Frankowie

Frankowie


We are searching data for your request:

Forums and discussions:
Manuals and reference books:
Data from registers:
Wait the end of the search in all databases.
Upon completion, a link will appear to access the found materials.

Frankowie byli plemieniem germańskim, które pierwotnie zamieszkiwało Belgię i Dolny Ren. Zostały nazwane po oszczepie (franca), z których korzystali. Frankowie osiedlili się w Galii w połowie IV wieku, gdzie założyli Lutetia Parisiorum (Paryż).


Powstanie Franków, 330-751

Widzieliśmy, że imperium rzymskie nie „wpadło” w ręce morderczych hord dzikich barbarzyńców. Najeźdźcy, którzy obalili imperium na Zachodzie, byli stosunkowo nieliczni, byli chrześcijanami, którzy mieli długi kontakt z Rzymianami i stali się wyrafinowani i częściowo zromanizowani przez ten kontakt. Wizygoci, Ostrogoci, Burgundowie i Wandalowie faktycznie próbowali przywrócić i zachować znaczną część rzymskiej kultury imperialnej i jej instytucji. Ale rekonkwista Justyniana obaliła niektóre z tych królestw i osłabiła inne. To właśnie najmniej rozwinięte i zromanizowane plemiona germańskie stanowiły podstawę średniowiecznego społeczeństwa europejskiego, a najważniejszymi z nich byli Frankowie.

1. Wczesna historia Franków

Frankowie zamieszkiwali ziemie delty u ujścia Renu i Skaldy. Około 350 roku stali się Romanami federacja pozwolono im zająć ziemie na południe od Renu, na terenie dzisiejszej południowej Holandii i północnej Belgii. Wygląda na to, że poziom morza zmienia się w czasie, a wyższy lub niższy poziom wody ma wielki wpływ na nisko położone ziemie, takie jak te zamieszkiwane przez Franków. W szczytowym okresie cesarstwa rzymskiego poziom morza był niski, a ten konkretny region był bogaty w produkty rolne i aktywny w handlu i handlu między Rzymianami a plemionami germańskimi. Jednak z biegiem czasu morze zaczęło wdzierać się, a obszar ten stał się wielkim bagnem, podobnym do bayou w południowo-zachodniej Luizjanie. Podobnie jak Cajunowie z tego regionu, Frankowie byli myśliwymi i traperami oraz dostarczali rekrutów dla armii rzymskich tego okresu.

Nie byli wyrafinowani ani wysoce zorganizowani, jak Ostrogoci czy Wizygoci. Nadal byli poganami, czcząc tych samych bogów, co wiele innych plemion germańskich – Thora, boga piorunów Wotana, boga nieba Tew, boga wojownika i tak dalej. Byli zgrupowani w plemiona, z których każde rządziło wodzem wybranym z rodziny, która twierdziła, że ​​pochodzi od Wotana. Królowie byli zarówno władcami, jak i kapłanami, a także najbogatszymi w swoim plemieniu. Otoczyli się dużymi domostwami złożonymi z niewolników i wolnych sług.

Gdy imperium osłabło, wiele małych plemion, które tworzyły naród frankoński, zaczęło się rozrastać z bagien, które były ich domem. Jedna grupa parła na południe wzdłuż rzeki Skaldy w dzisiejszej północnej Francji, a druga dotarła do tego samego, rozszerzając się z wybrzeża morskiego. Ta ostatnia grupa, zwana „Frankami Salyjskimi” (od „sal”, „sól” lub „morze”), w końcu zaczęto uważać za przodków narodu francuskiego, a ich prawa i zwyczaje („prawo salickie”) zostały uznane za podstawę prawa francuskiego (będzie to później ważna sprawa). Około 430 r. Frankowie zajęli bogate tereny rolnicze między Soissons i Cambrai. Soissons była cesarską fabryką broni produkującą tarcze, miecze i włócznie. Frankowie mogli teraz wyposażyć znacznie więcej wojowników niż wcześniej i byli ważną częścią armii, z którą rzymski dowódca Aecius pokonał Hunów w bitwie pod Chalons w 451 roku. Po zamordowaniu Aeciusa przez jego wrogów na dworze w Rawennie w 453 jednak rozgniewani Frankowie zrzucili swój status federacji i wyrzekli się wszelkiej lojalności wobec imperium. W 476 r. Odovacar, germański dowódca armii rzymskiej we Włoszech, obalił cesarza zachodniorzymskiego i ogłosił koniec imperium na Zachodzie. Frankowie mogli swobodnie realizować własne cele.

W 481 roku 15-letni Clovis (imię to forma „Louis”, które stało się ulubionym imieniem francuskiej dynastii królewskiej) został przywódcą swojego małego plemienia. Ponieważ, jak zauważyliśmy, wodzowie plemion frankońskich zostali wybrani z jednej, wielopokoleniowej rodziny twierdzącej, że pochodzi od boga Wotana, Clovis zaczął zabijać pozostałych członków swojej rodziny, zmniejszając w ten sposób liczbę osób, które mogłyby z nim konkurować. autorytet. Konsolidując w ten sposób inne plemiona pod swoim przywództwem, w ciągu pięciu lat zjednoczył Franków pod swoim osobistym panowaniem.

W 486 r. zaatakował ziemie Syagriusza, rzymskiego generała, który miał nadzieję, że zachodni cesarski rząd zostanie przywrócony. Pokonał Syagriusa w jednej bitwie i przeniósł swoją stolicę do bardziej centralnej i strategicznej lokalizacji miasta Paryża.

