagranicznych górników z 1850 r.), zabraniające im małżeństw z białymi europejskimi partnerami (aby w ogóle uniemożliwić mężczyznom zawieranie małżeństw i powiększanie populacji) oraz zabraniające im nabycia obywatelstwa USA . [20]

Wyjazd z Chin Edytuj

Dekrety dynastii Qing wydane w latach 1712 i 1724 zakazywały emigracji i handlu zagranicznego, a przede wszystkim miały na celu powstrzymanie resztek zwolenników dynastii Ming przed założeniem baz za granicą. Jednak dekrety te były powszechnie ignorowane. Imigracja chińskich robotników na dużą skalę rozpoczęła się po tym, jak Chiny zaczęły otrzymywać wiadomości o złożach złota znalezionych w Kalifornii. Traktat Burlingame ze Stanami Zjednoczonymi w 1868 r. skutecznie zniósł wszelkie wcześniejsze ograniczenia i rozpoczęła się masowa imigracja do Stanów Zjednoczonych. [21] Aby uniknąć trudności z wyjazdem, większość chińskich poszukiwaczy złota wyruszyła w transpacyficzną podróż z doków Hongkongu, głównego portu handlowego w regionie. Rzadziej wychodzili z sąsiedniego portu Makau, przy czym o wyborze zwykle decydowała odległość jednego z miast. Tylko kupcy mogli zabrać swoje żony i dzieci za granicę. Zdecydowana większość chińskich imigrantów to chłopi, rolnicy i rzemieślnicy. Młodzi mężczyźni, zwykle żonaci, zostawili żony i dzieci, ponieważ zamierzali pozostać w Ameryce tylko tymczasowo. Żony również pozostały w tyle, aby wypełnić swój tradycyjny obowiązek opieki nad rodzicami mężów. Mężczyźni wysłali dużą część pieniędzy, które zarobili w Ameryce, z powrotem do Chin. Ponieważ w tamtych czasach w Chinach było zwyczajem żyć w ograniczonych sieciach społecznych, rodziny, związki, gildie, a czasem całe społeczności wiejskie, a nawet regiony (na przykład Taishan) wysyłały prawie wszystkich swoich młodych mężczyzn do Kalifornii. Od początku kalifornijskiej gorączki złota do 1882 roku — kiedy amerykańskie prawo federalne zakończyło napływ Chińczyków — do Stanów Zjednoczonych przybyło około 300 000 Chińczyków. Ponieważ szanse na zarobienie większych pieniędzy były znacznie większe w Ameryce niż w Chinach, migranci często pozostawali znacznie dłużej, niż początkowo planowali, pomimo rosnącej ksenofobii i wrogości wobec nich. [22]

Przyjazd do Stanów Zjednoczonych Edytuj

Chińscy imigranci zarezerwowali swoje rejsy na statkach w Pacific Mail Steamship Company (założonym w 1848 roku) oraz Occidental and Oriental Steamship Company (założonym w 1874 roku). Pieniądze na sfinansowanie podróży zostały w większości pożyczone od krewnych, stowarzyszeń okręgowych lub pożyczkodawców komercyjnych. Ponadto amerykańscy pracodawcy chińskich robotników wysłali agencje wynajmu do Chin, aby opłacić podróż po Pacyfiku tym, którzy nie byli w stanie pożyczyć pieniędzy. Ten „system biletowo-kredytowy” oznaczał, że pieniądze przekazane przez agencje na pokrycie kosztów przejazdu miały zostać zwrócone z pensji zarobionych przez robotników później, podczas ich pobytu w USA. System biletowo-kredytowy był od dawna używany przez zatrudnieni migranci z południowych Chin, którzy wyjechali do pracy w tak zwanym przez Chińczyków Nanyang (morze południowe), regionie na południe od Chin obejmującym Filipiny, dawne Holenderskie Indie Wschodnie, Półwysep Malajski oraz Borneo, Tajlandię, Indochiny i Birmę . Chińczycy, którzy wyjechali do Australii, również korzystali z systemu biletowo-kredytowego. [24]

Wejście Chińczyków do Stanów Zjednoczonych było, po pierwsze, legalne i nieskomplikowane, a nawet miało formalną podstawę sądową w 1868 r. wraz z podpisaniem Traktatu Burlingame między Stanami Zjednoczonymi a Chinami. Ale były różnice w porównaniu z polityką wobec europejskich imigrantów, w tym sensie, że gdyby chińscy migranci mieli dzieci urodzone w Stanach Zjednoczonych, te dzieci automatycznie nabyły obywatelstwo amerykańskie. Jednak sami imigranci legalnie pozostaliby jako obcokrajowcy „na czas nieokreślony”. W przeciwieństwie do imigrantów europejskich, możliwość naturalizacji została odmówiona Chińczykom. [25]

Choć przybysze przybyli do Ameryki po już założonej małej społeczności swoich rodaków, przeżyli wiele kulturowych wstrząsów. Chińscy imigranci nie mówili ani nie rozumieli angielskiego i nie byli zaznajomieni z zachodnią kulturą i życiem, często pochodzili z wiejskich Chin i dlatego mieli trudności z przystosowaniem się i odnalezieniem drogi w dużych miastach, takich jak San Francisco. Rasizm, którego doświadczali od Europejczyków od samego początku, wzrastał nieprzerwanie aż do przełomu XIX i XX wieku i z trwałym skutkiem uniemożliwił ich asymilację do głównego nurtu amerykańskiego społeczeństwa. To z kolei doprowadziło do powstania, spójności i współpracy wielu życzliwych chińskich stowarzyszeń i społeczeństw, których istnienie w Stanach Zjednoczonych trwało jeszcze daleko w XX wieku jako konieczność zarówno wsparcia, jak i przetrwania. Było też wiele innych czynników, które utrudniały ich asymilację, przede wszystkim wygląd. Zgodnie z prawem dynastii Qing, Chińczycy Han byli zmuszani pod groźbą ścięcia głowy do przestrzegania mandżurskich zwyczajów, w tym do golenia przodu głowy i czesania pozostałych włosów w kolejkę. Historycznie, dla Mandżurów polityka ta była zarówno aktem uległości, jak i, w praktyce, pomocą identyfikacyjną, pozwalającą odróżnić przyjaciela od wroga. Ponieważ chińscy imigranci wracali do Chin tak często, jak tylko mogli, aby zobaczyć swoją rodzinę, nie mogli odciąć swoich często znienawidzonych warkoczy w Ameryce, a następnie legalnie wjechać ponownie do Chin. [26]

Pierwsi chińscy imigranci zwykle pozostawali wierni tradycyjnym chińskim wierzeniom, którymi były konfucjanizm, kult przodków, buddyzm lub taoizm, podczas gdy inni trzymali się różnych doktryn kościelnych. Liczba chińskich migrantów, którzy przeszli na chrześcijaństwo, pozostawała początkowo niska. Byli to głównie protestanci, którzy już nawrócili się w Chinach, gdzie zagraniczni misjonarze chrześcijańscy (którzy po raz pierwszy przybyli masowo w XIX wieku) przez wieki dążyli do całkowitej chrystianizacji narodu ze stosunkowo niewielkim sukcesem. Chrześcijańscy misjonarze również pracowali w chińskich społecznościach i osadach w Ameryce, ale mimo to ich przesłanie religijne znalazło niewielu chętnych. Oszacowano, że podczas pierwszej fali, aż do chińskiej ustawy o wykluczeniu z 1882 roku, mniej niż 20 procent chińskich imigrantów przyjęło nauki chrześcijańskie. Przykładem ich trudności z integracją był koniec pierwszej fali w połowie XX wieku, kiedy tylko mniejszość Chińczyków mieszkających w USA mogła mówić po angielsku. [28]

Kobiety z Tanka, które pracowały jako prostytutki dla obcokrajowców, również często prowadziły „żłobek” dla dziewcząt Tanka specjalnie po to, aby eksportować je do zagranicznych społeczności chińskich w Australii lub Ameryce w celu prostytucji lub by służyć jako konkubina Chińczyków lub cudzoziemców. [29] Z pierwszej fali Chińczyków, którzy przenieśli się do Ameryki, niewiele było kobiet. W 1850 chińska społeczność San Francisco liczyła 4018 mężczyzn i tylko siedem kobiet. Do 1855 r. kobiety stanowiły zaledwie 2% chińskiej populacji w Stanach Zjednoczonych, a nawet w 1890 r. liczba ta wzrosła tylko do 4,8%. Ogólny brak widoczności chińskich kobiet wynikał częściowo z kosztów podróży, gdy brakowało możliwości pracy dla chińskich kobiet w Ameryce. Sytuację pogarszały trudne warunki pracy i tradycyjny kobiecy obowiązek opieki nad dziećmi i dalszą rodziną w Chinach. Jedynymi kobietami, które pojechały do ​​Ameryki, były zazwyczaj żony kupców. Inne czynniki miały charakter kulturowy, takie jak związane stopy i niewychodzenie z domu. Inną ważną kwestią było to, że większość Chińczyków obawiała się, że sprowadzając swoje żony i wychowując rodziny w Ameryce, oni również będą narażeni na taką samą rasową przemoc i dyskryminację, z jaką mieli do czynienia. Przy mocno nierównych proporcjach płci, prostytucja szybko rosła, a chiński handel seksem i handel stały się lukratywnym biznesem. Dokumenty z amerykańskiego spisu ludności z 1870 r. pokazują, że 61 procent z 3536 chińskich kobiet w Kalifornii zostało sklasyfikowanych jako prostytutki jako zawód. Istnienie chińskiej prostytucji wykryto wcześnie, po czym policja, ustawodawca i prasa popularna poddały krytyce chińskie prostytutki. Uznano to za kolejny dowód deprawacji Chińczyków i represjonowania kobiet w ich patriarchalnych wartościach kulturowych. [30]

