Czy igrzyska olimpijskie uczyniły z Star Spangled Banner hymn narodowy USA?

Czy igrzyska olimpijskie uczyniły z Star Spangled Banner hymn narodowy USA?


We are searching data for your request:

Forums and discussions:
Manuals and reference books:
Data from registers:
Wait the end of the search in all databases.
Upon completion, a link will appear to access the found materials.

Dawno, dawno temu pamiętam, jak oglądałem w telewizji miniserial o pierwszej olimpiadzie epoki nowożytnej w 1896 roku.

Jedna z zabawnych opowieści, które pamiętam, dotyczyła hymnu USA i zespołu olimpijskiego. Opowieść była taka, że ​​lider zespołu poprosił delegację USA o ich hymn narodowy do zagrania podczas tego wydarzenia. Powiedziano mu, że w USA nie ma ani jednego i dostarczono mu listę trzech powszechnie używanych piosenek.

„Zabawne” było to, że lider zespołu wybrał swojego faworyta z całej trójki, ale jeden z jego członków wolał Star Spangled Banner i potajemnie zastąpił nim wybór lidera zespołu. Potem, gdy tylko Stany Zjednoczone coś wygrały, mieliśmy ujęcie granego hymnu, z jednym członkiem zespołu wyglądającym na zadowolonego z siebie, a liderem na zdegustowanego.

Zastanawiam się, ile z tego jest prawdą, a ile właśnie nadrobiono za dramat. Wydaje się prawdą, że Star Spangled Banner nie stał się hymnem USA aż do 1931 roku, ale ile (jeśli w ogóle) miało to związek z igrzyskami olimpijskimi? Czy rzeczywiście była to piosenka grana dla USA na igrzyskach w 1896 roku?


Odpowiadam, że to tylko dramatyzacja, w której zespół producencki nie przeprowadził żadnych badań. Tradycja grania hymnu zwycięskiej drużyny rozpoczęła się dopiero na igrzyskach olimpijskich w 1932 r. (częstym błędem jest przekonanie, że tradycja ta rozpoczęła się na igrzyskach olimpijskich w 1924 r.). Innymi słowy, niemożliwe jest, aby Star Spangled Banner został zagrany na Igrzyskach Olimpijskich w 1896 roku. Jedynym hymnem granym na igrzyskach olimpijskich w 1896 r. był hymn grecki (ponieważ byli gospodarzem). Hymn olimpijski nie był używany aż do igrzysk w 1960 roku.

Podsumowując, telewizja jest bardzo zawodna i powinna być używana w poszukiwaniu dramatu, a nie faktów.

Źródła:

  • http://en.wikipedia.org/wiki/1932_Summer_Olympics

  • http://olympic-museum.de/first/first.html#1932


Oto link do 36 USC Section 301, dotyczący hymnu narodowego:

http://www.law.cornell.edu/uscode/text/36/301

W kodeksie znajduje się wiele odniesień do „pozdrowienia wojskowego”.

Wygląda na to, że Gwiezdny Sztandar został wybrany ze względu na jego „wojskową walkę”.

Igrzyska prawdopodobnie nie były czynnikiem. Piosenka została przyjęta aktem Kongresu w 1931 roku, w którym nie było igrzysk olimpijskich.


Słowa „The Star Spangled Banner” zostały po raz pierwszy napisane 14 września 1814 roku przez Francisa Scotta Keya jako wiersz zatytułowany „Obrona Fort McHenry”.

Key, prawnik i poeta-amator, został zatrzymany na brytyjskim okręcie wojennym podczas bombardowania przez brytyjską marynarkę wojenną Fort McHenry w Baltimore podczas wojny 1812 roku. zaczął pisać swój wiersz. (Uwaga historyczna: ta flaga była naprawdę ogromna! Mierzyła 42 na 30 stóp!)

Key zalecił, aby jego wiersz został zaśpiewany jako piosenka do popularnej brytyjskiej piosenki „To Anacreon in Heaven”. Wkrótce stał się znany jako „The Star Spangled Banner”.


Czy igrzyska olimpijskie uczyniły z Star Spangled Banner hymn narodowy USA? - Historia

Trudno było ostatnio zignorować mieszanie się sportu i polityki, ponieważ prezydent Donald Trump – zarówno na kikucie, jak i na Twitterze – wielokrotnie wyrażał swoje obrzydzenie do sportowców, którzy padają na kolana podczas przedmeczowego przedstawienia Sztandar z gwiazdami. Większość graczy NFL, a także niektórzy trenerzy i właściciele, zareagowali na słowa Trumpa, łącząc ramiona, gdy hymn narodowy był grany przed meczami 24 i 25 września, a Pittsburgh Steelers, Seattle Seahawks i Tennessee Titans pozostali w dużej mierze poza boiskiem. .

Kwestia klęczenia nie ma nic wspólnego z rasą. Chodzi o szacunek dla naszego kraju, flagi i hymnu. NFL musi to uszanować!

&mdash Donald J. Trump (@realDonaldTrump) 25 września 2017

Ostatnie kontrowersje wokół hymnu narodowego rozpoczęły się w 2016 roku, kiedy ówczesny rozgrywający NFL Colin Kaepernick początkowo usiadł, a później przeszedł na kolana podczas hymnu przed meczem, aby zaprotestować przeciwko dyskryminacji rasowej, zwłaszcza ze strony policji.

Wraz ze wzrostem zainteresowania hymnem narodowym i jego rolą na imprezach sportowych, postanowiliśmy przyjrzeć się bliżej jego historii.

Podczas Sztandar z gwiazdami oficjalnym hymnem narodowym stał się dopiero w 1931 r., teksty pochodzą z 1814 r., hymn był grany sporadycznie w XIX wieku, mówi kilku ekspertów.

Najwcześniejsze przypadki wywiezienia miały miejsce podczas otwarcia parku Union Grounds na Brooklynie 15 maja 1862 r., podczas wojny domowej, powiedział John Thorn, historyk Major League Baseball. Pierwszy udokumentowany przykład z dnia otwarcia miał miejsce w Filadelfii 22 kwietnia 1897 roku.

Union Grounds, Brooklyn, 1865

Kluczowy punkt zwrotny nastąpił podczas World Series 1918 pomiędzy Chicago Cubs i Boston Red Sox.

W tym roku World Series odbył się podczas I wojny światowej i „nastrój publiczny był ponury i niespokojny” – napisali Luke Cyphers i Ethan Trex. Magazyn ESPN w 2011 r. „Wojna nadwerężyła gospodarkę i siłę roboczą, w tym baseball”. Tego lata rząd rozpoczął rekrutację głównych ligowców do służby wojskowej i nakazał, aby baseball zakończył sezon zasadniczy przed Świętem Pracy”.

Nastrój jednak znacznie się poprawił, gdy orkiestra dęta zaczęła grać Sztandar z gwiazdami podczas siódmej rundy jednego meczu.

„Tłum, który już stał, przez cały dzień pokazywał pierwsze prawdziwe oznaki życia, przyłączając się do spontanicznego wspólnego śpiewania, najpierw z przerwami, a potem kończąc z polotem” – napisali Cyphers i Trex. "eScena zrobiła takie wrażenie, że New York Times otworzył swoje podsumowanie gry nie opisem akcji na boisku, ale relacją z improwizowanego śpiewu”.

Scena zrobiła wrażenie również na front office dwóch zespołów. Dyrekcja Cubs&rsquo zadbała o to, by zespół zagrał hymn podczas kolejnych dwóch meczów, a frekwencja, która była w rutynie, wzrosła. Kiedy serial przeniósł się do Boston&rsquos Fenway Park, urzędnicy przenieśli granie hymnu na uroczystości przedmeczowe, połączone z wprowadzeniem rannych żołnierzy, którzy otrzymali darmowe bilety” – napisali autorzy.

