Drugie przemówienie inauguracyjne Abrahama Lincolna [sobota, 4 marca 1865] - Historia

Drugie przemówienie inauguracyjne Abrahama Lincolna [sobota, 4 marca 1865] - Historia


We are searching data for your request:

Forums and discussions:
Manuals and reference books:
Data from registers:
Wait the end of the search in all databases.
Upon completion, a link will appear to access the found materials.

Rodacy:

Przy tym drugim pozornym składaniu przysięgi z urzędu prezydenckiego jest mniej okazji do dłuższego przemówienia niż za pierwszym razem. Wtedy dość szczegółowe stwierdzenie dotyczące kursu, który należy podjąć, wydawało się odpowiednie i właściwe. Teraz, po upływie czterech lat, podczas których nieustannie wygłaszano publiczne deklaracje w każdym punkcie i fazie wielkiego starcia, które wciąż pochłania uwagę i pochłania energię narodu, niewiele nowego można było przedstawić. Postępy naszych zbrojeń, od których głównie zależy wszystko inne, są tak dobrze znane opinii publicznej jak mnie i ufam, że są w miarę zadowalające i zachęcające dla wszystkich. Z wielką nadzieją na przyszłość nie odważa się jej przewidzieć.

Przy okazji odpowiadającej temu cztery lata temu wszystkie myśli były z niepokojem skierowane na zbliżającą się wojnę domową. Wszyscy się tego bali, wszyscy starali się temu zapobiec. Podczas gdy z tego miejsca wygłaszano przemówienie inauguracyjne, poświęcone w całości ratowaniu Unii bez wojny, powstańcy agenci w mieście dążyli do zniszczenia go bez wojny, dążąc do rozwiązania Unii i podziału skutków na drodze negocjacji. Obie strony odrzuciły wojnę, ale jedna z nich wolałaby prowadzić wojnę, niż pozwolić narodowi przetrwać, a druga zaakceptowałaby wojnę, zamiast pozwolić jej zginąć, i wojna nadeszła.

Jedna ósma całej populacji stanowili niewolnicy kolorowi, nie rozmieszczeni ogólnie w Unii, ale zlokalizowani w jego południowej części. Niewolnicy ci stanowili osobliwe i potężne zainteresowanie. Wszyscy wiedzieli, że to zainteresowanie było w jakiś sposób przyczyną wojny. Wzmacnianie, utrwalanie i rozszerzanie tego interesu było celem, dla którego powstańcy mieli rozerwać Unię nawet przez wojnę, podczas gdy Rząd nie miał prawa czynić nic więcej niż ograniczać jej rozszerzanie terytorialne. Żadna ze stron nie spodziewała się po wojnie rozmiarów ani czasu trwania, który już osiągnął. Ani przewidywali, że przyczyna konfliktu może ustać wraz z lub nawet przed zakończeniem samego konfliktu. Każdy szukał łatwiejszego triumfu i wyniku mniej fundamentalnego i zdumiewającego. Obaj czytają tę samą Biblię i modlą się do tego samego Boga, a każdy wzywa Jego pomocy przeciwko sobie. Może wydawać się dziwne, że każdy człowiek odważy się prosić o sprawiedliwą pomoc Boga w wyrwaniu chleba z potu z twarzy innych ludzi, ale nie osądzajmy, żebyśmy nie byli sądzeni. Modlitwy obojga nie mogły zostać wysłuchane. To z żadnego nie zostało w pełni wyjaśnione. Wszechmocny ma Swoje własne cele. „Biada światu z powodu zgorszeń; albowiem musi przyjść zgorszenie, ale biada temu człowiekowi, przez którego zgorszenie przychodzi”. Jeśli przyjmiemy, że niewolnictwo amerykańskie jest jednym z tych wykroczeń, które z Bożej opatrzności muszą nadejść, ale które, kontynuując przez wyznaczony przez siebie czas, chce teraz usunąć i które daje zarówno Północy, jak i Południowi to straszna wojna, jak biada należna tym, przez których przyszło przestępstwo, czy dostrzeżemy w niej jakiekolwiek odstępstwo od tych boskich atrybutów, które wierzący w żywego Boga zawsze Mu przypisują? Mamy nadzieję, gorąco się modlimy, aby ta potężna plaga wojny szybko przeminęła. Jednak, jeśli Bóg zechce, aby trwało to, aż całe bogactwo zgromadzone przez dwieście pięćdziesiąt lat nieodwzajemnionej pracy sługi zostanie utopione, a każda kropla krwi pobrana batem zostanie spłacona przez inną, wyciągniętą mieczem, jak było powiedział trzy tysiące lat temu, więc nadal należy powiedzieć, że „sądy Pańskie są całkowicie prawdziwe i sprawiedliwe”.

W złości do nikogo, z miłością do wszystkich, z stanowczością w słuszności, jaką Bóg daje nam, abyśmy widzieli słuszność, starajmy się dokończyć pracę, w której jesteśmy, opatrzyć rany narodu, zatroszczyć się o tego, który będzie miał poniósł bitwę i dla swojej wdowy i sieroty, aby czynić wszystko, co może osiągnąć i pielęgnować sprawiedliwy i trwały pokój między nami i ze wszystkimi narodami.


Cytaty z amerykańskiej historii: Drugie przemówienie inauguracyjne Abrahama Lincolna

„Jeśli przyjmiemy, że niewolnictwo amerykańskie jest jednym z tych przestępstw, które z Bożej opatrzności muszą nadejść, ale które, kontynuując przez wyznaczony przez siebie czas, teraz chce usunąć i które daje zarówno Północy, jak i Południowi ta straszna wojna, jako nieszczęście należne tym, przez których przyszło przestępstwo, czy dostrzeżemy w niej jakiekolwiek odstępstwo od tych boskich atrybutów, które wierzący w żywego Boga zawsze Mu przypisują?” - Abraham Lincoln

Jedno z najwspanialszych i najważniejszych zdań Lincolna z jego drugiego przemówienia inauguracyjnego – wygłoszonego 4 marca 1865 – w którym uderzył melancholijną nutę na drodze wojny secesyjnej. Celem Lincolna było otwarcie linii pojednania z pokonanymi południowymi stanami i ponowne podkreślenie moralnego zła niewolnictwa. W jego przemówieniu wojna domowa staje się karą boską wymierzoną w skali pierwotnej niesprawiedliwości tej instytucji. Przez wielu uważany za jedno z najwspanialszych, najbardziej znaczących przemówień wygłoszonych w historii Stanów Zjednoczonych.

Istnieje doskonała strona poświęcona wszystkim rzeczom Abrahama Lincolna autorstwa bardzo zaangażowanego entuzjasty -- „Blog Abrahama Lincolna


Drugie przemówienie inauguracyjne (1865)

Wiele podstawowych dokumentów odnosi się do wielu tematów w historii i rządzie Ameryki, a ich kuratorami są różni redaktorzy poszczególnych kolekcji. W rozwijanym menu podajemy linki do wariantów fragmentów dokumentu z pytaniami badawczymi dotyczącymi poszczególnych tematów.

