Jordanes

Jordanes



We are searching data for your request:

Forums and discussions:
Manuals and reference books:
Data from registers:
Wait the end of the search in all databases.
Upon completion, a link will appear to access the found materials.

Jordanes był Gotem, który urodził się w Scytii na początku VI wieku naszej ery. Niewiele wiadomo o jego życiu, ale uważa się, że pracował jako sekretarz jednego z czołowych rodów gotyckich.

Główną pracą Jordanesa jest Pochodzenie i czyny Gotów które napisał około roku 550. Jordanes twierdził w swojej książce, że Rzymianie w dużym stopniu polegali na gotyckich najemnikach, aby zdobyć i zachować swoje imperium.

Potem przyszedł Cezar... który podbił wszystkie królestwa, a nawet zajął wyspy leżące poza naszym światem.

Goci byli mądrzejsi niż inni barbarzyńcy i byli prawie tacy jak Grecy... Król Dicyneusz (I wiek pne) nauczał logiki Gotów i uczynił ich biegłymi w rozumowaniu ponad wszystkie inne rasy; pokazał im praktyczną wiedzę i w ten sposób przekonał ich, by obfitowali w dobre uczynki... Pomyśl proszę, jaka to była przyjemność dla tych odważnych ludzi, kiedy przez chwilę mieli wolny czas od działań wojennych, aby uczyć się nauk filozofia.


Jordanes - Historia

W historii stypendiów Jordanesa[[*]] dominowały dwa zainteresowania: jego źródła i wydarzenia relacjonowane w jego pracach. Obecny autor był bardziej winny niż większość w ograniczaniu swojego poglądu do tych tematów.[1] Uwaga skupiła się na Getica, który zawiera wiele interesujących informacji niedostępnych gdzie indziej, z pominięciem Romano, uosobieniem epitomów. Moja własna praca znakomicie ilustruje tę tendencję.

To, co gubi się w tych ograniczeniach, to sam pisarz Jordanes. Być może jego biografia i pochodzenie zasługują na uwagę, ale historyk Jordanes, posiadający niezależną inteligencję lub (jeśli temu zaprzeczamy) przynajmniej własne pióro i atrament, znika w tasowaniu.

Krótko mówiąc, dotychczasowy konsensus naukowy wygląda mniej więcej tak. Jordanes był chrześcijaninem pochodzenia germańskiego, prawdopodobnie biskupem, piszącym w Konstantynopolu w 551 lub 552 r. Jego Romana jest uosobienie mało interesującej historii rzymskiej, poświęcone papieżowi Wigiliuszowi, wówczas mieszkającemu w Konstantynopolu. Jego Getica jest tylko skrótem od Kasjodora Historia gotyku (odkąd dla nas utracone) rozpoczęte po Romana został rozpoczęty, ale zakończył się przed Romana zostało zakończone. Ponieważ Getica odzwierciedla najpilniejsze współczesne wydarzenia polityczne, musiało mieć cel polityczny.

W kilku kwestiach utrzymuje się spór. Mniejszość uczonych zaprzecza, jakoby biskup Jordanes i papież Wigiliusz byli osobami zaangażowanymi w pisanie i przyjmowanie Romana. Od czasu E. Steina Histoire du Bas-Empire II (1949), większość nalegała na datowanie prac na 552, podczas gdy inni opowiadają się za 551. Dokładny charakter i zakres zapożyczeń Jordanesa ze swoich źródeł (a tym samym dokładna tożsamość źródeł, z których korzystał) pozostają niejasne. [str. 224] Powszechne założenie jest jednak takie, że Jordanes nie był szczególnie mądrym człowiekiem. Głównym dowodem na to twierdzenie jest jego niechlujna gramatyka, oparta na dobrej klasycyzującej zasadzie, że spryt i dobra gramatyka zawsze występują razem.

Proponuję w tym artykule spróbować rzucić nieco więcej światła na prace Jordanesa, a nawet na niektóre z najstarszych kasztanów w debacie naukowej, odwracając się na chwilę od tradycyjnych pytań, aby spojrzeć na niego z innej perspektywy. Tam, gdzie wcześniejsi badacze zaczęli od okoliczności, w jakich pisał, próbując wydedukować swoje argumenty, wydaje mi się konieczne (i pouczające) działanie na odwrót. [2] Zacznijmy od miejsca, w którym zaczął Jordanes, od Romana. Celem pracy było podsumowanie historii świata z rzymskiego punktu widzenia. Oryginalny tytuł (De summa temporum vel origine actibusque Romanorum) ujawnia zarówno skoncentrowaną na Rzymie jakość dzieła, jak i jego ogólny cel chronograficzny.[3] Romana podsumowuje wersję Hieronima (i rozszerzenie) kroniki Euzebiusza, z przeplatanymi materiałami prawdopodobnie z Florusa, a następnie przesuwa się z Hieronima do Marcelina pochodzi, kontynuator Hieronima. Wiele z najgorszych gramatyk Jordanesa znajduje się w sekcjach podsumowujących Jerome'a.

ten Romana jest poświęcony pewnemu nobilissime brat Vigilii w krótkiej przedmowie. Gdyby Jordanes był biskupem, a Wigiliusz papieżem, byłaby to wyjątkowo nieudolna forma zwracania się, prawdopodobnie nawet od człowieka, który nie znał gramatyki łacińskiej. Odpowiednie tytuły dostojników cywilnych i religijnych były przecież w tym okresie kwestią nie tylko pisanego, ale i mówionego języka. Punctilio było możliwe, wręcz konieczne, nawet dla ludzi słabo wykształconych. Prawdopodobnie mógłbym wzmocnić argumenty, które zamierzam przedstawić w odniesieniu do religijnego wydźwięku dzieł Jordanesa, gdybym zaakceptował identyfikację biskupa/papieża, ale będę musiał odrzucić tę okazję z szacunku dla granic nawet nieudolności Jordanesa.

Co Jordanes mówi w swoim? Romana Przedmowa jest ważna dla naszych celów, więc sparafrazuję ją po angielsku i podam tekst w moich notatkach. „Chcesz wiedzieć”, mówi do Wigiliusza, „to historia nieszczęść tego świata na dole, od początku aż do chwili obecnej. Imperium Rzymskie zaczęło się, jak rosło, jak poddało praktycznie cały świat swojemu panowaniu i jak nadal trzyma się swojej hegemonii (przynajmniej na pozór) nawet teraz”. [4] Wydaje się, że Wigiliusz i Jordanes dzielić niezbyt pochlebne [str. 225] pogląd na historię Rzymu. W tej wnikliwej ocenie kruchości pretensji Justyniana do światowego imperium widzimy naszą pierwszą wyraźną wskazówkę, że Jordanes może nie być tak tępy, jak byliśmy skłonni przypuszczać.