Hymn ten był następnie grany w baseballu okresowo, ale minęło aż do kolejnej wojny – II wojny światowej – zanim zagrano go w zasadzie przed każdym meczem.

Granie hymnu narodowego przed meczami sezonu regularnego „nie było powszechne w baseballu aż do 1942 r. i rozpoczęcia II wojny światowej, chociaż niektóre kluby rozpoczęły tę praktykę w 1941 r.” – powiedział Michael Teevan, rzecznik Major League Baseball.

Od tego czasu „hymn narodowy był grany przed praktycznie wszystkimi zawodowymi &mdash oraz wieloma szkolnymi i licealnymi &ndash zawodami bejsbolu, piłki nożnej, koszykówki, hokeja i piłki nożnej w tym kraju” — powiedział Marc Leepson, autor książki Flaga: amerykańska biografia oraz Co tak dumnie okrzyknęliśmy: Francis Scott Key, życie.

W okresie po atakach terrorystycznych z 11 września hymn nabrał szczególnego znaczenia na wydarzeniach sportowych, a niektóre drużyny organizowały wydarzenia przed meczem z ocalonymi i ratownikami. W niektórych przypadkach dodano wersję America the Beautiful, powiedział Elliott J. Gorn, historyk z Loyola University of Chicago i współautor książki Krótka historia sportów amerykańskich.

Śpiewanie hymnu narodowego przed meczami National Football League trwa „od dziesięcioleci”, powiedział rzecznik NFL Brian McCarthy.

Jednym z aspektów tej historii, który wywołał pewne zamieszanie w ostatnich dniach, jest zmiana dokonana w 2009 roku.

Do tego roku gracze w godzinach największej oglądalności pozostawali w swoich szatniach, podczas gdy hymn był śpiewany, ze względu na problemy z czasem dla sieci telewizyjnych. Po 2009 roku gracze w godzinach największej oglądalności byli na boisku podczas hymnu, powiedział McCarthy.

Ale ta zmiana dotyczyła tylko gier w godzinach największej oglądalności. W przypadku wszystkich innych gier – zazwyczaj odbywa się o godzinie 13:00. lub 16:00 Wschodniej – gracze byli już na boisku podczas hymnu narodowego. Tak więc zmiana z 2009 roku po prostu zastosowała do gier w godzinach największej oglądalności zasady, które już obowiązywały w przypadku gier dziennych.

Częścią zamieszania, powiedział McCarthy, może być to, że sieci telewizyjne często pokazywały odtwarzany hymn narodowy.

W 1968 r. amerykańscy olimpijczycy Tommie Smith i John Carlos salutowali z uniesioną pięścią „czarną mocą” na trybunie medalowej, gdy Sztandar z gwiazdami grał. Wyrzucono ich z igrzysk olimpijskich. Cztery lata później amerykańscy olimpijczycy Vince Matthews i Wayne Collett, którzy również byli Afroamerykanami, zostali wykluczeni z dalszej rywalizacji, gdy uznano, że okazali niewystarczający szacunek ze stanowiska medalowego.

Niektórzy fani znaleźli również miejsce na wyrażenie swoich poglądów podczas hymnu. „W epoce Wietnamu nierzadko zdarzało się, że fani – nie ogromna liczba, ale niektórzy – pozostawali na swoich miejscach podczas hymnu” – powiedział Gorn.

W marcu 1996 roku Narodowy Związek Koszykówki zawiesił działalność Denver Nuggets&rsquo Mahmoud Abdul-Rauf. Abdul-Rauf, nawrócony na islam, powiedział, że nie wierzy w opowiadanie się za jakąkolwiek ideologią nacjonalistyczną, według New York Times.

Jeśli chodzi o baseball, Cassidy Lent, bibliotekarka referencyjna w National Baseball Hall of Fame and Museum w Cooperstown w stanie Nowy Jork, powiedziała, że ​​nie wiedziała o żadnych protestach poza protestami Bruce'a Maxwella z Oakland A's po komentarzach Trumpa. .

Przypis: W swojej autobiografii z 1972 r. Nigdy tego nie zrobiłem, Jackie Robinson – który złamał linię kolorów baseball&rsquo w 1947 roku – napisał: „Kiedy piszę to dwadzieścia lat później, nie mogę znieść i zaśpiewać hymnu. Nie mogę pozdrowić flagi Wiem, że jestem czarnym człowiekiem w białym świecie”.

Ten pogląd przykuł uwagę w mediach społecznościowych po komentarzach Trump&rsquos i reakcji NFL&rsquos. Jedna z wersji, z którą się natknęliśmy, mówi, że hymn „musi być odtwarzany przed każdym meczem NFL, a wszyscy gracze muszą być na uboczu hymnu narodowego”, stojąc twarzą do flagi, z kaskami w lewej ręce.

Ten język nie pojawia się w księdze zasad NFL, jak wskazuje post. Jednak najwyraźniej jest on zawarty w oddzielnym dokumencie zwanym „podręcznikiem operacji gry”. Ten dokument nie jest dostępny online, więc możemy go przejrzeć z pierwszej ręki, ale McCarthy, rzecznik NFL, powiedział, że jest on rozpowszechniany przez ligę wszystkim jej członków zespołów.

Chociaż tekst krążący w mediach społecznościowych wydaje się sugerować, że protesty będą miały konsekwencje podczas hymnu, wiąże się to z dyskrecją – a NFL wielokrotnie twierdziła, że ​​nie będzie karać graczy za uklęknięcie podczas hymnu.

McCarthy powiedział PolitiFact, że „gracze są zdecydowanie zachęcani, ale nie muszą, aby wstawali podczas hymnu narodowego”.

Inny rzecznik NFL, Joe Lockhart, powiedział podczas telekonferencji z dziennikarzami 25 września, że ​​„w tym tygodniu nie zostanie wydana żadna dyscyplina”. Dodał: „Uważamy również, że nasi gracze mają prawo do wyrażania siebie”.


Krótka historia gwiaździstego sztandaru

Zachowana flaga spoczywająca pod kątem z ochronnym oświetleniem w Smithsonian National Museum of American History w Waszyngtonie

Gdy słońce przecięło horyzont 13 września 1814 roku, wiceadmirał Alexander Cochrane wydał rozkaz, aby brytyjskie okręty rozpoczęły ostrzał Fort McHenry. Zlokalizowany w porcie Baltimore, Fort McHenry był jedną z ostatnich linii obrony Baltimore: jeśli fort został zdobyty, Baltimore też byłoby. Po spaleniu Waszyngtonu zaledwie miesiąc wcześniej zdobycie Baltimore oznaczałoby, że nowo powstałe Stany Zjednoczone stracą dwa główne miasta przybrzeżne. Miasta te były fortecami finansowymi i politycznymi, a bez nich Wielka Brytania mogłaby odnieść zwycięstwo w całej wojnie.

Francis Scott Key: prawnik ze stanu Maryland i autor „The Star-Spangled Banner”

Na statku handlowym w porcie był brytyjski agent wymiany więźniów pułkownik John Stuart Skinner i prawnik Georgetown Francis Scott Key. 5 września Stuart i Key popłynęli do portu, by spotkać się z admirałem Georgem Cockburnem, aby omówić uwolnienie dr. Williama Beanesa. Beanes był lekarzem i kolegą Key, który odmówił jedzenia i picia brytyjskim żołnierzom, którzy natknęli się na jego dom w Upper Marlboro w stanie Maryland. Miał zostać powieszony. Stuart i Key z powodzeniem wynegocjowali wolność Beanesa. Jednakże, ponieważ byli przez brytyjską flotę w porcie i wtajemniczeni w pozycje Brytyjczyków i plany ataku na Baltimore, trzej mężczyźni nie byli w stanie wrócić na brzeg.