Powiązane zasoby

Wstęp

W miarę postępu wojny domowej i przejmowania przez siły Unii kontroli nad terytorium państw, które dokonały secesji, pojawiło się pytanie, w jaki sposób należy postępować z tym terytorium i jego mieszkańcami – niewolnikami i wolnymi. Ta kwestia stała się bardziej paląca, gdy wojna się skończyła. Prezydent Lincoln zachęcał do pojednania i poszanowania konstytucyjnych granic autorytetu prezydenta, Kongresu i stanów. Inni Republikanie uważali, że Południe należy odbudować w sposób fundamentalny. Oni również brali pod uwagę granice konstytucyjne (zwłaszcza Thaddeus Stevens) i doszli do wniosku, że dla ostatecznego dobra Unii i wszystkich jej obywateli odchodzące państwa należy traktować jako terytoria podbite. W międzyczasie uwolnieni mężczyźni i kobiety starali się budować nowe życie w niezwykle trudnych warunkach (patrz “Many Thousand Gone“). Długofalowe skutki Rekonstrukcji – lub jej niepowodzenia – są widoczne w przemówieniu senatora Tillmana z 1900 roku. Bronił on systemu segregacji, który rozwinął się na Południu po tym, jak Rekonstrukcja (w tym lincz) nie była kwestionowana aż do lat 50. i 60. XX wieku.

Abrahamie Lincolnie, Dokumenty Abrahama Lincolna: Seria 3. Korespondencja ogólna. 1837-1897: Abraham Lincoln, 4 marca 1865 (Drugie przemówienie inauguracyjne zatwierdzone przez Lincolna, 10 kwietnia 1865). Rękopis/materiał mieszany. Pobrane z Biblioteki Kongresu, https://goo.gl/TtrLMh.

W tym drugim, który wydaje się składać przysięgę urzędu prezydenckiego, jest mniej okazji do dłuższego przemówienia niż za pierwszym razem. Wtedy stwierdzenie, nieco szczegółowe, dotyczące kursu, który należało zastosować, wydawało się odpowiednie i właściwe. Teraz, po upływie czterech lat, podczas których nieustannie wygłaszano publiczne deklaracje w każdym punkcie i fazie wielkiego starcia, które wciąż pochłania uwagę i pochłania energię narodu, niewiele nowego można było przedstawić. Postępy naszych zbrojeń, od których głównie zależy wszystko inne, są tak dobrze znane opinii publicznej jak mnie i ufam, że są w miarę zadowalające i zachęcające dla wszystkich. Z wielką nadzieją na przyszłość nie odważa się jej przewidzieć.

Przy okazji odpowiadającej temu cztery lata temu wszystkie myśli były z niepokojem skierowane na zbliżającą się wojnę domową. Wszyscy się tego bali, wszyscy starali się temu zapobiec. Podczas gdy z tego miejsca wygłaszano przemówienie inauguracyjne, poświęcone w całości ratowaniu Unii bez wojny, w mieście znajdowali się agenci powstańcy, pragnący zniszczyć ją bez wojny – dążąc do rozwiązania Unii i podziału jej skutków w drodze negocjacji. Obie strony odrzuciły wojnę, ale jedna z nich wolałaby prowadzić wojnę, niż pozwolić narodowi przetrwać, a druga zaakceptowałaby wojnę, zamiast pozwolić jej zginąć. I nadeszła wojna.

Jedna ósma całej populacji stanowili kolorowi niewolnicy, nie rozmieszczeni ogólnie w Unii, ale zlokalizowani w jego południowej części. Niewolnicy ci stanowili osobliwe i potężne zainteresowanie. Wszyscy wiedzieli, że to zainteresowanie było w jakiś sposób przyczyną wojny. Wzmacnianie, utrwalanie i poszerzanie tego interesu było celem, dla którego powstańcy mieli rozerwać Unię, nawet przez wojnę, podczas gdy rząd nie miał prawa czynić więcej niż ograniczać jej rozszerzanie terytorialne. Żadna ze stron nie spodziewała się wojny, rozmiaru ani czasu trwania, który już osiągnął. Ani nie przewidywali, że przyczyna konfliktu może ustać wraz z lub nawet przed samym konfliktem. Każdy szukał łatwiejszego triumfu i wyniku mniej fundamentalnego i zdumiewającego. Oboje czytają tę samą Biblię i modlą się do tego samego Boga, a każdy woła o Jego pomoc przeciwko drugiemu. Może wydawać się dziwne, że każdy człowiek odważy się prosić Boga o sprawiedliwą pomoc w wyrwaniu ich chleba z potu z twarzy innych ludzi, ale nie osądzajmy, że nie zostaniemy osądzeni. 1 Modlitwy obu nie mogą być wysłuchane, że żaden nie został w pełni wysłuchany. Wszechmocny ma Swoje własne cele. Biada światu z powodu zniewag! bo musi się zdarzyć, że zniewagi przychodzą, ale biada temu człowiekowi, przez którego to zgorszenie przychodzi! 2 Jeśli przyjmiemy, że niewolnictwo amerykańskie jest jednym z tych wykroczeń, które z Bożej opatrzności muszą nadejść, ale które trwając przez wyznaczony przez siebie czas, chce teraz usunąć i które ofiaruje zarówno Północy, jak i Południowi , ta straszna wojna, jako nieszczęście należne tym, przez których przyszło przestępstwo, czy dostrzeżemy w niej jakiekolwiek odstępstwo od tych boskich atrybutów, które wierzący w Żywego Boga zawsze Mu przypisują? Mamy nadzieję, gorąco się modlimy, aby ta potężna plaga wojny szybko przeminęła. Jednak, jeśli Bóg zechce, aby to trwało, aż całe bogactwo zgromadzone przez dwieście pięćdziesiąt lat nieodwzajemnionej pracy niewolnika zostanie utopione i aż każda kropla krwi pobrana batem zostanie zapłacona przez inną osobę pobraną z miecz, jak zostało powiedziane trzy tysiące lat temu, więc nadal należy powiedzieć, że „sądy Pana są całkowicie prawdziwe i sprawiedliwe”. 3

W złości wobec nikogo z miłością do wszystkich z stanowczością w prawo, tak jak Bóg daje nam widzieć słuszność, starajmy się dokończyć pracę, w której jesteśmy, aby opatrzyć rany narodu, aby zatroszczyć się o Tego, który poniesie bitwę , a dla wdowy i sieroty – czynić wszystko, co może osiągnąć i pielęgnować sprawiedliwy i trwały pokój między nami i ze wszystkimi narodami.

Pytania do nauki

O. Co wyjaśnia stosunek prezydenta Lincolna do Luizjany w liście do General Banks? Czy jego drugie przemówienie inauguracyjne wyjaśnia jego postawę? Czym różnią się postawy Lincolna, Douglassa i Stevensa wobec Południa? Czy konstytucyjny argument Stevensa o podstawach Rekonstrukcji jest słuszny? Jeśli tak, czy to wystarczyło, aby jego podejście do stanów odłączonych było słuszne? Czy uwagi Stevensa o Żydach, Irlandczykach i innych podważają jego twierdzenie, że jest orędownikiem zasad Deklaracji Niepodległości? Czy reakcja Południowców, jak opisał i bronił Tillman, była nieunikniona, czy może jakaś wersja renowacji lub odbudowy mogła temu zapobiec?

B. Czy poglądy wyrażone w XX wieku różnią się od tych wyrażonych w poniższych dokumentach? Na przykład porównaj poglądy senatorów Tillmana i Thurmonda, obu Demokratów z Południowej Karoliny. Czy argumenty konstytucyjne zmieniły się między latami 60. a 60. XX wieku?