Nieco dalej we wstępie Jordanes wskazuje na morał swojej pracy. Złożył swoje Romana oraz Getica (napisany pierwotnie dla jego drugiego przyjaciela, Castaliusa) w jednym tomie, „aby kiedy zrozumiesz spustoszenie różnych narodów, możesz pragnąć uwolnienia się od wszelkiego ziemskiego ucisku i zwrócić się ku Bogu, który jest prawdziwą wolnością. te dwie małe książeczki, wiedzcie, że Konieczność zawsze wisi nad głową człowieka, który kocha ten zanikający świat. Nastaw ucho apostołowi Janowi, gdy mówi: „Umiłowani, nie miłujcie tego świata ani tego, co na nim jest. jego pragnienia przeminą, ale kto pełni wolę Bożą, będzie trwał na wieki”. (1 Jana 2.15, 17) Miłujcie Boga i bliźniego z całego serca, przestrzegajcie Jego prawa i módlcie się za mnie, nobilissime et magnifice frater.''[[5]] Wyraźna funkcja dzieła ogranicza się zatem do budowania religijnego. Zrozumienie historii powinno prowadzić nie do patriotyzmu i dumy z rzymskiej wielkości, ale do… konwersja i odwrócenie się od świata. Gdzie indziej Jordanes mówi o swoim własnym nawróceniu, po wcześniejszej karierze w życiu publicznym (Dostwać. 266). Jasnym sensem jego słów jest to, że ma nadzieję na taką samą zmianę życia w swoim świeckim przyjacielu Wigiliuszu.

Nawiasem mówiąc, powinniśmy pamiętać, że innymi znanymi ludźmi w Konstantynopolu około 551 roku, z którymi Jordanes mógł być związany, byli jego źródła Kasjodor i Marcelinus, którzy byli już w tej samej sytuacji, że porzucili światowe kariery, aby poświęcić się życiu religijnemu [[6]] Jeśli cokolwiek ma być uczynione ze środowiska społecznego Jordanesa, to powinniśmy dojść do wniosku, że jego wpływ na jego pisma byłby raczej religijny niż polityczny czy nacjonalistyczny.

W pracach Jordanesa odświeżająco niewiele jest moralnych wskazań i homiletyki, które charakteryzowały starożytną historiografię, zarówno pogańską, jak i chrześcijańską. W większości po prostu opowiada on fakty zwięźle i zwięźle, pozostawiając nam wyciągnięcie własnych wniosków (przypuszczalnie zgodnych z celami przedstawionymi w jego przedmowie). Ogólnie rzecz biorąc, Romana śledzi jego źródła, nawet w drażliwych tematach. W jednym miejscu Jordanes opowiada Romulusowi/[s. 226] Historia Remusa podążająca za Hieronimem i odpowiednio demitologizująca legendę: twierdzenie Rei Sylwii o boskim ojcostwie było kłamstwem, a żyjącym wilkiem była prostytutka o imieniu Lupa (Rz. 51) ale kilka stron później ta sama historia powraca, gdy Jordanes podąża za Florusem, więc opowieść opowiedziana jest w tradycyjny sposób, z jedną niezdarną wstawką (Rz. 87): „Romulus fuit Marte, ut ipsorum verbis loquamur, genitus”. Nie można zaprzeczyć, że wstawka jest niezgrabna, ale należy zauważyć, że przynajmniej jej obecność świadczy o tym, że epitomator zwracał uwagę na swoją pracę i wiedział, że jego wcześniejsza wersja historii była niezgodna z tą, którą był Podobna wstawka, gdy Jordanes dochodzi do ustanowienia konsulatu w 509 rpne, słyszymy jego własny głos, gdy podnosi wzrok znad niekończących się list konsularnych znajdujących się przed nim w Hieronimie i wyjaśnia, że ​​jeśli jest tak samo z nam, oszczędzi nam kompleksowego leczenia i skoncentruje się na wysokich punktach (Rz. 1 14).

To tylko w ostatnich sekcjach Romana że Jordanes staje się pisarzem. Traktuje wydarzenia swoich czasów jako tragedię wartą szczegółowego omówienia.[[7]] W paragrafach 378-388 rozwija się cały podły przebieg wojny gotycko-bizantyjskiej, z dużo większą szczegółowością, niż Jordanes ma ochotę na ten Getica. Totila, ostatni odnoszący sukcesy król gotycki we Włoszech, walczący z siłami bizantyńskimi, otrzymuje tu swoją należność, a także oba małżeństwa barbarzyńców stworzone w Konstantynopolu około 550 roku w celach strategicznych: Mathesuentha z Germanusem, aby połączyć Ostrogotów z rodziną Justyniana i siostrzenicą Teodahada ( gotyckiego króla, pod rządami którego rozpoczęła się wojna) z królem Longobardów. Mimo tych dyplomatycznych wysiłków historia kończy się ponuro. Ponownie, tylko szczegółowa parafraza i cytat tekstowy mogą oddać sprawiedliwość Jordanesowi.

„To są zło”, zaczyna swój ostatni akapit, „które spotkało imperium rzymskie, oczywiście poza codziennym nękaniem Bułgarów, Antów i Słowian – jeśli chcesz się o tym dowiedzieć, skieruj swój niezmordowany wzrok na kronikach i kronikach konsularnych[8], a zobaczysz, że dzisiejsze imperium jest w pełni godne tragedii. Do tej pory powinieneś wiedzieć, jak powstało imperium rzymskie, jak się rozwijało, jak poddało cały świat swojemu panowaniu i jak ponownie stracił świat pod nieudolnym kierownictwem. Opowiedzieliśmy to krótko, najlepiej jak potrafimy, aby cierpliwy czytelnik mógł je zrozumieć, czytając nas. 227] ostatni akapit jest w pełni zgodny z przedmową, a nawet odzwierciedla jej język. Wykładany pogląd na historię nie jest ani probizantyjski, ani progotycki, lecz prochrześcijański, jasno i prosto. Chociaż trudno jest wskazać wpływ Augustyna na Jordanesa[10], augustiański pogląd na historię świecką wyraźnie dominuje, a nawet inspiruje tę pracę.

Istnieje wiele powodów, by sądzić, że Getica został napisany przez tego samego człowieka, który napisał Romana ale obecne interpretacje Tendenz z Getica są tak bardzo sprzeczne z oczywistym znaczeniem Romana że przypadkowy czytelnik będzie wybaczony za wzbudzanie wątpliwości. Najbliższym wyjaśnieniem tej niesamowitości jest powiedzenie, że kiedy Getica został napisany (połowa 551? patrz niżej), optymizm był możliwym nastawieniem, podczas gdy do czasu Romana zostało napisane (552?), wyprawa Narsesa do Włoch rozwiała wszelkie nadzieje na współpracę gotycko-rzymską. Mam nadzieję pokazać, że ten pogląd jest nie do przyjęcia.