12 września Brytyjczycy wylądowali w North Point, półwyspie w rozwidleniu rzeki Patapsco i Zatoki Chesapeake, aby podjąć próbę ataku lądowego na Baltimore. Brytyjczycy parli w kierunku miasta i zostali zaatakowani w południe, co spowodowało śmierć brytyjskiego generała dywizji Roberta Rossa. Pułkownik Arthur Brooke objął dowództwo i tego dnia trwały potyczki. Amerykanie wycofali się do Baltimore, a Brytyjczycy skonsolidowali swoje siły.

Gdy w nocy pojawiło się wiele sił amerykańskich, Brytyjczycy zdecydowali się na atak morski na Fort McHenry dowodzony przez admirała Cochrane'a. Major George Armistead, przyszły wujek generała Konfederacji Lewisa Armistead w czasie wojny secesyjnej, dowodził fortem. Przez dwadzieścia cztery godziny w fort ciskano pociski moździerzowe i rakiety Congreve. Nad portem unosiła się chmura dymu oświetlona jedynie blaskiem rakiet.

Jednak brytyjscy artylerzyści mieli słabą celność. Z powodu amerykańskich armat w forcie i wcześniej zatopionych statków handlowych, którym Armistead kazał okrążyć wejście do portu Baltimore, Brytyjczycy nie mogli zbliżyć się do fortu. O zmroku Cochrane wysłał 1200 swoich ludzi na brzeg, próbując zaatakować fort od tyłu. Siły amerykańskie spotkały nadchodzących żołnierzy i przeszkodziły im w natarciu.

Następnego ranka Armistead uniósł nad fortem flagę Stanów Zjednoczonych o wymiarach trzydzieści na czterdzieści dwie stopy. Zwyczajowo ta flaga garnizonowa była podnoszona każdego ranka podczas pobudki, ale po nocy walk ta akcja nabrała nowego znaczenia. Brytyjczycy, równie zmęczeni po długiej walce i kończący się brakiem amunicji, zauważyli, że nie mogą wyprzedzić fortyfikacji Fortu McHenry. Beanes, Key i Stuart zostali odesłani z powrotem na wybrzeże Maryland, a Brytyjczycy wycofali się i wyruszyli do Nowego Orleanu.

Ilustracja bitwy o Fort McHenry

Podczas tej bitwy Key był w porcie, słysząc ostrzał armat i huki materiałów wybuchowych. Po godzinach bombardowań i strachu, że Brytyjczycy mogą przejąć fort i udać się do Baltimore, Key obudził się z dumnym pokazem amerykańskiego patriotyzmu i symbolem, że nie przestaną walczyć. Tego ranka napisał notatki do przyszłego wiersza o tym wydarzeniu. Później w tym samym tygodniu skończył wiersz „Obrona Fort M’Henry”. 20 września Baltimore Patriota opublikował „Obrona Fort M’Henry”. Szwagier Francisa Scotta Keya nadał wierszowi muzykę, a połączony wiersz i muzyka zostały opublikowane pod nazwą „The Star-Spangled Banner”.

Po opublikowaniu „The Star-Spangled Banner” stał się jedną z wielu pieśni patriotycznych śpiewanych w całym kraju. Po 1889 r. towarzyszył podnoszeniu flagi przez Marynarkę Wojenną. Prezydent Woodrow Wilson przyjął piosenkę jako de facto „hymn narodowy” w 1916 roku, ale nie skodyfikował tego orzeczenia. W 1929 roku Kongresowi przedstawiono „Rezolucję Domu 14”, aby nazwać „Gwiezdny Sztandar” jako oficjalny hymn Stanów Zjednoczonych. Do tej uchwały było wiele zastrzeżeń.

Jednym z zarzutów było to, że melodia „Star-Spangled Banner” została zaczerpnięta z piosenki „To Anacreon to Heaven”. Ta pieśń była tematem Towarzystwa Anakreon, które działało w latach 1766-1791. Society of Anacreon było klubem dla dżentelmenów, który spotykał się co miesiąc, aby słuchać muzyki o wątpliwych gustach i udzielać się towarzysko. Ralph Tomlinson napisał tekst, a John Stafford Smith skomponował melodię odpowiednio w 1788 i 1780 roku. Piosenka wymykała się konsumpcji alkoholu i miłości w ostatnim wersie pierwszej zwrotki: „Pokażę ci, tak jak ja, splecić mirt z Wenus z winem Bachusa”. Mimo że użyto tylko melodii, niektórzy członkowie nadal uważali za ryzykowne, że te dwie piosenki mogą się przeplatać.

Inne zastrzeżenia to: trudność piosenki w śpiewaniu i graniu, niezdolność do tańca lub marszu do piosenki i była zbyt skoncentrowana na wojskowości. Rezolucja nie została przyjęta, dopóki nie została przywrócona do Kongresu w 1930 roku. Została oficjalnie przyjęta ustawą 3 marca 1931 roku. Inne piosenki, które były potencjalnymi pretendentami do pozycji jako hymn narodowy, to „Hail, Columbia”, „My Country”. Tis o Tobie” i „Ameryka Piękna”.

Nuty do „Sztandaru z gwiazdami”

Sama flaga została uszyta przez Mary Pickersgill. Major Armistead został przydzielony do dowództwa Fort McHenry w czerwcu 1813 roku. Zlecił producentowi flag z Baltimore uszycie dwóch flag, jednej o wymiarach 17 na 25 stóp, a drugiej o wymiarach 30 na 42 stopy. Flagi były tak duże, że uszyła wraz z córką Caroline, dwiema siostrzenicami, Elizą Young i Margaret Young, oraz służącą Afroamerykanką Grace Wisher na podłodze pobliskiego browaru. Ponadto potencjalnie inni pracownicy, którzy pomogli w tym gigantycznym projekcie, nie zostali zarejestrowani. Większa z dwóch flag jest karzełkiem standardowego rozmiaru flag garnizonowych o wymiarach 20 na 38 stóp. niebieskiego na fladze. Dodatkowe dwa paski reprezentują Vermont i Kentucky, które weszły do ​​Unii odpowiednio w 1791 i 1792 roku. Dopiero 4 kwietnia 1818 roku na mocy Ustawy o Trzeciej Flagi liczba pasków została zmniejszona z powrotem do trzynastu, a liczba gwiazd na fladze była równa liczbie stanów w Unii.

Po wojnie, a przed śmiercią w 1818 roku, major George Armistead, który później został awansowany do stopnia podpułkownika, zdobył dużą flagę. Flaga była przekazywana w rodzinie, dopóki Eben Appleton, wnuk Armiesteada, podarował ją Instytutowi Smithsonian w 1912 roku. Pomiędzy nabyciem flagi przez Armistead a darowizną Appletona, kawałki flagi zostały odcięte i wysłane do weteranów, urzędników państwowych i inne wybitne postacie. W 1914 roku Amelia Fowler, restauratorka flag, została zatrudniona przez Smithsonian, aby pomóc ustabilizować delikatną flagę, gdy była wystawiona. Konserwację rozpoczęto ponownie w 1981 roku, aby zmniejszyć kurz na fladze i zmniejszyć ilość światła padającego na tkaninę. Te zabiegi konserwacyjne nie wystarczyły. W 1994 roku flaga została usunięta ze ściany, aby konserwatorzy mogli usunąć lniany podkład, który uszył Fowler i dalej usuwać szkodliwe materiały z powierzchni flagi. Powstał nowy eksponat z kontrolowanym klimatem i światłem, aby pomieścić flagę i omówić jej historię.

