Poczta codzienna w I wojnie światowej

Poczta codzienna w I wojnie światowej


We are searching data for your request:

Forums and discussions:
Manuals and reference books:
Data from registers:
Wait the end of the search in all databases.
Upon completion, a link will appear to access the found materials.

W 1887 roku dziennikarz Alfred Harmsworth założył nową firmę wydawniczą. Wczesne publikacje obejmowały Answers (1888) i Comic Cuts (1890), a w 1894 roku trafił do gazet, kiedy nabył Londyn Wieczór Wiadomości.

Alfred Harmsworth postanowił teraz założyć nową gazetę opartą na stylu gazet wydawanych w USA. Do czasu pierwszego wydania Codzienna poczta po raz pierwszy pojawił się 4 maja 1896 r., odbyło się ponad 65 manekinów. Dla każdego z nich wyprodukowano kompletne dokumenty kosztem 40 000 funtów. Ośmiostronicowa gazeta kosztowała tylko pół pensa. Slogany używane do sprzedaży gazety obejmowały „Gazeta pensa za pół pensa” i „Codzienna gazeta zajętego człowieka”.

ten Codzienna poczta była pierwszą gazetą w Wielkiej Brytanii, która zaspokajała potrzeby nowych czytelników, którzy potrzebowali czegoś prostszego, krótszego i bardziej czytelnego niż te, które były wcześniej dostępne. Jedną z nowych innowacji był nagłówek banera, który pojawiał się na całej stronie. Dużo miejsca poświęcono historiom o sporcie i ludziach. Była to również pierwsza gazeta zawierająca dział dla kobiet zajmujący się takimi zagadnieniami jak moda i gotowanie.

Kolejna innowacja wprowadzona przez Codzienna poczta była publikacja seriali. Osobiście nadzorowany przez Harmswortha średnia długość wynosiła 100 000 słów. Odcinek otwierający miał 5000 słów i musiał wywrzeć dramatyczny wpływ na czytelników. Następnie codziennie pojawiały się odcinki liczące od 1500 do 2000 słów.

Gazeta odniosła natychmiastowy sukces, a nakład szybko osiągnął 500 tys. Dzięki dużemu zainteresowaniu wojną burską w 1899 roku sprzedaż wzrosła do ponad miliona. Harmsworth zachęcał ludzi do kupowania Codzienna poczta z powodów nacjonalistycznych, wyjaśniając czytelnikom, że jego gazeta oznaczała „władzę, supremację i wielkość Imperium Brytyjskiego”.

Harmsworth wykorzystywał także swoje gazety do promowania wynalazków, takich jak telefon, światło elektryczne, fotografia, motocykle i samochody. Był tak pasjonatem samochodów, że Harmsworth zabronił redaktorowi The Codzienna poczta od zgłaszania wypadków samochodowych.

Popularność gazety wzrosła dzięki wykorzystaniu działań promocyjnych. Obejmowało to ofertę nagród za pierwsze w historii loty przez kanał La Manche i Atlantyk.

Choć skierowany do masowego odbiorcy, Alfred Harmsworth zatrudniał najlepszych dostępnych dziennikarzy. Obejmowało to ludzi takich jak Henry Hamilton Fyfe i Philip Gibbs.

Alfred Harmsworth był wielkim zwolennikiem latania iw 1906 roku zaoferował nagrodę w wysokości 1000 funtów za pierwszego lotnika, który przeleciał przez kanał La Manche z Calais do Dover oraz nagrodę w wysokości 10 000 funtów za pierwszy ukończony lot z Londynu do Manchesteru. Pomysł wydawał się tak niedorzeczny, że Magazyn dziurkaczy postanowił wyśmiać Harmsworth, oferując nagrodę w wysokości 10 000 funtów za pierwszy lot na Marsa. Jednak do czerwca 1910 roku obie nagrody Harmswortha zdobyli francuscy piloci.

Harmsworth martwił się możliwymi konsekwencjami samolotów dla obrony Wielkiej Brytanii. Zdał sobie sprawę, że wkrótce zagraniczni piloci będą mogli zrzucać bomby na Wielką Brytanię. Napisał list ostrzegający Richarda Haldane'a, sekretarza wojny, o swoich obawach, ale nie udało mu się przekonać rządu, że to niebezpieczeństwo istnieje.

Przed wybuchem I wojny światowej Harmsworth był oskarżony o podżeganie do wojny. Już w 1897 roku wysłał pisarza G. W. Steevensa do Niemiec, aby wyprodukował szesnastoodcinkowy serial zatytułowany Under the Iron Heel. Artykuły chwaliły armię niemiecką i ostrzegały, że Wielkiej Brytanii grozi klęska w wojnie z Niemcami. Trzy lata później Northcliffe napisał artykuł wstępny w Codzienna poczta przepowiadanie wojny z Niemcami

W październiku 1909 Harmsworth (obecnie Lord Northcliffe) zatrudnił Roberta Blatchforda, socjalistycznego redaktora naczelnego Ostry, aby odwiedzić Niemcy w celu napisania serii artykułów dla gazety na temat niebezpieczeństw, jakie Niemcy stwarzają dla Wielkiej Brytanii. Blatchford zgodził się z Northcliffe w tej sprawie iw jednym artykule napisał: „Wierzę, że Niemcy celowo przygotowują się do zniszczenia Imperium Brytyjskiego” i ostrzegł, że Wielka Brytania musi wydać więcej pieniędzy na obronę przed atakiem.

Wkrótce po wybuchu I wojny światowej redaktor Gwiazda Gazeta twierdziła, że: „obok Kaisera lord Northcliffe zrobił więcej niż jakikolwiek żyjący człowiek, aby doprowadzić do wojny”.

Lord Northcliffe był zdeterminowany, aby Codzienna poczta oficjalna gazeta armii brytyjskiej. Każdego dnia na front zachodni dostarczano wojskowymi samochodami 10 000 egzemplarzy gazety. Miał także rewolucyjny pomysł wykorzystania żołnierzy z pierwszej linii jako źródeł wiadomości. W sierpniu 1914 ogłosił plan, w którym miał płacić żołnierzom za artykuły napisane o ich przeżyciach.

We wczesnych stadiach konfliktu Northcliffe wywołał wiele kontrowersji, opowiadając się za poborem do wojska i krytykując lorda Kitchenera. W artykule, który napisał w Codzienna poczta 21 maja 1915 roku Northcliffe napisał dotkliwy atak na Sekretarza Stanu ds. Wojny: „Lord Kitchener zagłodził armię we Francji od pocisków odłamkowo-burzących. rodzaj pocisku, którego używał głównie przeciwko Burom w 1900 r. Uparcie wysyłał szrapnele - bezużyteczną broń w wojnie okopowej. Wielokrotnie ostrzegano go, że wymagany rodzaj pocisku to gwałtownie wybuchowa bomba, która będzie mogła przebić się przez niemieckie okopy i zaplątania i umożliwiają naszym dzielnym ludziom bezpieczne posuwanie się naprzód. Ten rodzaj pocisku, który otrzymali nasi biedni żołnierze, spowodował śmierć tysięcy z nich.