W 496 przygotowywał się do bitwy z Burgundami, ale odkrył, że dołączyli do nich sojusznicy z innych plemion germańskich. Mając wątpliwości co do wyniku bitwy, Clovis złożył przysięgę, że zostanie katolickim chrześcijaninem (to znaczy nie arianinem, jak inni przywódcy niemieccy), jeśli odniesie zwycięstwo. Wygrał bitwę i stał się pierwszym z królów niemieckich, który przyjął katolicką odmianę chrześcijaństwa, do której należała rdzenna ludność rzymska.

W 507 został poproszony przez cesarza wschodniego o wypędzenie Wizygotów z Galii. W kampanii 507-508 pokonał Wizygotów i wypędził ich ze stolicy w Tuluzie do Hiszpanii. Przejął kontrolę nad południową Francją, chociaż Teodoryk, król Włoch, interweniował, aby upewnić się, że nie przejął kontroli nad żadnymi ziemiami wzdłuż wybrzeża Morza Śródziemnego, a tym samym miał dostęp do morza. Teodoryk obawiał się sojuszu między katolickimi Frankami a wschodnim imperium przeciwko jego ariańskiemu reżimowi.

W 510 Clovis zaatakował i pokonał Allemanni, którzy mieszkali wzdłuż północnego Renu i dołączyli część Niemiec do swoich ziem. Zmarł w 511, a królestwo Franków zostało podzielone między jego czterech synów. (Królewscy potomkowie Clovisa są znani jako Merowing dynastia, nazwana na cześć dziadka Chlodwiga, Merovecha).

Mapa świata śródziemnomorskiego w 600 rne

3. Gavelkind i wojna domowa

Jedyną instytucją rządową było wodztwo lub królestwo, a Merowingowie opierali swoją władzę na ziemiach – miastach i wsiach – które uważali za swoją osobistą własność. Oni i ich zwolennicy żyli z produktów tych ziem, a rodzina królewska podróżowała od posiadłości królewskich do posiadłości królewskich, ponieważ żadna posiadłość nie produkowała wystarczającej ilości, aby zaopatrzyć rodzinę królewską na więcej niż kilka dni i nocy. Pracownicy utrzymujący gospodarstwo musieli również zarządzać majątkami, które dostarczały im żywność, odzież, konie i inne artykuły pierwszej potrzeby. Ci słudzy domowi – burmistrz pałacu (który kierował wszystkimi czynnościami domowymi), seneszal, talator, pincerna, marszałek, kondestab, botellarius itd. – zostali w ten sposób ministrami królestwa (zauważ, że słowo „minister” oznacza, między innymi „sługa”). Z czasem stanowiska wielu z tych sług przekształciły się w funkcje ważnych francuskich urzędników królewskich. Resztę królestwa Merowingów pozostawiono pod władzą miejscowych silnych mężczyzn (lub kobiet) płacących daninę i pomoc wojskową, gdy król tego zażądał, a później przez mianowanych przez króla hrabiów i książąt.

Prawo było zwyczajowe i oparte na pokrewieństwie i waśniach. Nie było pojęcia odpowiedzialności państwa.

Należy pamiętać, że władza królów frankońskich opierała się w dużej mierze na majątkach będących ich osobistą własnością. W rezultacie królowie Merowingów przekazali je zgodnie z tradycyjnymi zwyczajami dziedziczenia. Gavelkind, czyli podział majątku równo między dzieci zmarłego właściciela, był tradycyjną zasadą dziedziczenia wśród Franków, a więc ziemie królewskie, a także tytuł królewski – który również uważany był za własność osobistą, zostały podzielone wśród synów zmarłego władcy. Między spadkobiercami istniała konkurencja, aby zdobyć większy udział w dziedzictwie, a rywalizacja powstała między Neustrią, Austrazją i Akwitanią – trzema regionami, na które często dzieliło się królestwo, aby przekazać je spadkobiercom. Toczyły się ciągłe wojny domowe i zmieniające się sojusze, ale dynastia Merowingów rządziła przez około trzysta lat, a Frankowie pozostawali najsilniejszą potęgą w zachodniej Europie znacznie dłużej. Jak to było możliwe?.

4. Podstawy siły Franków

A. Frankowie rozszerzyli się, zamiast migrować, do imperium. Ich liczbę stale powiększali mężczyźni i kobiety ze starego serca ziem frankońskich. Posuwali się stosunkowo wolno i nigdy nie byli zagrożeni, jak Wandalowie i inne plemiona, ze strony dużej liczby ich rzymskich poddanych.

B. Byli chronieni przez geografię przed muzułmanami i wschodnimi Rzymianami. Ani muzułmanie, ani Bizantyjczycy nie próbowali rozszerzyć swojej władzy na ojczyznę Franków daleko na północy.

C. Ich przeciwnicy byli na ogół słabi lub rozkojarzeni. Ani Syagrius, ani Allemanie nie byli szczególnie potężni, a Wizygotów i Burgundów trapiły niepokoje swoich poddanych, którzy witają katolickich Franków i działają przeciwko swoim ariańskim panom.

D. Ich rząd był prymitywny

1. Nie próbowali zachować rzymskich instytucji ani rzymskiego systemu podatkowego. Jedną z głównych przyczyn „upadku” imperium rzymskiego na Zachodzie była ogólna niechęć do wspierania rządu, który nakładał wysokie i niesprawiedliwe podatki, a którego instytucje były w większości skorumpowane i nieskuteczne. Imperium rzymskie zostało odrzucone, a Wandalowie, Ostrogoci i inni zostali osłabieni, próbując utrzymać niepopularne rzymskie instytucje. Frankowie tego unikali.

2. Dopuszczali formę lokalnej autonomii w każdym miejscu, w którym działała. Są czasy, kiedy decentralizacja jest skuteczniejsza niż centralizacja i to był jeden z tych czasów. Frankowie pozwolili odpowiedzialnym i reagującym rządom sprawować władzę na szczeblu lokalnym. Umożliwiło to również utalentowanym i skutecznym lokalnym władcom wstąpienie w szeregi frankońskiej „arystokracji”.