Prawa uchwalone przez ustawodawcę stanu Kalifornia w 1866 roku w celu ograniczenia burdeli działały równolegle z działalnością misyjną Kościołów Metodystycznego i Prezbiteriańskiego w celu zmniejszenia liczby chińskich prostytutek. Do czasu spisu powszechnego w USA z 1880 r. dokumenty pokazują, że tylko 24% z 3171 Chinek w Kalifornii zostało sklasyfikowanych jako prostytutki, z których wiele poślubiło chińskich chrześcijan i założyło jedne z najwcześniejszych rodzin chińsko-amerykańskich w Ameryce kontynentalnej. Niemniej jednak amerykańskie ustawodawstwo wykorzystywało kwestię prostytucji, aby utrudnić imigrację chińskim kobietom. 3 marca 1875 r. w Waszyngtonie Kongres Stanów Zjednoczonych uchwalił ustawę Page Act, która zabraniała wjazdu wszystkim Chinkom uważanym za „wstrętne” przez przedstawicieli konsulatów USA w miejscu ich wyjazdu. W efekcie doprowadziło to do tego, że amerykańscy urzędnicy błędnie zaklasyfikowali wiele kobiet jako prostytutki, co znacznie zmniejszyło możliwości wszystkich Chinek pragnących wjechać do Stanów Zjednoczonych. [30] Po Proklamacji Emancypacji z 1863 r. wielu chińskich Amerykanów wyemigrowało do stanów południowych, zwłaszcza do Arkansas, aby pracować na plantacjach. Dziesiąty amerykański spis ludności Luizjany wykazał, że 57% międzyrasowych małżeństw między tymi chińsko-amerykańskimi mężczyznami dotyczyło Afroamerykanek, a 43% Europejek. [31]

Tworzenie stowarzyszeń chińsko-amerykańskich Edytuj

Rewolucyjne społeczeństwo chińskie sprzed 1911 r. było wyraźnie kolektywistyczne i składało się z bliskich sieci rozszerzonych rodzin, związków, stowarzyszeń klanowych i gildii, gdzie ludzie mieli obowiązek chronić się i pomagać sobie nawzajem. Wkrótce po tym, jak pierwsi Chińczycy osiedlili się w San Francisco, szanowani chińscy kupcy – najwybitniejsi członkowie społeczności chińskiej tamtych czasów – podjęli pierwsze próby utworzenia organizacji społecznych i opiekuńczych (chiń.: „Kongsi") aby pomóc imigrantom w przeniesieniu innych z ich rodzinnych miast, nawiązywaniu kontaktów towarzyskich, otrzymywaniu pomocy pieniężnej i podnoszeniu głosu w sprawach społeczności. [33] Początkowo organizacje te zapewniały tylko tłumaczenia, zakwaterowanie i usługi poszukiwania pracy dla nowo przybyłych. W 1849 r. powstało pierwsze stowarzyszenie kupców chińskich, które jednak nie trwało długo.W ciągu niespełna kilku lat zanikło, gdyż jego rolę stopniowo zastępowała sieć chińskich stowarzyszeń okręgowych i klanowych, gdy przybywało coraz więcej imigrantów[33]. W końcu niektóre z bardziej znaczących stowarzyszeń okręgowych połączyły się, by stać się chińskim skonsolidowanym stowarzyszeniem dobroczynnym (bardziej znanym jako „chińskie sześć firm” ze względu na pierwotnie sześć stowarzyszeń założycielskich).[34] Szybko stało się najpotężniejszą i najbardziej głośną politycznie organizacją, reprezentują Chińczyków nie tylko w San Francisco, ale w całej Kalifornii, w innych dużych miastach i regionach Ameryki powstały podobne stowarzyszenia[33].

Chińskie stowarzyszenia pośredniczyły w sporach i wkrótce zaczęły uczestniczyć w branży hotelarskiej, pożyczkowej, medycznej, edukacyjnej i pogrzebowej. Ta ostatnia stała się szczególnie ważna dla społeczności chińskiej, ponieważ z powodów religijnych wielu imigrantów cenił pochówek lub kremację (w tym rozsypanie prochów) w Chinach. W latach 80. XIX wieku wiele stowarzyszeń miejskich i regionalnych zjednoczyło się, tworząc krajowe chińskie skonsolidowane stowarzyszenie dobroczynne (CCBA), organizację parasolową, która broniła praw politycznych i interesów prawnych chińskiej społeczności amerykańskiej, szczególnie w czasach antychińskich represji. Przeciwstawiając się jawnej dyskryminacji wobec nich, lokalne oddziały krajowego CCBA pomogły wnieść szereg spraw do sądów od szczebla miejskiego do Sądu Najwyższego w celu zwalczania dyskryminującego ustawodawstwa i traktowania. Stowarzyszenia przekazały również swoje sprawy do prasy i współpracowały z instytucjami rządowymi i chińskimi misjami dyplomatycznymi w celu ochrony ich praw. W Chinatown w San Francisco, miejscu narodzin CCBA, utworzonego w 1882 roku, CCBA faktycznie przejęło funkcję nieoficjalnego lokalnego organu zarządzającego, który nawet wykorzystywał prywatnie wynajętą ​​policję lub strażników do ochrony mieszkańców w szczytowych ekscesach antychińskich. [35]

Zgodnie z prawem uchwalonym w Nowym Jorku w 1933 r., mającym na celu wyrzucenie Chińczyków z pralni, założono Chinese Hand Laundry Alliance jako konkurent CCBA.

Mniejszość chińskich imigrantów nie wstąpiła do CCBA, ponieważ byli wyrzutkami lub brakowało im więzi klanu lub rodziny, aby dołączyć do bardziej prestiżowych chińskich stowarzyszeń nazwisk, gildii biznesowych lub legalnych przedsiębiorstw. W rezultacie zorganizowali się we własne tajne stowarzyszenia, zwane Tongs, w celu wzajemnego wsparcia i ochrony swoich członków. Te pierwsze szczypce wzorowały się na triadach, organizacjach podziemnych oddanych obaleniu dynastii Qing i przejęły ich kodeksy braterstwa, lojalności i patriotyzmu. [37]

Członkowie szczypiec byli zepchnięci na margines, biedni, mieli niski poziom wykształcenia i brakowało im możliwości dostępnych dla zamożniejszych Chińczyków. Ich organizacje powstały bez wyraźnych motywów politycznych i wkrótce zaangażowały się w lukratywną działalność przestępczą, w tym wymuszeń, hazardu, przemytu ludzi i prostytucji. Prostytucja okazała się niezwykle dochodowym biznesem dla szczypiec, ze względu na wysoki stosunek liczby mężczyzn do kobiet wśród wczesnych imigrantów. Szczypce porywały lub kupowały samice (w tym niemowlęta) z Chin i przemycały je przez Ocean Spokojny do pracy w burdelach i podobnych placówkach. Toczyły się ciągłe, mordercze bitwy o terytorium, zyski i kobiety w waśniach znanych jako wojny na tong, które rozpoczęły się w latach pięćdziesiątych XIX wieku i trwały do ​​lat dwudziestych, zwłaszcza w San Francisco, Cleveland i Los Angeles. [37]

Chińczycy masowo przenieśli się do Kalifornii podczas kalifornijskiej gorączki złota, przy czym 40 400 zarejestrowano jako przybyłych w latach 1851-1860 i ponownie w latach 60. XIX wieku, kiedy Central Pacific Railroad rekrutowało duże gangi robotnicze, często na pięcioletnich kontraktach, aby zbudować swój część kolei transkontynentalnej. Chińscy robotnicy pracowali dobrze i tysiące więcej zostało zatrudnionych aż do ukończenia linii kolejowej w 1869 roku. Chińska siła robocza zapewniła ogromną siłę roboczą potrzebną do budowy większości trudnych torów kolejowych na Środkowym Pacyfiku przez góry Sierra Nevada i przez Nevadę. Populacja Chińczyków wzrosła z 2716 w 1851 do 63 000 w 1871. W dekadzie 1861–70 zarejestrowano 64 301 osób, a następnie 123 201 w latach 1871–80 i 61 711 w latach 1881–90. 77% znajdowało się w Kalifornii, a reszta była rozproszona na Zachodzie, Południu i Nowej Anglii. [38] Większość przybyła z południowych Chin, szukając lepszego życia, unikając wysokiego wskaźnika biedy pozostawionego po Rebelii Taipingów. Ta imigracja mogła sięgać nawet 90% mężczyzn, ponieważ większość imigrowała z myślą o powrocie do domu, aby rozpocząć nowe życie. Te, które pozostały w Ameryce, borykały się z brakiem odpowiednich chińskich narzeczonych, ponieważ chińskim kobietom nie pozwolono na emigrację w znacznej liczbie po 1872 roku. W rezultacie społeczności, w większości kawalerów, powoli się starzały, a chińskie wskaźniki urodzeń były bardzo niskie.

Kalifornijska gorączka złota Edytuj

Ostatnia duża fala imigracyjna rozpoczęła się około lat 50. XIX wieku. Zachodnie wybrzeże Ameryki Północnej zostało szybko zasiedlone przez Europejczyków podczas kalifornijskiej gorączki złota, podczas gdy południowe Chiny ucierpiały z powodu poważnej niestabilności politycznej i gospodarczej z powodu słabości rządu Qing, wraz z ogromnymi zniszczeniami spowodowanymi przez Rebelię Taipingów. w którym wielu Chińczyków emigrowało do innych krajów, aby uciec przed walkami. W rezultacie wielu Chińczyków podjęło decyzję o emigracji z chaotycznych obszarów prowincji Guangdong w prowincji Guangdong, w których mówi się po języku taishańskim i kantońskim, w celu znalezienia pracy, z dodatkową zachętą, by móc pomóc rodzinie w domu.