Lord Kitchener był bohaterem narodowym, a atak Harmswortha na niego zdenerwował wielu czytelników. Z dnia na dzień krążenie Codzienna poczta spadła z 1 386 000 do 238 000. Na tabliczce znamionowej gazety wisiała tabliczka z napisem „Sojusznicy Hunów”. Ponad 1500 członków Giełdy odbyło spotkanie, na którym uchwalili wniosek przeciwko „jadowitym atakom prasy Hamsworth”, a następnie uroczyście spalili kopie obraźliwej gazety.

Chociaż przywódca rządu Herbert Asquith oskarżył Northcliffe'a i jego gazety o nielojalność, prywatnie uznał, że produkcja pocisków jest prawdziwym problemem i mianował Davida Lloyda George'a nowym ministrem ds. amunicji.

Lord Northcliffe użył również gazety do ataku na rząd za nieudaną operację w Gallipoli. Pisał o „czterdziestu tysiącach zabitych, zaginionych lub utopionych; trzysta milionów wyrzuconych skarbów” i przekonywał, że nawet jeśli kampania zakończyła się sukcesem „aby wygrać tę wojnę, niemiecka linia musi zostać przełamana” na froncie zachodnim.

Lord Northcliffe kontynuował ataki na Lorda Kitchenera, a kiedy usłyszał, że został zabity, zauważył: „Imperium Brytyjskie właśnie przeżyło największy łut szczęścia w swojej historii”. Po śmierci Kitchenera skupił się na usunięciu Herberta Asquitha. Nie tylko skrytykował Asquitha jako człowieka bezczynności, ale twierdził, że Niemcy obawiają się, że David Lloyd George zostanie premierem.

Kiedy Asquith zrezygnował w grudniu 1916 roku, nowy premier David Lloyd George zdecydował, że bezpieczniej będzie mieć Northcliffe w swoim rządzie. Jednak Northcliffe odrzucił ofertę miejsca w gabinecie Lloyda George'a, ponieważ wiedział, że podważy to jego zdolność do krytykowania rządu.

Chociaż David Lloyd George zaproponował Lordowi Northcliffe'owi stanowisko w rządzie, bardzo go nie lubił. W poufnym liście do swojego prywatnego sekretarza parlamentarnego napisał wówczas, że twierdził, że: „Northcliffe jest jednym z największych intrygantów i najbardziej pozbawionych skrupułów ludzi w kraju”.

Nawet życie w strefie wojny bez dokumentów i listów uwierzytelniających było wystarczająco trudne, ale poruszanie się i oglądanie rzeczy, odbieranie wiadomości, a następnie przekazywanie pisemnych wiadomości do domu – wbrew wszelkim przepisom – było pracą większą i bardziej złożoną niż cokolwiek innego. Podejmowałem się kiedykolwiek pracy dziennikarskiej. Czasami tęskniłem za aresztowaniem, odesłaniem do domu i zakończeniem tego wszystkiego.

Wymykałem się władzom we Francji i Flandrii w latach 1914-1915 przez pięć miesięcy - jadąc na front średnio dwa lub trzy razy w tygodniu. Miałem mieszkania lub pokoje hotelowe w trzech dzielnicach, a kiedy w jednym miejscu zrobiło się gorąco, przeniosłem się do innej z moich baz.

Niemcy mają nad nami tę przewagę, że ich opinia publiczna jest zainteresowana wojną. Dzięki błyskotliwym korespondentom wojennym i ciągle zmieniającym się filmom kinematograficznym i zdjęciom każdy mężczyzna, kobieta i dziecko wie, co oznacza wojna i jak walczy naród. W tym kraju każdy, kto krąży wśród ludności, stwierdza, że ​​niewiele mas rozumie, o co chodzi w wojnie. Mówi się im bardzo niewiele o okropnościach wojny prowadzonej przez Niemcy. Nie rozumieją, co oznaczałaby dla nas porażka.

Lord Kitchener zagłodził armię we Francji od pocisków odłamkowo-burzących. Ten rodzaj pocisku, który mieli nasi biedni żołnierze, spowodował śmierć tysięcy z nich.

Dzienne straty w wojnie, w zwykłe dni, kiedy nie ma prób awansu, wynoszą około 2000, zgodnie z oficjalnymi listami ofiar. Coraz bardziej bezduszni jesteśmy co do wielkości codziennych list zabitych, rannych i zaginionych. Bardzo niewielu ludzi czyta nawet ich nagłówki, stosunkowo niewielu zdaje sobie sprawę, że po ogromnych stratach jesteśmy dokładnie tam, gdzie byliśmy sześć miesięcy temu na naszej małej linii na granicy francusko-belgijskiej. Tysiące domów opłakuje dziś ludzi, którzy zostali niepotrzebnie poświęceni.


Cholera Daily Mail za faszystowski flirt 80 lat temu

Jedną z rzeczy, które zawsze mnie wkurzają, jest odruchowa głupota mówiąca, że ​​Daily Mail wspierał faszyzm, sugerując tym samym, że jest to w jakiś sposób skażony towar w swojej nowoczesnej formie.

Z pewnością mam różnice z polityką współczesnej Poczty, ale ślepym uprzedzeniem jest łączenie tego, co publikowała przez krótki okres w latach 30. XX wieku, z tym, co robi dzisiaj.

Dlatego ucieszyłem się, widząc na blogu Anny Raccoon w zeszłym tygodniu artykuł Matta Wardmana, w którym przedstawił on lekcję historii mediów.

Pominął kluczowy fakt i do tego dojdę za chwilę. Postawił jednak dwie bardzo ważne uwagi – po pierwsze, „Mail” nie była jedyną gazetą, która zawierała artykuły popierające czarne koszule Oswalda Mosleya. „Daily Mirror” też.

Po drugie, próba krytykowania Poczty z 2011 roku, wskazując na 80-letnią aberrację, nie ma żadnej wartości. Nie tylko nie miało to trwałego wpływu na Pocztę. Nawet wtedy nie przyniosło to prawie żadnego efektu.

Jednak Wardman nie uczynił wystarczająco jasnego związku własnościowego między Pocztą a Lustrem z lat 30. XX wieku. Nie jest to takie zaskakujące, ponieważ nie było jasne i pozostaje kwestią sporną.

Najpierw usuńmy niekwestionowane fakty. Na początku lat 30. właścicielem Poczty i Lustra był ówczesny wicehrabia Rothermere (Harold Harmsworth).

W styczniu 1934 r. pisał - pod własnym nazwiskiem - artykuły, które ukazywały się zarówno w Poczcie, jak iw Lustrze. Pierwszy z nich został zatytułowany „Hurra dla czarnych koszul”. Ten ostatni został zatytułowany „Pomóż czarnym koszulom”.

W ciągu roku wycofał swoje poparcie dla partii Mosleya, chociaż pozostał wielbicielem zarówno Hitlera, jak i Mussoliniego. Rzeczywiście, spotykał się i korespondował z Hitlerem, gratulując mu nawet aneksji Czechosłowacji.

Rothermere I (Harold Harmsworth) z Hitlerem

Nie możemy więc mieć złudzeń, że Rothermere Pierwszy był zwolennikiem nazistów. I mógł to powiedzieć poprzez swoją pocztę - przynajmniej do czasu wypowiedzenia wojny. To też za chwilę podejmę.