3. Byli pragmatyczni w sprawach. Zamiast gonić za niejasnymi ambicjami władzy cesarskiej, królowie frankońscy na ogół zadowalali się korzystaniem z owoców własnych posiadłości i ściąganiem daniny na innych. Ich instytucje rządowe były zbyt prymitywne, by mogły być represyjne.

E. Cieszyli się poparciem Kościoła.

1. Nie byli oddzieleni od miejscowej ludności różnicami wyznaniowymi. Masy ich poddanych były mniej zainteresowane tym, czy ich władcy są dobrymi chrześcijanami, niż tym, czy są odpowiednią odmianą chrześcijan.

2. Kościół zapewnił im wykwalifikowany personel, którego potrzebowali. Frankowie mogli w razie potrzeby zwracać się do duchowieństwa o usługi administracyjne, a kiedy zaczęli rozszerzać się na ziemie niechrześcijańskie, misjonarze kościelni współpracowali z królami frankońskimi w celu uspokojenia i edukacji tych nowych poddanych.

W latach sześćdziesiątych Kościół był świadkiem zniknięcia rzymskiej struktury rządowej, której był częścią. Kościół zaczął wtedy nawiązywać podobne stosunki z Frankami. Państwo frankońskie było w rzeczywistości sojuszem wielu różnych elementów, a Kościół był jednym z najważniejszych.

Lynn Harry Nelson
emerytowany profesor
Historia średniowiecza
Uniwersytet Kansas
Lawrence, Kansas


Karol Wielki i dynastia karolińska

Karol Wielki i jego następcy patronowali także ogromnemu projektowi, który oni i ich duchowni doradcy nazwali poprawka—przywrócenie podzielonego świata zachodnioeuropejskiego do wcześniej wyidealizowanego stanu. W okresie renesansu karolińskiego, jak nazywają go współcześni uczeni, władcy frankijscy wspierali studia monastyczne i produkcję rękopisów, usiłowali ujednolicić praktyki klasztorne i zasady życia, nalegali na wysokie standardy moralne i edukacyjne dla duchownych, przyjęli i rozpowszechnili standardowe wersje prawa kanonicznego i liturgię i utrzymywali regularną sieć łączności w swoich dominiach.

Dla wielu swoich doradców Karol Wielki czerpał z większości królestw chrześcijańskiej Europy, nawet z tych, które podbił. Irlandia wysłała geografa Dicuila. Królestwa anglosaskiej Anglii, zbliżone w VIII wieku do Rzymu i Franków, wydały szeroko rozpowszechnione dzieła Bedy i kościelnego reformatora Bonifacego. Z Anglii pochodził również uczony Alcuin, wywodzący się z wielkiej szkoły w Yorku, który pełnił funkcję głównego doradcy Karola Wielkiego w sprawach kościelnych i innych, dopóki nie został opatem klasztoru św. Marcina z Tours. Stosunki Karola Wielkiego z królestwami w Anglii pozostały serdeczne, a jego reformy polityczne i intelektualne z kolei ukształtowały rozwój zjednoczonej angielskiej monarchii i kultury pod rządami Alfreda (panującego w latach 871-899) i jego następców w IX i X wieku.

Chociaż w 711 r. królestwo Wizygotów zostało podbite przez armie arabskie i berberyjskie, małe księstwa chrześcijańskie na północy Półwyspu Iberyjskiego przetrwały. Oni również wydali wybitnych uczonych, z których niektórzy zostali ostatecznie uznani za wyznawców heretyckich wierzeń. Teologia chrystologiczna adopcji, która głosiła, że ​​Chrystus w swoim człowieczeństwie jest adoptowanym synem Bożym, bardzo niepokoiła dwór karoliński i stworzyła pokaźną literaturę po obu stronach, zanim wiarę uznano za heterodoksyjną. Ale Iberia wydała także uczonych na służbę Karola Wielkiego, zwłaszcza Teodulfa z Orleanu, jednego z najbardziej wpływowych doradców cesarza.

Królestwo Longobardów, założone w północnych i środkowych Włoszech pod koniec VI wieku, było pierwotnie arianami, ale w VII wieku nawróciło się na chrześcijaństwo katolickie. Mimo to sprzeciw lombardzki wobec sił bizantyńskich w północnych Włoszech i naciski lombardów na biskupów rzymskich skłoniły wielu papieży z VIII wieku do wezwania pomocy Karolingów. Pippin dwukrotnie najechał Włochy w latach siedemdziesiątych, aw 774 Karol Wielki podbił królestwo Lombardii i objął jego koronę. Wśród Longobardów, którzy przez pewien czas migrowali na dwór Karola Wielkiego, byli gramatyk Piotr z Pizy i historyk Paweł Diakon.

Od 778 do 803 Karol Wielki nie tylko ustabilizował swoje rządy we Franklandii i we Włoszech, ale także podbił i nawrócił Sasów oraz ustanowił komendy graniczne, czyli marsze, na najbardziej wrażliwych krańcach swoich terytoriów. Zbudował dla siebie i swojego dworu rezydencję w Akwizgranie, którą nazwano „drugim Rzymem”. Pozostawał w doskonałych stosunkach z biskupami Rzymu Adrianem I (panował 772–795) i Leonem III (panował 795–816). Uczeni zaczęli nazywać Karola Wielkiego „ojcem Europy” i „latarnią Europy”. Chociaż ziemie pod jego rządami były często określane jako „królestwo Europy”, współcześni uznawali je za tworzące imperium, którego znaczna część rozciągała się daleko poza cesarskie granice Rzymu. Ze względu na jego użycie w odniesieniu do imperium, staremu terminowi geograficznemu Europa nadano znaczenie polityczne i kulturowe, którego nie miało w starożytności grecko-rzymskiej.