Dla większości chińskich imigrantów z lat 50. XIX wieku San Francisco było tylko stacją tranzytową w drodze na pola złota w Sierra Nevada. Według szacunków pod koniec lat 50. XIX wieku w „Złotych Górach” lub „Złotych Górach” (kantońskim) było 15 000 chińskich robotników górniczych. Gam Saan, ). Ponieważ na polach złota panowały anarchistyczne warunki, rabunek europejskich górników na pozwolenia na chińskie tereny górnicze był ledwo ścigany lub ścigany, a sami chińscy poszukiwacze złota często padali ofiarą brutalnych ataków. W tamtym czasie „chińscy imigranci byli stereotypowi jako zdegradowani, egzotyczni, niebezpieczni i wieczni cudzoziemcy, którzy nie potrafili zasymilować się z cywilizowaną kulturą zachodnią, niezależnie od obywatelstwa czy długości pobytu w USA”. [40] W odpowiedzi na tę wrogą sytuację ci chińscy górnicy opracowali podstawowe podejście, które różniło się od białych europejskich górników złota. Podczas gdy Europejczycy pracowali głównie indywidualnie lub w małych grupach, Chińczycy tworzyli duże zespoły, które chroniły ich przed atakami, a ze względu na dobrą organizację często dawały im wyższe zyski. Aby jeszcze bardziej chronić się przed atakami, woleli pracować w obszarach, które inni poszukiwacze złota uważali za nieproduktywne i zrezygnowali z nich. Ponieważ wiele pól złota było wyczerpująco zniszczonych aż do początku XX wieku, wielu Chińczyków pozostało znacznie dłużej niż europejscy górnicy. W 1870 jedna trzecia mężczyzn na kalifornijskich polach złota była Chińczykami.

Jednak ich wysiedlenie rozpoczęło się już w 1869 roku, kiedy biali górnicy zaczęli nienawidzić chińskich górników, czując, że odkrywają złoto, na które biali górnicy zasłużyli. W końcu pojawił się protest ze strony białych górników, którzy chcieli wyeliminować rosnącą konkurencję. Od 1852 do 1870 (jak na ironię, kiedy uchwalono Ustawę o Prawach Obywatelskich z 1866), ustawodawca Kalifornii wprowadził szereg podatków.

W 1852 roku kalifornijski ustawodawca uchwalił specjalny podatek dla zagranicznych górników skierowany do Chińczyków, który był skierowany do zagranicznych górników, którzy nie byli obywatelami USA. Biorąc pod uwagę, że Chińczycy nie kwalifikowali się w tym czasie do obywatelstwa i stanowili największy procent nie-białej populacji Kalifornii, podatki były skierowane przede wszystkim do nich, a zatem dochody z podatków były generowane prawie wyłącznie przez Chińczyków. [38] Podatek ten wymagał płacenia trzech dolarów miesięcznie, podczas gdy chińscy górnicy zarabiali około sześciu dolarów miesięcznie.Poborcy podatkowi mogli legalnie zabrać i sprzedać mienie tych górników, którzy odmówili lub nie mogli zapłacić podatku. Fałszywi poborcy podatkowi zarabiali pieniądze, wykorzystując ludzi, którzy nie mówili dobrze po angielsku, a niektórzy poborcy podatkowi, zarówno fałszywi, jak i prawdziwi, dźgali nożem lub strzelali do górników, którzy nie mogli lub nie chcieli zapłacić podatku. W latach 60. XIX wieku wielu Chińczyków zostało wyrzuconych z pól kopalnianych i zmuszonych do znalezienia innej pracy. Podatek Górników Zagranicznych istniał do 1870 r. [41]

Sytuację chińskich poszukiwaczy złota komplikowało również orzeczenie Sądu Najwyższego Kalifornii, który rozstrzygnął w sprawie Lud stanu Kalifornia przeciwko George W. Hall w 1854 roku, że Chińczykom nie pozwolono zeznawać przed sądem w Kalifornii w charakterze świadków przeciwko białym obywatelom, w tym oskarżonym o morderstwo. Decyzja została w dużej mierze oparta na panującej opinii, że Chińczycy byli:

. rasa ludzi, których natura uznała za gorszych i którzy są niezdolni do postępu lub rozwoju intelektualnego poza pewien punkt, jak pokazała ich historia różniących się językiem, opiniami, kolorem i fizyczną konformacją między którymi a nami natura umieściła nieprzekraczalny różnica” i jako taka nie miała prawa „przysięgać życia obywatela” ani uczestniczyć” z nami w zarządzaniu sprawami naszego rządu. [42]

Orzeczenie skutecznie sprawiło, że przemoc białych wobec chińskich Amerykanów stała się nie do ścigania, co prawdopodobnie doprowadziło do bardziej intensywnych zamieszek rasowych białych na chińskich, takich jak zamieszki w San Francisco w 1877 roku. Chińczycy mieszkający w Kalifornii zostali z tą decyzją pozostawieni praktycznie w próżni prawnej, ponieważ nie mieli teraz możliwości dochodzenia swoich należnych im praw lub roszczeń – być może w przypadku kradzieży lub naruszenia umowy – w sądzie. Orzeczenie obowiązywało do 1873 r. [43]

Kolej transkontynentalna Edytuj

Po ustaniu gorączki złota w latach 60. XIX wieku większość siły roboczej znalazła pracę w przemyśle kolejowym. Chińska siła robocza była integralną częścią budowy Pierwszej Kolei Transkontynentalnej, która połączyła sieć kolejową wschodnich Stanów Zjednoczonych z Kalifornią na wybrzeżu Pacyfiku. Budowa rozpoczęła się w 1863 roku w terminalach Omaha w stanie Nebraska i Sacramento w Kalifornii, a obie sekcje zostały połączone i uroczyście ukończone 10 maja 1869 roku podczas słynnej imprezy „złotego kolca” na Promontory Summit w stanie Utah. Stworzyła ogólnokrajową zmechanizowaną sieć transportową, która zrewolucjonizowała populację i gospodarkę amerykańskiego Zachodu. Ta sieć spowodowała, że ​​pociągi wagonowe z poprzednich dziesięcioleci stały się przestarzałe, zamieniając je na nowoczesny system transportu. Budowa kolei wymagała ogromnego nakładu pracy przy pokonywaniu równin i wysokich gór przez Union Pacific Railroad i Central Pacific Railroad, dwa prywatne przedsiębiorstwa wspierane przez władze federalne, które budowały linię odpowiednio na zachód i wschód.

Ponieważ brakowało białych europejskich robotników budowlanych, w 1865 r. zrekrutowano dużą liczbę chińskich robotników z kopalń srebra, a także późniejszych pracowników kontraktowych z Chin. Pomysł na wykorzystanie chińskiej siły roboczej wyszedł od dyrektora Central Pacific Railroad, Charlesa Crockera, który początkowo miał problem z przekonaniem swoich partnerów biznesowych, że przeważnie zachwaszczani, szczupli chińscy robotnicy, niektórzy z pogardą nazywani „zwierzętami Crockera”. , nadawały się do ciężkiej pracy fizycznej. W przypadku Central Pacific Railroad zatrudnianie Chińczyków w przeciwieństwie do białych obniżyło koszty pracy o jedną trzecią, ponieważ firma nie opłacała ich wyżywienia ani zakwaterowania. Ten rodzaj gwałtownej nierówności płac był wówczas powszechny. [38] W końcu Crocker przezwyciężył niedobory siły roboczej i pieniędzy, zatrudniając chińskich imigrantów do wykonywania wielu łamaczy kręgosłupa i niebezpiecznej pracy. Doprowadził pracowników do punktu wyczerpania, w trakcie ustanawiania rekordów w układaniu torów i dokończeniu projektu na siedem lat przed rządowym terminem. [44]

Tor Central Pacific został zbudowany głównie przez chińskich imigrantów. Choć początkowo uważano ich za zbyt słabych lub kruchych, by wykonywać tego typu prace, po pierwszym dniu, w którym Chińczycy byli na linii, podjęto decyzję o zatrudnieniu tylu osób, ile można było znaleźć w Kalifornii (gdzie większość była na linii). górników złota lub w branżach usługowych, takich jak pralnie i kuchnie). Znacznie więcej sprowadzono z Chin. Większość mężczyzn otrzymywała od jednego do trzech dolarów dziennie, ale robotnicy z Chin otrzymywali znacznie mniej. W końcu zastrajkowali i uzyskali niewielkie podwyżki pensji. [45]

Wytyczona trasa musiała przebiegać nie tylko przez rzeki i kaniony, które trzeba było pokonać mostami, ale także przez dwa pasma górskie – Sierra Nevada i Góry Skaliste – gdzie trzeba było tworzyć tunele. Wybuchy spowodowały, że wielu chińskich robotników straciło życie. Ze względu na rozległość prac budowa musiała być prowadzona czasami w ekstremalnych upałach, a czasami w siarczystym zimowym mrozie. Warunki były tak surowe, że niekiedy nawet całe obozy zasypywały lawiny. [46]

Środkowy Pacyfik poczynił wielkie postępy wzdłuż doliny Sacramento. Jednak budowa została spowolniona, najpierw przez podnóża Sierra Nevada, potem przez same góry i przede wszystkim przez zimowe śnieżyce. W konsekwencji Środkowy Pacyfik rozszerzył swoje wysiłki na rzecz zatrudniania imigrantów robotniczych (z których wielu było Chińczykami). Imigranci wydawali się bardziej skłonni tolerować okropne warunki, a postęp trwał. Rosnąca konieczność drążenia tuneli ponownie zaczęła spowalniać postęp linii. Aby temu zaradzić, Central Pacific zaczął używać nowo wynalezionych i bardzo niestabilnych materiałów wybuchowych nitroglicerynowych, które przyspieszyły zarówno tempo budowy, jak i śmiertelność chińskich robotników. Przerażony stratami Centralny Pacyfik zaczął używać mniej lotnych materiałów wybuchowych i opracował metodę umieszczania materiałów wybuchowych, w której chińskie miotacze działały z dużych podwieszanych koszy, które szybko wyciągano w bezpieczne miejsce po zapaleniu lontów. [46]

Dobrze zorganizowane chińskie zespoły nadal okazały się bardzo pracowite i niezwykle wydajne w szczytowym momencie prac budowlanych, na krótko przed ukończeniem linii kolejowej, w projekt zaangażowanych było ponad 11 000 Chińczyków. Chociaż biali europejscy robotnicy mieli wyższe płace i lepsze warunki pracy, ich udział w sile roboczej nigdy nie przekraczał 10 procent. Ponieważ chińscy kolejarze żyli i pracowali niestrudzenie, zarządzali również finansami związanymi z ich zatrudnieniem, a urzędnicy na Środkowym Pacyfiku odpowiedzialni za zatrudnianie Chińczyków, nawet tych początkowo przeciwnych polityce zatrudniania, docenili czystość i rzetelność tej grupy robotników. [47]

Po 1869 roku Southern Pacific Railroad i Northwestern Pacific Railroad poprowadziły rozbudowę sieci kolejowej dalej w kierunku amerykańskiego Zachodu, a wielu Chińczyków, którzy zbudowali kolej transkontynentalną, nadal aktywnie ją budowało. [48] ​​Po zakończeniu kilku projektów wielu chińskich pracowników przeniosło się i szukało pracy gdzie indziej, np. w rolnictwie, firmach produkcyjnych, przemyśle odzieżowym i papierniach. Jednak powszechna antychińska dyskryminacja i przemoc ze strony białych, w tym zamieszki i morderstwa, doprowadziły wielu do samozatrudnienia.