Przedmowa do Getica (odpowiednio: De origine actibusque Getarum, wyraźnie zamierzając równolegle do Romana) jest znacznie mniej pomocny niż Romano, za mniej z tego można bezpośrednio przypisać Jordanesowi. Znaczna część przedmowy jest zapożyczona w tym, co Mommsen nazwał zuchwałym aktem plagiatu, od przedmowy Rufinusa do jego tłumaczenia komentarza Orygenesa do Rzymian. Nie powinno pozostać niezauważone, że ten konkretny wybór dzieła do plagiatu sugeruje, że człowiek, który w swoim pierwszym dziele napisał augustyńskie potraktowanie historii Rzymu, był również zaznajomiony z pewną poważną teologią w czasie, gdy Orygenes był gorącym punktem kontrowersji w kręgi kościelne w Konstantynopolu. Posłuchajmy jeszcze raz głosu Jordanesa (ale tym razem fragmenty zabrane z Rufinusa będą zapisane kursywą).

„Chciałem tylko wiosłować moją małą łódką przy cichym brzegu i wyłowić kilka małych rybek z sadzawek starożytnych pism (jak ktoś kiedyś powiedział), ale zmuszasz mnie, bracie Kastaliuszu, znów rozłożyć żagle na głębinach i porzucić pracę, którą mieć w ręku skróconą wersję kronik i przekonujesz mnie rysować razem w tej jednej małej książeczce w moim własnym słowa dwanaście książki senatora [Cassiodora] o historii Gotów od „kiedyś „kiedyś” aż do chwili obecnej.”[11]]

Przedstawiony tu kontrast między dwoma pracami (romana oraz Getica) jest pouczający. ten Romana to prosta sprawa, po prostu strzelanie do ryby w beczce, aby lekko przekręcić metaforę, ale Getica to zupełnie inna sprawa, dużo [str. 228] trudniejsze i bardziej wymagające. Dlaczego miałoby tak być, skoro Jordanes skracał po prostu Kasjodora tak, jak skracał kronikarze? Dlaczego Jordanes miałby nalegać na to zdanie nostris verbis (zmieniając Rufinusa głos do werbis) gdyby nie chciał przez tę przedmowę twierdzić, że jego własny wkład w dzieło był z konieczności znaczny? Do tego wrócimy później. Posłuchajmy ponownie Jordanesa.

„To wysokie zamówienie, wydane przez kogoś, kto mało podejrzewa, o ile prosi. Nie widzisz, jak słaby jest oddech, którym będę musiał spróbować napełnić ten potężny róg. Tym trudniej, ponieważ nie mam pod ręką samych książek, aby śledzić słowo po słowie, ale (nie kłamię) dzięki uprzejmości jego [sc. Steward Kasjodora, właśnie przez trzy dni zdążyłem ponownie przejrzeć księgi. Nie pamiętam ich słowo w słowo, ale myślę, że mam prostą historię”. [12] Uczeni generalnie po prostu odmówili wiary w tę część przedmowy, co sprawia, że ​​tym bardziej interesujące jest rozważenie tego, co to znaczy Jordanes musiał być kimś, kto miał jakiś znany związek ze studiowaniem historii gotyku (nawet jeśli głównie w wersji Kasjodora), aby w ogóle wygenerować prośbę. Skarga na początku tego akapitu, że Castalius nie wie, jak uciążliwa jego prośba wskazuje zapewne na to, że Jordanes chce twierdzić (z pozorną pokorą), że jego reputacja fachowca jest przesadzona i że ma przed sobą nie lada zadanie. dwanaście ksiąg Kasjodora przez trzy dni, a teraz musi pisać z pamięci.W oczywistym sensie sprawy o zarządcę jest to, że Kasjodor nie był w tym czasie skłonny do współpracy przy takim projekcie i że był on realizowany bez jego wiedzy. [13]] Znowu Jordanes:

„Do tego, co napisał Kasjodor, dodałem odpowiedni materiał od pewnych greckich i łacińskich historyków, mieszając je na początku, na końcu i często w środku moimi własnymi słowami. Proszę łaskawie przyjąć pracę, o którą prosiłeś i przeczytać ją z przyjemnością. Ponieważ jesteś blisko rasy gotyckiej, jeśli czegoś brakuje, dodaj to, modląc się za mnie, najdroższy bracie. Pan z tobą. Amen. "[14] ] Po raz kolejny potrzebujemy tylko zwykłego sensu.Niesprecyzowana ilość tego, co następuje (wystarczy, że można to nazwać plura) został dodany przez samego Jordanesa w odniesieniu do historyków greckich i łacińskich. Nie ma dowodów na to, że sam Kasjodor mógł kiedykolwiek czytać po grecku, więc Jordanes, biegły w języku greckim i pracujący w Konstantynopolu, mógł mieć ważne materiały do ​​dodania.

Końcowe słowa tej przedmowy ożywiają religijny ton znany z Romano, przypominanie nas że Jordanes był czymś w rodzaju konwersacja w końcu. Jedyną wskazówką dotyczącą celu pracy, która wynika z przedmowy, jest to, że Castalius, vicinus genti (co może oznaczać, że mieszkał w pobliżu Gotów, ale dosłownie nie wiadomo, gdzie to mogło być), chciał, aby praca została wykonana na własny użytek. Zauważ, że geneza pracy jest wyraźnie transakcją między dwoma nieznanymi skądinąd osobami, Jordanesem i Castaliusem. Kasjodor jest wyraźnie wykluczony i nie ma w przedmowie odniesienia do żadnych współczesnych wydarzeń.

Jeśli przedmowa nie jest zbyt pomocna w odkrywaniu czegokolwiek Tendenz dla tej konkretnej książki, co w takim razie z samym tekstem? Wiele z tego, co wynika z tej pracy, należy oczywiście przypisać Kasjodorowi. Tak jest, jak sądzę, w przypadku częstych odniesień do prowincji Mezji Dolnej w Scytii, które skłoniły Mommsena do wniosku, że Jordanes sam pisał z tej prowincji. Te odniesienia są tak częste (Dostwać. 62, 93, 267 itd.), że najbardziej logicznym wyjaśnieniem jest to, że mają na celu gloryfikację gotyckiego przywiązania tylko do tego kawałka nieruchomości, na którym Teoderyk spędził najlepsze lata swojego wczesnego życia, w latach 80., jako król jego własny lud i zasłużony przyjaciel cesarza Zenona. Zwróć szczególną uwagę na karierę jednego z najlepszych królów wczesnego gotyku, Ostrogotha (Dostwać. 90-100), znajduje się na tym terenie. Teoderyk niewątpliwie byłby zadowolony, gdyby jego pedantyczny rzymski historyk Kasjodor przypomniał mu, że jego wczesna kariera rozgrywała się na murawie uświęconej już w historii gotyku.