W 800 Karol Wielki wydobył Leona III z poważnych trudności politycznych w Rzymie (Leo został brutalnie zaatakowany przez krewnych byłego papieża i oskarżony o różne przestępstwa). W Boże Narodzenie tego roku Leon koronował Karola Wielkiego na cesarza Rzymian, tytuł, który przyjęli również następcy Karola Wielkiego. Chociaż tytuł ten nie zapewniał Karolowi Wielkiemu żadnych zasobów, których już nie posiadał, nie podobał się on wszystkim jego poddanym i bardzo nie podobał się Bizantyjczykom. Ale przetrwał monarchię frankońską i pozostał najbardziej szanowanym tytułem świeckiego władcy w Europie, dopóki Święte Cesarstwo Rzymskie, jak było znane od połowy XII wieku, zostało zniesione przez Napoleona Bonaparte w 1806 roku, nieco ponad 1000 lat później. Karol Wielki został koronowany. Historycy wciąż spierają się, czy koronacja z 800 r. wskazywała na ostatni, wsteczny przejaw starszego świata późnej starożytności, czy też na nową organizację elementów tego, co później stało się Europą.

Królestwa Karola Wielkiego, ale nie tytuł cesarski, zostały podzielone po śmierci jego syna Ludwika I (Pobożnego) w 840 na regiony West Francia, Middle Kingdom i East Francia. Ostatni z tych regionów stopniowo przejął kontrolę nad Państwem Środka na północ od Alp. Ponadto do końca X wieku przetrwało niezależne królestwo Włoch. Tytuł cesarski przypadał jednemu z władców tych królestw, zwykle temu, który najlepiej mógł chronić Rzym, aż na krótko przestał być używany na początku X wieku.


3 Karol Wielki i dynastia karolińska

Frankowie kontynuowali ekspansję swojego terytorium przez Europę Zachodnią i Środkową, aż ich wpływy osiągnęły apogeum pod rządami Karola Wielkiego. Znany również jako Karol Wielki, był królem Franków w latach 768-814 i członkiem dynastii Karolingów. Sojusz Karola Wielkiego z Kościołem rzymskokatolickim został sformalizowany w roku 800, kiedy został koronowany na cesarza przez papieża. W chwili jego śmierci imperium Karola Wielkiego obejmowało dzisiejszą Francję, Niemcy i północne Włochy. Jednak po podziale imperium między jego synów, władza i wpływy Franków stopniowo słabły. W roku 987 skończyła się dynastia karolińska i dominująca pozycja Franków w sprawach europejskich.


Historia pochodzenia Franków

Te notatki zostały nadesłane przez członków społeczności GradeSaver. Jesteśmy wdzięczni za ich wkład i zachęcamy do tworzenia własnych.

Napisane przez ludzi, którzy chcą pozostać anonimowi

Historia Franków jest obszernym przewodnikiem po rozprzestrzenianiu się kultury frankońskiej przez cały wiek n.e. aż do VI wieku n.e. Dużym tematem historii jest chrystianizacja Europy Zachodniej, która była prawdopodobnie największym wydarzeniem, jakie miało miejsce w tym czasie. Chociaż historycy uważają, że książka jest bardzo przydatna, aby zebrać podstawowe informacje o tym, co działo się na osi czasu Grzegorza z Tours, sceptycy twierdzą, że książka została napisana, aby zadowolić klientów, a zatem jest niewiarygodna.

Urodzony około 538 roku Grzegorz z Tours był historykiem i biskupem Tours, położonym w Galii, która jest współczesną Francją. Przed Grzegorzem obszar, który rządził, był po prostu nazywany Galią przez Rzymian. Poprzez swoje pisarstwo Gregory pomógł ludziom rozpoznać bogatą naturę frankońskiej kultury. Jego najsłynniejszym dziełem jest: Historia Franków.

Zaktualizuj tę sekcję!

Możesz nam pomóc, poprawiając, ulepszając i aktualizując tę ​​sekcję.

Po zdobyciu sekcji, którą masz 24 godziny wysłać w wersji roboczej. Redaktor sprawdzi zgłoszenie i albo opublikuje zgłoszenie, albo przekaże opinię.


O tej stronie

Cytat APA. Kurth, G. (1909). Frankowie. W Encyklopedii Katolickiej. Nowy Jork: Firma Roberta Appletona. http://www.newadvent.org/cathen/06238a.htm

Cytat MLA. Kurth, Godefroid. „Frankowie”. Encyklopedia Katolicka. Tom. 6. Nowy Jork: Robert Appleton Company, 1909. http://www.newadvent.org/cathen/06238a.htm>.

Transkrypcja. Ten artykuł został przepisany dla Nowego Adwentu przez Michaela C. Tinklera.


To pod Clovisem wyłoniło się królestwo Franków jako siła. Wiele z jego wcześniejszych sukcesów wydaje się być związanych z wydarzeniem w 496 r., w którym Frankowie nawrócili się na rzymskokatolicką wersję chrześcijaństwa, a nie na arianizm faworyzowany przez innych przywódców germańskich. W związku z tym rzymski establishment religijny był mniej skłonny do przeciwstawiania się przejęciu władzy przez Franków, co ułatwiło Clovisowi podbicie całej Galii z wyjątkiem Prowansji. Niestety w 511 Clovis już nie było, a królestwo zostało podzielone przez jego syna na Królestwa Reims, Orlean, Paryż i Soissons. Dopiero w 613 Francia zjednoczy się jako jeden byt.

Burmistrzowie Pałacu
Pepin z Heristhal
Karol Martel
Pepin Short
Królowie
Pepin Short
Karol Wielki


Historia Franków

„Dzieje się bardzo wiele rzeczy, niektóre dobre, inne złe”.