Rolnictwo Edytuj

Aż do połowy XIX wieku pszenica była główną rośliną uprawną w Kalifornii. Sprzyjający klimat pozwolił na rozpoczęcie intensywnej uprawy niektórych owoców, warzyw i kwiatów. Na wschodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych istniał duży popyt na te produkty. Jednak zaopatrzenie tych rynków stało się możliwe dopiero wraz z ukończeniem kolei transkontynentalnej. Podobnie jak w przypadku budowy linii kolejowych, w rozwijającym się kalifornijskim sektorze rolnym brakowało siły roboczej, tak więc biali właściciele ziemscy zaczęli w latach 60. XIX wieku zatrudniać tysiące chińskich migrantów do pracy w swoich dużych farmach i innych przedsiębiorstwach rolniczych. Wielu z tych chińskich robotników nie było niewykwalifikowanymi pracownikami sezonowymi, ale w rzeczywistości byli doświadczonymi rolnikami, których żywotne doświadczenie kalifornijski przemysł owocowo-warzywny i winiarski wiele zawdzięcza do dziś. Mimo to chińscy imigranci nie mogli posiadać żadnej ziemi ze względu na ówczesne prawo w Kalifornii. Niemniej jednak często wykonywali pracę rolniczą na podstawie umów dzierżawy lub umów o podziale zysków ze swoimi pracodawcami. [49]

Wielu z tych Chińczyków pochodziło z regionu Delty Rzeki Perłowej w południowych Chinach, gdzie nauczyli się uprawiać żyzne pola uprawne w niedostępnych dolinach rzecznych. Ta wiedza została wykorzystana do rekultywacji rozległych dolin delty rzeki Sacramento-San Joaquin. W latach 70. XIX wieku tysiące chińskich robotników odegrało niezastąpioną rolę w budowie rozległej sieci ziemnych wałów w delcie rzeki Sacramento-San Joaquin w Kalifornii. Te tamy otworzyły tysiące akrów bardzo żyznych bagien pod produkcję rolną. Chińscy robotnicy byli wykorzystywani do budowy setek mil wałów na drogach wodnych delty w celu odzyskania i zachowania gruntów rolnych oraz kontrolowania powodzi. Wały te ograniczały więc przepływ wody do koryt rzecznych. Wielu robotników pozostało w okolicy i zarabiało na życie jako robotnicy rolni lub dzierżawcy, dopóki nie zostali wypędzeni podczas wybuchu antychińskiej przemocy w połowie lat 90. XIX wieku.

Chińscy imigranci osiedlili się w kilku małych miasteczkach w delcie rzeki Sacramento, z których dwa: Locke w Kalifornii i Walnut Grove w Kalifornii, położone 15–20 mil na południe od Sacramento, na przełomie XIX i XX wieku były głównie Chińczykami. Również chińscy rolnicy przyczynili się do rozwoju Doliny San Gabriel w rejonie Los Angeles, a następnie inne narodowości azjatyckie, takie jak Japończycy i Indianie.

Wojsko Edytuj

Niewielka liczba Chińczyków walczyła podczas wojny secesyjnej. Spośród około 200 Chińczyków we wschodnich Stanach Zjednoczonych w tym czasie, pięćdziesięciu ośmiu walczyło w wojnie domowej, wielu z nich w marynarce wojennej. Większość walczyła za Unię, ale niewielka liczba walczyła także za Konfederacją. [50]

Żołnierze Unii z chińskim dziedzictwem

  • Kapral Joseph Pierce, 14 pułk piechoty z Connecticut. [51]
  • Kapral John Tomney/Tommy, 70 Pułk Brygady Excelsior, Nowojorska Piechota. [52]
  • Edward Day Cohota, 23. pułk piechoty w stanie Massachusetts. [51][53]
  • Antonio Dardelle, 27 Pułk Connecticut. [54]
  • Hong Neok Woo, 50. pułk piechoty, Ochotnicza Milicja Pogotowia Ratunkowego w Pensylwanii. [55]
  • Thomas Sylvanus, 42. Nowojorska Piechota. [56]
  • John Earl, chłopiec kabinowy włączony USS Hartford. [57]
  • William Hang, landsman włączony USS Hartford. [57]
  • John Akomb, steward na kanonierki. [57]

Żołnierze konfederatów z chińskim dziedzictwem [58]

  • Christopher Wren Bunker i Stephen Decatur Bunker (pochodzący z Syjamu częściowo chińskiego pochodzenia), synowie bliźniaków syjamskich Chang i Eng Bunker. 37. batalion, Kawaleria Wirginii.
  • John Fouenty, poborowy i dezerter.
  • Charles K. Marshall

Rybołówstwo Edytuj

Z regionu Delty Rzeki Perłowej przybyła również niezliczona ilość doświadczonych chińskich rybaków. W latach pięćdziesiątych XIX wieku założyli gospodarkę rybacką na kalifornijskim wybrzeżu, która rosła wykładniczo, a w latach osiemdziesiątych XIX wieku rozszerzyła się na całe zachodnie wybrzeże Stanów Zjednoczonych, od Kanady po Meksyk. Z całą flotą małych łodzi (sampanów 舢舨) chińscy rybacy złowili śledzie, sole, stynki, dorsze, jesiotry i rekiny. Do połowu większych ryb, takich jak barakudy, używali chińskich dżonków, które w dużych ilościach budowano na zachodnim wybrzeżu Ameryki. Połów obejmował kraby, małże, uchowce, łososia i wodorosty - z których wszystkie, w tym rekin, stanowiły podstawę chińskiej kuchni. Sprzedawali swoje połowy na lokalnych rynkach lub wysyłali suszone w soli do Azji Wschodniej i na Hawaje. [60]

I znowu ten początkowy sukces spotkał się z wrogą reakcją. Od końca lat 50. XIX wieku europejscy migranci – przede wszystkim Grecy, Włosi i Dalmatyńczycy – również zaczęli łowić na zachodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych i wywierali presję na kalifornijską legislaturę, która ostatecznie wypędziła chińskich rybaków z całym szeregiem podatków. prawa i regulacje. Musieli płacić specjalne podatki (podatek chińskiego rybaka) i nie mogli łowić ryb tradycyjnymi chińskimi sieciami ani dżonkami. Najbardziej katastrofalny skutek miał miejsce, gdy Scott Act, federalne prawo USA przyjęte w 1888 r., stanowiło, że chińscy migranci, nawet jeśli wjechali do Stanów Zjednoczonych i mieszkali w nich legalnie, nie mogli ponownie wjechać po tymczasowym opuszczeniu terytorium USA. W efekcie chińscy rybacy nie mogli więc opuścić na swoich łodziach 3-milowej (4,8 km) strefy zachodniego wybrzeża. [61] Ich praca stała się nieopłacalna i stopniowo zaprzestali łowienia ryb. Jedynym obszarem, w którym chińscy rybacy pozostali niekwestionowani, były połowy rekinów, gdzie nie mieli konkurencji z Europejczykami. Wielu byłych rybaków znalazło pracę w zakładach konserw łososiowych, które do lat 30. XX wieku były głównymi pracodawcami chińskich migrantów, ponieważ biali pracownicy byli mniej zainteresowani tak ciężką, sezonową i stosunkowo niewdzięczną pracą. [62]