Francis Scott Key napisał „Star-Spangled Banner” jako radosny wiersz po tym, jak poczuł ulgę, że Stany Zjednoczone uchroniły się przed brytyjskim atakiem. Od tego czasu przekształcił się w hymn Stanów Zjednoczonych i jest grany na oficjalnych imprezach, szkołach i wydarzeniach sportowych. Ten hymn jest sposobem na zjednoczenie Amerykanów, aby pamiętać o wytrwałości Stanów Zjednoczonych w obliczu przeciwności losu i jako scenę, którą Amerykanie mogą wykorzystać do zaprotestowania niesprawiedliwej polityki.


Kiedy ogłosił swoje powody, dla których nie występuje w „Star-Spangled Banner”, rozgrywający San Francisco 49ers, Colin Kaepernick wdał się w trwającą od dziesięcioleci debatę na temat łączenia w piosence polityki i sportu.

Wiele drużyn i indywidualnych graczy porzuciło hymn lub odmówiło jego uznania, ponieważ stało się to częścią rutynowych meczów na początku połowy XX wieku. W niemal każdym przypadku ruchy te wywołały publiczną reakcję – i ostatecznie zwyciężyła tradycja.

Praktyka ta sięga co najmniej czasów wojny secesyjnej, kiedy „Star-Spangled Banner” — napisany pół wieku wcześniej — po raz pierwszy stał się częścią wydarzeń sportowych.

Pierwszy udokumentowany przykład miał miejsce w maju 1862 roku, kiedy Brooklyn zainaugurował swoje pierwsze profesjonalne boisko baseballowe. „Star-Spangled Banner” był odtwarzany podczas ceremonii przedmeczowej i ponownie „w przerwach podczas całego konkursu”, donosi Brooklyn Daily Eagle.

Z NBC Sports: Hymn

Według Marca Ferrisa, autora „Star-Spangled Banner: The Onlyly Story of America's National Hymem”, w następnych dziesięcioleciach piosenka powracała na meczach baseballu i futbolu uniwersyteckiego, zwykle w czasie wojny i niepokojów społecznych.

Trend ten utrzymał się po tym, jak Kongres uczynił piosenkę hymnem narodowym w 1931 roku i przez II wojnę światową, kiedy patriotyczny zapał, wraz z rozwojem nowoczesnych systemów nagłaśniania, sprawił, że piosenka stała się codzienną rutyną, powiedział Ferris.

Według Ferrisa w latach 70. telewizja i sport na duże pieniądze zmieniły hymn narodowy sprzed meczu w wydarzenie samo w sobie, a popularni muzycy grali go przed ogromnymi tłumami.

Ale gdy piosenka stała się standardem, wywołała również sprzeciw na boisku. Niektórzy uważali, że wielokrotne granie obniża cenę, podczas gdy inni postrzegali to jako scenę protestu przeciwko amerykańskiemu rasizmowi i polityce zagranicznej.

Inni po prostu nie chcieli zwracać na to uwagi.

W 1970 roku piłkarz z liceum w Illinois, Forrest Byram, odmówił zdjęcia hełmu podczas „Star-Spangled Banner” i został zawieszony. Odszedł z zespołu.

Dwa lata później, na igrzyskach olimpijskich w Monachium, amerykańscy sprinterzy Wayne Collett i Vince Matthews rozmawiali swobodnie podczas grania hymnu USA. Zakazano im udziału w grach.

Kilka miesięcy później członkowie zespołu lekkoatletycznego Eastern Michigan University rozgrzali się, gdy piosenka była grana przed spotkaniem, i zostali zdyskwalifikowani. Niedługo potem przedstawiciele toru w Nowym Jorku usunęli „Star-Spangled Banner” z jednego z najbardziej prestiżowych wydarzeń, kwestionując znaczenie utworu dla sportu. Szybko zmienili kurs.

Inne zespoły majstrowały przy hymnie narodowym, porzucając go ze wszystkich wydarzeń poza specjalnymi, ale ustąpiły przed publicznym narzekaniem.

W 1996 roku wschodząca gwiazda Denver Nuggets rozgrywający Mahmoud Abdul-Rauf – niedawno nawrócony na islam znany wcześniej jako Chris Jackson – przestał występować w imieniu hymnu narodowego, co było aktem nieposłuszeństwa, którego nie zauważano publicznie przez wiele miesięcy.

Kiedy w końcu został zauważony, ruch wywołał publiczne oburzenie i spowodował zawieszenie w NBA, a Abdul-Rauf ostatecznie zgodził się na układ, w którym zamiast tego modlił się podczas piosenki. Został sprzedany do Sacramento Kings, gdy sezon się skończył i odszedł z NBA w 2001 roku, chociaż jego kariera na arenie międzynarodowej trwała do 2011 roku.

W 2003 roku Toni Smith, kapitan kobiecej drużyny koszykówki Manhattanville College, zaczęła odwracać się podczas piosenki, aby zaprotestować przeciwko amerykańskim nierównościom i nadchodzącej wojnie w Iraku. Jej cichy protest zwrócił uwagę dopiero po tym, jak weteran wojskowy skonfrontował ją z flagą, a ona wywołała narodową debatę na temat wolności słowa i patriotyzmu.

Biorąc pod uwagę tę historię, ma sens tylko to, że Kaepernick zajął swoje stanowisko, powiedział Ferris.

„Symbole kraju zawsze będą wywoływać uczucia patriotyczne i antypatriotyczne” – powiedział. „Mam tylko nadzieję, że ludzie zastanowią się i pomyślą o tym, zamiast krzyczeć na siebie”.

Jon Schuppe pisze o przestępczości, sprawiedliwości i sprawach pokrewnych dla NBC News.


Od redakcji: Mark Cuban miał rację za pierwszym razem. Powinniśmy przestać śpiewać hymn narodowy na meczach balowych

Pandemia COVID-19 zmieniła wiele zachowań w amerykańskim życiu. Wśród nich przez chwilę: sposób, w jaki Dallas Mavericks otworzyli swoje domowe mecze. Właściciel Mark Cuban zakończył praktykę grania hymnu narodowego na w większości pustej arenie. Kubańczyk wycofał się w tym tygodniu — po tym, jak strona sportowa napisała o jego decyzji i wkroczyła NBA — co jest bardzo złe. Zakaz powinien stać się trwały.

Jesteśmy zbyt przyzwyczajeni do praktyki, która nie ma większego sensu: na imprezach sportowych zgromadzona kongregacja podnosi się, macha flagą i wszyscy albo stoją w zachwyconej ciszy, albo zaczynają od „Och powiedz, czy widzisz” – śpiewając melodia, która ze względu na swój zakres jest prawie nie do opanowania przez niewytrenowane głosy.

Początki „hymnu narodowego” prawdopodobnie sięgają odśpiewania „Marsylianki” pod koniec XVIII wieku, aby zmobilizować obywateli Francji do odparcia inwazji Prusów i Austriaków. Tekst „The Star-Spangled Banner” pochodzi z wiersza „Obrona fortu M'Henry”, napisanego przez Francisa Scotta Keya po tym, jak był świadkiem bombardowania fortu przez Brytyjczyków podczas wojny 1812 roku. Paradoksalnie słowa były do muzyki popularnej angielskiej piosenki, napisanej przez Johna Stafforda Smitha, a jeden z nich zasugerował, że brytyjscy żołnierze uciekli z przerażeniem, gdy usłyszeli, jak śpiewają ją Amerykanie. „The Star-Spangled Banner” został wyznaczony na hymn narodowy rezolucją Kongresu z 3 marca 1931 roku.