Dostałem to, studiując coś, co nie miało nic wspólnego z Frankami w Londynie. Wróciłem wieczorem i często zatrzymywałem się w pubie przy Villiers Street (widok spojler) [nazwany na cześć George'a Villiersa, księcia Buckingham z Trzech muszkieterów (ukryj spoiler)] dziwne miejsce częściowo pod stacją - miało przedłużenie po drugiej stronie ulicy, gdybym był na tyle sprytny, mógłbym przyjechać po vari „Dzieje się bardzo wiele rzeczy, niektóre dobre, inne złe”.

Dostałem to, studiując coś, co nie miało nic wspólnego z Frankami w Londynie. Wracałem wieczorem i często zatrzymywałem się w pubie przy Villiers Street (widok spoiler) [nazwany na cześć George'a Villiersa, księcia Buckingham z Trzech muszkieterów (ukryj spoiler)] dziwne miejsce częściowo pod stacją - to miał przybudówkę po drugiej stronie ulicy, gdybym był wystarczająco sprytny, mógłbym przybyć po tym, jak różne typy miast wrócą do domu, wypić kufel piwa i poczytać trochę Gregory'ego z Tours, zanim złapię pociąg z Charing Cross z powrotem do Kent .

Jako Gallio-Roman duch tego biskupa Tours prawdopodobnie wolałby pić wino w jego pamięci, gdy czytałem o spiskach, intrygach i walkach długowłosych królów Francji. Być może to pomogło mi przypomnieć sobie. Zmęczony piwem, pamiętam, jak monarchiczna legitymacja, jaką dawało długie włosy, działała na korzyść kłócących się królów, ponieważ każdy potencjalny rywal musiałby ukrywać się wystarczająco długo, aby jego włosy urosły, zanim będzie mógł ogłosić się królem podczas gdy wrogów można było pozbyć się, dając im okrutną i nieubłaganą fryzurę.

To chyba znak, że spóźniłem się na ponowne przeczytanie, jedną z ciekawostek jest to, że większość z nas, wchodząc lub wychodząc z pubów lub innych miejsc do picia, gdyby została o to poproszona, byłaby absolutnie pewna, że ​​nie ma imperium rzymskiego, a zatem nie ma Rzymian w środkowej Francji w VI wieku. Grzegorz byłby pewien czegoś przeciwnego, był Rzymianinem, jego rodzina była Rzymianami, jego przyjaciele byli Rzymianami, po prostu musieli żyć w tym dziwnym świecie Franków, obserwując poczynania mściwych Świętych, których drzemią w grobach nigdy, przenigdy nie powinno się przeszkadzać. . jeszcze

Historia franków
Grégoire de Tours (538-594)

Wiek V i VI był najciemniejszym z mrocznych średniowieczy w ziemi Galii.
Imperium Rzymskie upadało, a pustka po panowaniu rzymskim ustąpiła miejsca inwazji barbarzyńskich populacji ze wschodu i północy.

Wandale, Alemanowie, Goci, Sasi, Turyngowie, Hunowie i inni brutalnie i brutalnie najeżdżali miasta i otaczające je kraje, zabijając lub zniewalając ludność, paląc domy i kościoły oraz kradnąc i rabując wszystko Histoire des Francs
Grégoire de Tours (538-594)

Wiek V i VI był najciemniejszym z mrocznych średniowieczy w ziemi Galii.
Imperium Rzymskie upadało, a pustka po panowaniu rzymskim ustąpiła miejsca inwazji barbarzyńskich populacji ze wschodu i północy.

Wandale, Alemanowie, Goci, Sasi, Turyngowie, Hunowie i inni brutalnie i brutalnie najeżdżali miasta i otaczające je kraje, zabijając lub zniewalając ludność, paląc domy i kościoły oraz kradnąc i rabując wszystko, co mogli zdobyć.

Jedną z tych wędrujących populacji byli franki.

Grzegorz z Tours był katolickim biskupem, który odnotował wydarzenia historyczne tak, jak widział je jako naoczny świadek. Sprawozdania te są jedynymi pozostałymi pismami z tego okresu.
Pisał w języku łacińskim, który był także jego językiem ojczystym.

Żył w czasie chrztu i (samo)koronacji CLOVISa, pierwszego króla franka, któremu udało się podporządkować swoim rządom prawie wszystkie francuskie miasta.

Był po prostu najbardziej bezwzględnym ze wszystkich wojowników, których zabił wszystkich rywalizujących królów, a nawet synów i innych bliskich członków rodziny, gdy tylko zobaczył, że są niebezpieczni dla jego tyranicznej dominacji.

Po jego śmierci jego synowie, wnukowie i potomkowie kontynuowali tę samą drogę i z czasem ustanowili to, co stało się dzisiejszą Francją.

Biskup Grzegorz obiektywnie opisuje dwuznaczną implikację religii chrześcijańskiej w doprowadzeniu tych barbarzyńskich władców do zaakceptowania chrześcijańskiego sposobu ustawodawstwa i życia według jego zasad.

Było to prawie niemożliwe zadanie, które kosztowało niezliczone niewinne życia i zamieniło setki, jeśli nie tysiące zakonników i zakonnic w męczenników.

Wydaje się dzisiaj zaskakujące, że tak wiele cudów przypisano Woli Bożej i interwencji
Musiało się również wydawać, że konieczne było przedstawienie jakiegoś udawanego, jeśli nie zawsze namacalnego dowodu Boskiej Mocy, aby przekonać tak brutalną, bezwzględną populację do przejścia na bardziej cywilizowany sposób interakcji i zachowań społecznych.