Inne zawody Edytuj

Od czasu gorączki złota w Kalifornii wielu chińskich migrantów zarabiało na życie jako pomoc domowa, gospodynie domowe, prowadzenie restauracji, pralni (co doprowadziło do orzeczenia Sądu Najwyższego z 1886 r. Yick Wo kontra Hopkins a następnie do powstania w 1933 r. Chinese Hand Laundry Alliance) i szerokiego spektrum sklepów, takich jak sklepy spożywcze, sklepy z antykami, jubilerzy i sklepy z towarami importowanymi. Ponadto Chińczycy często pracowali w kopalniach boraksu i rtęci, jako marynarze na statkach amerykańskich firm żeglugowych lub w przemyśle dóbr konsumpcyjnych, zwłaszcza przy produkcji cygar, butów, obuwia i tekstyliów. Podczas kryzysów gospodarczych lat 70. XIX wieku właściciele fabryk często cieszyli się, że imigranci są zadowoleni z niskich płac. Chińczycy brali złe zarobki, ponieważ ich żony i dzieci mieszkały w Chinach, gdzie koszty życia były niskie. Ponieważ zostali zaklasyfikowani jako obcokrajowcy, zostali wykluczeni z wstępowania do amerykańskich związków zawodowych, dlatego utworzyli własne chińskie organizacje (zwane „gildiami”), które reprezentowały ich interesy wobec pracodawców. Mimo to amerykańscy związkowcy nadal byli ostrożni, ponieważ chińscy robotnicy byli gotowi pracować dla swoich pracodawców za stosunkowo niskie pensje i przypadkowo działali jako łamistrajkowie, tym samym działając wbrew interesom związków zawodowych. W rzeczywistości wielu pracodawców wykorzystywało groźbę sprowadzenia chińskich łamistrajków jako sposób na zapobieganie strajkom lub ich rozbijanie, co wywołało dalszą niechęć wobec Chińczyków. Godny uwagi incydent miał miejsce w 1870 roku, kiedy 75 młodych mężczyzn z Chin zostało zatrudnionych do zastąpienia strajkujących robotników obuwniczych w North Adams w stanie Massachusetts. [63] Niemniej jednak, ci młodzi ludzie nie mieli pojęcia, że ​​zostali przywiezieni z San Francisco przez kierownika fabryki obuwia, aby działać jako łamistrajkowie w miejscu docelowym. Incydent ten dostarczył związkom zawodowym propagandy, później wielokrotnie cytowanej, wzywającej do natychmiastowego i całkowitego wykluczenia Chińczyków. Ta konkretna kontrowersja nieco osłabła, gdy uwaga skupiła się na kryzysie gospodarczym w 1875 roku, kiedy upadła większość firm produkujących cygara i buty. Przede wszystkim tylko przemysł tekstylny nadal zatrudniał masowo chińskich pracowników. W 1876 r., w odpowiedzi na rosnącą antychińską histerię, obie główne partie polityczne włączyły chińskie wykluczenie do swoich kampanii wyborczych jako sposób na zdobycie głosów poprzez wykorzystanie krajowego kryzysu przemysłowego. Zamiast bezpośrednio stawić czoła dzielącym problemom, takim jak konflikt klasowy, depresja gospodarcza i rosnące bezrobocie, pomogło to umieścić kwestię chińskiej imigracji i zakontraktowanych chińskich pracowników na agendzie krajowej i ostatecznie utorowało drogę do najbardziej rasistowskiego ustawodawstwa epoki, chińskiej ustawy o wykluczeniu w 1882 r. [63] [64]

Statystyki dotyczące zatrudnionych mężczyzn Chińczyków w dwudziestu, najczęściej zgłaszanych zawodach, 1870 r

Ta tabela opisuje podział zawodów wśród chińskich mężczyzn w dwudziestu najczęściej zgłaszanych zawodach. [65]

# Zawód Populacja %
1. Górniczy 17,069 36.9
2. Robotnicy (nie określono) 9436 20.4
3. Służba domowa 5420 11.7
4. Pranie 3653 7.9
5. Robotnicy rolni 1766 3.8
6. Producenci cygar 1727 3.7
7. Ogrodnicy i szkółkarze 676 1.5
8. Handlowcy i dealerzy (nie określono) 604 1.3
9. Pracownicy spółki kolejowej (nie urzędnicy) 568 1.2
10. szewcy butów i wzmacniaczy 489 1.1
11. Drwale 419 0.9
12. Rolnicy i plantatorzy 366 0.8
13. Rybacy i ostrygi 310 0.7
14. Fryzjerzy i fryzjerzy 243 0.5
15. Urzędnicy w sklepach 207 0.4
16. Pracownicy fabryki młynów i wzmacniaczy 203 0.4
17. Lekarze i chirurdzy 193 0.4
18. Pracownicy zakładów produkcyjnych 166 0.4
19. Stolarze i stolarze 155 0.3
20. Handlarze 152 0.3
Suma częściowa (20 zawodów) 43,822 94.7
Razem (wszystkie zawody) 46,274 100.0

Niezbędna siła robocza Edytuj

Zwolennicy i przeciwnicy chińskiej imigracji potwierdzają [ wątpliwe – dyskutować ], że chińska siła robocza była niezbędna dla gospodarczego dobrobytu Zachodu. Chińczycy wykonywali prace zagrażające życiu i uciążliwe, np. praca w kopalniach, na bagnach, na budowach i w fabrykach. Wiele prac, których kaukascy nie chcieli wykonywać, zostało pozostawionych Chińczykom. Niektórzy uważali, że Chińczycy są gorsi od białych i dlatego powinni wykonywać gorszą pracę. [66]

Producenci polegali na chińskich robotnikach, ponieważ musieli obniżyć koszty pracy, aby zaoszczędzić pieniądze, a chińska siła robocza była tańsza niż kaukaska. Praca Chińczyków była tańsza, bo nie żyli jak Kaukascy, potrzebowali mniej pieniędzy, bo żyli na niższych standardach. [67]

Chińczycy często konkurowali z Afroamerykanami na rynku pracy. Na południu Stanów Zjednoczonych, w lipcu 1869 r., na konwencji imigracyjnej w Memphis utworzono komitet w celu konsolidacji planów importowania chińskich robotników na południe, takich jak Afroamerykanie. [68]

W latach siedemdziesiątych XIX wieku w niektórych częściach Stanów Zjednoczonych doszło do kilku kryzysów gospodarczych i wielu Amerykanów straciło pracę, z czego na całym amerykańskim Zachodzie wyrósł ruch antychiński i jego główna rzecznik, organizacja robotnicza Partii Robotniczej, kierowana przez Kalifornijczyk Denis Kearney. Partia miała szczególny cel przeciwko chińskim imigrantom robotniczym i Central Pacific Railroad, który ich zatrudniał. Jej słynnym hasłem było „Chińczycy muszą odejść!” Ataki Kearneya na Chińczyków były szczególnie zjadliwe i otwarcie rasistowskie i znalazły znaczne poparcie wśród białych ludzi na amerykańskim Zachodzie. Ten sentyment doprowadził ostatecznie do chińskiej ustawy o wykluczeniu i utworzenia Stacji Imigracyjnej Angel Island. Ich propaganda napiętnowała chińskich migrantów jako „wiecznych cudzoziemców”, których praca powodowała dumping płacowy i tym samym uniemożliwiała amerykańskim mężczyznom „zdobywanie pracy”. Po załamaniu gospodarczym w 1893 r. środki przyjęte w czasie głębokiej depresji obejmowały antychińskie zamieszki, które ostatecznie rozprzestrzeniły się na całym Zachodzie, z których pochodziła rasistowska przemoc i masakry. Większość chińskich robotników rolnych, którzy do 1890 roku stanowili 75% wszystkich kalifornijskich robotników rolnych, została wydalona.Chińczycy znaleźli schronienie i schronienie w Chinatown dużych miast. Wolne miejsca pracy w rolnictwie okazały się później tak nieatrakcyjne dla bezrobotnych białych Europejczyków, że unikali pracy, większość wolnych miejsc zajęli wtedy robotnicy japońscy, po których w dziesięcioleciach później przybyli Filipińczycy, a wreszcie Meksykanie. [69] Termin „Chińczyk”, pierwotnie wymyślony przez Chińczyków jako samoodnoszący się termin, zaczął być używany przeciwko Chińczykom w Ameryce, ponieważ nowy termin „szansa Chińczyka” zaczął symbolizować niesprawiedliwość, jakiej Chińczycy doświadczyli w Amerykański wymiar sprawiedliwości, jak niektórzy zostali zamordowani w dużej mierze z powodu nienawiści do ich rasy i kultury.

Ugoda Edytuj

W całym kraju chińscy imigranci gromadzili się w Chinatowns. Największa populacja była w San Francisco. Duża liczba przybyła z obszaru Taishan, który dumnie określa się jako Dom nr 1 dla Chińczyków z zagranicy. Szacuje się, że pół miliona chińskich Amerykanów ma pochodzenie Taishanese. [70]

Początkowo, gdy złoto na powierzchni było pod dostatkiem, Chińczycy byli dobrze tolerowani i dobrze przyjmowani. W miarę jak spadała ilość łatwego złota i nasilała się konkurencja o nie, wzrastała niechęć do Chińczyków i innych obcokrajowców. Zorganizowane grupy robotnicze domagały się, aby złoto Kalifornii było tylko dla Amerykanów i zaczęły fizycznie zagrażać kopalniom cudzoziemców lub kopaniu złota. Większość, po przymusowym wypędzeniu z kopalń, osiedliła się w chińskich enklawach w miastach, głównie w San Francisco, i podjęła nisko płatną pracę, taką jak praca w restauracjach i pralnia. Kilku osiedliło się w miastach na całym zachodzie. Wraz z upadkiem gospodarki po wojnie secesyjnej w latach 70. XIX wieku antychińska niechęć została upolityczniona przez przywódcę związkowego (i słynnego adwokata antychińskiego) Denisa Kearneya i jego Partię Robotniczą, a także przez gubernatora Johna Biglera, którzy obwiniali chińskich „kulisów”. za obniżony poziom płac i spowodowanie utraty pracy przez Europejczyków.