A co z Lustrem? Powszechnie uważa się, że Harold potajemnie sprzedał swoje udziały w Zwierciadle na początku lat 30. XX wieku. Jednak własność gazety po jego rzekomej sprzedaży pozostawała niepewna w 1934 roku.

Jest zatem prawdopodobne, że ówczesny redaktor „Zwierciadła”, Harry Guy Bartholomew, czuł się zobowiązany do opublikowania artykułu człowieka, którego uważał za, jeśli nie za właściciela, to prawie na pewno nadal jego największego udziałowca.

To powiedziawszy, wydaje się, że Bart nie był zbyt zaniepokojony sentymentami Rothermere. Wardman wskazuje na Chrisa Horrie Naród tabloidowy: od narodzin zwierciadła do śmierci gazety tabloidowej, w którym ujawnia, że ​​czytelnicy Mirror zostali wezwani do przyłączenia się do partii Mosleya.

Siostrzana gazeta The Mirror, znana wówczas jako Sunday Pictorial, opublikowała nawet zdjęcia umundurowanych czarnych koszul grających w tenisa stołowego i śpiewających przy pianinie. Oba tytuły zaplanowały również konkurs piękności, którego celem było znalezienie najładniejszej faszystki w Wielkiej Brytanii.

Niewiele osób o tym wie. Z pewnością nikt tak nie wie, jak wielu z nich wie, że Poczta wypuściła „Hurra dla czarnych koszul” Rothermere (o co chodziło Wardmanowi).

On nie spuszcza lustra. Mówi tylko, że to niesprawiedliwe, aby jeden tytuł miał skojarzenia z faszyzmem, a drugi nie.

Ale jest więcej kontekstu, który jest ważny. Syn Harolda, Esmond (Rothermere Drugi) przejął kontrolę nad Pocztą przed śmiercią Harolda w 1940 roku. Relacje z wybuchu wojny rok wcześniej nie ujawniają ani krzty poparcia dla Hitlera.

Ważne jest również, aby spojrzeć na błędne poglądy Harolda przez pryzmat szerokiego poparcia dla ustępstw, nie tylko z The Times pod redakcją Geoffreya Dawsona i, oczywiście, wielu czołowych polityków.

Wreszcie, jest również tak, że Poczta z lat 30. nie była tak wpływowa jak Daily Express i jej właściciel, Lord Beaverbrook.

I to właśnie „Express” w marcu 1933 r. wypuścił splash zatytułowany „Judea wypowiada wojnę Niemcom: Żydzi z całego świata jednoczą się w akcji”.

Był to przesadny raport o (domniemanym) bojkocie niemieckich towarów, który został ogłoszony w odpowiedzi na antysemickie działania nazistów. „Bojkot” został szybko odrzucony przez żydowską radę poselską w Wielkiej Brytanii.

Beaverbrook, powszechnie uważany za antysemitę i bliski przyjaciel Churchilla, jest również pamiętany ze swojej słynnej przepowiedni: „W Europie nie będzie wojny”. Jego Express ujawnił to 1 września 1939 roku, w dniu, w którym Hitler najechał Polskę i rozpoczęła się wojna.

Chodzi o to, że cholera Mail, jeśli chcesz, za to, co teraz publikuje. Ale Rothermere Drugi, Rothermere Trzeci (Prawdziwy), a teraz Rothermere Czwarty (Jonathan) nie mogą być pociągnięci do odpowiedzialności za poglądy pierwszego z ich linii.


Naoczny świadek

Niektóre gazety krytykowały apel Kitchenera o ochotników © Brytyjscy generałowie przed I wojną światową również nauczyli się traktować prasę i jej właścicieli z szacunkiem, choć zawsze z pewną pogardą dla reporterów wojennych. W szczególności zaangażowanie korespondenta wojskowego Czasy, podpułkownik (w stanie spoczynku) Charles à Court Repington, w polityce wojskowej zarówno przed wojną, jak iw jej trakcie stał się znany. Doświadczenia wcześniejszych wojen przekonały większość rządów i władz wojskowych, że nieograniczone donoszenie w gazetach jest niedopuszczalnym zagrożeniem dla bezpieczeństwa. W ścisłej interpretacji przepisów wojskowych praktycznie każdy kontakt członka sił zbrojnych z prasą był przestępstwem. Lord Kitchener, nowo mianowany sekretarz stanu ds. wojny w 1914 r., również był osobiście wrogo nastawiony do prasy.

Rozgłos w gazetach miał również kluczowe znaczenie dla apelu Kitchenera o ochotników do wojska.

Po wybuchu I wojny światowej rząd powołał się na nową ustawę o oficjalnych tajemnicach i ustawę o obronie królestwa (DORA), aby narzucić cenzurę prasową i starał się zakazać wszelkich reportaży wojennych. Zamiast tego armia delegowała oficera służebnego, podpułkownika Ernesta Swintona, jako oficjalnego reportera, pod pseudonimem „Naoczny świadek”. Innym reporterom pozostawiono, by jak najlepiej mogli relacjonować pierwsze miesiące wojny bez oficjalnego wsparcia, chociaż w praktyce wyżsi oficerowie często zajmowali się prasą, a listy lub komentarze żołnierzy do gazet były tolerowane. Reklama w prasie była również krytyczna wobec apelu Kitchenera o ochotników do wojska.

Siła prasy ogólnokrajowej (z siedzibą w Londynie z wyjątkiem Manchester Guardian) był tak wielki, że dopóki unikał bezpośredniej konfrontacji z rządem, pozostawał w dużej mierze samoregulujący. Polityka większości gazet krajowych była polityką samej klasy rządzącej: wspierać wysiłek wojenny, ale zastrzegać sobie prawo do krytykowania polityki rządu. Rząd poświęcał znacznie mniej uwagi prasie regionalnej lub lokalnej, która miała w dużej mierze swobodę pisania tego, co chciała. W szczególności utrwalił się utrwalony we wcześniejszych wojnach zwyczaj przekazywania listów żołnierzy do lokalnych gazet w celu publikacji.


POWIĄZANE ARTYKUŁY

Pod koniec wojny fundusz zebrał 200 000 funtów i wysłał 2,5 miliona pudełek.

Tajemnica otacza wystawione na sprzedaż pudełko, które kilka lat temu kupił kolekcjoner pamiątek z pierwszej wojny światowej po tym, jak zauważył je na aukcji.

Kolekcjoner, któremu powiedziano, że pudełko zostało znalezione w Irlandii, podejrzewał, że ma w środku świąteczne puszki, więc prześwietlił je, ponieważ nie chciał go otwierać.

Wewnątrz: Kolekcjoner, który kupił pudełko na aukcji z przeczuciem, że będzie zawierało puszki, nie chciał otwierać pudełka - więc prześwietlił je (na zdjęciu), aby zobaczyć, co jest w środku

Ukryte smakołyki: skanowanie wykazało, że pudełko było wypełnione po brzegi puszkami prezentów świątecznych, przedstawionymi na zdjęciu, które zawierały kartkę bożonarodzeniową, słodycze i czekoladę

Po raz pierwszy zostanie otwarty przez Lady Emmę Kitchener, prawnuczkę wielkiego wojskowego Lorda Kitchenera, na Festiwalu Historii Doliny Chalke w pobliżu Salisbury w hrabstwie Wiltshire pod koniec tego miesiąca.