Ale dlaczego hymn jest obowiązkowy na imprezach sportowych, a nie np. na koncertach rockowych? Najwyraźniej w pierwszych dekadach XX wieku wydarzenia sportowe były naznaczone pijaństwem i chuligaństwem, a właściciele drużyn wierzyli, że jeśli uda im się zamaskować igrzyska w nacjonalizm, zapewni to przynajmniej pewną miarę szacunku. „The Star-Spangled Banner” został zaśpiewany podczas siódmej rundy pierwszej gry World Series w 1918 roku, półtora roku po Wielkiej Wojnie. Major League Baseball używał go sporadycznie po I wojnie światowej, a po II wojnie światowej komisarz National Football League, Elmer Layden, wymagał go do meczów NFL.

Jak mówią socjologowie, raz precedens, dwa razy tradycja, to znaczy, dopóki ktoś nie zakwestionuje jej lub, w przypadku tej konkretnej praktyki, próbuje zmienić ćwiczenie na pamięć w wyższy wyraz patriotyzmu.

José Feliciano, urodzony w Portoryko piosenkarz i gitarzysta, mógł otworzyć drzwi swoim bluesowym wykonaniem „The Star-Spangled Banner” w Detroit przed piątym meczem World Series z 1968 roku pomiędzy Tygrysami i St. Louis Cardinals. Tydzień później John Carlos i Tommie Smith podnieśli pięści w czarnych rękawiczkach podczas hymnu narodowego na podium rozdania nagród na Igrzyskach Olimpijskich w Meksyku. Nosili czarne skarpetki i nie mieli butów, aby zaprotestować przeciwko utrzymywaniu się biedy wśród Afroamerykanów.

Niedawno pojawiła się decyzja rozgrywającego Colina Kaepernick'a Black Lives Matter, aby uklęknąć, gdy śpiew zaczął się na meczach San Francisco 49ers. Ówczesny prezydent Trump zasugerował, że sportowcy, którzy odmawiają udziału w „Gwiezdnym Sztandarze”, powinni zostać zwolnieni, a on zrobił pokaz śpiewania go na co najmniej jednym zgromadzeniu (wydaje się, że nie znał wszystkich słów).

Kaepernick mniej więcej było zwolniony. Poprowadził swoją drużynę na Super Bowl w 2013 roku, ale od sezonu 2016 nie grał w zawodową piłkę nożną. Można by pomyśleć, że postawa Kaepernick była świętokradztwem. W czasach, gdy religijność w Stanach Zjednoczonych spada, sport może wypełniać tę lukę.

Kilka lat temu odbyłem moją jedyną wizytę na stadionie Yankee. Mecz zakończył się niepowodzeniem i zdecydowaliśmy się wyjść wcześniej, ale w drodze do wyjścia zostaliśmy zablokowani przez strażników w żółtych koszulach z wyciągniętymi rękami i trzymających się łańcuchów. Popełniliśmy niewybaczalny grzech próbując opuścić stadion podczas śpiewania „Niech Bóg błogosławi Amerykę”.

Jak to nie jest faszyzm?

Z nieco zwięzłym oświadczeniem w środę Kubańczyk i NBA sprowadzili Mavericks z powrotem do foldu. „Ponieważ NBA jest teraz w trakcie witania fanów z powrotem na swoich arenach”, Mavericks po raz kolejny uczcili tradycję hymnu narodowego.

Powiedziałbym, że ma to taki sam sens, jak śpiewanie piosenki, gdy czekamy na swoją kolej na poczcie lub przed siadaniem przy stole do blackjacka. Albo poza dużymi sklepami w Czarny Piątek. Czy nie byłaby to dobra okazja do wyśpiewania „Gwiaździstego sztandaru”? Przypomnijmy, że po 11 września prezydent George W. Bush zasugerował, że najwyższą formą patriotyzmu są zakupy.

Być może tylko wtedy, gdy w Walmarcie zaśpiewamy hymn narodowy, docenimy pustkę rytuału, zwłaszcza w czasach, gdy nie wszyscy Amerykanie postrzegają ten naród jako kraj wolnych.

Randall Balmer, profesor religii w Dartmouth, jest autorem kilkunastu książek, w tym „Solemn Reverence: The Separation of Church and State in American Life”.

Lekarstwo na powszechną opinię

Uzyskaj prowokujące do myślenia perspektywy dzięki naszemu cotygodniowemu biuletynowi.

Od czasu do czasu możesz otrzymywać treści promocyjne z Los Angeles Times.


1918 World Series rozpoczął amerykański romans z hymnem narodowym

We wtorek po południu publiczność na Wrigley Field zostanie poproszona o wstanie, a „panowie” zostaną poproszeni o zdjęcie czapek na czas grania „The Star Spangled Banner”. Fani, którzy potrafią recytować słowa tak łatwo, jak alfabet, będą śpiewać lub słuchać opowieści o fladze, która nadal powiewała podczas jednej z najsłynniejszych bitew w historii Ameryki.

Być może nie wiedzą, że Francis Scott Key, najwyraźniej lepszy w tekstach niż w melodii, umieścił swój opis bitwy o Fort McHenry w starej angielskiej melodii, która miała o wiele mniej wspólnego z patriotyzmem niż z alkoholem i kobietami. Albo, że w tym roku mija setny sezon, odkąd piosenka została zagrana po raz pierwszy na meczu World Series – wydarzenie, które pomogło ugruntować ją w świadomości narodowej i stać się hymnem narodowym, który jest teraz po prostu uważany za część dnia gry w Sporty amerykańskie, od Małej Ligi przez Super Bowl po ceremonie medalowe na igrzyskach olimpijskich.

„Z pewnością wybuch sentymentu, entuzjazmu i patriotyzmu podczas World Series w 1918 roku przyczynił się do uczynienia (piosenki) hymnem narodowym” – powiedział John Thorn, oficjalny historyk Major League Baseball.

5 września 1918 r. w gazetach dominowały wiadomości o I wojnie światowej, w tym o ostatnich zgonach Amerykanów. W Chicago jeden z nagłówków głosił „Chicagoans on the List” i był to szczególnie wstrząsający moment w mieście z innego powodu: ktoś, prawdopodobnie samozwańczy anarchiści i działacze związkowi, dzień wcześniej rzucił bombę w budynek federalny w centrum miasta i urząd pocztowy, zabijając cztery osoby i raniąc dziesiątki innych.

World Series był w mieście, a Cubs gościli Babe Ruth i Boston Red Sox. Mecze w Chicago były rozgrywane w Comiskey Park, domu White Sox, zamiast w nowym domu na Wrigley Field, który wtedy nazywał się Weegham Park, ponieważ miał więcej fanów. Ale w mieście roztrzęsionym bombardowaniami i znużonym wojną, pierwszy mecz tego dnia przyciągnął mniej niż 20 000 fanów, najmniejszą publiczność World Series od lat.

Kiedy tam dotarli, nie robili zbyt wiele hałasu, chociaż mogło to mieć coś wspólnego z arcydziełem 1-0, które Ruth rzucał – tak, rzucał – dla Red Sox.


Hymn narodowy

“The Star-Spangled Banner,” a song based on a poem by Francis Scott Key, was inspired by the American flag during the War of 1812. It became the United States’ national anthem through the efforts of Representative John Linthicum of Maryland. Linthicum introduced his bill in the House of Representatives in 1929. Bolstered by petitions, letters, and telegrams from around the country, he pressed for its passage, saying that an anthem would be an expression of patriotism. In 1931 Congress officially designated the song as the national anthem.

O say does that star spangled banner yet wave
O’er the land of the free and the home of the brave?