Dyskryminacja Edytuj

Napływ imigracji (zachęcony Traktatem Burlingame z 1868 r.) został zatrzymany przez chińską ustawę o wykluczeniu z 1882 r. Ustawa ta zakazywała wszelkiej chińskiej imigracji do Stanów Zjednoczonych i odmawiała obywatelstwa osobom już osiadłym w kraju. Odnowiona w 1892 i przedłużona w nieskończoność w 1902, populacja chińska zmniejszyła się, dopóki ustawa nie została uchylona w 1943 przez Ustawę Magnusona. [38] (Chińska imigracja później wzrosła bardziej wraz z uchwaleniem ustawy o imigracji i obywatelstwie z 1952 r., która zniosła bezpośrednie bariery rasowe, a później przez ustawę o imigracji i obywatelstwie z 1965 r., która zniosła formułę pochodzenia narodowego. [71] ) Urzędnik dyskryminacja rozszerzona na najwyższe szczeble rządu USA: w 1888 r. prezydent USA Grover Cleveland, który poparł chińską ustawę o wykluczeniu, ogłosił Chińczyków „elementem nieświadomym naszej konstytucji i prawa, niemożliwym do asymilacji z naszym narodem i niebezpiecznym dla naszego pokoju i dobrobyt”. [72]

Wiele zachodnich stanów wprowadziło również dyskryminujące prawa, które utrudniały chińskim i japońskim imigrantom posiadanie ziemi i znalezienie pracy. Jednym z tych antychińskich praw był podatek licencyjny dla zagranicznych górników, który wymagał miesięcznej opłaty w wysokości trzech dolarów od każdego zagranicznego górnika, który nie chciał zostać obywatelem. Chińczycy urodzeni za granicą nie mogli zostać obywatelami, ponieważ nie kwalifikują się do obywatelstwa na mocy Ustawy o naturalizacji z 1790 r., która zastrzegała naturalizowane obywatelstwo dla „wolnych białych osób”. [73]

Do tego czasu Kalifornia zebrała od Chińczyków pięć milionów dolarów. Innym antychińskim prawem była „Ustawa zniechęcająca do imigracji do tego stanu osób, które nie mogą stać się jego obywatelami”, która nakładała na kapitana lub właściciela statku podatek za lądowanie w wysokości pięćdziesięciu dolarów za każdego pasażera niekwalifikującego się do naturalizowanego obywatelstwa. „Ochrona wolnej białej siły roboczej przed konkurencją ze strony chińskich emigrantów i zniechęcanie Chińczyków do imigracji do stanu Kalifornia” to kolejne takie prawo (inaczej ustawa Anti-Coolie z 1862 r.), które nakłada na wszystkich podatek w wysokości 2,50 USD miesięcznie. Chińczycy zamieszkujący w stanie, z wyjątkiem chińskich przedsiębiorstw operacyjnych, posiadający licencję na pracę w kopalniach lub zajmujący się produkcją cukru, ryżu, kawy lub herbaty. W 1886 roku Sąd Najwyższy unieważnił prawo kalifornijskie, Yick Wo kontra Hopkins był to pierwszy przypadek, w którym Sąd Najwyższy orzekł, że prawo, które jest neutralne rasowo, ale jest stosowane w sposób szkodliwy, stanowi naruszenie klauzuli równej ochrony zawartej w czternastej poprawce do konstytucji USA. [74] Ustawa wymierzona w szczególności przeciwko chińskim przedsiębiorstwom pralniczym.

Jednak ta decyzja Sądu Najwyższego była tylko chwilową przeszkodą dla ruchu natywistycznego. W 1882 r. chińska ustawa o wykluczeniu zabroniła chińskim robotnikom wjazdu do Stanów Zjednoczonych przez następne 10 lat i odmówiła obywatelstwa chińskiego naturalizowanego już tutaj. Początkowo przeznaczony dla chińskich robotników, w 1888 r. został poszerzony o wszystkie osoby z „rasy chińskiej”. A w 1896 roku Plessy przeciwko Fergusonowi skutecznie anulowane Yick Wo kontra Hopkins, wspierając doktrynę „oddzielnej, ale równej”. Mimo to chińscy robotnicy i inni migranci nadal wjeżdżali nielegalnie do Stanów Zjednoczonych przez Kanadę i Amerykę Łacińską, ścieżką znaną jako Chińska Kolej Podziemna. [75]

Wong Kim Ark, który urodził się w San Francisco w 1873 roku, odmówiono mu ponownego wjazdu do Stanów Zjednoczonych po podróży zagranicznej, zgodnie z prawem ograniczającym chińską imigrację i zabraniającym imigrantom z Chin uzyskania naturalizacji obywateli USA. Zakwestionował jednak odmowę uznania jego obywatelstwa przez rząd, a w sprawie Sądu Najwyższego Stany Zjednoczone przeciwko Wong Kim Ark, 169 US 649 (1898), Trybunał orzekł w odniesieniu do niego, że „dziecko urodzone w Stanach Zjednoczonych z rodziców chińskiego pochodzenia, którzy w chwili jego narodzin są poddanymi cesarza Chin, ale mają stałe miejsce zamieszkania i miejsce zamieszkania w Stanach Zjednoczonych, prowadzą tam interesy i nie są zatrudnieni w żadnej funkcji dyplomatycznej lub urzędowej pod rządami cesarza Chin” [76] automatycznie stają się obywatelami USA od urodzenia. [77] Decyzja ta ustanowiła ważny precedens w swojej interpretacji Klauzuli obywatelstwa Czternastej Poprawki do Konstytucji. [78]

Taśma przeciwko Hurley, 66 Kal. 473 (1885) była przełomową sprawą sądową w Sądzie Najwyższym Kalifornii, w której sąd uznał za niezgodne z prawem wykluczenie chińskiej amerykańskiej studentki, Mamie Tape, ze szkoły publicznej ze względu na jej pochodzenie. Jednak ustawodawstwo stanowe przyjęte za namową kuratora oświaty z San Francisco Andrew J. Mouldera po tym, jak rada szkoły przegrała sprawę, umożliwiło utworzenie szkoły segregowanej.

Na początku XX wieku generał chirurg Walter Wyman poprosił o poddanie Chinatown w San Francisco kwarantanny z powodu wybuchu dżumy dymieniczej we wczesnych stadiach dżumy w San Francisco w latach 1900-1904. Chińscy mieszkańcy, wspierani przez gubernatora Henry'ego Gage'a (1899-1903) i lokalne firmy, walczyli z kwarantanną w licznych federalnych bitwach sądowych, twierdząc, że Marine Hospital Service narusza ich prawa wynikające z Czternastej Poprawki, i w tym procesie wszczęli pozwy przeciwko Kinyoun, dyrektor Stacji Kwarantanny w San Francisco. [79]

Trzęsienie ziemi w San Francisco w 1906 r. pozwoliło na krytyczną zmianę wzorców chińskiej imigracji. Podobno wprowadzono praktykę znaną jako „Papierowi synowie” i „Papierowe córki”. Chińczycy ogłosiliby się obywatelami Stanów Zjednoczonych, których dokumenty zostały utracone podczas trzęsienia ziemi. [80]

Rok wcześniej ponad 60 związków zawodowych utworzyło Ligę Wykluczenia Azjatyckiego w San Francisco, w tym liderzy związkowi Patrick Henry McCarthy (burmistrz San Francisco w latach 1910-1912), Olaf Tveitmoe (pierwszy prezes organizacji) oraz Andrew Furuseth i Walter McCarthy ze Związku Żeglarzy. Liga niemal natychmiast odniosła sukces w wywieraniu nacisku na Kuratorium Oświaty w San Francisco, aby odseparowała azjatyckie dzieci w wieku szkolnym.

Kalifornijski prokurator generalny Ulysses S. Webb (1902–1939) włożył wielki wysiłek w egzekwowanie prawa o obcej ziemi z 1913 r., którego był współautorem, i zabronił „obcym niekwalifikującym się do obywatelstwa” (tj. wszystkim imigrantom z Azji) posiadania ziemi lub mienia . Prawo zostało unieważnione przez Sąd Najwyższy Kalifornii w 1946 roku (Sei Fujii przeciwko Stanowi Kalifornia). [81]

Jednym z niewielu przypadków, w których chińska imigracja była dozwolona w tej epoce, byli „Chińczycy Pershinga”, którym pozwolono wyemigrować z Meksyku do Stanów Zjednoczonych na krótko przed I wojną światową, pomagając generałowi Johnowi J. Pershingowi w jego wyprawie przeciwko Pancho Villa w Meksyku. [82]

Ustawa o imigracji z 1917 r. zakazała wszelkiej imigracji z wielu części Azji, w tym z części Chin (patrz mapa po lewej), i była zapowiedzią ustawy o ograniczeniu imigracji z 1924 r. Inne przepisy obejmowały rozporządzenie o sześciennym powietrzu, które zakazywało Chińczykom zajmowania sypialni z mniej niż 500 stóp sześciennych (14 m 3 ) przestrzeni oddechowej między każdą osobą, rozporządzenie w sprawie kolejki [83], które zmusiło Chińczyków z długimi włosami noszonymi w kolejce do zapłacenia podatku lub jego obcięcia, oraz ustawa przeciwko mieszaniu 1889, który zabronił chińskim mężczyznom poślubiania białych kobiet, oraz Cable Act z 1922 roku, który zniósł obywatelstwo dla białych Amerykanek, które poślubiły Azjatę. Większość z tych praw nie została w pełni uchylona aż do lat pięćdziesiątych, u zarania współczesnego Ruchu Praw Obywatelskich. Podczas tych wszystkich prześladowań prawie połowa Amerykanów pochodzenia chińskiego urodzonych w Stanach Zjednoczonych przeniosła się do Chin w poszukiwaniu większych możliwości. [84] [85]

Segregacja na południu Edytuj

Chińscy imigranci po raz pierwszy przybyli do Delty Missisipi w epoce odbudowy jako tani robotnicy, gdy rozwijano system dzierżawy udziałów. [86] Stopniowo zaczęli prowadzić sklepy spożywcze głównie w dzielnicach afroamerykańskich. [86] Populacja chińska w delcie osiągnęła szczyt w latach 70. XIX wieku, osiągając 3000. [87]