Podobnie możemy bezpiecznie założyć, że te cechy Getica które uderzają szczególnie niepolityczną nutą w świetle okoliczności z 551 roku, oba sięgają do autorstwa Kasjodora i wskazują, że ani Kasjodor, ani nikt inny nie sprawdzał skróconego wydania ze szczególną starannością, aby dostosować je do jakiegokolwiek aktualnego stanowiska politycznego. Cały materiał poświęcony historii Wizygotów był bardzo aktualny, gdy [str. 230]Historia gotyku został napisany (ok. 519-523), gdy Teoderyk był suzerenem swoich kuzynów w Hiszpanii, ale przynajmniej nieistotny w 551 i być może gauche, jeśli zainteresowanie Justyniana sprawami hiszpańskimi w celu ingerowania w nie było już znane. Zwróć też uwagę na fragment opisujący pierwszą kampanię wojskową Teoderyka po powrocie z młodości spędzonej jako zakładnik w Konstantynopolu:

Nie można jednak zaprzeczyć, że Jordanes przez cały czas pracował z redakcyjnym ołówkiem. Opisując cesarza Walensa, pozwala sobie na zaciekłą antyaryjską polemikę, która nigdy nie mogłaby się pojawić w oryginalnej wersji Kasjodora:

O tym, że Jordanes dowodził pracą i wiedział, o co mu chodzi, świadczy również wzór odsyłaczy zawartych w pracy. Istnieje wiele odniesień od jednego fragmentu do wcześniejszego — w każdym przypadku są one prawdziwe i dokładne. Musiały więc być wykonane przez samego Jordanesa, a nie tylko zapożyczone z oryginalnego wydania dzieła. Gdyby Jordanes podążył tym drugim torem, prawie na pewno nieumyślnie zawarłby przynajmniej kilka ślepych zaułków odsyłaczy, to znaczy odsyłacze do materiału zawartego w oryginale. Historia gotyku ale skrócone z Getica. To się nigdy nie zdarza.[15] Przedmowa Jordanesa do Getica Przypomniał nam, że początek i koniec dzieła to miejsca, które najdobitniej oddadzą jego dotyk, dotyczy to zwłaszcza końca. Ton ostatnich akapitów, obejmujących lata, które upłynęły od pierwotnego wydania Kasjodora Historia gotyku, jest elegijny i trzeźwy, bez nieprzyjemnego odgłosu zgrzytania siekierą w [s. 231] tło. Jordanes pisze dla słuchaczy już sympatyzujących z Gotami, ale zdziwionych ich upadkiem, jeśli cokolwiek doradza, jest to zrezygnowana akceptacja wyższości Rzymian. Na szczególną uwagę zasługuje fakt, że Getica traktuje klęskę i schwytanie Witigisa w 540 przez Belizariusza jako koniec wojny – późniejsze wydarzenia za rządów innych gotyckich królów i innych generałów przemijają zupełnie, mimo że są traktowane w Romana. Celem Romana miał odzwierciedlać ciągłą nędzę rzymskiej potęgi, ale celem Getica, teraz się to wyłania, miało opowiedzieć historię, która już się skończyła, nawet jeśli konający lud gocki nadal bezowocnie walczył z nieuniknionym. Posłuchajmy ponownie Jordanesa, który kończy swoją smutną historię.

„I tak, po prawie 2300 latach chwały, słynne królestwo i rasa podła, od dawna przyzwyczajona do rządów, zostały podbite przez zwycięskiego Justyniana za pośrednictwem jego wiernego konsula Belizariusza. Justynian sprowadził Witigisa do Konstantynopola i nadał mu honor patrycjusza. tytuł Witigis pozostał tam jeszcze przez dwa lata, zabezpieczony na łasce cesarza, zanim umarł.”[16] Nie musimy brać zbyt poważnie tych grzecznych odgłosów o chwale Justyniana i jego życzliwości wobec królewskiego więźnia. , pisząc w totalitarnej stolicy, wiedział, że nie należy nie robić takich odgłosów.

Cesarz następnie połączył wdowę po Witigis Mathesuentę ze swoim krewnym, patrycjuszem Germanusem. Z tego związku narodził się, po śmierci ojca, syn również o imieniu Germanus. nadzieję dla obu rodzin na przyszłość (z wolą Bożą).[17] Wcześniejsi uczeni, w tym ja, dali się zwieść imperialnej strategii zawartej w małżeństwie Germana i Mathesuenty. Założyliśmy, że z tego fragmentu trzeba wywnioskować jakąś konkretną politykę dynastyczną. Ale najistotniejszym faktem jest to, że w czasie, gdy Jordanes pisał, starszy Germanus nie żył. Jego misja jako generała podbijającego Włochy z gotycką księżniczką dla jego żony, by pojednać zwyciężonych, zakończyła się całkowitym fiaskiem. W tej atmosferze porażki Jordanes znów wydaje uprzejme dźwięki. Maleńkie niemowlę, w którego żyłach płynie krew najwspanialszej z gotyckich rodzin [s. 232, a najbardziej znana z pierwszych rodzin rzymskich jest przedstawiana nam dość żałośnie jako znak nadziei na przyszłość[18]. Getica kończy się:

„Do tej pory i nie dalej idzie historia rasy gotyckiej, królewskich Amalów i wszystkich ich bohaterskich czynów. Ta szlachetna rasa poddała się szlachetniejszym księciu i poddała się bardziej bohaterskiemu generałowi. Żadna epoka nie zapomni chwały Gotów, ale chwalebny cesarz Justynian i jego konsul Belizariusz będą radować się epitetami Vandalicus, Africanus, a nawet Geticus [oczywiście bardziej uprzejme odgłosy]. wcześniejszych pisarzy, aby jak najlepiej utkać sobie małą koronę. Nie myśl, że dodałem lub usunąłem cokolwiek, aby rasa gotycka wyglądała dobrze (jak można by się spodziewać po kimś z moich przodków) napisałem tylko to, co jest w źródłach. Jeśli spisałem to wszystko tak, jak znalazłem, zobaczysz, że odnosi się to nie tyle do zasług Gotów, ile do zasług człowieka, który ich podbił”[19]. ]] W tym wszystkim widzimy żal Jordanesa za to, co minęło (i cokolwiek to prawda h swego pochodzenia[[20]] wyraźnie odczuwał osobisty udział w tej historii), ledwo zamaskowany za konwencjonalnym szacunkiem dla Justyniana. Jeśli przyjmiemy, że dzieło to napisał ten sam człowiek, który napisał Romano, od razu widzimy ten sam pogląd na historię. W historii nie ma szczęśliwych historii. ten Getica pokazuje najpotężniejszą rasę niemiecką sprowadzoną przez rzymskiego zdobywcę, podczas gdy Romana ukazuje zanikanie rzymskiej chwały pomimo pozorów, że jest inaczej. Zarówno Goci, jak i Rzymianie pozostają bez ziemskiego [str. 233]patria w którym szukać odpoczynku - muszą posłuchać z powrotem przedmowy do Romana (co było tak naprawdę wstępem do całego korpusu), aby przypomnieć, że przesłanie tego wszystkiego nie jest polityczne, ale teologiczne: nawróć się i znajdź w miłości Boga i bliźniego prawdziwy spokój w prawdziwym patria wspólne dla wszystkich ludzi, zarówno Gotów, jak i Rzymian.

Jeśli to właśnie zamierzał Jordanes, jakie implikacje możemy wyciągnąć dla starożytnych kontrowersji dotyczących jego źródeł? Kilka stron może rzucić nowe światło w tej dziedzinie. Najpierw rozważmy ogólną kwestię zależności, a następnie skupimy się na trzech kontrowersyjnych źródłach indywidualnych: Kasjodorze, Symmachusie i Marcelinie pochodzi.