Wybrana ilość puszek zostanie sprzedana na festiwalu w cenie od 300 do 350 funtów, a reszta zostanie wystawiona na aukcji podczas Wielkiej Wojny Onslows w Dorset 9 lipca.

Część dochodów zostanie przekazana na cele charytatywne.

Patrick Bogue z domu aukcyjnego Onslows w Blandford powiedział: „W związku ze zbliżającymi się świętami Bożego Narodzenia 1914 roku, córka Jerzego V, księżniczka Mary, wpadła na pomysł stworzenia funduszu, który miałby opłacić prezenty dla żołnierzy i marynarzy walczących na liniach frontu.

100 lat: pudełko zostanie w końcu otwarte jeszcze w tym miesiącu przez Lady Emmę Kitchener na Festiwalu Historii Chalke Vallye w Salisbury. Podczas imprezy kilka puszek zostanie wystawionych na aukcję za 300–350 GBP, a dochód zostanie przeznaczony na cele charytatywne

DIETA I ZESTAW ŻOŁNIERZ

Na początku konfliktu brytyjscy żołnierze mogli dziennie dostawać 10 uncji mięsa i 8 uncji warzyw. Jednak wkrótce zostało to zmniejszone, ponieważ linie zaopatrzenia zostały przerwane z powodu blokad morskich i lądowych w całej Europie.

Dwa lata później, w 1916 r. racja mięsna została zmniejszona do 6 uncji dziennie. Pod koniec konfliktu żołnierze mieli szczęście dostawać mięso raz na dziewięć dni.

Niektóre źródła sugerują, że żołnierze jedli mięso końskie ze zwierząt zabitych na linii frontu.

Niektórzy żołnierze podobno uprawiali własne warzywa w okopach - ale niewielu się to udało. Zamiast tego do gulaszu używano pokrzywy i chwastów.

Inne dostarczane towary obejmowały herbatę, bekon, ser, dżem i gulasze mięsne - wszystkie z puszki. Brakowało też mąki, więc jako substytut stosowano zmielone warzywa.

Jeśli chodzi o wyposażenie, każdy żołnierz otrzymał Taśmy Wzór 1908 do przenoszenia rzeczy osobistych. Zawierał on: szeroki pas, lewe i prawe ładownice na amunicję, każdy z 75 nabojami, oraz głowicę do grzebania. Dostarczono również uchwyt na butelkę z wodą, mały chlebak - w tym nóż i nieużywane racje żywnościowe - oraz duże opakowanie.

Menażka znajdowała się wewnątrz pokrowca w kolorze płowożółtego materiału khaki.

„Chciała coś zrobić, a kampania była bardzo udana.

„Powszechne było przekonanie, że wojna będzie bardzo szybka, dlatego zebrano setki tysięcy tych małych puszek z prezentami w środku.

„Miało to być jednorazowe, ale jak teraz wiemy, wojna trwała znacznie dłużej, niż przewidywano.

„Fundusz wciąż rósł, więc pudła wysyłano do innych pomagających w wysiłkach wojennych, takich jak młodzi żołnierze i pielęgniarki.

„Istniało kilka rodzajów pudełek – pierwsze zawierały paczkę papierosów i ołówek z łuski, a inne słodycze i czekoladę.

„Pudełko zostało znalezione w Irlandii, ale nie wiemy nic więcej o jego historii.

„Całkowitą tajemnicą jest, czy to pudełko było po prostu nadwyżką w stosunku do wymagań, czy też istnieje inny powód, dla którego nigdy nie dotarło na linię frontu.

„Jego pieczęć jest nadal nienaruszona, co sugerowałoby, że nigdy nie została otwarta, co samo w sobie jest niesamowite, ponieważ puszki mogą zawierać paczki papierosów.

„Pudełko zostało prześwietlone i potwierdza, że ​​są to puszki z ołówkami nabojowymi w środku.

„To niesamowite, że spędzili ostatnie 100 lat w spokoju”.

Chalke Valley History Festival trwa od 23 do 29 czerwca. Pudełko zostanie otwarte 28 czerwca.


Daily Mail i I wojna światowa

Przed stuleciem pierwszej wojny światowej Private Eye donosił, że w Daily Mail nie rozumiał znaczenia wydarzeń z czerwca i lipca 1914 r. i był wówczas bardziej skoncentrowany na wydarzeniach w Irlandii.

Z pewnością jest w tym trochę prawdy, jak napisał Tom Clarke w Daily Mail Mój dziennik z Northcliffe:

Zawsze wydawało mi się ciekawe, że prorocy wojny, którzy od tego czasu opisali to wydarzenie [zabójstwo arcyksięcia Franciszka Ferdynanda] jako zaplanowany i oczywisty sygnał, nie rozpoznali go w tamtym czasie.

Northcliffe [właściciel poczty] z pewnością go nie rozpoznał. On, podobnie jak wielu innych, znalazł się w irlandzkim impasie i dopiero w poniedziałek 20 lipca, zaledwie pięć dni przed rozpoczęciem przez Austrię i Serbię konfliktu, który miał podpalić Europę, starał się zdobyć osobiste i #8216scoop’ o decyzji króla o zwołaniu konferencji przywódców wszystkich partii na temat Ulsteru.

Ale krytykowanie Poczty za brak przewidywania w sprawie wojny wydaje się trochę niesprawiedliwe.

Lord Northcliffe może przynajmniej twierdzić, że wyprzedził tłum, identyfikując Niemcy jako zagrożenie. Poczta ostrzegała przed Niemcami od czasu ich… “Niemcy jak ona jest” serii w 1896, a już w 1908 pisał do Evelyn Wrench: „Znam ich [Niemców], poczekają na swój czas, ale Der Tag nadejdzie. Zaznaczasz to, co mówię.”

Pod koniec 1913 r. rozważał nawet rozpoczęcie berlińskiego wydania Poczty, które, jak sądził, kosztowałoby go 200 000 funtów, ale byłoby warte wiele razy tyle, gdyby udało nam się wybić manię wojenną z niemieckich głów.

Northcliffe zawsze uważał wojnę za potwierdzenie swoich lat ostrzeżeń, ale rzeczywistość nie jest tak jednoznaczna. Gazety Star twierdzą, że „obok Kaisera lord Northcliffe zrobił więcej niż jakikolwiek inny żyjący człowiek w celu wywołania wojny” mógł przesadzać, ale z pewnością istnieje uzasadniona debata na temat zakresu do których wrogość Poczty wobec Niemiec była przewidywaniem lub ksenofobią.

Chociaż odpowiedź jest prawdopodobnie po części jedno i drugie, fakt, że Northcliffe spędził ostatnie kilka lat swojego życia – zmarł w 1922 r. – ostrzegając przed Japonią, sugeruje, że miał talent do identyfikowania zagrożeń dla pokoju na świecie.

Jasne jest, że Northcliffe i Daily Mail rozumieli lepiej niż większość, że zbliżająca się wojna będzie długa i krwawa. The Mail był pozbawiony wszelkiej gadaniny o jej zakończeniu do Bożego Narodzenia 29 lipca, na przykład ostrzegł swoich czytelników, że “Europa stoi twarzą w twarz z największą katastrofą w historii ludzkości”.