Chińczycy odegrali wyraźną rolę w przeważnie birasowym społeczeństwie delty Missisipi. W kilku społecznościach chińskie dzieci mogły uczęszczać do białych szkół, podczas gdy inne uczyły się pod okiem tutorów lub zakładały własne chińskie szkoły. [88] W 1924 roku dziewięcioletnia Amerykanka pochodzenia chińskiego imieniem Martha Lum, córka Gong Luma, miała zakaz uczęszczania do skonsolidowanego liceum Rosedale w hrabstwie Bolivar w stanie Missisipi tylko dlatego, że była chińskiego pochodzenia. Pozew ostatecznie trafił do Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych. w Lum kontra ryż (1927), Sąd Najwyższy potwierdził, że doktryna odrębna, ale jednakowa, wyartykułowana w: Plessy przeciwko Fergusonowi, 163 U.S. 537 (1896), dotyczy osoby pochodzenia chińskiego, urodzonej i obywatela Stanów Zjednoczonych. Sąd uznał, że pannie Lum nie odmówiono równej ochrony prawa, ponieważ dano jej możliwość uczęszczania do szkoły, w której „przyjmują [d] tylko dzieci rasy brązowej, żółtej lub czarnej”. Jednak chińsko-amerykańscy Amerykanie w delcie Mississippi zaczęli identyfikować się z białymi i zakończyli swoją przyjaźń z czarną społecznością w Mississippi. [ wymagany cytat Pod koniec lat sześćdziesiątych dzieci chińsko-amerykańskie uczęszczały do ​​białych szkół i uniwersytetów. Dołączyli do niesławnych białych rad obywatelskich Missisipi, stali się członkami białych kościołów, byli określani jako biali na prawach jazdy i mogli poślubić białych. [89]

W swojej książce opublikowanej w 1890 r. Jak żyje druga połowaJacob Riis nazwał Chińczyków z Nowego Jorku „stałym i straszliwym zagrożeniem dla społeczeństwa” [90], „w żadnym sensie nie jest pożądanym elementem populacji”. [91] Riis odniósł się do reputacji nowojorskiego Chinatown jako miejsca pełnego nielegalnej działalności, w tym hazardu, prostytucji i palenia opium. Do pewnego stopnia charakterystyka Riisa była prawdziwa, chociaż prasa sensacyjna dość często wykorzystywała wielkie różnice między językiem i kulturą chińską i amerykańską do sprzedaży gazet, [92] wykorzystywała chińską siłę roboczą i promowała Amerykanów pochodzenia europejskiego. Prasa w szczególności mocno wyolbrzymiła rozpowszechnienie palenia opium i prostytucji w nowojorskim Chinatown, a wiele doniesień o nieprzyzwoitości i niemoralności było po prostu fikcją. [93] Przypadkowi obserwatorzy Chinatown wierzyli, że używanie opium było powszechne, ponieważ ciągle byli świadkami palenia fajek przez Chińczyków. W rzeczywistości lokalni mieszkańcy Chinatown często zamiast tego palili tytoń przez takie fajki. [94] Pod koniec XIX wieku wielu Europejczyków odwiedziło Chinatown, aby doświadczyć tego poprzez „slumsy”, gdzie kierowane grupy zamożnych nowojorczyków badały rozległe dzielnice imigrantów w Nowym Jorku, takie jak Lower East Side. [95] Pod koniec lat 80. i na początku lat 90. XIX wieku nękacze często odwiedzali burdele i palarnie opium w Chinatown. [96] Jednak w połowie lat 90. XIX wieku slumsy rzadko brały udział w chińskich burdelach lub paliły opium, ale zamiast tego pokazywano im fałszywe lokale z opium, w których chińscy aktorzy i ich białe żony wystawiali widzom nielegalne i przesadzone sceny. [96] Dość często takie pokazy, które obejmowały strzelaniny naśladujące te z lokalnych szczypiec, były wystawiane przez profesjonalnych przewodników lub „lobbygows” – często irlandzkich Amerykanów – z płatnymi aktorami. [97] Szczególnie w Nowym Jorku społeczność chińska była wyjątkowa wśród społeczności imigranckich, ponieważ jej nielegalna działalność została przekształcona w towar kulturowy.

Prawdopodobnie najbardziej rozpowszechnioną nielegalną działalnością w Chinatown końca XIX wieku był hazard. W 1868 roku jeden z pierwszych chińskich mieszkańców Nowego Jorku, Wah Kee, otworzył sklep z owocami i warzywami na Pell Street z pokojami na piętrze dostępnymi do hazardu i palenia opium. [98] Kilkadziesiąt lat później lokalni tongowie, które powstały na kalifornijskich polach złota około 1860 roku, kontrolowały większość hazardu (fan-tan, faro, loterie) w nowojorskim Chinatown. [93] Jedną z najpopularniejszych gier losowych był fan-tan, w którym gracze odgadywali dokładnie monety lub karty pozostawione pod kubkiem po tym, jak stos kart został odliczony po cztery na raz. [99] Największą popularnością cieszyła się jednak loteria. Gracze kupowali losowo przydzielone numery do loterii w domach hazardowych, a losowania odbywały się przynajmniej raz dziennie w salonach loterii. [100] W 1876 r. w San Francisco znaleziono dziesięć takich saloonów, które otrzymały ochronę przed skorumpowanymi policjantami w zamian za cotygodniowe wypłaty około pięciu dolarów tygodniowo. [100] Takie kasyna odwiedzało tyle samo białych, co Chińczyków, chociaż biali siedzieli przy osobnych stołach. [101]

W latach 1850-1875 najczęstszą skargą na chińskich mieszkańców był ich udział w prostytucji. [102] W tym czasie Hip Yee Tong, tajne stowarzyszenie, sprowadziło ponad sześć tysięcy chińskich kobiet, aby służyły jako prostytutki. [103] Większość z tych kobiet pochodziła z południowo-wschodnich Chin i została porwana, kupiona od biednych rodzin lub zwabiona do portów takich jak San Francisco obietnicą małżeństwa. [103] Prostytutki dzieliły się na trzy kategorie, a mianowicie te sprzedawane bogatym chińskim kupcom jako konkubiny, te kupowane dla wysokiej klasy chińskich domów publicznych obsługujących wyłącznie chińskich mężczyzn lub te kupowane do prostytucji w zakładach niższej klasy odwiedzanych przez mieszaną klientelę. [103] Pod koniec XIX wieku w San Francisco, zwłaszcza na Jackson Street, prostytutki często były umieszczane w pokojach o wymiarach 10×10 lub 12×12 stóp i często były bite lub torturowane za to, że nie przyciągały wystarczająco dużo biznesu lub odmawiały pracy z jakiegokolwiek powodu. [104] W San Francisco „highbinders” (różne chińskie gangi) chroniły właścicieli burdeli, wyłudzały cotygodniowe daniny od prostytutek i powodowały ogólny chaos w Chinatown. [105] Jednak wiele burdel w Chinatown w San Francisco znajdowało się na terenie należącym do wysokich rangą urzędników miejskich europejsko-amerykańskich, którzy brali procent dochodów w zamian za ochronę przed oskarżeniem. [106] Od lat pięćdziesiątych XIX wieku do lat siedemdziesiątych XIX wieku Kalifornia uchwaliła liczne ustawy ograniczające prostytucję wszystkich ras, jednak tylko Chińczycy byli ścigani na podstawie tych praw. [107] Po uchwaleniu Trzynastej Poprawki w 1865, Chinki sprowadzone do Stanów Zjednoczonych w celu prostytucji podpisały kontrakt, aby ich pracodawcy uniknęli oskarżeń o niewolnictwo. [103] Wielu Amerykanów wierzyło, że chińskie prostytutki psują tradycyjną moralność i dlatego w 1875 r. uchwalono Ustawę Page Act, która nałożyła ograniczenia na chińską imigrację kobiet. Ci, którzy popierali Ustawę Page, próbowali chronić amerykańskie wartości rodzinne, podczas gdy ci, którzy sprzeciwiali się Ustawie, obawiali się, że może to utrudnić wydajność taniej siły roboczej zapewnianej przez Chińczyków. [108]

W połowie lat 50. XIX wieku w Nowym Jorku mieszkało od 70 do 150 Chińczyków, z których 11 poślubiło Irlandki. ten New York Times poinformował 6 sierpnia 1906 r., że 300 białych kobiet (Irlandczyków) wyszło za mąż za Chińczyków w Nowym Jorku, o wiele więcej mieszkając razem. Badania przeprowadzone w 1900 roku przez Liang wykazały, że na 120 000 mężczyzn w ponad 20 chińskich społecznościach w Stanach Zjednoczonych, jeden na dwudziestu Chińczyków (Kantończyk) był żonaty z białą kobietą. [109] Na początku XX wieku w Nowym Jorku było 55% chińskich mężczyzn angażujących się w małżeństwa międzyrasowe, które utrzymano w latach dwudziestych, ale w latach trzydziestych spadł do 20%. [110] To właśnie po migracji chińskich kobiet w równej liczbie do chińskich mężczyzn, małżeństwa mieszane stały się bardziej zrównoważone. Spis ludności z lat 60. wykazał 3500 Chińczyków poślubionych białym kobietom i 2900 Chinek poślubionych białym mężczyznom. Spis wykazał również, że 300 Chińczyków poślubiło czarne kobiety, a 100 czarnych mężczyzn poślubiło Chinki. [111]

W wielu stanach chińscy mężczyźni znacznie częściej poślubiali nie-białe kobiety. Jeden tylko ze spisu ludności Luizjany w USA z 1880 r. wykazał, że 57% mężczyzn pochodzenia chińskiego poślubiło Afroamerykanki, a 43% białe Amerykanki. [112] W wyniku przepisów dotyczących krzyżowania ras przeciwko chińskim mężczyznom. Wielu chińskich mężczyzn albo potajemnie narzucało swój związek, albo żeniło się z czarnymi kobietami. Spośród Chińczyków, którzy mieszkali w Missisipi, 20% i 30% Chińczyków poślubiło czarne kobiety w wielu różnych latach przed 1940 r. [113]