  • Rzym. 332: na cesarza Marcjana
  • Rzym. 335: na cesarza Leona
  • Rzym. 336: w sprawie zamordowania przez generała Ardaburiusa gotyckiego króliczka
  • Rzym. 338: na wzniesieniu cesarza Juliusza Neposa, wysłanego do Włoch przez Konstantynopol w latach 470.
  • Rzym. 340: w sprawie wyboru Zenona
  • Rzym. 341-42: o uzurpacji Bazyliszka
  • Rzym. 348: o triumfie Teoderyka odprawianym w Konstantynopolu w jego konsulacie
  • Rzym. 349-52: o buncie Illusa (w końcu)
  • Rzym. 354: o niektórych szczegółach przystąpienia Anastazjusza
  • Rzym. 358-59: o kłopotach Anastazjusza z 510, zwłaszcza o buncie Witaliana

To, co jest od razu jasne, gdy te fragmenty są połączone, to to, że mogą one pochodzić z jednego źródła, ale to źródło pisuje ze zdecydowanie wschodniego punktu widzenia, ściśle związanego ze szczegółami imperialnej sukcesji i buntów uzurpatorów. Nie ma powodu, by podejrzewać, że tym autorem może być Symmachus, ani też, jak zobaczymy, nie trzeba zakładać, że [s. 234]Jordanes używał nie Marcelina, ale wspólnego źródła używanego również przez Marcelina. Musimy po prostu przyznać, że dla tych kilku szczegółów Jordanes odwołał się do jakiegoś innego autora, teraz nam nieznanego. Ten ignotus pozostaje nieznany.

ten Getica jest znacznie bardziej wyraźne w sposobie nazywania cytowanych źródeł. Tradycyjnie zakłada się, że część tej złożoności sięga samego Kasjodora. Weźmy na przykład słynną sprawę nieznanego skądinąd historyka Gotów Ablabiusa, który pojawia się we wszystkich najbardziej legendarnych odcinkach Getica, i o którym (prawie na pewno) wspomina sam Kasjodor w jego Variae.[22] Rzadziej zauważane są wyraźne ślady w Getica polegania na źródłach ustnych (o których Kasjodor już nam mówił, nawet minimalizując ich znaczenie).[23] Warto zacytować dwa fragmenty:

Ablabius i ustne źródła Gotów są więc wyraźnie przeniesione z Kasjodora. To samo prawdopodobnie dotyczy nieznanego źródła obszernej narracyjnej historii Gotów w czasach Attyli. Ten fragment odpłaciłby się za dalsze badania, ponieważ jest najlepszym opowiadaniem historii ze wszystkich Getica, a stosunkowo niedawna data opowiedzianych wydarzeń skłania nas tym bardziej do zaufania jego ewidentnie trzeźwej narracji. Paradoksalnie obecność w tym fragmencie praktycznie wszystkich reprezentowanych mów Getica zwiększa zaufanie do narracji podstawowej, ponieważ reprezentują one dobrego starożytnego historyka przy pracy.[25] Możliwe, że „źródłem” może być rzeczywiście sam Kasjodor, którego dziadek był w tamtych czasach jakąś ważną osobą. , a nawet odwiedził obóz Attyli z misją dyplomatyczną. [26] Jeśli ta hipoteza jest prawdziwa, możemy mieć tutaj najjaśniejszy przykład tego, jaki naprawdę był Kasjodor historyk: wiarygodny uczony i pisarz według starożytnych standardów.

  • Orosius (4 121,58)
  • Livy (10 -- być może tylko z trzeciej ręki)
  • Strabon (12)
  • Tacyt (13 – określany w ten sam sposób przez Kasjodora at War. 5.2.2)
  • Dio Chryzostom (14,40, 58,65)
  • Ptolemeusz (16,19)
  • Pomponiusz Mela (16)
  • Ablabius (28,82,117)
  • Józefa (29)
  • Pompejusz Trogus (61)
  • Symmachus (83,88 - na nim, patrz poniżej)
  • Dionizjusz (104)
  • Deuksippus (113)
  • Priscus (123, 178, 183, 222, 254, 255)

Z tych czternastu pisarzy tylko Orosius, Liwiusz, Tacyt, Pomponiusz Mela (wszyscy we wczesnych rozdziałach geograficznych) i Symmachus pisali po łacinie. Pozostałych dziewięciu napisało po grecku. Ale nie ma powodu sądzić, że Kasjodor w ogóle czytał po grecku. [27] Nieodparty wniosek, do którego prowadzi nas, jest taki, że są to wymienione źródła, z którymi miał okazję się zapoznać sam Jordanes – oraz obecność Symmachusa w ta część dzieła, w której wszystkie źródła wydają się pochodzić od Jordanesa, nasuwa podejrzenie, że konsultowanie się z Symmachusem było czymś, co zrobił sam Jordanes.

Podsumowując w tym miejscu, wydaje się, że procedura Jordanesa zarówno w przypadku Romana, jak i Getica było tym, co powiedział, że było. W poprzedniej pracy skrócił kilka oczywistych kronik. W tym ostatnim dziele wykorzystał pobieżne skrócenie pracy Kasjodora jako podstawę dla własnej pracy, w której rzeczywiście wstawił sporą ilość świeżego materiału, który nie był dostępny dla pisarstwa Kasjodora trzydzieści lat wcześniej na Zachodzie. Co to mówi o stosunku Jordanesa do jego najbardziej kontrowersyjnych źródeł?

Najpierw weź Kasjodora. Czy mógł być? &eakuteminencja szara za produkcją Getica? Widzieliśmy już z przedmowy Jordanesa, że ​​wydaje się, że stara się wykluczyć taką możliwość. Widzieliśmy, że treść Getica nie wydaje się, by została zmieniona z myślą o jakimkolwiek politycznym celu. Jedyny czysto kasjodorski materiał do odkrycia w Getica można wszystko wytłumaczyć jako pochodzące z oryginału Historia gotycka.[[28]] Z drugiej strony trzeba przyznać, że dziesięć lat po Getica napisano Kasjodor [str. 236] z powrotem we Włoszech, pisząc przewodnik bibliograficzny, który zawierał dzieła z najnowszej historii. Z analizy tego katalogu wyłaniają się dwa punkty: po pierwsze, nie tylko Jordanes i jego praca nie zostały wymienione, nawet własna Kasjodora. Historia gotyku przeszedł przez deski – co prawdopodobnie wyjaśnia, dlaczego ta praca została utracona w 540 r. Kasjodor mógł pomyśleć, że warto zabrać ją ze sobą do Konstantynopola, ale w 554 nie sądził, że warto ją zabrać ze sobą. Po drugie, Kasjodor zna Marcelina pochodzi, ale ze sposobu, w jaki się do niego odnosi, jasno wynika, że ​​zna tylko pierwsze wydanie, ponieważ mówi: (Inst. 1.17.2), że dzieło Marcelina brzmiało: „usque ad fores imperii triumphalis Augusti Iustiniani”, co może odnosić się tylko do pierwszego wydania kończącego się na 518 (i wirtualnego dojścia do władzy Justyniana), a nie do drugiego (które biegło do 534). Ale Jordanes zna zarówno drugie wydanie, jak i kontynuatora (którego prace trwały co najmniej do 548).[29] Gdyby Kasjodor był siłą stojącą za Jordanesem, byłoby dziwne, gdyby nie wspomniał o swoim protegowanym, ani nie znał jego źródeł. Rzeczywiście, byłoby to jeszcze dziwniejsze, gdybym pokazał, że cel Jordanesa na piśmie nie był polityczny. Powszechnym wyjaśnieniem milczenia Kasjodora w sprawie Jordanesa była skłonność starego mnicha do odwrócenia się plecami do swojej politycznej przeszłości – argument, który jest słuszny tylko wtedy, gdy Jordanes był częścią polityczny przeszłość.