Ale chociaż zrozumienie sytuacji przez Northcliffe'a było niewątpliwie lepsze od wielu osób publicznych, jego osąd bez wątpienia zawiódł go w momencie wybuchu wojny i został uratowany tylko przez Thomasa Marlowe'a, redaktora Mail’s, przed rozpoczęciem absurdalnej kampanii dla żadnego Brytyjczyka. wojska do postawienia stopy w Europie.

“Żaden żołnierz nie opuści tego kraju” — oznajmił zdumionej redakcji poczty. “Mamy znakomitą flotę, która udzieli wszelkiej pomocy w swojej mocy, ale nie poprze wysłania z tego kraju ani jednego brytyjskiego żołnierza.

“A co z inwazją? A co z naszym własnym krajem? Umieść to w liderze. Czy słyszysz? Żaden żołnierz nie pójdzie za moją zgodą. Powiedz to jutro w gazecie.”

Kontrola Northcliffe'a nad Pocztą była taka, że ​​prawie zawsze stawiał na swoim w sprawach polityki redakcyjnej. Ale tym razem Marlowe nie zgadzał się z nim i nie chciał się wycofać.

Doprowadziło to do napiętej nocy, podczas której drukarze przygotowywali do publikacji dwie bardzo różne kolumny liderów – jedną napisaną przez Northcliffe'a, drugą przez Marlowe'a – i Marlowe'a mówiącego drukarzom, że żadna strona nie powinna przejść bez jego wyraźnego polecenia.

Wydanie tego dnia było spóźnione o trzy kwadranse, ponieważ biuro czekało na ostateczną decyzję. W końcu Northcliffe został przekonany do zmiany zdania i następnego ranka opinia publiczna przeczytała o tym liderze Marlowe'a.


Popędzać

Listonosz odbiera listy ze skrzynki na listy w pociągu, ok. 1921 r

Universal History Archive/Universal Images Group/Getty Images

Chociaż poczta po raz pierwszy przetransportowała pocztę za pośrednictwem „konia żelaznego” w 1832 r., Po wojnie secesyjnej korzystanie z kolei wkroczyło w nową erę wydajności, wraz z ukończeniem pierwszej w kraju kolei transkontynentalnej. Od lat 60. do 70. urzędnicy sortowali i rozsyłali pocztę w pociągach przejeżdżających przez kraj w jego szczytowym okresie w połowie XX wieku, Kolejowa Poczta Pocztowa (RMS) obsługiwała 93 procent całej poczty nielokalnej w Stanach Zjednoczonych Państwa.


POWIĄZANE ARTYKUŁY

Następnie został odłączony, rurka otwarta i płaska skóra przyszyta na obszarze, który wymagał osłony.

Jednym z pierwszych leczonych pacjentów był Walter Yeo, chorąży artylerii na HMS Warspite.

Yeo doznał obrażeń twarzy podczas bitwy o Jutlandię w 1916 roku, w tym utraty górnej i dolnej powieki.

Szypułka wytworzyła „maskę” skóry przeszczepioną na jego twarz i oczy, wytwarzając nowe powieki.

Wyniki, choć dalekie od ideału, sprawiły, że znów miał twarz. Gillies powtórzył tę samą procedurę na tysiącach innych.

Cztery fotografie dokumentujące rekonstrukcję twarzy żołnierza, którego policzek został poważnie ranny podczas bitwy nad Sommą w lipcu 1916 r.

Rzemieślnicy malowali maskę, gdy była na żołnierzu, tak aby dokładnie pasowała do rzeczywistego odcienia skóry żołnierza. Na zdjęciu powyżej po lewej jest poważnie oszpecony żołnierz, a po prawej nosi stworzoną maskę

Potrzebne było większe zaplecze do leczenia chirurgicznego i pooperacyjnego, a także rehabilitacji pacjentów, wraz z różnymi specjalnościami związanymi z ich opieką.

Gillies odegrał dużą rolę w projektowaniu specjalistycznej jednostki w szpitalu Queen Mary's w Sidcup w południowo-wschodnim Londynie.

Otwarto 320 łóżek – a do końca wojny było więcej 600 łóżek i przeprowadzono 11 752 operacje.

Ale chirurgia rekonstrukcyjna trwała długo po zakończeniu działań wojennych, a do czasu ostatecznego zamknięcia jednostki w 1929 r. W latach 1920-1925 leczono około 8000 personelu wojskowego.

Szczegóły obrażeń, operacje mające na celu ich naprawienie i ostateczny wynik zostały szczegółowo utrwalone, zarówno za pomocą wczesnej fotografii klinicznej, jak i szczegółowych rysunków i obrazów stworzonych przez Henry'ego Tonksa, który choć wyszkolony jako lekarz, porzucił medycynę na obraz.

Tonks została artystką wojenną na froncie zachodnim, ale potem dołączyła do Gillies, aby pomóc nie tylko w nagrywaniu nowych procedur plastycznych, ale także w ich planowaniu.

Złożona chirurgia twarzy i głowy wymagała nowych sposobów dostarczania środków znieczulających.

Dwóch rannych żołnierzy grających w karty po założeniu pełnej protezy twarzy w kwietniu 1919 r.

Znieczulenie generalnie rozwinęło się jako specjalność w latach wojny – zarówno w sposobie podawania, jak i szkoleniu lekarzy (wcześniej środki znieczulające często podawał młodszy członek zespołu chirurgicznego).

Poprawiała się przeżywalność po operacjach wymagających znieczulenia, choć techniki nadal opierały się na chloroformie i eterze.

Zespół anestezjologiczny Queen Mary opracował metodę wprowadzania gumowej rurki z nosa do tchawicy (tchawicy), a także pracy nad rurką dotchawiczą (usta do tchawicy), która została wykonana z komercyjnej gumowej rurki.

Wiele z ich technik pozostaje w użyciu do dziś. Jak pisał w 1935 roku austriacki lekarz: „Ostatniej wojny nie wygrał nikt poza służbą medyczną. Wzrost wiedzy był jedynym możliwym do określenia zyskiem dla ludzkości w niszczącej katastrofie”.

  • Ten artykuł został pierwotnie opublikowany przez The Conversation
  • Autor dziękuje za pomoc Normanowi G Kirby, generałowi dywizji (w stanie spoczynku), dyrektorowi chirurgii wojskowej 1978-82

Amerykańska towarzyska i rzeźbiarka, która podążyła za swoim mężem lekarzem do Europy na początku I wojny światowej, zmieniła życie prawie 200 żołnierzy oszpeconych w bitwie, tworząc „portretowe maski”, które mogli nosić, aby ukryć obrażenia twarzy

autorstwa Reginy F Graham, reportera funkcji DailyMail.com

  • Anna Coleman Ladd pomogła prawie 200 żołnierzom ze zniekształceniami twarzy z I wojny światowej, tworząc „maski portretowe”
  • Urodziła się w znanej rodzinie na obrzeżach Filadelfii w 1878 roku, studiowała rzeźbę w Europie, zanim poślubiła męża w 1905 roku i przeprowadziła się do Bostonu
  • Para przeniosła się do Francji w 1917 roku, gdzie założyła Studio Portretowych Masek Amerykańskiego Czerwonego Krzyża i zatrudniła do pomocy czterech asystentów
  • Szlachetne usługi Ladda przyniosły jej Legię Honorową Croix de Chevalier i serbski Zakon Świętego Sawy

W pierwszej wojnie światowej zginęło ponad 16 milionów żołnierzy i cywilów, co czyni ją najbardziej śmiercionośną wojną w historii. Wielu z tych, którzy przeżyli pola bitew, miało poważne obrażenia twarzy i powrót do domu z drastyczną zmianą wyglądu okazał się trudny.