Innym poważnym problemem Europejczyków w odniesieniu do Chinatowns było palenie opium, mimo że praktyka palenia opium w Ameryce na długo poprzedzała chińską imigrację do Stanów Zjednoczonych. [114] Ustawy taryfowe z 1832 r. ustanowiły regulacje prawne dotyczące opium, aw 1842 r. opium było opodatkowane w wysokości siedemdziesięciu pięciu centów za funt. [115] W Nowym Jorku, do 1870 roku, na ulicach Baxter i Mott Street w Chinatown na Manhattanie otwarto palarnie opium, [115] podczas gdy w San Francisco, do 1876 roku, Chinatown obsługiwało ponad 200 palarni opium, każda o pojemności od pięciu do piętnastu ludzie. [115] Po Traktacie Handlowym Burlingame z 1880 roku, tylko obywatele amerykańscy mogli legalnie importować opium do Stanów Zjednoczonych, a zatem chińscy biznesmeni musieli polegać na importerach spoza Chin, aby utrzymać podaż opium. Ostatecznie to Europejczycy byli w dużej mierze odpowiedzialni za legalny import i nielegalny przemyt opium przez port w San Francisco i granicę meksykańską po 1880 r. [115]

Od początku XIX wieku opium było szeroko stosowane jako składnik leków, syropów na kaszel i środków uspokajających dla dzieci. [116] Jednak wielu XIX-wiecznych lekarzy i ekspertów od opium, takich jak dr HH Kane i dr Leslie E. Keeley, dokonało rozróżnienia między opium używanym do palenia a tym używanym do celów leczniczych, chociaż nie stwierdzili różnicy w potencjale uzależniającym. między nimi. [117] W ramach większej kampanii mającej na celu uwolnienie Stanów Zjednoczonych od wpływów chińskich, biali amerykańscy lekarze twierdzili, że palenie opium doprowadziło do zwiększonego zaangażowania w prostytucję młodych białych kobiet i do genetycznego skażenia poprzez mieszanie ras. [118] Adwokaci antychińscy wierzyli, że Ameryka stanęła przed podwójnym dylematem: palenie opium rujnowało standardy moralne, a chińska siła robocza obniżała płace i odbierała miejsca pracy Europejczykom. [119]

Ustawa Magnusona, znana również jako chińska ustawa o odwołaniu od wykluczenia z 1943 r., została zaproponowana przez przedstawiciela USA (później senatora) Warrena G. Magnusona z Waszyngtonu i została podpisana 17 grudnia 1943 r. Zezwalała na chińską imigrację po raz pierwszy od czasu Chińska ustawa o wykluczeniu z 1882 r. i zezwalała chińskim obywatelom już mieszkającym w kraju na uzyskanie statusu naturalizowanych obywateli. Po raz pierwszy od czasu Ustawy o naturalizacji z 1790 r. pozwolono na naturalizację wszystkim Azjatom.

Ustawa Magnusona została uchwalona podczas II wojny światowej, kiedy Chiny były mile widzianym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych. Ograniczył chińskich imigrantów do 105 wybranych przez rząd wiz rocznie. Kwota ta została rzekomo określona przez Ustawę o imigracji z 1924 roku, która ustaliła imigrację z dozwolonego kraju na 2% liczby osób tej narodowości, która mieszkała już w Stanach Zjednoczonych w 1890 roku. i Nationality Services Act z 1965 r., ale w rzeczywistości była dziesięciokrotnie niższa. [120]

Wielu z pierwszych chińskich imigrantów przyjętych w latach czterdziestych to studenci, którzy początkowo starali się po prostu studiować, a nie wyemigrować do Ameryki. Jednak podczas drugiej czerwonej paniki konserwatywni politycy amerykańscy zareagowali na pojawienie się Chińskiej Republiki Ludowej jako gracza w zimnej wojnie, żądając, aby ci chińscy studenci nie mogli wrócić do „Czerwonych Chin”. Ci politycy (i niemała liczba ich wyborców) obawiali się, że jeśli pozwolą im wrócić do ChRL, dostarczą cennej wiedzy naukowej nowo odkrytemu wrogowi Ameryki z czasów zimnej wojny. Dlatego też chińscy studenci byli mocno zachęcani do naturalizacji. Jednym ze słynnych chińskich imigrantów z pokolenia lat 40. był Tsou Tang, który ostatecznie stał się czołowym amerykańskim ekspertem od Chin i stosunków chińsko-amerykańskich podczas zimnej wojny. [121]

Do 1979 roku Stany Zjednoczone uznawały Republikę Chińską na Tajwanie za jedyny legalny rząd całych Chin, a imigracja z Tajwanu była liczona w ramach tego samego limitu, co w przypadku Chin kontynentalnych, które miały niewielką imigrację do Stanów Zjednoczonych od 1949 do 1977. Pod koniec lat 70. otwarcie Chińskiej Republiki Ludowej i zerwanie stosunków dyplomatycznych z Republiką Chińską doprowadziło do uchwalenia w 1979 r. Ustawy o stosunkach z Tajwanem, która objęła Tajwan odrębnym kontyngentem imigracyjnym. Republika Chińska. Emigracja z Hongkongu również została uznana za odrębną jurysdykcję do celów rejestrowania takich statystyk i status ten utrzymał się do dnia dzisiejszego w wyniku ustawy o imigracji z 1990 roku.

Chińscy muzułmanie wyemigrowali do Stanów Zjednoczonych i żyli w chińskiej społeczności, zamiast integrować się z innymi zagranicznymi społecznościami muzułmańskimi. Dwóch z najbardziej znanych chińskich amerykańskich muzułmanów to generałowie Narodowej Armii Rewolucyjnej Republiki Chińskiej Ma Hongkui i jego syn Ma Dunjing, którzy przenieśli się do Los Angeles po ucieczce z Chin na Tajwan. Pai Hsien-yung to kolejny chiński muzułmański pisarz, który przeniósł się do Stanów Zjednoczonych po ucieczce z Chin na Tajwan, jego ojcem był chiński muzułmanin generał Bai Chongxi.

Imigracji etnicznych Chińczyków do Stanów Zjednoczonych od 1965 r. sprzyjał fakt, że Stany Zjednoczone utrzymują odrębne kwoty dla Chin kontynentalnych, Tajwanu i Hongkongu. Pod koniec lat 60. oraz na początku i w połowie 1970 r. chińska imigracja do Stanów Zjednoczonych pochodziła prawie wyłącznie z Hongkongu i Tajwanu, tworząc podgrupy Amerykanów z Hongkongu i Tajwanu. Imigracja z Chin kontynentalnych prawie nie istniała do 1977 r., kiedy ChRL zniosła ograniczenia dotyczące emigracji, co doprowadziło do imigracji studentów i profesjonalistów. Te ostatnie grupy Chińczyków skupiały się na obszarach podmiejskich i unikały miejskich Chinatown.

Poza studentami i profesjonalistami trzecia fala niedawnych imigrantów składała się z cudzoziemców bez dokumentów, którzy udali się do Stanów Zjednoczonych w poszukiwaniu pracy fizycznej o niższym statusie. Ci obcy mają tendencję do koncentrowania się w silnie zurbanizowanych obszarach, szczególnie w Nowym Jorku, i często kontakt między tymi Chińczykami a wyżej wykształconymi chińskimi profesjonalistami jest bardzo niewielki. Ilościowe określenie rozmiarów tej formy imigracji jest nieprecyzyjne i zmienia się w czasie, ale wydaje się, że jest kontynuowane w sposób niesłabnący na znacznej podstawie. W latach 80. ChRL niepokoiła się drenażem mózgów, ponieważ absolwenci nie wracali do ChRL. Ten exodus pogorszył się po protestach na placu Tiananmen w 1989 roku. Jednak od początku XXI wieku liczba powracających jest coraz większa, co przynosi ChRL korzyści mózgowe. [122]

Począwszy od lat 90., demografia chińsko-amerykańskiej społeczności przesunęła się na korzyść imigrantów pochodzących z Chin kontynentalnych, a nie z Tajwanu czy Hongkongu. Jednak zamiast wstępować do istniejących stowarzyszeń chińsko-amerykańskich, niedawni imigranci utworzyli nowe organizacje kulturalne, zawodowe i społeczne, które opowiadały się za lepszymi stosunkami chińsko-amerykańskimi, a także chińskie szkoły, które uczyły uproszczonych chińskich znaków i pinyin. Święto Narodowe Chińskiej Republiki Ludowej jest teraz obchodzone w niektórych Chinatown, a ceremonie podnoszenia flag obejmują Flagę Chińskiej Republiki Ludowej, a także starszą flagę ROC. [123] Skutki tajwanizacji, rosnącego dobrobytu w ChRL i kolejnych pro-Tajwańskich rządów niepodległościowych na Tajwanie przyczyniły się do podziału starszej chińskiej społeczności amerykańskiej [124], gdy niektórzy pro-zjednoczeniowi chińscy Amerykanie pochodzenia ROC zaczęli identyfikować więcej z ChRL. [123]

Zgodnie z raportem imigracyjnym Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego z 2016 r., główną klasą dostępu dla tych chińskich imigrantów wjeżdżających do USA jest bezpośredni dostęp do krewnych obywateli USA. [125] Nieco ponad jedna trzecia (30 456) tych imigrantów uzyskała wjazd w ten sposób. Ponieważ uważa się, że ustawodawstwo w USA sprzyja temu punktowi wejścia. Ponadto preferencje oparte na zatrudnieniu są postrzegane jako trzecia co do wielkości. Ten sposób wejścia stanowi 23% całości. Wiza H1-B jest postrzegana jako główny punkt wjazdu dla chińskich imigrantów, przy czym zarówno Indie, jak i Chiny dominują w tej kategorii wizowej w ciągu ostatnich dziesięciu lat. [126] Nic dziwnego, że chińscy imigranci przybywający do Stanów Zjednoczonych za pośrednictwem loterii różnorodności są na niskim poziomie. Ten sposób wjazdu daje pierwszeństwo osobom wjeżdżającym do USA z krajów o historycznie niskiej liczbie imigrantów. Jako takie, Chiny nie należą do tej kategorii. [127]

Tabela przedstawia etniczną chińską populację Stanów Zjednoczonych (w tym osoby o mieszanym pochodzeniu etnicznym). [128]


Obejrzyj wideo: Modernizacja linii 182 Zawiercie-Tarnowskie Góry, Cz 1 Cdn..