C. Na ile prawdziwa jest uwaga Prezydenta Abrahama Lincolna w jego Drugim przemówieniu inauguracyjnym, że zarówno mieszkańcy Północy, jak i Południa modlili się do tego samego Boga i czytali tę samą Biblię, pojawia się w świetle bardzo różnych interpretacji wspomnianej Biblii w kwestii niewolnictwa, czego dowodem jest okres przedwojenny?


Drugie przemówienie inauguracyjne Abrahama Lincolna [sobota, 4 marca 1865] - Historia

W tym tygodniu w historii świętujemy 150. „urodziny” arcydzieła sztuki państwowej Abrahama Lincolna, jego drugiej mowy inauguracyjnej. 4 marca 1865 roku, w pobliżu niecierpliwie oczekiwanego końca najbardziej krwawej rzezi w historii Ameryki, poeta-mąż stanu Lincoln uderzył w niezwykłą nutę:

&hellipEach szukał łatwiejszego triumfu i wyniku mniej fundamentalnego i zdumiewającego. Obaj czytają tę samą Biblię i modlą się do tego samego Boga, a każdy wzywa Jego pomocy przeciwko sobie. Może wydawać się dziwne, że każdy człowiek odważy się prosić o sprawiedliwą pomoc Boga w wyrwaniu chleba z potu z twarzy innych ludzi, ale nie osądzajmy, żebyśmy nie byli sądzeni. Modlitwy obojga nie mogły zostać wysłuchane. To z żadnego nie zostało w pełni wyjaśnione.

Wszechmocny ma Swoje własne cele. „Biada światu z powodu wykroczeń, gdyż musi przyjść wykroczenie, ale biada temu człowiekowi, przez którego wykroczenie przychodzi”. Jeśli założymy, że niewolnictwo amerykańskie jest jednym z tych wykroczeń, które z Bożej opatrzności muszą lecz które, kontynuując swój wyznaczony czas, chce teraz usunąć i że daje zarówno Północy, jak i Południu tę straszliwą wojnę jako biada tym, przez których przyszło przestępstwo, czy dostrzeżemy w niej jakiekolwiek odstępstwo od tych boskie atrybuty, które wierzący w żywego Boga zawsze Mu przypisują?

Mamy nadzieję, gorąco się modlimy, aby ta potężna plaga wojny szybko przeminęła. Jednak, jeśli Bóg zechce, aby trwało to, aż całe bogactwo zgromadzone przez dwieście pięćdziesiąt lat nieodwzajemnionej trudu sługi zostanie utopione, a każda kropla krwi pobrana batem zostanie zapłacona przez inną wyciągniętą mieczem, jak było powiedziane trzy tysiące lat temu, więc nadal trzeba powiedzieć, że „sądy Pana są całkowicie prawdziwe i sprawiedliwe”.

Czy pod koniec czterech lat krwawego horroru mógł jakoś zrozumieć ten cały ból, trud, krew i poświęcenie? Dla Lincolna nie mogło być wiwatów ani zwykłego świętowania. Ale dlaczego nie wziąć kredytu za to wielkie osiągnięcie i nie ulokować go jako „kapitału politycznego”? Dlaczego nie „dobić targu” z ludnością i poklepać wszystkich zwycięzców po plecach, jednocześnie milcząco pozwalając im na „powrót do normalności”?

Lincoln wiedział, że ludność, która rozszerzyła się, by podjąć historyczną misję, potrzebowała kraju, który po walkach będzie miał równie intensywną misję, aby spełnić obietnice z 1776 roku dane wszystkim. Te większe kwestie pozostawione bez rozwiązania, były nieuniknione, że wkradł się zatwardziały, rozgoryczony obraz Boga. A Lincoln był zdeterminowany, aby wielki moment w historii nie znalazł małych ludzi. [1] Raczej śmiała interwencja Lincolna polegała na tym, że ludzkość musi zmienić się na stałe na lepsze. Wprowadził ten temat w Gettysburgu ze swoją klasyczną inwersją: „To raczej my, żyjący. „W rzeczy samej, nie ma właściwego dialogu z tymi, którzy „oddali ostatnią miarę oddania”, jeśli nie pozwalają, aby ich działania przemieniły się w narzędzie potężniejsze niż ten, którego już tu nie ma.

Teodycea Lincolna

Przyjrzyjmy się trochę bliżej. „Wszechmocny ma Swoje własne cele”. Muszą być wykroczenia, a zatem nieszczęścia, a bycie narzędziem tych wykroczeń oznacza bycie ofiarą nieszczęścia. Ale dlaczego sprawiedliwy Bóg miałby kiedykolwiek pozwolić na instytucję niewolnictwa - lub, jeśli o to chodzi, pozwolić tylko na częściowe zwycięstwo nad Imperium Brytyjskim, z nową republiką na wpół niewolniczą, a na wpół wolną? Czy jest jakiś sens, w którym Boże pragnienie stworzenia stworzonego na swój obraz, zdolnego do samowolnych decyzji, zawiera w sobie także możliwość strasznych błędów tego stworzenia, które jakoś, na dłuższą metę, uczyniłyby ludzkość lepszą? I w sposób, którego nie można było zrobić inaczej? To jest rzeczywiście osobliwa relacja między Stwórcą a stworzeniem.

Być może więc słuchacz zostałby przekonany do podnoszącego na duchu poglądu teologicznego Lincolna. Jednak Lincoln rezygnuje z „łatwiejszego triumfu” dla rezultatu bardziej „fundamentalnego i zdumiewającego: „A jednak, jeśli Bóg zechce”, aby obecne wysiłki były kontynuowane w nieskończoność w przyszłości, „trzeba jednak powiedzieć, że „sądy Pana są całkowicie prawdziwe i słuszne”.” Lincoln pchnięty do przodu: Nie zgadzaj się ze mną, ponieważ jesteś chwilowo natchniony, a po cichu kalkulujesz, że prawdopodobnie zapłaciłeś to, co jesteś winien Stwórcy. Zamiast tego mamy naprawdę historyczną misję, która przebija wszelkie inne osobiste kalkulacje. Nie rób książki o działaniach Wszechmogącego.

Raczej wykorzenij z siebie wszelkie pozostałości swojej tożsamości sprzed wojny secesyjnej, które wciąż się czają. Wtedy i tylko wtedy znajdziesz w swoim sercu odpowiednią miłość na to, co ma nadejść.

W złości do nikogo, z miłością do wszystkich, z stanowczością w słuszności, jaką Bóg daje nam, abyśmy widzieli słuszność, starajmy się dokończyć pracę, w której jesteśmy, opatrzyć rany narodu, zatroszczyć się o tego, który będzie miał poniósł bitwę i dla swojej wdowy i sieroty, aby czynić wszystko, co może osiągnąć i pielęgnować sprawiedliwy i trwały pokój między nami i ze wszystkimi narodami.

Pośród wszystkich oskarżeń, tego, co mogło być i powinno być, pytań o sprawiedliwość i zakres poświęcenia, Lincoln jest najbardziej zaniepokojony tym, by ludność nie przyswoiła sobie tego zatwardziałego, rozgoryczonego poglądu na Boga. To, czy wymagało to znacznie mniejszego czy znacznie większego poświęcenia, nie jest właściwą kalkulacją. Chodzi raczej o to, czy Stwórca ma misję dla ludzkości i czy możemy wokół tej misji otoczyć nasze śmiertelne życie.