Martwili się, jak zareagują zarówno rodzina, jak i przyjaciele, a także jak zostaną potraktowani, ponieważ brakowało im nosa, oka lub kawałków szczęki po doznaniu oszpeceń spowodowanych odłamkami, kulami i miotaczami ognia.

Aby przywrócić im trochę normalności, amerykańska rzeźbiarka Anna Coleman Ladd, która na początku wojny przeprowadziła się z mężem do Paryża, stworzyła maski portretowe wzorowane na fotografiach zrobionych mężczyznom przed ich kontuzją.

„Jeden mężczyzna, który przyszedł do nas, został ranny dwa i pół roku temu i nigdy nie był w domu” – wynika z raportu studia Ladd z 1919 roku, opublikowanego przez Smithsonian Museum jako część jej archiwów.

„Nie chciał, żeby jego matka zobaczyła, jak źle wygląda. „Z całej jego twarzy zostało tylko jedno oko, a po 50 operacjach . . . przyszedł do nas.

„Ludzie przyzwyczajają się do widoku mężczyzn bez rąk i nóg, ale nigdy nie przyzwyczajają się do nienormalnej twarzy”.

Anna Coleman Ladd, amerykańska bywalczyni towarzystwa i rzeźbiarka, która na początku I wojny światowej podążyła za mężem doktorem do Europy, odnalazła swoje rzemiosło w protetyce. Odmieniła życie ponad 200 żołnierzy. Tutaj pracuje nad maską protetyczną noszoną przez francuskiego żołnierza, aby ukryć jego oszpecenie w lipcu 1918 r.


Historie

Holes in the road

On 17 January 1967, the Poczta published a story, "The holes in our roads", about potholes, giving the examples of Blackburn where it said there were 4,000 holes. This detail was then immortalised by John Lennon in The Beatles song "A Day in the Life", along with an account of the death of 21-year-old socialite Tara Browne in a car crash on 18 December 1966, which also appeared in the same issue. ⏝]

Unification Church

In 1981, the Codzienna poczta ran an investigation into the Unification Church, nicknamed the Moonies, accusing them of ending marriages and brainwashing converts. ⏁] The Unification Church, which always denied these claims, sued for libel but lost heavily. A jury awarded the Poczta a then record-breaking £750,000 libel payout. In 1983 the paper won a special British Press Award for a "relentless campaign against the malignant practices of the Unification Church." ⏞]

Gay gene controversy

On 16 July 1993 the Poczta ran the headline "Abortion hope after 'gay genes' finding". ⏟] ⏠] Of the tabloid headlines which commented on the Xq28 gene, the Mail's was criticised as "perhaps the most infamous and disturbing headline of all". ⏡]

Stephen Lawrence

ten Poczta campaigned vigorously for justice over the murder of Stephen Lawrence in 1993. On 14 February 1997, the Poczta front page pictured the five men accused of Lawrence's murder with the headline "MURDERERS", stating "if we are wrong, let them sue us". ⏢] This attracted praise from Paul Foot and Peter Preston. ⏣] Some journalists contended the Poczta had belatedly changed its stance on the Lawrence murder, with the newspaper's earlier focus being the alleged opportunistic behaviour of anti-racist groups ("How Race Militants Hijacked a Tragedy", 10 May 1993) and alleged insufficient coverage of the case (20 articles in three years). ⏤] ⏥]

Two men who the Poczta had featured in their "Murderers" headline were found guilty in 2012 of murdering Lawrence. After the verdict, Lawrence's parents and numerous political figures thanked the newspaper for taking the potential financial risk involved with the 1997 headline. ⏦]

Stephen Gately

A 16 October 2009, a Jan Moir article criticised aspects of the life and death of Stephen Gately. It was published six days after his death and before his funeral. The Press Complaints Commission received over 25,000 complaints, a record number, regarding the timing and content of the article. It was criticised as insensitive, inaccurate and homophobic. ⏧] ⏨] The Press Complaints Commission did not uphold complaints about the article. ⏩] ⏪] Major advertisers, such as Marks & Spencer, had their adverts removed from the Mail Online webpage containing Moir's article. ⏫]

Cannabis use

On 13 June 2011, a study by Dr Matt Jones and Michal Kucewicz ⏬] on the effects of cannabinoid receptor activation in the brain was published in The Journal of Neuroscience ⏬] ⏭] ⏮] and the British medical journal Nazwa naukowego czasopisma medycznego. ⏯] The study was used in articles by Wiadomości CBS, 𖏜] Le Figaro, 𖏝] and Bild 𖏞] among others.

In October 2011, the Codzienna poczta printed an article citing the research, titled "Just ONE cannabis joint can bring on schizophrenia as well as damaging memory." The group Cannabis Law Reform (CLEAR), which campaigns for ending drug prohibition, criticised the Codzienna poczta report. 𖏟] Dr Matt Jones, co-author of the study, said he was "disappointed but not surprised" by the article, and stated: "This study does NOT say that one spliff will bring on schizophrenia". 𖏟] Dorothy Bishop, professor of neuroscience at Oxford University, in her blog awarded the Codzienna poczta the "Orwellian Prize for Journalistic Misrepresentation", ⎜] 𖏠] 𖏡] The Poczta later changed the article's headline to: "Just ONE cannabis joint 'can cause psychiatric episodes similar to schizophrenia' as well as damaging memory." 𖏢]

Ralph Miliband article

In September 2013, the Poczta was criticised for an article on Ralph Miliband (father of then Labour-leader Ed Miliband and prominent Marxist sociologist), titled "The Man Who Hated Britain". 𖏣] Ed Miliband said that the article was "ludicrously untrue", that he was "appalled" and "not willing to see my father's good name be undermined in this way". Ralph Miliband had arrived in the UK from Belgium as a Jewish refugee from the Holocaust. ten Jewish Chronicle described the article as "a revival of the 'Jews can't be trusted because of their divided loyalties' genre of antisemitism." 𖏤] Conservative MP Zac Goldsmith linked the article to the Nazi sympathies of the 1st Viscount Rothermere, whose family remain the paper's owners. 𖏥] 𖏦] 𖏧]