When Whitney Hit The High Note

This is 1991. Before six people died in the World Trade Center bombing. Before 168 died in Oklahoma City. This is before 111 individuals were injured by a bomb made of nails and screws at the Atlanta Olympics. Before backpacks stuffed with pressure cookers and ball bearings blew limbs from people at the Boston Marathon.

This is the tippy-top of '91. Way before Connecticut elementary school classrooms in Newtown were strewn with bullets. Before a Colorado theater was tear-gassed and shot up as The Dark Knight Rises began. Before 18 people were shot in an Arizona parking lot, along with a congresswoman who took a bullet in the back of the head. You have to understand. This is before a young married couple in combat gear killed 14 at a holiday party in San Bernardino.

To jest generation ago. A full decade before the United States of America came to a brief but full stop -- 2,977 people dead and more than 6,000 injured in three states. This was before three New York firefighters raised a star-spangled banner amid the sooty rubble of ground zero. In 1991, ground zero was just downtown Manhattan. If you were alive -- if you were over the age of 5 -- you must make yourself remember the time. In 1991, people are jittery, but no one stands in line in bare feet at airports. There are no fingerprint scanners at ballparks.

This is, like, pre-everything. There's no Facebook -- barely a decent chat room to flirt in. The Berlin Wall? Buzz-sawed, climbed over and kicked through. Mandela is free, and Margaret Thatcher is out. This is one-way pager, peak Gen X quarter-life crisis time -- and it wasn't called a quarter-life crisis back then. North and Saint West's late grandfather had not yet read his friend's letter to the world: "Don't feel sorry for me," attorney Robert Kardashian said to flashing bulbs. "Please think of the real O.J. [Simpson] and not this lost person." This is the year Mae Jemison preps for the Endeavour, Michael Jordan is ascendant and In Living Color oraz Twin Peaks stamp the kids who make prestige TV glow in 2016. Beyonce is in elementary school. Steph and Seth Curry are in a Charlotte playpen. Barack Obama is the first black president -- of Harvard Law Review. The (pre)cursors are blinking.

More ESPN Mag

"This will not stand, this aggression against Kuwait," President George H.W. Bush says in August 1990, and by the dawn's early light of Jan. 17, 1991, a coalition of countries led by the United States drops real bombs on real people and real places in real time on four networks. This was the pierwszy Gulf War. There are no color-coded threat level advisory posters on airport walls, but the State Department and the Secret Service agree: The possibility of a terror attack is high, and Super Bowl XXV -- the Giants vs. the Bills, scheduled just 10 days later -- is a soft and glaring bull's-eye.

The Goodyear blimp? Grounded. A Blackhawk patrols instead. Commissioner Paul Tagliabue's annual Super Gala gala? Canceled. Concrete bunkers gird the parking lot of old Tampa Stadium, and a 6-foot-high chain-link rises quickly behind that. Canines sniff chassis, and ushers wave metal detectors. SWAT teams walk the stadium roof with machine guns. Alternate dates, due to a fear of mass casualties, are considered. For a Super Bowl.

"[It] was the shape of things to come," former defensive back Everson Walls recalled in 2013 for USA Today. "The security was incredible. I think that's the first time they checked bags and really were concerned about terrorist threats."

It was tense. "Players were discussing privately if there would be a draft," former Giants tight end Howard Cross said last year in the New York Post. "And whether our younger brothers might be drafted."

There is a ghost game hovering too -- the one played two days after President John F. Kennedy was assassinated in 1963. It is known as the NFL's "mourning game" and opened with a lone bugler playing taps. Pete Rozelle was ravaged in the media for going through with it. He'd struggled with the decision, and it haunted him his whole career. But Commissioner Tagliabue will not have the regrets of his predecessor. Tagliabue -- a Jersey City basketball-playing attorney who'd represented the league against the USFL -- arrived at Super Bowl XXV in a flak jacket. And he had Whitney Elizabeth Houston.

HOUSTON WAS 27 when she sang "The Star-Spangled Banner" at Super Bowl XXV. She was already the first artist in history to have seven consecutive singles go to No. 1 on Billboard's Hot 100 pop chart. This Whitney data, of course, does not yet include the zeniths and descents of the second half of her recording career. It doesn't include the impact she made on-screen in (and on the soundtracks of) 1992's The Bodyguard, 1995's Waiting to Exhale and 1996's The Preacher's Wife. It doesn't quantify, because there is no quantifying, the influence she continues to have on Beyonce Knowles Carter, Adele Adkins, Alicia Keys, Lady Gaga and other pop singers who rose in her wake. It can't articulate the profound relief she granted black teens in the mid-1980s. Just the sight of her, onstage, on MTV, on an album cover -- Houston was proof of life. It became easier for black girls in particular to flex, to breathe -- to revel in visibility and possibility.

Houston wanted more than mainstream pop success. She wanted mainstream pop equality. "Nobody," she told Toczący Kamień in 1993, "makes me do anything I don't want to do." And that had become the definition of her relationship with the music business. She'd come by her ambition via nature and nurture and aspired to a level pop playing field that had been systematically denied her forebears. She was earwitness to artists who'd thrashed and thrived in an intricately segregated music industry -- not the least of whom was her own mother, Emily "Cissy" Houston, leader of the pop-gospel Sweet Inspirations, who sang behind Jimi Hendrix, Mahalia Jackson, Bette Midler, Linda Ronstadt, Aretha Franklin and more. Whitney was 6 when the Inspirations were singing backup for Elvis Presley in Las Vegas. "[She] taught me how to sing," Houston said in 1996. "Taught me . where it comes from. How to control it. How to command it. She sacrificed and taught me everything that she knew."

“[It] was the shape of things to come. The security was incredible.”

- former defensive back Everson Walls in 2013

Whitney's distant cousin is pioneering operatic soprano Leontyne Price -- one of the first black singers to earn global acclaim in an art form still using yellow- and blackface in 2016. Whitney's first cousin is Dionne Warwick, who in partnership with Burt Bacharach (and in stride with Nancy Wilson) crystallized the acutely talented, crisply enunciated, pretty and sexually hushed black female pop star prototype that Whitney, for the first few years of her career, clicked right into. The fashion model's body type. The disciplined tamping down of racial and class signifiers. The gleam in her eyes and smile that said dreams are real.

You have to remember. She practiced for Super Bowl XXV. In a demure fur hat and with a case of nerves, Houston sang the national anthem at a Nets-Lakers game in New Jersey early in Kareem Abdul-Jabbar's 1988-89 retirement season. And she was in even better form for a February 1989 performance of "One Moment in Time," a song she recorded for the 1988 Summer Olympics Album. Houston wasn't featured in the video for the worldwide hit, but onstage at the 1989 Grammys, she made her ownership of the song clear.

On a large screen were slow-motion shots of triumph -- doves fly, FloJo receives a medal and Greg Louganis is poised to back-flip. The screen rose as Houston, in a white gown, stepped out with aplomb. There was a tiny cross at the base of her throat and a full orchestra in shadow behind her. "You're a winner," she belted, "for a lifetime." And then she allowed herself the tiniest of kicks -- of church -- and a step forward. And as she sang the words "I will be free," three times in a row, in three different ways, the audience leapt to its feet.

You have to understand. Key to American blues is the notion that by performing them and by experiencing them being performed, one can escape them. "I will be free," sang this black American woman to a mostly white, tucked-in-tuxes audience attending an event at which black achievement has been and remains segregated and minimized. This is our most familiar pop dance. This is white American affluence being comforted by the performance of black freedom -- and so, feeling forgiven. The polished intonations. The buffed exertion. The testimony. This is the conflation of mass sport and mass music. This is bodies and souls at work. This -- one of America's most influential creations and biggest imports -- is the uplift of big blues.