To właśnie determinuje wszystkie inne obliczenia. Na przykład określa, czy ludność była przygotowana na to, by transkontynentalny projekt republiki Landbridge uwolnił świat od imperializmu. Określa, czy będzie prawdziwa i wspólna radość z postępu nowo uwolnionych niewolników, ogromnej części amerykańskiej populacji, która wcześniej była zacofana. Decyduje o tym, czy ofiara mająca na celu uwolnienie świata od wielkiego przestępstwa została zmarnowana, czy nie – tak więc „zmarli nie pomarli na próżno”.

II. Lincoln i Leibniz, 150 lat wcześniej

Druga przemowa inauguracyjna jest niewątpliwie nasycona teologią Gottfrieda Wilhelma Leibniza (1646&ndash1716). Otóż, szczególny geniusz Lincolna mógł ukształtować jego teodyceę, swoje uzasadnienie dróg Boga wobec ludzkości, nie przerabiając szczególnej wersji Leibniza. Z pewnością zdolność Lincolna do ukształtowania swojej drugiej inauguracji można by wytłumaczyć w inny sposób. Wystarczy pomyśleć: czytanie Szekspira i Biblii Króla Jakuba przez Lincolna, wraz z głęboko zakorzenionym optymizmem, odzwierciedlonym w jego ekscytacji mocą odkryć i wyrażonym przez jego humor. Co więcej, właśnie poprowadził historyczną bitwę swojego kraju przeciwko imperium brytyjskiemu. Lincoln był dobrze przygotowany do przewodzenia narodowi z poetyckim państwem, bez względu na jakiekolwiek dowody „palenia pistoletu” dotyczące jego związku z Leibnizem. Warto jednak zbadać rolę ducha Leibniza w tej sprawie.

Proroctwo Leibniza i Lincoln

W 1715 roku, dokładnie 150 lat przed przemówieniem Lincolna, Leibniz zainicjował szczególną interwencję w świecie anglojęzycznym, pierwszą z nich, zatytułowaną „Leibniz-Clarke Letters”. Napisał do swojej uczennicy, a teraz koleżanki politycznej, księżnej Karoliny. Leibniz był szczególnie zaniepokojony „bardzo nikczemnym Pojęciem Mądrości i Mocy Boga” zarażającym rząd, od Thomasa Hobbesa (1588-1679), Johna Locke'a (1632-1704) i Izaaka Newtona (1643&ndash1727). Caroline walczyła przeciwko ostracyzmowi Leibniza, człowieka, który organizując sukcesję rodu Hanoweru na tronie angielskim, byłby naturalnym wyborem na premiera[2]. Jednak w 1714 król Jerzy I, wuj Karoliny, przeniósł swój dwór z Hanoweru do Anglii, celowo wykluczając Leibniza.

Caroline zaczęła kwestionować imperialną ideologię zbudowaną wokół Newtona, z projektem opublikowania angielskiego przekładu 1710 Leibniza Teodyce. W walce o wytępienie „wirusa” Leibniza z nowej angielskiej rodziny rządzącej, Wenecjanin Antonio Conti wraz z Isaakiem Newtonem spędzili wiele godzin na obleganiu Caroline, aby ta sprawa Leibniza odeszła.

Wcześniej, około 1704/5, Leibniz podjął się zadania wykorzenienia destrukcyjnych aksjomatów zakorzenionych w ideologicznym traktacie Johna Locke'a „Ludzkie zrozumienie”, które wiązały umysł człowieka jako niewolnika ze zmysłami. (Ponieważ każdy człowiek miał własne zmysły, była to podobno bardziej liberalna ideologia niż podejście Hobbesa do „opowiadania o dżungli” w jego „Lewiatanie”.) Leibniz podjął się tego projektu, ponieważ była to jedyna odpowiedzialna rola męża stanu, który miał interweniował, aby umieścić jego patronkę, Sophie, w linii sukcesji. W pokoju był oczywisty „słoń” i Leibniz musiał zająć się niedociągnięciami kulturowymi.

Leibniza Nowe eseje o ludzkim zrozumieniu życzliwie, ale systematycznie ujawniał destrukcyjne aksjomaty Locke'a. Jeden konkretny fragment został przedstawiony amerykańskim republikanom z lat czterdziestych XIX wieku przez politycznego kolegę Lincolna (o którym więcej poniżej), z zakończeniem powtórzonym w drugiej inauguracji Lincolna. To był Leibniz o niebezpieczeństwie cynicznych filozofii Hobbesa i Locke'a: „Uważam, że opinie graniczące z samowolą, które opanowują rządzące umysły wielkiego świata i wkradają się do dzieł literatury uprzejmej, torują drogę powszechnej rewolucji, jaką zagrożona jest Europa„Duchowa epidemia rozprzestrzeniająca się wśród władców ukazuje się, gdy prawdziwy patriotyzm jest wyszydzany, gdy ci, którzy ośmielają się bronić uniwersalnych celów, są przedmiotem kpin, a właściwa miłość do przyszłego pokolenia zamienia się w zimną pogardę. Leibniz konkluduje, że chociaż takie cyniczne ideologie „końca ery” upadną, co ważniejsze, w tym procesie wykują głębszą determinację, by nigdy więcej nie pogrążyć się w takiej wewnętrznej spirali.

Ale może się zdarzyć, że osoby te same doświadczą zła, które w ich mniemaniu jest zarezerwowane dla innych. Jeśli wyleczą się z duchowej epidemii, której zgubne skutki zaczną się ujawniać, być może unikną tych nieszczęść, ale jeśli nie, to Opatrzność uzdrowi społeczeństwo, nawet rewolucję, którą ta choroba musi naturalnie zakończyć. w końcu pracujcie razem dla najlepszych, chociaż ten wynik nie może nastąpić bez karania tych, którzy nawet swoimi złymi czynami przynieśli ogólne dobro.


Ten fragment z Leibniza zajmował szczególne miejsce w pierwszej anglojęzycznej biografii Leibniza, napisanej w 1845 r. przez Johna Miltona Mackie. Wprowadził powyższy fragment słowami: „Jego prorocze poglądy na ten punkt [nowo przydzielonej roli Leibniza dla Anglii] zostały wyrażone w jego Nowe eseje o ludzkim zrozumieniu, w następujący sposób. „Proroczy pogląd Leibniza, ujęty nieco zbyt dosadnie: Partia Wenecka może tymczasowo odnieść sukces w przejęciu Anglii. Jednak czyniąc to, czynili tylko potrzebną republikę amerykańską. [3] Nacisk Mackie na to proroctwo, wraz z językiem proroctwa, prawdopodobnie nie został pominięty przez Lincolna.

III. Lincoln i John Milton Mackie

Mackie i Lincoln uczestniczyli w politycznej interwencji w latach 1848/9, próbując ukształtować kampanię i prezydenturę Zachary'ego Taylora na wzór odrodzenia sojuszu Waszyngton/Hamilton. W 1848 r. Lincoln prowadził kampanię dla wigów Taylora w Illinois, Delaware i Massachusetts, opowiadając się za budżetem rządowym na wewnętrzne ulepszenia. Uczony Mackie opublikował swoją Administracja prezydenta Waszyngtona w „American Whig Review”, obszerny model nowej administracji Taylora, oparty na powrocie do bezpartyjnego przywództwa administracji Waszyngtonu kierowanej przez Alexandra Hamiltona. Chociaż Lincoln niewątpliwie wiedział o pracy Mackie (1849) nad Hamiltonem i Waszyngtonem, nie wiadomo na pewno, co Lincoln wiedział o wcześniejszych pracach Mackie (1845) nad Leibnizem.[4]

W latach 1845-1848 Mackie śledził swoją pracę nad Leibnizem, współpracując z wysiłkami Jareda Sparksa, aby edukować Amerykanów na temat Ojców Założycieli, którzy wymarli. Amerykanie mogli dowiedzieć się, że przed zdeprawowanym populizmem Andrew Jacksona istniał poziom sztuki państwowej, który warto studiować i naśladować. Mackie poszedł dalej, w swoim studium administracji Waszyngtonu z 1849 r., identyfikując „demokrację jacksonowską” jako wywodzącą się z jakobinizmu rewolucji francuskiej – i, co najważniejsze, że choroba ta wywodzi się z odmowy Jeffersona i innych, by przemyśleć państwowość Aleksandra Hamiltona, poprzez Metody generowania kredytu suwerennego Hamiltona.