The paper defended the article's general content in an editorial, but described its use of a picture of Ralph Miliband's grave as an "error of judgement". 𖏨] In the editorial, the paper further remarked that "We do not maintain, like the jealous God of Deuteronomy, that the iniquity of the fathers should be visited on the sons. But when a son with prime ministerial ambitions swallows his father's teachings, as the younger Miliband appears to have done, the case is different." 𖏩] A spokesman for the paper also described claims that the article continued its history of anti-Semitism as "absolutely spurious." 𖏪] However, the reference to "the jealous God of Deuteronomy" was criticised by Jonathan Freedland, who said that "In the context of a piece about a foreign-born Jew, [the remark] felt like a subtle, if not subterranean hint to the reader, a reminder of the ineradicable alienness of this biblically vengeful people" 𖏫] and that "those ready to acquit the Mail because there was no bald, outright statement of antisemitism were probably using the wrong measure." 𖏬]

Gawker Media lawsuit

In March 2015, James King, a former contract worker at the Mail's New York office, wrote an article for Gawker titled 'My Year Ripping Off the Web With the Daily Mail Online ' . In the article, King alleged that the Mail ' s approach was to rewrite stories from other news outlets with minimal credit in order to gain advertising clicks, and that staffers had published material they knew to be false. He also suggested that the paper preferred to delete stories from its website rather than publish corrections or admit mistakes. 𖏭] In September 2015, the Mail's US company Mail Media filed a $1 million lawsuit against King and Gawker Media for libel. 𖏮] Eric Wemple at the Washington Post questioned the value of the lawsuit, noting that "Whatever the merits of King's story, it didn't exactly upend conventional wisdom" about the website's strategy. 𖏯] In November 2016, Lawyers for Gawker filed a motion to resolve the lawsuit. Under the terms of the motion, Gawker was not required to pay any financial compensation, but agreed to add an Editor's Note at the beginning of the King article, remove an illustration in the post which incorporated the Daily Mail's logo, and publish a statement by DailyMail.com in the same story. 𖏰] 𖏱]

Anti-refugee cartoon

Following the November 2015 Paris attacks, 𖏳] a cartoon in the Codzienna poczta by Stanley McMurtry ("Mac") linked the European migrant crisis (with a focus on Syria in particular 𖏴] ) to the terrorist attacks, and criticised the European Union immigration laws for allowing Islamist radicals to gain easy access into the United Kingdom. 𖏵] Despite being compared to Nazi propaganda by New York Times, 𖏶] and criticised as "reckless xenophobia," and racist, the cartoon received praise on the Mail Online website. 𖏷] A Codzienna poczta spokesperson told Niezależny: "We are not going to dignify these absurd comments which wilfully misrepresent this cartoon apart from to say that we have not received a single complaint from any reader". 𖏳]

Anthony Weiner scandal

In September 2016, the Mail Online published a lengthy interview and screenshots from a 15-year-old girl who claimed that the American politician Anthony Weiner had sent her sexually explicit images and messages. The revelation led to Weiner and his wife Huma Abedin—an aide of Hillary Clinton—separating. In late October, less than two weeks before the presidential election, FBI director James Comey stated that files found on Weiner's devices may be relevant to Clinton's email controversy. 𖏸] Weiner pleaded guilty in May 2017 to sending obscene material to a minor, and in September he was jailed for 21 months. 𖏹]

Campaigns against plastic pollution

The paper has campaigned against plastic pollution in various forms since 2008. The paper called for a levy on single use plastic bags. ⎚] The Daily Mail's work in highlighting the issue of plastic pollution was praised by the head of the United Nations Environment Program, Erik Solheim at a conference in Kenya in 2017. 𖏺] Emily Maitlis, the newscaster, asked Green Party leader Caroline Lucas on Newsnight, 'Is the biggest friend to the Environment at the moment the Codzienna poczta?' in reference to the paper's call for a ban on plastic microbeads and other plastic pollution, and suggested it had done more for the environment than the Green Party. Environment group ClientEarth has also highlighted the paper's role in drawing attention to the plastic pollution problem along with the Blue Planet II documentary. 𖏻] 𖏼]

Gary McKinnon deportation

Attempts by the United States government to extradite Gary McKinnon, a British computer hacker, were campaigned against by the paper. In 2002, McKinnon was accused of perpetrating the "biggest military computer hack of all time" 𖏽] although McKinnon himself states that he was merely looking for evidence of free energy suppression and a cover-up of UFO activity and other technologies potentially useful to the public. ten Codzienna poczta began to support McKinnon's campaign in 2009 – with a series of front-page stories protesting against his deportation. 𖏾]

On 16 October 2012, after a series of legal proceedings in Britain, Home Secretary Theresa May withdrew her extradition order to the United States. Gary McKinnon's mother Janis Sharp praised the paper's contribution to saving her son from deportation in her book in which she said: 'Thanks to Theresa May, David Cameron and the support of David Burrowes and so many others – notably the Daily Mail – my son was safe, he was going to live.' 𖏿] 𖐀]

Abd Ali Hameed al-Waheed

In December 2017 the Codzienna poczta published a front-page story entitled "Another human rights fiasco!", with the subheading "Iraqi 'caught red-handed with bomb' wins £33,000 – because our soldiers kept him in custody for too long". The story related to a judge's decision to award money to Abd Ali Hameed al-Waheed after he had been unlawfully imprisoned. The headline was printed despite the fact that during the trial itself the judge concluded that claims that al-Waheed had been caught with a bomb were "pure fiction".

In July 2018 the Independent Press Standards Organisation ordered the paper to publish a front-page correction after finding the newspaper had breached rules on accuracy in its reporting of the case. ten Codzienna poczta reported that a major internal investigation was conducted following the decision to publish the story, and as a result, "strongly worded disciplinary notes were sent to seven senior members of staff", which made it clear "that if errors of the same nature were to happen again, their careers would be at risk". 𖐁]

Powder Keg Paris

In August 2018, the Mail Online deleted a lengthy news article by journalist Andrew Malone which focused on "illegal migrants" living in the Paris suburb of Saint Denis, after a string of apparent inaccuracies were highlighted on social media by French activist Marwan Muhammad, including mistaking Saint-Denis, the city, for Seine-Saint-Denis, the department northeast of Paris. Local councillor Majid Messaoudene said that the article had set out to "stigmatise" and "harm" the area and its people. The journalist, Andrew Malone, subsequently deleted his Twitter account. 𖐂] 𖐃]


Libel lawsuits [ edit | edytuj źródło ]

The Codzienna poczta has been involved in a number of notable libel suits.

Successful lawsuits [ edit | edytuj źródło ]

  • 2001, February: Businessman Alan Sugar was awarded £100,000 in damages following a story commenting on his stewardship of Tottenham Hotspur Football Club.
  • 2003, October: Actress Diana Rigg awarded £30,000 in damages over a story commenting on aspects of her personality.
  • 2006, May: £100,000 damages for Elton John, following false accusations concerning his manners and behaviour.
  • 2009, January: £30,000 award to Dr Austen Ivereigh, who had worked for Cardinal Cormac Murphy-O'Connor, following false accusations made by the newspaper concerning abortion.
  • 2010, July: £47,500 award to Parameswaran Subramanyam for falsely claiming that he secretly sustained himself with hamburgers during a 23-day hunger strike in Parliament Square to draw attention to the plight of Tamils in Sri Lanka.
  • 2011, November: the former lifestyle adviser to Cherie Blair and Tony Blair, Carole Caplin received "substantial" libel damages over claims in the Poczta that she was about to reveal intimate details about her former clients.