In 1991, people were jittery, but stadium security had yet to reach the level it would in 2016. Al Messerschmidt/AP Images

JIM STEEG WAS, for over 25 years, in charge of the Super Bowl for the NFL. Four years ago, he recalled the lead-up to XXV's opening ceremonies for SportsBusinessDaily.com: "In early January . our coordinator of Super Bowl pregame activities Bob Best . produced a recording of the Florida Orchestra for national anthem producer Rickey Minor. . A week later, Minor flew to Los Angeles to have Whitney record the vocal track. Amazingly . it was done in one take."

Yes -- Whitney Houston's version of "The Star-Spangled Banner" was prerecorded. "There's no way to rehearse the sound of the crowd . coming at you," Minor said years later. "You don't know where the first note begins."

The NFL had no qualms about the song being prerecorded, even if Houston would be criticized for it. The NFL's issue was with the meter. "The Star-Spangled Banner" is written in 3/4 time -- not quite brisk, but waltzy. Houston and vocal arranger Minor, as well as bassist-arranger John L. Clayton, changed it to 4/4, slowing it down. "All was in place for what many of us thought would be one of the greatest versions of the national anthem ever performed," Steeg said.

"Then on Jan. 17," as Steeg further recalled it, "senior executives with the NFL asked to hear the recording. A tape was overnighted to Buffalo, where the AFC championship game was played. The next day I was told the version was viewed as too slow and difficult to sing along with. Could I ask to have it redone." Perhaps the NFL was afraid there would be discontent in the stands, as there had been when Jose Feliciano dared to find himself and the times in the anthem before Game 5 of the 1968 World Series. So Steeg called John Houston, Whitney's father and her manager at the time. "The conversation was brief," Steeg said. "There would be no rerecording."

You have to understand: By slowing it down, Team Houston and the Florida Orchestra -- under the direction of Chinese conductor Jahja Ling -- not only increased the national anthem's level of technical difficulty, they amplified its soul. They made it the blues.

"And now, to honor America, especially the brave men and women serving our nation in the Persian Gulf and throughout the world, please join in the singing of our national anthem. The anthem will be followed by a flyover of F-16 jets from the 56th Tactical Training Wing at MacDill Air Force Base and will be performed by the Florida Orchestra under the direction of Maestro Jahja Ling and sung by Grammy Award winner Whitney Houston."

Houston sang live -- into a dead mic. Her performance was, indeed, prerecorded. "There's no way to rehearse the sound of the crowd . coming at you," national anthem producer Rickey Minor said years later. Gin Ellis/Getty Images

YOU HAVE TO remember.

It's a fine warm winter night in Tampa.

The Giants' own Faultless Frank is on the ABC Super Bowl team. Every Hall of Fame hair is in place, and there are no signs of the brain trauma that will later plague him. Al Michaels has not yet uttered the phrase "wide right." Madonna's "Justify My Love" and Janet Jackson's "Love Will Never Do (Without You)" are battling on terrestrial radio, and terrestrial radio is the ruling class. There's no streaming. No YouTube. The iPod is 10 years away. Want to party? Hit the creaky shuffle on your CD player. At Tampa Stadium, the pregame jam is Snap's "The Power": It's gettin' / It's gettin' / It's gettin' kinda hectic.

It is, in fact. The ESPN team is broadcasting from outside the stadium. As Andrea Kremer reports at the time, "Every single vehicle within 200 feet of the stadium is completely searched. There will be a large, well-rehearsed team in place at Tampa Stadium. And it isn't just the Bills and the Giants but rather the security forces designed to safeguard the Super Bowl event while trying not to convey undue alarm to fans, or turn the stadium into an armed camp."

“All was in place for what many of us thought would be one of the greatest versions of the national anthem ever performed.”

But there are more than 1,700 security professionals on the grounds. And if it seems every person is waving a tiny U.S. flag, that's because a tiny U.S. flag has been placed on every seat. The field is a kaleidoscope of honor guard uniforms and team uniforms and kids doing a red, white and blue card stunt. Central is the entire Florida Orchestra -- standing in full dress, signaling serious and formal.

Then Whitney Houston steps onto a platform -- it looks to be the size of a card table -- in a loose white tracksuit with mild red and blue accents. She has on white Nike Cortezes with a red swoosh. No heels in which to step daintily, and definitely not a gown. Her hair is held back by a pretty but plain ivory bandanna -- there are no wisps blowing onto her face. No visible earplugs to take away from the naturalness of the moment. Everything is arranged to convey casual confidence.

Here we begin. Snare drums so crisp. Bass drum so bold. Houston holds the mic stand for a moment but then clasps her hands behind her back -- it reads as clearly as a military at-ease. Her stance says: We came to play. Says, in the parlance of the 'hood, and on behalf of her country: Don't start none, won't be none. All we have to do is relax, and we're all going to win.

Like the best heroes, Whitney -- the black girl from Jersey who worked her way to global stardom, made history and died early from the weight of it -- makes bravery look easy. Although the stadium hears the prerecorded version, she sings live into a dead mic. The image of her singing is interspersed with faces of the fans, of the soldiers at attention and of the U.S. flag and flags of the wartime coalition countries blowing in the breeze. She is calmly joyful -- cool, actually, and free of fear. And when she arrives at Oh, say [cymbal] does our star- [cymbal] spangled banner yet wave, she moves to lift the crowd. It's a question. It's always been a question. And she sings it like an answer. People were weeping in the stands, weeping in their homes. The song itself became a top-20 pop hit. Folks called in and requested Whitney Houston's national anthem on the radio. The version NFL executives thought might be too slow, people sang along to as they drove down the street.

Super Bowl XXV was the beginning of a brand relationship that would eventually exist between the NFL and the armed forces. USA TODAY Sports

SUPER BOWL XXV is defined as much by the launch of Desert Storm and Security Nation and by Whitney Houston as by the game itself. That day was the start of a branding relationship between the armed forces and the NFL that has grown vinelike around a state of perpetual war.

Houston is of course gone now, but she remains the ghost in the machine -- memorialized, memed, GIFed and in many quarters damn near prayed to. We have her massive ballads, and her bad reality TV, but her "Star-Spangled Banner" is much the reason for Houston's continued presence -- she boldly interpolated our anthem and sang it as well as it will ever be sung. Remember? When her version was rereleased in the aftermath of the Sept. 11, 2001, attacks -- Houston gave her fees to charity -- she roused and comforted a nation again. It was the last top-10 hit of her career.

Most singers want out of that song. Most reach awkwardly for one note or another, or miss it altogether. It's not just that the song is a difficult one. It's difficult in front of people who want to feel the pride in the storybook words. They want to wave their ball caps and whoop in the pause after O'er the land of the free. They want to be landlords in the home of the brave. Whitney's version made it all absolute, for a moment. Her arms were wide and reaching slightly up at the end, a pose familiar to many Americans, across races. Her head was back, as one's can be when victorious, and as one's can be when asking for and ecstatically receiving the glory of God.

Bright bulbs flashed and popped off behind her. Floodlights intersected with the hazy Florida sunshine and created stairways to heaven. You could almost walk up there. To where the four war jets are.


How Sports Met 'The Star-Spangled Banner'

At Florida's Tampa Stadium in 1991, Whitney Houston delivered an iconic performance of "The Star-Spangled Banner" to kick off Super Bowl XXV.

This story is part of American Anthem, a yearlong series on songs that rouse, unite, celebrate and call to action. Find more at NPR.org/Anthem.

This week marked one of the biggest dates on the American sports calendar: the start of a new NFL regular season, with the Super Bowl champion Philadelphia Eagles hosting the Atlanta Falcons. But there was a third player in the game, too — a musical one.