Mackie argumentował, że Partia Demokratyczna Andrew Jacksona zrodziła się z „tych Demokratycznych Towarzystw, które, spłodzone przez obywatela Geneta, aprobowały ekscesy [francuskiego, 1794/5] panowania terroru, i które Waszyngton określił jako „najbardziej diaboliczną próbę zniszczyć najlepszą tkankę ludzkiego rządu i szczęścia, jaką kiedykolwiek przedstawiono dla akceptacji ludzkości”. Chwalą się swoim popularnym imieniem [„Demokrata”], niech pamiętają, że po raz pierwszy przyjęte w tym kraju imię „Demokrata” było synonimem nazwy „Jakobin”. Co więcej, kluczem do administracji Waszyngtonu był „przewrót wszystkich obywateli od zepsutych spekulacji i rozwiązłych kursów, które panowały po wojnie, po cierpliwą uprawę dziewiczej ziemi i ściganie wszystkich tych zawodów i sztuk”. Stąd „niezwykła uczciwość i transcendentne zdolności Aleksandra Hamiltona” zostali wezwani do kierowania Departamentem Skarbu. Czy można wątpić, że Lincoln, główny orędownik wewnętrznych ulepszeń Hamiltona w tamtym czasie, i Mackie, czołowy Leibnizian w Stanach Zjednoczonych, byli kolegami?

Harmonia interesów Leibniza

Gdyby Lincoln również studiował Mackie's 1845 Życie Godfreya Williama von Leibnitza [5], co by on wchłonął? Po pierwsze, co niemałe znaczenie, Mackie zawiera pierwszy w historii kompetentny anglojęzyczny opis tak zwanej kontrowersji „Leibniz-Newton”. Jednak dla naszych celów kluczem jest opis projektu Leibniza dla Anglii z 1714 r. autorstwa Mackie.

Mackie opowiada, jak po tym, jak Leibniz wynegocjował wstąpienie na angielski tron ​​jego patronki, Zofii Hanowerskiej, jej śmierć na kilka miesięcy przed tym wstąpieniem „zniweczyła jego [Leibniza] perspektywę, że pewnego dnia stanie się użytecznym przyjacielem i doradcą jakiegoś królowa Anglii”. Mackie relacjonuje, że Sophie napisała na dwa lub trzy tygodnie przed śmiercią:

...długi list o sprawach Anglii, [Mackie cytuje Leibniza] „pełne trafnych wyroków, jakby spisane przez premiera” - Leibnitz opowiadał się zresztą zbytnio za poglądami zmarłej elektorki na sprawy angielskie, by być faworytką [jego syna] George'a Lewisa [Króla Jerzego I.] Ona też nie była skłonna tak bardzo podążać za radami wigów w Anglii, podobnie jak elektor i jego minister Bernstorf, ale zgodnie z poglądami Leibnitza wolała dążyć do zjednoczenia bardziej umiarkowanych członków obu wielkich partii politycznych w kraju.

Jak ujął to Leibniz w liście do Johna Kera, doradcy Sądu:

Król musi za wszelką cenę pozostawić swojemu narodowi wolny wybór członków parlamentu i przeciwstawić się także nienawistnym intrygom i korupcji, które istniały za poprzednich rządów. Taki sposób postępowania otoczy go ludźmi honoru i zdolności, którzy będą postępować zgodnie z bezinteresownymi zasadami i będą mieć na względzie ogólne dobro narodu.

Ale jak osiągnąć tę harmonię? Mackie identyfikuje Leibniza jako autora broszury z 1714 r. „Anty-Jacobite” i charakteryzuje strategię Leibniza dla Anglii w tej broszurze: Styl pisania i

. liberalny duch, z jakim opowiadał się za pojednaniem dwóch partii politycznych Wielkiej Brytanii, nie pozostawia wątpliwości, że wyszedł spod pióra wielkiego filozofa. Pisarz utrzymywał z wielką jasnością i siłą argumentów, jak ważne jest zapewnienie takiej ochrony z jednej strony rolnictwu, które jest podstawą dobrobytu narodowego, a z drugiej strony manufakturom i handlowi, aby zapewnić harmonijny rozwój tych dwóch sprzeczne interesy. Podkreślał również znaczenie usunięcia zaburzeń, które wówczas zmierzały do ​​zmniejszenia wpływu pobożności i moralności na charakter narodowy.

W 1845 r. lub nie później niż w 1849 r. Lincoln w pełni utożsamiał się ze strategią Leibniza dla anglojęzycznej republiki, przedstawioną przez Mackie.

W skrócie: Poeta-męża stanu Lincolna

Lincoln zrobił to dobrze przez Leibniza 150 lat temu, 4 marca 1865 roku.

Tego dnia w tłumie czaili się członkowie zespołu zabójców, w tym John Wilkes Booth. „Biada światu z powodu zgorszeń, gdyż musi przyjść zgorszenie, ale biada temu człowiekowi, przez którego zgorszenie przychodzi”. Jeśli przyjmiemy, że system imperium brytyjskiego jest jednym z tych wykroczeń, które z Bożej opatrzności muszą nadejść, ale które trwając przez wyznaczony przez siebie czas, chce teraz usunąć i które daje obu narodom BRICS i narody nie-BRICS to straszliwe starcie jako nieszczęście należne tym, przez których przyszło przestępstwo, czy powinniśmy dostrzec w nim jakiekolwiek odstępstwo od tych boskich atrybutów, które wierzący w żywego Boga zawsze Mu przypisują?

Dzisiaj, 150 lat później, nie ma sprawiedliwości w namierzaniu i egzekucji prezydenta Lincolna, poza rozkwitem stateczności w stylu Lincolna – takiej, która nie tylko kończy wszystkie systemy imperium, ale także podbija nowe granice dzięki proporcjonalnie zwiększonej władzy kultury ludzkiej. Jeśli ktoś nie zdecyduje się na kształtowanie swojej tożsamości wokół takich podstawowych prawd, to wszystko jest żałosną operą mydlaną.

Tego dnia w nieodległej przyszłości, kiedy imperialne dinozaury wyginą, kiedy republika Lincolna rozpozna dzisiejszy wybuch klasycznych „amerykańskich” metod, wyrażonych po chińsku, rosyjsku, hindi itp. i kiedy ta republika postanawia z radością odnowić się i przyłącz się - tego dnia cywilizacja może odetchnąć z ulgą. Ale czy poeta-mąż stanu będzie w stanie zauważyć, że identyfikując i uchwycając dla siebie szaleństwo tego, przez co przeszła ludzkość, czyni nas trwale lepszymi? I o tyle lepiej, że rzeczywistość ludzkości u steru, pędzącej nasz Układ Słoneczny przez galaktykę, będzie dla tych, którzy przyjdą po nas, wydawać się dziecinną zabawką? Jeśli tak, Lincoln się uśmiechnie, jak zrobiliśmy „wszystko, co może osiągnąć i pielęgnować sprawiedliwy i trwały pokój między nami i wszystkimi narodami”.