W pierwszych rozdziałach książka wydaje się być nadmiernie pochylona nad historią i sprawami religijnymi, ale począwszy od rozdziału piątego, rzeczywiste wydarzenia historyczne pojawiają się i następują strona po stronie w szybkim tempie. Bitwy, bójki, morderstwa, intrygi, zdrady, tortury, gwałty i kazirodztwo to w tamtych czasach codzienność.

Rzeczywistość historyczna okazuje się daleko wykraczać poza wszystko, co mógłby sobie wyobrazić współczesny autor beletrystyki.
. jeszcze

Nie ma to jak mały materiał źródłowy z wczesnego średniowiecza, który ożywi Twoją lekturę. To wszystko jest tutaj: wątpiący ksiądz cytujący Pismo Święte przeciwko zmartwychwstaniu umarłych, królowa próbująca udusić swoją arogancką córkę, zamykając na szyi skrzynię z klejnotami, niegodziwe zakonnice sprzymierzające się z podrzynaczami i ciągnące swoją ksieni ulicą, święci, którzy pracują cuda uzdrowienia, ale także karanie bolesną śmiercią tych, którzy okradają swoje kościoły, diakona, który pragnie naśladować Szymona Słupnika. To wszystko jest tutaj: wątpiący ksiądz cytujący Pismo Święte przeciwko zmartwychwstaniu umarłych, królowa próbująca udusić swoją arogancką córkę, zamykając na szyi skrzynię z klejnotami, niegodziwe zakonnice sprzymierzone z rzezimieszkami i ciągnące swoją ksieni ulicą, święci, którzy pracują cudami uzdrowienia, ale też karą bolesną śmiercią tych, którzy rabują swoje kościoły, diakona pragnącego naśladować Szymona Słupnika w klimacie, który niestety jest trochę chłodny dla całej sprawy z siedzeniem na zewnątrz na filarze, oraz frankońskiego króla, który naprawdę myśli, że może sprawić, by kościół zaakceptował arianizm.

Fascynujący obraz czasu przesiąkniętego oczekiwaniem na siły nadprzyrodzone, szczerej pobożności i niezwykłego miłosierdzia pomieszanego z brutalnością (czasami w tej samej osobie), widzianym oczami skromnego biskupa Tours. . jeszcze

To nie jest jeszcze historia francuska, ale Merowingów, barbarzyńskiego państwa, post-rzymskiego, pełnego przemocy i takiego, które ściśle pasuje do opisu „upadłego państwa”, ale które jakoś przetrwało 250 lat. Autor, biskup Tours, ma pesymistyczny pogląd na Chlodwiga i schyłek jego synów i wnuków, którzy go następcy. Jego historia dotyczy VI wieku.

W połowie tej niezwykłej historii postanowiłem zostawić to na tym, ponieważ jest to taki tour de force, aby kontynuować, ale mimo to koniec. To nie jest jeszcze historia francuska, ale Merowingów, państwo barbarzyńskie, post-rzymskie, pełne przemocy zbliżony do opisu „nieudanego stanu”, który jakoś przetrwał 250 lat. Autor, biskup Tours, ma pesymistyczny pogląd na Chlodwiga i schyłek jego synów i wnuków, którzy go następcy. Jego historia dotyczy VI wieku.

W połowie tej niezwykłej historii postanowiłem to tak zostawić, bo to taki tour de force, aby kontynuować, ale mimo to zakończenie Księgi V było tak pełne egzotycznych opowieści, że nie uwierzyłbym im, gdybym nie czytał historii przez szanowanego autora, którego postanowiłem czytać dalej.
Jest to główny oryginalny pisemny zapis historii Merowingów z VI wieku, ale dla przeciętnego amatora, który czyta historię, jest to po prostu bardzo trudne. To ciekawa historia, ponieważ fakty są niezwykłe. Na końcu księgi I czytamy: „Tu kończy się pierwsza księga, która obejmuje pięć tysięcy pięćset dziewięćdziesiąt sześć lat od początku świata do śmierci Martina”. Później słyszymy, że „Od męki Pańskiej do śmierci św. Marcina minęło czterysta dwanaście lat. (s. 99) Brak danych chronologicznych na końcu Księgi II i III, ale na końcu Księgi IV jest ich bardzo dużo: „Od śmierci Teudeberta do śmierci Sigeberta minęło dwadzieścia dziewięć lat. To daje w sumie pięć tysięcy siedemset dwadzieścia cztery lata. (str. 249) Na końcu dziesiątej księgi jest o wiele więcej. Daty się nie sumują. Przypis na s. 604 wyjaśnia, że ​​wszystkie figury zostały podane cyframi rzymskimi, które często są błędnie kopiowane przez skrybów.
To nie jest najbardziej niepokojąca część tego pisania. Grzegorz ma zwyczaj przerywania historii w środku, mówiąc, że będzie ją kontynuował później, może sto stron dalej, że z trudem połączymy się z początkiem, tak jak w historii dwóch niegodziwych biskupów Saloniusza i Strzelca. Opisuje ich haniebną hulankę i nagle pisze: „W końcu gniew Boży spadł na ich głowy, ale o tym opowiem później”. (s. 287). Jest to kontynuowane na stronach 421 do 424.

Próbowałem losowo wybranych około czterdziestu stron, licząc kilka dziwacznych wydarzeń w tym losowym wyborze i znalazłem między stronami 338 i 381:

Tortury: (6) strony 338, 363, 365, 366, 380, 381
Morderstwa, egzekucje, męczeństwo: (11) s. 341, 344, 345, 348, 349, 360, 367, 370, 378, 379
Cuda: (3) strony 339, 346, 352, 353
Utrata życia w bitwach: (6) 344, 346, 348, 349, 360, 361

Nie jest to bynajmniej odcinek tej historii wypełniony takimi aktami. Ponad 600 stron jest nimi przepełnionych. To barbarzyńcy, dla których zabicie rodziny niewiele znaczy. Motywacją jest zwykle władza. Zabijają nawet dzieci, które mogą stać się pretendentami, gdy dorosną. Król często zabija swoją żonę, aby wziąć inne żony. Królowa Clotilde nakazuje zabijać swoje wnuki zamiast po prostu ich upokarzać, obcinając im włosy.