Kasjodor był więc dla Jordanesa tylko pisemnym źródłem, a nie żywym przewodnikiem. A co z Symmachusem? Argumentowałem już, że książka Symmachusa była prawdopodobnie konsultowana bezpośrednio w celu sporządzenia cytatu w Getica (Dostwać. 83-88). Ten jeden cytat skłonił Wilhelma Ensslina do stwierdzenia, że ​​Symmachus Historia Rzymu stał za Romana w pewien sposób, jak Kasjodor Historia gotyku stał za Getica. To była hipoteza warta sprawdzenia, ale teraz jest jasne, że nie ma ona w ogóle sensu. Wydaje się obecnie, jak zademonstrował M. A. Wes, próbując wesprzeć hipotezę Ensslin,[30], że Symmachus napisał własną pracę po Kasjodor napisał swój Historia gotyku iw ten sposób ten jeden fragment informacji o historii gotyku, który zawierał jego dzieło, był dostępny dla Jordanesa do umieszczenia we własnym skrócie. The one episode, the comical story of Maximinus Thrax, the first "Gothic" emperor, probably appeared in Symmachus as an ironical counterpoint to the hero-worship indigenous to Cassiodorus' work, as Wes saw. But it is also clear that Symmachus was less of a scholar than we might wish, since his episode is plagiarized directly (even impudently) from the Historia Augusta, that whimsical outpouring of an earlier generation of dilettantes.

Apart from this one quotation, the thing about Jordanes that has smelled of Symmachus to earlier scholars is his treatment of the events of the year 476. M. [p. 237]A. Wes argued that the similarity of wording on this point between the Romana, ten Getica, and Marcellinus comes, taken together with the lament for the lost western imperial presence, was evidence of a common source namely Symmachus.[[31]] Everything we have seen so far indicates how unlikely this is. Wes's elaborate reconstruction of a senatorial world-view to support this thesis is much too dependent on the modern fashion of taking the gens Anicia too seriously and finally just too devoid of concrete support. To take only the most important point, Wes's analysis fails utterly to take into account the true significance of the so-called Laurentian schism of the early sixth century no understanding of the mind of the Roman aristocracy at this period will be possible until we have plumbed the depths of that mysterious sequence of events.[[32]] All that is necessary for our present purposes is to show briefly that Jordanes used Marcellinus directly. If there is any Symmachus to be found then, it will be entirely the product of Marcellinus' researches, not Jordanes' but even this is unlikely. Let us look at Jordanes and Marcellinus together. Note first that Jordanes begins to use Marcellinus for material in the Getica beginning with the year 411 (Get. 165). But this period was already covered in Cassiodorus' Gothic History yet on the other hand, Cassiodorus' original work cannot have made use of Marcellinus, for even Marcellinus' first edition was written at the same time or slightly later than Cassiodorus' Gothic History.

Where Jordanes quotes Marcellinus, he frequently follows him word-for word, even, paradoxically enough, when paraphrasing him. Compare these passages:

Such similarities all but rule out a common source in favor of direct dependence of Jordanes on Marcellinus and such close dependency absolutely guarantees that if a common source is in question, it must have been a chronicle equally jejune. But the only thing we know of Symmachus' history is that it must have been considerably more anecdotal and detailed than either Jordanes or Marcellinus, unlikely to cover such stirring events in so few words.

Jordanes' parallels with Marcellinus are all like this, close and clear. Where Jordanes departs from Marcellinus, he never improves on him (as one would expect if two authors were independently working from a common source, even if one author was inadequately familiar with the laws of grammar). For example, Marcellinus (s. a. 476) has the usurper Basiliscus and his family shut up in their castle in Cappadocia dying of hunger (fame) Jordanes has misread him and makes the cause of death (implausibly) the cold: frigore (Rom. 343). See also the passage in the Romana (Rom. 319) where Jordanes welds three different notes from Marcellinus (Marc. s. a. 395.5, 396.1, 396.2) into a single sentence, to no particular advantage.

The few places where Jordanes' relationship with Marcellinus becomes complex are those passages in the Romana where the Getica itself becomes a source.[[33]] It is clear that when Jordanes came to the last part of the Romana, he still knew what he knew when he wrote the Getica, but had further recourse to Marcellinus, who had been ignored at these particular points when Jordanes was writing the Getica. Such cases, however, demonstrate only that when Jordanes wrote the Romana, all he had in front of him was Marcellinus, the ignotus eastern source, and his own Getica.

Poor Jordanes begins to emerge from our analysis as a more intelligent, but less important, figure than we have been accustomed to imagine him. He is not part of the great political schemes of his day (and neither was Cassiodorus at this time for that matter[[34]]), but he is an independent and more or less responsible historian, working almost exclusively with written sources and handling them creditably. His grammar is poor, his judgment imperfect, but his independence at least emerges intact.

[239]One final question remains: can we say anything more definite than before about the date at which Jordanes wrote his works ? The traditional evidence is really all we have, but interpretation can throw a little new light. First, at the beginning of the Romana (Rom. 4) Jordanes says he is writing "in vicensimo quarto anno Iustiniani imperatoris," that is to say, between 1 April 550 and 31 March 551 by Rom. 363 he merely says that, "Iustinianus imperator regnat iam iubante domino ann. XXIIII." Ten may indicate that the twenty-fourth year has elapsed since the preface was written and that the work was completed between 1 April 551 and 31 March 552.

Second, in the Getica (Get. 104), he mentions a plague similar to the one "quod nos ante hos novem annos experti sumus," which makes us think again of the year 551 (the plague reached Constantinople in October 542).

Third, at three places, Jordanes mentions the birth of Germanus postumus the infant born of the marriage of Germanus and Mathesuentha, who was born between March and May of 551 (Get. 81 and 246-51, Rom. 383). This iteration of a fact of rapidly diminishing political significance must indicate the year 551 again. For at the time of the child's birth, there would have been a certain amount of polite forced optimism but we would scarcely expect such an attitude to last more than a few months when the child himself was, with his father dead, of no real political significance at all.