Przypisy

[1]. Fraza Friedricha Schillera, uosabiająca tragiczny brak rewolucji amerykańskiej po rewolucji francuskiej. (Curiously, the White House checked out of the Library of Congress a volume of Schiller's writings, in German, a couple of weeks before the 2nd Inaugural.)

[2]. Between 1711 and 1713, Leibniz had enraged Montagu's "Venetian" Party in London, with his appointments as Imperial Privy Counself both for Russia and for the Austro-Hungarian Empire, and his mission for centering those governments upon national scientific academies. If England were to fall under Leibniz's council at this point, the empire game might have completely toppled.

[3]. Leibniz's New Essays were under 'lock and key', on orders of the British Crown, until 1765. Their publication at that point directly resulted in Benjamin Franklin making a special trip to Hanover and Goettingen in 1766 to consult with Munchhausen, Raspe, and Kaestner - the revivers of Leibniz's work. Franklin's deliberations over those documents led to the triadic formulation in 1776 of "life, liberty and the pursuit of happiness". (In brief, happiness is a matter of the world being constructed such that liberty, or man's capacity for discovery and invention (actual human freedom), is necessary for the actual conditions of life. Any other constructed world - e.g., where a lack of inventivenes s required Malthusian genocide or where life's necessities were met, as in the "Garden of Eden", automatically - fell short of the definition of Leibniz's happiness, or felicity.) This author recounts this story in "From Leibniz to Franklin on 'Happiness'" http://www.schillerinstitute.org/fid_02-06/031_happinessA.html.

[4]. Lincoln might well have read of Mackie's biography of Leibniz in the favorable review in Silliman's 1845 "American Journal of Science and Arts". (The same issue had extensive coverage of Charles Wilkes' 1838-42 Exploring Expedition - part of the geomagnetic measurement project that Leibniz had proposed to Peter the Great.) Edgar Allen Poe read Silliman's journal, and also made notice of the biography of Leibniz (in "Grahams' Magazine", volume 27, 1845).

[5]. The full title was Life of Godfrey William Von Leibnitz, on the Basis of the German Work of Dr. G. E. Guhrauer. Gottschalk Eduard Guhrauer was a Jewish scholar from Breslau, who studied philology and philosophy at Berlin's Humboldt University at about the same time, 1833/4, that Mackie studied there. As a young man, Guhrauer was selected as the editor of Leibniz's German writings. His 1840 Leibnitz's Deutsche Schriften was dedicated to Humboldt. Guhrauer followed that with the 1842 G. W. v. Leibnitz, eine Biographie, the work that Mackie both translated and somewhat re-wrote. Guhrauer died at the age of 44, shortly after completing the second volume of his Leben und Werke of Lessing. (Of note, Guhrauer had succeeded the editor of the first Lessing volume, Th. W. Danzel, who, himself, had died at 32. And Danzel was a close friend and political associate of Otto Jahn, the Mozart scholar - yet another of the 1830's Humboldt University students.) Mackie's Leibniz project in the United States might usefully be viewed as an offshoot of the Humboldt-Mendelssohn operations of the 1830's Berlin.


Zawartość

Before the president was sworn in, Vice President-elect Andrew Johnson took his oath of office at the Senate Chamber. At the ceremony Johnson, who had been drinking to offset the pain of typhoid fever (as he explained later), gave a rambling address in the Senate chamber and appeared obviously intoxicated. [2] Historian Eric Foner has labeled the inauguration "a disaster for Johnson" and his speech "an unfortunate prelude to Lincoln's memorable second inaugural address." At the time Johnson was ridiculed in the press as a "drunken clown". [3]

This was the first inauguration to be extensively photographed, and the pictures have since become iconic. One is widely thought to show John Wilkes Booth, who would later assassinate Lincoln.

While Lincoln did not believe his address was particularly well received at the time, it is now generally considered one of the finest speeches in American history. Historian Mark Noll has deemed it "among the handful of semisacred texts by which Americans conceive their place in the world." [4]

Fellow–Countrymen: At this second appearing to take the oath of the Presidential office there is less occasion for an extended address than there was at the first. Then a statement somewhat in detail of a course to be pursued seemed fitting and proper. Now, at the expiration of four years, during which public declarations have been constantly called forth on every point and phase of the great contest which still absorbs the attention and engrosses the energies of the nation, little that is new could be presented. The progress of our arms, upon which all else chiefly depends, is as well known to the public as to myself, and it is, I trust, reasonably satisfactory and encouraging to all. With high hope for the future, no prediction in regard to it is ventured. On the occasion corresponding to this four years ago all thoughts were anxiously directed to an impending civil war. All dreaded it, all sought to avert it. While the inaugural address was being delivered from this place, devoted altogether to saving the Union without war, insurgent agents were in the city seeking to zniszczyć it without war—seeking to dissolve the Union and divide effects by negotiation. Both parties deprecated war, but one of them would make war rather than let the nation survive, and the other would zaakceptować war rather than let it perish, and the war came. One-eighth of the whole population were colored slaves, not distributed generally over the Union, but localized in the southern part of it. Niewolnicy ci stanowili osobliwe i potężne zainteresowanie. All knew that this interest was somehow the cause of the war. To strengthen, perpetuate, and extend this interest was the object for which the insurgents would rend the Union even by war, while the Government claimed no right to do more than to restrict the territorial enlargement of it. Neither party expected for the war the magnitude or the duration which it has already attained. Neither anticipated that the cause of the conflict might cease with or even before the conflict itself should cease. Each looked for an easier triumph, and a result less fundamental and astounding. Both read the same Bible and pray to the same God, and each invokes His aid against the other. It may seem strange that any men should dare to ask a just God's assistance in wringing their bread from the sweat of other men's faces, but let us judge not, that we be not judged. The prayers of both could not be answered. That of neither has been answered fully. Wszechmocny ma Swoje własne cele. "Woe unto the world because of offenses for it must needs be that offenses come, but woe to that man by whom the offense cometh." If we shall suppose that American slavery is one of those offenses which, in the providence of God, must needs come, but which, having continued through His appointed time, He now wills to remove, and that He gives to both North and South this terrible war as the woe due to those by whom the offense came, shall we discern therein any departure from those divine attributes which the believers in a living God always ascribe to Him? Fondly do we hope, fervently do we pray, that this mighty scourge of war may speedily pass away. Yet, if God wills that it continue until all the wealth piled by the bondsman's two hundred and fifty years of unrequited toil shall be sunk, and until every drop of blood drawn with the lash shall be paid by another drawn with the sword, as was said three thousand years ago, so still it must be said "the judgments of the Lord are true and righteous altogether." With malice toward none, with charity for all, with firmness in the right as God gives us to see the right, let us strive on to finish the work we are in, to bind up the nation's wounds, to care for him who shall have borne the battle and for his widow and his orphan, to do all which may achieve and cherish a just and lasting peace among ourselves and with all nations. [5]


The Second Inaugural Address of Abraham Lincoln [Saturday, March 4, 1865] - History

Not as well known as The Gettysburg Address, Abraham's Second Inaugural speech is a powerful document that should also be studied and considered deeply: "In great contests each party claims to act in accordance with the will of God. Both may be, and one must be wrong. God cannot be for, and against the same thing at the same time."