Grabież jest najczęstszą nagrodą wojenną. Król Clothar obawia się walczyć z dobrze wyposażonymi Sasami, ale jego armia grozi, że go zabije, jeśli nie będą z nimi walczyć. Zabójstwa i próby są dość częste. Tortury są częste i pomysłowe. Pod koniec szóstego wieku dwie rywalizujące ze sobą królowe Fredegunde, których lista przebiegłej złośliwości jest zbyt długa, by ją zliczyć. Ma królową Brunhildę schwytaną przez syna i rozszarpaną przez konie.

Hilaire Belloc słusznie skomentował Merowingów: „ta ogromna dolina zmarłych ukoronowana”. Danton: badanie (1899). jeszcze

Grzegorz z Tours „Historia Franków” zaczyna się i kończy chronologią świata, począwszy od narodzin Adama, a skończywszy na roku 591, kiedy Grzegorz (przez 18 lat mianowany biskupem Tours) kończy swoją historię zdaniem: „To daje 5814 lat od początek czasu”.

Celem czytania tej książki jest dotarcie do średniowiecznego umysłu. Odkrywa się, że średniowiecze przybyło do Francji znacznie wcześniej niż gdziekolwiek indziej w Cesarstwie Rzymskim. Procopius&apos (500-570) writes his history of th Gregory of Tours "History of the Franks" begins and ends with a chronology of the world starting with the birth of Adam and finishing n 591 when Gregory (installed as Bishop of Tours for 18 years) concludes his history with the sentence: "That makes 5814 years since the beginning of time."

The purpose of reading this book is to into the medieval mind. One discovers that the Middle Ages arrived in France much ahead of anywhere else in the Roman Empire. Procopius' (500-570) writes his history of the reign of Justinian the Great in the style of classical Greece. One could even say the same of Anna Comnena (1083-1153) whose "Alexiad" (the history of her father Alexis 1st of Byzantium) is still written in the manner of classical antiquity. It appears to be the French who led us into the Dark Ages.

"L'Histoire des francs" de Grégoire de Tours commence et finit la chronologie du monde. L'An zéro est marqué par la création du monde et la naissance d'Adam. Le tout se termine en 591 quand Grégoire installe comme (évêque de Tours depuis 573) complète sa chronique des rois de francs. La dernière phrase du dernier des livres de l'œuvre est "Ca fait cinq mille cent quatorze ans."

On lit ce livre afin de rentrer profondément dans l'esprit de l'homme médiéval. On constate que le Moyen Âge s'installe en France bien avant l'Est de l'Empire. Procope (500-570) un contemporain de Grégoire de Tours écrit l'histoire de la règne de Justin le Grand (1527-1565) dans le style de l'antiquité classique. Plus que cinq cents ans plus tard, Anna Comnène (1083-1153) écrit " L’Alexiade" une chronique de père, l’empereur Alexis Ier Comnène de Byzance dans le même style de l'antiquité classique. Il faut reconnaitre que les francais étaient le pionniers de la pensée médiévale.
. jeszcze

Thorpe&aposs translation is infamously (and sometimes humorously) tinted (tainted?) with an air of British pretension and distaste. Just put your pinky out when you read the footnotes. It&aposs the only easily accessible complete translation of Gregory, though (CURSED BE UNTO HE WHO PRINTS ONLY SELECTIONS OF MY WORK notwithstanding). I read the Thorpe with the Latin original up on my laptop and compared anything that seemed sketchy. My Latin isn&apost great anymore, but some of Thorpe&aposs interpretations vis- Thorpe's translation is infamously (and sometimes humorously) tinted (tainted?) with an air of British pretension and distaste. Just put your pinky out when you read the footnotes. It's the only easily accessible complete translation of Gregory, though (CURSED BE UNTO HE WHO PRINTS ONLY SELECTIONS OF MY WORK notwithstanding). I read the Thorpe with the Latin original up on my laptop and compared anything that seemed sketchy. My Latin isn't great anymore, but some of Thorpe's interpretations vis-a-vis Gregory's plainish Latin were pretty hyperbolic.

I could write a whole big thing about Gregory's view of history (oh, wait, I *have*), but I won't here. Dude was pretty seriously worried that it was / just about to be the end days. If he wore a t-shirt, it would say, "Ask me about the inherent cruelty of women." You can read his Histories -- and this thing should actually be called Ten Books of History -- for all kinds of things: the plague, astronomical events, fratricide, evil stepmothers, intestinal prolapse, the social and physical effects of alcoholism, miracles .
. jeszcze


Historia

The original proximity of the Salian Franks to the sea is confirmed in the earliest historical records. Around 286, Roman military commander Carausio was charged with defending the coast of the Straits of Dover against Saxon and Frankish pirates. This changed when the Saxons led them south into Roman territory.

Among others, its history is confirmed by Amiano Marcelino and Zósimo, who described their migrations toward the south of the Netherlands and Belgium. They initially crossed the Rhine during Roman revolts and subsequent Germanic penetration in AD 260. Once the peace was restored, the Emperor of the Romans Constantius Chlorus allowed the Franks to settle in the year 297 AD among the Batavos, where they soon dominated the island region bumping into the Rhine delta. It is not known whether the people were obliged to serve the Roman army like the Batavians before them, or if for them the territory next to the Black Sea was determined, for thus the origins of the maritime Franks whose history had been written during the reign of Emperor Probo (276-282), are not clear.