Unsuccessful lawsuits [ edit | edytuj źródło ]

  • 2012, February: Nathaniel Philip Rothschild, lost his libel case against the Codzienna poczta, after the High Court agreed that he was indeed the "Puppet Master" for Peter Mandelson, that his conduct had been "inappropriate in a number of respects" and that the words used by the Daily Mail were "substantially true".
  • 2012, May: Carina Trimingham, the partner of former Secretary of State for Energy and Climate Change Chris Huhne, was ordered to pay more the £400,000 after she lost her High Court claims for damages for alleged breach of privacy and harassment against the Codzienna poczta. Huhne, whilst married, had an affair with Trimingham, who herself was in a lesbian civil partnership and then later left his wife Vicky Pryce for Trimingham. This and a series of other events involving Pryce and Huhne, led to his resignation from the Cabinet, both of them being arrested for perverting the course of justice and the criminal prosecution R v Huhne and Pryce.

Flying into history – Ireland & the story of the first Transatlantic Flight

On 17 December 1903 Orville Wright piloted the world&rsquos first powered airplane in a successful flight. Above a windswept North Carolina beach, Wright flew the plane at a height of 20 feet and for a mere 12 seconds. In all the plane covered a distance of 120 feet in the air.

From such rudimentary beginnings it was remarkable that 16 years later John Alcock and Arthur Brown made the first successful transatlantic crossing by air. Compared to Wright&rsquos brief flight, Alcock and Brown flew non-stop for over 14 hours and travelled 1,890 miles from Newfoundland to Clifden in County Galway.

One of the major reasons for the rapid development of air transport was the outbreak of the First World War. In 1913, shortly before the outbreak of the war, the Codzienna poczta had offered a prize of £10,000 for a successful air crossing of the Atlantic in under 72 hours. While the prize was substantial, aviation technology was not yet developed enough that anyone but the foolhardiest would even try and tackle the crossing. Both the British and the Germans saw the military advantage of planes during the First World War. First for reconnaissance purposes, and later as fighting machines. Given the military demands for efficient and effective aircraft, plus the deep pockets of both countries, aircraft technology developed quickly and became far more dependable (although still highly dangerous) between 1914 and 1918.

A commemorative cover from Flight International magazine to mark the 25th anniversary of Alcock and Brown's flight. It draws parallels between their journey and the one taken by Christoper Columbus in 1492 (Image: Flight International, 15 June 1944)

Both Alcock and Brown (the former a pilot, the latter an engineer and navigator) had flown in the Royal Flying Corp during the First World War. During the war a plane Alcock was flying in crashed over Turkey, while Brown was shot down over Germany.

Both men were German prisoners-of-war until their release in 1918. Alcock would often tell the story that the dream of flying the Atlantic came to him while he was a prisoner. After he had returned to Britain he made contact with the Vickers firm and was appointed their pilot for the transatlantic challenge. He would later meet Brown who, although unemployed at the time, was hired as navigator for the challenge due to his skills and the extensive number of flying hours he had under his belt.

ten Codzienna poczta contest to fly the Atlantic had been suspended during the war, but was opened up again in November 1918. The summer of 1919 duly brought a number of teams to Newfoundland to attempt the crossing, and Alcock and Brown departed, flying their Vickers Vimy, in the early afternoon of 14 June. On board alongside the two men was a package of mail for delivery, 3,900 litres of fuel, an electric generator to power the radio and provide heat, and two toy cats as lucky mascots. Shortly after take off the generator failed which meant that the two men had no heat in their open cockpit and, critical in such an endeavour, no functioning radio or intercom.

In effect they would have to fly the whole way without heat, and no way of talking to the ground or, perhaps more importantly, to each other.

Across the Atlantic they were hampered by thick fog, and in the early morning of 15 June they flew through a heavy snowstorm. So rudimentary was the technology for this flight that the weather was critical. In fog and snow Alcock&rsquos vision was impaired. Given that they were relying on readings from a sextant to offer them direction, such poor visibility left the men effectively lost above the Atlantic through the night.

On the morning of 15 June, Brown finally spotted the western coast of Ireland. While there had been plans to fly onto London, the men decided that it would be safer, because of poor weather, to attempt a landing on the seemingly flat green land of Derrygimlagh bog which lay just outside of Clifden. The bog was an important target for Alcock and Brown. Not only did it look like a basic landing strip, given its grassy appearance, but the bog was also the home of the Marconi Wireless and Telegraph Station that sent and received messages crossing between Europe and the United States. If their landing, and hence their crossing of the Atlantic was successful, then the news could be spread across the world by the Marconi staff almost instantly.

Brown (left) and Alcock (right) in the Automobile Club on Dawson Street, Dublin, after arrived from Clifden. Note the cat mascots: one on Alcock's lap and the other on the cushion between the pair (Image: Irish Life, 20 June 1919. Full collection available in the National Library of Ireland)

At 8.40 in the morning Brown brought the plane into land. He mistook what he thought was flat grass for his landing area, and instead brought the plane to a halt on the bog and the historic first crossing of the Atlantic ended with the Vickers upright, its nose buried in the soft bog of Derrygimlagh. As planned, the word of their success was telegraphed around the world, and journalists from across Ireland and beyond sped to Clifden to interview the two men. In the event Tom Kenny of the Connacht Tribune arrived first, and got the biggest interview of his career. Celebratory telegrams were received from Downing Street and Buckingham Palace and, from Rolls Royce (the makers of the engine that had got them across the Atlantic) cases of champagne arrived which were drunk at an impromptu party that night in Clifden.

On the morning of 16 June, Alcock and Brown, the news of their historic crossing and a previously unknown bog in the west of Ireland were front page news across the world. The landing point that signalled their successful crossing is now marked by a memorial in the bog, and the feat of Alcock and Brown placed Ireland in a central role for the future of transatlantic aviation. The first east-west crossing of the Atlantic took place from Dublin in 1928, and featured Irishman Colonel James Fitzmaurice as one of the three-man crew. From the late 1930s Foynes functioned as the Irish base of the transatlantic flying plane fleet and, from the late 1940s Shannon airport was the stopping off point for all passenger planes, irrespective of their departure point in Europe, from the journey to North America.

Alcock and Brown were rightly hailed as heroes in 1919. Their successful flight was a testament to their skill, but also a product of how rapidly aviation had been developed during the years of World War One.

From the time of their landing in the west of Ireland onwards, the country would play a key role in the history of 20th century aviation. The Alcock and Brown flight was a remarkable feat and one, given that news from Ireland at the time was dominated by reports of the fighting in the War of Independence, gave the world an alternative and perhaps more uplifting view of the country.

Professor Mike Cronin is Academic Director at Boston College-Ireland and a Director of Century Ireland


Obejrzyj wideo: Koniec 1 Wojny Światowej i Rozejm w Compiegne = Geneza 2 Wojny Światowej


Uwagi:

  1. Wulffrith

    Ważna i terminowa reakcja

  2. Athelston

    Całkowicie się z Tobą zgadzam. Myślę, że to bardzo dobry pomysł. Całkowicie się z Tobą zgadzam.

  3. O'keefe

    Tak, to zrozumiała odpowiedź

  4. Fenrikazahn

    Twoje pytanie, jak docenić?



Napisać wiadomość