At this second appearing to take the oath of the Presidential office there is less occasion for an extended address than there was at the first. Then a statement somewhat in detail of a course to be pursued seemed fitting and proper. Now, at the expiration of four years, during which public declarations have been constantly called forth on every point and phase of the great contest which still absorbs the attention and engrosses the energies of the nation, little that is new could be presented. The progress of our arms, upon which all else chiefly depends, is as well known to the public as to myself, and it is, I trust, reasonably satisfactory and encouraging to all. With high hope for the future, no prediction in regard to it is ventured.

On the occasion corresponding to this four years ago all thoughts were anxiously directed to an impending civil war. All dreaded it, all sought to avert it. While the inaugural address was being delivered from this place, devoted altogether to saving the Union without war, insurgent agents were in the city seeking to destroy it without war--seeking to dissolve the Union and divide effects by negotiation. Both parties deprecated war, but one of them would make war rather than let the nation survive, and the other would accept war rather than let it perish, and the war came.

One-eighth of the whole population were colored slaves, not distributed generally over the Union, but localized in the southern part of it. Niewolnicy ci stanowili osobliwe i potężne zainteresowanie. All knew that this interest was somehow the cause of the war. To strengthen, perpetuate, and extend this interest was the object for which the insurgents would rend the Union even by war, while the Government claimed no right to do more than to restrict the territorial enlargement of it. Neither party expected for the war the magnitude or the duration which it has already attained. Neither anticipated that the cause of the conflict might cease with or even before the conflict itself should cease. Each looked for an easier triumph, and a result less fundamental and astounding. Both read the same Bible and pray to the same God, and each invokes His aid against the other. It may seem strange that any men should dare to ask a just God's assistance in wringing their bread from the sweat of other men's faces, but let us judge not, that we be not judged. The prayers of both could not be answered. That of neither has been answered fully. Wszechmocny ma Swoje własne cele. "Woe unto the world because of offenses for it must needs be that offenses come, but woe to that man by whom the offense cometh." If we shall suppose that American slavery is one of those offenses which, in the providence of God, must needs come, but which, having continued through His appointed time, He now wills to remove, and that He gives to both North and South this terrible war as the woe due to those by whom the offense came, shall we discern therein any departure from those divine attributes which the believers in a living God always ascribe to Him? Fondly do we hope, fervently do we pray, that this mighty scourge of war may speedily pass away. Yet, if God wills that it continue until all the wealth piled by the bondsman's two hundred and fifty years of unrequited toil shall be sunk, and until every drop of blood drawn with the lash shall be paid by another drawn with the sword, as was said three thousand years ago, so still it must be said "the judgments of the Lord are true and righteous altogether."

With malice toward none, with charity for all, with firmness in the right as God gives us to see the right, let us strive on to finish the work we are in, to bind up the nation's wounds, to care for him who shall have borne the battle and for his widow and his orphan, to do all which may achieve and cherish a just and lasting peace among ourselves and with all nations.

Saturday, March 4, 1865

Second Inaugural Address of Abraham Lincoln is featured in Short Stories for High School II

Explore American History, our collection of presidential speeches, essays, and stories, and Civil War Stories.


The Second Inaugural Address of Abraham Lincoln [Saturday, March 4, 1865] - History

Abraham Lincoln delivered his second inaugural address on March 4, 1865, during his second inauguration as President of the United States. At a time when victory over the secessionists in the American Civil War was within days and slavery was near an end, Lincoln did not speak of happiness, but of sadness. Some see this speech as a defense of his pragmatic approach to Reconstruction, in which he sought to avoid harsh treatment of the defeated South by reminding his listeners of how wrong both sides had been in imagining what lay before them when the war began four years earlier. Lincoln balanced that rejection of triumphalism, however, with recognition of the unmistakable evil of slavery, which he described in the most concrete terms possible. John Wilkes Booth, David Herold, George Atzerodt, Lewis Paine, John Surratt and Edmund Spangler, some of the conspirators involved with Lincoln’s assassination, were present in the crowd at the inauguration. The address is inscribed, along with the Gettysburg Address, in the Lincoln Memorial.

Źródło

At this second appearing to take the oath of the presidential office, there is less occasion for an extended address than there was at the first. Then a statement, somewhat in detail, of a course to be pursued, seemed fitting and proper. Now, at the expiration of four years, during which public declarations have been constantly called forth on every point and phase of the great contest which still absorbs the attention, and engrosses the energies [sic] of the nation, little that is new could be presented. The progress of our arms, upon which all else chiefly depends, is as well known to the public as to myself and it is, I trust, reasonably satisfactory and encouraging to all. With high hope for the future, no prediction in regard to it so ventured.

On the occasion corresponding to this four years ago, all thoughts were anxiously directed to an impending civil-war. All dreaded it–all sought to avert it. While the inaugural address was being delivered from this place, devoted altogether to saving the Union without war, insurgent agents were in the city seeking to destroy it without war–seeking to dissolve the Union, and divide effects, by negotiation. Both parties deprecated war but one of them would make war rather than let the nation survive and others would accept war rather than let it perish. I nadeszła wojna.

Jedna ósma całej populacji stanowili kolorowi niewolnicy, nie rozmieszczeni ogólnie w Unii, ale zlokalizowani w jego południowej części. Niewolnicy ci stanowili osobliwe i potężne zainteresowanie. All knew that this interest was somehow, the cause of the war. To strengthen, perpetuate, and extend this interest was the object for which the insurgents would rend the Union, even by war while the government claimed no right to do more than to restrict the territorial enlargement of it. Neither party expected for the war, the magnitude, or the duration, which it has already attained. Neither anticipated that the cause of the conflict might cease with, or even before, the conflict itself should cease. Each looked for an easier triumph, and a result less fundamental and astounding. Both read the same Bible, and pray to the same God and each invokes His aid against the other. It may seem strange that any men should dare ask a just God s assistance in wringing their bread from the sweat of other men’s faces but let us judge not that we will be not judged. The prayers of both could not be answered that of neither has been answered fully. Wszechmocny ma Swoje własne cele. Woe unto the world because of offenses! for it must needs be that offenses come but woe to that man by whom the offense cometh! (2) If we shall suppose that American Slavery is one of those offenses which, in the providence of God, must needs come, but which, having continued through His appointed time, He now wills to remove, and that He gives to both North and South, this terrible war, as the woe due to those by whom the offense came, shall we discern therein any departure from those divine attributes which the believers in a Living God always ascribe to Him? Fondly do we hope–fervently do we pray–that this mighty scourge of war may speedily pass away. Yet, if God wills that it continue, until all the wealth piled by the bond-man s two hundred and fifty years of unrequited toil shall be sunk, and until every drop of blood drawn with the lash, shall be paid by another drawn with the sword, as was said three thousand years ago, so still it must be said the judgments of the Lord, are true and righteous altogether.

With malice toward none with charity for all with firmness in the right, as God gives us to see the right, let us strive on to finish the work we are in, to bind up the nation s wounds to care for him who shall have borne the battle, and for his widow, and his orphan–to do all which may achieve and cherish a just, and a lasting piece, among ourselves, and with all nations.


Lead Authors

Sara Eskridge, Ph.D Randolph-Macon College, VA

Dr. Eskridge is a Professor of History at Western Governors University. She specializes in Civil Rights, Cold War, Southern, and Cultural History. Jest autorką Rube Tube: CBS as Rural Comedy in the Sixties (University of Missouri Press, 2019) as well as several articles and book chapters on southern mediated images during the Civil Rights Movement and the Cold War.