One story tells of a very large group of Franks that decided to steal some Roman ships, reaching their homes in the Rhine, passing through Greece, Sicily and Gibraltar, causing disorder along the way. The Franks stopped being associated with the sea when other Germanic tribes, probably Saxons, pushed them towards the south.

The Salians received protection from the Romans and in turn were recruited by Constantius Galo – along with the other inhabitants of the island. However, this did not prevent the attack of the Germanic tribes to the north, especially of the Camavos. Their settlement within the Roman territory was rejected by the future Roman emperor Julian the Apostate who later attacked them. The Salians surrendered to him in 358, accepting the Roman terms.

A particular Salian family arose in Frankish history at the beginning of the fifth century at the appropriate time to become Merovingians – Salian kings of the Merovingian dynasty – named after the mythical Meroveus, the father of Childeric, whose birth was attributed to supernatural elements. From the decade of 420 onwards, led by a certain Clodius, they expanded their territory to the Somme in the north of France. They formed a kingdom in that area with the Belgian city of Tournai becoming the center of their dominions. This kingdom was extended later by Childeric I and especially by Clovis I, that gained control of the Roman Gaul.

In 451, Flavius Aetius, de facto ruler of the Roman Empire of the West, summoned his Germanic allies to the Roman soil to help him fight an invasion of the Huns of Attila. The Salian Franks fought together in the battle of the Catalaunian Fields, in a temporary alliance with Romans and Visigoths, which actually ended the Huns threat to Western Europe.

Clovis, king of the Salian Franks, became the absolute ruler of a Germanic kingdom of mixed Roman-Germanic peoples in 486. He consolidated his rule with victories and dominance over the Gallo-Romans and all other Frankish tribes, later establishing his capital in Paris. After overcoming the Visigoths and the Alamanians, their sons pushed the Visigoths to the Iberian Peninsula and dominated the Burgundians, the Alamanians and the Thuringians.

After 250 years of this dynasty, marked by mutually destructive fights, a gradual decline occurred and their Merovingian society was taken by the Carolingians. They also came from a region to the north near the Maas River, in what is now Belgium and the South of the Netherlands.

In Gaul, a merger of Roman and Germanic societies was taking place. With the Merovingian dynasty, the Franks began to adopt Christianity, from the baptism of Clovis I in 496, an event that formed alliance between the Frankish kingdom and the Roman Catholic Church. The Goths and Lombards adopted Arianism, the Salians adopted Catholic Christianity.

Ammianus Marcellinus, History of the Later Roman Empire.

Chisholm, Hugh (1910). Franks, In The Encyclopædia Britannica: A Dictionary of Arts, Sciences, Literature and General Information

Musset, Lucien: The Germanic Invasions: The Making of Europe, Ad 400-600

Orrin W. Robinson, Old English and its closest Relatives – A Study of the Earliest Germanic Languages.

Perry, Walter Copland (1857). The Franks, from Their First Appearance in History to the Death of King Pepin


The History of the Franks Summary & Study Guide Description

The History of the Franks Summary & Study Guide includes comprehensive information and analysis to help you understand the book. This study guide contains the following sections:

This detailed literature summary also contains Topics for Discussion and a Free Quiz on The History of the Franks by Gregory of Tours.

This work was written by a high class man during the transition from what is presently perceived to be "the ancient world" into the earliest forms of the modern world. The individual was a successful military man who later turned his talents to both religion and politics as a Bishop. The Bishop of Tours is presently deeply appreciated for writing on the history of the day, which no one else seems to have done. As a consequence, his work is part of what contemporary people have available to them to learn about the author's day and age. This work has been carefully compiled and modified by a professional editorial staff. The book is presented in a straightforward manner with an Introduction at the front. One main feature is that this is a portal through which knowledge that had not previously been available in English has become so. The author wrote the book while serving in the office of Bishop of Tours. Editors explain that this was a highly-sought-after position and that familial pride and tradition had something to do with the quality of the joy he experienced in this career role.

The open use of and reference to divine powers is commonplace within the context of this book. An early note refers to an incident involving the bishop submitting himself to a hostage position and Christian relics used in rites to provide extra protection from harm. Readers can spend a moment facing the intensity of emotions that might be involved in this type of political situation. The author was both a Roman and a Christian, clearly showing contemporary readers of how this denomination known as "Roman Catholicism" came to be and what it was like at first. While St. Augustine was one of the first to be both Roman and Christian, Gregory of Tours was able to work with centuries of practice when he served Rome first as a soldier and later as a Bishop of Christ.

Gregory of Tours, provides readers with a good account of what the main features of both politics and religion were during his time as bishop. He covers what appears to be more than the duration of his own life but does not delve too deeply into the history before his own life, summing this up in the first book. The final addition to the book is an account of some miracles. The author has succeeded in his duty to serve as a main author for the Gaulish and Frankish territories. These lands are presently viewed as substantial portions of Continental Europe, from Belgium and Germany in the North to Italy in the South. The work was written during the Roman era but more towards Rome's decline.


Obejrzyj wideo: Klasa 5- Nowe państwa w Europie Kim byli Frankowie


Uwagi:

  1. Grenville

    lubię to

  2. Oxa

    zostałeś odwiedzony po prostu genialny pomysł

  3. Zushura

    Moim zdaniem jest to istotne, wezmę udział w dyskusji. Wiem, że razem możemy znaleźć właściwą odpowiedź.

  4. Rica

    Mam na myśli, że nie masz racji. Napisz do mnie w PM, poradzimy sobie z tym.

  5. Rolf

    Co za zdanie... super, pomysł świetny

  6. Keith

    Potwierdzam. Wszystkie powyższe są prawdziwe.



Napisać wiadomość