Fourth, allusion is made to a marriage between a Gothic princess and a Lombard king, in consequence of which the Lombards went out to defeat the Gepids in the Balkans.[[35]] This battle may have occurred as late as about May 552.

Fifth, reference is made to an expedition allegedly in progress to Spain under the distinguished but elderly patrician Liberius. This expedition, if it ever took place in the way Jordanes describes it, must have occurred in 552 (Get. 203). Hence the fourth and fifth points would speak against the first three, and postpone the completion of both Romana oraz Getica by a year. But it is now clear, as I have argued elsewhere, that Liberius himself never actually led any such expedition to Spain.[[36]] Jordanes' passage (which uses, revealingly, the present tense of the crucial verb, as though to describe something still under way) can only be explained if we conclude that it was written in 551, when rumor had it that Liberius would lead the next year's expedition. By the spring of 552, such misinformation would have been corrected.

It is therefore clear that at least the Getica was written and completed in 551. The Romana was therefore begun in 551 (probably before 31 March) and completed some time after the Getica. Thus at least the conception and plan for both works can be placed firmly to 551. If we insist on dating the Lombard/[p. 240]Gepid battle to 552 (which we do only on the relative position of this detached episode in Procopius' narrative), then we may wish to assume that the Romana lay unfinished until sometime in that year. But it should be observed that this particular event is the very last item in all the Romana and that, as Wagner has suggested,[[37]] it may have been added, as a kind of latest-calamity-in-a-row-of-calamities, by Jordanes at the time he was putting together the corpus of works in a single manuscript for Vigilius. Some time may have elapsed between the actual composition of the work and its final copying and delivery to its dedicatee. On such an hypothesis, all the problems with the relevant texts are resolved.

Thus Jordanes wrote both his works at a grim moment in Byzantine history, when the Gothic war seemed to be stretching on forever for the Byzantines (but was a hopeless cause for the Goths), when the emperor Justinian was again (and grieving over Theodora, who had died in 548) without an obvious heir, when the Three Chapters controversy seemed to be an entangling knot of obscurities, and when a variety of conversi in Constantinople were turning away from the world of politics and history to the better world their religion told them of. The work of Jordanes, like that of Augustine and -- perhaps more pertinently -- Salvian, is a work of secular history meant to deny the significance of secular history, a recounting of stirring events designed to show that stirring events do not bring happiness. Christian historiography taught a lesson which (as Momigliano rightly saw) people like Symmachus and Boethius -- and perhaps even the younger Cassiodorus -- would never have understood.[[38]] The irony in Jordanes' work is that his message is one which the older Cassiodorus would have understood -- but Cassiodorus probably never knew the new, better use to which his early work of propaganda and empty secular optimism had been put.


There are 28 census records available for the last name Jordanes. Like a window into their day-to-day life, Jordanes census records can tell you where and how your ancestors worked, their level of education, veteran status, and more.

There are 15 immigration records available for the last name Jordanes. Passenger lists are your ticket to knowing when your ancestors arrived in the USA, and how they made the journey - from the ship name to ports of arrival and departure.

There are 2 military records available for the last name Jordanes. For the veterans among your Jordanes ancestors, military collections provide insights into where and when they served, and even physical descriptions.

There are 28 census records available for the last name Jordanes. Like a window into their day-to-day life, Jordanes census records can tell you where and how your ancestors worked, their level of education, veteran status, and more.

There are 15 immigration records available for the last name Jordanes. Passenger lists are your ticket to knowing when your ancestors arrived in the USA, and how they made the journey - from the ship name to ports of arrival and departure.

There are 2 military records available for the last name Jordanes. For the veterans among your Jordanes ancestors, military collections provide insights into where and when they served, and even physical descriptions.


Jordanes - History

This edition of the Getica of Jordanes is based upon the authoritative text and critical apparatus of Mommsen as found in the Monumenta Germaniae Historica, Auctores Antiquissimi 5 (Berlin 1882), with other material added. I have adhered closely to his spelling of proper names, especially Gothic names, except in a few words which are of common use in another form. I have carefully reviewed all the existing evidence on controverted points, dissenting in several instances from the conclusions of Mommsen, particularly in regard to the supposedly Gothic writer Ablabius, the ecclesiastical status of Jordanes, and the place of composition of the Getica. For the Latinity of Jordanes he studies of E. Wölfflin (Arch. f. lat. Lex. 11, 361), J. Bergmüller (Augsburg 1903), and Fritz Werner (Halle 1908) have been consulted, and for ready convenience of illustration in historical matters frequent reference is made in the commentary to Hodgkin s Italy and Her Invaders (2nd edition, Clarendon Press, 1892), Gibbon s Decline and Fall of the Roman Empire (edited by J. B. Bury, London 1896), Bury s History of the Later Roman Empire (MacMillan & Co., 1889), and The Cambridge Medieval History (The MacMillan Co., New York 1911).

The translation, already separately printed (Princeton University Press, 1908) and thus far the only existing English version, has been revised throughout, and a few slight changes have been made. As the Latin text of Mommsen is available elsewhere, it is not reprinted in this edition.

I desire to make especial acknowledgment of the many helpful criticisms received from Dean West and to express my gratitude for his constant and unfailing interest in this as in all my studies in the later Latin.


The Historical Value of Jordanes’ Getica

This chapter discusses the historical methods and materials of Jordanes. It looks at Jordanes' Getica, which is an account of Gothic history that includes an anachronistic account of the division of the Goths into Ostrogoth and Visigoth, as well as the exaggerated historical role accorded to the Balth and Amal dynasties. The chapter shows that the Getica provides some evidence that the workings of Gothic oral history were congruous with modern examples. Although parts of the Getica are singularly Gothic, this does not mean that it contains a unique and authoritative account of Gothic history.

Oxford Scholarship Online requires a subscription or purchase to access the full text of books within the service. Public users can however freely search the site and view the abstracts and keywords for each book and chapter.

Please, subscribe or login to access full text content.

If you think you should have access to this title, please contact your librarian.

To troubleshoot, please check our FAQs , and if you can't find the answer there, please contact us .


Jordanes - History

Origins and Deeds of the Goths
Jordanes

On Riotamus, King of the Britons

XLV (235) [Theodorid's] brother Eurich succeeded him with such eager haste that he fell under dark suspicion. Now while these and various other matters were happening among the people of the Visigoths, the Emperor Valentinian was slain by the treachery of Maximus, and Maximus himself, like a tyrant, usurped the rule. Gaiseric, king of the Vandals, heard of this and came from Africa to Italy with ships of war, entered Rome and laid it waste. Maximus fled and was slain by a certain Ursus, a Roman soldier. (236) After him Majorian undertook the government of the Western Empire at the bidding of Marcian, Emperor of the East. But he too ruled but a short time. For when he had moved his forces against the Alani who were harassing Gaul, he was killed at Dertona near the river named Ira. Severus succeeded him and died at Rome in the third year of his reign. When the Emperor Leo, who had succeeded Marcian in the Eastern Empire, learned of this, he chose as emperor his Patrician Anthemius and sent him to Rome. Upon his arrival he sent against the Alani his son-in-law Ricimer, who was an excellent man and almost the only one in Italy at that time fit to command the army. In the very first engagement he conquered and destroyed the host of the Alani, together with their king, Beorg.