Contributing Authors

Andrew Wegmann Loyola University

Michael Carver California Polytechnic State University

Michael Frawley University of Texas of the Permian Basin

Linda Clemmons Illinois State University

Angela Hess Cameron University

Sam Nelson Ridgewater College

Volker Janssen California State University

Lance Janda Cameron University


The Second Inaugural Address of Abraham Lincoln [Saturday, March 4, 1865] - History

This theologically intense speech has been widely acknowledged as one of the most remarkable documents in American history. The London Spectator said of it, "We cannot read it without a renewed conviction that it is the noblest political document known to history, and should have for the nation and the statesmen he left behind him something of a sacred and almost prophetic character."

Journalist Noah Brooks, who witnessed the speech, said that as Lincoln advanced from his seat, "a roar of applause shook the air, and, again and again repeated, finally died away on the outer fringe of the throng, like a sweeping wave upon the shore. Just at that moment the sun, which had been obscured all day, burst forth in its unclouded meridian splendor, and flooded the spectacle with glory and with light." Brooks said Lincoln told him the next day, "Did you notice that sunburst? It made my heart jump."

According to Brooks, the audience received the speech in "profound silence," although some passages provoked cheers and applause. "Looking down into the faces of the people, illuminated by the bright rays of the sun, one could see moist eyes and even tearful faces." Brooks also observed, "But chiefly memorable in the mind of those who saw that second inauguration must still remain the tall, pathetic, melancholy figure of the man who, then inducted into office in the midst of the glad acclaim of thousands of people, and illumined by the deceptive brilliance of a March sunburst, was already standing in the shadow of death." He was referring, of course, to Lincoln's sudden death by assassination only weeks after the speech.

At this second appearing to take the oath of the presidential office, there is less occasion for an extended address than there was at the first. Then a statement, somewhat in detail, of a course to be pursued, seemed fitting and proper. Now, at the expiration of four years, during which public declarations have been constantly called forth on every point and phase of the great contest which still absorbs the attention, and engrosses the energies of the nation, little that is new could be presented. The progress of our arms, upon which all else chiefly depends, is as well known to the public as to myself and it is, I trust, reasonably satisfactory and encouraging to all. With high hope for the future, no prediction in regard to it is ventured.

On the occasion corresponding to this four years ago, all thoughts were anxiously directed to an impending civil war. All dreaded it--all sought to avert it. While the inaugeral [sic] address was being delivered from this place, devoted altogether to saving the Union without war, insurgent agents were in the city seeking to destroy it without war--seeking to dissole [sic] the Union, and divide effects, by negotiation. Both parties deprecated war but one of them would make war rather than let the nation survive and the other would accept war rather than let it perish. I nadeszła wojna.

Jedna ósma całej populacji stanowili kolorowi niewolnicy, nie rozmieszczeni ogólnie w Unii, ale zlokalizowani w jego południowej części. Niewolnicy ci stanowili osobliwe i potężne zainteresowanie. Wszyscy wiedzieli, że to zainteresowanie było w jakiś sposób przyczyną wojny. To strengthen, perpetuate, and extend this interest was the object for which the insurgents would rend the Union, even by war while the government claimed no right to do more than to restrict the territorial enlargement of it. Neither party expected for the war, the magnitude, or the duration, which it has already attained. Neither anticipated that the cause of the conflict might cease with, or even before, the conflict itself should cease. Each looked for an easier triumph, and a result less fundamental and astounding. Both read the same Bible, and pray to the same God and each invokes His aid against the other. Może wydawać się dziwne, że każdy człowiek odważy się prosić Boga o sprawiedliwą pomoc w wyrwaniu chleba z potu z twarzy innych ludzi, ale nie osądzajmy, że nie jesteśmy osądzeni. The prayers of both could not be answered that of neither has been answered fully. The Almighty has his own purposes. „Biada światu z powodu zgorszeń! albowiem musi przyjść zgorszenie, ale biada temu człowiekowi, przez którego przychodzi zgorszenie!” If we shall suppose that American Slavery is one of those offences which, in the providence of God, must needs come, but which, having continued through His appointed time, He now wills to remove, and that He gives to both North and South, this terrible war, as the woe due to those by whom the offence came, shall we discern therein any departure from those divine attributes which the believers in a Living God always ascribe to Him? Fondly do we hope--fervently do we pray--that this mighty scourge of war may speedily pass away. Yet, if God wills that it continue, until all the wealth piled by the bond-man's two hundred and fifty years of unrequited toil shall be sunk, and until every drop of blood drawn with the lash, shall be paid by another drawn with the sword, as was said three thousand years ago, so still it must be said "the judgments of the Lord, are true and righteous altogether"

With malice toward none with charity for all with firmness in the right, as God gives us to see the right, let us strive on to finish the work we are in to bind up the nation's wounds to care for him who shall have borne the battle, and for his widow, and his orphan--to do all which may achieve and cherish a just and lasting peace, among ourselves, and with all nations.

Lincoln's writings are in the public domain this introduction copyright © 2018 Abraham Lincoln Online. Wszelkie prawa zastrzeżone. Polityka prywatności


President Abraham Lincoln's Second Inaugural Address (1865)

On March 4, 1865, in his second inaugural address, President Abraham Lincoln spoke of mutual forgiveness, North and South, asserting that the true mettle of a nation lies in its capacity for charity.

Lincoln presided over the nation’s most terrible crisis. The Civil War began 1 month after he took office and ended 5 days before he died. It was more bitter and protracted than anyone had predicted, costing more than 600,000 lives. In Lincoln’s second inaugural address, delivered just over a month before his death, he spoke about the war as he had come to understand it. The unspeakable savagery that had already lasted 4 years, he believed, was nothing short of God’s own punishment for the sins of human slavery. And with the war not quite over, he offered this terrible pronouncement:

Fondly do we hope—fervently do we pray—that this mighty scourge of war may speedily pass away. Yet, if God wills that it continue, until all the wealth piled by the bond-men’s two hundred and fifty years of unrequited toil shall be sunk, and until every drop of blood drawn with the lash, shall be paid by another drawn by the sword, as was said three thousand years ago, so still it must be said “the judgments of the Lord, are true and righteous altogether.”

Finally, in the speech’s closing, with the immortal words of reconciliation and healing that are carved in the walls of the Lincoln Memorial in the nation’s capital, he set the tone for his plan for the nation’s Reconstruction.

With malice toward none with charity for all with firmness in the right, as God gives us to see the right, let us strive on to finish the work we are in to bind up the nation’s wounds to care for him who shall have borne the battle, and for his widow, and his orphan—to do all which may achieve and cherish a just, and a lasting peace, among ourselves, and with all nations.

(Information from Stacey Bredhoff, American Originals [Seattle: The University of Washington Press, 2001], p. 52.)


Obejrzyj wideo: Motivation: le triste histoire de Abraham Lincoln


Uwagi:

  1. Faesida

    Przepraszam, ale moim zdaniem nie masz racji. Zapewniam. Mogę bronić pozycji. Napisz do mnie na PW, porozmawiamy.

  2. Leane

    Mylisz się. Jestem pewien. Napisz do mnie w PM, rozmawia z tobą.

  3. Kigagor

    Jakie masz w głowie?

  4. Havyn

    Można powiedzieć nieskończenie na temat tego pytania.



Napisać wiadomość