The national anthem, once again, is the focus of attention. Since 2016, the anthem has served as a platform for protest with some NFL players, and a symbol of division in the country. The controversy ramped up over Labor Day weekend with the revelation that Nike has hired original NFL protester Colin Kaepernick for a new campaign marking the 30th anniversary of the apparel company's "Just Do It" slogan. But it's merely the latest chapter in a more than 150-year connection between "The Star-Spangled Banner" and sports, one both powerful and controversial.

O say can you see by the dawn's early light
What so proudly we hailed at the twilight's last gleaming?

When 16-year-old McKenna Howard sang the national anthem at the recent Little League Softball World Series in Portland, Ore., her mother, Amy, was watching and listening closely from her bench seat in the stands. Amy Howard is a music and voice teacher from Wheelersburg, Ohio, who ends her classes with the song. She has performed it herself at Cincinnati Reds games and other sporting events. But for all her knowledge about and experience with "The Star-Spangled Banner," she is not sure about that historical connection between the song and sports.

"I've never thought about why we do it," Howard says. "I like that we do it. It's good to stop and pause and remember why we are free to do what we're free to do."

Sixteen-year-old McKenna Howard and her mother, Amy, at the Little League Softball World Series in Portland, Ore. this August. McKenna sang the national anthem at the event. Tom Goldman/NPR hide caption

Pausing for patriotism before the game has been a tradition forever, it seems. Anthem expert Mark Clague is one of the few who can identify when forever began. "The first time we have 'The Star-Spangled Banner' played for any type of sporting event," says Clague, "is actually May 15, 1862, in Brooklyn, N.Y."

Clague is a University of Michigan musicology professor who has spent a lot of his adult life learning everything he can about "The Star-Spangled Banner. The seed was planted when he was a kid. "1976, the American bicentennial, was my 10th birthday," Clague says. "I just really got into the flags and decorating my bike and the neighborhood parades and the tricorner hats and all of that."

"The Star-Spangled Banner [tied together] all of that." It was born in 1814, when Francis Scott Key put words to a well-known melody. Forty-eight years later, on that May day in Brooklyn, the song first met up with sports, at the dedication of a new baseball field.

"They hire a band because it's a big celebration," Clague says. "When you have live music in 1862, during the Civil War, you're going to play patriotic songs. So they play 'The Star-Spangled Banner,' sort of coincidentally. It's not part of a ritual [it's] not played to start the game."

Clague says the song was played at baseball games throughout the late 19th century — but only for opening day. It would take 50-plus years, and another war, for the anthem to become even more intertwined with sports.

Whose broad stripes and bright stars through the perilous fight
O'er the ramparts we watched, were so gallantly streaming?

The 1918 World Series was not the first series to feature the anthem, but it was one of the most memorable. Babe Ruth played for Boston then, and the Red Sox were in Chicago taking on the Cubs for the championship. The crowd was flat: The Cubs weren't playing well, the weather was crummy — and, at a much more significant level, World War I still raged.

During the seventh-inning stretch, the band struck up the anthem. "And one of the players on the field, who's in the Navy, just sort of snaps to attention," Clague says.

"I even read some accounts where players marched military-style with their bats over their shoulders," says researcher Sheryl Kaskowitz, author of the book God Bless America: The Surprising History of an Iconic Song. "It really was seen as an important acknowledgment of the war."

According to Clague, "the crowd responded [to the anthem]. It gets written up in the newspaper as this amazing moment that brings the stadium back to life at a time of despair, both sporting-wise and for the country. And the legend is, that inspires 'The Star-Spangled Banner' to be played at the next game and then back in Boston and then returns to Chicago. And becomes the thing from then on out."

Twenty years on from that World Series moment, the song was a regular occurrence — not just in baseball, but at hockey and football games as well. Its spread was helped along in the 1920s by the increased use of public address systems, and fueled by surging patriotism in the run-up to the U.S. entering World War II.

"The Star-Spangled Banner" became the country's official anthem in 1931. During those prewar years, Americans, who loved to go to the movies, got to know the song in newsreels that ran before the feature film. Superimposing the words over images of fighter planes in formation and charging soldiers, the spots helped solidify the anthem as an expression of military glory.

Away from the theaters, the song was a natural fit at sporting events, with its celebration of heroism and the musical athleticism needed to belt out the song's highs and lows.

"The incredible leap it takes to pull in a touchdown catch or to grab a grounder and turn a double play," says Clague, "has a kind of analog to those high notes in 'The Star-Spangled Banner.' "

And the rocket's red glare, the bombs bursting in air
Gave proof through the night that our flag was still there

As the song spread post-World War II, it became something people expected, and event insisted upon. If a team, a club stops playing the anthem, "somebody complains," Clague says. "It became a kind of obligatory, essential community need to have 'The Star-Spangled Banner' played at every sporting event, to the point where it became a focus of the game."

But not for everyone. The song's warlike lyrics didn't appeal to institutions like Goshen College in Indiana, a Mennonite school with pacifist ideals, which did not adopt "The Star-Spangled Banner" as a sporting tradition. (In 2011, after some debate, the school settled on the more peaceable "America the Beautiful" as its pregame song.)

In arenas where the anthem rang out, though, there were memorable renditions — from Whitney Houston at the 1991 Super Bowl to Marvin Gaye at the 1983 NBA All-Star Game.

Oh say does that star-spangled banner yet wave
O'er the land of the free and the home of the brave?

Of course, the anthem has been a battleground for dissent, too. "For this to be, indeed, the land of the free and the home of the brave," Dr. Harry Edwards says, "we would have to have arrived at that state of perfection that does not at this point exist."

Edwards has been on those front lines for 50 years — as an athlete, sociology professor and active participant in the civil rights movement. His experience spans from the 1968 Mexico City Olympic protest during the anthem, mounted by track and field medal winners John Carlos and Tommie Smith, to his current roles as a sports consultant to the NFL and adviser to Kaepernick. The anthem, he says, always has been a powerful platform for protest.

"The national anthem is about America," Edwards says. "It is symbolic of that aspiration for e pluribus unum — one out of the many. So the anthem becomes a forum to demonstrate against the contradictions to those professed aspirations."

While the NFL and its players union work on a resolution to the debate, Edwards says he has suggested the league consider adding another anthem to the pregame — "Lift Every Voice and Sing," commonly called the black national anthem — as a next step. He says he hasn't heard back.

American Anthem

Till Victory Is Won: The Staying Power Of 'Lift Every Voice And Sing'

Meanwhile, as another NFL season begins, the nation continues to wrestle with what the sports protests mean. Disloyalty to the flag, the military, the country? Or a true expression of freedom and hope that the United States can be better?

This is where anthem expert Clague reminds us about, of all things, punctuation. In writing his lyrics for "The Star-Spangled Banner," Key ended the first and most famous verse — "O'er the land of the free and the home of the brave?" — with a question mark.

"It's not an exclamation mark," Clague says. "It's not a period. It's not an ending. It's a question that needs an answer."

Our reply, he says — to the song as well as to the protests — tells us a lot about who we are, and what it means to love a country and to be united.

Daoud Tyler-Ameen contributed to the digital version of this story.


Obejrzyj wideo: American National Anthem. The Star-Spangled Banner. Epic Version


Uwagi:

  1. Zulkiktilar

    Cudowne pytanie

  2. Kazile

    Neshtyak!)) 5+

  3. Mazukasa

    Coś w tym jest i to świetny pomysł. Jestem gotów cię wesprzeć.

  4. Tar

    Mam na myśli, że zezwalasz na błąd. Mogę to udowodnić. Napisz do mnie w PM.

  5. Tad

    Myślę, że przyznasz się do błędu. Rozważymy.



Napisać wiadomość