(237) Now Eurich, king of the Visigoths, perceived the frequent change of Roman Emperors and strove to hold Gaul by his own right. The Emperor Anthemius heard of it and asked the Brittones for aid. Their King Riotimus came with twelve thousand men into the state of the Bituriges by the way of Ocean, and was received as he disembarked from his ships. (238) Eurich, king of the Visigoths, came against them with an innumerable army, and after a long fight he routed Riotimus, king of the Brittones, before the Romans could join him. So when he had lost a great part of his army, he fled with all the men he could gather together, and came to the Burgundians, a neighboring tribe then allied to the Romans. But Eurich, king of the Visigoths, seized the Gallic city of Arverna for the Emperor Anthemius was now dead. (239) Engaged in fierce war with his son-in-law Ricimer, he had worn out Rome and was himself finally slain by his son-in-law and yielded the rule to Olybrius.

At that time Aspar, first of the Patricians and a famous man of the Gothic race was wounded by the swords of the eunuchs in his palace at Constantinople and died. With him were slain his sons Ardabures and Patriciolus, the one long a Patrician, and the other styled a Caesar and son-in-law of the Emperor Leo. Now Olybrius died barely eight months after he had entered upon his reign, and Glycerius was made Caesar at Ravenna, rather by usurpation than by election. Hardly had a year been ended when Nepos, the son of the sister of Marcellinus, once a Patrician, deposed him from his office and ordained him bishop at the Port of Rome.

(240) When Eurich, as we have already said, beheld these great and various changes, he seized the city of Arverna, where the Roman general Ecdicius was at that time in command. He was a senator of most renowned family and the son of Avitus, a recent emperor who had usurped the reign for a few days--for Avitus held the rule for a few days before Olybrius, and then withdrew of his own accord to Placentia, where he was ordained bishop. His son Ecdicius strove for a long time with the Visigoths, but had not the power to prevail. So he left the country and (what was more important) the city of Arverna to the enemy and betook himself to safer regions. (241) When the Emperor Nepos heard of this, he ordered Ecdicius to leave Gaul and come to him, appointing Orestes in his stead as Master of the Soldiery. This Orestes thereupon received the army, set out from Rome against the enemy and came to Ravenna. Here he tarried while he made his son Romulus Augustulus emperor. When Nepos learned of this, he fled to Dalmatia and died there, deprived of his throne, in the very place where Glycerius, who was formerly emperor, held at that time the bishopric of Salona.

NOTES
: Now, is this Riotamus--whose name is probably a title meaning "high king"--Arthur? It's around the right time.


When the Vandals Went to Rome…

The infamous sack of Rome in 455 AD took place during the reign of Gaiseric. Jordanes wrote about this episode briefly:

“…the Emperor Valentinian was slain by the treachery of Maximus, and Maximus himself, like a tyrant, usurped the rule. Gaiseric, king of the Vandals, heard of this and came from Africa to Italy with ships of war, entered Rome and laid it waste. Maximus fled and was slain by a certain Ursus, a Roman soldier.”

Siliqua of the Vandal King Gaiseric, circa 400 AD. ( Public Domain )

Another author, Procopius, reported that the Vandals came to Rome due to the request of Valentinian’s widow, Eudoxia:

“Later on Maximus slew the emperor with no trouble and secured the tyranny, and he married Eudoxia by force… she sent to Carthage entreating Gizeric (Gaiseric) to avenge Valentinian, who had been destroyed by an unholy man, in a manner unworthy both of himself and of his imperial station, and to deliver her, since she was suffering unholy treatment at the hand of the tyrant.”

Gaiseric, however, was said to only be interested in the plunder that was to be had: “And Gizeric, for no other reason than that he suspected that much money would come to him, set sail for Italy with a great fleet.” With regards to the plunder, Procopius wrote:

“… placing an exceedingly great amount of gold and other imperial treasure in his ships sailed to Carthage, having spared neither bronze nor anything else whatsoever in the palace. He plundered also the temple of Jupiter Capitolinus, and tore off half of the roof. Now this roof was of bronze of the finest quality, and since gold was laid over it exceedingly thick, it shone as a magnificent and wonderful spectacle. ”


The Gothic History of Jordanes: In English Version With an Introduction and a Commentary (Classic Reprint) (Book)

Numerous educational institutions recommend us, including Oxford University and University of Missouri. Our publication has been reviewed for educational use by Common Sense Education, Internet Scout, Merlot II, OER Commons and School Library Journal. Please note that some of these recommendations are listed under our old name, Ancient History Encyclopedia.

World History Encyclopedia Foundation is a non-profit organization registered in Canada.
Ancient History Encyclopedia Limited is a non-profit company registered in the United Kingdom.

Some Rights Reserved (2009-2021) under Creative Commons Attribution-NonCommercial-ShareAlike license unless otherwise noted.


Jordanes - History


Jordanes
Extract from the "Gothic History" (AD 469)

Theodorid (King of the Visigoths) died in the thirteenth year of his reign.

His brother Euric succeeded him with such eager haste that he fell under dark suspicion. Now while these and various other matters were happening among the people of the Visigoths, the Emperor Valentinian was slain by the treachery of Maximus, and Maximus himself, like a tyrant, usurped the rule. Gaiseric, king of the Vandals, heard of this and came from Africa to Italy with ships of war, entered Rome and laid it waste. Maximus fled and was slain by a certain Ursus, a Roman soldier.

After him Majorian undertook the government of the Western Empire at the bidding of Marcian, Emperor of the East. But he too ruled but a short time. For when he had moved his forces against the Alani who were harassing Gaul, he was killed at Dertona near the river named Ira. Severus succeeded him and died at Rome in the third year of his reign. When the Emperor Leo, who had succeeded Marcian in the Eastern Empire, learned of this, he chose as emperor his Patrician Anthemius and sent him to Rome. Upon his arrival he sent against the Alani his son-in-law Ricimer, who was an excellent man and almost the only one in Italy at that time fit to command the army. In the very first engagement he conquered and destroyed the host of the Alani, together with their king, Beorg.

Now Euric, king of the Visigoths, perceived the frequent change of Roman Emperors and strove to hold Gaul by his own right. The Emperor Anthemius heard of it and asked the Brittones for aid. Their King Riotimus came with twelve thousand men into the state of the Bituriges by the way of Ocean, and was received as he disembarked from his ships.

Euric, king of the Visigoths, came against them with an innumerable army, and after a long fight he routed Riotimus, king of the Brittones, before the Romans could join him. So when he had lost a great part of his army, he fled with all the men he could gather together, and came to the Burgundians, a neighboring tribe then allied to the Romans. But Euric, king of the Visigoths, seized the Gallic city of Arverna for the Emperor Anthemius was now dead.


Obejrzyj wideo: LOS JORDANES